#cotusieodpierdala #heheszki #gastronomia
Nie stać mnie na wychodzenie z piwnicy.
Jak myślicie, co jest w środku?

#cotusieodpierdala #heheszki #gastronomia
Nie stać mnie na wychodzenie z piwnicy.
Jak myślicie, co jest w środku?

Zaloguj się aby komentować

Bezwzględna walka o klienta nad polskim morzem - podpalane samochody, obrzucane jajkami drzwi. Wygląda na to, że jeden restaurator chciał zastraszyć drugiego. Policja gromadzi dowody i ma ich już sporo.
#gastronomia #patologia #przestepczosc
Ale gastro w Polsce wychodzi drogo. Niedługo będzie wszystko upadać, bo już dosłownie nie ma co zamówić xd tylko polskie z barów mlecznych jeszcze wychodzi poniżej 40zl xd
A pamiętam jak na 1 roku studiów miałem zestaw za 12zl. Kosmos
#takaprawda #polska #gastronomia #jedzenie
Zaloguj się aby komentować
Co sądzicie o napiwkach w restauracjach?
#gastronomia #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
#gastronomia #jedzenie #pytanie
O co chodzi z tym całym Manekinem? Z tego co kojarzę to jest naleśnikarnia, ale w każdym mieście w którym go mijałem (Warszawa, Bydgoszcz itd.) straszne kolejki, serio chce się ludziom stać godzinę w kolejce po naleśnika? Czy to kolejna moda na instagramka?
Ja nawet jak jestem mega głodny jak widzę kolejkę na dłużej niż 20 minut to po prostu szukam innego lokalu, chyba że to byłby jedyny w okolicy kilku km, ale no one są w centrach gdzie obok nie brakuje gastro.
Są smaczne i niedrogie. Przynajmniej kiedyś jak tam bywałem. I nie wiem czy wiesz, ale ci ludzie nie stoją po sam placek, bo jest w nim jeszcze zawartość. Może dlatego jesteś zdziwiony. Ty za to szukasz 30 min kolejnej knajpy a w niej czekasz 2h na podanie jedzenia.
jak widzę kolejkę na dłużej niż 20 minut to po prostu szukam innego lokalu,
@Voltage ja tak mam w kazdym miejscu, łącznie z drogami. Wolę jechac dluzej na okolo niz stac w korku. Wolę isc do innego sklepu niz stac w kolejce abo przysc pozniej. Najbardziej mnie rozwalilo w zyciu jak ludzie stali powyzej 2h w kolejce na Kasprowy. Tez chcialem jechac wtedy ale przecież nie przyjechalem w gory stac w kolejkach xD ale polacy się uwielbiają kolejkować. Jedyne gdzie nie mogę tego pominąć to urzędy
Zaloguj się aby komentować
Sytuacja tak absurdalna, że musiałem sprawdzić w innych źródłach. No i to nie fejk.
#wiadomoscipolska #jedzenie #gastronomia #wypadek

Akcja z mojej okolicy autentyk. Restauracja na dole właściciel z córką mieszka u góry odłożyli na chwilę gdzieś gar w kucjni na zapleczu na podłodze mała tam gdzieś chciala pójść i wpadła. Podobno 80% oparzeń inni piszą że 40% temat straszny i tak
Zaloguj się aby komentować

Tysiące barów, restauracji i pubów w całej Wielkiej Brytanii zamyka swoje drzwi dla klientów, ponieważ wymykające się spod kontroli czynsze, wysokie koszty energii i wynagrodzeń oraz niskie rezerwacje stały się plagą branży.
Według danych branżowych, liczba licencjonowanych lokali w Wielkiej...
Przyzwyczaiłem się już do tłumaczenia, że ceny w restauracjach są drogie, ponieważ rosną koszty minimalnego wynagrodzenia, rosną ceny prądu i gazu i tak dalej.
Ale cholernie ciężko jest mi w to wierzyć, kiedy przypomnę sobie sytuacje z przeszłości. Np taką jedną, zabawną i pouczającą zarazem, kiedy 2 lata temu odwiedziłem pewną knajpę, zlokalizowaną w budynku ze starej cegły. Wnętrzne surowe, wyglądało jakby to była jakaś stocznia.
W każdym razie właściciel nie zadbał o generalny remont, ale zamiast tego dorobił do tego otoczkę, że to jest fancy miejscówka, więc domalował sprejem jakieś grafiti i git xD W środku były krzesła z taką wysuwaną deską do pisania w zeszycie, przez co miałem podejrzenia, czy oni z woźnym jakiegoś deala nie zrobili i nie zajebali tego ze szkoły XDDD Na dworze stoły i krzesła z krzywymi nogami, podkładało się jakieś chusteczki, żeby się nie gibało. Na dodatek wszystko stało na dziurawym asfalcie, przez co stabilności i tak nie było żadnej i raz jak się wychyliłem powiedzieć coś do znajomych, to prawie zaliczyłem glebę.
Przejdę do sedna. 2 lata temu za danie główne płaciłem tam ok 37 zł, na tamte ceny to było dość drogo jak za zwykłe orientalne danie, w dodatku w słabej lokalizacji. Ale przecież to FANCY HIPSTERSKA KNAJPA XD
Byłem ze znajomymi, chłopak koleżanki mojej dziewczyny to dość rozrzutny typ. Wiecie co zamówił na przystawkę? Grillowanego arbuza, marynowanego w sosie sojowym (na talerzu jeszcze chyba trochę liśći roszponki i kiełki fasoli)
Cena? 28 zł XDDDDDD Rozumiecie to? Prawie 30 zł za kilka plastrów arbuza z sosem sojowym i szczyptą zieleniny. I to wszystko w miejscu, które było w środku brudne, obskurne i posiadało stoły i krzesła z jakiejś szkoły podstawowej xD
Oczywiście wszystkie braki na mocy fajnizmu zostały zamienione w zalety i np na obskórnej toalecie był napis "kibel" i pomalowane sprejem jakieś bazgroły, dzięki czemu wszystko miało sprawiać wrażenie, że "to jest tak specjalnie", a to po prostu przycięcie na kosztach.
Na koniec dodam, że zostaliśmy poczęstowani ekstra serwisem za dużą grupę (a było nas mniej niż 10 osób, bo dokładnie 8), odmówiono nam też rozbicia kwoty na 2 rachunki. Nigdy nie zrozumieniem karania klientów za to, że przyszli zostawić więcej kasy i jest więcej pracy dla obsługi + jeszcze robienie problemów z płatnością, bo szef ksycy xD
Sprawdziłem jak zmieniły się ceny i obecnie moje danie kosztuje nie 37, a 48 zł. Dobre, ale nie jest to nic specjalnego, czego nie zjadłbym w kilku innych knajpach w dużym mieście.
Żyjemy w erze takiego konsumpcjonizmu, że ludzie i tak będą płacić i będą sobie pozwalać na wszelkie niedogodności. Dziś konsumpcja jest wartością nadrzędną. Dla najmłodszego pokolenia jedzenie to wręcz rytuał. Można zapłacić nawet i 70 zł za zwykłe jedzenie i 20 zł za drinka, ale posiedzenie 1,5h w "fancy knajpie" ze znajomymi i celebrowanie jedzenia innego niż domowe to jakieś spotkanie z najwyższym i rzecz warta poświęcenia wszystkich wolnych środków i życia od 1 do 1.
#gastronomia #januszebiznesu #inflacja #bekazpodludzi #polska #jedzenie
@Lopez_ jeszcze jedno, często w takich restauracjach do picia dostępne są tylko napoje w butelkach 0,2. To jest k⁎⁎wa kpina z klienta
@Lopez_ tak szczerze, to w Polsce jest po prostu bieda. Jak ktoś jest młody to gdzie ma spędzać czas? I wszędzie właśnie drogo jak sukinsyn. Lubię tańczyć - nie ma gdzie a ja pod Warszawą k⁎⁎wa mieszkam. Nawet pomijając ceny to jest taka nędza, że pomimo że nic nie odwalam to dziewczyna się na mnie obraża, idzie do ochrony i mnie wyćpany typ wynosi, bo zacząłem tańczyć z inną. Scenariusz przerabiałem w paru miejscach, zawsze to samo, plaga dosłownie, po pierwszym razie bałem się nawet kropli alkoholu tam nawet napić zresztą żeby nie było kombinacji że mi po pijaku coś odwaliło czy coś. Patologia jak sukinsyn, muzyka do bani i drogo. W Holandii podobnie płaciłem i nigdy, nawet raz, nie miałem dziwnej sytuacji.
Z braku-laku dzieciaki się na szpanowanie po restauracjach umawiają, jedyna alternatywa to domówki ale przecież na to rzadko są warunki. Zaś miasta tak się zabodowywuje, że nawet w plener coraz gorzej jest gdzieś wyjść.
Ja bym wszystkiego na konsumpcjonizm nie zwalał, po prostu ciężko się towarzysko w Polsce wyżyć. W najlepszym wypadku drożyzna, w najgorszym drożyzna, obskórny lokal, beznadziejna obsługa i ogólnie nic specjalnego. Za komuny były za⁎⁎⁎⁎ste densingi itp. ale nic z tego nie zostało.
Nie rozumiem tego wpisu. Tak naprawdę to nic nie napisałeś. Ludzie podnoszą ceny bo rosna koszty. Niektórych na to stać niektorzy rezygnuja a knajpy upadają bądź nie.
Do restauracji chodzi sie po to by:
Coś celebrowac
Nie trzeba było sprzątać i gotować
Dla samej przyjemności wyjścia
Ludzie potrafia kupic kawe za 20 zł choć zrobienie sobie samemu to kwestia kilku minut. Bo chca bo to im sprawia przyjemność tak jak ktos woli sobie kupić większy samochod. Dla jedneo taki samochod to koszty duzo wieksze niz wyjscie do restauracji. Ot taki jest świat.
Zaloguj się aby komentować
Jestem ciekaw, ile jeszcze ludzie będą tolerować tę patolę w gastro.
Zawsze miałem taki punkt widzenia, że narzekanie na ceny w restauracji jest januszowe, bo jak cię nie stać, to nie idziesz, ale obecnie zostały przekroczone pewne granice dobrego smaku. Bo o ile można uzasadnić zapłacenie kilkadziesiąt złotych za steka z talarkami i bukietem surówek, tak 25 zł za "rozgrzewającą herbatę" (torebka z któregoś parzenia, łyżka soku malinowego, plaster pomarańczy i szczypta goździków XD) czy 20 zł za gorącą czekoladę (300ml najtańszego kakao), czy 20 zł za dzbanek lemoniady to są szczyty absurdu.
A ludzie płacą. Płacą i nie podskoczą. Gastro może szarżować i nikt nie fiknie, bo przecież narzekanie na ceny to wiocha, ciemnogród, a co najgorsze - przyznanie się do tego, że CIĘ NIE STAĆ. Pieniądze w Polsce to temat tabu, tak samo jak nie istnieje coś takiego jak świadomość konsumencka. Ludzie boją się powiedzieć, że cena czegoś jest nieadekwatna do jakości, bo UUUU CHYBA KTOŚ TU JEST BIEDNY XD Gałka loda za 8 zł? Łeee jak cię nie stać to nie kupuj!!! I takim oto sposobem ludzie sami robią sobie krzywdę, bo akceptując pewne patologie, psują rynek. Według mnie nie trzeba już nawet używać takich przymiotników jak kraftowy, rzemieślniczy, bo ludzie zapłacą i bez tego, byle nie czuć się gorzej od innych.
Poza tym, że kebab czy burger (prosty i tani street food) jest traktowany w Polsce jako produkt luksusowy, premium i poza tym, że przepłacić można za każdą pozycję z menu, patologią jest też obligatoryjne naliczanie 10-20 % za SERWIS, kiedy przyjdzie większa grupa ludzi XDDD
Rozumiecie to? Obsługujesz 10 osób, którzy zostawią ci X siana więcej niż para czy 3-osobowa rodzina, ale dojebiesz im jeszcze karnie kasę, że przyszli ci dać zarobić XD Co najlepsze, te 10-20 % za serwis nie idzie do kieszeni kelnerki za to, że się naharowała, tylko dla janusza dobrodzieja xD
W Polsce jest dziki rynek, a Polacy są zakompleksieni. Można narzucać zasady jakie się chce i Polak nie fiknie, bo nie chce się poczuć gorszy.
#inflacja #gastronomia #jedzenie #gospodarka #pieniadze #polakicebulaki #takaprawda #bekazpodludzi
@Lopez_ Przestałem chodzić do knajp w swoim mieście. Nie przeszkadzały mi ceny, które są IMO z kosmosu (nawet biorąc pod uwagę inflację, podniesione ceny energii itd.), ale JAKOŚĆ jedzenia i obsługi. Jeżeli płacę 100-300 zł za swój obiad, to oczekuję doświadczenia kulinarnego, a nie żarcia na poziomie baru mlecznego, a i tego czasami nie dostaję. Gotujemy teraz w domu... jest taniej, smaczniej, szybciej. Czuję też, że składniki, które kupujemy, są lepszej jakości niż w "restauracjach".
To nie tylko Polska. To cały świat. Bo jak wytłumaczyć wydać setki dollarów burgera z płatkiem złota, który nic nie dodaje do smaku, właściwie ujmuje.
Pamiętam nawet jak chleb z tłustym i ogórkiem sprzedawali po 20 zł. na jakimś evencie.
Ja generalnie nie chodzę do restauracji bo jest tłusto i za słono. Dlatego żeby wcisnąc ci te napoje z 1000% marżą.
@Lopez_ w pełni się zgadzam! Ostatni raz pojechałem do tej słynnej Montowni w Gdańsku, gdzie niby jest fajne jedzenie. Ludzi multum, każdy coś wcina, kolejki po jedzenie ogromne. Wszystko fancy, ale zero konkretów. Zdecydowaliśmy się z kobietą na rolke sushi (mała, 18 pln z jakimś ogórkiem na kiju i plastrem łososia). Stara zjadła, mówi ze średnie, bo lepsze robimy na chacie. Coś słodkiego? Owszem. Monoporcje ciast po 37 pln xDD
W Krakowie w Nakielnym przy Rynku są Max po 16 i są obłędne. Wtedy cena wydawała się wysoka, ale przeszło 40 pln za kawałek ciacha to przegięcie.
Ostatecznie wróciliśmy do domu i ugotowaliśmy obiad jak ludzie, tuszując tę żenadę.
Nie żeby mnie nie było stać, programista 25k here, ale lubię wyrzucać hajsu w błoto.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#rakinstant #gastronomia #japierdole #antifa xD

Niestety obsługa kelnerska w Polsce jest zwykle w najlepszym razie przeciętna.
Jak człowiek coś pojeździ po świecie i zobaczy uśmiechniętych, zainteresowanych klientem kelnerów, którzy potrafią się komunikować po angielsku i bez bólu opowiedzieć co mają w karcie, jakie gramatury, co dziś dobrego, jakie wino do tego (i nie "białe czy czerwone"), to potem smutna pani z hasłem "u państwa wszystko w porządku?" robiąca za podajnik jedzenia zupełnie nie nastraja do tipowania.
W ogóle polecam Tallin, w każdym dowolnym lokalu od najbardziej wyszukanych po dziwne bary, dosłownie wszyscy mówili totalnie swobodnie po angielsku i nawet jak nie dało się palca wsadzić między gości, to mieli energię poszukać stolik, pogadać chwilę, no inna jakość, a jedzenie też wszędzie bardzo dobre
@Klopsztanga
Patrzę i widzę że dodane z jakiegoś firmowego konta - keenonroboty.pl
Z ciekawości wchodzę, żeby zobaczyć co za lewicowa firma wrzuca takie rzeczy....
.... a to firma która sprzedaje robotów-lokajów xD
Czy ten robot będzie na tyle szybki żeby dogonić kapitalistę kiedy nadejdzie rewolucja? xD

@Klopsztanga na tej grupce jest w c⁎⁎j tego typu ludzi, którzy mówią, że napiwki to świętość a sami zgadzają się na stawke poniżej minimalnej xDD
Zaloguj się aby komentować
Nie polecam często restauracji, ale stwierdziłem, że tym razem warto się podzielić
Chodzi o knajpkę Red Bowl na Grabiszyńskiej 126 we Wrocławiu.
Podoba mi się cały koncept, rozsądne ceny, świeże produkty, bezproblemowa i miła obsługa no i sam efekt końcowy który jest genialny w smaku. Byłem kilka razy i zawsze 10/10 (za każdym razem z różnymi osobami i wszyscy zachwyceni ze swoich dań).
Ale o co chodzi?
1. Nakładamy do miski składniki które nas interesują. Cena "miski" to 35 zł i można ją napełniać według własnych upodobań. Tutaj kierujemy się głównie wzorkiem i nakładamy tak dużo jak chcemy (i ile pomieści miska
2. Dodajemy przyprawy i tu kierujemy się nosem. Najlepiej dać się poprowadzić przez szefa, bo potrafi bardzo dobrze dostosować się do naszego wyboru.
3. Dodajemy sosy. Jeżeli dajemy się poprowadzić przez szefa to próbujemy wielu propozycji i nam doradza.
4. Wybieramy bazę (jeżeli chcemy, 9zł) czyli np. jakiś makaron ryżowy.
5. Całość ląduje na mongolskim grillu i jest "smażone" w 350°. Do całości jest co jakiś czas dolewana woda, nie zobaczymy tutaj oleju (dla mnie duży plus).
6. Możemy jeszcze posypać gotowe danie orzeszkami, sezamem itp.
Jest to trochę ukryte i mało prestiżowe miejsce do prowadzenia gastro, ale trzymam kciuki za dalszy sukces. Zresztą, ocena 4,9 na ponad 400 opinii w google maps to nie przypadek. Byłem tam kilka razy z bardzo wybrednymi osobami i nikt złego slowa nie powiedział
#gastronomia #wroclaw #jedzenie

Zaloguj się aby komentować
#gastronomia #inflacja
Cena za tak skromny obiad nawet w miarę ale kompotu to ja się już w tym lokalu nie napiję. Nie, żeby był niedobry bo nawet był ale jak to powiedział Vincent Vega "ale nie wart 7zł". 0,25 kompotu za 7 żetonów to spora przesada. Za butelkę 2l to by wyszło prawie 56zł a za tyle tobym miał bimbru dobrej jakości. Jakby dolewali tam bourbona tobym jeszcze zrozumiał a tak to, ech.

@Jim_Morrison w jednym takim na wpół zaprzyjaźnionym bistro mówili mi ze ceny kompotu zrobiły się przez podwyżkę cen cukru. Z tym ze było to ok 6 miesięcy temu. Jak widać nie opłaca się obniżać.
Zaloguj się aby komentować
Czy w warszawie jest jakaś dobra Argentyńska restauracja? Najlepiej coś ala typowa padrilla - czyli argentyński grill gdzie griluje się duże kawałki wołowiny kiełbasy i warzywa, oczywiście grilowanie na drewnie albo mieszance drewna i węgla drzewnego. Wiadomo że prawdziwej padrilli w warszawie nie będzie bo się nie utrzyma.
---------------------------------------------------------------------------------------
Znalazłem steak house hoża ale ta mają tylko zwykłe steki i burgery, brak informacji z kąt pochodzi mięso i czy jest robione na na grilu elektrycznym /gazowym z kamieniami z lawy czy na węglu drzewnym
no i te warszawskie ceny
butelka taniego hiszpańskiego trempanillo 300zł
jakieś lepsze wino typu barolo czy brunello włoskie 600-1000zł
najtańszy szampan 690 Xd nie dla mnie ceny dziewczyny tam nie zabiorę
https://steakhousehoza.pl/menu/
#warszawa #restauracje #jedzenie #gastronomia #argentyna

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak w Krakowie (jakbys kiedys zawital) jest jakis ze stekami argentynskimi czy jakimis tam, ale tez w uj drogie. Od siebie NIE polece Salta Resto bar - tam zjadlam najgorszego steka ever, nawet sama na chacie zrobilam lepsze. To co oni tam serwuja niejadalne. Jeszcze w jakims innym jadłam i tez mega sredni.
Za to za granicą jak zamawiałam zawsze dostawałam dobre steki... Nie wiem o ciul tu chodzi - czemu w Polsce ciezko kupic dobrze zrobiony stek
Zaloguj się aby komentować
Wiecie co mnie śmieszy? Że ludzie mówią, że Gdańsk jest niesamowicie drogi xD zapraszam do Lublina, tu jest serio drożej niż w stolicy Pomorza, a zarobki są zdecydowanie niższe. Wczoraj rozmawiałem z kierowcą w uberze - mówił, że wynajem w Gdańsku kosztuje fortunę -2.5k z oplatami za kawalerke xd w Lublinie są miejsca gdzie kawalerkę masz za 3k i to bez oplat.. #lublin #gdansk #gastronomia
Zaloguj się aby komentować
A wy przestańcie oferować ceny większe niż w Niemczech czy Austrii, gdzie zarobki są 3-razy wyższe i nikt wtedy nie będzie mówił o drożyźnie.
Ostatnio jakiś wykopek wrzucał paragon z Wiednia gdzie za dwie kawy i dwa ciastka zapłacił 12.80 euro czyli około 55 zł. Proponuję spróbować w tej cenie kupić 2 kawy i 2 ciastka nad morzem lub w Warszawie. Nie ma szansy, bo koszt samej latte to około 17-20 zł. To samo burgery za 6 dych itp.
Ja rozumiem, że firma musi zarabiać, ale jak przebijecie pewną barierę cenową i na 1 kliencie chcecie zarobić bardzo dużą kwotę, to nie dziwcie, że ludzie wolą stołować się w domu produktami z Lidla, niż płacić ceny wyższe jak u zachodnich sąsiadów.
#wakacje #gastronomia #gownowpis #morze #ceny #paragonygrozy #hydepark

@Lukato dzieki za ten wpisik, zawsze jak place w Euro to sobie przeliczam "o boze, to kosztuje az 50 zł", a faktycznie jak idę teraz do kawiarnii w Krakowie to kawa 20 zł, ciasto 15, to już 35. A jak jeszcze pójdziesz gdzieś pić to w jeden wieczór spokojnie teraz co najmniej 100 leci na wyjście ;( Co raz mniejszy rozdźwięk cenowy. Ostatnio w barze za piwo 0.5 zapłaciłam 28 zł 0_o
Zaloguj się aby komentować
znacie jakieś fajne restauracje w Wrocławiu? dobrze gdyby w ofercie mieli dania bez mięsa, bo dziewczyna nie zje, spać będziemy na kępie mieszczańskiej wiec najlepiej niedaleko :) #wroclaw #jedzenie #gastronomia
Zaloguj się aby komentować
Ktoś zna jakieś fajne knajpy w Gdańsku, które poleca? Byłem w pueblo, redneku (jedne z najlepszych burgerów jakie w życiu jadłem), el medina, ostro, sexy bull, underbeer, mandu kilka innych knajp, których już nie pamiętam, bo nie warto było nimi sobie zaprzątać głowy.
Interesuje mnie dowolne jedzenie oprócz wege i polskiej kuchni typu schabowe czy gołąbki(choć pierogi z mięsem zawsze chętnie wciągnę).
Możecie polecać również knajpy w #sopot #gdynia
#gdansk #gastronomia #gastro #jedzenie #trojmiasto
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio w Warszawie wysyp knajp sprzedających owoce morza szczególnie ostrygi.
Moda na suszi i rameny minęła. Na nowym świecie/krakowskim przedmieściu są już chyba 4 lokale. Pewne ukraińska sieć(czarnomorka???) ma chyba w całej Warszwie 5 lokali? Jedliście, lubicie? W Auchanie kosztowały jeszcze niedawno 4 zł za sztukę ale ostatnio nie widziałem. Na mieście zazwyczaj 8zł za sztukę.
Ostrygi mają wizerunek jedzenia dla oskarków deweloperskich ale 8zł to nie majątek. Mimo że identyfilkuję się jako swojski chłop to lubię ryby i owoce morza, jadam je często.
#owocemorza #ostrygi #warszawa #jedzenie #gastronomia #jedzzhejto

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak ostatnio jadłem na NŚ/KP w okolicy pomnika Kopernika. Pani powiedziała, że sprowadzane z Belgii. Bardzo polecam.
Jadłem chyba wszystkie owoce morza jakie są na rynku (głównie we Włoszech) i uważam ze to przereklamowane. Jeśli ktoś lubi to Ok, ale jak dla mnie jest wiele lepszych potraw niż robale z morza.
A czasem latem nie jest sezon na ostrygi? Tak kiedyś słyszałem, że wtedy jest ich mało i wcale nie są smaczne. No a przez to, że ich mało to mogą nie być jakieś super pierwszej świeżości.
Zaloguj się aby komentować
#astronomia #gastrologia #gastronomia #gotujzhejto #gotowanie #alkoholizm
Nie wiem jaka to faza księżyca ale na pewno długo nie potrwa, bo nie chcę doznać zaćmienia.

Zaloguj się aby komentować