Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: "Ty jesteś Syn Boży!" Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: "Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany". I głosił słowo w synagogach Judei.
Luke 4:38-44
At that time: Jesus arose and left the synagogue and entered Simon’s house. Now Simon’s mother-in-law was ill with a high fever, and they appealed to him on her behalf. And he stood over her and rebuked the fever, and it left her, and immediately she rose and began to serve them. Now when the sun was setting, all those who had any who were sick with various diseases brought them to him, and he laid his hands on every one of them and healed them. And demons also came out of many, crying, ‘You are the Son of God!’ But he rebuked them and would not allow them to speak, because they knew that he was the Christ. And when it was day, he departed and went into a desolate place. And the people sought him and came to him, and would have kept him from leaving them, but he said to them, ‘I must preach the good news of the kingdom of God to the other towns as well; for I was sent for this purpose.’ And he was preaching in the synagogues of Judea.
Przejście pieszo-rowerowe, zielone światło, ale u dziadka 77-lat może już czas reakcji i wzrok nienajlepszy. Można by tu dyskutować, czy powinien jeździć autem, czy to po prostu może się zdarzyć każdemu. Ale komentarze to jest czysty rak. Większość, że wina rowerzysty, bo przejeżdżał, a nie wolno: trzeba zejść i rower przeprowadzić! Jeden, że przejazd dla rowerów musi być wymalowany na czerwono, reszta, że wina obopólna, bo rowerzysta jednak jechał trochę po pasach, więc nie był na przejeździe rowerowym. jprdl
bo rowerzysta jednak jechał trochę po pasach, więc nie był na przejeździe rowerowym. jprdl
przecież po to są osobne oznakowania do przejazdów rowerowych żeby uciąć ew. pierdololo że się kierowca nie spodziewał szybko poruszającego uczestnika ruchu, więc co za różnica że jechał trochę po pasach? jak dla mnie to powinno się w ogóle zlikwidować różnicę pomiędzy tylko przejściem a przejściem z przejazdem rowerowym, bo co do zasady to im szybciej rowerzysta zjedzie z przejazdu tym szybciej kierowca może ruszyć - zmuszanie go do przeprowadzania roweru jest bez sensu bo spowalnia cały proces. tylko kierowcy musieliby się wtedy nauczyć spodziewania rowerzysty na każdym przejściu...
Unitree G1 (wyglada na zmodyfikowana wersje developer preview) atakuje 3 mężczyzn w sklepie z chińską elektroniką po tym gdy jeden z nich odpycha urządzenie.
Po niecałej nawet minucie walki udaje się obezwładnić elektronicznego Wukonga. Jeden z ludzi kończy z siniakami na jajkach, nikt nie zginął.
@bojowonastawionaowca no tak, Reus co chwile sie pruł, Kuba też - Götze odszedł do Bayernu i w sumie za chwile zakończył kariere, Lewy też zaraz poszedł do FCB - ale co straszyli w Europie i Bundeslidze to ich ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@ZohanTSW ano, bardzo szkoda - pamiętam ten mecz i jak się wkurwiłam po golu w końcówce łysego co cała karierę przejechał na jednym zwodzie do środka i strzale po długim xD
swoją drogą, że to działało - cały świat wiedział, że łysy zetnie do środka, a On ścinał do środka i ładował bramę za bramą xD
@brazowooka_eS każdy myślał że tym razem zrobi inaczej xD
Btw nie pamiętam tego meczu bo kumpel miał urodziny na których tak się schlałem, że do dzisiaj mi wstyd ;_; cieszę się że odrzuciłem już alkohol i najprawdopodobniej więcej mnie to nie spotka. Znaczy chyba i tak po tej akcji więcej się już tak nie schlałem