Niecały rok podchodzenia jak do jeża i skończona.
Figurka Martyr Logarius z dodatku do gry planszowej Bloodborne – Forsaken Cainhurst Castle.
https://www.hejto.pl/wpis/modelarstwo-work-in-progress
#modelarstwo #bloodborne



Społeczność
Społeczność dla fanów wszelkiego modelarstwa - od kolejek elektryczny, przez modele sklejane po modele RC.
Niecały rok podchodzenia jak do jeża i skończona.
Figurka Martyr Logarius z dodatku do gry planszowej Bloodborne – Forsaken Cainhurst Castle.
https://www.hejto.pl/wpis/modelarstwo-work-in-progress
#modelarstwo #bloodborne


Zaloguj się aby komentować
Wracam po raz ostatni do tematu armii kartagińskiej doby II wojny punickiej. Dziś wisienka na torcie- kartagiński słoń bojowy!
Formacje słoni bojowych były jedną z tych które obrosły wieloma mitami. Fascynowały już starożytnych, zwłaszcza jeśli stykali się z nimi pierwszy raz. Do dziś zresztą nie przestają zachwycać, o czym świadczą liczne publikacje naukowe, przedstawienie w kinie i grach bitewnych, zarówno komputerowych jak i tych rozgrywanych na stole.
W większości przypadków słoń bojowy (czy też cała ich formacja) przedstawiany jest jako straszliwy potwór, prawie, że czołg, ostateczny boss. Wystarczy wspomnieć przedstawienie słoni w filmie "300" Zacka Snydera, tolkienowskie Mumakile, zarówno literackie jak i filmowe, słonie-bossów z AC:Origins czy te pojawiające się w wojsku Kuszanów w mandze Berserk. Po drugiej stronie mamy przedstawienia bardziej wyważone, a tym samym bliższe prawdzie historycznej- walkę ze słoniami indyjskimi w "Aleksandrze" czy świetny opis w... biblijnej Księdze Machabejskiej. Tak, tak, w Biblii pojawia się walka ze słoniami bojowymi Seleukidów.
Kartagińczycy nie stanowili tu wyjątku. To właśnie na słoniu miał przekroczyć Alpy Hannibal. Był to ostatni ze słoni który przetrwał tę ciężką drogę. Reszta padła po drodze, z wycieńczenia bądź w wypadkach w górach. Uważam osobiście, że prywatny słoń Hannibala przeżył ponieważ raz, że z pewnością na niego chuchano i dmuchano jako na pieszczoszka wodza, a dwa był to słoń syryjski (tak zresztą się niezbyt oryginalnie wabił "Surus" czyli Syryjczyk właśnie) czyli zwierzę większe i silniejsze od słoni używanych powszechnie przez Kartagińczyków.
Punijczycy używali bowiem słoni północnoafrykańskich, wymarłych krewniaków do dziś zamieszkujących sawanny i lasy Afryki środkowej zwierząt. Słonie te były niewielkich rozmiarów, o krótkich kłach i zdecydowanie nie tak silne jak ich południowi krewniacy. Źródła starożytne donoszą, że również słonie indyjskie były od nich większe. Wzrostem zapewne więc zbliżały się do żyjącego w Kongu słonia leśnego, mającego niewiele ponad dwa metry w kłębie.
Z racji rozmiarów odpadały więc one jako platforma do przewożenia łuczników czy oszczepników, co często widać na przedstawieniach słoni indyjskich, niosących na grzbietach wieżyczki, często opancerzonych czy z okutymi kłami. Wszystkie przedstawienia słoni kartagińskich pokazują je jedynie z poganiaczem na grzbiecie.
Dalej jednak były to potężne zwierzęta, będące niejako bronią samą w sobie. Masa ciała, kły oraz zręczna trąba mogły siać spustoszenie w szeregach wroga. Ich pojawienie się miało duży impakt psychologiczny, zwłaszcza dla żołnierzy niezaznajomionych z tymi zwierzętami. Ich zapach płoszył konie. Jak widać więc, słonie punickie mogły być przydatną bronią. Ich kontyngent stanowił zawsze ważne wsparcie dla sił Kartaginy; aż do straszliwego w skutkach rozejmu z Rzymem po II wojnie punickiej, kiedy to Rzymianie zmusili Kartaginę do oddania wszystkich swoich słoni, a także zabronili ujeżdżania nowych. Tak skończyła się historia punickich słoni bojowych.
W Basic Impetusie armia punicka może wystawić podstawkę słoni. Swojego przedstawiłem w malowaniu inspirowanym freskami z fenickiej Marissy, gdzie widać słonia z narzutką i co ciekawe pomalowanymi uszami. Być może punijczycy znaczyli w ten sposób te zwierzęta, lecz co miałoby to znaczyć- ginie w pomroce dziejów. Hat-owski słoń źle się malował i kleił, jestem absolutnie niezadowolony z efektu. Było nie było- armia Kartaginy z II wojny punickiej została dokończona. Ja jednak porzucę skalę 1/72, zdecydowanie nie na me oczy i szyję i przeproszę się z 1/56 czyli dominującą w wargamingu historycznym 28 mm. Dajcie znać czy chcielibyście dalej śledzić moje poczynania.
I niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!!!
Fot.1 Stella nagrobna z wizerunkiem słonia, zwieńczona symbolem bogini Tanit, Kartagina 300-146 pne
Fot.2 Srebrny szekiel z wizerunkiem Baala-Melkarta i słonia, 237-209 pne
Fot.3 Wnętrze grobowca w Marissie, Idumea, II wiek (słoń widoczny nad wnęką po prawej)
#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina #historia



Zaloguj się aby komentować
Hip, hip itd...
Skończyłem mój pierwszy #booknook
Było trochę zabawy z kabelkami, ale nie bawiłem się w jakieś przyklejanie kabelków jak sugerował pań Chińczyk. Lutownica, rurki termokurczliwe i wszystko ładnie się połączyło.
Niestety, ale najgorzej pomyślaną częścią całej konstrukcji jest w tym wypadku obudowa. Po pierwsze elementy nie były dobrze spasowane i albo gdzieś tam teraz odstają, albo musiałem podziałać pilnikiem, żeby wchodziły jedne w drugie.
Do tego duże powierznie z papieru do przyklejenia, co skończyło się lekkim pofalowaniem powierzchni podczas schnięcia. Tutaj naklejki by były lepsze.
Co się namięczyłem z przyklejaniem różnokolorowych folii do obudowy, to moje. Plus wycinanki łowickie żeby dodać małe elementy do obudowy.
Ale trud mój zakończon. Świeci, ładnie wygląda a o to chodziło
Kilka zdjęć - nocne, dzienne między książkami i drugie z włączonym oświetleniem półki.
ps: kolejny booknook już leci
#ksiazki #hobby #modelarstwo



Zaloguj się aby komentować
1:35 IBG Models 7TP jednowieżowy
#modelarstwo
Średni projekt, średni efekt. Skleiwszy przed dwoma laty dwuwieżową wersję tego czołgu z wnętrzem, tym razem je pominąłem- zwłaszcza, że było upstrzone wgłębieniami po wypychaczach. Na zewnątrz nie było zresztą miejscami lepiej i było widać wgłębienia oraz inne niedoróbki wyprasek. Poza tym, jak jak dwuwieżowa wersja i ten model cierpi na kiepskie spasowanie elementów, przez co składało mi się chybotliwie, uciążliwie i nie tak szybko, jak zakładałem na początku.


Zaloguj się aby komentować
#modelarstwo
Jest ludziska. Jest! Trochę z poślizgiem, bo a to gorsze samopoczucie, a to niechciejstwo. Powiem tak, jesteś piękna mała biblioteczko. Od razu stwierdziłam, że chciałabym się zrobić tycia, aby się przejść po tych schodach.
Budowanie była mega relaksujące i już jakiś czas temu zauważyłam, że takie zajęcie się dziubankami pozwala mi wyczyścić umysł z wewnatrznego monologu. Jedynie moment z kablami mnie zmęczył, ale i to zrobione, bez strat w ludziach.
Z moim partnerem bawiliśmy się w zadymianie i laserki, bo aż się prosiło, a zdjęć nawaliłam co niemiara. Nie moja wina, że to tak epicko wyglądało. XD W komentarzu będzie więcej fotek i w niektórych z nich pozwoliłam sobie na zabawę filtrami. Niczego nie żałuję.
No może tylko tego, że się skończyło. Bardzo bardzo polecam. Zwłaszcza dla tych, co umysł pędzi jak japoński Shinkansen.
PS W jednym zdjęciu, cześć plansz z których wyciągałam elementy. Aż dziw, że tego tyle było. Mogłoby jednak być jeszcze więcej. :D





Zaloguj się aby komentować
#modelarstwo
Poranny raport z budowy ultra szybkiej ekipy marzeń.
Dzień ten opiewał w sukcesy. Ścianka jedna dostawiona już do hali głównej, książki ułożone w półkach razem z eksponatami. Sam bym sobie usiadł na tym fotelu wyżej, ale nie ma czasu. Trza robić.
Na fali powodzenia i tempa zrobiliśmy razem z ekipą już w pełni ściankę koleją. Jeszcze jakieś małe pierdolety i też będzie można podłączyć. Balustrady już są dla bezpieczeństwa i teraz to aż chce się tam spacerować.
Jutro tylko szlify, elektryka i zlecenie skończone. Będzie się można pobyczyć na kanapie z browarkiem w ręku po tej ciężkiej robocie.
Z fartem w ten poniedziałkowy poranek!





Zaloguj się aby komentować
#modelarstwo
Jestem walnięta, oficjalnie walnięta. Siedzę przy tym cusiu od 18 poprzedniego dnia i kończę "na dzisiaj" dopiero o 6. Wciągnęło mnie do reszty. XD
No fajnie to rośnie, ale niektóre tycie elemenciki doprowadzają mnie do sporadycznego płaczu, ale i tak jest gitówa. Nie ustrzegłam się paru błędów, które naprawiałam pilnikiem. No i paluchy bolą, bo większość elementów wymaga siłowego spasowania.
Jeszcze trochę przede mną, ale myślę że w 4 dniach się zmieszczę. I tak najbardziej boję się tych kabelków od świateł.





Zaloguj się aby komentować
znudzony warhammerem, abramsami i t72 zacząłem szukać bardziej niszowych marek niż Revell czy Italeri. Dokładnie takich jak https://www.takom-world.com/
#modelarstwo #diy #hobby #ciekawostki trochę #historia bo pewnie o każdym z modeli można zrobić solidny dokument



Zaloguj się aby komentować
Retro Formuła. Model plastikowy do składania. Skala chyba pomiędzy 1:18 a 1:24. Kilka rozwiązań podobnych do #lego . Skrzynia biegów jest bardzo podobna do tej z zestawu 8448 Super Street Sensation. Cztery biegi i wsteczny. Dźwignia przesuwa się na ośce, a wychylenie jej w lukę przesuwa kołnierz na konkretnej osi i angażuje odpowiednie koła zębate danego biegu. Skręcanie kół połączone jest przez taką belkę zębatą jak w zestawach Technic. Instrukcja jest całkiem szczegółowa i zwraca uwagę na to, żeby koła były ustawione prosto. Żeby nie było przekoszeń. Jest też model silnika tłokowego. Zestaw Retro Formuły napędzany jest silniczkiem elektrycznym i dwiema bateriami AAA. Ma też zawieszenie na sprężynach. Całościowo, to jest bardzo fajny model do składania.





Zaloguj się aby komentować
Model Sakura Journey skończony
W sumie zajęło to jakieś 6 godzin. Bardzo dobrze się przy nim bawiłam, jeszcze raz dziękuję @twombolt za strzał w dziesiątkę.
Sam model składa się bez użycia kleju, elementy są dobrze spasowane. Trzeba jednak uważać, żeby niczego nie połamać, czy powyginać przy wyjmowaniu z ramek i składaniu. Większość elementów jest zrobiona ze sklejki, jedynie kwiaty sakura i kilka elementów podwozia z papieru.
Nie obyło się bez kilku wtop, ale trochę wikolu do połamanych fragmentów oraz fakt, że można model rozłożyć i uzupełnić przegapione elementy mnie uratował.
Całość wygląda bardzo urokliwie, szczególnie wieczorem po włączeniu światełka w środku.
Stoi sobie teraz na półce i cieszy oko
#modelarstwo #hejtopaka



Zaloguj się aby komentować
Prace nad tramwajem z #hejtopaka trwają. Motorniczy widać bardzo zaangażowny ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@twombolt #modelarstwo





@SilverMonkey Cieszę się, że prezent sprawia przyjemność, jak widać panu motorniczemu też!
A sam jestem zafascynowany dbałością o szczegóły w tym zestawie, nie spodziewałem się takiego odwzorowania wózka tramwajowego z usprężynowaniem 1 i 2 stopnia (jeśli zaciekawiłem to polecam https://www.transportszynowy.pl/Kolej/kolopiswozki-usprezynowanie )
Zaloguj się aby komentować
Pomimo tego, że rdzeń kawalerii armii Kartaginy stanowiły wojska sojusznicze i najemne, złożone z Numidów, Iberów czy Galów, to istniały także oddziały jazdy obywatelskiej, złożone z młodzieńców z najbogatszych punickich rodów.
W czasach II wojny punickiej uzbrojenie kawalerzystów punickich nie różniło się zbytnio od wyposażenia jeźdźców rzymskich, czy helleńskich. Oczywiście bogaci szlachcice kartagińscy mogli sobie pozwolić na lepsze uzbrojenie pod względem zdobienia czy lepsze szaty, ale podstawą uzbrojenia były włócznie, oszczepy i miecze oraz hełmy, pancerze i okrągłe tarcze jazdy.
W czasie oblężenia Saguntum, Hannibal zakłada pancerz swojego ojca, zrobiony z pozłacanej, żelaznej łuski. Nosił także, pozłacaną, potrójnie (sic!) tkaną kolczugę. Tarcza wodza Punijczyków to prawdziwe arcydzieło sztuki brązowniczej, polerowana, przedstawiająca sceny z życia Hannibala, sceny mitologiczne, religijne a także przedstawienia dzikiej przyrody. Jego brat, Hazdrubal zażywa tarczy posrebrzanej, niejako podpisanej, bowiem przedstawiono na niej jego własny portret. Rzymianie zawieszą ją jako trofeum nad drzwiami Kapitolu.
Tarcze zwykłych żołnierzy także były zdobione. Na przedstawieniach figuralnych widzimy najczęściej przedstawienia religijne- maczugę Baala-Melkarta, schematyczne przedstawienie Tanit, ochronne oko czy motywy lunarne.
Sztandary kartagińskie jakie widzimy na przedstawieniach to najczęściej lunarne symbole związane z boginią Tanit. Czasem zdobione są dodatkowo wstęgami materiału.
Teraz słowo o moich figurach. Dowódca (być może sam Hannibal Barkida…) otrzymał złocony pancerz, takąż tarczę oraz purpurowy, wyzłacany płaszcz oraz taką samą derkę a także błękitną tunikę. Chorąży dzierży sztandar z wyobrażeniem księżyca- kolejny religijny element, symbol bogini Tanit. Jak pisałem we wpisie wcześniejszym, jeźdźcy ubrani są różnokolorowo, w kolory bogate. Część jeźdźców nosi pancerze płytowe z brązu, część kolczugi, a część lniane pancerze. Uzbrojeniem jest miks włóczni i mieczy. Na godło na tarczach wybrałem numizmat kartagiński z czasów II wojny punickiej, z przedstawieniem konia i palmy. To srebrna tetradrachma bita przez Hannibala. Z wcześniejszych wpisów wiemy już, że równiny północnej Afryki słynęły z doskonałych koni. Palma z kolei nawiązuje do kolejnego źródła bogactwa Kartaginy- palm daktylowych.
Niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!
Fot.1 Kwinkunks rzymski z okresu II wojny punickiej, na awersie głowa Marsa, na rewersie jeździec w galopie.
Fot.2 Tetradrachma punicka z okresu II wojny punickiej, na awersie głowa Tanit, na rewersie koń oraz palma daktylowa.
Fot.3 Stella nagrobna z przełomu II i I wieku pne z przedstawieniem bogini Tanit, sztandarów i motywów astronomicznych.
#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina #historia



Zaloguj się aby komentować
Korzystając z chwili przedświątecznej wolności machnąłem moich jezdnych.
Z racji zamożności nie bałem się kolorów, niebieski, czerwony a dla dowodzącego purpura i złoto. Starałem się też pomalować na niektórych tarczach godła inspirowane numizmatami punickimi- wyszło tragicznie
Po świętach, odpowiednio napiętnowany, wrzucę rys historyczny.
Czółko!
#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina

Zaloguj się aby komentować
Czołem!
dziś trochę krócej, gdyż wiadomo, Święto Przesilenia Zimowego za pasem. Wszystkich pięciu Tomków zawiedzionych brakiem rysu historycznego obiecuję, że będzie :)
Przygotowałem do malowania kawalerzystów którzy posłużą mi do sformowania dwóch podstawek: jazdy weteranów kartagińskich oraz generalskiej. Jeszcze nie wiem po ile figur umieszczę na każdej, ale na generalskiej bedzie z pewnością chorąży oraz jeździec w płaszczu, łuskowej zbroi oraz hełmie z pysznym pióropuszem- zapewne sam wielki Hannibal Barkida...
Zlepiłem też pierwszą podstawkę, chciałem osiągnąć efekt suchej, piaszczystej ziemi północnej Afryki aby oddać klimat Kartaginy.
Efekty obu powyższych widzicie na fotach. Czekam na magnesiki, jak dojdą zobaczymy czy uda mi się jakieś jednostki przymocować
#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina


Zaloguj się aby komentować
Czy ktoś z bawiących się w modelarstwo figurkowe/bitewniaki grzebał przy podstawkach z magnesami/folią magnetyczną?
Chciałbym żeby można zdejmować w razie czego figurki, jak wymienię na lepsze, zmienię system itd.
Czy przyklejenie foli magnetycznej na podstawkę i drugiej na podstawkę figurki sprawi, że będą się przyciągać?
Zaznaczam, że buduję armię do Basic Impetusa 2.0, wszystkie figurki plastikowe.
Tyle pytań :)
#basicimpetus #bitewniaki #modelarstwo #hobby #wargaming
Zaloguj się aby komentować
1:35 HobbyBoss Panzer I Ausf. C
#modelarstwo
Skończony projekt, który leżał miesiącami odłogiem. W jego trakcie nawaliła mi puszka lakieru (miała jakiś cudaczny wyciek) Vallejo, którego w sumie nie żałuję, gdyż moje doświadczenia z tym produktem nie były najlepsze.
Niektóre elementy modelu mają dość kiepską jakość wykonania, a spasowanie wymaga nieco wysiłku, chociaż nie ma tragedii. Nie miałem problemu z blaszkami haków, których montowania obawiałem się najbardziej. Najwięcej czasu zajęło mi chyba malowanie kółek, które nierozsądnie skleiłem za szybko i potem musiałem nieco się namęczyć pędzlem z ich wszystkimi zakamarkami.



Zaloguj się aby komentować
1:35 HobbyBoss T-18, wersja z 1927 roku.
Uroczy i szybki w składaniu model pierwszego (nie wliczając prototypowych potworków z Pierwszej Wojny Światowej) rosyjskiego czołgu. Dobre spasowanie w wyjątkiem górnych kółek, których mocowanie było nieco zbyt chybotliwe jak na mój gust. Poza tym to solidny model, który można polecać każdemu początkującemu.
#modelarstwo



Zaloguj się aby komentować

MicroCityPL, czyli największa makieta kolejowa w Polsce, powstaje na terenie Lubelskich Zakładów Tytoniowych w Lublinie. Projekt ma docelowo zająć 3200 m² w skali H0 i przedstawić akcenty ze wszystkich 16 województw. Wkrótce odbędzie się oficjalna inauguracja na której będzie można zobaczyć kulisy...
Spróbowałam sił w trochę innym #modelarstwo niż zwykle. Zdaje się, że tego typu dioramki są ostatnio tu dość popularne, wołam @Jakly @Fishery
Pierwsze kroki to było wyginanie różnego rodzaju drucików, nie powiem, bo było trochę nerwów. Rozmiary są tak małe, że czasem nie było jak dobrze tego złapać, a tu każą ci owinąć cienki drucik wokół innego... Ale jakoś poszło, a potem już było całkiem przyjemnie. Jedynie drut robiący za statyw pod lunetę wymagał wymiany, bo nie chciał się skleić. Tak powstał statyw z resztek drewnianych ramek, nadmiarowego drutu i koralika plus trochę złotej farby. Dioramka ma formę ramki do postawienia na półce o wymiarach 17x21.
#dyi #action




Zaloguj się aby komentować
#modelarstwo #modelarskarzeznia #suseuspamuje
Patrzcie co znalazłem robiąc porządki, skąd ja to mam to już nie pamiętam, ale data produkcji tego cuda to wrzesień 1987 r.
Raczej nie jest w 100% bo instrukcji składania tego modelu nie ma.



Zaloguj się aby komentować