Hejto.pl

#bookmeter

171
5086

534 + 1 = 535


Tytuł: Szafarz

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Filia

Format: audiobook/synchrobook

ISBN: 9788383573243

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10


Wpisy dodawane serią, czytane przez ostatnie 3 tygodnie to bez recenzji... Ale seria o lichym fajna.


Licznik prywatny 5/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

6a2016a3-1afc-4e91-b8e7-55096fcf4415

Zaloguj się aby komentować

533 + 1 = 534


Tytuł: Obława

Autor: Piotr Kościelny

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: audiobook

ISBN: 9788384301302

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10


Wpisy dodawane serią, czytane przez ostatnie 3 tygodnie to bez recenzji...


Licznik prywatny 4/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

d915df76-d101-43d0-8962-5a37f4a34e6c

Zaloguj się aby komentować

532 + 1 = 533


Tytuł: Poziom śmierci

Seria: Jack Reacher

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Lektor: Kamil Pruban

Długość: 15h

Ocena: 7.5/10


Wybierając kolejną książkę z tej lżejszej półki, nie spodziewałem się, że akurat Poziom śmierci wciągnie mnie aż tak mocno, zwłaszcza że zawiera pewne elementy, które zwykle mnie w podobnych tytułach irytują.


Z Jackiem Reacherem miałem już wcześniej styczność: widziałem jeden film i połowę pierwszego sezonu serialu Amazona, który porzuciłem chyba tylko dlatego, że w tym samym czasie wyszła gra, na którą czekałem. Klasyczny problem jednego slotu czasowego - musiałem wybierać. Nie wiedziałem czego się spodziewać po książkowej wersji pierwszego sezonu, ale postanowiłem, że spróbuję go ukończyć właśnie w taki sposób. I to był strzał w dziesiątkę - no, patrząc na ocenę w 7.5/10, a to całkiem sporo.


Przede wszystkim czyta się to dosłownie jak serial, lekko rozszerzony o myśli głównego bohatera. Przez pewien czas zdumiewało mnie, jak dobrze to wszystko zostało odwzorowane. Sceny z "Poziomu śmierci" przeniesione do serialu dosłownie 1:1. Książkowy Reacher też nie kipi od strony opisów, a sceny mają mocno akcyjny charakter. Możliwe, że wpływa na to mój ulubiony sposób narracji, bo ten dostajemy z głowy głównego bohatera, a że Reacher raczej nie ma zmysłu artystycznego, nie mamy opisów kurtyn w jakimś motelu na 50 stron. Nie ma też rozwleczonych scen akcji, poza jedną. Wszystko dzieje się szybko, nie ma durnych monologów złoli o tym, dlaczego coś robią, a jak do kogoś się strzela, to w głowę i koniec historii.


Jestem dość specyficzny i zupełnie nie przeszkadzają mi niedopowiedzenia. Wręcz przeciwnie, lubię je, bo dają przestrzeń do własnych interpretacji. Seria o Reacherze jest rozbudowana, więc brak natychmiastowych odpowiedzi (np. dlaczego Jack wyleciał ze służby) traktuję raczej jako coś, co może wybrzmieć później, w lepszym momencie fabularnym. Zwracam na to uwagę głównie dlatego, że widziałem to u kogoś w recenzji, jako zarzut. Dla mnie zaleta.


Są jednak rzeczy, które mnie standardowo męczą w takich historiach, jak „efekt 007”, czyli obowiązkowy wątek romantyczno-erotyczny. Mam do tego alergię, bo to często wydaje się doklejane na siłę. Tutaj jeszcze da się to przełknąć, ale mam przeczucie, że w kolejnych częściach stanie się to niestety powtarzalnym schematem.


Do tego dochodzą drobne zgrzyty fabularne. Niby nic dużego, ale momentami czuć przekombinowanie. Akcje w stylu: Reacher rozcina z impetem pudło z upchniętym hajsem, kasa frunie rozwiewana przez wiatr i to tworzy zasłonę dla głównego bohatera. No nie, nie, nie. Albo idziesz do typa, co zarządza bankiem, pytając o byłego pracownika, którego zwolnił. Jesteś na dobrą sprawę nikim, a on cię bierze do biura i robi małe TED Talks o tym, na czym nowoczesne banki zarabiają pieniądze. No nie. Znowu nie. Przekombinowane, choć nie razi aż tak mocno. Może w kolejnych książkach jest to trochę lepiej poprowadzone. Wybaczam.


Czy nie pasuje mi to, że Reacher to taki badass, co może i robi wszystko? Nie, bo nie odniosłem takiego wrażenia. Często dochodziło do sytuacji, w których chłop łapał znacznie wolniej to, co ja już widziałem od dawna. Nie chodzi tu o samą główną oś intrygi, ale jej elementy. Tak, będzie pierwszym, poza jedną osobą, który to wszystko rozgryzie, ale mam wrażenie, że czytelnik zrobi to przed nim. I to lekko mi podważa wizję Jacka wszechmogącego, nawet jak jest pod względem scen akcji trochę jak terminator. Z innej strony na dobrą sprawę ta książka nie daje mu silnych fizycznie przeciwników po szkoleniu wojskowym, którzy wiedzą, z czym się mierzą.


Dla mnie ta książka jest naprawdę fajna, a w wersji audio jeszcze lepsza i pewnie będę kontynuował w takiej formie. Nie mam ani czasu, ani chęci ostatnio do oglądania seriali. Jak wcześniej wspomniałem - ten sam slot, co gry, a tych też mam backlog ogromny.


Swojo drogo te opisy z okładek strasznie mnie krzywią. Tu lepszy od Bonda, czy Bourne'a, tam nie ma sobie równych. Najtwardszy z twardzieli. Matko Bosko. Na szczęście to tylko durne zdania z okładek.


#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #jackreacher #leechild

fba953a4-fa02-4b11-949a-678306a2229e

Zaloguj się aby komentować

531 + 1 = 532


Tytuł: Gawra

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Filia

Format: audiobook

Ocena: 8/10


Książkę wybrałem w sposób losowy - tj wszedłem na audioteke na listę książek które są darmowe i mają wysoką ocenę i w trzeciej próbie trafiłem na to (dwie pierwsze były historyczne, może i niezłe ale dość szybko się znudziły). Dopiero później ogarnąłem, że to część druga minicyklu, ale w zasadzie chyba nie ma to większego wpływu na fabułe. A przynajmniej nie miało wpływu na zrozumienie przesłania


Kawał solidnego kryminału z naprawdę ciekawą fabułą(choć nieco zbyt wielowątkową IMO), fajnymi postaciami które mają jakieś własne osobowości, a wszystko w rejonach beskidzkich szlaków. Do paru rzeczy mógłbym sie przyczepić, parę się nie podobało (w tym to kto okazał się głównym złym człowiekiem - choć w sumie mało kto był koniec końców dobry :P), ale jak na losowo wybraną książkę jestem naprawdę zadowolony. Takie solidne 7.5 co zaokrąglam w górę na zachętę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #kryminal

d43aafdc-e86a-40e1-a152-2acac161c32a
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

530 + 1 = 531

Tytuł: Afrykańska historia Afryki. Od narodzin człowieka do niepodległych państw

Autor: Zeinab Badawi

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: HI:STORY

Format: e-book

Liczba stron: 544

Ocena: 6/10


To ambitna próba opowiedzenia historii całego kontynentu - od początków ludzkości, przez rozwój starożytnych cywilizacji, aż po czasy kolonializmu i powstawanie niepodległych państw. Badawi skupia się na oddaniu głosu samej Afryce, odchodząc od typowo europejskiej narracji i pokazując historię przez pryzmat lokalnych ludów, migracji, odkryć i przemian społecznych. Dzięki temu książka daje szeroki obraz kontynentu, który zwykle bywa przedstawiany bardzo fragmentarycznie.


Największą zaletą tej pozycji jest właśnie jej przekrojowość. Autorka sprawnie prowadzi czytelnika przez różne regiony - od Egiptu, przez Afrykę Zachodnią, po wschodnie wybrzeża i południe kontynentu - pokazując bogactwo kultur i historii, które często są pomijane w klasycznych opracowaniach. To naprawdę dobre wprowadzenie do historii Afryki, szczególnie dla osób, które chcą zrozumieć jej różnorodność i złożoność.


Problemem okazuje się jednak forma. Książka często przeskakuje między regionami i okresami czasowymi, co potrafi być męczące i utrudnia zbudowanie spójnego obrazu wydarzeń. W pewnym momencie sam próbowałem to uporządkować, robiąc notatki i budując mind mapę, ale w połowie książki zrobiła się ona tak rozbudowana, że odpuściłem i to chyba dobrze oddaje skalę tego chaosu.


Książka jest za to świetna w ciekawostki, poniżej znajdziecie kilka z nich:

  • Wszyscy pierwotnie byliśmy czarni: Badania genetyczne wykazują, że cechy rasy białej pojawiły się dopiero około 8 000 - 12 000 lat temu, co oznacza, że przez większość historii gatunku wszyscy ludzie byli ciemnoskórzy.

  • Piramidy w Sudanie: Starożytne królestwo Kusz (dzisiejszy Sudan) zbudowało około tysiąca piramid, z których do dziś stoi 250 - to znacznie więcej niż w lepiej znanym pod tym względem Egipcie.

  • Mury Beninu: System murów obronnych wokół Benin City w dzisiejszej Nigerii miał łączną długość 16 tysięcy kilometrów, co czyniło go cztery razy dłuższym od Wielkiego Muru Chińskiego.

  • Niewyobrażalne bogactwo Mansy Musy: Władca imperium Mali, Mansa Musa I, uznawany jest za najbogatszego człowieka w historii (majątek ok. 400 mld dolarów); podczas podróży do Mekki rozdał tyle złota, że jego wartość na świecie spadła na ponad dekadę.

  • Pierwszy meczet na świecie: Według tradycji pierwszy meczet (Masjid aṣ-Ṣaḥābah) nie powstał w Arabii, lecz w Massawie (dzisiejsza Erytrea), gdzie modlili się pierwsi wyznawcy Mahometa uciekający przed prześladowaniami.

  • Własna waluta Aksum: Królestwo Aksum (dzisiejsza Etiopia i Erytrea) już w III wieku n.e. jako jedno z pierwszych w Afryce biło własne monety ze złota, srebra i brązu, które odnajdywano nawet w Indiach.

  • Etiopia nigdy nieskolonizowana: Jest to jedyny kraj w Afryce, który nigdy nie został podbity przez Europejczyków, co przypieczętowało spektakularne zwycięstwo armii cesarza Menelika II nad Włochami w bitwie pod Adwą w 1896 roku.

To solidne, ale wymagające w odbiorze wprowadzenie do historii Afryki, które bardziej się docenia za zakres niż za sposób prowadzenia narracji.


Książka zalicza #wyzwaniagoodreads - Black Heritage


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazka #czytajzwujkiem #czytajzhejto

eb426141-7c30-4a07-8e14-f57a76c55c72
891ce4ab-4dd1-4840-9098-c30ff34c7d33

Zaloguj się aby komentować

529 + 1 = 530


Tytuł: Biała Róża

Autor: Glen Cook

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Parlando

Format: audiobook

Ocena: 6/10


Czas trwania: 11h 57m

Czytał: Robert Jarociński


Trzecia część cyklu Czarna Kompania utrzymuje zbliżony toporny styl co poprzednie. Surowa w formie opowieść o grupie najemników, czarownikach i okrutnym imperium Pani.


Jak zwykle główny wątek należy do Konowała - lekarza i kronikarza Czarnej Kompani, który przedstawia perspektywę niedobitków Kompanii skrywających się wśród gadających menhirów i wędrujących drzew na Równinach Strachu, gdzie spotykają Psa Zabójcę Ropuch. Drugi wątek stanowi opowieść Bomanza - starego czarodzieja parającego się handlem antykami z epoki Dominacji wykopanymi na obrzeżach Krainy Kurhanów. Trzeci dotyczy niejakiego Gawrona i jest związany z dokonaniami Bomanza. Żaden niestety nie dorównuje historii Marona Szopy, a zwroty akcji są dość przewidywalne.


Zaczyna się niemrawo, ale później rozkręca się i przy okazji wyjaśnia kilka elementów z przeszłości uniwersum. Bez zachwytów, ale mimo to uważam, że to solidny kawał ponurego fantasy i dobre podsumowanie trylogii początkowej.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

ae7725f1-7eaf-459d-8f4d-c24a5f1bada6

Zaloguj się aby komentować

528 + 1 = 529


Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 612

Ocena: 10/10


“Czasami tylko sny odróżniają nas od maszyn.”


Sprawy się komplikują. Jeśli ktoś liczył, że druga część od razu rozjaśni chociaż część wątków, to by się przeliczył, bo komplikuje je jeszcze bardziej, przynajmniej na początku. Książka wymaga nie lada skupienia aby za wszystkim nadążyć i nie pogubić się w gąszczu cienkich linii łączących małe kropki.


Upadek Hyperiona podejmuje historię pielgrzymów bezpośrednio po wydarzeniach kończących Hyperiona. Nie jest ona natomiast wyłącznym tematem. Drugą nić narracji stanowi wątek wojenno-polityczny, skoncentrowany wokół konfliktu z Wygnańcami, ale żeby nie było zbyt prosto, to przedstawiony został z punktu widzenia persony artysty stworzonej przez sztuczną inteligencję. Oczywiście oba wątki są ze sobą splecione, a powiązania przyczynowo-skutkowe wcale nieoczywiste. Jakby tego było mało, to chronologia czasowa bywa zaburzona i splątana z prawdopodobnymi wersjami przyszłości. Obrazu dopełniają zawiłe rozważania filozoficzne dotyczące ewolucji, sztucznej inteligencji oraz relacji człowieka z innymi formami życia, a także rozprawy teologiczne o istocie boskości. Nad tym wszystkim zaś wisi przerażająca wizja zagłady ludzkości. Ma skubany rozmach. Polecam.


#czytelniczebingo - twój wybór


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

f4a5e8b7-3058-44e8-8213-0655231d0a09
6d5334de-4797-4c01-9415-21efaa4db0eb
21f5a7bf-d14a-46c7-8027-daef6a613602

@saradonin_redux Na tej części powinien zakończyć autor swój cykl, kolejna część całkowicie zmienia narracje i tylko fragmentami (najwięcej pod koniec książki) nawiązuje pomysłów i tematów poprzednich części. Wybiła mnie totalnie z rytmu i odrzuciła mnie od pomysłu doczytania serii

@SilverHandJob być może, mam wrażenie że tu historia (albo przynajmniej jakiś jej istoty etap) została domknięta. Edymiony zostawię sobie na później, a teraz czas na coś mniej wymagającego

Zaloguj się aby komentować

527 + 1 = 528


Tytuł: Boso, ale w ostrogach

Autor: Stanisław Grzesiuk

Kategoria: autobiografia

Format: audiobook

Ocena: 8/10


Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka! Młodzieńcze historie i wspomnienia Grzesiuka sprzed wojny. Wychowany i urodzony w tych mniej lepsiejszych dzielnicach stolicy Grzesiuk opowiada o twardym uliczno-podwórkowym życiu, ale z dużym humorem i lekkością, przywołując międzywojenną gwarę i świat, który nie nadawał się dla każdego, ale był przynajmniej wypełnionym honorem. I taki też był sam młody Grzesiuk - narwany jak burza, ale z logicznymi myślami pod kopułą, który za przyjaciół i rodzinę oddałby serce.


Słuchało się bardzo dobrze, książka czytana przez Józefa Pawłowskiego, który ładnie nadaje sznyt grzesiukowy.


Teraz czas na mroczniejszą część biografii Grzesiuka, także z głosem Pawłowskiego.


#bookmeter #ksiazki

5b9672be-ed80-4430-939a-74d9eafa4edd

@Mahjong rewelacyjna książka. Pierwszy raz czytałem jako bodaj 12 czy 13-letni dzieciak a później wielokrotnie do niej wracałem. Zresztą podobnie, jak do pozostałych dwóch książek Grzesiuka.

Zaloguj się aby komentować

526 + 1 = 527


Tytuł: Biblia Dorégo

Autor: Torgny Lindgren

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Art Rage

Format: e-book

ISBN: 9788368295238

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10


To książka o tym, że rzeczy nie zawsze są takie jak nam się wydaje. O tym, że ludzie tworzą sobie pewne zasady i najtrudniej łamać je w swojej głowie. O tym, że rzeczy są ważne, jeżeli sami im tę ważność nadamy.


I o wielu innych sprawach.


Główny bohater nie potrafi czytać, kocha jednak książki, najbardziej zaś jedną - Biblię w obrazach Dorégo. Potrafi odtworzyć z niej każdą kreskę, każda bowiem jest dla niego źródłem historii.

Dowiaduje się o tym Kościół i prosi go o napisanie książki o tym dziele. I nasz bohater nagrywa swoją opowieść, w której Biblia pełni rolę centralną, choć nie do końca.


Polecam!


Czytelnicze bingo: Twój wybór


Skończyłam #czytelniczebingo

Zrobię jakieś podsumowanie, ale to jak usiądę do komputera, bo to trzeba na spokojnie


#bookmeter #ksiazki

fe1f668e-7e41-4ebc-bb36-c49acddb1d35

Zaloguj się aby komentować

525 + 1 = 526


Tytuł: Narzeczona księcia

Autor: William Goldman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Jaguar

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7686-648-2

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10


Najtrudniejsza kategoria #czytelniczebingo na prawie sam koniec, wybranie klasyka fantasy, którego nie czytałam wcześniej okazało się być skomplikowane


Przy czytaniu Atramentowego serca przypomniałam sobie jednak o Narzeczonej księcia - cytaty z tej książki często pojawiają się tam w formie motta do rozdziału. Szybka transakcja na vinted i mogłam się wreszcie zabrać za czytanie.


Autor bawi się konwencją i tworzy opowieść o opowieści. Pisząc, że skraca klasyczną powieść satyryczną S. Morgensterna tworzy fantastyczną przygodówkę ze spektakularnymi pościgami, krwawymi zemstami, walkami na szpady, spiskami i romansem na śmierć i życie.

Zaczyna się właśnie od miłości - Buttercup, która ma potencjał na zostanie najpiękniejszą kobietą na świecie zakochuje się w parobku swoich rodziców - ze wzajemnością. Muszą się rozstać, a piękną dziewczyną zaczyna interesować się książę ich państwa - Florenu.


Jeżeli lubi się taki sposób prowadzenia historii, gdzie autor co chwilę puszcza do nas oczko i gdy polubi się jego poczucie humoru - nieco zadziwiające momentami - to można dać się wciągnąć tej książce. Pierwsza połowa jest naprawdę świetna, później jednak autor rezygnuje z opisywania szczegółów życia we Florenie i skupia się na przygodach typu zabili go i uciekł.


Książka nie ma za wysokiej noty na Lubimy czytać, a większość zarzutów łączy się z niezrozumieniem konwencji książki w książce i naiwną wiarą w to, że rzeczy które opisuje autor książki fantastycznej są prawdziwe. Serio.


Czytelnicze bingo: Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś


#bookmeter #ksiazki

36ec9911-e958-4a32-abd9-ada8d091a52f

Zaloguj się aby komentować

524 + 1 = 525


Tytuł: Russkij mir

Autor: Gołkowski Michał

Kategoria: reportaż

Format: audiobook

ISBN: 9788383752044

Liczba stron: 752

Ocena: 8/10


Bardzo ciekawe. Bardzo. Pouczające przemyślenia o Rosji i ruskich.

Pouczające jak dla kogoś, kto wie że coś śmierdzi, ale nie do końca wie, w którym kościele.


Gość opisuje i łączy wiele faktów, o których miałem pojęcie, ale kropki same się wcześniej nie łączyły. Karmi czytelnika toną kolejnych spostrzeżeń, okrasza wywiadami. Kawał dobrej książki.


Dałbym 10/10, ale gość momentami przesadza aż nadto. Nigdzie nie kryje swojej pogardy i obrzydzenia ruskimi, ale niektóre wysnuwane tezy albo są przegięciem, albo niedość je argumentuje. Drażnił mnie też na siłę wciskany humor i chamski styl wypowiedzi.


Polecam każdemu, kto choć trochę chciałby spróbować zrozumieć ruska, albo jak działa propaganda. A kto nie ciekaw, to i tak powinien liznąć temat, a na audiobooku to zaledwie 23h słuchania, które mijają bardzo szybko.


#bookmeter #rosja #ksiazki

b9532bd8-db25-4119-be81-c8b3915dbe74

Zaloguj się aby komentować

523 + 1 = 524


Tytuł: Poławiacz

Autor: John Langan

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788377314173

Liczba stron: 341

Ocena: 7/10


Abe’a i Dana łączą trzy rzeczy: obaj pracują w tej samej firmie, obaj przedwcześnie owdowiali i aby poradzić sobie z tragediami w życiu osobistym, w wolnym czasie zaczęli oddawać się wędkowaniu. Na miejscówkę dla kolejnej z wypraw wędkarskich obierają trudno dostępny Potok Holendra. Kiedy od właściciela przydrożnej knajpy słyszą przedziwną i mrożącą krew w żyłach historię, jaka rozegrała się w okolicach Potoku prawie wiek wcześniej, nie przypuszczają, że na miejscu czeka ich o wiele gorszy koszmar…


Klimatyczna historia o dość rzadko spotykanej w gatunku szkatułkowej narracji. Powiedziałabym jednak, że bardziej niż z dorobku Lovecrafta, Poe’go i Melville’a, powieść czerpie inspiracje z twórczości współczesnych amerykańskich mistrzów horroru, Kinga i zmarłego niedawno Simmonsa. Plus, tych inspiracji jest na tyle dużo, że trochę ciężko uznać Poławiacza za objawienie literackie (co usilnie sugeruje wydawca).

W opozycji do recenzentów tej powieści na LC, za najlepszą część książki uważam opowieść Howarda, jak dla mnie jest kompletna i najmroczniejsza, wątek Abe’a i Dana równie dobrze można by wyciąć (mimo iż lepiej spaja historię).


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

7023c076-363d-40b3-befe-de3dfd19e709

Zaloguj się aby komentować

522 + 1 = 523


Tytuł: Czas na reset. Jak zmienić to, co nie działa.


Autor: Dan Heath


Kategoria: Samorozwój


Wydawnictwo: MT Biznes


Format: książka papierowa


ISBN: 9788363944223


Liczba stron: 312


Ocena: 6/10


Książka mająca nam pomóc we wprowadzeniu pozytywnych zmian w organizacjach lub grupach przez nas kierowanych.


Metoda opisana w książce składa się z dwóch części opisanych jako "znalezienie punktów nacisku" oraz "zgromadzenie zasobów", do każdej z części przypisano kilka konkretnych metod. I chociaż ten opis można odebrać tak, że jest to całościowy system to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powybierać z niego te fragmenty które akurat nam pasują - też powinny zadziałać.


W każdym rozdziale podano kilka konkretnych przykładów wprowadzenia danej metody w jakiejś organizacji - przy czym ich rozstrzał jest duży - od lokalnego kościoła, poprzez fast-food z kurczakami i firmę zajmującą się opieką nad starszymi ludźmi do międzynarodowej korporacji z branży energetycznej - myślę, że taki zabieg ma na celu pokazanie uniwersalności przedstawionych metod. Długość rozdziałów jest w sam raz - akurat, bez zbędnego rozwlekania ale idea przekazana na tyle jasno, że każdy powinien zrozumieć o co w tym chodzi. Jedyny zarzut jaki można do nich mieć to taki, że są zbyt ogólnikowe ale takie chyba muszą być z racji tego, że książka jest skierowana do kierujących organizacjami/grupami wszelkiego możliwego typu.


Myślę, że jest to tytuł któremu warto poświęcić czas - nie jest niepotrzebnie rozwleczony a można wyciągnąć z niego coś pozytywnego.


#bookmeter #ksiazki #samorozwoj

7bd0aed1-3568-40e6-9082-5709cca23f35

Zaloguj się aby komentować

521 + 1 = 522


Tytuł: Strzępki życia. O tym, jak grzyby tworzą nasz świat, zmieniają nasz umysł i kształtują naszą przyszłość.


Autor: Merlin Sheldrake


Kategoria: Popularnonaukowa


Wydawnictwo: Insignis


Format: książka papierowa


ISBN: 9788363944223


Liczba stron: 472


Ocena: 6/10


Książka wprowadza nas w fascynujący świat grzybów. W szczególności laicy mogą być zaskoczeni jak wielki, złożony, różnorodny a przede wszystkim oddziałujący bezpośrednio na nas może on być. Książka jest podzielona na rozdziały z których każdy opowiada o innej właściwości grzybów z których każda na swój sposób wyróżnia je od pozostałych żywych organizmów. Dostajemy opisy różnych ciekawych zachowań (jeżeli tak można powiedzieć o grzybach) konkretnych gatunków które poprzeplatane są osobistymi anegdotami autora. Czasami zdarza mu się trochę za bardzo odpłynąć od naukowego charakteru książki i wtedy zmierza w bardziej filozoficzne rozważania - te fragmenty przypadły mi mniej do gustu.


Najbardziej irytujące są przypisy - liczne, na końcu książki, z których większość tylko odsyła nas do literatury rozszerzającej dane zagadnienie, więc co chwila kartkujemy na koniec książki tylko po to by przekonać się jakie pozycje autor poleca, żeby bardziej zgłębić temat - strasznie mnie denerwuje taka forma i wybija z rytmu czytania.


Najchętniej wystawiłbym książce ocenę 6,5, ale ponieważ połówki nie można przyznać postanowiłem zaokrąglić w dół - przez tą nieszczęsna formę przypisów.


#bookmeter #ksiazki #grzyby

7507883a-f496-4d14-8336-e9ce08eb2ca7

Zaloguj się aby komentować

520 + 1 = 521


Tytuł: Materia Prima tomy 2 i 3

Autor: Adam Przechrzta

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Snów

Format: audiobook

Liczba stron: 1084

Ocena: 4/10


Zbiorczo tomy 2 i 3 bo nie chce mi się o nich pisać oddzielnie.


No jestem srogo zawiedziony. Pierwszy tom zapowiadał ostrą walkę między siłami Enklawy z ludźmi, przepleconą magiczną 1 wojną światową... A tu nic takiego nie ma. Niby akcja całkiem spoko, słucha się nieźle, ale... Autor wprowadza dziwne wątki które w sumie nic ciekawego nie wnoszą. Zaczyna się tak naprawdę w 1 tomie, bo już tam cały wątek Gildii jest sprowadzony że główny bohater jest jej szefem i dzięki temu Gildia proseruje a on jest poważany i bogaty. Tyle, żadnego wejścia dalej. Po prostu pretekst do rozwoju bohatera, który mógłby być ciekawiej poprowadzony. Są różne dziwne wątki, zupełnie nie kontynuowane, jak pogrzeb bodajże niańki jednego z bohaterów, tak w środku książki z d⁎⁎y który zajmuje kilkanaście minut audiobooka, a to nie jedyny przykład. Kończy się... Sam nie wiem bo skończyłem z tydzień temu i już nie pamiętam, poza teoretycznym zachowaniem status quo. No dla mnie duży zawód bo całkiem ciekawy pomysł na świat.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantasy

af015af8-6179-4011-b922-dfa2f5f4d9fd

@Endrevoir 

Są różne dziwne wątki, zupełnie nie kontynuowane, jak pogrzeb bodajże niańki jednego z bohaterów, tak w środku książki z d⁎⁎y który zajmuje kilkanaście minut audiobooka, a to nie jedyny przykład.

khekhe Orzeszkowa i 4 strony opisu zielstwa rosnącego koło drogi khekhe

Zaloguj się aby komentować

519 + 1 = 520


Tytuł: Wrota Abaddona

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 540

Ocena: 6/10


3 część cyklu Expanse


W porównaniu z dwiema pierwszymi częściami, fabuła rozkręca się powoli. Akcja zaczyna się dopiero około 160 strony.


Ponownie narracja jest prowadzona z punktu widzenia 4 różnych osób. Nie wszystkie są jednakowo ciekawe. Motywy Melby/Clarrisy nie są przekonujące. Podobnie czułem oglądając serial.


Natomiast, ta część wydaje się wstępem do dużych zmian/otwarcia nowych możliwości serii. Dlatego może tak miało być, lekkie zwolnienie przed kolejnym odpięciem wrotek


#bookmeter #ksiazki

0145b01f-13b7-4a55-a338-6b0cd81fc3c3

Zaloguj się aby komentować

518 + 1 = 519


Tytuł: Miasto w Ogniu

Autor: Don Winslow

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10


"Miasto w ogniu" to z jednej strony powieść gangsterska, a z drugiej bardzo spokojna, chwilami wręcz zaskakująco codzienna opowieść o ludziach żyjących wewnątrz mafijnych układów. Punktem wyjścia jest konflikt między dwiema grupami, który z czasem przeradza się w otwartą wojnę, ale Winslow nie skupia się wyłącznie na strzelaninach i zemście. Dużo ważniejsze okazuje się to, jak ci ludzie funkcjonują na co dzień: jak rozmawiają, kochają, kłamią, planują, boją się i próbują utrzymać resztki normalności w świecie, który normalny nie jest.


Najbardziej podobało mi się właśnie to powolne tempo. To nie jest książka, która od pierwszych stron pędzi na złamanie karku, tylko raczej taka, która pozwala wejść w życie bohaterów i zobaczyć ich nie tylko jako mafiosów, ale też jako mężów, synów, ojców i ludzi uwikłanych w lojalności, ambicje oraz własne słabości. Dzięki temu ich sukcesy, potknięcia i kolejne błędy naprawdę wybrzmiewają. Danny Ryan wypada tutaj świetnie, bo jest bohaterem jednocześnie twardym i bardzo ludzkim.


To, co działa trochę słabiej, to fakt, że momentami czuć, iż książka bardziej buduje świat i relacje niż daje naprawdę mocne fabularne uderzenia. Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale ktoś nastawiony na bardziej dynamiczny kryminał mafijny może poczuć spory niedosyt.


Podsumowując, jest to bardzo dobra, gęsta od emocji i relacji powieść o mafii, która bardziej opowiada o życiu w tym świecie niż o samej przemocy. Jest to też pierwszy tom trylogii.

Książka zalicza #wyzwaniagoodreads - Tale Spinners


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

90e473dd-1a63-4f75-8015-60c974e8f08d

Zaloguj się aby komentować

517 + 1 = 518


Tytuł: Czarna owca medycyny

Autor: Jeffrey Alan Lieberman

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: audiobook

Długość: 12h 36min

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10


Na hejto mieliśmy już pewnie z 5 recenzji tej książki i nie wiem czy będę w stanie dodać tu coś odkrywczego. Czarna @bojowonastawionaowca medycyny wprowadza nas w historię całej dyscypliny związanej z zaburzeniami psychicznymi i moim zdaniem jest do tego tematu świetnym wstępem. Nawet jak już coś tam wiecie, pomoże wypełnić pewne luki i poukładać to wszystko w czasie.


Moim zdaniem tym, co zabija trochę jej potencjał, jest zbyt rzadkie odnoszenie się do tematu z perspektywy nieamerykańskiej. Ma to sens, ale niekoniecznie sprawia, że temat powstania i sporów o "biblię psychiatrów" - DSM od II do V będzie bliski Europejczykom. Nawet jak DSM-III był rewolucją która wpłynęła na kształt "naszej biblii", czyli wtedy ICD-10, a obecnie ICD-11. Chodzi oczywiście o klasyfikację i diagnozę chorób psychicznych. Mnie zainteresowało, ale bywam specyficzny.


Z mojej perspektywy najciekawsze były tematy wokół freudystów i ich dość religijnego, nienaukowego podejścia, jak i te związane z pierwszymi diagnozami i metodami leczenia. Za to rozdział o zwiększającej się świadomości społeczeństwa najchętniej bym pominął, bo mnie wynudził.


Na plus jest styl tej książki. Nie ma żargonu, wszystko raczej wpłata się w opowieść. Łatwo się przyswaja.


Czy polecam? Raczej tak. Zwłaszcza jak ktoś chciałby zacząć we właściwym miejscu. Idealna książka do rysowania tła pod poważniejsze tematy, które dzięki niej będzie łatwiej zrozumieć.


#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #psychiatria #psychologia

410ce7a1-1b01-40c6-a677-ea85600acb62

Zaloguj się aby komentować

516 + 1 = 517


Tytuł: A nie mówiłam!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/22677/a-nie-mowilam


No i się udało — jutro premiera "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", a mi się udało wyrobić ze wszystkimi poprzednimi tomami.


Ten jest nieco gorszy od poprzedniego. Trochę bardziej chaotyczny, ale nie w tym miłym, roztrzepanym znaczeniu. Judyta nie wie, czego chce, potem bardzo wie, potem jej rodzice, potem leci do Stanów, potem wątek jej byłego męża, potem wątek pracowy, pies. gość z chomikiem... Uniwersum jest tak rozbudowane, że cudem jeszcze łapiemy, kto jest kim.


Ale jeśli ktoś czytał serię na bieżąco i czekał lat parę na tę część, to musiał mieć nie lada zagwozdkę, kim są ci wszyscy ludzie i jakie mają relacje z Judytą.


No ale. Misja wykonana.


Prywatny licznik (od początku roku): 17/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

f8b78efb-a471-4495-9a3b-d3393a1537e8
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

515 + 1 = 516

Tytuł: Patożycie. Z notatnika kuratora sądowego

Autor: Piotr Matysiak (pseudonim)

Kategoria: reportaż

Format: e-book

Liczba stron: 224

Ocena: 5.5/10
Tak ogółem to reportaż, ale czyta się tak trochę powiedziałbym rozrywkowo. Książka zapewnia rozrywkę. A autor dobrze operuje piórem. Bije po oczach ilość wulgaryzmów. A także, co prawdopodobnie jest nieuniknione w takim zawodzie, jakaś pogarda do osób, którym się pomaga.

#bookmeter #ksiazki #milacontent

Mój dziadek był społecznym kuratorem sądowym. Nie wiem po co szczerze mówiąc.

Czasami jak spędzałem czas z dziadkami to dane mi było odwiedzać "podopiecznych", głęboka wieś. Nie było ani cienia pogardy, wręcz przeciwnie. Naoglądałem się trochę, sam byłem wtedy dzieciakiem ale pamiętam, że tamtych dzieci było mi autentycznie szkoda, czasem można wylosować tak nieprawdopodobnie chujowych rodziców.

Zaloguj się aby komentować