#hejtokoksy

137
1565

2025 zacząłem od eleganckiego treningu plecków. 1x185 kg w martwym już weszło w rutynę, teraz jest walka o 2x185 i idziemy wyżej.


Ale nie samym martwym człowiek żyje. Przydałoby się dojść do tych 150 w siadzie. 125 zrobiłem już jakiś czas temu, ale stwierdziłem, że w beznadziejnym stylu. Zszedłem do 90 kg i od wtedy robiłem tak głęboko, jak tylko potrafię bez zwijania pleców. I tak powoli wróciłem do 125, ale już porządnie. 130 kg przygniotło


O trzecim boju to nawet nie ma co mówić ech


#hejtokoksy #martwyalbosmierc #silownia

@Shagwest Jezusie, dla mnie to jest nierealne! Konsekwencja tu chyba jest jedyną opcją by siłę budować, dobra robota.

Znasz swoje ograniczenia to możesz zejść minimalnie niżej i sobie progresować Fajnie!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poszedłem se na siłkę, pierwszy raz od marca. Jeszcze ze dwa razy i będę miał łapę jak Bartek ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ


Nie no, żartuję, zbyt leniwy jestem, podszykuję formę pod deskę (every day is a leg day) i spadam ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#hejtokoksy #silownia #gownowpis

4395355e-c5b2-4aef-bbe3-1cec22d8d346

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czternasty tydzień redukcji, zjadłem sobie właśnie kolację i kalorie wyszły eleganckie fest, dobijać te resztki węgli to byłby grzech ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#hejtokoksy #dieta #gownowpis

e6e8eda2-3392-4cbd-a294-3837ec92a034

Bardzo ładnie, powodzenia. Widać, że wiesz co robisz, bo białeczko nie jest na dnie, tylko dbasz by sytość Cię ładnie trzymała, powodzenia!


Przy czym redukcja + Święta to jest poziom Hard, sam ostatnio dobijam na orbitreku codziennie po 45 minut z myślą o Wigilii, ale wiem, że tak czy siak kalorie zostaną "przewalone" w Święta i będzie trzeba jeszcze "po" sporo dotuptać.


Byle by za dużego deficytu nie budować i będzie gitówa! \o/

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

200 kg Proszę Państwa \m/


https://streamable.com/l285hj


Nie chciałem tu smarkać rekordami co 5 kilo, ale dziś zgodnie z planem podszedłem do corocznego sprawdzania maksymalnego wyniku w martwym. Nie jak tydzień i dwa temu, że w trakcie normalnego treningu, a wszystko od początku ustawione pod jak największy ciężar w jednym powtórzeniu. Nastawiony byłem na 190 kg, ale wyszło jak wyszło. @bartek555 kazał zrobić 200 do wiosny, a dziś termometr pokazal 10 stopni, więc to chyba już


Tym razem bez botków, na które kilka osób zwróciło mi uwagę. Dziwnie, nieprzyzwyczajony jestem do tego, no ale może rzeczywiście lepiej.


I na razie to będzie koniec rekordów. Wracam do spokojnego 170, 180 kg w serii i budujemy siłę dalej. Celem jest trzykrotność swojej masy. W ten czy inny sposób.


#hejtokoksy #silownia #martwyalbosmierc

@100mph Trochę mnie boli to, że 205 nie poszło.


A tak serio, to nie. Wszystko porządnie rozgrzane, plecki proste, sama przyjemność. Mam na swojej pakerni taką grupę trójbojowo-cyrkowo-dyskusyjną. Dzieciaki robią martwe ze trzy razy w tygodniu, pod opieką dziada, który głównie stoi i pierdoli o swoich przygodach, przy okazji handlując im teścia. Wszyscy martwe w sumo, z plecami nie dość, że zwiniętymi, to jeszcze niektórzy powyginani na boki. I jak to widzę kątem oka z drugiego końca siłowni, to dopiero boli. Nie chciałbym być na ich miejscu po paru latach takiego pajacowania.

Zaloguj się aby komentować

Miałem operację, która mnie trochę obciązyła w obrębie miednicy. Po powrocie na siłkę trochę się wzbraniałem przed intensywnym treningiem nóg. Więc wiosną po powrocie na siłkę robiłem górę + jeździłem bardzo dużo na rowerze (po "wdrożeniu się" w jazdę rowerową, to robiłem 2x w tyg po 50km, czyli ok 100 na tydzień, a raz zrobiłem rekordowo 160km).


No i jesień nadeszła, rower minął, wzmocniłem trochę mięśnie core, kolejny krok - robimy nogi z naciskiem na ćwiczenia bez izolacji, czyli np przysiady itd. Ale duży nacisk kładłem na łydki, bo moja anatomiczna budowa jest bociania. Mam masywne uda, ale chude łydy.


No i superancko, zrobiłem kilka-kilkanaście treningów i mam:


-zapalenie ścięgna achillesa (dosłownie mam guza na tyle pięty, że nawet zakładanie butów boli)

-ból przeciążeniowy kolana, prawdopodobnie ścięgno mięsnia czworogłowego uda (boli kolano, ale znam się na anatomii i wiem od czego)


No i tak chciałem robić nogi, że nie mogę robić nóg xD Przynajmniej jakiś czas. Czyli formy od pasa w dół pewnie nie zrobię, bo takie urazy lubią się ciągnąć i nawracać, jeśli dobrze się nie zregenerujesz i nie dasz sobie przerwy.


Jestem debilem, bo zamiast robić coś powoli, to ja oczywiście od razu musiałem duże ciężary i przeć do przodu jak taran. Bo przecież od roweru siła mięsniowa poszła w górę, a przede wszystkim wytrzymałość, więc siłowo nie czułem dużego obciążenia na ciężarach, zaczynając od razu od dużych. Ale ciało nie było na to gotowe. No cóż, trudno xD


#hejtokoksy #silownia #sport

@Lopez_ od roweru idą nogi, jak trenujesz mtb i robisz min 1000km miesięcznie, to co kręciłeś nic nie daje oprócz dotlenienia

Zaloguj się aby komentować

#hejtokoksy

Cześć

ostatnio gadałem z żoną o znajomym który dziwnie szybko rośnie na siłce mniejsza o to czy faktycznie jest na czymś czy nie, ale zdałem sobie sprawę, że nie mam o temacie "wspomagaczy" zielonego pojęcia i tutaj rzucam temat:


  • Czy ktoś jest/był na jakichś środkach?

  • Co się bierze?

  • Ile?

  • jak to wygląda?

  • Jak to działa poza byciem większym szybciej?

  • Co jak się odstawi?


Taaaa, wiem "wygooglaj sobie", ale pobieżna lektura mówi że "Za⁎⁎⁎⁎sta sprawa, wyleczyło mi nawet depresję" oraz "Jestem hulkiem który codziennie rano budzi się z chęcią wymordowania jakiejś wioski", dlatego pytam o relacje z pierwszej ręki

@mroczny_pies

Według mnie większość ludzi na siłowniach, na których patrzysz i myślisz sobie 'za⁎⁎⁎⁎sta forma', 'ale dzik' czy coś takiego, przyjmuje środki - jest to znacznie popularniejsze niż może się wydawać. Jeżeli ktoś wyraźnie odstaje wyglądem od reszty na plus, to prawie na pewno jest na środkach.


Jakie środki? Podstawą zawsze jest (a przynajmniej powinien być) testosteron. W zależności od dawki, daje on różny poziom efektów i skutków ubocznych. Przy dawkach typu 200-300mg tygodniowo (100mg to taka norma przy terapii zastępczej, czyli uzyskiwaniu stężeń zbliżonych do fizjologicznych) można nie mieć żadnych skutków ubocznych, powyżej zazwyczaj wzrasta poziom estrogenów i prolaktyny, (nalezy to kontrolować badaniami krwi i odpowiednio trzymać w ryzach specjalnymi lekami), wzrasta ciśnienie krwi, spada progresteron, może słabnąć libido bądź być nieznośnie wysokie, do tkanki skórnej naciąga dużo wody itp itd. Ale przy okazji rośnie tez poziom syntezy białek, nabicie mięśnie itd, siła - czyli skutki pożadane. Do tego dochodzi cała masa różnych możliwych innych środków anabolicznych, które mają różny poziom wpływu na siłe i sylwetkę i różny poziom skutków ubocznych - są takie które szkodzą bardziej, są takie które szkodzą mniej, są takie, które zrobią z Ciebie potwora wizualnie, ale przy okazji trupa psychicznie, są takie które ładnie wypełnią mięśnie i nie dadzą prawie żadnych skutków ubocznych - generalnei temat rzeka i nie ma sensu się tutaj rozpisywać. Zasadniczo klasyczne sterydy anaboliczno-androgenne dzielą się na iniekcyjne i oralne, przy czy, te oralne częściej są szkodliwe dla wątroby i zazwyczaj powodują szybsze efekty (ale to też tylko taki ogólny zarys). Oprócz anabolików są też peptydy, sarmy, jakieś tam speedy (spalacze, przedtreningówki) - no jest tego sporo.


Ile? Zależy. Ja przyjmuje 300mg testosteronu tygodniowo i to pozwala mi po kilku latach regularnych treningów być trochę większym i dużo silniejszym od kogoś, z takim samy stażem i nawet lepiej pomyślanym i wykonanym treningiem, ale komuś innemu da to znacznie wiecej lub znacznie mniej korzysci. Takie 300mg testosteronu to w moim przypadku dawka, która nie wpływa negatywnie na inne hormony, nie podnosi cisnienia, nie psuje libido itd - wyniki mam w normie i czuje sie dobrze, a za to otrzymuje boosta do siły, regeneracji, nabicia i troszke do rozmiaru.

Dla porównania - pro kulturyści biorą dawki rzędy 1000mg+ testosteronu tygodniowo i do tego inne środki, tak że łącznie wychodzi 1500-2000-3000mg tygodniowo, czyli 5-10 razy więcej niż taki chłopek jak ja. Zarówno efekty jak i skutki uboczne są wtedy w ogóle nieporównywalne i trzeba to jasno zaznaczyć - używanie sterydów i związane z tym skutki są MEGA mocno uzależnione od ich rodzaju i dawek - od lekkich plusów bez efeków ubocznych, po wygranie Mr. Olimpia i śmierć w wieku 35lat.

@mroczny_pies Jak to wygląda? W skrócie, to kupujesz w necie albo od kogoś z ręki towar, w aptece strzykawki i igły i robisz sobie zastrzyki domięśniowe w określonych odstępach czasowych (co 1-3-5 dni powiedzmy, zależy od rodzaju i formy środka, ora przyjętej filozofii). Tabletki sterydowe łykasz zazwyczaj codziennie lub kilka razy dziennie.

W praktyce najpierw należy sobie zrobić research, a to nie jest łatwe, bo większość rzeczy dostępnych łatwo w necie to są brednie pół-idiotów, albo wiedza mocno zdeaktualizowana. Wypada przeczytac jak najwięcej od strony naukowej i różnych opinii, a najlepiej po prostu komuś na początku zapłacić (i nie mam tu na myśli karka z siłowni, który rozpisze Ci cykl, tylko trenera prosów, który weźmie za to ciężki hajs). Oczywiście można to zrobić też prościej - wziąć sobie jakiś polecany cykl z neta i próbować co się dzieje - pewnie wszystko będize ok, przynajmniej przez jakiś czas - większość ludzi tak robi, czyta coś tam na forum, zapyta większego kolegi, decyduje się na coś i jakoś to idzie do przodu. Niektórzy mają potem problemy, większość raczej nie, a jak nie robi się pro dawek, to w większości przypadków z ewentualnych powikłań łatwo się wyleczyć.

Jak już się wie co i jak, to po prostu się ładuje towar w zaplanowanych dniach i godzinach dnia, nie będę pisał o technikaliach robienia zastrzyków. Większość ludzi nadal stosuje schemat cykl-odblok, czyli najwiekszy bezsens i smiechu warte - ladują towar przez kilka, kilkanascie tygodni, robią kilka kilogramów mięsa i 10kg wody, potem robia odblok, czyli przestaja brac towar i zaczynaja brac leki, ktore maja przywrocic homeostaze w obrebie osi hormonalnej, traca 90% efektów i tak to sie kreci kilka razy az sie znudza, albo zrozumieja, ze to bez sensu. Innym podejsciem, ktory stosuja sportowcy jest jest blast-cruise - czyli w fazie blast ładuje się tony środków i maksymalizuje efekty, a w fazie cruise (zazwyczaj offseason) zostawie sie pewną dawkę testosteronu ewentualnei z dodatkiem czegos lekkiego, ktore zpobiegaja utracie masy.


Jak to działa? Szybsze przyrosty, szybsza regeneracja (możliwość częstszych i intensywniejszych treningów), zwiększenie siły. Pewne dawki testosteronu i niektorych srodkow moga wplywac pozytywnie na samopoczucie, libido, pewnosc siebie itd. W przypadku środkow nie sterydowych efekty sa rozne - poprawa wydolnosci, szybsza utrata tkanki tluszczowej itd.


Co jak się odstawi - to zależy od długości przyjmowania środków. Powiedzmy że po 4 tygodniach nic się nie stanie, ale w którymś momencie dostarczania pochodnych testostosteronu, naturalna produkcja testosteronu zostaje wyłączona. Jeżeli tak się stanie i odstawimy, to po upływie tygodnia-dwóch-trzech-czterech (w zależności od formy testosteronu jaką przyjmowaliśmy) nasz poziom tesosteronu we krwi stanie się niewykrywalny i odczujemy wszystkie związane z tym skutki uboczne - a więc pogorszenie samopoczucia do depresji, spadek masy miesniowej, problemy z libido i erekcją, itp itd - ogólnie jest przejebane.

Żeby zminmalizowac te skutki, stosuje sie odblok - czyli zazywa leki, ktore sztucznie wymuszaja prace jąder i produkcje testosteronu oraz takie, które ją przywracają. Wówczas odstawienei kończy się utratą pewnej części gainsów, ale niekoniecznie rozpierdziela całe życie

Wydaje mi się, że większość sportowców i innych ciągłych użytkowników sterydów, po podjeciu decyzji o zejściu z bomby, wchodzi na TRT - czyli podaje niewielką tygodniową ilość testosteronu, która odpowiada mneij wiecej naturalnej produkcji i nie powoduje skutków ubocznych. Po wieloletnim stosowaniu środków odblok może być trudny lub niemożliwy, długotrwały, bolesny i okupiony utratą wszystkiego co się wypracowało + utratą własnego imageu w głowie i wizerunku - dlatego bardziej opłaca się przejść na TRT.


To wszystko jest opisane bardzo pobieżnie i bez głębszego zastanowienia, ja sam też się jakoś głębiej nie interesuje, bo nie nie planuję używać innych środków niż testosteron, więc nie śledzę i nie czytam, ale jakby coś trzeba było dopowiedzieć czy rozwinąć, to daj znać - może będę coś wiedział.

@hesuss Bardzo dziękuję za długą i wyczerpującą odpowiedź - to jest dokładnie taki konkret o jaki mi chodziło Jak rozumiem Ty sobie płyniesz na lekko podwyższonym poziomie już jakiś czas, masz tego efekty pozytywne, a coś z negatywnych? coś po sobie obserwujesz?

@mroczny_pies u mnie żadnych ubocznych skutków nie ma. Na samym początku był niewielki trądzik na plecach, miałem też taki moment, że za bardzo zbiłem sobie estradiol (właściwie wyzerowałem) - bo eksperymentowałem z innym protokołem obniżania go (letrozole w dziennym mikrodawkach, zamiasr arimidexu / symexu raz na 3dni) i okazalo sie, ze dawka, która dla kogos innego byla w sam raz zeby trzymac estro w gornej granicy normy przy takiej ilosci testosteronu jaka ja przyjmuje, u mnie okazala sie duzo za duza i całkowicie zablokowałem aromataze - nie miałem w ogóle estro wykrywalnego, co skutkowało bólem stawów, zjebanym samopoczuciem, brakiem libido.


Od dłuższego czasu zmniejszyłem dawkę testo do 250 - 300mg tygodniowo, nie biorę żadnych regulatorów estro i prolaktyny, co jakis czas sprawdzam sobie inne hormony - zazwyczaj trzymają się w normie, nie odczuwam żadnych sajdów od strony hormonalnej. Ciśnienie w normie, hemoglobina w górnej granicy normy - no ogólnie nic mi nie dolega.

Szczerze mówiąc to nie wiem nawet o ile więcej teścia mam od normy - u mnie w miescie robia dokladne badanie tylko w jednym miejscu (wiekszosc sieciówek labów nie pokazuje dokladnej ilosci powyzej pewnego poziomu, tylko wskazuje, ze jest poza zakresem) i szkoda mi po prostu hajsu. Nie wiem czy to jest norma x2 czy x5 i właściwie ta informacja jest mi do niczego nie potrzebna.


Co do plusów, to są one mocno zauważalne na siłowni, nie ma co się oszukiwać - jak się dobrze je, śpi i trenuje odpowiednio ciężko, to efekty z tymi 300mg teścia będą dużo lepsze niż bez - szybciej się rośnie, szybciej się buduje siłę, mięśnie przez całą dobę mają bardziej pełny wygląd (pompy po treningu nie ma co porównywać, bo to w ogole niebo a ziemia), mogę robić ciężkie treningi bez zajeżdżania się, bo dobrze się regeneruje.


Z plusów pośrednich związanych z wyglądem, to zmieniło się moje podejście do świata i siebie - przez młodość i wczesną dorosłość raczej nie byłem zbyt pewny siebie, unikałem za wszelką cenę konfliktów, bałem się ogólnie ludzi.

Odkąd wszedłem na bombe i zrobiłem się po prostu byczy, sporo się w tych tematach zmieniło - może teraz nie jestem jakiś mega ougoing, bo charakteru nie zmienisz i traum dziecięcych nie wyleczysz mięśniami, ale przez to że ludzie na starcie podchodzą do mnie z jakimś takim respektem, przestałem się bać kontaktów - chyba wewnętrznie czuję, że skoro już skupiłem na sobie uwagę i wzbudziłem jakis poziom respektu na poziomie podswiadomym, to teraz wystarczy tego nie spierdolic i pokazac sie z dobrej strony - i to działa. Nadal nie lubię, ale już nie boję się konfliktów i potrafię stać przy swoim, a jak trzeba dać to i w mordę dać mogę dać - chociaż takie rzeczy zdarzyły się może ze 2 razy w przeciągu 6lat, przy czym jedna to był najebany typ, który po prostu nei dal sie splawic i chcial sie bic, a druga, to gosc ktory sobie za duzo pozwolil wzgledem mojej dziewczyny i myślał że to zabawne i w sumie nic takiego. Sam do konfliktów nie dążę.

Myślę, że sporo do samooceny daje taka świadomość, że na jakąkolwiek siłkę bym nie poszedł, to zazwyczaj jest tam dwóch-trzech typów znacznie silniejszych ode mnie (trojboisci), a reszta już raczej nie - no ale tego nei dadzą same sterydy, trzeba jeszcze tak dźwigać, żeby tę siłę ciągle zwiększać i chcieć to robić.


Myślę, że można śmiało powiedzieć, że stosunkowo niewielkie dawki testosteronu to jest taki cheat życiowy, ale jeżeli jest się już w pewnym wieku, lubi się dźwigać żaleztwo i chce się być silnym i zdrowym wraz z płynącymi latami, to można sobie na taki cheat pozwolić. Tylko jeszcze raz podkreślę, że dotyczy to tylko testosteronu w dawkach od TRT do takich, które nie wywołują skutków ubocznych. Ładowanie większych dawek i ilości środków, to już inna para kaloszy.

@hesuss @Donald_Tusk bardzo fajnie opisane, przeczytane, nie wiem czemu tylko mój piorun dostaliście... Pewnie pokolenie titoka dłużej się nie skupi na tekście TLDR itp. O testosteronie wiedziałem, że regeneruje świetnie mięśnie, nawet lekko uszkodzone - na youtube widziałem kilku "strongmenów" którzy mieli wypadki i wstrzykiwali sobie testosteron. A są sposoby aby naturalnie podnieść sobie testosteron?

@aleextra oczywiście, są sposoby na naturalne podniesienie testosteronu, ale efekty będą zauważalne głównie dla takich osób, które miały go bardzo nisko i odczuwały przez to jakieś dolegliwości. Po wprowadzeniu zmian w stylu życia i diecie wzrasta poziom teścia i samopoczucie, ale nie da to jakiś wielkich efektów komuś, kto już wcześniej miał go w takiej powiedzmy 'dobrej' normie.

Te sposoby to poprawa higieny snu, spożycia wody, zaprzestanie jedzenia śmieci, czyli generalnie zmiana nawyków żywieniowych, regularna aktywność fizyczna - czyli mówiąc krótko - żyj zdrowo, to będziesz silny i zdrowy.

@aleextra

Pewnie pokolenie titoka dłużej się nie skupi na tekście TLDR

ale fikołek

Tak na prawdę, to pioruny blokują masoni i żydzi.

W skrajnych przypadkach, nie wszystkich interesuje wszystko, ale to na pewno nie ten przypadek.

Zaloguj się aby komentować

Stuk-puk w kamienicy ~ Agnieszka Pochrzęst, 5 lutego 2005 r.

https://gs24.pl/stukpuk-w-kamienicy/ar/5159876


Przez trzy lata, dwanaście rodzin z dwóch kamienic przy ul. św. Wojciecha w Szczecinie nie mogło w nocy spać. Mieszkańcy, żeby zasnąć brali środki nasenne i wkładali stoppery do uszu. Prawie co noc budziło ich rytmiczne, głośne stukanie. W wyjaśnienie sprawy zaangażowała się straż miejska, policja, a nawet służby prezydenta miasta.


[...]


Wtedy dwóch strażników miejskich - Arkadiusz Bilicki i Eugeniusz Pietrzak - postanowiło, że spędzą noc w jednym z mieszkań i może wtedy usłyszą skąd dochodzi stukanie.


[...]


- O godz. 2 usłyszałem serię po pięć uderzeń, ale szybko zrobiła się cisza - opowiada Eugeniusz Pietrzak. - O czwartej nad ranem znów zaczęło stukać, ale dłużej. Strażnicy następnego dnia postanowili przejrzeć wszystkie mieszkania.


- To był taki hałas, jakby ktoś uderzał mocno w ścianę - mówi Pietrzak. - Po takim czymś muszą być ślady.


[...]


Okazało się, że co noc rytmicznie stuka człowiek. W jednym z mieszkań łóżko młodego chłopaka stoi tuż przy ścianie kominowej. Mężczyzna śpi w dzień. Gdy przebudzi się w nocy, leży w łóżku i ćwiczy bicepsy. Ciężarkami rytmicznie uderza w ścianę kominową, a odgłos uderzeń roznosi się aż na dwie kamienice...


- Ten hałas to najprawdopodobniej hantle, które rytmicznie uderzają w ścianę - mówi Arkadiusz Bilicki. - Chłopak ćwiczy po 70 serii na każdą rękę, dlatego mieszkańcy słyszą kilkadziesiąt uderzeń i później mają chwilę spokoju. W tym czasie on przekłada ciężarek z ręki do ręki.


#polska #hejtokoksy #budownictwo #sport

Zaloguj się aby komentować

Przez dlugi czas prawie nie dotykalem sztang na treningach upper body, od poczatku lata katowalem glownie maszynki,

Poec tygodni temu pomyslalem sobie, ze w sumie to bym znowu ponapierdalal prawdziwe ciezary, wiec postanowilem sprawdzic jak tam wyglada u mnie bench press. Po rozgrzewce poszlo 130kgx1 w trzech seriach, ostatnia z gruzem, wiec bez szalu, ale bez tragedii.

Dzisiaj robilem sobie 120kgx6-8, poszly dwie serie na 8, wiedzialem ze trzecia tez pewnie by poszla, wiec pomyslalem sobie 'a c⁎⁎j mi w d⁎⁎e, sprawdzmy te 130'.

Poszlo na 6.

Znaczy sie, ze po pierwsze, szybciutko poszly adaptacje i sila wy⁎⁎⁎⁎la do gory, a po drugie... opierdalam sie i mam mylne odczucie RIR, mam w baku wiecej niz mi sie wydawalo ze mam.

Cel - 160kg do konca przyszlego roku, co bedzie +10kg wzgledem ostatniego PR sprzed 4 lat.

#silownia #hejtokoksy

@hesuss cholera, też się muszę sprawdzić. Robię te pompki dokładnie, jak pan buk przykazał, ale czy szarpnę moją graniczną wartość... czyli 100... Nie wiem.

Opisuj, opisuj postępy - motywujesz.

@razALgul bench press to taki lift, ze 30min pod okiem kogos kto wie jak sie wyciska i Ci to wytlumaczy, daje z miejsca z 10kg do przodu. Duzo jest tam rzeczy, ktore mozna zrobic lepiej, od soecyficznej rozgrzewki, przez ustawienie, na skupieniu sie na plecach konczac.

Wydawaloby sie ze to najpopularniejsze cwiczenie i kazdy wie jak wyciskac, a okazuje sie ze tam jest masa fajnych szczegolikow do wyuczenia.

Moze jak bede mial vibe to nagram jakas wrzutke i opisze za jakis czas :)

Zaloguj się aby komentować

Elegancko, brawo 👏🏼 również, jeśli mogę, to zasugerowałabym zmianę obuwia, lub nawet robienie go po prostu w skarpetach.

Trzymam kciuki aby pękło niedługo 200kg 😁

@Trypsyna @bartek555 Już trzy osoby (jedna poza Hejto) piszą mi o tym obuwiu, więc chyba pozostaje się z tym zgodzić


Do siadów mam Adipower Weightlifting 2 i są super, ale tylko i wyłącznie do tego jednego ćwiczenia. A te zwykłe botki to rzeczywiście już trochę zmęczone życiem, czas się rozejrzeć za następcami. Ale lubię je

@Shagwest warto zainwestowac, bo szarpiesz porzadne ciezary i szkoda stawow jakby cos mialo sie stac z powodu takiej „bzdury” ;) 200 kg do wiosny prosze pana

@Shagwest kurde, mam żeliwny kaloryfer ok 80 kg do wyniesienia, widzę, że dasz radę w pojedynkę - nie chcesz? możesz oddać na złom lub sobie nim crossfitować czy co tam chcesz

Zaloguj się aby komentować

Na #silownia pojawił się safety squat bar, więc trzeba było wypróbować. No i podoba mi się, pozwala być bardziej wyprostowanym, mniej obciąża dół pleców a bardziej czworogłowy uda. Trudniejszy niż zwykły przysiad (musiałem zmniejszyć do 84kg), powiedziałbym, że coś między high bar a front squat.

https://streamable.com/2ccpnv

#hejtokoksy

Btw. mozliwe, ze jesli mimo tak dobrej ruchomosci stawu skokowego czules plecy (ergo, pewnie zawijala sie miednica na dole ruchu) to jest szansa, ze przez ograniczona ruchomosc barku. Sprawdz kiedys czy dobrze trzymasz sztange, moze tu jest jakis problem.

Zaloguj się aby komentować