Nic nie robienie jest lepsze od bycia zajętym robieniem niczego
ㅤㅤㅤㅤLao Tzu
#filozofia #taoizm

Społeczność
Nic nie robienie jest lepsze od bycia zajętym robieniem niczego
ㅤㅤㅤㅤLao Tzu
#filozofia #taoizm
Zaloguj się aby komentować
Powiada diabeł spod krzyża:
– Ja, ja, ja nimi rządzę, opętałem, zadałem obsesję ciała, że już się nie wyzwolą z uścisku materii, spod władzy dóbr i miar zmysłowych: przyjemności oczu, przyjemności uszu, przyjemności języka, przyjemności skóry, przyjemności żołądka, przyjemności lędźwi. W tym świecie żyją, o tym świecie myślą, temu światu służą.
Powiada asceta z krzyża:
– Ja, ja, ja nimi rządzę, oświeciłem, objawiłem prymat ducha, ujrzeli, że ciało jest jedynie przedmiotem, szatą umysłu, mogą zatem zrobić z nim, co chcą, widzą bowiem doskonale: ciało to nie ja, ja ciało jedynie noszę, zakładam tę szatę na czas bytowania ziemskiego, ale mógłbym inną, i choć z szaty całkiem wyjść nie przystoi, to nie ona mnie czyni człowiekiem, nie ona.
Komentarz: czyżbyśmy porzucili hedonizm Ciała, na rzecz hedonizmu Umysłu?
Źródło: Jacek Dukaj "Po Piśmie", fragment rozdziału "Trzecia Wojna Światowa Ciała z Umysłem"
#cytaty #roznoscidziwnosci #filozofia
Ciekawa książka, ale też się nie zgadzam z główną tezą, że pismo zaniknie i że nastąpi zmiana cywilizacyjna z kultury piśmiennej. Zresztą Dukaj sam podaje pod koniec książki dobre kontrargumenty. Pismo jest konieczne chociażby w naukach ścisłych i prawniczych. Literatura daje też możliwość opisania myśli bohatera, a film nie.
A to że coraz mniej ludzi czyta - cóż, to nigdy nie był jakiś znaczący procent
Zaloguj się aby komentować
W życiu niby chodzi o osiągnięcie szczęścia, ale nikt do końca nie wie czym to szczęście jest, ani tym bardziej jak je osiągnąć. Mam więc wrażenie, że stanu zwanego szczęściem albo nie ma, albo występuję wyjątkowo rzadko i w praktyce nie warto do niego dążyć. Najlepszą odpowiedzią pozostaje więc albo akceptacja absurdalności i niedoskonałości egzystencji, przy dzielnym znoszeniu tego stanu (Nietzscheanizm), albo stoicyzm/buddyzm, albo ucieczka w mistycyzm, albo samobójstwo. Pozostaje więc filozoficznie po stronie pesymizmu.
#filozofia #przemyslenia

Każdy ma szczęście w sobie. Tylko współczesny świat wokół człowieka ogranicza i wyrabia przeświadczenie, że szczęście to coś na zewnątrz no i musisz je mieć non stop. Ale jest chaczyk, możesz je mieć jak będziesz miał te rzeczy, zobacz reklamę z szczęśliwymi ludźmi, by wbić ci to do głowy. Wiele plemion, które wiodą proste życie są bardzo szczęśliwi według różnych analiz. Ta gonitwa za szczęściem przyczyniła się do rozwoju cywilizacji, biorąc to uczucie i wieszając jak marchewkę na patyku, za którą miliardy gonią każdego dnia. Czasem gdy ludzie coś kupują czują szczęście nie dlatego, że ten produkt, rzecz im to dała. Ale na chwilę zabrała jakieś wewnętrzne cierpienie lub subtelniej z niemieckiego Ankst i to pozwoliło szczęściu zainstnieć na krótką chwilę. Potem znowu wracają na kołowrotek dla chomika i świat się toczy dalej.
@Al-3_x szczescie to odpowiedni mix substancji chemicznych w naszym mózgu. Czy nie lepiej po prostu wywolywac to odpowiednimi substancjami?
@NatenczasWojski to akurat jest najgorszy sposób, bo oduczasz w ten sposób organizm samemu produkować te substancje (prosta droga do depresji) plus obciążasz organizm toksynami
W życiu niby chodzi o osiągnięcie szczęścia
@Al-3_x tradycyjnie - błędne założenia, błędne wnioski. nie wiemy o co chodzi w życiu. z obserwacji można wywnioskować, ze do życia potrzebujemy celu, jaki by on nie był. wtedy możemy dobrze i godnie przeżyć życie, nawet w cierpieniu, nie będąc szczęśliwymi. czyli trochę coś w ten deseń jak @zuchtomek pisał. cel może nam wskazać religia, kultura, praca, rodzina. bez znaczenia gdzie go znajdziemy. organizm, który celu nie ma, szybko obumiera. podobnie jak organ nieużywany zanika. organizm, który ma cel, jest w stanie przeżyć wszelkie niedogodności. myślę, ze ludzie są w gruncie rzeczy jednym bytem, podzielonym tylko pomiędzy różne ciała. ważne, zeby nie wyrządzać szkody innym ludziom, bo tak naprawdę wyrządzamy wtedy też szkodę sobie. nie szkodzic innym, nie szkodzic sobie - generalnie dbać o życie i zapewnić mu przeznaczenie. a szczęście.. raz jest, raz go nie ma. na pewno nie jest niczym trwałym, jak i wszystko na tym świecie.
@GrindFaterAnona
nie wiemy o co chodzi w życiu
Nie mówiłem o stanie obiektywnym tylko o pewnym, popularnym przeświadczeniu, że w życiu chodzi o szczęście, który poddaje tu krytykuje. Co do kwestii posiadania celu to dopuszczam takie rozwiązanie chociażby w kontekście postawy nietzscheanisty. Istnieją jednak inne rozwiązania jak chociażby właśnie idea wycofania się ze świata (stoicyzm/buddyzm).
@GrindFaterAnona tez wierze ze jako byt niematerialny jesteśmy czescia wiekszej jedności podzielonej na ciala. I po smierci tracac indywidualizm narzucony przez byt materialny stajemy sie jednoscia
Zaloguj się aby komentować
Załóżmy, że rozwiązany zostanie problem nieinwazyjnego skanu stosownej rozdzielczości i że to nie generyczny mózg Homo sapiens będzie się tam procesować, lecz idealna kopia mózgu konkretnego człowieka, jakiegoś Jana Kowalskiego. I że ten wirtualny Jan Kowalski (JKV) będzie mówił i zachowywał się dokładnie tak samo jak Jan Kowalski z realu (JKR).
Ba, więcej: niechby nawet skany mózgu JKR pokrywały się ze skanami JKV. Rzecz jasna nadal nie pozwoli nam to stwierdzić, czy w JKV odtworzono także świadomość czy JKV nie jest jedynie bardzo skomplikowanym chińskim pokojem.
Ale wystarczy wyjść poza eksperymenty myślowe operujące na konstruktach logicznych. To ludzie mieliby wyemigrować z ciał, to w ludzkiej kulturze odbije się nieśmiertelność. Paradoks chińskiego pokoju pozostanie w mocy – lecz cóż z tego?
Spotykasz oto JKV, zawiadującego swym nowym ciałem biologicznym czy niebiologicznym, albo też po prostu kontaktujesz się z nim na co dzień w takim czy innym wirtualu; nadto nie jest JKV żadnym ewenementem, takich „cyfrowych obywateli” masz wokoło mnóstwo, reagują jak ludzie, pracują jak ludzie, uczestniczą w kulturze jak ludzie – i co się dzieje? Prędzej czy później się z nimi o s w a j a s z.
Filozoficzne dywagacje przestają mieć znaczenie w obliczu codziennego doświadczenia. Już teraz otacza nas tyle elektroniki i maszynowej inteligencji, że człowiek przeniesiony tu z zarania cybernetyki nie dałby nam spokoju pytaniami o testy Turinga i tym podobne kwestie, wówczas uważane za kluczowe. Tymczasem testy Turinga przechodzą codziennie miliony botów w Internecie; łatwiej raczej wziąć kolejnego anonima na czacie za prosty algorytm konwersacyjny. A my nie poświęcamy temu uwagi. Nie zastanawiamy się. Żyjemy już w środowisku prymatu informacji nad materią, stało się ono dla nas naturalnym. Odpisując na e-maile, SMS-y, współpracując i rywalizując w Sieci z awatarami nieznajomych, zaprzyjaźniasjąc się na społecznościówkach z personami skonstruowanymi ze słów, obrazów, skojarzeń kulturowych, oswoiliśmy się z życiem czystego Umysłu.
Źródło: Jacek Dukaj "Po Piśmie", fragment rozdziału "Trzecia Wojna Światowa Ciała z Umysłem"
#roznoscidziwnosci #cytaty #ksiazki #filozofia
Wołam jeszcze @AdelbertVonBimberstein @hellgihad oraz @DKK
Ostatnio pisaliście o Dukaju, więc może was zainteresuje
"przejście z myślunku pisma w myślunek post piśmienny nie oznacza wszakże jedynie wewnętrznej przemiany ludzi. Jak to było z pismem? Najpierw pojawia się technologia. Ona zmienia pole i zasady gry. Dopiero potem orientujemy się, że pozostając nadal na szczycie starych hierarchii przegrywamy w realnym świecie. Tak się musieli czuć mędrcy świata oralnego w konkurencji z bezczelnymi dziećmi pisma, i tak czuja się dziś w okresie przejściowym do pełnej kultury transferu przeżyć. Rekordziści IQ myślunku pisma przegrywający z ledwo piśmiennymi młodziakami urodzonymi w rozbuchanych technologii audio i video, nie piszącymi, bo przeżywającymi."
@Kahzad w temacie polecam za⁎⁎⁎⁎sty, a żenująco mało znany serial, Pantheon, o skanowaniu umysłów i jak te osoby by sobie radzily w nowym życiu
Zaloguj się aby komentować
Wstęp
Na początku chce ostrzec tych co nie czytali mangi ani nie oglądali anime, a zamierzają, że będzie sporo spojlerów. Jest to jednak konieczne dla omówienia tego tematu. Kiedyś już wrzucałem tutaj swój artykuł na temat Jujutsu Kaisen w kontekście filozofii egoizmu jaka jest tam prezentowana. Postanowiłem zrobić jednak kolejny, tym razem krótszy wpis na temat tej mangi, by omówić inny często przewijający się w niej motyw, a mianowicie kwestia śmierci. Liczę, że będzie to ciekawa lektura.
Co objawia się nam w momencie śmierci, czyli problem bycia według Heideggera i autora Jujutsu Kaisen
Jujutsu Kaisen to obecnie jedna z...
Zaloguj się aby komentować
Nie wstydźcie się że byliście ignorantami, ale też nie szczyćcie się jeśli planujecie nimi pozostać. #filozofia #polityka #gownowpis
Jestem potomkiem imigrantów. Mój dziadek przyjechał do wroclawskiego z pod Lwowa w wagonie jak pawlaki ,przez parę lat mieszkali z Niemcami póki ich nie zabrali, miał radio jedno w kuchni, tak zwana szczekaczke ,głośnik partyjny z lokalnego radia, drogie radio miał na strychu takie na pokrętła drewniane , był leśniczym, ojciec wiele przygód przeżył w tych lasach, a to prastare wierzenia ślęzan , głazy na szczycie, posągi niedźwiedzi,kamienne kręgi, poniemieckie kopalnie uranu, no nic młody głupi wpalował junakiem ojca w głaz i go rozbił, stary się wnetwil a ojciec poszedł do roboty,akurat Mostostal budował maszt na górze.wiec tam znalazł pracę, pomagał przy budowie,a że się sprawdził to go zabrali w drogę, silosy zbożowe w Iraku fabryka forda dworzec Wrocław, rafineria itp... i tak powstałem ja. On tworzył przyszłość a ja stukam w chiński ekranik... Po co to komu a na co to ,nawet nie mam kasy żeby mu pomnik nagrobek zwykły postawić mam 4k na rękę po studiach, on po podstawowce wyjechał z swojej wsi zwiedził Irak i był w stanie kupić mieszkanie na Śląsku z znikomym wykształceniem,ale miał to coś fach wyuczony praktyką hmm
Zaloguj się aby komentować
Ciekawy, krótkich wykład o memach.
https://www.youtube.com/watch?v=fQ_9-Qx5Hz4
#filozofia #socjologia
Zaloguj się aby komentować

Filozofia średniowiecza wyrosła na gruzach antyku. Mimo że przez długi czas była postrzegana jako niedoskonała kopia starożytnych prądów myślowych, to dziś większość historyków zgadza się, że wieki średnie były okresem różnorodnym i bogatym w oryginalne treści. Jakie tezy stawiali najwybitniejsi...
Gdzieś wyczytałem, że Hitler wspominał jakoby gdyby nie kariera polityczna to skończyłby jako filozof. W sumie nie jestem zdziwiony. Wiemy, że wykazywał zainteresowanie Nietzschem, ale i Schopenhauerem. Przyznał się też, że czytał Marksa i choć nie zgadzał się z jego ogólnymi wnioskami to zaczerpnął od niego parę pomysłów. Ludzie tworzący i propagujący ideologie zwykle wykazują właśnie filozoficzną ciekawość. Pytanie więc jakim byłby filozofem gdyby obrał inną drogę życia. Osobiście stawiam na egzystencjalizm mocno bazowany na nietzscheanizmie. Możliwe też żeby poszedł w stronę jakiegoś ezoteryzmu jak Evola bo miał zainteresowania również w tej dziedzinie. Końcowo mógłby nieco zainspirować postmodernizm jak i inni egzystencjaliści. Ciekawi mnie jednak wasze zdanie.
#filozofia #przemyslenia #hitler #historia

@Al-3_x ezoteryką podobno interesował się tylko z przymusu. potrzebował wsparcia całkiem silnego lobby parającego się w.w tematyką
@Rudolf Z tego co wiem to Jörga Lanza von Liebenfelsa Hitler czytał już w młodości jeszcze zanim doszedł do władzy czy wykazywał zainteresowania polityką.
@Rudolf tak, matrony klasy średniej i wyższej co łożyły na partię miały na to fazę, bo taka moda była wtedy, nie było jeszcze TV, kino raz w tygodniu max, to sobie seanse urządzali, ale miał w partii kilku co byli w to realnie wkręceni.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio na #filozofia widzę posty o stoicyzmie. Oczywiscie nie mam nic do ludzi, którzy lubią, postują to, coś tam coś tam, żyjemy w wolnym kraju. Osobiście nie lubię stoicyzmu, z kilku względów:
separacja umysłu/jednostki od środowiska,
traktowanie kontroli emocji jako powinności i czegoś co daje komfort,
co za tym idzie - odrzucenie świata takim jaki jest, pozostanie wobec rzeczywistości neutralnym
negatywne jak i pozytywne emocje (nawet skrajne) to silne motywatory w życiu, walka z nimi jest bez sensu,
filozofia stoicyzmu w XXI w. traktowana jest jako samo-rozwojowa filozofia, a wiec akceptuje ideę, że obecnie człowiek jest w pewnym sensie wybrakowany
samo operowanie konceptami: cnota, natura, które są pojęciami traktowanymi obiektywnie/absolutnie zamiast relatywnie i osobiście
Nie wiem, może ktoś rozwieje moje wątpliwości, powie że się zgadza albo nie.
#stoicyzm #filozofia

Każda ideologia/filozofia/religia doprowadzona do ekstremum staje się debilna.
Natomiast współczesny świat żeruje na nakręcaniu ludzi emocjonalnie, więc odrobina
stoicyzmu raczej nie zaszkodzi.
Separacja umysłu od środowiska, faktycznie tak jest, jednak tylko w określonych okolicznościach. Chodzi o to, żeby w trakcie odczuwania negatywnych emocji np. gniewu, spróbować stanąć jakby z boku i spojrzeć na całą sytuację z perspektywy obserwatora, a dzięki temu nabrać bardziej obiektywnego obrazu sytuacji. Można zareagować wtedy tak jak się chce, a nie tak jak podpowiadają nam emocje.
To prawda, że stoicyzm głosi żeby starać się wyzbyć negatywnych emocji np. gniewu czy strachu ponieważ emocje te działają na nas negatywnie i poddawanie się im nie przysporzy niczego dobrego. Czyli kontrola emocji jak pisałeś.
Stoicyzm głosi właśnie przyjmowanie świata i rzeczywistości taką jaka jest i jaka by nie była akceptację jej, a wręcz pokochanie swojego losu - Amor fati. Pozostanie wobec rzeczywistości neutralnym? Nie sądzę, bo wbrew pozorom stoicyzm to filozofia bardzo optymistyczna, która nakazuje cieszyć się życiem i odczuwanie radości jest jak najbardziej w porządku. Jedynie nakazuje ograniczyć przyjemności i wpływ negatywnych emocji.
Negatywne i pozytywne emocje to motywatory w życiu, jak najbardziej. Stoicyzm faktycznie nakazuje ograniczyć wpływ emocji negatywnych. Czy pozytywnych? To zależy, jeśli jest to taki twardy stoicyzm to także, jeśli stoicyzm reformowany to nie nakazuje ograniczać wpływu pozytywnych emocji.
Masz rację, że kierując się filozofią stoicką odcinasz się od tego rodzaju motywatorów. Nie jest to filozofia idealna i wszechstronna. Coś się zyskuje dzięki stoicyzmowi, a coś się traci.
Wybrakowanie człowieka jako element stoicyzmu, nie jestem w stanie się zgodzić. Stoicy głoszą jedynie, że człowiek pod wpływem różnych życiowych doświadczeń traci umiejętność pierwotnej radości z życia. Ten cały stoicki samorozwój nastawiony jest na odzyskanie tej umiejętności, której tak jakby się zapomniało. Najwięcej co można uzyskać dzięki stoicyzmowi to właśnie radość z życia i losu, niezależnie w jakich okolicznościach się znajdziemy. Jest to zbliżone do buddyjskiego oświecenia
Koncepty cnoty i natury są obecne w klasycznym stoicyzmie, a we współczesnym są praktycznie pomijane
Możliwe, że są lepsze filozofie od stoicyzmu. Nie jest to filozofia idealna. Jeśli o mnie chodzi to przed poznaniem stoicyzmu wiodłem życie nieprzemyślane. Wcześniej tłumiłem negatywne emocje przy pomocy alkoholu i marihuany. Stoicyzm dał mi narzędzie żeby sobie radzić z problemami, czy uczuciem niepokoju bez używek. Teraz dzięki praktyce stoickiej pozbyłem się wieloletnich nałogów, a także nauczyłem sobie radzić ze stresem i problemami małymi i dużymi. Wcześniej tego nie potrafiłem. Stoicyzm pozbawia mnie motywatorów wynikających z emocji, ale pozwala mi na spokojne, przemyślane życie, wolność od nałogów i strachu. Dla mnie jest więcej plusów niż minusów i mi na pewno służy
Nie wiem czy tam wyżej nie napisałem jakichś głupot, bo nie jestem specjalistą od filozofii, a jedynie kimś kto liznął trochę stoicyzmu i uznał, że ma on pozytywny wpływ na jego życie
Zaloguj się aby komentować
Przez przypadek trafiłem na podkast z udziałem Tomasza Mazura. Na tyle był on ciekawy, że chciałbym trochę więcej poczytać o stoicyźmie i jego zaadaptowaniu we współczesnych czasach.
Jakie znacie godne polecenia książki w tej tematyce?
#stoicyzm #praktykastoicka
Jak wyżej, biblią stoicyzmu są Rozmyślania Marka Aureliusza ale trochę toporne to jest, próbuje czytać wieczorami ale problem z dyscypliną mam xD
@grzmichuj_gniezno o też ostatnio kolega z hejto pisał o stoicyzmie przy moim wpisie i też się zaciekawilem tematem.
Na razie próbuje (próbuje bo ciężko mi to idzie) czytać rozmyślenia Marka Aureliusza
@bojowonastawionaowca Dzięki.
@American_Psycho @Daewoo_Esperal W podkaście, o którym wspomniałem ( https://www.youtube.com/watch?v=mVlx7FkAtH4 nie sugerujcie się tytułem; to rozmowa o filozofii a nie kołczowe pierdololo), z tego co zrozumiałem, Mazur twierdzi, że ten antyczny stoicyzm nie do końca się nadaje w 1 do 1 na dzisiejsze czasy... co w sumie dość zrozumiałe. Marek Aureliusz, z całym szacunkiem do niego, nie wiedział nic o ewolucji czy neurobiologii, a stoicyzm miał mu m.in. umożliwić życie w harmonii z bogami. Może dlatego ciężko to ugryźć (przynajmniej na początku drogi)?
Jakiś czas temu czytałem "Siłę nawyku" Charlesa Duhigga i o ile książka fajnie opisuje mechanizmy w naszym mózgu rządzące nawykami, tak do pracy nad nimi nie daje gotowych rozwiązań. A te samemu sobie wypracować ciężej niż mogłoby się wydawać. A tu nagle przychodzi Mazur, cały na biało, i twierdzi że żyje według filozofii, która u podstaw ma właśnie przeprogramowywanie swoich nawyków. Tak przynajmniej rozumiem jedno głównym założeń nowoczesnego stoicyzmu, który on proponuje. I nawet ma gotowe ćwiczenia, które pracę nad sobą wspomagają. Do tego proponuje filozofię promującą racjonalizm i pracę nad kontrolą emocji, co jest bardzo bliskie mojemu patrzeniu na świat.
Problem tylko w tym, że w aktualnym dorobku literackim nie ma nic co by mnie zainteresowało, a jego "... techniki praktyki stoickiej" są ciągle "w produkcji". Wspomniana przez @bojowonastawionaowca "Sztuka życia według stoików" wydaje się ciekawą propozycją. "Stoicyzm reformowany" proponowany przez Stankiewicza może być czymś bardziej przystającym na nasze czasy.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi
Zaloguj się aby komentować
Dzięki tym dwóm panom dowiedziałem się, że za schizofrenie odpowiada kapitalizm...
Ogólnie prawie już skończyłem czytać '"Anty-edypa" i to właśnie ta książka posłuży mi za bazę w moim przyszły, artykule o anime Serial Experiments Lain...
Możecie więc się spodziewać, że ukaże się on już w tym lub przyszłym tygodniu i myślę, że jest na co czekać.
#filozofia #antykapitalizm #revoltagainstmodernworld

Zaloguj się aby komentować
Późny Foucault to prawie jak świecki Julius Evola jest xD
#revoltagainstmodernworld #filozofia #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować
#filozofia nad czym się zastanawiacie ostatnio?
@wombatDaiquiri Czy chec posiadania potomatwa to jedynie "zwierzecy" instynkt, czy lek przed niepewna przyszloscia. A moze cos jeszcze innego.
@Mielonkazdzika
> lek przed niepewna przyszloscia
ja mam totalnie odwrotnie. Obawiam się posiadania potomstwa ze względu na niepewną przyszłość. Ale chyba zawsze była niepewna. Wydaje mi się, że dzieci trochę nadają sens życia, są dostępnym dla każdego "dużym projektem", jeśli nie ma się możliwości podróżowania, odkrywania świata, albo jego zmieniania.
@VonTrupka moim zdaniem dlatego że jak masz jedno nieszczęście to spada Twoje skupienie i łatwiej się drugi raz wyjebać.
@wombatDaiquiri
ze opieranie filozofii na dążeniu do prawdy to bullshit i najważniejsze są doświadczenia
ze nauka/technologia jako instytucja nie jest wieżą, która idzie w nieskończoność do góry, tylko w powiedzmy w przeciagu jednego pokolenia istnieje tylko pewne okno: np buszmeni wiedzieli za⁎⁎⁎⁎scie duzo o roslinach, dzisiaj ludzie wiedza bardzo sporo o komputerach, ludzie sie nie zmienili tylko otoczenie
w nawiazaniu do powyzszego: historia to nie jest jedna ciągła linia wydarzeń, tylko że warto dostrzegać ją jako równoległą koło siebie historię środowiska i historię człowieka, ta pierwsza jest ciągle zmienna, a ta druga mocno zależna od tej pierwszej i spowolniona względem tej pierwszej (reprodukcja, mutacje genetyczne). Dystopijny kapitalizm jest uzależniony od historii środowiska i realizuje w pełni jego interesy (kumulacja kapitału, ciągłe zmiany otoczenia). Istotną kwestią byłoby ujarzmienie historii środowiska i w pełni ujarzmić go przez historię człowieka, a nie na odwrot
@Ziemniakomat
> opieranie filozofii na dążeniu do prawdy to bullshit i najważniejsze są doświadczenia
myślisz, że to prawda, czy opierasz to na swoich doświadczeniach? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
> w przeciagu jednego pokolenia istnieje tylko pewne okno
czy specjalizacja nie jest odpowiedzią na to? myślę, że dzisiejsi botanicy mają lepszą światomość tego jak działają rośliny i czemu niż buszmeni
> ujarzmienie historii środowiska
chętnie bym rozwinął temat, ale nie wiem co to znaczy, jak odpowiesz to odpowiem
@wombatDaiquiri
> myślisz, że to prawda, czy opierasz to na swoich doświadczeniach? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
to sie chyba nazywa fenomenologia, ale jedyną filozofię jaką faktycznie się kształciłem to filozofia nauki (na studiach), nie potrafiłbym tego wyjasnic glebiej
> czy specjalizacja nie jest odpowiedzią na to? myślę, że dzisiejsi botanicy mają lepszą światomość tego jak działają rośliny i czemu niż buszmeni
Tak, specjalizacja, można to tak nazwać.
Nie chodzi tutaj o dojście do prawdy "jak działa roślina", tylko o to, że zdolności poznawcze umysłu ludzkiego są co do zasady bardzo podobne (pomijam tutaj ewolucję, która jest powolna), a by ten biolog mógł wiedzieć jakie substancje są w pietruszce, to jego cywilizacja musi być na takim etapie rozwoju, że poprzednia wiedza "buszmena" musi zostać zapomniana, bo nie da się utrzymać naukowców, inżynierów i innych pracowników z tropienia zwierząt. Pomijam tutaj inne czynniki, ale ogólnie, chodzi mi o to, że wartościowanie społeczeństw na podstawie zdobyczy cywilizacyjnych i rozwoju wiedzy nie ma za bardzo sensu, bo społeczeństwo zawsze musi się przystosować do środowiska wokół.
>> ujarzmienie historii środowiska
>chętnie bym rozwinął temat,
W telegraficznym skrócie, przyjmuję za aksjomaty do rozważań dwie sprawy:
Człowiek istnieje w pewnym środowisku.
Środowisko to cokolwiek poza bezpośrednią kontrolą człowieka. Natura, dom sąsiada, sklep, wiadomości usłyszane telewizji. Cokolwiek nie jest twoją przestrzenią osobistą, stałą lub tymczasową będzie środowiskiem.
Człowiek podlega selekcji naturalnej, przetrwają najsilniejsi w danym środowisku**.**
Człowiek zmienia środowisko dzięki pracy (w marksistowskim ujęciu tego słowa), bo sam biologicznie i genetycznie zmieniać się nie może, tym samym zwiększa swój "fitness" (uhhh, jak to szło po polsku: dostosowanie)
Powyższe punkty są trochę niejasne, zwłaszcza 1. i 2. Czym jest człowiek? Czy to jednostka czy może grupa ludzi? Rodzina? Naród? Gdzie postawić granicę między człowiekiem (podmiotem) a środowiskiem - też sprawa niejasna. Środowisko zależy od perspektywy człowieka, więc to też sprawa subiektywna. Zatem istnieje tyle środowisk ile człowiek-ów i w zasadzie problemem jest zdefiniowanie granicy co jest człowiekiem, co jest środowiskiem.
Punkt 3. i 4. uznaję za niezmienne.
Teraz, wracając do pierwszego mojego postu: historia człowieka, to historia (definicji) aksjomatu pierwszego, a drugiego - historia środowiska (jako suma wszystkich środowisk, każdego człowieka).
Przebieg historii dziejów, całości zdarzeń, można trochę rozumieć jako właśnie przebieg tych dwóch historii.
Napisałem, wcześniej, że "istotną kwestią byłoby ujarzmienie historii środowiska i w pełni ujarzmić go przez historię człowieka, a nie na odwrot". Otóż są dwie strony medalu, które dzieją się cały czas. Bo nawiązując do Marksa, to mamy dwie klasy, jedna która tą historię ujarzmiła i może decydować o historii środowiska: właściciele niewolników, królowie, kapitaliści, którzy mają kontrolę nad środkami produkcji. Druga klasa, to pracownicy, którzy nie ujarzmili tej historii i są podlegli definicji środowiska tej drugiej klasy. Też nie mają w pełni możliwości kontrolować środowiska - demokracja to trochę fałsz, bo nie decydujesz o wielu kwestiach środowiska.
Dawniej byłoby to bardziej możliwe do zauważenia, niewolnicy nie byli zrównywani z ludźmi, tylko uznawani za podludzi (środowisko), którymi można kontrolować.
W skrócie chyba takie dodatkowe przemyślenia w kontekście marksizmu. Trochę wyszła schizo kobyła z tego tekstu, więc nie obrażę się jakbyś to zingorował albo nie nawiązał do tego, bo pewnie miałbyś za dużo pytań, bo pierdole od rzeczy
Zaloguj się aby komentować
Ostatnie wydarzenia związane z nieudanym puczem pokazały, że filozofia pesymizmu ma jednak sens. Najlepiej nie robić są zbędnej nadziei na nic tylko na zimno oceniać sytuacje i przewidywać najgorsze. Inaczej czeka człowieka jedynie rozczarowanie, a tak może człowiek się czasem miło zaskoczyć.
#wojna #rosja #filozofia #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
W wolnej chwili staram się trochę poznawać i podjadać filozofii, w szczególności XX wiek oraz szeroko pojęty marksizm (ale nie będzie o pieniądzach i polityce, obiecuję). A że lubię się dzielić znaleziskami, duperelami z ludźmi to w sumie natrafiłem na ciekawego autora, sowieckiego filozofa Evalda Ilyenkova. Spokojnie, ja też o nim wcześniej nie słyszałem.
Ten oto nasz radziecki kolega rozwijał i badał między innymi materializm dialektyczny w ujęciu kosmologii. W jednej ze swoich prac wyjaśniał, że konieczny atrybut materii: myśl, stanowi nierozerwalną część przyrody. Wszechświat zmierzający do hipotetycznej "termalnej śmierci", kiedy równowaga termiczna kosmosu sprawi, że wszystko stanie w bezruchu, sprawiłoby, że cały pęd świata zostanie przerwany.
Myślące istoty, w naszym przypadku: ludzie, mieliby tym samym osiągnąć etap rozwoju tak zaawansowany w bardzo dalekiej przyszłości, że jedyną sensowną opcją byłoby stworzenie takiej chmury termalnej, wysadzenie wszechświata, drugiego Wielkiego Wybuchu, który ewentualnie dałby początek kolejnym myślącym istotom.
Ten bezinteresowny akt poświęcenia się umysłu, który miałby kiedyś nastąpić byłby zwieńczeniem materii, ostatecznym celem myśli. Trochę na myśl przychodzi mi kosmologia chrześcijańska i archetyp Boga Stworzyciela, jaki ludzkość miałaby zrealizować, ale to tylko chyba moje skojarzenie.
Ilyenkov mówi, że taka wizja nie jest niemożliwa. Skoro rozszczepienie jąder atomu tworzy ekstremalnie wielką eksplozję bomby atomowej, to zniszczenie jeszcze mniejszej struktury materii wyzwoliłoby jeszcze większą destrukcję. "Gdyby zanihilowano drobinkę kurzu, to wszechświat by przestał istnieć" powiedziałby Leibniz.
#horrorzone #filozofia #antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #kosmos

Zaloguj się aby komentować

Czy nie macie Państwo wrażenia, że w wielu dziedzinach naszego życia to, co gorsze wypiera to, co lepsze? Że elementy oszustwa zaczynają być wpisywane w logikę działania systemu ekonomicznego, konstytuując coś, co nazwałem kiedyś „kapitalizmem drobnego druku”? Że każdy z nas staje się frajerem, na...
zainteresowanie tematem #polityka w gronie #programowanie często kończy się na #podatki
jest to pewna ironia losu, że ludziom którzy potrafią projektować i optymalizować systemy, obecny system społeczny oferuje tylko optymalizacje podatkowe xD
Zaloguj się aby komentować