Zaloguj się aby komentować
Witam, proszę o pomoc w zrobieniu szumu w internecie...
Nie chcę pisać o tym na wykopie bo to zbyt toksyczne miejsce a ja jestem zdesperowana.
Otóż 4 maja 2023 roku dostałam zatrudniona na umowę zlecenie przez firmę Zesstos w Częstochowie. Główny mail firmy oraz numer telefonu był przypisany do mnie jako głównego pracownika back office.
Umowa zlecenie miała trwać trzy miesiące, następnie oczywiście przejście na umowę o pracę, wstępnie 3500 na rękę, płatność dziesiątego dnia każdego miesiąca...
Szczęście nie trwało długo, okazuje się że mąż pani prezes to zadłużony, były już członek zarządu Idea Pv, człowiek który nie wypłacił pensji wielu pracownikom i pogrążył poprzednią firmę - Jarosław Sz.
Pomyślałam wtedy w jakie bagno ja się znowu wpakowałam, zaczęłam wysyłać CV mając jednak nadzieję że skoro zarząd stanowi więcej niż jedna osoba i mamy kilku zamożnych inwestorów z zagranicy to może dramatu nie będzie.
Pytałam chłopaka od marketingu czy dostał wypłatę na czas ( zatrudniony był miesiąc wcześniej) odpowiedział że tak.
Coraz bardziej niespokojna czekałam na 9 czerwca, gdzie powinien przyjść przelew ( 10 wypadała sobota) i nic.
Dostaliśmy informację na grupie że kasa będzie w poniedziałek.
W poniedziałek brak dyrektora w biurze, ludzie są wkurzeni i wydzwaniają, nagle pojawia się wiadomość że Jarosław Sz zostanie usunięty z zarządu, że prezesurę przejmuje nowy inwestor z zagranicy ale w związku ze sprawami notarialnymi i innymi pierdołami wynagrodzenia będą szły dłużej ( maksymalnie do dwóch tygodni, ale raczej kilka dni).
Mija tydzień, kasy brak. Ja nie mam już cierpliwości, na koncie mam 200 złotych.
Pisałam do dyrektora i mówił żebyśmy się modlili by Jarosław Sz nie robił problemów bo będziemy czekać dłużej na wypłaty, a nowy zarząd nie ma obowiązku by płacić długi poprzedniego!! Inwestora.
Wkurzyłam się, rzuciłam wypowiedzeniem i zgłosiłam sprawę do PiP. Chcę nagłośnić tą sytuację, chce mi się płakać i jestem jednocześnie wściekła. Szukam jakiekolwiek pracy ale to Częstochowa....
Chciałabym aby sprawiedliwości stało się zadość, bym ja i inni odzyskali pieniądze...
Co jeszcze mogę zrobić? Pomóżcie
#wlasnafirma #oszustwo #januszex #januszebiznesu #czestochowa
Zaloguj się aby komentować
Chciwość nie popłaca.
#ciekawostki #faktopedia #kungfupanda #oszustwo

Zaloguj się aby komentować
3 x środkowy palec dla swojego Narodu.
#oszustwo #polska #cyrk #uk

Zaloguj się aby komentować
Tak Polacy korzystają z L4. Ranking najciekawszych nadużyć
Średnio, co trzecie zwolnienie lekarskie pobierane w Polsce wykorzystywane jest w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem.
Salon masażu
Z danych przeanalizowanych przez autorów rankingu wynika, że częstym powodem naruszeń jest pobieranie L4, aby dorobić sobie do pensji.
Poprzez jedną z popularnych aplikacji mobilnych umożliwiających wyszukiwanie usług, kontrolerzy zamówili zabieg masażu twarzy, szyi oraz dekoltu, którego koszt wynosił 50 zł, a czas trwania 30 minut. Wizyta została potwierdzona przez salon masażu w wiadomości SMS. Przedstawiciel pracodawcy stawił się pod wskazanym adresem, gdzie mieścił się ów gabinet. Wewnątrz pomieszczenia znajdowało się łóżko do masażu, sprzęt do liftingu ciała, półka ze środkami kosmetycznymi oraz wszystkie przybory niezbędne do wykonania zabiegu. Przebywająca w tym samym czasie na „L4” u innego pracodawcy właścicielka gabinetu poprosiła kontrolera o przygotowanie się do masażu, a ten położył się następnie na wskazanym łóżku. Przed rozpoczęciem zabiegu kontroler zapytał kobietę, czy to ona jest właścicielką tego gabinetu, na co uzyskał twierdzącą odpowiedź. Pracownica przebywająca oficjalnie na zwolnieniu chorobowym stwierdziła dodatkowo, iż nie może narzekać, ponieważ każdego dnia przyjmuje kilka osób.
Trener juniorów
W jednym z miast w województwie dolnośląskim mieści się centrum kultury wraz z boiskiem typu Orlik. Na jego murawie zastano pracownika przebywającego na L4 ubranego w sportowe dresy, z gwizdkiem zawieszonym na szyi, przebywającego z grupą młodzieży, z którą prowadził trening piłki nożnej. Trener wydawał podopiecznym precyzyjne polecenia oraz wskazówki dotyczące gry. Uznano, że zwolnienie lekarskie wykorzystywane jest niezgodnie z jego przeznaczaniem, co stanowi podstawę do odmowy wypłaty wynagrodzenia za okres nieobecności w pracy.
Traktorem po polu
Jeden z "chorych" pracowników zastany został na prowadzeniu ciągnika. W momencie kontroli doszło do naruszenia postanowień zwolnienia lekarskiego. Kontroler zapytał domowniczkę o obecność w domu współmałżonka. Kobieta zaprowadziła kontrolera na tył posesji, a ich oczom ukazał się mężczyzna wysiadający z traktora. Oznajmił, że podłącza maszynę, miał założone buty robocze i przybrudzone spodnie. Protokół podpisał własnoręcznie bez zbędnych tłumaczeń, przyznał się. Co ciekawe, ZUS w Szczecinie najwyraźniej nie dostrzegł nic niestosownego w wykonywaniu tego typu zajęcia w trakcie zwolnienia lekarskiego, ponieważ osobie używającej ciągnika nakazał zasiłek wypłacić.
Majorka na L4 od psychiatry
Wielokrotnie zdarza się, że zwolnienie lekarskie traktowane jest jak dodatkowy urlop. Lekarz wystawia L4 z jakiegoś powodu, a pracownik zamiast leczyć się przebywa na wakacjach. Jeden z pracowników przebywających na zwolnieniu chorobowym od lekarza psychiatry, dwie nieobecności z rzędu podczas kontroli uzasadnił koniecznością stosowania się do zaleceń lekarskich w postaci spacerów. Miesiąc później ten sam pracownik złożył wniosek do Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych o refundację wczasów na Majorce, z których korzystał właśnie w okresie, gdy przeprowadzone były wspomniane kontrole.
Zdradzeni przez social media i współlokatorów
Bardzo często osoby przebywające na fikcyjnym zwolnieniu lekarskim pogrążają się same, chwaląc się urlopem w mediach społecznościowych. W sezonie letnim, portale społecznościowe zapełnione są zdjęciami z piaszczystej plaży albo górskich szczytów. Niezbyt rozsądne, ale wciąż popularne są takie publikacje ze strony osób, które przebywają na L4. Zdjęcia trafiają najpierw na Facebooka, a następnie, bardzo często do pracodawców. Nieraz lawirujących pracowników zdradzają (świadomie lub nie) inni domownicy i bliskie im osoby. Podczas kontroli w ubiegłym roku mąż jednej z pań przebywających na L4 oświadczył kontrolerowi, iż małżonka udała się za granice w celu poszukiwania nowej pracy.
#polska #ciekawostki #urlop #oszustwo

Zaloguj się aby komentować

Kiedy w 2008 roku Bernard Madoff został aresztowany, wiele osób myślało, że musiało dojść do pomyłki. Był przecież ikoną w świecie amerykańskich finansów, uważano go za geniusza. I była to prawda - okazał się "arcyoszustem", który oszukał wszystkich - nawet Stevena Spielberga.
#gielda...
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Witam ponownie, jest niewymownie. #originalcontent #prawdziwehistorie #przekret #oszustwo #biznes
Wracam z nowym odcinkiem, w planach jest obiecane rozdajo dildosa Shiri Zinn i opowieść o przekrętach w komisach, ale dziś mam wenę na inną opowieść. Nowych czytelników zapraszam do poprzednich cześci.
https://www.hejto.pl/wpis/przekrety-w-bankowosci-originalcontent-prawdziwehistorie-banki-biznes-policja-ni
https://www.hejto.pl/wpis/biznes-dildosowy-d-originalcontent-prawdziwehistorie-nsfw-biznes-w-ramach-przeno
https://www.hejto.pl/wpis/slyszalem-ze-lubicie-smiesznehistorie-i-prawdziwehistorie-to-mam-dla-was-cos-co-
i inne.
Dziś pojadę z tematem trochę pobocznym, bo działo się to w czasie gdy prowadziliśmy komis samochodowy. Tematem jest "Oszust zawodowy". Raz w życiu miałem dłuższy kontakt z prawdziwym zawodowym oszustem i mogłem oglądać go przy "pracy"
Na szczęście nas nie oszukał bo częściej śmierdzieliśmy trawą niż groszem a co dopiero złotówką - tylko bieda nas uratowała bo na pewno nie rozum...
Prowadząc komis samochodowy mieliśmy pomysł na sprzedaż samochodów z flot poleasingowych, ale bez kasy nie było możliwości kupić ich samemu. Potrzebowaliśmy kogoś kto ma kasę, samochody i w nas uwierzy. Zwykle trafialiśmy w 2 z 3 i do niczego nie dochodziło. Ale pewnego razu idąc tropem kilkunastu pięknych 3-4 letnich Aygo trafiliśmy do jednego z większych komisów w Warszawie.
Siedział tam... powiedzmy że miał na imię Marcinek albo Mariuszek. Wpływ mistrza mocno. Od razu zrobił na nas cudowne wrażenie, gdyż zapalił się do naszego pomysłu. Poczuliśmy się jak matka w piaskownicy której powiedziano "A Pani Piotruś to taki mądrzejszy niż mój synek". Ekstaza, radość i wizja bogactwa. Marcinek z komisu powiedział że jest nie byle kim, bo właścicielem całego interesu, że nasz pomysł jest świetny i.... podejdźcie tutaj, widzicie tego Mustanga? Jak nasz biznes wypali, to po roku tego Mustanga dam Wam w prezencie jako bonus, może być?
O żesz k... Pewnie że może być! Tylko pierwszy problem! Jak dostaniemy jednego Mustanga na dwóch, to jak się nim podzielić?? Co drugi dzień zmiana? Czy może co tydzień? W biznesie zawsze same kłopoty...
Mariuszek błyskawicznie został naszym bogiem, mesjaszem i ojcem Mateuszem w jednym. Szczególnie że widać było iż jest kimś bardzo ważnym, z koneksjami i możliwościami. Potrzebujecie samochody? Ile? 10? Będą za tydzień. Nie ma problemu. I tak było ze wszystkim. Błogosławiony dzień w którym poznaliśmy Mariuszka, naszego zbawcę i św. Piotra do bram bogactwa.
Ale już drugiego dnia był pierwszy zgrzyt. Mianowicie jak przychodziliśmy do tego komisu to inni pracownicy na nas patrzyli spode łba, a nawet zauważyliśmy że jeden z nich chodził za nami, udawał że robi zdjęcia samochodom a zdjęcia robił nam. WTF? Mariuszek szybko nas uspokoił że to dlatego iż nie jest jedynym właścicielem, jest drugi wspólnik który zazdrości nam nowego wspólnego biznesu i będzie chciał go storpedować. Achtung Achtung Hermann! Drei, zwei, ein, null, feuer! Torpedo los! Unikaliśmy więc zazdrosnego wspólnika jak ognia i na wszelki wypadek więcej się tam nie pojawiliśmy.
Mariuszek dostarczył w międzyczasie parę samochodów i ogłosił że w związku z tym iż ze wspólnikiem się nie dogaduje to otwiera swój własny komis. To był czas że na jego obrazie zaczęły pojawiać się rysy.
Przyszliśmy do niego kiedyś i mówimy "Mariuszek, miało być 10 samochodów za tydzień, minęły dwa tygodnie, gdzie te samochody?!". "Jadą z Francji, już dzwonię zapytać co się dzieje. Halo? No gdzie jesteście? A na granicy? OK to jutro będziecie? Pojutrze, ok! Będą pojutrze." Tydzień później pytamy "Mariuszek, co z tymi samochodami?" "A już są w Warszawie, jutro możemy podstawiać". Nigdy nie dojechały.
Zaprosił mnie kiedyś na jakieś pole koło Fortu Piontek, macha ręką dookoła i mówi "odtąd aż do lasu, wszystko moje".
Przyjechałem do nich do komisu, na stole stał olej spożywczy, w takim opakowaniu 0,5L a on mi go pokazuje i mówi "To z mojej tłoczni'.
Jeździł Porsche, mieszkał w wielkiej willi w Warszawie. Kiedyś przy mnie przychodzi do niego jego pracownik komisu i mówi "Panie Mariuszu, przyjechał właściciel tego Porsche" "Którego Porsche?" "No tego którym Pan jeździ". Mariuszek zrobił się czerwony jak pan Ziutek spod monopolowego w połowie miesięcznego maratonu, ale tematu nie skomentował. A ja już wtedy tylko się z niego śmiałem, nawet nie chciało mi się drążyć tematu.
Taki był skubany dobry, że jakbym na przykład sprawdził czyja ta ziemia co mi ręką machał i wyszłoby np. że to jakiejś babki, to by powiedział "No co ty myślisz że głupi jestem, nie mogę mieć wszystkiego na siebie, to moje ale zapisane na siostrę". Jakbym sprawdził że to nie jego siostra to by powiedział "No k⁎⁎wa, siostra stryjeczna!" i tak dalej i tak dalej. Nie było sensu w ogóle drążyć tematu. Jechał grubo, z wielkim przekonaniem a jak ktoś wytykał mu nieścisłości w ściemach to robił smutną minkę w stylu "zawiodłem się na tobie, nie sądziłem że mógłbyś mnie tak zranić".
Pewnego razu mówi żebym przyjechał, bo musi mi pokazać swoje najnowsze odkrycie marketingowe. Przyjechałem a tam przy bramie stoi taka wielka plastikowa palma podświetlana. Może kojarzycie, biały plastikowy pień co się świecił i liście. Całość z 4m wysoka. Mariuszek wyskakuje taki zadowolony i mówi "no i co i co? Za⁎⁎⁎⁎sty pomysł co? Te palmy to będą znakiem rozpoznawczym sieci moich komisów". Spojrzałem, uśmiechnąłem się i tylko pomyślałem "Oj Mariuszek Mariuszek, te palmy to idealny twój znak rozpoznawczy"
Innego razu Mariuszek dzwoni z kolejną dobrą wiadomością: ma nowego wspólnika! Właściciela dużej dyskoteki w Warszawie. My w panikę. Kuźwa, może koleś ma jakieś koneksje w półświatku, Mariuszek pożyczy od niego kasę, nam sprzeda samochód, jemu nie odda działki, ten do nas przyjdzie, nasze jaja są niekompatybilne z akumulatorami samochodowymi, co robic!?
Głupio było kolesiowi powiedzieć "Nie wchodź w spółkę z Mariuszkiem bo to oszust" i tak by nie uwierzył. To był czas że zorientowaliśmy się już że to samo co nam mówił na początku, pewnie powiem temu od dyskoteki. Poprzedni wspólnicy, zazdrośni, torpedują, nie wierz im. Wymyśliłem więc że zrobimy listę zasad współpracy, którą Mariuszek będzie musiał przy wszystkich podpisać. Lista niby była OK, ale tak napisane jakby Mariuszek miał 7 lat. Już nie pamiętam szczegółów, ale było to mniej więcej tak "Jeśli Mariuszek chce siusiu, musi napisać maila z informacją co najmniej 24h wcześniej. Brak pisemnej informacji zwalnia nas z odpowiedzialności za zasikane rajtuzki Mariuszka".
Przyszli do nas cała ekipą, podpisali. Disco mafiozo patrzył się na nas jak na idiotów, my czuliśmy się jak idioci, ale jeśli czytaliście poprzednie części to wiecie że nie jest mi to obce uczucie i przywykłem.
Nasza współpraca w tym okresie już zanikała. Samochody Mariuszka były coraz gorsze, biznes z Discomanem się rozkręcał, postawili nowy wielki komis samochodowy. Biuro bylo dwupiętrowe z kontenerów, w środku wielka plazma, elektryczny kominek, kanapy ze skóry no i... palma. Palma też była. Bogactwo się wylewało, my tylko mogliśmy się tam przemykać, prawie nas pilnowali żebyśmy atramentu z kałamarza nie wypili.
Co to by była za historia bez zakończenia.
Nasza współpraca umarła śmiercią naturalną, a parę miesięcy zadzwoniła do mnie adwokat discomana czy mógłbym być świadkiem w sprawie o oszustwo
Okazało się że willa wynajmowana i z zajęciem komorniczym, porsche oczywiście żadne nie było jego, a modus operandi wyglądał mniej więcej tak: Mariuszek budował wokół siebie wizerunek bogatego biznesmena i szukał wspólników. I mówił tak "słuchaj, jest biznes, łatwy pieniądz, ja wkładam 2 mln, Ty wkładasz 2 mln i w rok zarobimy po pierwszym milionie a potem tylko lepiej." No i w sumie w połowie miał rację, tzn wspólnik wkładał 2 mln a Mariuszek wyciągał z tego milion dla siebie. Reszta na palmy i kominki
Po tym komisie z kominkiem rozkręcili się jeszcze bardziej. A mianowicie kupili spółkę na NewConnect i wypuścili obligacje
Co się z nimi dalej działo? Nie wiem, nie ma żadnych wieści w sieci ani wśród osób z którymi rozmawiałem. Być może ułożył sobie życie na nowo z kilkoma bańkami w kieszeni. A może siedzi... A może żyje dalej jak żył. Był niezłym kozakiem i teraz też jak kozak wchodzi w symbiozę z korzeniami jakiejś brzózki...
@NatenczasWojski as you wish, chociaz sie nie zgadzam
Jest czkawka ale to normalne, po naplywie tylu osob z wykopu. To nie ma byc nowy wykop, tylko pierwsze hejto i jesli ma sie roznic i byc lepsze, to potrzebny jest wlasnie taki original quality content jak Twoj
Ale nic na sile, rozumiem, ze moze brakowac weny jesli czytelnikow jest mniej. Pozdro!
Zaloguj się aby komentować

Chwila nieuwagi wystarczyła, aby wakacje 31-letniej Jessici Yarnall i 30-letniego Adama Hagauna zmieniły się w koszmar. Para przez dwa lata oszczędzała na wymarzony wyjazd do Grecji, dzięki czemu zgromadziła dużą sumę pieniędzy. Zależało im na tym, ponieważ chcieli, żeby ich wakacje były...
Wystawiłem na #olx xiaomi, po paru minutach dostałem SMS #picrel (mimo że opcja wysyłki wylaczona xD), teraz kolejny.
Da się gdzieś to zgłosić w olx, żeby coś z tym zrobili? Myślę, że nie brakuje ludzi, którzy się na to nabiorą...
#bezpieczenstwo #oszustwo

@Nieuk0192 a co wg Ciebie mógłby zrobić OLX? Ktoś bierze Twój numer telefonu i wysyła SMS, można ukryć numer telefonu ale wtedy ograniczasz sobie szanse na sprzedaż. O takich oszustwach jest głośno a i tak cały czas się ktoś łapie i będzie łapał. To tak jak z oszustwami "na wnuczka" i podobnymi - trąbi się o tym od lat a i tak regularnie słychać, że znowu ktoś dał się oszukać, dla niektórych ludzi po prostu nie ma nadziei i dadzą się oszukać
Zaloguj się aby komentować
#podkarpackie #banki #oszustwo #bialekolnierzyki
@jarezz
"W tym czasie, będąc zobowiązanymi do zajmowania się sprawami majątkowymi banku, poprzez nadużycie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków wyrządzili Bankowi Spółdzielczemu w Grębowie szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej wysokości około 20 mln zł, a także dokonali przywłaszczenia powierzonego im, jako pracownikom tego banku, mienia w postaci pieniędzy zdeponowanych przez kilkudziesięciu klientów na lokatach pieniężnych, w łącznej wysokości ponad 25 mln zł" – podał prokurator.
Ponadto w czerwcu 2019 r. (na trzy miesiące przed ogłoszeniem upadłości banku w Grębowie) podejrzani: prezes Janina K., wiceprezes i główna księgowa Genowefa K. oraz Krzysztof K., syn Janiny K., referent ds. kredytów mieli wyłudzić 10 mln zł: 7 mln zł z Banku Spółdzielczego w Rutce-Tartak (woj. podlaskie) i 3 mln zł z Banku Spółdzielczego Rzemiosła w Radomiu.
Jak kraść to miliony. Obstawiam że wyroki będą symboliczne i nawet połowy tego hajsu nie uda się odzyskać a jak już nikt o tym nie będzie pamiętał to wyjdą sobie ze sztumu i będą żyć jak krezusi.
Zaloguj się aby komentować
Pytanie odnośnie dzierżawy pola pod elektrownie wiatrową.
Do bliskiej rodziny zgłosiła się jakaś firma, że chcą wydzierżawić hektar ich pola pod budowę 1 wiatraka + jakieś 2 magazyny energii w postaci budynków przypominających kontenery transportowe.
Sytuacja wydaje się dziwna bo ta 'firma' nie wyszła z propozycją zakupu tego jednego hektara, tylko chcą dzierżawić, bagatela za 42tys zł / rok. Gdzie hektar kosztuje ok 60-80tys.
Jak im się to opłaca? Przecież gdyby kupili ten hektar to koszt zwróciłby się w 2-3 lata.
Jak dla mnie to jakiś przekręt, nie znam się na tym, ale sprawa jest zastanawiająca.
Może podpiszą umowę na budowę, dostaną hajsy z dotacji unijnych i się zmyją jak firmy słupy. Miał ktoś z Was podobną sytuację, albo słyszał o takich praktykach?
#wiatraki #greenenergy #oszustwo ?

Zaloguj się aby komentować
Jak to jest możliwe że ten baran i oszust Żukiewicz ciągle nadaje ?
https://www.youtube.com/watch?v=s3joLNsiaw8
#kryptowaluty #bitcoin #zukiewicz #oszustwo #scam
Zaloguj się aby komentować
Nowy sposób na oszustwo?
Właśnie odebrałem telefon, gdzie po drugiej stronie słuchawki mężczyzna przestawił się jako pracownik BIK. Powiedział że do wniosku o kredyt gotówkowy w kwocie 10tys nie dołączyłem umowy o prace. Żadnego wniosku nie składałem (tak mu też odpowiedziałem) na co spytał czy ja to ja (w sensie podał moje imię i nazwisko) i w tym momencie rozmowę rozłączyło. Czułem że to Scam wiec próbowałem oddzwonić - nie ma takiego numeru. Zglosilem na infolinii BIK zdarzenie ale nie znalazłem w necie opisu podobnej sytuacji. Co przerwało rozmowę? Domyślam się że spłoszył go ton mojego głosu i w związku z tym przypuszczenie co do wieku bo nie ukrywajmy, najczęstszymi ofiarami takich oszustw są osoby starsze.
Numer z którego do mnie dzwoniono: 71 161 16 08 powtarzam: 711611608
Uważajcie na siebie i ostrzeżcie osoby starsze. Smsy o niezapłaconym rachunku za prąd to norma ale takie telefony mogą niektórych zmylić.
#oszustwo #scam #uwaga #wazne #prawo #pieniadze #biznes #ciekawostki
@poq "Polecam nie odbierać telefonów z nieznanych numerów."
Gowno ci to da bo spoofing numerów tel. jest łatwy ze względu na brak jakichkolwiek zabezpieczeń.
@Belzeboob oni wlasnie biorą wyciek z jakiejs listy np z Facebook i próbują się uwiarygodnić ze rozmawiają z toba itp. Będą potem pewnie chcieli jakiejs zapłaty albo zapłata będzie reszta twoich danych.
Ja miałem przypadek gdzie zadzwonił do mnie gosc z banku Y, z legitnego numeru banku, gdzie ja nigdy w tym banku konta poinformował o tym czy autoryzowałem komuś przelew na co ja odpowiedziałem ze oczywiscie ze tak pan iksiński o którym Pan mowi to mój wierny przyjaciel xD
Zatkało go wtedy.
Najlepiej wykupić alerty BIK i jak już to dzwonić do banku, a telefony z banku ignorować. Jak ci ktos z banku mowi ze jakis przelew czy coś - najlepiej sprawdzić na apce mobilnej.
Zaloguj się aby komentować

W weekend kilku Czytelników dało nam znać o tym, że można sobie dowolnie podbić saldo punktów w aplikacji Żabki. Sposób na nieautoryzowane doładowanie żappsów, bo tak nazywają się te punkty, które w sklepach można wymieniać na produkty, był prosty.
#security #niebezpiecznik #zabka #oszustwo...
Zaloguj się aby komentować
Złodzieje znów grasujo?
Czy to ktoś sobie jaja robi?
#katowice #slask #zlodzieje #oszukujo #oszustwo #kradziez #chorzow

Zaloguj się aby komentować
Sam masz nadwagę. Ku⁎⁎⁎ie.
Takie przypomnienie, żebyście uczulili starszych członków rodziny na te oszustwa.

@dywagacja zawsze w przypadku nowych sposobow na wałki dzwonie do niej: mama uważaj bo teraz robia tak czy tak. Nigeryjskie księciunia czy cyganki z dealami to bez znaczenia.
Duzo zdrowka dla twoich rodzicow:)
@karol-zieba to nie cioty, jakby im sie nie oplacalo to by tego nie robili. Z nawiązką wychodza na swoje i to im daje motywację do dzialania.
Zaloguj się aby komentować