Pytanie do wszystkich z tagu: #perfumy
Jakie perfumy zrobiły na Was najlepsze wrażenie zapachowe? Takie to of the top!
U mnie to Fetish i Amber Aoud od Roja.
Dajcie jakieś konkretne polecajki!
Pytanie do wszystkich z tagu: #perfumy
Jakie perfumy zrobiły na Was najlepsze wrażenie zapachowe? Takie to of the top!
U mnie to Fetish i Amber Aoud od Roja.
Dajcie jakieś konkretne polecajki!
@MatteoMatei trudne pytanie, zwłaszcza że to jest dość dynamiczne i rzadko się zdarza żebym kochał jakiś zapach zawsze i wszędzie. Ale wymieniając takie które daja/dawały mi ponadprzeciętne uczucie że o to chodzi w perfumach:
VC&A Midnight in Paris
RBR Embers
Guerlain Heritage
Balenciaga PH
i jako reprezentant letniaków Imaginary Authors Sundrunk
@MatteoMatei Było kilka albo kilkanaście fal fascynacji top od The top. Z tego co mi zostało to z fascynacji Amouage został Opus IV i VI, z fascynacji Roja Aoud, Musk i Amber, Fetish Diaghilev i PDLN2. Z fascynacji bliskim wschodem HaO Emarati Oud, Amir One, Blue Kenam, SoD Majalis. Z mainstreamu DHP. Najwięcej jest z rzemiosła i tu sporo uwielbiam. Cała linia Oud od Bortnikoff oraz Amber Cologne, ALD Walimah, OE, RO, SM, Cuirtis, Paradise Soil, War Peace, Agar de Noir, Dixit and Zak Emperors Court, Hindi Tabac, Ghaliyah Ghazali. Sztos też Jogi Jawab e Shikwa i Tawaaf. Byle też parę ensarow co zrobiło wow np Cambodi Cologne EO2 Robert albo Oqachol od Prina.
Zaloguj się aby komentować
#lego #startrek
Look! Up in the sky! It's a dziwien! It's a plane! It's gwiazda śmierci z serialu battlestar galactica!
No złożyłem go
Teraz muszę znaleźć miejsce dla niego,
gdy do kopię się na strychu do reszty to zrobię zdjęcie porównawcze z x-wingiem i falconem.
Złożony model robi imponujące wrażenie.



Zaloguj się aby komentować
EJJ!! Dobre Crocsy ktoś wyrzucił!
Tylko... Czemu?
Zacznę od d⁎⁎y strony, i to dosłownie.
Wiecie, że Atlantyk wygląda jak kobieta? I to nie jest tylko wykopkowa pareidolia! Oddalcie sobie mapę, oddalcie na maksa, i zobaczcie. Pośladek w Zatoce Gwinejskiej, od granicy Angoli z Namibią bardzo wyraźna linia uda, a po drugiej stronie równika dwa potężne Cycerony: jeden skierowany z profilu w stronę USA, a drugi prosto w nas, z bardo wyraźnie zaznaczonym sutkiem w postaci Cabo Verde. Ba widać nawet prawę przedramie w postaci morza Karaibskiego, oraz dłoń w zatoce Meksykańskiej, a nawet i opadający na twarz fragment grzywki z południowej grenlandii.
No dobra, jednak jest to wybitna pareidolia, żadnej kobiety tam nie ma, ale jak raz ją zobaczycie to będzie tam na zawsze. Może jakiś rysownik Hejtowy chciałby to lepiej zaznaczyć, w każdym razie ja do tego sutka chciałem nawiązać.
Na oceanie, niedaleko Senegalu leży sobie Cabo Verde, a po polsku Wyspy Zielonego Przylądka, na których to znajduje się państwo pod niemal tą samą nazwą. Najczęściej jak już się tam leci to na Sal, ale od paru lat można też dostać się na o wiele bardziej surową Boa Vista, gdzie głównie na zachodniej plaży znaleźć można parę hoteli. Jeśli kiedyś byście tu trafili to warto wybrać się na wycieczkę po całej wyspie, mają takie atrakcje jak np ręcznie kładziona "Rota 66 Caboverdiana" gdzie (ponoć) samymi rękami wybrukowali prostą po horyztont drogę, albo Praia da Atalanta czyli plażę TUŻ przy której leży wrak statku Cabo Santa Maria, który to miał wieźć gazety pornograficzne do Brazyli, no ale się rozbił i gnije. Oprócz tego klimatyczne małe wioseczki, prawdziwe pustynie, ogromne plaże, ciężko się nudzić.
Drobną ciekawostką jest, że lotnisko na Boa Vista jest tak malutkie, że samolot w pełni zatankowany nie byłby w stanie wystartować z powodu masy, więc startuje prawie pusty, i osiada 15 minut dalej na Sal, żeby się zatankować przed powrotem do Europy. W sumie ciekawe dlaczego nie wydłużą pasa, skoro dookoła nie ma nic tylko piach, no ale może byłaby to zbędna inwestycja.
Jak już wspomniałem, większość hoteli leży na zachodnim wybrzeżu, ale nie wszystkie. Wschodnie jest całkiem puste, na północnym znalazłem jakieś domki na wynajem pośrodku niczego (serio xd), natomiast teraz chciałem napisać o południowym, bo to tam się ulokowałem, w hotelu o nazwie Riu Touareg. O nim samym nie będę pisał, ot hotel jak hotel, ale stanowi on jedyną zabudowę na całej tej potężnej plaży (nie tylko długiej ale i bardzo szerokiej). Sprawia to wrażenie przepotężnego osamotnienia i jeśli oddalimy się nieco dalej brzegiem i przypomnimy sobie, że znajdujemy się na środku oceanu, z dala od lądu kontynentalnego (tak się mówi w ogóle?) i bez zasięgu telefonu, to człowieka łapie taka sama "małość" jak czasem w nocy patrząc w gwiazdy, tylko że o nieco innym posmaku.
Dziś wyskoczyło mi to wspomnienie sprzed roku i przypomniałem sobie smutny detal jaki zobaczyłem przypadkiem, czyli parę klapków.
Pewnego ranka zdecydowałem się pobiec w prawo na mapie, a więc w lewo z perspektywy człowieka patrzącego na morze, a więc na wschód, mówiąc językiem precyzyjnym. Fale w tych okolicach są przepotężne więc bieg był iście hawajski. Po chwili dotarłem do miejsca gdzie fale bardzo mocno uderzały o kamienisty klif, roztrzaskując się o niego z hukiem jeszcze mocniejszym niż po drodze doń.
Przed samym klifem zauważyłem wspomniane Crocsy, pozostawione w pozycji "ściągam klapki i wskakuję do morza!" na tym totalnym odludziu, tuż obok trzaskających o klify fal. Chyba oczywiste dlaczego nikt po nie nie wrócił.
Warunki atmosferyczne zdążyły zmienić ich kolor w ciemno brudny, ale nie zdecydowały się ich ruszyć.
Zostawiły ten pomnik tragicznej decyzji w spokoju, co uczyniłem i ja, biegnąc spokojnie dalej. Niedaleko, na wspomnianym klifie właśnie, był usypany ładny kurchan z lokalnych kamieni. Ciekawe czy ma to związek z tymi klapkami.
Jeśli jakimś przypadkiem bylibyście kiedyś w tymże własnie hotelu, to jeśli to nie problem to chętnie dowiedziałbym się czy klapki nadal tam leżą, załączam widok street view na to dokładnie miejsce: https://maps.app.goo.gl/KEKPgq8f1jSCZPVv9
Od jakiegoś czasu moje wspomnienia są bardzo mocno skorelowane z zapachami. Może inaczej - zawsze tak miałem, ale było to na zasadzie "ooo coś mi pachnie jak ten jeden wieczór w Bieszczadach gdy miałem 7 lat" ale nie umiałem tego nazwać. Od paru lat mam bardzo skuteczne medium dla wspomnień zapachowych, czyli znany nam wszystkim pachnący alkohol.
Tym co towarzyszyło mi przez cały wyjazd była próbka Bvlgari Aqva Amara, którą otrzymałem wtedy od @Vilified a której to kolejną sztuką obecnie dysponuję dzięki wielkiej uprzejmości @dziadekmarian, których to obu pozdrawiam!
Myślę, że jest to zapach idealny do tego typu miejsc: świeży i cytrusowy, ale nie słodki. Taki gorzki świeżak. Wnoszący zarówno egzotykę cytrusów, jak i mineralne słone wodne nuty, balansujące te cytrusy.
Naprawdę ciężko mi go czegoś porównać; nie jest niczym co przychodzi do głowy na hasła "świeżak cytrusowy" ani też na "zapachy morskie", jest czymś innym, ale bardzo udanym. Szkoda, że tak oryginalna kompozycja spotkała się z wycofaniem, ale może to właśnie to pozwoliło nabrać jej tej legendy? Może nawet bym go nie powąchał gdyby nie wycofanie? Może gdyby nadal był na półkach to po prostu pogodzilibyśmy się z faktem, że takie coś istnieje, i stanowi co najwyżej tanią ciekawostkę?
A nostalgia to najlepsza przyprawa.
#barcolwoncha odcinek #92 Bvlgari Aqva Amara
#gownowpis #grupaobnizaniapoziomu

@Barcol Kurde, ja niby na wakacjach nie jestem, ale biegnąc dziś z rana do łazienki wdepnąłem bosą nogą w kurhan z kocich rzygów...
Chyba nigdy nie byłem w tak pustym miejscu. A ta kobieta - zwłaszcza gdy patrzysz na wersję mapy z zaznaczonymi izobatami (linie oznaczające poziom głębokości wód), to trudno to potem wygonić z głowy. Super sposób, by zapamiętać wszystko na mapie:)
Zapomniałem, że mam Amarę. Dziś użyję!
Zaloguj się aby komentować
Nie miałby ktoś może ochoty odkupić ode mnie Al Wataniah Kayaan Classic? Mi troszkę nie podszedł, kupiłem za 120 zł, sprzedam za 90 zł, brakuje dosłownie z 3 psiuknięć.
#perfumy #sprzedam

Zaloguj się aby komentować
Prolog
W naszym uniwersum raczej się to nie zdarza. Ale jest wiele społeczności, w których od czasu do czasu pada pytanie typu: co psiknąć na wieczór, co na randkę, co jest świeże a co kontrowersyjne. I od czasu do czasu w jednym z komentarzy pod takim tematem pojawia się zakompleksiony człowiek, któremu przeszkadza to, że ktoś inny "musi" pachnieć. Taka osoba zazwyczaj odszczekuje, że od tego to jest codzienna kąpiel albo po prostu mydło. Najwyraźniej grupy perfumowe jawią się tego typu osobom jako społeczność stroniąca od higieny; na tyle leniwa, że próbuje kolektywnie zatamować odór niepielęgnowanego od miesięcy ciała luksusowymi pachnidłami. A sposób, w jaki okazują oburzenie, wygląda jak gdyby codzienna higiena była dla nich tych ludzi wielkim wysiłkiem, ale jednak wciąż się myją i jakoś dają radę bez luksusów. Nie tak jak my, wyperfumowane brudasy.
Nigdy nie kojarzyłem perfum z higieną.
Relatywizm
Ogólnie w nauce panuje taki konsensus, że domniemane pozaziemskie cywilizacje odwiedzające Ziemię nie mogą być rozwinięte o wiele bardziej, niż my. I że mało prawdopodobne jest, by w tle piętnastowiecznego obrazu z Maryją, Dzieciątkiem Jezus oraz św. Janem Chrzcicielem (!), latający obiekt namalowany na niebie przez nieznanego autora, był reprezentacją UFO, bo to ewolucyjnie zbyt wcześnie. Co prawda od lat nikt nie pisał nic nowego w tej sprawie, choć przez ten czas w naszym świecie naprawdę wiele się zmieniło i na przestrzeni kilku dziesięcioleci wykonaliśmy ogromny krok do przodu. Ale żeby nie było, że we wszystkim: medycyna od stuleci najlepiej sprawdza się w amputacjach, i to jak dotąd się nie zmieniło. No ale dajmy im kolejne dwa tygodnie. Być może coś się ruszy.
Jest coś w symbolice tego obrazu. Bo na pierwszym planie widzimy kanoniczny wręcz obraz narodzin Syna Bożego. W tle jednak, nie bez przyczyny, namalowany został człowiek obserwujący niezidentyfikowany obiekt lewitujący. I myślę sobie, że być może tak jawiła się w wyobraźni autora ta "gwiazda", która poprowadziła trzech króli, królów, mistyków czy magów do tego, chyba najbardziej kulminacyjnego punktu w historii religii. Dziś, z całkiem innej perspektywy, obiekt kojarzy się już zupełnie inaczej. To trochę tak, jak tutaj. Ktoś maluje flakon za 120zł/ml, a w komentarzach od czasu do czasu pojawia człowiek, który nie rozumie, że to nie jest pozaziemskie. Że na nasz stan wiedzy to jest coś normalnego. Jednak: czy my jesteśmy aż tak bardzo z przodu, czy aż tak bardzo z tyłu? Nie wiem, nie odpowiadam. W każdym razie chłop na drugim planie obserwuje nas, jakbyśmy byli UFO.
Zosia
Zosia wie, że codziennie się kąpię. Wie, że jeśli śmierdzę, to celowo. Wie też, że interesuję się bakteriami, płazami, gadami i wszystkim, co małe na tym świecie. Podoba mi się to, że pomimo bardzo dobrej sytuacji finansowej stara się w wieku 22 lat być niezależna od rodziców. Różnie to wychodzi, ale nie opierdala sie; studiuje zawzięcie, pracuje za średnie pieniądze, ubiera się na ciuchach, kocha zwierzęta i.ma szacunek do starszych osób - jakkolwiek wkurwiające by nie były. Pyta mnie dziś w pracy, czy wiem, co to Hyrax. Bo to taki uroczy ktoś. Suseł, królik, świnka morska? Gryzoń? Nie. Góralek. Mimo, że podobny do gryzoni, to systematycznie najbliżej mu do słonia oraz manata. Zaczynamy gadać o jego znaczeniu w przemyśle perfumeryjnym i przypominam sobie, że przecież mam przy sobie coś z odchodami góralka. Idziemy więc obadać, pogadać.
Nocna Poezja
Rozmowa przenosi się na inne zwierzęce nuty - bo okazuje się, że Nocturnal Poetry posiada je wszystkie. Bezskutecznie próbuję wytłumaczyć hyraceum, bo o pierwszeństwo walczy również cywet, kastoreum, kumin, jaśmin, wosk pszczeli, piżmo i oud. Psikamy więc bez opamiętania, rozkładając ten smród na czynniki pierwsze. Nie jest łatwo, bo naprawdę j⁎⁎ie mocno zwierzęco i dość fekalnie. Ale ogólnie jest przyjemnie i nawet trochę nam się udaje.
Czas do domu. Lecę na nocny autobus. Wali ode mnie niesamowicie - na testy poszło z półtora mililitra. Wskakuję w środkowe drzwi. Taki dziedziniec. Jest nadzwyczaj pusto i coś śmierdzi. To nie ja. Okazuje się, że trafiłem na dość duże skupisko bezdomnych - aż pięć osobników: jedna para oraz trzy wolne samce. Reszta pasażerów usadowiona daleko, na samym początku i na samym końcu pojazdu. Mój zapach miesza się z zapachem bezdomnych - jednak oni zdecydowanie wygrywają. Jest to na tyle ciekawa rozgrywka, że decyduję się usiąść po sąsiedzku. Tak dla obserwacji. Po paru minutach zapachy już tak bardzo ze sobą rezonują, że zaczynam dostrzegać nowe wartości. Wychodzi Champaca - i tym razem to na pewno ja - taki rodzaj azjatyckiej magnolii, której woń ma wybitną zdolność maskowania niejednoznacznych zapachów, jednocześnie będąc do nich w pewnym sensie podobną - coś, jak z jaśminem, tylko inny zapach. W ogóle przestaję już czuć te złe rzeczy. Ni stąd ni zowąd nagle otaczają nas kwiaty, jakiś imbir, wosk, troszkę dymu. Zauważam też wreszcie, że ta para bezdomnych śpi przytulona; że swoje życie mają spakowane w takie same reklamówki. A jeden z trzech samotnych osobników płacze. Ogólnie robi się trochę inaczej. Zaczynamy być na tym samym poziomie, w tym samym czasie. Mimo, że nic tak naprawdę się nie zmieniło - oprócz mojej percepcji.
"Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, lecz patrzeć w tym samym kierunku"
#perfumy #perfumowehistorie

Jestem kobietą i wg mnie tu nie chodzi o to, że ktoś używa perfumów, tylko o to, że część ludzi ich nadużywa. Zarówno kobiety jak i mężczyźni.
W przestrzeni publicznej ludzie nie powinni emitować nadmiernych zapachów - ani śmierdzieć ani pachnieć - bo jakkolwiek ładny nie byłby dany zapach, to mieszanka perfumów różnych ludzi w danym miejscu nieraz przyprawia o ból głowy.
Wg mnie idealna ilość perfum to taka, przy której, żeby je poczuć, to muszę się do człowieka nachylić.
Zaloguj się aby komentować
No dobra bo obiecałem no to cykk
Kto chciałby wziąć udział w #giveaway na zielone marlboro I od razu ocenić MJ z prod w domowych warunkach^^ to zapraszam do piorunowania, wylosuje jeszcze nie wiem czy jednego czy kilku i odezwę sie na pw za 24h... kogo nie interesuje to proszę bez zbędnych komentarzy dzieki #rozdajo #marihuana #konopie

Ok. Zamykam. Wylosowałem dwie osoby odzywam sie do nich na pw jak chcą to napiszą kto tutaj:d🙂
Zaloguj się aby komentować
Czołem,
Dominik uwarzył kolejny pieprzno-dymny kompocik. Profundum Fatale wydaje się być fajnym uzupełnieniem Martyra.
Głowa: różowy pieprz, czarny pieprz, pieprz syczuański
Serce: osmantus, zamsz, kadzidło, irys
Baza: bursztyn, żywice, paczula, kora
Korek miał już tę zasłonę na oczy, ale chyba ją zostawię, bo fajnie to wygląda
Można dorzucić do zestawu Martyra też za 15 zł, a także coś ze #stragan
#perfumy #rozbiorka



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze wczoraj złożyłem zestaw #42077 Pisałem o kupnie parę dni temu. Trochę braków było, coś tam uzupełniłem, ale niestety nie mam elementu do wykończenia prawego światła. Dołączam listę. Fajny zestaw, ale bardziej szczegółowo napiszę w recenzji.
#lego #niepoprawnelego





Zaloguj się aby komentować
Maksim po dobrze przyjętym Oud Indochine we współpracy z Rajeshem Balkrishnanem pracowali długo nad kolejnym wspólnym dziełem. Nowy zapach ma nawiązywać do corocznych wypraw Rajesha do Nepalu, czego rezultatem jest Maksim Yeti. Powiem szczerze, że narobili mi dużych nadziei, aż do momentu, w którym ogłosili, że Yeti będzie "New age Kouros style scent", co ostudziło mój entuzjazm, ale pewnie zaciekawi szczocho-pozytywnych xd Nuty jeszcze nie są oficjalnie podane, ale mają się pojawić elementy fougere, skóry i drewna. Skoro piszą o Kourosie to i pewnie piżmo będzie pełniło wiodącą rolę. Na razie jestem sceptycznie nastawiony, ale zobaczymy wkrótce czego się spodziewać.
#perfumy

Zaloguj się aby komentować

PKP Intercity i FPS H. Cegielski podpisały aneks do umowę na dostawę 300 nowych wagonów. Realizacja kontraktu zostanie wydłużona aż do 2030 r., a wykonawca nie poniesie kar umownych, co wynika m.in. ze zmienionego zakresu prac.
I właśnie dlatego zakup całkiem dobrego taboru minimalnym nakladem...
Chciałem tu wrzucić klasyka, że zbudowaliśmy go, ale nie działa. Tylko okazało się, że działa
Bardzo fajny, przyjemny model a przełączanie między funkcjami a jazdą to strzał w dziesiątkę. Więcej opiszę w recenzji
#niepoprawnelego #lego #42070


@PanNiepoprawny Fajny, trochę się z ZIŁem kojarzy.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie jestem zegarkowcem, więc moje zdanie w tym gronie nie ma znaczenia :)
Ale kurcze, absolutnie nie trafiają do mnie te zegarki. Nie chodzi o kasę, ale o sam wygląd. Najzwyklejsze, najbardziej banalne tarcze w kolorach jak w setkach innych zegarków.
Co uzasadnia cenę 20k? Marka? Niezawodność? Kultowość? Czy te zegarki swoim działaniem są naprawdę tak nadrzędne nad Certiną za 10x mniej?
Nie zrozumcie mnie źle - to nie gadanie w stylu „Xiaomi lepsze” albo wujek z wąsem w 20-letnim passacie.
Tylko o ile np. drogie samochody często szokują i wyróżniają się wyglądem, osiągami lub bajerami (takie np. Bugatti), tak większość tych zegarków to takie „garniturowe klasyki”, które po usunięciu loga producenta wyglądałyby jak z jednej taśmy produkcyjnej.
Chodzi po prostu o atmosferę luksusu czy rzeczywiście są tu jakieś detale, które moje laickie oko nie dostrzega?
PS. mój ostatni nabytek to Casio world time na skórzanym pasku i noszę z dumą ;) A następnym bedzie stary retro Seiko z myszką Miki (taki jak miał Zed z „Academi Policyjnej” ;) )
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
U Lucjana na przedsprzedaży są różne Filipki. Brać, bo zaraz te wszystkie Joanny rozbiorą to w pizdu.
https://luxuryforless.pl/p/25/85399/filippo-sorcinelli-scusami-extrait-de-parfum-100-ml-outlet.html
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Koh-i-Noor, czyli podkusiło mnie kupić atrament za 4 złote / 50ml od naszych przyjaciół z Czech.
Nie miałem żadnych oczekiwań i nie spodziewałem się niczego. Myślę, że było warto. Czerwony, zielony, niebieski i czarny. Każdy różni się tym, jak bardzo zasycha - czarny strasznie zapycha pióro z konwerterem i ciężko tym pisać po zalaniu i odłożeniu pióra na jakiś czas. Z drugiej strony zielony odpala za każdym razem od strzała i nie sprawia żadnych problemów. Przyjemniej się jednak smaruje po papierze mając obsadkę i wymienne stalówki. W czarnym atramencie widać czasami jakieś drobinki, nie wiem co to może być. Może właśnie to one są odpowiedzialne za zapychanie piór z konwerterem.
No mniejsza. Jak mawia klasyk:
Jest tanio? Jest tanio. Jest dobrze? Jest tanio.
Jeszcze taki pocieszny szczegół, niby te same butelki, a w każdej poziom cieczy smarującej był inny. Ciekawe, jak oni to nalewają. Tak jakby to była mała rodzinna firma i odlewali je z garnka od ręki?
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Nikt mi nie kupuje kwiatów, więc zrobiłam je sobie sama ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zajęło mi dobre 2 miesiące skończenie tego zestawu z Action, ale teraz już chyba mogę powiedzieć, że w miarę umiem szydełkować xD Choć nie będę ukrywać, zlękłam się gdy pierwszy raz zobaczyłam instrukcje. Z pomocą najróżniejszych poradników jednak udało się to jakoś ogarnąć
Co do samego zestawu, to jest spoko. Szydełko, w przeciwieństwie do tego z mojego poprzedniego zestawu z misiem, rzeczywiście nadaje się do użytku xD Włóczka, mimo że sztuczna, sprawowała się całkiem dobrze. No i, co bardzo ważne, każdej starczyło jeszcze ze sporym zapasem. Tylko instrukcje są skopane, bo zawierają błędy
Myślę, że na tym moja przygoda z szydełkowaniem się nie skończy. Proces bywa nudny, żmudny i doprowadzający do kurwicy, ale efekty końcowe bywają bardzo satysfakcjonujące. Tak więc z czasem możecie się spodziewać więcej wpisów z moją szydełkową twórczością ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#szydelkowanie #diy #robotkireczne




Zaloguj się aby komentować
Dziś w #niepoprawnelego sytuacja nietypowa, bo pokazuję nie swoje lego. Jakoś tak się zgadaliśmy z @Fafalala że pożyczyła mi zestaw #42070 - Terenowy holownik 6x6. Jest to bardzo fajna hybryda, bo dzięki skrzyni rozdzielczej pozwala na zdalne sterowania jazdą, ale też innymi funkcjami. Zestaw złoże priorytetowo, żeby go nie kisić za długo i sprawdzę jak bardzo się podoba młodemu. Jeśli bardzo to nie wykluczam zakupu (był na mojej liście, ale się zastanawiałem czy warto). Wielkie dzięki Fafa!
Aa i mam zgodę właścicielki na pokazanie konstrukcji jej niebieskiego, jaką jest podstawka pod rzutnik z regulacją.. no właśnie nie wiem do końca czego. Na pewno bardzo ciekawe i fajnie skonstruowane, ale nie wiem gdzie się stawia urządzenie i musimy to tutaj wspólnie rozkminić
Cytując moją ulubioną sagę: "niebrzydka rzecz, ale czy ma jakieś zastosowanie praktyczne?"
#lego




Zaloguj się aby komentować