@Instruktor.Prowadzacy to mnie zaskoczyłeś, myślałem że Coros jest takim właśnie garminem z dodanymi bajerami. Wiele osób bardzo sobie go chwali ale faktycznie głównie pod kątem treningów.
Co do społecznościówki, to faktycznie Garmin daje radę - inna sprawa, że interfejs jest tragiczny i praktycznie wszyscy garminiarze siedzą też na stravie. Gdyby strava nie była tak chciwa by żądać kasę za uczestnictwo w rywalizacjach, to pewnie mało kto na Garminie by używał wyzwań
Tym razem pytanko o coacha bo planuje odpalić trening na półmaraton najlepiej biegało mi się do tej pory z Amy, Gregga nie próbowałem jeszcze u Jeffa jakoś nie lubię tych run walk run. Może ktoś z was na #sztafeta / #garmin może podzielić się swoimi doświadczeniami? Piąteczka
Gratuluję wyniku! Dzisiaj robiłem podejście do złamania 10km/1h, ale głowa była myślami gdzie indziej i nie mogłem się skupić. Do przyszłej niedzieli muszę się przebić przez 1h jak nie to usuwam #sztafeta
@K44 dasz radę. Mnie to zajęło w sumie 9 miesięcy odkąd zacząłem biegać. Ale kolejnego kilometra bym nie przebiegł. Leglem po tym biegu tak, że przez pół godziny ruszyć się nie umiałem.
Najważniejsze to łeb. Ciało da radę zrobić wiele.
Jakbyś mnie na żywo zobaczył to byś powiedział, że kilometra nie przebiegne ;) a tu cyk dycha, poniżej 1h. Uważam to za swój osobisty wielki sukces.
@nxo Aleksander B. to ja Ale nie wiem, czy ta wiedza się przyda, bo w cieplejszych miesiącach raczej szans na podium nie będzie. Dzięki za prowadzenie grupy i publikowanie statystyk!
@minaret to raczej mój mindfuck. Biegnę z tabletem przed sobą i zakrytym licznikiem. Myślałem, że mam dobre tempo, cały czas je sobie stopniowo zwiększałem, jednak okazało się, że finalnie rekrody pobite tylko o sekundy. Jednak czas na 4 km jest o ponad 30 sekund lepszy, niż ostatni wynik. Za to jednostkowe czasy są pobite tylko o sekundę/dwie.
Wiem, że teraz już nie będzie się tak łatwo progresowalo, jednak nie poddajemy się. Takie 4 km dla mnie są w sam raz. Nie czuję się przemęczony, zajechany jak kobyła, jednak dość mocno się upocę i mam ochotę na więcej. Najgorzej jak się tak umeczysz, że nie możesz już patrzeć przez kilka dni na buty do biegania.
@minaret skok jest spowodowany przesiadka na bieżnię. Łatwo, przyjemnie, bez podbiegów, to i czas mega do przodu. Ale nie wiem, czy dam radę np. 10 km. Po 5 km jestem mega zmęczony, a raczej zdyszany. Ale na wykresie tętna tego nie widać.
W kolejnym tygodniu raczej sobie skoczę na miasto pobiegać normalnie.
Garmin nie liczy mi puapu tlenowego jak biegam na bieżni ale czuję, że jest mega poprawa.
30 na 5km zezłomowane strasznie. 3 rekordy na jednej aktywności.
Endorfiny uzupełnione. Można wracać do sernika :)
No i biegnąc na bieżni można oglądać Netflix. Jednak bieganie w terenie po prostu dawało mi za bardzo w kość. Trzeba się było skupiać aby się nie wywalić, każdy krok ostrożnie bo nierówne chodniki itd. tu się po prostu biegnie.
No nic, trzeba będzie sobie jakieś nowe cele krótkoterminowe zrobić.
10 Września tego roku postanowiłem że będę chciał przebiec 10k w Biegu Niepodległości. Na tamten moment nie było mowy o jakimś konkretnym czasie po prostu dobiec/dojść do mety żeby nie przekroczyć maksymalnego przewidzianego czasu na trasę. Mój pierwszy “trening” podkreślając że nigdy wcześniej nie biegałem skończył się wynikiem 3km/30min.
Na dzień dzisiejszy:
5km/27:37
10km/1h7sec
Najdłuższy dystans: 13,12km
W #sztafeta znalazłem pełno motywacji i motywatorów za co wam serdecznie dziękuję. Może to śmieszne ale głupi piorun albo wpis na portalu z obrazkami często pomaga i daje kopa żeby wstać rano i coś ze sobą zrobić.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, chciałbym życzyć przede wszystkim zdrowia, fizycznego oraz psychicznego. Chwili oddechu i wytchnienia od zgiełku, konfliktów, problemów, niedoskonałości. Niech ten czas który przed nami naładuje nasze akumulatory i pozwoli w rodzinnym gronie po prostu cieszyć się sobą.
Brawo. sam doświadczyłem tutaj tego samego. Nikt tak nie wspierał jak #sztafeta i ludzie związani z bieganiem. Mimo że to 50 osób, to ta grupa jest lepsza niż rodzina.
Już wiem, że magiczne 30 na 5km jest do pokonania na bieżni. Trochę sterniczka przy wigilii i damy radę złamać 30 minut.
Okazuje się, że mnie po prostu teren wykańcza na zewnątrz. Po płaskim to się leci nieziemsko.
Jednak jest jeden problem na bieżni - nie potrafię "drobić" jak to Jeff kazał w swoim planie treningowym, przez co potem kontakt z podłożem jest bardzo duży.
No i wpadły 2 rekordy.
Chyba się polubimy z bieżnią.
Po wczorajszej kalibracji Garmin pokazuje dokładnie to, co bieżnia.
Dzisiaj bieżnia była grana. 20 minut i szok, tempo mocno niestandardowe dla mnie.
No ale zobaczymy czy się zaprzyjaźnimy z bieżnią.
W każdym razie różnica która widzę to tempo. Tylko nie wiem czy jej mogę ufać czy nie. Po biegi Garmin skalibrowal się do bieżni i zobaczymy co z tego wyjdzie jutro. W każdym razie jak zrobię 5 km poniżej 30 na bieżni to będzie szok.