691 + 1 = 692

Prywatny licznik: 8+1=9


Tytuł: Znachor

Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Wydawnictwo: Bellona

Format: książka papierowa

ISBN: 9788311153127

Liczba stron: 335

Ocena: 8/10


Przy okazji perspektywy Wielkanocy i niewątpliwego pokazu Znachora w telewizji (którego wcześniej widziałem zaledwie 1x w życiu) stwierdziłem, że warto będzie też zapoznać się z powieściowym pierwowzorem. Nie ma co przedstawiać fabuły, bo i tak niemalże każdy ją dobrze zna


To, co przy okazji książki rzuciło mi się w oczy, to zdecydowanie pełniejszy świat przedstawiony. Autor naprawdę dobrze pokazywał ówczesne życie, co siłą rzeczy przez ograniczony czas musiało zostać w sporej części wycięte z filmu. IMO na plus dużo bardziej życiowy, ale kompletnie niefilmowy sposób pokazania zakończenia. Niemniej nie żałuję, że w klasyku filmowym delikatnie zostało ono zmienione, bez tego nie byłoby takich pięknych memów xD


Na drobny minus to, że autor niezbyt dobrze radził sobie z chronologią wydarzeń i np. najpierw tuż po zniknięciu dra Wilczura szybko skończył wątek warszawski i kliniki wybiegając w parę lat później, po czym wrócił do Wilczura i "bieżących" wydarzeń. Podobnie wątek losów żony i dziecka trochę na siłę wepchnięty kolanem, zamiast jakoś ładniej do tego wrócić w retrospekcji w późniejszym czasie.


Na kolejne święta zdecydowanie polecam dla możliwości porównania sobie książki z wszystkimi trzema wersjami filmowymi


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

829eecd8-2340-419b-ae87-d5bd87525a11

Komentarze (6)

@bojowonastawionaowca znachor został napisany jako scenariusz ale nie chcieli mu go wówczas zekranizować. Więc wydał jako powieść i koniec końców powstal film. Najwierniejszą adaptacją jest ta pierwsza wersja (tej najnowszej nie oglądałem)

Zaloguj się aby komentować