Zaloguj się aby komentować
Ej @UmytaPacha cho, herbatkę Ci zrobiłem
#pijzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jest takie pytanie, czy ktoś miałby ochotę na (do wyboru, nie trzeba iść na cały pakiet ( ͡° ͜ʖ ͡°) :
piwo lub planszówki jutro 07.02
piwo lub planszówki pojutrze 08.02
planszówki 15.02 (u mnie, będę miał żarcie ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
Trochę czasu już minęło od pierwszego spotkania to może by zrobić kolejne?
Dwa pierwsze na dużym spontanie, to wiele się nie spodziewam, ale na za tydzień zapraszam, bo będę jakieś urodziny miał czy coś ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#bielskobiala #hejtopiwobielsko #pijzhejto


Zaloguj się aby komentować
225 + 1 = 226
Tytuł: Gin. Historia, anegdoty, trendy oraz koktajle
Autor: Terziotti Davide
Kategoria: kulinaria, przepisy kulinarne
Wydawnictwo: Olesiejuk
Format: książka papierowa
Liczba stron: 143
Ocena: 5/10
Na wstępie chciałem zaznaczyć, że alkohol szkodzi. Nie że "w za dużych ilościach", albo "pity bez umiaru". Na podstawie wiedzy jaką dysponuję, wierzę, że alkohol jest po prostu szkodliwy. Argumenty jak "koniak pomaga na serce", "winko dobre na trawienie do obiadu" czy "paradoks francuski magicznie poprawiał zdrowie żabojadów dzięki winu" są naginaniem faktów. Uważam, że ważne jest jasne nakreślenie tego stanowiska, tym bardziej że ostatnio był tu gość twierdzący że gin jest, uwaga, zdrowy xD bo jagody jałowca obniżają ciśnienie...
Nie zrozumcie mnie źle! Krytykując konsumpcję byłbym hipokrytą, a post nie będzie świętojebliwym hejtem rozpusty lecz w miare uczciwą recenzją książki. Książki którą kupiłem z głupa za 10zł w Auchanie.
Więc tak, każda książka o alkoholu musi mieć pewien zarys historyczny. Po pierwsze żeby wyjaśnić na czym stoimy, a po drugie żeby zbudować podwaliny powagi i ogromu historii pod omawiany wątek. Problem jest taki, że większość tej historii jest wspólna dla wszystkich mocnych alkoholi. Nie wiem ile razy czytałem o arabskim odkryciu alembiku, ale na nazwisko Dżabira ibn Gebera reaguje jakbym zobaczył zdjęcie kolegi z gimnazjum w lokalnej gazecie, albo jak gdy wujek z USA niezapowiedzianie staje w progu drzwi. I to jak najbardziej ma sens, przecież nie można pisać książki o ginie zaczynając od "dobra, japa tam, znacie kontekst, zacznijmy od roku 2008" ale jak czyta się któraś taką książkę z kolei to naprawdę motywacja spada xD
Uczciwie muszę przyznać że tutaj ta wiedza jest skondensowana i przedstawiona szybko, pobieżnie. Na dosłownie paru kartkach przechodzimy przez średniowieczny bliski wschód, Europę, kompanie wschodnioindyjską, prohibicję w Anglii, USA, drugą wojnę światową. No naprawdę ciężko się znudzić którąś epoką gdy na każdą są 2 zdania xD ale dzięki temu czyta się to żwawo i do głowy wpada bardzo szeroki, chociaż mocno hehe wydestylowany kontekst.
Później wchodzimy do opisu produkcji, ponownie bardzo lakonicznego. Brakło mi tu zacięcia inżynierskiego: schematów, zasad działania, rysunków technicznych. Omówienie jedynego działającego na świecie destylatora danego typu, jedynie poprzez określenie go brzydkim, uważam za lekkie zmarnowanie potencjału.
Później jest BARDZO pobieżnie przejechane po składnikach, i przechodzimy do części drugiej, konkretnych butelek ginu.
Ta część jest zdecydowaniem gorsza w czytaniu, ale ma za to większy potencjał na powrót do niej. Dostaliśmy tutaj opis ponad 30 ginów, w trzech kategoriach (chyba "klasyczne", "współczesne", i "nowofalowe") wraz z krótką charakterystyką, proponowanym koktajlem, i danymi technicznymi. Gargantuiczny plus za standaryzację tej części, każda strona ma podobną budowę i tabelki w podobnych miejscach. Nie trzeba szukać w tekście jaki dany gin ma finisz, albo ile ma procent - po prostu wiesz gdzie to jest.
Ostatnia część to koktajle na bazie ginu. Uważam, że ta część została bardzo słabo przystosowana do polskich warunków, i wiele drinków ma w sobie trudno dostępne składniki, zamiast czegoś co w kraju nad Wisłą można znaleźć w najbliższym dużym markecie. Szkoda, bo miksologia naprawdę nie musi być czarną magią dla świrów zajawionych na to. No i odejmuje punkcik bo w jednym przepisie obrazek zasłonił proporcję i nie widać ile ginu potrzeba xD
A dlaczego właściwie kupiłem sobie książkę o ginie? Ha, bo alkohol to przecież magia, zawsze tak było. Od dziecka słyszałem o magicznych wywarach, miksturach mnichów tybetańskich, nalewkach z polnych ziół, czy nawet wódce z pieprzem jako remedium na ból brzuszka u osób w każdym wieku. Każdym. Jak czytałem wiedźmina po raz pierwszy to aż w głowie kręciło mi się od ichniejszej alchemii opartej o żytnią, a gdy Regis opowiadał o swoich bimbrach z mandragory to mi ślinka ciekła.
I w miarę czytania tej książki, ogladania pięknych obrazów, niesamowitych projektów butelek, czytania romantycznych opisów niezwykłych kompozycji lokalnych składników... całą ta magia prysła. Zobaczyłem wielomilionowy biznes w którym designer projektuje flachę tak żeby wydawała się magiczna, copywriter z marketingowcem pocą się żeby stworzyć opis nie z tej ziemi, a to wszystko celem zaciągnięcia cie do nałogu i nabicia kabzy jakiemuś bogolowi. Człowiekowi który miał trochę farta, że jego praprapradziad zamiast pić bimber - sprzedawał go. Nie potrafię już patrzeć na to jak na magiczny dekokt druidów, widzę sam plastik i pop. Szkoda, wolałem patrzeć przez te różowe okulary. Dawniej nawet chciałem sobie wytatuować na przedramieniu ryciny roślin składających sie na gin, w formie przeplatającego się rękawa, dziś nie chce.
Był taki utwór Macklemora o butach Jordana, które w umysłach dzieciaków są ucieleśnieniem magii, największym skarbem. Końcówka, gdy mówi że teraz to po prostu buty, zawsze wydawała mi się smutna.
Dość smęcenia, bo w ogólnym finalnym rozrachunku to ja w sumie lubię gin. I mam butlę Seagramsa w barku. I nawet jeszcze w tym roku nie piłem alkoholu poza hehe winkiem do obiadu dla zdrowia na trawienie, wiecie resweratrol i te sprawy, więc może bym skonsumował pięćdziesiąt gram.
Podsumowując: książka względnie ok, chociaż treści pisanej ma skandalicznie mało. Gdybym trafił ją na półce z książkami do czytania za darmo w jakiejś galerii, i skończył czekając aż dziecko się wyskacze w kulkolandii, to nie miałbym poczucia zmarnowanego czasu, ale poza tym to niewiele więcej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #Pijzhejto #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Siema, dziś minęło mi 1000 dni bez alkoholu. W związku z tym zrobiłem taki filmik, w którym gadam o tym, dlaczego podjąłem taką decyzję
#alkoholizm #pijzhejto #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
We wtorek klienci sieci sklepów Biedronka doświadczyli nieoczekiwanej okazji – butelka popularnej whiskey Jameson o pojemności 0,7 litra znalazła się w ofercie w cenie zaledwie 1,99 zł. Zaskakująca "promocja" szybko okazała się być wynikiem błędu w systemie, a nie planowaną akcją marketingową. Jak donosi portal wiadomoscihandlowe.pl, informacje o niezwykle niskiej cenie rozprzestrzeniły się błyskawicznie, a klienci zapełniali swoje koszyki licznymi butelkami alkoholu, którego regularna cena wynosi 81,99 zł.
#pijzhejto #biedronka #zakupy #cebuladeals
Zaloguj się aby komentować
Byłem w jakimś sklepiku na zadupiu i pić mi się chciało ale że tam same syfiaste piwa były (foxy, rompery, halne, sralne itd) to z braku laku wziąłem harnasia i albo mi się trafiła jakaś trefna partia albo mi się ze smakiem coś pojebało, bo ten harnaś nie smakował jak skisły wywar ze szmaty do podłogi z domieszką rzygów i gazem z pierdów żula tylko jak jakiś typowy podły koncerniak czyli milion razy lepiej niż żubr czy tatra. Co to za czary?
#piwo #hejtopiwo #alkoholizm #cotozaczary #smrut #harnas #pijzhejto #codzienneigrzyskaolimpijskie #gownowpis #benc
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#pijzhejto
Miałem iść w góry ale zamiast tego wypiję sobie cyderka 💛


Zaloguj się aby komentować
Kto zrobił kakauko i wy⁎⁎⁎ał się na schodach. ech dobrze, że mały kubek a nie ten litrowy.
#zalesie #pijzhejto #upomidora

Zaloguj się aby komentować
No ludzi dopisało atmosfera fajna, polecam ugułem #hejtopiwobielsko #pijzhejto #hlejto


@Zielczan Super spotkanie. Po zdjęciach z #hejtopiwokatowice i #hejtopiwowarszawa myślałem, że ekipa z Bielska-Białej nie zapełniłaby nawet kajaku, ale okazało się, że przyszło aż 6 osób! Na tamtych spotkaniach też było mniej więcej tyle samo osób. Ze statystycznego punktu widzenia wskazuje to, że liczba członków Hejto nie zależy od wielkości miasta, ale że jest równo rozproszona po całej powierzchni Polski. Być może gdyby doszło do spotkania w Darłowie czy Zagórzu, to też przyszłoby 6 osób!
12 dni temu kiedy @Zielczan poddał pod głosowanie miejsce spotkania, dodałem do obserwowanych tag #hejtopiwobielsko i od tamtej pory nie wyświetlił mi się on ani razu! Normalnie jakbym go zablokował. Dopiero kiedy w niego specjalnie wszedłem, to wyświetliły mi się ostatnie posty, które napisano. Bardzo dziwne.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#spoleczenstwo #socjologia #alkohol #pijzhejto
Pytanie do osób pijących alkohol na co dzień:
Czy w swoim życiu towarzyskim uwzględniacie osoby nie pijące alkoholu tj. czy chcąc się spotkać z ludźmi też macie w swoim towarzystwie osoby nie pijące ? Innymi słowy czy chciałbyś spędzać czas/bawić się z osobą która nie pije?
Tak/Nie, dlaczego?
Zaloguj się aby komentować
Uwaga! W Mrągowie silne porywy wiatru!
To jest tak absurdalne, że w sumie nie wiem czy to jest od przodu czy od tyłu puszczone xDDD
#pijzhejto #smiesznefilmiki #sylwester

Zaloguj się aby komentować
Witam
19.00, 10 stycznia, Grawitacja
Żegnam
#hejtopiwobielsko #hlejto #pijzhejto

Zaloguj się aby komentować
Biedronka przypomina:
Wszystkie wódki miksuj dowolnie!
Na zdrowie.
#sylwesterzhejto #biedronka #pijzhejto #alkohol #promocje #heheszki

Zaloguj się aby komentować
#hejtopiwobielsko zadzieje się 10 stycznia, dotychczas nikt z głosujących nie miał obiekcji co do tej daty. Godzina 19.30, co do miejsca to proponuje ankietę, głosy w komentarzach, mi jest zasadniczo obojętne.
#pijzhejto #hlejto

Zaloguj się aby komentować