678 + 1 = 679
Tytuł: Atomowe nawyki Autor: James Clear Wydawnictwo: Galaktyka Format: książka papierowa Liczba stron: 286 Ocena: 8/10
Właśnie skończyłem „Atomowe Nawyki” Jamesa Cleara i muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłem. Spodziewałem się kolejnego coachingowego lania wody, a dostałem konkretną i logiczną instrukcję obsługi własnych przyzwyczajeń. Książce daję mocne 8/10, bo autor nie udaje guru, tylko pisze bardzo po ludzku i konkretnie. Największy plus tej pozycji to podejście do zmian. Zamiast rzucać się na wielkie cele, które zazwyczaj porzucamy po tygodniu, Clear proponuje metodę małych kroków i poprawianie się o 1% każdego dnia. Dużo miejsca poświęca budowaniu systemów. Tłumaczy, jak tak poukładać sobie otoczenie, żeby dobre nawyki wchodziły naturalnie, a te złe stawały się po prostu uciążliwe. Nie ma tu gadania o mitycznej silnej woli, jest za to sporo praktycznych wskazówek, jak działa nasz mózg i jak to wykorzystać na swoją korzyść. Czyta się to rewelacyjnie, bo rozdziały są krótkie i nie ma w nich zbędnego zapychacza. Jeśli ktoś szuka czegoś sensownego o tym, jak ogarnąć codzienną rutynę bez zbędnej walki z samym sobą, to zdecydowanie polecam. Teraz pozostaje tylko sprawdzić, ile z tych rad faktycznie uda mi się wdrożyć w życie, bo teoria teorią, ale prawdziwa zabawa zaczyna się przy praktyce.
#ksiazki #czytajzhejto#atomowenawyki #bookmeter

Zaloguj się aby komentować
677 + 1 = 678
Tytuł: Wielkie polowanie
Autor: Robert Jordan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788381167253
Liczba stron: 884
Ocena: 7/10
Tom drugi - co nie zawsze stanowi oczywistość - podejmuje przygodę tam, gdzie skończyła się ona w pierwszym. Tutaj rozdziałów "w drodze" jest jeszcze więcej niż w części poprzedniej, a dłuższe przystanki w tej gonitwie wyodrębnić można co najwyżej dwa.
Miałem oczywiście rację co do ponownego pojawienia się kilku znajomych twarzy, a spotkania z nimi nie mogły zdarzyć się w bardziej odmiennych od siebie okolicznościach - część można nazwać radosną, część sprzyjającą, a jeszcze inną zakrawającą o niesamowity zbieg okoliczności. Epizody poświęcone dwóm spośród tych postaci były rozrzucone na tyle rzadko i na tyle daleko od siebie, że człowiek przypominał sobie o nich dopiero przy natknięciu się na kolejny ich rozdział. Czy wtrącenia te były istotne? Wg mnie jedno z nich nic a nic.
Przechodząc do kwestii bardziej schematycznej, którą nie zawsze lubię się zajmować, bo zajeżdża sztampą: niektóre postacie poddawane są próbom: zarówno dosłownym - przez kogoś, jak i figuratywnym - przez los, choć powinienem raczej napisać - przez Koło. W nielicznych przypadkach pozwala im to głębiej poznać samych siebie, i tak jak wszystko to jest umiarkowanie interesujące, tak czy w jakikolwiek sposób lub w jakimkolwiek stopniu przybliża ich to do pokonania Czarnego? No niezbyt (choć ustęp ten pisałem przed zakończeniem lektury, a ostatnie strony jak zwykle zadają kłam wcześniejszym moim przemyśleniom. Jak dla mnie wieńczące tę część wydarzenia wydają mi się następować za wcześnie w całej przygodzie i wygląda to tak, jak gdyby Jordan nie wiedział, jak to sensownie zamknąć). Ale wracając. "Dosłowne" próby Nyaneve robiły wrażenie, zarówno pod względem światotwórczym dla czytelnika - choć ukazane urywki były bardzo enigmatyczne - jak i zwyczajnie emocjonalnym dla dziewczyny. Dodatkowo blisko końca ma miejsce epizod, w którym niektórzy bohaterowie poznają na własnej skórze definicję słowa "beznadzieja", gdzie na każdy nowy pomysł zaradzenia jej autor bardzo szybko przedstawia kontrargument. Podłe to jak diabli, ale skuteczne, dobrze skonstruowane i napisane; zmusza osoby uwikłane do działania na najwyższych obrotach, by jakoś z tej kabały wyjść. Mogę też powiedzieć, że próba Randa przybiera postać kobiety: Selene nie sposób odebrać jako normalną osobę żyjącą w przedstawionym świecie, tylko sfabrykowaną kukłę o dokładnie dwóch cechach, cechach wręcz prostackich, choć rzekomo jest szlachcianką. Teraz jak o tym piszę, to chyba odkryłem, czemu tak jest, ale tutaj naturalnie tego nie zawrę.
Jeżeli chodzi o kwestię relacji - jest dziwnie. Przez jedną kłótnię z początku książki przez szmat czasu między Randem a resztą chłopaków panuje niewypowiedziany, acz odczuwalny kwas, odbijający się na ich stosunkach. Lwia część zależności między postaciami pozostaje bez większych zmian i jedynie sprawa miłosnych zabiegań o Randa ma tutaj swoje chaotyczne 5 minut - wszystko to komplikowane przez przepowiednię i "przeznaczenie" każdej osoby we wzorze.
Ciekawym zabiegiem jest uczynienie zbawicielem nie osoby wielbionej i przez wszystkich wyczekiwanej, tylko wręcz przeciwnie - przez większość znienawidzonej, będącej źródłem strachu i celem knowań. Niezmiernie ciekawi mnie, jak ten aspekt rozwinie się w części kolejnej.
A z przyjemnych drobnostek: na trasie bohaterowie natykają się na gospodę "Dziewięć pierścieni", do tego w świecie tym istnieje powieść przygodowa o tej samej nazwie. Nie muszę chyba więcej dodawać?
Nie mogę powiedzieć, by większość tego tomu czemukolwiek służyła - jak wspomniałem, znaczna część to po prostu pogoń - ale tak czy siak lektura szła sprawnie i paradoksalnie bez większych dłużyzn. Jordan może i leje wodę, ale robi to w sposób strawny, przynajmniej dla mnie.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 17.04.2026
Wydawnictwo MAG prezentuje szósty tom serii Czerwony Świt. "Światłodawca" Pierce'a Browna ma ustaloną premierę na 20 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 880 stron, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Darrow powraca w emocjonującej kontynuacji Czasu mroku.
Żniwiarz jest legendą, bardziej mitem niż człowiekiem. Ale jest także Darrowem: mężem, ojcem, przyjacielem.
Po druzgocącej klęsce Darrow marzy o powrocie do Virginii, swojej żony i Suwerenki, by bronić Marsa przed Lysandrem. A Lysander, który zamierza zniszczyć Powstanie i przywrócić zwierzchnictwo Złotych, jest gotowy w imię swoich ambicji niszczyć całe światy.
Kiedyś światy potrzebowały Żniwiarza. Dzisiaj potrzebują Darrowa.
Tak oto rozpoczyna się jego podróż powrotna do domu, międzyplanetarna przygoda, w której spotykają się starzy przyjaciele, wykuwają się nowe sojusze, a rywale ścierają się na polach bitew.
Ponieważ sen Eo jest nadal żywy – i po czasie mroku nastanie nowa era: epoka światła, zwycięstwa, nadziei.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #scifi #sciencefiction #piercebrown #redrising #czerwonyswit

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG ogłasza wydanie jubileuszowe. "Atlas chmur" Davida Mitchella w księgarniach od 29 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 640 stron, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Pasażer statku, z utęsknieniem wyglądający końca podróży przez Pacyfik w 1850 roku; wydziedziczony kompozytor, usiłujący oszustwem zarobić na chleb w Belgii lat międzywojennych; dziennikarka-idealistka w Kalifornii rządzonej przez gubernatora Reagana; wydawca książek, uciekający przed gangsterami, którym jest winien pieniądze; genetycznie modyfikowana usługująca z restauracji, w oczekiwaniu na wykonanie wyroku śmierci; i Zachariasz, chłopak z wysp Pacyfiku, który przygląda się, jak dogasa światło nauki i cywilizacji - narratorzy Atlasu Chmur słyszą nawzajem swoje echa poprzez meandry dziejów, co odmienia ich los zarówno w błahym, jak i w doniosłym wymiarze.
W tej niezwykłej powieści David Mitchell znosi granice języka, gatunku literackiego i czasu, proponując zadumę nad właściwą ludzkości żądzą władzy i niebezpiecznym kierunkiem, w którym w pogoni za władzą zmierzamy.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka #davidmitchell

Zaloguj się aby komentować
676 + 1 = 677
Tytuł: Catching Fire, Hunger Games
Autor: Suzanne Collins
Kategoria: literatura młodzieżowa
Format: ebook
ISBN: 0545586178
Liczba stron: 400
Ocena: 9/10
Prywatny licznik: 11/30
Druga część Igrzysk Śmierci.
Nawet nie wiem co napisać, świetnie mi się czyta tą serie. Fabuła bardzo dobrze poprowadzona, trzyma w napięciu. Pojawia się więcej dramatów i dylematów moralnych. Coraz bardziej wyczuwalna jest rebelia. Plot twist na koniec jest genialny.
Czuję się jakbym odkrywała tą serię na nowo. Czytając ją jako nastolatka nie widziałam tego, co się dzieje w tle.
Remember who the real enemy is
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować

Przyglądając Się Gwiazdom Julian Tuwim Poezja Wiersz
przyglądając się gwiazdom, tuwim, poezja, wiersz, poezja dla duszy, julian tuwim, poezje, wiersze
https://youtu.be/DKMDGC6ErWg
#poezja #wiersze #literatura #czytajzhejto #ksiazki #tuwim
674 + 1 = 675
Tytuł: Piknik na skraju drogi
Autor: Arkadij Strugacki, Boris Strugacki
Kategoria: fantasy, science fiction
Format: ebook
Liczba stron: 173
Ocena: 7/10
“całe nieszczęście polega na tym, że człowiek, a w każdym razie ludzkość w swojej masie, bez trudu przezwycięża tę swoją potrzebę wiedzy” Walentin Pillman
Piknik na skraju drogi to legendarna już opowieść o Strefach Lądowania pozaziemskiej cywilizacji, w których zmianom ulegają prawa fizyki i ludzka psychika. Mimo niebezpieczeństw do Strefy udają się Stalkerzy w poszukiwaniu tajemniczych obiektów pozostawionych przez obcych. Na podstawie książki powstał film, seria gier, była też inspiracją dla innych autorów np. Jeffa VanderMeera.
Początek nie zachęca: chaotyczna narracja, kupy się nie trzyma, prymitywny język, ciągłe wzmianki o alkoholu i papierosach, zupełnie jakby to opowiadał jakiś peerelowski robol-alkoholik z IQ45 regularnie chlejący w pracy i kradnący narzędzia z zakładu pracy.
Jednak im dalej, tym opowieść wciąga coraz bardziej: niesamowite opisy przeróżnych anomalii występujących w Strefie, tajemnicze obiekty, których przeznaczenia nie sposób się nawet domyśleć, unosząca się nad wszystkim atmosfera niepewności, beznadziei i niepojętego zagrożenia. Całości dopełniają rozważania na temat sensu samego lądowania i jego potencjalnego wpływu na przyszłość ludzkości w tym tytułowa hipoteza “kosmicznego pikniku”.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Uwaga spojler!
Jakby ktoś się zastanawiał o co chodzi z piknikiem:
.
.
.
"No a Lądowanie? Przynajmniej powiedz, co myślisz o samym Lądowaniu?
– Proszę bardzo – powiedział Walentin. – Wyobraź sobie piknik... brr... Nunnun drgnął.
– Jak powiedziałeś?
– Piknik. Wyobraź sobie: las, przesieka, polana. Z przesieki na polanę wjeżdża samochód, z samochodu wysiada młodzież, butelki, koszyki z prowiantem, dziewczyny, tranzystory, kamery filmowe... Rozpalają ognisko, stawiają namioty, gra muzyka. A rankiem odjeżdżają. Zwierzęta, ptaki i owady, które przez całą noc ze zgrozą obserwowały to, co się działo, wyłażą ze swoich kryjówek. I cóż widzą? Na trawie kałuża oleju, rozlana benzyna, leżą nieprzydatne już świece i olejowe filtry. Poniewierają się stare szmaty, przepalone żarówki, ktoś zgubił klucz francuski. Z opon spadło błoto przywiezione z niewiadomych bagien... no, sam rozumiesz, ślady ogniska, ogryzki jabłek, papierki od cukierków, puszki po konserwach, puste butelki, czyjaś chusteczka do nosa, czyjś scyzoryk, podarte przedwczorajsze gazety, bilon, zwiędłe kwiaty z innych lasów...
– Zrozumiałem – powiedział Nunnun. – Piknik na skraju drogi.
– Właśnie. Piknik na skraju jakiejś kosmicznej drogi. A ty mnie pytasz, czy oni wrócą, czy nie?"
@saradonin_redux
Początek nie zachęca: chaotyczna narracja, kupy się nie trzyma, prymitywny język, ciągłe wzmianki o alkoholu i papierosach, zupełnie jakby to opowiadał jakiś peerelowski robol-alkoholik z IQ45 regularnie chlejący w pracy i kradnący narzędzia z zakładu pracy.
Obraz typowego Rosjanina, nawet pisarza.
Zaloguj się aby komentować
673 + 1 = 674
Tytuł: Martwy Punkt
Autor: Aro Sainz de la Maza
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: SQN
Format: audiobook
Liczba stron: 480
Ocena: 8/10
Drugi tom serii "Morderstwa w Barcelonie" ponownie zabiera nas do dusznej, pełnej napięć stolicy Katalonii, ale tym razem historia wyraźnie skręca w bardziej osobistą stronę. Milo Malart jako główny bohater, mierzy się nie tylko ze sprawą kryminalną, ale też z własną przeszłością i konsekwencjami wcześniejszych wydarzeń. Śledztwo, które prowadzi, szybko okazuje się bardziej złożone, niż początkowo się wydaje, a kolejne tropy prowadzą w miejsca, gdzie granica między sprawą zawodową a osobistą zaczyna się zacierać. Sam Milo też jest bardziej emocjonalnie zaangażowy, choć jako bohater jest totalnie w rozsypce. Morderstwa osób i bestialskie okaleczanie zwierząt zdają się być zupełnie niepowiązane, choć Milo uważa inaczej. Na pomoc przychodzi mu Koleś - owczarek, którym musi się opiekować przez niemal cały tom, a w pewnym momencie nawet ratuje mu życie.
Największą zaletą "Martwego punktu" jest właśnie to przesunięcie akcentu. W porównaniu do pierwszego tomu książka wypada dojrzalej i bardziej angażująco, bo oprócz samej intrygi dostajemy głębsze wejście w psychikę Milo. To już nie tylko detektyw rozwiązujący zagadkę, ale człowiek z bagażem doświadczeń, który musi radzić sobie z własnymi demonami. Dzięki temu historia zyskuje emocjonalną warstwę, która realnie wpływa na odbiór całej książki.
Sama intryga jest dobrze poprowadzona - tempo jest równe, napięcie budowane konsekwentnie, a Barcelona ponownie robi świetną robotę jako tło wydarzeń. Miasto nie jest tylko dekoracją, ale żywym organizmem, który wpływa na klimat i decyzje bohaterów. To jeden z tych kryminałów, gdzie miejsce akcji naprawdę ma znaczenie.
"Martwy punkt" to przykład kontynuacji, która nie tylko trzyma poziom, ale wręcz rozwija serię w ciekawszym kierunku. Tym razem bez sztuki w tle, ale z bardziej osobistymi, dojrzalszymi i lepiej angażującymi wątkami niż pierwszy tom. Jest też krótsza, ale nie za krótka (o ile można tak powiedzieć o książce, która ma blisko 500 stron) i wydaje mi się, że był to świetny zabieg.
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
669 + 1 = 670
Tytuł: Limes inferior
Autor: Janusz A. Zajdel
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: superNOWA
Format: audiobook
Liczba stron: 276
Ocena: 7/10
Podstawą książki są futurystyczne refleksje osadzone w utopijnym społeczeństwie, ale niestety fabuła i cała konstrukcja powieści tylko średniej jakości dodatkiem. Nie ma tu jakichś powalających pomysłów, wszystko kręci się wokół podziałów klasowych i związanym z tym rynkiem pracy czy dochodu bezwarunkowego. Pozornie perfekcyjny świat okazuje się utopią z kartonu, gdzie stabilność zapewniają różnego rodzaju kanciarze i cwaniacy.
#ksiazki #zajdel #scifi
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
668 + 1 = 669
Tytuł: Z mgły zrodzony
Autor: Brandon Sanderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: audiobook
ISBN: 9788374805537
Liczba stron: 689
Ocena: 7/10
Względem tego co tu na Hejto pisano jest to chyba #niepopularnaopinia, ale mi się podobało. Nawet bardzo.
Mamy (w porównaniu z resztą #cosmere ) nowy świat, nowe zasady, nową "magię", którą mogą wykorzystywać zamieszkujący świat ludzie. Jest historia, jest zagadka, wątki nie są tak proste jak by to się mogło wydawać, pojawia się moje ulubione "na pewno będzie tak -> autor napisał jednak inaczej".
Przez cały czas towarzyszy nam tajemnica, która przenika gdzieś spomiędzy błahych wydarzeń głównego nurtu. Do końca nic się nie wyjaśnia, większość odpowiedzi jest pozostawionych na kolejne tomy, ale w głównym wątku nie ma niczego oczywistego.
Trochę spoilery, czyli co mi się nie (nie do końca) podobało:
opisy walki. Rozumiem potrzebę przekazania dynamiki, ale po kilku linijkach już tylko skanuję pod kątem poszukiwania zwrotów akcji, a nie tego, co kto sobie spalił w brzuchu,
ogólnie klimat filmów bohaterskich, gdzie główny zbiera sobie grupę specjalistów na zamach stulecia i realizują niemożliwe zadanie. Tutaj nie jest tak do końca, ale widmo wykonywania niemożliwego unosi się nad stronami,
główna bohaterka, która jak na osobę zabraną dopiero co z ulicy wykazuje się zaskakująco rozwiniętym zmysłem do filozofii i rozumienia świata, ba, jak na szesnastolatkę zaskakujaco często skutecznie poucza ludzi, którzy mogliby być jej rodzicami,
w ogóle pomysł na wypuszczenie nastolatki z turbo ważną misją, powierzenie jej sekretów i zaufanie, że niczego nie spartoli; ja rozumiem, że w tym świecie dzieci są dojrzalsze niż "u nas", ale było kilka momentów, gdzie spodziewałem się, że akcja zakończy się jak w filmie rodzinnym, jakąś spektakularną klapą.
#bookmeter #ksiazki #sciencefiction #brandonsanderson #cosmere


Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS prezentuje dwie zapowiedzi z serii Wehikuł Czasu. "A jak Andromeda" Freda Hoyle'a ma ukaże się 30 czerwca, a "Nieskończona szachownica" Henry'ego Kuttnera 28 lipca 2026 roku. Wydania w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, w cenie detalicznej 49,99 i 44,99 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"A jak Andromeda"
Grupa naukowców odbiera sygnał radiowy z Galaktyki Andromedy. Transmisja zawiera instrukcję zaprojektowania superkomputera, a ten dostarcza kolejnych wskazówek – tym razem dotyczących stworzenia żywego organizmu. Czy ten organizm to człowiek? Marionetka? Narzędzie? John Fleming, młody utalentowany naukowiec, podejrzewa, że przekazywana wiedza stanie się zgubą ludzkości. Zaślepienie naukowców i zatarcie granicy między narzędziem a świadomym bytem tworzą poczucie narastającego niepokoju. Co się stanie, gdy odpowiemy na sygnał z gwiazd nie z ostrożnością, a z niepohamowaną ciekawością?
"Nieskończona szachownica"
Toczy się wojna między Ameryką a Falangistami, czyli narodem paneuropejskim. Amerykanie okopali się w podziemnych miastach-jaskiniach. Przez wiele lat na wojnie prowadzonej przez roboty pod nadzorem techników trwał impas. Falangiści zdobyli jednak nową broń, dzięki której dokonują rzeczy na pozór niemożliwych. Amerykańscy specjaliści, którzy usiłują odkryć sekret Falangistów, masowo wpadają w obłęd i, co jeszcze bardziej zagadkowe, wykształcają przy tym nadnaturalne zdolności. Pracujący nad sprawą Robert Cameron z Dolnego Chicago, dyrektor do spraw psychometrii, także ma już halucynacje. Czy jego zespół znajdzie rozwiązanie problemu, zanim szef na dobre oszaleje?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #wehikulczasu #sciencefiction #scifi #fredhoyle #henrykuttner

Zaloguj się aby komentować
Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta o dużej konkurencji dla Legimi. W końcu poszło do przodu:
Novelist – taką nazwę będzie nosił nowy system abonamentowy, tworzony przez polskich wydawców.
Dziewięciu wydawców (Rebis, Dressler Dublin, Media Rodzina, Muza, Nasza Księgarnia, Prószyński, Publicat, Znak, Zysk) wystąpiło rok temu do UOKiK o zgodę na utworzenie nowej platformy oferującej książki w formie cyfrowej. Na decyzję czekali niemal rok – według strony Urzędu dostali ją dopiero na początku marca 2026.
Prace nad Novelistem trwają i nie wiadomo w tym momencie kiedy ruszy, jak będzie wyglądała oferta i w jaki sposób będą dostępne e-booki na czytniki.
Dodatkowo do Polski niedługo wejdzie Audible. Amazon ma potencjał, aby zaistnieć na rynku audiobookowym mimo silnej konkurencji, bo poza Legimi i Empikiem mamy tam przecież Storytel, Audiotekę, BookBeat i innych graczy.
Po drugie – rusza też Czytnix – to platforma skierowana do bibliotek, umożliwiająca wypożyczanie e-booków i audiobooków, tak aby pominąć pośredników.
Wygląda więc na to, że na rynku e-booków i audiobooków wciąż się będzie dużo działo.
https://swiatczytnikow.pl/novelist-znamy-juz-nazwe-abonamentowego-konkurenta-dla-legimi-i-empik-go/
#ksiazki #legimi #novelist #hejtokindleklub

Zaloguj się aby komentować
664 + 1 = 665
Tytuł: Nie otwieraj oczu
Autor: Josh Malerman
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Akurat
Format: audiobook
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10
To jedno z tych postapo, które od pierwszych stron buduje napięcie bardzo prostym, ale genialnym pomysłem: nie wolno patrzeć. Świat zostaje opanowany przez coś/istoty, których nie można zobaczyć, bo jedno spojrzenie oznacza natychmiastowe szaleństwo i śmierć samobójczą. Historia skupia się na Malorie, która próbuje przetrwać w tej rzeczywistości i podjąć desperacką próbę przedostania się w bezpieczne miejsce. Z zasłoniętymi oczami, zdana na inne zmysły, zarówno swoje, jak i dwójki małych dzieci, wyrusza w niebezpieczną podróż.
Największą siłą książki jest konstrukcja oparta na dwóch liniach czasowych. Z jednej strony śledzimy początki katastrofy - moment, w którym świat zaczyna się rozpadać i bohaterowie próbują zrozumieć, z czym mają do czynienia. Z drugiej dostajemy późniejszą, dużo bardziej klaustrofobiczną historię podróży, gdzie każdy dźwięk może oznaczać zagrożenie. To przeplatanie się narracji działa świetnie i sprawia, że bardzo trudno się od książki oderwać - ciągle chcesz przeczytać jeszcze jedną stronę, jeszcze jeden rozdział, żeby dowiedzieć się więcej o obu wątkach.
Malerman bardzo umiejętnie operuje tym, czego nie pokazuje. Groza nie wynika z opisu potworów czy konkretnych zagrożeń, ale z niewiedzy i wyobraźni czytelnika. To jeden z tych horrorów, gdzie brak informacji działa mocniej niż ich nadmiar. Scena porodu zostanie ze mną zdecydowanie na dłużej. Dzięki temu napięcie jest niemal ciągłe i nie potrzebuje spektakularnych scen, żeby działać.
To świetne, bardzo wciągające postapo, które udowadnia, że czasem najprostszy pomysł potrafi wywrzeć ogromne wrażenie na czytelniku. Książka doczekała się ekranizacji w 2018 roku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
663 + 1 = 664
Tytuł: Nietuzinkowy sklep całodobowy
Autor: Kim Ho-Yeon
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: audiobook
Ocena: 6/10
Czas trwania: 7h 25m
Czytali: Aleksandra Zawadzka, Jakub Kamieński
Właścicielka sklepu całodobowego gubi portfel. Zgubę odnajduje bezdomny i zwraca go właścicielce, a ta proponuje mu zatrudnienie w sklepie.
Nietuzinkowy sklep całodobowy to nieskomplikowana, trochę naiwna, ale pozytywna opowieść o losach pracowników oraz klientów sklepu całodobowego i ich wzajemnych relacjach, na których wszyscy w nie zawsze oczekiwany sposób zyskują. Książka niby niczym mnie nie zachwyciła, ale okazała się lekką i miłą odskocznią od sci-fi i Warhammera.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
662 + 1 = 663
Tytuł: Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej
Autor: Barbara Demick
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 10/10
Są takie książki, które trudno ocenić na coś poniżej 10 - i dla mnie ten reportaż jest właśnie takim przypadkiem. Jasne, rozumiem, że dla wielu osób uczciwa ocena pewnie oscylowałaby gdzieś między 7 a 9, ale u mnie to pełna dycha. Po prostu nie widzę tu wad.
Reportaż autorstwa Barbary Demick wyróżnia się przede wszystkim tym, czego w nim nie ma. Autorka nie przerysowuje opisów, nie gra na emocjach i - co najważniejsze - nie narzuca czytelnikowi swoich przemyśleń. Oddaje głos bohaterom i robi to w sposób zaskakująco uporządkowany. Chronologia jest tutaj ogromnym plusem - czas płynie gdzieś w tle, a kolejne wydarzenia układają się naturalnie, bez chaosu, który często pojawia się w reportażach opartych na wielu perspektywach. Nie da się tu zgubić, ani razu.
Warto tu dodać, że z książki jasno wynika, że temu, co widzą turyści, najprawdopodobniej nie warto ufać, bo sceny i miejsca celowo mają być inscenizacją, nawet w obecnych czasach. Oszustwem, które zamazuje prawdę.
Dużym atutem jest też dobór bohaterów. Demick opisuje osoby, które bardzo się od siebie różnią - zarówno pod względem pochodzenia, jak i stosunku do systemu. Są tu ludzie całkowicie wierni władzy, są ci obojętni i są też tacy, którzy od początku czują, że coś jest nie tak. Dzięki temu obraz Korei Północnej nie jest jednowymiarowy - przeciwnie, wydaje się przez to bardziej wiarygodny i pełny.
Nie ukrywam, że na początku miałem pewne obawy. Wątek miłosny młodych ludzi z różnych warstw społecznych brzmiał jak coś, co może niepotrzebnie rozmiękczyć całość. Jun-sang, z był z bardziej uprzywilejowanej rodziny, a Mi-ran, jest córką byłego jeńca wojennego z Korei Południowej. Przez system songbun była z góry skazana na niższy status społeczny, o czym przez dłuższy czas nawet nie wiedziała. Ten motyw okazuje się jednak tylko delikatnym wstępem - tłem dla wydarzeń, które naprawdę definiują tę książkę.
Bo prawdziwy ciężar zaczyna się wraz z opisem wielkiego głodu z lat 1995–1999. To jeden z najmocniejszych fragmentów reportażu. Głód, który według różnych szacunków pochłonął setki tysięcy, a być może nawet miliony istnień, nie jest tu przedstawiony jako abstrakcyjna katastrofa, tylko jako codzienność zwykłych ludzi - efekt polityki reżimu Kimów i efekt ich rządów.
Opisy bywają mocne, momentami bardzo mocne. Ja już nie jestem szczególnie wrażliwy na takie rzeczy, ale spokojnie mogę sobie wyobrazić, że dla wielu osób będą trudne do zniesienia. Dzieci umierające w szpitalach, karmione trawą, czy topienie psa w garnku, to te lżejsze, co daje pewien obraz, czego można się tu spodziewać.
Jeden z tych rozdziałów, które szczególnie zapadły mi w pamięć, to: „Najpierw umierają ludzie dobrzy”. Pada tam to tytułowe zdanie, które właściwie podsumowuje cały ten okres. Pani Song, przez lata wierna systemowi i propagandzie, przyznaje, że każdy, kto przetrwał, ma coś na sumieniu. Że dobrzy ludzie umarli jako pierwsi. Zostali ci, którzy robili rzeczy, do których nie chcieliby się przyznać.
To jednak nie jest tylko historia o przetrwaniu, odkrywaniu prawdy i ucieczce. To także opowieść o tym, co dzieje się później. O życiu po ucieczce, głównie w Korei Południowej, i o tym, jak różnie bohaterowie radzą sobie w zupełnie nowej rzeczywistości. Co ciekawe ci, którzy od początku byli przeciwko systemowi, wcale nie odnajdują się najlepiej.
Warto dodać, że książka nie zatrzymuje się na or dacie pierwszego wydania. Zależnie od tego, jaką upolujecie, na końcu dostaniecie dodatkowe informacje "co było potem". Jest to trochę streszczone, ale dobrze, że się pojawia.
Mógłbym pisać dalej o tym, jak dobra jest to książka, ale prawda jest taka, że i tak mało kto dotrwałby do końca tej recenzji. Dlatego zakończę inaczej - zostawiając was z dłuższym cytatem o dr Kim i tym, co odkryła podczas swojej ucieczki.
Nie chciała zatrzymywać się na odpoczynek – bała się, że zamarznie – ale czuła, że opada z sił. Nie mając wyboru, postanowiła zaryzykować i zwrócić się o pomoc we wsi.
Do gospodarstw prowadziła polna droga. Większość domów otaczały ogrodzenia z metalowymi furtkami. Jedna z nich nie była zamknięta na klucz. Popchnęła ją i zajrzała na podwórko. Na ziemi stała metalowa miseczka z jedzeniem. Gdy podeszła bliżej, zobaczyła w niej biały ryż ze skrawkami mięsa.
Doktor Kim nie pamiętała, kiedy po raz ostatni widziała miskę czystego, białego ryżu. Co tu robi ta miska, dlaczego stoi na ziemi? Domyśliła się i prawie jednocześnie usłyszała szczekanie.
Aż do tej chwili łudziła się nadzieją, że Chiny okażą się równie biedne jak Korea Północna. Wciąż chciała wierzyć, że jej kraj jest najlepszy na świecie. Że potwierdzi się to wszystko, w co wierzyła przez całe życie. Ale teraz nie mogła już zaprzeczyć temu, co zobaczyła na własne oczy: chińskie psy jadają lepiej niż lekarze w Korei Północnej.
#bookmeter
> #dziwensieodchamia
#ksiazki #czytajzhejto #koreapolnocna #azja

Bardzo dobrze napisany kawał lektury. Trochę wzór jak pisać reportaże. Fragment z miską pamiętam. Pamiętam też ten gdzie przedszkolanka przychodziła do przedszkola dopóki pojawiały się tam jakieś dzieci. Było to opisane tak spokojnie, że kojarzy mi się to z tym fragmentem "literatury obozowej" gdzie facet przywitał własnego ojca gdy wysiadł z transportu i powiedział mu na spokojnie, że idą pod prysznic.
A z innych rzeczy, któraś z bohaterek opisała ten dysonans gdy czytała przeminęło z wiatrem, bo miała dostęp na uniwersytecie i ludzie tam mieli kilkadziesiąt lat wcześniej samochody, jedzenie itp.
Mi zostało w pamięci.
Zaloguj się aby komentować

Sur Le Pont D`Avignon Krzysztof Kamil Baczyński Poezja Wiersz
sur le pont davignon, baczyński, poezja, wiersz, poezja dla duszy, krzysztof baczyński, poezje, wiersze
https://youtu.be/gVrobO-U-sM
#poezja #wiersze #literatura #czytajzhejto #ksiazki #krzysztofkamilbaczynski
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada wznowienie klasyki postapo. "Listonosz" Davida Brina wyląduje na sklepowych półkach 5 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 372 strony, w cenie detalicznej 57,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Gdy stary świat się rozpadł i nie ma już państw, opowieści zaczynają decydować o tym, kto przeżyje. Kultowa powieść postapokaliptyczna mistrza science fiction.
Był wędrowcem ocalałym z katastrofy – jednym z wielu, którzy po straszliwej wojnie przemierzali zrujnowany świat, wymieniając opowieści na prowiant i schronienie. Pewnego mrocznego dnia zrządzenie losu popchnęło go ku decyzji pozornie błahej: okradziony i porzucony na śmierć bez ubrania, by ochronić się przed zimnem, przywdziewa kurtkę dawno zmarłego listonosza znalezioną w zniszczonej furgonetce pocztowej. Wytarty strój okazał się jednak czymś więcej niż tylko osłoną przed chłodem. Mundur wciąż niósł ze sobą znaczenie — był znakiem ładu świata, który kiedyś istniał.
Od tej chwili jego opowieści nabrały nowej mocy. Przyodziany w pocztową kurtkę zaczął przemierzać kraj i snuć historię o odradzającej się ojczyźnie, o wspólnocie, która mimo ruin i strachu wciąż trwa. Historia, która miała być tylko sposobem na przetrwanie, stała się iskrą rozpalającą w ludziach wiarę na odrodzenie cywilizacji…
„Lektura tej postapokaliptycznej powieści to niezwykłe doświadczenie. Z jednej strony autor ostrzega nas przed konsekwencjami wojny nuklearnej, z drugiej jednak to przede wszystkim hymn pochwalny, ukazujący wielką siłę ludzi w obliczu niebezpieczeństwa. Mimo upływu lat – książka wciąż na czasie”.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #zyskiska #scifi #sciencefiction #postapo #davidbrin

Zaloguj się aby komentować