@enron i jedno i drugie. Jak byłem w delegacji to cały czas w głowie miałem za dużo zresz. Żarcie było jakie było, jednak z drugiej strony tylko wróciłem do domu i o 1 dzień jest plus jeden.
Wniosek, częściej jeździć w delegacje:)
A tak prawdę mówiąc to nie jadłem prawie w ogóle pieczywa, tylko łososia, jajecznicę i to wszystko, bo siadania generalnie były na słodko, a tych nie znoszę.
mam ver 1, za⁎⁎⁎⁎sty jest, ładuje go raz na 14-30 dni zależnie od używania, jak będziesz chodził z GPSem włączonym to na jeden dzień starcza, tak to ma sporo funkcji z których nawet nie korzystam (mam wersję tactical), powiadomienia przychodzą, mapy działają, tryby te co mówisz do rejestrowania ma, z innymi garminowskimi rzeczami chyba da się też parować
z mapami tylko rozwinę, wgrywasz punkty przez telefon bodajże, wiem że raz próbowałem to zrobić, co się umęczyłem, ale pewnie jak ktoś korzystał z garmina jakiegos wczesniej to by sobie szybciej poradził, tak po za tym nie mam zastrzeżeń
@libertarianin v2 już obsługuje sklep Connect IQ skad można zainstalować apki do wrzucania map, ja np korzystam z wikiloc pro, bajecznie proste, znajdujesz trasę, klikasz "wyślij do garmina", w zegarku odpalasz aplikacje i samo pobiera mapę. Ale można też ręcznie, wystarczy pobrać plik mapy, wrzucić na telefon i "otworz za pomocą" - Garmin connect;)
@oneoneone nie wiem jak w nim, ale w Fenix 6 Pro bateria jest dobra. Myślę, że przy pełnym naładowaniu zrobię ze dwie-trzy całodzienne wyprawy górskie, a u mnie to jest po 8h/30km na dzień.
@oneoneone mam dokładnie ten zegarek ponad 1,5 roku, nie mogę złego słowa powiedzieć, czujniki działają świetnie, bateria przy częstych treningach, tzn biegi 5-15km 3-4x w tygodniu i jakieś górskie wycieczki potrafi ponad 2 tyg wytrzymać, nie mówiąc już o wytrzymałości, noszę 24/7 i jak nowy. Teraz gdybym kupował zastanowiłam się jedynie nad solar 2x nieco większa wersja;)
Słowo się rzekło to i d⁎⁎ę trzeba ruszyc. Jest snieg i jest zimo. No i gitara bo lepsze to niz roztopy na ktore jednakowoż czekam. Pozazdrościłem @HerrJacuch wczorajszego #tuptanska i po robocie założyłem buty i wio! Bialy krajobraz robi swoje. Trzeba uwazac zeby wrocic z calymi kostkami ale zdecydowanie warto zrobic kilka km!
Mam Garmina Phoenix 6pro (czarnego) i się zastanawiam, czy go nie wymienić na Garmin Epix (Gen 2) ... Różnią się prawie niczym, przede wszystkim Epix ma ładny wyświetlacz i w sumie to wszystko Ktoś zrobił podobną podmiankę albo ma Epixa? Porodźcie coś proszę
@boogie nie znam się na wyświetlaczach garnina ale sam trzymam starego Samsunga właśnie ze względu na dobry wyświetlacz (nowe samsungi nie współpracują z Apple, a typowo sportowe modele kosztują sporo, nie uprawiam żadnych sportów).
I wyświetlacz to dla mnie najważniejszy element zegarka. Więc wymieniałbym.
@Astro trochę się boję, ze go rozjebię. Mój Garmin jest ostro poobijany bo się wspinam i wielokrotnie przywaliłem nim w ścianę. Obawiam się, że taki "fancy" wyświetlacz może nie być tak dobry jak e-ink (czy co to tam phoenix 6 używa).
@boogie ja swojego Samsunga od momentu zakupu jakoś specjalnie nie chroniłem. Parę razy w lesie mocno dostał nożem i siekierą (oczywiście niecelowo) i jakoś przeżył. Poza tym uważam że sprzęt jest dla mnie a nie ja dla sprzętu.
Dzisiaj -2 na liczniku ale bieg przyjemny. Muszę tylko coś na ręce ogarnąć - marzną mi przedramiona. Bieg dzisiaj, a nie w czwartek z racji zapowiadanej wichury. Wystarczy, że walczę sam ze sobą biegając.
Ps. Dzisiaj dostałem takiej kołki, że aż oddechu złapać nie mogłem...
@Morfi_pl te -2 to też pewnie w momencie wyświetlenia na sikorze, warto zobaczyć w statsach Garmin Connect czy się zmieniło (u mnie np. dzisiaj było tak - też zaczęło się od -2, ale ogólnie wyszło na zero)
U mnie to w ogóle różnie pokazuje. Jak wychodzę to pokazuje +10 bo zegarek zagrzany, a potem spada, na koniec lekko rośnie o 1-2 stopnie. W każdym razie odznaka mróz wpadła wczoraj. A dzisiaj siedzę w ortezie na kolano bo oczywiście zaczęło od rana boleć.
Dzisiaj bardzo delikatnie bo musiałem przekładać treningi - od czwartku bolało mnie więzadło w prawej nodze i wolałem uważać ale dzisiaj już mnie roznosiło i poleciałem się poruszać. Decyzja słuszna. Mega się cieszę - bieg bez przerw spowodowanych kondycja kolka etc, tylko 2 razy światła mnie czerwone złapały.
No i po pierwszych światłach jakoś tak tempo mi spadło ale po prostu biegłem dalej i cieszyłem się tym. Mam nadzieję że w weekend pogoda dopisze bo mam zaległe 10 km od Jeffa do zrobienia i w końcu zamknę Garmincoach.
@pluszowy_zergling staram się oszczędzać. Ale no już mnie roznosi. I co ciekawe podczas biegania nie boli. Boli tylko jak siedzę i nic nie robię. A raczej czuję dyskomfort, a nie ból. Niestety 2 pierwsze tygodnie grudnia będę w delegacji i nie zapowiada się na możliwość biegania...
Dzis dorzucam #tuptańsko w deszczu ze śniegiem. Parę tegosezonowych białych "kropel" spadło na mój czerep więc teraz tylko czekamy na sam śnieg. Na razie mokro, mokro i jeszcze raz mokro.
Tez tak masz, że jak biegasz/truchtasz to nawet przed przejściem dla pieszych kręcisz kółka czy tam skipy robisz ? Dla mnie póki nie zrobię to będę i nawet "lajkoniki" robił zanim mi światła się nie zmienią na zielone
Na początku równo, powoli i miało być tylko szybciej. No ale 2,6 km i kolka taka, że aż skręcało. Więc trzeba było ją rozchodzić i wpadł do łba pomysł aby sobie i trwały zrobić skoro ze stałego tempa nici. Więc były interwały. Wow potrafię biegać tempem poniżej 4:30 :D
Dzisiaj w lekkim deszczyku. Fajnie się tuptalo ale znów mnie kolka dopadła. Odkąd próg mleczanowy mi się zmienił, ciężej mi się robi beztlenowe treningi i kolka niestety jest nieunikniona.
Cześć biegacze, wrzucam kolejny tydzień biegów z Gregiem. Dzisiejsze 11.42 km udało się częściowo z @CapraCrepa i w większości z @HerrJacuch. Dziękuję pięknie za wspólne biegańsko.
Dziś taktyczne #tuptańsko z ziomeczkami. We wspólnym biegu tempo schodzi na drugi plan a podstawą jest doborowe towarzystwo. Dzięki @HerrJacuch i @Troo314
Dzisiaj był dzień zawodów. Zapisałem się na jakiś wirtualny bieg bo niestety miałem wyjeżdżać i stacjonarnie blisko nic się nie działo.
Bieg oceniam bardzo pozytywnie. To w sumie mój prawie max teraz. Wydolnościowo było ok, gorzej z kolką, pojawiła się przy 3 km. Dobrze że miałem pasy po drodze z długimi światłami to się uspokoiłem i jakoś dałem radę dobiec do końca. Ale było ciężko. Muszę teraz więcej siły robić i wzmocnić core. Wtedy powinno być lepiej pod tym względem. I to mnie blokuje jeśli chodzi o szybsze bieganie, ponieważ w sumie mógłbym trochę szybciej gdyby jej nie było (nie jadłem przed bieganiem, nie piłem itd, wyspałem się solidnie).
A teraz jeszcze jedno podsumowanie.
Zacząłem biegać 22 maja, kiedy to dostałem zgodę od lekarza po pół roku szpitali i cudem uratowanego życia. Pierwsze 2 km pokonałem w 20 minut. Nie byłem w stanie przebiec 500 metrów bez stawania, ważyłem ok 118 kg.
Ale postanowiłem, że będę biegał. Choćby nie wiem co.
Pierwsze biegi robiłem z psem lub z córką lvl 7, która jako jedyna mnie w tym wspierała.
I tak z tygodnia na tydzień, powoli, powoli dochodziłem do tego, aby nie stawać co 500 metrów. Potem były pierwsze 3 km, potem pierwsze 5 km.
Pamiętam jak we wrześniu pierwszy raz przebiegłem 8 km w mniej niż godzinę. Byłem tak szczęśliwy - najlepszy urodzinowy prezent ever.
Potem było pierwsze 9 km w godzinę.
W październiku wpadła pierwsza dycha, potem 12.. a w tym tygodniu pierwszy raz 5km w dobrym tempie bez żadnych przerw.
Dzisiaj waga pokazała 110, natomiast wyglądam o wiele inaczej. Prócz biegania wróciłem na siłownię - co prawda domowa ale dobrze wyposażoną.
Chciałbym Wam podziękować. Podziękować za wsparcie, każdego pioruna, każdy komentarz i post. To naprawdę wiele daje, szczególnie dla osoby lekko poturbowanej przez życie ostatnio. Okazuje się, że społeczność z tagu jest lepsza niż rodzina, ponieważ rozumie i wspiera bezwarunkowo.
Dziękuję jeszcze raz.
No i nie poddajemy się!
Cel na 2024 to półmaraton. I do tego się będę szykował wspólnie z Wami.
Dzisiaj przesadziłem chyba z tempem albo zawiodła mnie głowa. W czwartek miałem pusta głowę, dzisiaj niestety nabita negatywnymi rzeczami i to też pchało mnie do wyrzucenia ich z siebie przez duże tempo. Więc złapała mnie kolka i musiałem co jakiś czas stawać.
No ale trening zrobiony. Nie zwalniamy, kolejny we wtorek.
Siemano biegowe swiry, dzis #tuptansko wlecialo na biezni. Niby tylko 31 min bazy ktora zaproponował Pan #Garmin a lalo sie ze mnie jakbym biegal normalnie w tej pieknej pogodzie ktora mamy za oknem🤣 ogolnie fajnie