Zdjęcie w tle

Społeczność

Gry

1k+

Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

#gamesmeter 106 + 1 = 107

Ignition

Developer: Unique Development Studios

Wydawca: Virgin Interactive

Rok wydania: 1997

Gatunek: wyścigowa, zręcznościowa 

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Gra, którą pokazał mi kiedyś kolega, który jako pierwszy miał PC. Świetna i bardzo grywalna do dziś, bo dzięki nglide da się nadal w to zagrać. Sporo śmiechu i zabawy - idealna na odmóżdżenie. Jest sporo skrótów, przepaści, losowości jak np śmieszne miażdżenie aut na krótką chwilą, lawiny, wyrzuty lawy itp. Gra ma kartonową grafikę 3D, tematyczne trasy oraz fajne, unikalne auta. Szkoda tylko, że tras jest tak mało, ale w ramach małej rekompensaty można grać w trybie odwróconym. Do tej pory pamiętam kody na wszystkie trasy i auta, czyli surmule i slasktratt.


Niby fajne, ale dzięki temu, że można grac na podzielonym ekranie ta gierka tak utkwiła na długie lata w moim sercu. Opanowaliśmy ją z siorką do perfekcji grając na jednej klawiaturze. Właściwie to ja częściej dostawałem Oczywiście graliśmy najszybszym, ukrytym w grze autem o nazwie identycznej jak jej nazwa. Wielka szkoda, że nie udało mi się jej nigdy uruchomić po sieci. Mimo tego do tej pory zdarzają się sesyjki. Żadna podobna ścigałka tego typu nigdy już nie zagościła w naszych sercach.


-1 bo jednak mało tras.


P.S. gra jest nadal dostępna na gog czy steam w cenie ~35zł.


#gry

#niepoprawnegry

221cc035-3eec-4af4-9bbf-5dbe1a176f07
e68c8ed5-efee-47b5-a3c9-cad0aba63483
f5d2c42f-e9b5-4484-98dd-771c6877b96a
f9e0ba7a-c470-41ce-8d86-0fbb647fca34
dbd07c71-f7da-4e5f-9c9d-b431b5d3e482
PanNiepoprawny userbar

Ile myśmy w to z rodzeństwem przegrali godzin. Mimo tylu lat pamiętam wszystkie trasy i skróty, muzykę i dźwięki po włączeniu turbo. Autobus szkolny to był mój ulubiony pojazd Dzięki OPie za tę piękną przypominajkę

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 106 + 1 = 107

Warcraft III (+dodatek +reforged)

Developer: Blizzard Entertainment

Wydawca: Blizzard Entertainment

Rok wydania: 2002

Gatunek: RTS

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10


Nigdy nie popełniłem wcześniejszych części. Zacząłem i skończyłem na III. Dopiero remake II na silnik Reforged pokazał mi rozgrywkę poprzednich części. Ale po kolei. Gra trafiła w moje ręce ponad 20 lat temu, gdzie ciągnęła ją jeszcze Riva Tnt 2 32MB Ogrywałem ją bardzo długo, ale nie jestem w stanie podać czasu, bo nie było wtedy żadnych programów uruchamiających typu steam, a i gra była rzecz jasna piracka. Zakochałem się w wykreowanym świecie i historii za nim stojącej, jednak nigdy nie zagrałem w World of Warcraft. MMORPG nie jest moim gatunkiem i raczej nie zostanie. Nie mniej bardzo dużo doczytałem o tym w sieci. Miałem nawet w planach zrobić dodatek, co rzecz jasna nie wyszło nawet ze sfery planów Wersję Reforged kupiłem późno w jakiejś promocji, o które u Blizzarda ciężko. Była już wtedy porządnie spatchowana, więc ominęła mnie cała afera o jej jakość. Dla mnie jest ok. Kupiłem ją też, żeby móc zagrać w fanowskiego moda przenoszącego Warcraft II na ten silnik (kampania Orków, w pełni udźwiękowiona jest już dawno dostępna - pracują nad ludźmi oraz Warcraftem I).


Co do samej gry, to stoi ona przede wszystkim historią. Nawet grając w samą III czuć, że coś więcej się tu działo wcześniej. Bardzo odpowiadał mi storytelling i przedstawianie kolejnych jednostek w miarę rozgrywki, bo rzecz jasna grałem głównie w kampanie. Choć raz wybrałem się na drugi koniec Lublina z kompem do kumpla z klasy na lan party. Monitor 17" CRT + PC W grze zagramy 4 głównymi frakcjami (Ludzie, Orkowie, Nieumarli, Nocne Elfy), z czego każda ma po dwie kampanie - z gry podstawowej Reign of Chaos oraz dodatku The Frozen Throne. Ma specyficzny styl graficzny z przerysowanymi atrybutami postaci i budynków, który mi akurat bardzo siedzi. Każda z frakcji ma swoje unikalne jednostki oraz bohaterów - jednostki specjalne mające jakąś tam tożsamość (a w kampaniach nawet nie jakąś tam), atrybuty (w tym wiodący dla klasy) oraz zaklęcia/umiejętności natywne. Regularne jednostki również maja podobne atrybuty i umiejętności ale znacznie ograniczone. No i w sumie chodzi o pranie się po psykach


Zabieram dwa punkty, bo z ceną remaku popłynęli. A i bardzo dobry polski dubbing przepadł


P.S. fajnie się oglądało film znając trochę lore.


#gry

#niepoprawnegry

1e699473-ed33-4f88-93ef-9ca7b38cf0f0
1c914774-3cf9-4aa0-b44f-ab61c11abe2b
PanNiepoprawny userbar

@PanNiepoprawny była teraz(albo jeszcze jest) promka żeby kupić reforged za 65 zł. Ogrywamy i cieszy tak samo jak X lat temu :d mam nadzieję, że starczy też zapału żeby ograć fanowską wersję W2.

@PanNiepoprawny kurde, jak z reguły dzisiaj gram po angielsku, tak tutaj wielka szkoda że nie ma polskiego. Pamiętam jak wychodził Frozen Throne i z kumplem zostaliśmy w Empiku do zamknięcia, młócąc na wystawowym komputerze obudowanym tekturami z logiem gry, oczywiście dwumetrowy ork też był

Później jego starzy się trochę na nas wkurwili, bo kawałek był do przejścia na pętle, z której jechaliśmy do niego więc to była mała wycieczka - było już ciemno zanim tam doszliśmy a jeszcze trzeba czekać na autobus - no i się martwili. Zadzwonili do moich rodziców, żeby dali im numer do mnie, na komórkę, żeby zadzwonić, bo ich syn jeszcze nie miał swojego telefonu. Heh, świat którego dzisiaj już nie ma. Podobnie jak Empika Megastore. Ale W3 super gierka, no i spolszczenie też było mega dobre.

a to nie ludzie narzekali na tą wersję że w zapowiedziach wyglądała lepiej a wyszło trochę takie guano ze zrąbanymi filmikami?

Zaloguj się aby komentować

Jakie #gry polecicie do szybkiego/okazjonalnego ogrania na #xbox w ramach #xboxgamepass

  • w kategorii #rpg. Czy #starfield da radę?

  • do grania w co-opie z żoną, która ma dwie lewe ręce do pada?


W ostatnim czasie przeszedłem Clair Obscur: Expedition 33 (grajac w stylu starego, który do ostatniej mapy COD biegła z Coltem, ale gra mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła), odbiłem się od Avowed, pograłem trochę w Fallout 3 i Skyrim oraz na chwilę wróciłem do BG3 (którego przeszedłem w ubiegłym roku).

25fddb15-d4d7-4ed6-8a21-25077bf1ebbd

Immortal Fenyx Rising jest fajnym zabijaczem czasu. Niezbyt ambitne, ale przyjemna kreska, infantylna fabuła i sporo zeldopodobnej eksploracji z zagadkami.

@aerthevist Do Co-opa It Takes Two, albo chyba Grounded też się dobrze nadaje. Starfield raczej crap chociaż opinie są podzielone. Mnie ostatnio The Alters mocno siadło, taki budżetowy hard sci-fi survival może na 20 - 25h

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 105 + 1 = 106

Age of Empires 2: Definitive Edition

Developer: World's Edge, Forgotten Empires

Wydawca: Xbox Game Studios

Rok wydania: 2019

Gatunek: RTS

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10

Łączny czas gry: +1460,5h (HD + DE podliczone przez Steam)


Jeśli przy poprzednich wpisach mówiłem, że spędziłem w nich dużo czasu to jest to nic w stosunku do AoE 2. Uważam, że gra jest perfekcyjnie odświeżona. Zachowano duch oryginału dodając sporo, ale nie psując odbioru. Nigdy nie spotkałem innego takiego RTS osadzonego w czasach średniowiecza/starożytnych. Powiem więcej - bardzo dużo potem sam doczytywałem, chcąc się dowiedzieć o czym właściwie jest kampania. Bo muszę dodać, że gram tylko w nie i dla nich. Mam też taki zwyczaj, ze maksuję gry - jeśli są jakieś osiągnięcia, muszę je wbić, dlatego AoE mam wbite wszystko do dodatku The Mountain Royals włącznie, na najwyższym poziomie trudności. Niektóre misje były na prawdę upierdliwe i wymagające jak na przykład ocalenie jednej wioski przed hiszpańskimi galeonami grając Aztekami czy zdybcie Rzymu w określonym czasie, ale satysfakcja z tego płynąca jest spora.


Gra jest klasycznym RTS z pełną kontrolą jednostek i budowania, ale to pewnie każdy wie. W wersji DE jest mocniej rozbudowana a samej zawartości jest znacznie więcej niż w jej pierwszej wersji sprzed lat. Wciąż niezwykle grywalna i wymagająca myślenia. Są misje, które lubię sobie wyrywkowo powtarzać a złożyło się też, że byłem na świeżo po Trylogii Husyckiej Sapkowskiego, a tam kampania Jana Žižki wyskoczyła


Zbieram dwa punkty z oceny za Victors and Vanquished oraz The Three Kingdoms, bo developerzy zaczynają iść mocno na łatwiznę. W pierwszym przypadku wzięli misje, które już istniały jako darmowe od społeczności i zrobili z tego dodatek. W drugim przypadku też niewiele dodali i nawet im się audio dograć nie chciało.


#gry

#niepoprawnegry

54dba834-7be2-43f5-a93b-5b80dedfecc8
PanNiepoprawny userbar

@PanNiepoprawny

  • Ale szkoda, że multi jest miodne, o ile nie osiągnie poziomu Starcrafta, to ma swoją dedykowaną niszę do tego stopnia, że jest masa turniejów, gdzie wisienką na torcie były turnieje od Redbulla robiona w zamkach z gażą popularnych casterów w średniowiecznych strojach.

  • Albo jak Microsoft zareagował totalnie w przeciwieństwie do Nintendo do Forgotten Empires.


>Three Kingdoms

To było okropne, bo to brzmiało jak materiał na chronicles, aniżeli integralna część.


BTW, ceny DLCków są takie, ehhh, że tylko czekać na wyprzedaże w Steamie jak coś.

Od siebie dodam, że jako fan jedynki zrobili AoE2 z "rulesetem" od AoE1 co jest absolutnie miłe. Szkoda w takim razie tego oryginalnego remastera, że odszedł w niepamięć.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 104 + 1 = 105

The Elder Scrols: Skyrim

Developer: Bethesda Game Studios

Wydawca: Bethesda Softworks

Rok wydania: 2011

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10

Łączny czas gry: +200h (wszystkie wersje, podliczone przez Steam)


Gra przy, której spędziłem grube godziny i przechodziłem wielokrotnie. To był mój pierwszy kontakt z tym uniwersum. Pewnie bym się odbił gdyby to były inne części, ale nordyckie klimaty nie dały. Gra rozpoczyna się epicko i w zasadzie nie zwalnia tempa. Piękne lokacje i otwarty świat a także pojawiające się z d⁎⁎y smoki tylko mocniej pchały do odkrywania. Najlepsze były chyba krasnoludzkie (Dwemerskie) ruiny. Ileż ja potem doczytywałem historii o tym.


Ale prawda jest taka, że na serio to wciągnęły mnie dodatki. Pierwszy z nich to Dawnguard o odwiecznej walce frakcji wampirów i Obrońców Świtu z epickimi lokacjami takimi jak zamek Volkihar, twierdza Obrońców Świtu czy zupełnie oderwany Kopiec Dusz(!). Cały ten wątek jest po prostu epicki. Od kapłana Ćmy, przez Ukrytą Dolinę i wyjaśnienie pochodzenia falmerów, po Seranę


Drugi, nie gorszy od poprzednika to Dragonborn - rozwija wątek smoczego dziecięcia i wyprawia nas na wyspę Solstheim za Miraakiem, pierwszym smoczym dzieciem. Z całego tego wątku najbardziej mi się wrył w pamięć Hermaeus Mora, który był wręcz przerażający. Razem z jego wykreowanym światem zakazanej wiedzy.


Może i mechanika tej gry nie powala, ale nadrabia to epickością questów i klimatem. Daję 9 bo jednak trzeba jakąś hierarchię zachować, ale prawda jest taka że mam ogromną ochotę po raz kolejny powtórzyć tę grę. Tylko czas nie pozwala


#gry

#niepoprawnegry

d1329f11-128d-47ce-ada3-9557d5399df3
953dd3e8-bd82-455b-9726-b968d93e8c1f
343c16d4-157e-4961-b32f-f3410b7d81df
PanNiepoprawny userbar

Szczerze polecam spróbować Skyrim VR, jest po prostu fajny, jak nie bardzo lubię ogrywać drugi raz tej samej gry to jest naprawdę wciągający. Jeden minus jak na dość wiekową grę to strasznie drogi jest. Na szczęście torrent wiecznie żywy, później i tak kupiłem oryginał ale na jakiejś promocji za grosze.

@PanNiepoprawny Kurde ja grałem setki godzin i nigdy nie skończyłem. Mam nerwicę natręctw, że muszę zajrzeć pod każdy kamień i zebrać każdy kwiatek.

Potem ide przeładowany godzine do miasta, sprzedaję to za grosze. Nastepnie u kupca biore questa i lecę pół świata go ukończyć i co się ukazuje? Ja lvl 48 dostaję 10 expa, 20 golda i starą patelnię w nagrodę. Strasznie mnie to frustrowało i odpychało od gry. Nigdy nie ukończyłem. W Wieśku przynajmniej wiem na jaki lvl quest jest dedykowany, czy jest overkillem czy też nie.


Zawsze też mówiłem przed startem jakie drzewka rozwijam i np ustalam sobie ze będę 2h nordem. Bezlitosnym, prymitywnym barbarzyńcą zabijaką. Po 15h kończę jako barbarzyńco-łotrzykowo-magowy-wilkołak strzelający z łuku, rzucający spellami i zaklinającym bronie. Ehhh a miało wyjść inaczej.jpg.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 


103 + 1 = 104

Songs of Conquest

Developer: Lavapotion

Wydawca: Coffee Stain Publishing

Rok wydania: 2024

Gatunek: Strategia turowa

Użyta platforma: PC

Ocena: 6/10

Czas na ukończenie: 48h (4 kampanie, 1 mapa losowa)


Jedno z moich największych growych rozczarowań ostatnich miesięcy, a nie wiem czy i nie lat... Songs of Conquest dość agresywnie przebijało się z mass mediów do mojej świadomości. A to gdzieś na FB migneła informacja o duchowym następcy HoMM3, a to jakiś filmik na youtubie zachwalający tą produkcję, to gdzieś na jakiejś grupie ktoś rozpływał się z zachwytu nad miodnością gry i że rzucił stare hiroski by grać tylko w SoC. I ja głupi łyknąłem to i na wiosennej wyprzedaży steama kupiłem... I dzisiaj po zakończeniu ostatniej kampanii z czystym sumieniem usuwam to i krzyczę, że Zgredek wreszcie jest wolny!


Gra w swoich założenia, przynajmniej reklamowych, miała być następcą HoMM3 w pixelartowej szacie graficznej z mechanicznym twistem. Moim zdaniem nic nie wyszło.

Zacznijmy od grafiki, bo ta jako kwestia gustu, może być jeszcze do wybronienia - ja sam nie jestem fanem pixel artu, ale powiedzmy, że jest jakiś trend na rynku, nie mi to oceniać. Jednakże sama szata graficzna pomimo jej uproszczenia (w końcu nie musisz dbać o szczegóły, skoro będą pixelami) jest uboga i nierówna moim zdaniem. Są jednostki bardziej dopracowane (szlachta fejów), są mniej (muszkieterzy) i jak stoją koło siebie to to gryzie. Tereny są niezwykle szablonowe, przypominają mi trochę jakieś komórkowe wersje River Raida z lat 00-10 (miałem dwie takie na moim Sagemie w gimnazjum). No i są jeszcze wsie, miasteczka i grody, które dla mnie są nieczytelne, niby każdy budynek wygląda inaczej, ale jednocześnie zmiany między niektórymi są tak małe, że do końca nie wiedziałem w co kliknę.


No i tutaj kolejna wada - w przeciwieństwie do Heroesów tutaj nie mamy ekranów miasta, tylko wszystko się dzieję na mapie, a pomiędzy budynkami można chodzić. Z jednej strony ciekawe rozwiązanie, z drugiej ze względu na nieczytelność, brak dedykowanego interfejsu oraz tego, że niektóre budynki są częścią osady, a inne takie same to już osobne budynki na planszy spędzałem za dużo czasu na mechaniczne rozkminienie co ja chcę teraz zrobić i jakie mam opcje. Niby podczas budowy dostajemy dedykowane menu, natomiast ulepszenia budynków wymagają posiadania konkretnych budowli w grodzie, wiec i tak musiałem sprawdzać co jest już wybudowane i ile mam miejsca na budowę jeszcze, bo ta jest ograniczona w zależności od wielkości miejscowości. Natomiast żeby być sprawiedliwym to chciałbym oddać honor jednemu rozwiązaniu, które bardzo mi się podobało - możliwość posiadania kilku takich samych budynków w obrębie jednego grodu. Pozwalało to skupić się na tworzeniu konkretnych armii albo budowy grodu stricte ekonomicznego.


Myślę, że to najwyższy czas by pogadać o mięsie tej gry, czyli o walce. Być może nawet ktoś doczytał do tego fragmentu. A walka tutaj jest co najwyżej średnia. Powiernicy mogą mieć przy sobie ograniczoną ilość jednostek i to podwójnie ograniczoną. To ile różnego rodzaju jednostek jest w armii definiuje poziom bohatera oraz jego droga rozwoju, bo podczas awansu możemy tutaj rozwinąć jakąś umiejętność albo zwiększyć o 1 ilość oddziałów jakie dany bohater może prowadzić (do max 9). Dodatkowo jednostki same w sobie posiadają limity ile może ich być w danym slocie (np. max 50 saperów) i limity te możemy zwiększać odpowiednimi badaniami, ale nadal górna granica będzie istnieć. Prowadzi to do tego typu sytuacji, że nie możesz się napakować i ruszyć na tytułowy podbój, bo brakuje Ci pierdolnięcia i musisz wracać do osad po posiłki (na szczęście są portale pozwalające rekrutować wojska z innych miast), co spowalnia samą rozgrywkę. Dodatkowo jak podbijesz miasto wrogiej frakcji to po pierwsze możesz je zburzyć i zniszczyć wszystkie istniejące w nim budynki albo możesz je przeciągnąć na swoją stronę i powiernik w nim zostaję na x tur i nic nie robi. Biorąc pod uwagę, że masz ograniczoną ilość powierników wytracasz cały impet rozgrywki, ja sobie w tym czasie robiłem duolingo na telefonie. A i kolejny smaczek - jak podbijesz miasto innej frakcji to i tak ono stanie się miastem typu, który prowadzisz, czyli jak podbijesz zamek nekromantów, a grasz żabami to po miasto będzie po przeciągnięciu/spaleniu żabulcowe xD Tak żebyś przypadkiem nie prowadził armii składających się z różnych jednostek.


Nim przejdę do największej wady to wspomnę jeszcze chwilę o magii, która równocześnie mi się podobała i nie podobała (Magia Schroedingera). Otóż każda jednostka tutaj generuje esencje, która jest niezbędna do rzucania zaklęć. Dodatkowo esencje można zdobywać poprzez kontrolę odpowiednich budynków, ale też poprzez system badań. Dzięki temu systemowi praktycznie nie ma sytuacji, że ktoś rzuci magiczną strzałę i ucieknie. Z drugiej strony jak nagromadzisz esencji to możesz rzucać czarów dopóki jej nie przepalisz, także 2-3 kule ognia pod rząd się zdarzają. ma ten system swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, jak mawiał wielki polski prezydent.


No i na sam koniec creme de la creme - kampania. Sama koncepcja świata i historii nie jest zła. Powiem więcej - w rękach sprawnych scenarzystów można by stworzyć naprawdę ciekawy świat. Tylko trzeba byłoby zatrudnić do tego scenarzystów, a nie kazać pisać dialogi naburmuszonemu szóstoklasiście. Poziom dialogów w kampanii to jedno wielkie xD tak złego pisarstwa to ja już dawno nie widziałem, autentycznie. Jest tak sztampowe, sztucznie patetyczne i nienaturalne, a jednocześnie co chwilę wrzucają hasełka przewodnie kampanii xD Co druga wypowiedź kończy się hasłami w stylu "razem dla niej!", "bagniska się rozrastają", itp. Dramat.


Podsumowując - spędziłem wg steama 48h grając w tą grę, cieszę się, że ją usuwam, dlaczego więc 6/10, a nie 2-3? Bo to nie jest tragiczna gra (ale dialogi w kampanii są tragiczne). Po prostu mnie media przehajpowały, oczekiwałem czegoś innego - duchowego następcy HoMM3, a dostałem takie jakieś byle co. Czy polecam? Raczej nie, ale warto sprawdzić samemu, bo mogę być uprzedzony. Czy wrócę do tego tytułu albo dokupie dodatki (zapomniałem wspomnieć, w podstawce mamy tylko 4 frakcje, na dzień dzisiejszy są 2 DLC, które wprowadzają po 1 nowej frakcji, ale każdy osobno płatny)? Oczywiście, że nie.


I powtarzam hasło - Zgredek skończył wszystkie kampanie, Zgredek jest wolny!


Ps. pisałem na gorąco - nie czytałem i nie robiłem korekty, niech esencja rozczarowania płynie przez ten tekst

065c7828-6d74-4e91-9881-a9fcdbfb1767

@Loginus07 Ja to dropnąłem chyba po 3 czy czwartej misji w kampanii, bo właśnie wiele mechanik które tu opisujesz sprawiały (a przynajmniej miałem takie wrażenie) że był w sumie tylko jeden "właściwy" sposób na przejście misji. Rozgrywka jak dla mnie sprowadzała się do eksploracji, przytkaniu się w jakimś momencie i restarcie misji żeby wiedząc gdzie co jest być już bardziej efektywnym.

Nie wiem, może później jest lepiej, albo jestem po prostu słaby, ale no mi też nie pykło.

Zaloguj się aby komentować

No i ukończyłem Clair Obscur. Na pewno jedna z najbardziej kreatywnych produkcji ostatnich lat. Miałem obawy dotyczące fabuły na początku z powodu jednego czy dwóch dialogów typu "jak zapewne wiesz...", ale na szczęście takiej taniej ekspozycji już potem nie było. Jak coś to w dalszej części było więcej pytań niż odpowiedzi. Historia jest pogmatwana jak w Bioshocku Infinite - czy to dobrze czy źle, ciężko ocenić. Estetycznie natomiast nie ma się zbytnio do czegoś przywalić - otoczenie wygląda ślicznie, tak samo efekty, może trochę ziarnistość na zbliżeniach, gdzie widać włosy, ale taki urok współczesnych silników. Wiem, że psioczyłem na to, że wszystkie postacie mają za delikatne rysy, ale to może mieć sens wiedząc, że... dobra, nie będę spojlował. Walka z początku była banalnie prosta, natomiast od pewnego momentu praktycznie wszyscy bossowie zaczęli mieć drugą fazę z kompletnie innym movesetem, ataki po 7 uderzeń, każdy z innym timingiem na blok/unik i paski zdrowia dłuższe niż kolejka do sklepu za PRLu, także lekko nie było. Moja finalna ocena 8/10 #gry #rpg #gamesmeter #clairobscur

@MrGerwant - podwaliny świata zbudowane - a sam świat daje wiele możliwości kontynuacji historii na wielu płaszczyznach - spodziewam się drugiej części za kilka lat rozwijającej wątek konfliktu z pisarzami.

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 102 + 1 = 103

Half-Life 2 + episody 1 i 2

Developer: Valve

Wydawca: Valve

Rok wydania: 2004

Gatunek: FPS

Użyta platforma: PC

Ocena: 10/10


Kolejny klasyk z mojej listy. Gra, którą przeszedłem nieskończoną liczbę razy i minimum raz rocznie powtarzam wszystko od A-Z. Grałem chyba we wszystkie popularniejsze mody jakie do niego wyszły, łącznie z cinematic modem (tfu), entropy zero czy remakami takimi jak Black Mesa czy Blue Shift. Dla mnie gra jest kompletna i doskonała w każdym calu. Zarówno sposób wprowadzania w świat, milczący bohater, mroczny klimat, prowadzenie akcji jak i sam wykreowany postapokaliptyczny i zniewolony przez Kombinat świat. Niby kolejna część gry a zupełnie inne realia. Fajne są zagadki, choć po takim przebiegu zna się to na pamięć. Gra w momencie premiery była unikalna pod kątem fizyki otoczenia, dzięki silnikowi Havok. Dodano do niej Gravity Gun, pozwalającego na miotanie tym, co się akurat nawinie, w przeciwników. Choć największą frajdę sprawiała rozwalanie zombiaków. Ahh, Zombie z Half-Life. Los gorszy niż śmierć. Zresztą, co ja Wam będę pi⁎⁎⁎⁎lił - na pewno każdy grał.


Na dodatkowe słowo zasługują dwa kolejne epizody, czyli dodatki. Pierwszy przedstawia ucieczkę z City 17, w tym bardzo klimatyczne poziomy jak Podziemia czy Szpital a w nich nowy typ zombie - Zombine. A Combine zombie. That's, that's like a...a.. Zombine! Right? Heh... Zombine, get it? Heh heh. Okay.

Drugi z kolei przedstawia walkę o życie naszej partnerki oraz przedzieranie się do bazy White Forrest, gdzie dowiadujemy się, że.. uniwersa Portalu i Half-Life to jedno i to samo uniwersum. Dodatek wprowadza sporo nowości i znacznie podciąga grafikę. Zresztą po tym co teamy tworzące Black Mesę i Black Mesę: Blue Shift wyciskają z silnika Source wnoszę, że twórcy oryginału mogli zrobić lepiej.


#gry

#niepoprawnegry

59419702-6167-4975-9606-7599050dd82e
265b2b7d-de98-4fdd-8cfc-ff18848c472d
f61aac2c-4f76-4734-b7c0-cb52ba78ea6b
PanNiepoprawny userbar

Przegoniła swoje czasy. Już jedynka masakrowała, bo miała jakąś fabułę, a dwójka to już kultowa jest. Piszę to z perspektywy człowieka, który ogrywał te gry gdy wychodziły.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 99 + 1 = 100

Majesty 2: The Fantasy Kingdom Sim

Developer: 1C:Ino-Co

Wydawca: Paradox Interactive

Rok wydania: 2009

Gatunek: RTS

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Kolejna gra z mojej biblioteki, którą katowałem bez zapomnienia. Licznik przejść jest raczej dwucyfrowy. Co ciekawe do jedynki nigdy nie podszedłem, bo odrzuciła mnie leciwa już grafika.


Gra zasługuje na wyróżnienie ze względu na nietypową mechanikę rozgrywki, w której nie wydajemy bezpośrednich poleceń naszym "żołnierzom" oraz innym poddanym. Zamiast tego stawiamy odpowiednie flagi - eksploracji, ataku, ochrony czy ostrzeżenia. W zależności od szeregu czynników jak bogactwa, rodzaju bohatera czy trudności zadania (poziom przeciwnika, odległość do eksploracji) nasi bohaterowie "może się tego podejmą". Nie są też nieustraszonymi siepaczami, więc jeśli walka ich przestraszy lub uznają, że jej nie wygrają to uciekną do swojej gildii lub najbliższej knajpy. Dobrze zgrupować ich w drużyny, ale wtedy trudniej ich zachęcić do akcji. Jest to zależne od tego jakiej klasy bohater jest liderem. Musimy też dbać o ochronę własnego miasta, bo jeśli zabiją nam np poborcę podatków, który je automatycznie zbiera, to kasy nie będzie. Podobnie jest z faktoriami handlowymi rozsianymi po mapie czy chociażby domami zwykłych chłopów. Nie mamy też kontroli nad tym co zostanie pierwsze zbudowane więc musimy rozważnie planować kolejne kroki. Dodam, że jesteśmy władcą i w zależności od kampanii mamy różne cele do wykonania a zadania są na prawdę zróżnicowane, podszyte humorem oraz z ciekawymi i różnorodnymi przeciwnikami. Nie brakuje odniesień do kultury masowej. No klimat nie do podjebania. Nasz doradca zawsze dodaje coś od siebie i posuwa fabułę do przodu. Polski dubbing tez daje radę.


Dla wielu gra jest zbyt trudna, zwłaszcza że balans ma mocno zaburzony. Głównie w początkowej fazie misji. Dla mnie o dziwo to duży plus, bo trzeba się czasem na prawdę postarać, żeby nie przegrać po 5 min od startu. Jeden punkt zabieram za notoryczne crashe gry, bo wydawca ją olał.


Gra ma wersję podstawową oraz 3 duże DLC. Dla mnie warte pieniędzy.

Dostępny jest też fanowski dodatek Cold Sunrise, ale nawet dla mnie jest zbyt trudny, chociaż parę misji przeszedłem.


#gry

#niepoprawnegry

0b856c5d-71ea-4587-bff9-c8e67ed92c8d
PanNiepoprawny userbar

@PanNiepoprawny o, najlepsza strategia, w której faktycznie rządzimy, a nie mikrozarządzamy każdym jednym chłopkiem i każdą chałupą, jak w reszcie tego gatunku

@PanNiepoprawny Pierwsza część była dużo lepsza od drugiej. A w warstwie graficznej właśnie bardzo szlachetnie się zastarzała. W tym roku odświeżyłem, dochodząc do finałowej misji. Przeszedłby, gdyby nie miałkość finału, który jest w sumie powtórzeniem bossów z poprzednich misji, tyle że w morderczych falach.

@PanNiepoprawny ja dla odmiany katowałem jedynkę, do dwójki jeszcze nie siadłem. Zresztą mam stale zainstalowaną na kompie xD

Da się to jeszcze kupić?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#poe


Witam fanów poe i poe2. Wczoraj był stream GGG zapowiadający nowego pacza do poe2. Jest hype? Przyznam że po tych zmianach zdecydowanie wracam. Poprzednią ligę odpuściłem bo dało się grać 3-4 buildami xD


Dla tych co chcieli by zagrać a nie chcą płacić to info, w przyszłym tygodniu będzie od piątku do niedzieli darmowy weekend (serwery zBogiem)


#gry #giereczkowo

14df6920-daf7-4c54-8e04-be6671184ea7

Jestem ciekaw jak serwery to zniosą. W wywiadzie z ZiggyD, Jonathan wspominał że wprowadzili szereg usprawnień w serwerach i specjalnie zrobili darmowy weekend żeby przetestować owe usprawnienia

@Czokowoko dlatego na spokojnie odpalę sobię w sobotę rano, żeby w razie czego nie irytować się na niedziałające serwery xD

@Czokowoko Jest hype, szkoda że druida nie dodali bo wygląda na to że wszyscy będą latać na dexie, więc może dla przekory zrobię sobie soskę. Poprzednią ligę porzuciłem chyba na T7 mapek bo nudy + oczywiście zjebałem builda i nie chciało mi się naprawiać xD Tym razem się uda!

@hellgihad Ja porzuciłem Bloodmaga, bo chocia dało się grać to cały build opierał się na rzucaniu sparka i storm orba + triggerowaniu spelli na krycie i był zajebiście nudny XD ("Chcemy żeby POE2 było bardziej metodyczne" ~ Jonathan)

@Czokowoko No słyszałem że ten Spark to był w sumie jedyny playable endgame build na sosce xD przynajmniej w pierwszym sezonie, nie wiem jak w drugim. Ja zrobiłem Witch Huntera, ale właśnie zbyt wielu rzeczy chciałem używać zamiast wymaksować ze dwa, trzy skille no i tak se to działało.

Zaloguj się aby komentować

#gamesmeter 98 + 1 = 99

Ori and the Will of the Wisps

Developer: Moon Studios

Wydawca: Xbox Game Studios

Rok wydania: 2020

Gatunek: platformowa, metroidvania

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Wszystkiego więcej i lepiej. Większy świat, lepsza grafika (choć po jedynce myślałem, że to niemożliwe). Więcej sów Dużo więcej przeróżnych zdolności i znajdziek. Fajne poboczne questy jak odbudowa polany, zbieranie ziaren czy pomaganie mokkim. Różnorodne plansze z unikatowymi przeciwnikami i środowiskiem. No i główny boss, czyli Wrzask, którego trochę żal. Zakończenie podobnie jak w jedynce chwyta za serce.

Z minusów to konieczność wyboru aktywnych zdolności, bo jest ich za dużo żeby pomieścić wszystkie mając limit przycisków na padzie. Nie wiem czy dało się to inaczej rozwiązać.


Gra którą powtarzam regularnie w oczekiwaniu na kolejną część. Dzięki zakończeniu mamy reset i otwartą ścieżkę do nowych przygód.


#gry

#niepoprawnegry

71b50182-1d40-4ad4-8dee-dd8f3462a328
PanNiepoprawny userbar

Zaloguj się aby komentować

@jimmy_gonzale

Ja miałem z 3k realne - ale przestałem grać z dekadę temu. Ostatnio z Paradoxu niemal wyłącznie Imperator Rome.

Zaloguj się aby komentować

118-1=117


Tytuł: Firefighting Simulator - The Squad

Developer: Chronos Unterhaltungssoftware

Wydawca: astragon Entertainment

Rok wydania: 2020

Gatunek: Symulator, co-op, akcja

Użyta platforma: PC

Półeczka: W KUPIE RAŹNIEJ


Ponoć każdy chłopach w pewnym wieku chce zostać strażakiem. Jeśli jego losy potoczą się inaczej, to grając w ten tytuł, ma szansę zobaczyć, w bezpiecznych warunkach, jak taka praca może wyglądać.

A to płonący kosz na śmieci, a to jakaś buda z kebabem się zajęła. Czasami trafi się płonący domek, czy hala magazynowa.

Misji w grze jest masa - od prostych, po bardzo złożonych.

Trzeba gasić, wynosić poszkodowanych z płonącego budynku, odłączać zasilanie, uważać na podmuchy, wybijać okna, itd.

Wszystko w czteroosobowych drużynach - albo z innymi graczami, albo z komputerowymi. Nie nazwę tego AI, bo z inteligencją mają mało wspólnego. Ganiają czasem bez sensu, albo stoją cieć przy hałdzie żużla i nic do nich nie dociera. A ponoć to ty jesteś dowódcą i wydajesz rozkazy.

Najlepiej grać z ludźmi, akcje zazwyczaj idą szybko, jak znajda się ogarnięci, to wszyscy wiedzą co robić.

Niestety - gra nie oferuje jakiegoś porozumiewania się w grze, trzeba to samemu ogarnąć.

I największa wada, jak na dziś - brak graczy. Często lobby jest puste, albo jest jedna osoba i kiszka z fajnej gry.

Niemniej - polecam każdemu niespełnionemu strażakowi.


ps: we wrześniu wychodzi "dwójka" czy jak to nazwać.


https://www.youtube.com/watch?v=dyFA_e8YH1E


#gry #półeczkawstydu #komputery #rozrywka

6e46b5b1-44b5-4c2d-ae3b-dd05cc271660

Zaloguj się aby komentować