Prawdziwe udomowienie królików zawdzięczamy prawdopodobnie dopiero średniowiecznym zakonnikom, za sprawą których zwierzęta te trafiły na europejskie stoły. Zainteresowanie zakonników tą hodowlą brało się stąd, że płody królicze uznawane były za coś pośredniego między jajkiem a rybą i mogły być spożywane nawet w okresie wielkiego postu, czego zabronił dopiero papież Grzegorz z Tours. W średniowieczu utrzymywane były w „króliczarniach” – ogrodach łowieckich, które zakładano zarówno z populacji królików dzikich, jak i już udomowionych.
Prowadzona przez mnichów praca selekcyjna doprowadziła do powstania ras królików o zróżnicowanej barwie futra oraz różnej wielkości. W XVI w. pojawiły się pierwsze rasy królików o kolorowym umaszczeniu. Uwiecznione zostały na obrazach. W 1530 r. Tycjan przedstawił „Madonnę z białym królikiem”, w 1587 r. Hans Hoffmann królika hodowanego dla jego futra – „Hare”. W 1700 r. istniało już 7 ras kolorowych, dziś mamy ich ponad 200.
Na tarasie przed drzwiami mamy wycieraczkę, na której wylegują się nasze siersciuchy. A kiedy sikorki zaczynają budowę gniazda to mają w niej świetne źródło miękkiej wyściółki z kociej sierści 😀
Uważajcie tam na siebie na spacerach przy ładnej pogodzie. Moja siostra wraz ze swoją rodziną, zabrali swojego i jednego z moich psów na spacer. Łazili po lesie i w okolicach łąk.
Kojarzycie takie sytuacje, kiedy podniesie się kamień, a pod nim roi się od różnych owadów/mrówek etc.?
No, to tak wyglądała sierść mojego psa, zwłaszcza że ta ma ją jasną. Owymi owadami, były kleszcze.
Kurestwo już ma się dobrze. Nikomu nie życzę chorób odkleszczowych.
Dzisiaj ok dwie godziny na dworzu (nie w lesie), z pieseła sciągnalem już z sześć, jeden jest wbity ale go nie ruszam, z siebie dwa i dwa ze ściany. Masakra jest w tym roku, zaczęło się mniej więcej pod koniec lutego
@winet u mnie jest jedno miejsce, gdzie psy łapią to dziadostwo hurtowo. W zeszłym roku miałem tak, że jak kleszcze wrzucałem do pieca, to mogłem nimi ogrzać chatę.
My dziś rano w Warszawie przy dosyć uczęszczanej arterii bez chodzenia po krzakach 3 kleszcze, potem 1h 15min w lesie i 24 kleszcze zdjete z psa łącznie. Masakra. Ale po wielkości dochodzę do wniosku ze spora cześć to zeszłoroczne gówno.
Pamietaj ze tabletki ususzają kleszcze a nie je odstraszają. To jak pies łapie kleszcze zależy głównie od siersci, wielkości i tego gdzie chodzi.
Koale to są jednak #!$%@? okropne zwierzęta. Proporcjonalna wielkość mózgu koali w stosunku do reszty jej ciała jest z jedną z najmniejszych wśród ssaków, dodatkowo ich mózgi są GŁADKIE. Mózg jest pofałdowany jak wiemy po to żeby zwiększyć przestrzeń użytkową dla neuronów.
Jeśli pokażesz koali liście zerwane z drzewa i położone na płaskiej powierzchni, koala nie uzna ich za jedzenie. Koale są zbyt głupie żeby dostosować swoje nawyki żywieniowe do radzenia sobie z jakimikolwiek zmianami. W pomieszczeniu pełnym jedzenia mogą one dosłownie umrzeć z głodu, ponieważ ich mózgi są tak niezdolne do radzenia sobie ze zmianami, to nie jest raczej cecha zwierzęcia wygrywającego w życie i w walce o przetrwanie.
Skoro już o głupocie i jedzeniu - jednym z możliwych powodów dlaczego ich płaskie mózgi są tak prymitywne jest fakt że liście eukaliptusa nie dość że są trujące (jedyna rzecz którą #!$%@?ą) to jeszcze praktycznie nie posiadają wartości odżywczych! One zwyczajnie nie pozyskują z nich dość energii by myśleć, przesypiają więcej niż 80% swojego #!$%@? życia. Kiedy nie śpią jedyne co robią to jedzą, srają i czasami wrzeszczą jak małe posrane demony.
Skoro liście eukaliptusa mają tak niską wartość odżywczą kochane misie koala muszą je fermentować w swoich bebechach przez całe dnie. Wśród ssaków proporcja ich układu trawiennego w stosunku do całego ciała jest jedną z największych. Wiele gatunków roślinożernych ssaków jest przystosowane do radzenia sobie z niesprzyjającymi roślinami działającymi na ich zęby, gryzoniom np zęby nigdy nie przestają rosnąć, niektóre zwierzęta mają zęby umieszczone tylko w dolnej szczęce i miażdżą tkankę roślinną na swoich wzmocnionych podniebieniach. Jeszcze inne mają powiększone zęby trzonowe żeby bardziej efektownie mielić sobie roślinki. Koale oczywiście nie są wyjątkiem i kiedy ich zęby zamienią się w pył rozwiązują sytuacje w bardzo prosty sposób - po prostu zdychają z głodu ponieważ są absolutnie beznadziejnymi zwierzętami.
Jako ssaki koale karmią swoje młode oczywiście mlekiem (warto zaznaczyć że wśród ssaków dają najmniej mleka w stosunku do wielkości ciała). Kiedy młode musi przejść z bogatego i pożywnego pokarmu jakim jest mleko na liście eukaliptusa (rośliny która wyraźnie daje znać że nie chce być jedzona) okazuje się że nie jest do tego w ogóle przystosowane, ponieważ nie ma w swoich jelitach flory bakteryjnej niezbędnej do strawienia tego badziewia. Rozwiązanie? Młode zaczyna całkiem dosłownie polegać na d⁎⁎ie swojej matki która musi wysrać trochę mniej strawionego eukaliptusa i później sobie to ze smakiem sączy i dzięki temu może zacząć przystosowywać swój układ trawienny do tej wspaniałej diety.
Oczywiście młode mogło też łyknąć trochę sików, bo jego matka najpewniej nie trzyma odpowiednio moczu. Czemu? Bo prawdopodobnie cierpi na jakąś chorobę weneryczną, podobnie jak reszta tych zwierząt. Na niektórych obszarach zachorowania to jakieś 80% i więcej. Bo widzicie, jedną z aktywności na jakie koale poświęcają swoją cenną energię są gwałty. Mimo iż koale rozmnażają się sezonowo samce albo nie wiedzą albo mają to totalnie w d⁎⁎ie i po prostu gwałcą samice niezależnie od tego czy akurat jest w cyklu.
Jeśli samicy przyjdzie do płaskiego mózgu się bronić, samiec może zachcieć zrzucić ją z drzewa (i spaść razem z nią oczywiście) co prowadzi nas do ostatniej ciekawostki o mózgu tego gatunku idiotów.
Koale mają ponadprzeciętną ilość płynu mózgowo-rdzeniowego w tych paskudnych łbach (maja tam dużo miejsca który zaoszczędziły na neuronach). Czemu mają go więcej? By chronić swoje mózgi przed urazami na wypadek gdyby spadły z zasranego drzewa pełnego toksycznych bezwartościowych liści.
Zwierzę tak za⁎⁎⁎⁎ście głupie że ma wbudowany w mózg swój własny mały hełm bezpieczeństwa. Jak ja ich #!$%@? nienawidzę.
Logan, M. (2003). EFFECT OF TOOTH WEAR ON THE RUMINATION-LIKE BEHAVIOR, OR MERYCISM, OF FREE-RANGING KOALAS (PHASCOLARCTOS CINEREUS). Journal of Mammalogy, 84(3), 897–902. https://doi.org/10.1644/bba-002
Logan, M., & Sanson, G. D. (2006). The effect of tooth wear on the feeding behaviour of free-ranging koalas (Phascolarctos cinereus, Goldfuss). Journal of Zoology, 256(1), 63–69. https://doi.org/10.1017/S0952836902000080
Mella, V. S. A., et al. (2019). Needing a drink: Rainfall and temperature drive the use of free water by a threatened arboreal folivore. PLOS ONE, 14(5), e0216964. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0216964
Ogura, T., et al. (2019). Koalas (Phascolarctos cinereus) utilise volatile compounds to choose preferred Eucalyptus leaves. Journal of Zoo and Aquarium Research, 7(2), 94–101. https://doi.org/10.19227/jzar.v7i2.360
Taylor, J., et al. (2006). MR imaging of brain morphology, vascularisation and encephalization in the koala. Australian Mammalogy, 28(2), 243. https://doi.org/10.1071/am06034
Weisbecker, V., et al. (2015). The evolution of relative brain size in marsupials is energetically constrained but not driven by behavioral complexity. Brain, Behavior and Evolution, 85(2), 125–135. https://doi.org/10.1159/000377666
Po śmierci psa mierze się z lękiem separacyjnym u drugiego, dosyć mocno pracuje behawioralnie ale niestety pracuje często na nocną dostawałem sygnały że pies wyje po nocach więc wdrożyłem terapie lekami. Sąsiadka na bieżąco mnie informuje jak sytuacja co mi w sumie odpowiada a jej na pewno pozwala wylać frustrację a tu dzisiaj taka sytuacja że jej się śniło że pies szczeka xD
@Coala ciesz się, że masz spoko sąsiadkę. Moi znajomi mają psa z lekiem separacyjnym. 2 kg bydlaka, a dzwonią po policję, kiedy ten zaczyna koncert. I ja wiem, że nawet pół kilo wyjącego dziadostwa może wkurzać innych, więc szanuj sąsiadkę. 🙂