583 + 1 = 584
Tytuł: Wymarzony dom Ani
Autor: Lucy Maud Montgomery
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Format: książka papierowa
Liczba stron: 248
Ocena: 6/10
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
582 + 1 = 583
Tytuł: Cudowna wyspa
Autor: Juliusz Verne
Kategoria: powieść przygodowa
Format: e-book
Ocena: 7/10
Póki co najsłabsza od Verne jaką czytałem - dałbym odrobinę wiekszą ocenę jakby była bardziej współczesnym językiem pisana- łatwiej by się czytało. Być może dlatego że mam wydanie z 1895 Przekład: Michalina Daniszewska xD
Jeszcze przyczepiłbym się do tego że odwiedzając poszczególne wyspy nic ciekawego się nie działo nie licząc ostatnich wydarzeń. Końcówka była do przewidzenia - zbyt piękna utopia to była
#bookmeter #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Hm.
Gdyby ktoś chciał dołączyć, to https://pffn.org.pl/250-fantastyka-pl/
#ksiazki #fantastyka #literatura
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
581 + 1 = 582
Tytuł: Gołoborze Autor: Maciej Siembieda Kategoria: literatura piękna Wydawnictwo: Znak Literanova Format: audiobook Ocena: 7/10
Historia spirali zemsty i nienawiści między dwiema rodzinami z małej, świętokrzyskiej wsi, która przenosi się z pokolenia na pokolenie, zbierając krwawe żniwo, podczas gdy w tle toczy się historia - od zaborów, poprzez wojny i komunizm, aż po jego upadek.
Mimo rozmachu czasowego jest to dość prosta fabuła, a szkoda. Być może gdyby tło historyczne było przedstawione głębiej, a postacie bardziej rozbudowane, byłoby z tego coś więcej niż tylko powieść rozrywkowa.
#ksiazki #czytajzhejto
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Literackie ujawnia dwa nowe tomy Kanonu Lema. "Głos Pana" i "Opowieści o pilocie Pirxie" ukażą się 15 kwietnia 2026 roku. Wydania w twardej oprawie liczą kolejno 288 i 554 strony, w cenach detalicznych 64,90 i 79,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Głos Pana"
Głos Pana to jedna z najważniejszych i najbardziej oryginalnych powieści z gatunku SF o kontakcie z obcą cywilizacją. Uczeni odkrywają przypadkiem, że na Ziemię dociera z Kosmosu sygnał, który mógłby być komunikatem od rozumnych istot. Jak jednak odczytać to przesłanie, nie wiedząc nic o nadawcach – nawet: czy istnieją?
„Profesor Hogarth z Głosu Pana to w pewnym sensie ja. Nie był prawy i szlachetny względem innych ludzi i spraw z odruchów serca, ale dlatego, bo postanowił sobie, iż «tak trzeba». Jest w nim istotnie sporo ze mnie, ale ja jestem bardziej rabelaisowski. Odciąłem mu humor“.
- STANISŁAW LEM
"Opowieści o pilocie Pirxie"
Stanisław Lem planował dwa, może trzy opowiadania o pilocie Pirxie, jednak ku radości czytelników powstało ich więcej. Dzięki temu możemy dziś towarzyszyć jednemu z najsłynniejszych bohaterów literatury science fiction. Kim jest Pirx? Jest jednym z nas. Nie ma w sobie nic z herosa i zdarza mu się wpadać w panikę. Lecz w decydujących momentach dzięki inteligencji, a czasem dzięki łutowi szczęścia, udaje mu się znaleźć wyjście z opresji.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoliterackie #scifi #sciencefiction #lem #stanislawlem #kanonlema

Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
– Potrzebny nam plan - oznajmił Nijel.
– Możemy spróbować uciekać dalej – zaproponował Rincewind.
– A czy to cokolwiek rozwiązuje?
– Rozwiązuje większość spraw.
Terry Pratchett, Czarodzicielstwo
#uuk
Zaloguj się aby komentować
580 + 1 = 581
Tytuł: Zimny chirurg
Autor: Max Czornyj
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Filia
Format: audiobook/synchrobook
ISBN: 9788384027394
Liczba stron: 336
Ocena: 6/10
Książka napisana w formie pamiętnika/biografii gdzie cytowane są również protokoły przesłuchań, ponieważ główny „bohater” istniał naprawdę i robił naprawdę okrutne rzeczy. I taka jest ta książka miejscami brutalna, a czasem wręcz obrzydliwa. Jak to Czornyj.
Licznik prywatny: 17/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Kolega @George_Stark zakończył był poprzednią edycję naszej zabawy #naopowiesci, w której - jak sam zauważył - moje opowiadanie okazało się "bezkonkurencyjne". Głównie dlatego, że literalnie nie miało żadnej konkurencji. Z tego też powodu mam teraz przyjemność otworzyć edycję kolejną - oznaczoną numerem XXVI (słownie: 26). Edycja ta będzie miała tylko jedną zasadę. Zgłoszone opowiadanie musi zaczynać się od słów:
Monika otworzyła oczy. Oślepiona intensywnym światłem zamrugała i…
Wydawałoby się, że narzucam Państwu w ten sposób postać głównego bohatera, czy może raczej głównej bohaterki, a nawet jej imię. No więc nic podobnego. Bardzo mnie ciekawi jak może rozwinąć się taki początek, czy faktycznie opowiadanie będzie o jakiejś Monice, czy może uda się Wam zgrabnie podmienić bohatera, albo nawet bohaterów.
Nie proponuję żadnej konkretnej formy, żadnego gatunku ani żadnej objętości. Gorąco za to zachęcam - piszcie! Naprawdę wystarczy raptem kilka akapitów, albo nawet kilka zdań. A wiem, że potraficie
Na koniec kilka formalności:
bawimy się do końca kwietnia
zwycięzcę wybierzemy na podstawie zdobytych piorunów
zwycięzca otrzyma nagrodę książkową, którą będzie mógł sam sobie wybrać (budżet ~100pln)
Have fun!
#zafirewallem #naopowiesci
Zaloguj się aby komentować
Czy kojarzycie może co się stało z postami #bookmeter sprzed 10 stycznia?
Na stronie pierwszy wpis to recenzja @Hilalum książki "Zatruty Kielich" z 10 stycznia 00:18. Nic wcześniej nie ma.
Tak mi się wydawało, że spierdzieliło mi kilka książek, bo wczoraj stuknęło mi 68 książek na Goodreads, przy 2 polskich książkach, których GR nie ma, więc 70, a tu w liczniku mam 64 ¯\_(ツ)_/¯
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Mnie przypadło dzisiaj zapodać to zapodaję.
Temat oczywiście Prima Aprilis.
Rymy:
niespodziewany
żenujące
karzące
lany
#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Życząc Państwu (ale również - a może i przede wszystkim - sobie) więcej weny, ochoty, a nade wszystko więcej jednak czasu (nadzieją niech będą zbliżające się święta) ogłaszam co następuje:
zwycięzcą XXV edycji zabawy #naopowiesci w kawiarni #zafirewallem zostaje kolega @fonfi! - gratuluę!
Kolega, który napisał wspaniałe (już się nim zachwycałem, ale zachwycę się jeszcze raz) opowiadanie o Rzesiu (pod tytułem Rzesio) okazał się w tej edycji bezkonkurencyjnym. Jakiego bym więc kryterium nie obrał, no to według niego i tak i tak wygrywa właśnie on. Nie obieram więc kryterium żadnego, albo obieram je wszystkie - proszę sobie wybrać. Efekt i tak będzie ten sam.
Dziękuję za uwagę, koledze dziękuję za udział i jeszcze raz gratuluję. Ze swojej strony ponownie zaś wyrażam już raz wyrażoną na początku tego wpisu nadzieję.
#podsumowanienaopowieści
@George_Stark niby człowiek widział, a jednak się łudził.
"okazał się w tej edycji bezkonkurencyjnym" - fakt, literalnie nie miałem żadnej konkurencji. Ale przynajmniej mogę sobie teraz bezkarnie zakupić książkę w ramach nagrody
Pozostaje mi podziękować za słowa uznania i przystąpić do dumania nad tematem kolejnej edycji, którą postaram się rychło otworzyć.
Zaloguj się aby komentować
578 + 1 = 579
Tytuł: Wojna
Autor: Michael McDowell
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10
Czwarty tom sagi Blackwater przenosi nas do kolejnego etapu historii rodziny Caskeyów - momentu, w którym wcześniejsze konflikty zaczynają wygasać, a miasto Perdido powoli się zmienia za sprawą II Wojny Światowej. Pojawia się nowe pokolenie, nowe postacie i nowe napięcia, częściowo związane z wydarzeniami w Europie i napływem "świeżej krwi" do miasteczka. To książka bardziej rozciągnięta w czasie, trochę przejściowa, która prawdopodobnie ma przygotować grunt pod to, co wydarzy się dalej. I niestety to właśnie czuć najmocniej - że to tom pomiędzy.
Po bardzo udanym "Domu", gdzie w końcu dostaliśmy konkretną grozę i rozwinięcie nadprzyrodzonych wątków, "Wojna" wyraźnie zwalnia. Horror praktycznie schodzi na dalszy plan, a historia wraca bardziej w stronę sagi rodzinnej. Oczywiście nadal pojawiają się elementy niepokoju i pojedyncze sceny sugerujące coś więcej (właściwie tylko 1 porządna scena rodem z horroru i nie dotyczy Elinor), ale jest ich zdecydowanie mniej i nie mają już takiej siły jak wcześniej.
Największą wartością książki jest rozwijanie świata i postaci. Widzimy nowe pokolenie Caskeyów, ich relacje, ambicje i konflikty. To też moment, w którym udaje się rozwikłać kolejną rodzinną zagadkę i lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące tym światem. Problem w tym, że odbywa się to kosztem tempa i emocji - zamiast napięcia dostajemy raczej spokojne, mocno obyczajowe "układanie pionków na planszy".
To właśnie sprawia, że jak do tej pory jest to najsłabszy tom serii. Nadal czyta się go dobrze - McDowell ma bardzo lekki styl i potrafi prowadzić narrację tak, że strony same sie przewracają (rozdziały audiobooka przewijają) - ale trudno pozbyć się wrażenia, że to bardziej przygotowanie pod kolejne części niż pełnoprawna, samodzielnie mocna historia.
Najsłabszy jak dotąd tom sagi - ważny dla całości, ale wyraźnie ustępujący poprzednikom pod względem emocji i grozy. Dalej uważam, że ta saga powinna być wydana 1-tomowo, tak jak w USA, gdzie ten tom ma 800 stron.
Ostatnia ksiązka przeczytana w marcu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 64/128 - połowa celu na 2026
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
577 + 1 = 578
Tytuł: Projekt Hail Mary
Autor: Andy Weir
Kategoria: science fiction
Wydawnictwo: Muza
Format: e-book
ISBN: 9788328728905
Liczba stron: 512
Ocena: 8/10
To jedna z tych książek, które od pierwszych stron trafiają dokładnie w mój spierdzielony gust czytelniczy. Mamy samotnego bohatera, ogrom kosmosu i misję, od której zależy przetrwanie całej ludzkości i to działa praktycznie bezbłędnie. Ryland Grace budzi się na statku kosmicznym, nic nie pamięta, nie wie kim jest i dlaczego się tu znalazł i co robią zwłoki leżące niedaleko niego. Z czasem odkrywa, że jest jedyną nadzieją Ziemi w walce z zagrożeniem, które może doprowadzić do jej zagłady. My towarzyszymy my w tym odkrywaniu siebie i poznajemy historię z dwóch linii czasowych: tu i teraz oraz z odległych o 20+ lat wstecz przygotowań do misji na Ziemii.
To, co najbardziej mi się podobało, to właśnie ten rdzeń historii. Samotny astronauta mierzący się z problemami, które trzeba rozwiązać tu i teraz, często metodą prób i błędów - to jest dokładnie ten rodzaj sci-fi, który lubię najbardziej. Może jest w tym pewna dziecięca naiwność, bo wiele rzeczy sprowadza się do "rozwiążmy to nauką i sprytem", ale dla mnie to działało świetnie. Weir ma talent do pokazywania nauki w przystępny sposób - łączy dość zaawansowane koncepcje z lekkim humorem i dynamiczną narracją.
Książka bardzo przypomina Marsjanina, ale w większej skali. Tu nie chodzi tylko o przetrwanie jednostki, ale o uratowanie całej planety. Jednocześnie nadal czuć ten charakterystyczny styl autora: dużo logiki, kombinowania, eksperymentów i rozkładania problemów na czynniki pierwsze. Dla wielu czytelników to ogromna zaleta - dla innych może być momentami zbyt technicznie i nudno. Dostajemy tu też kosmitę, a kontakt z nim jest jednym z lepiej napisanych w książkach, które czytałem.
Nie wszystko jednak działa idealnie. Widać pewną schematyczność i momentami uproszczenia fabularne - część problemów rozwiązuje się trochę zbyt łatwo. Styl Weira bywa nierówny - świetny w pomysłach i scenach, ale mniej przekonujący w budowaniu głębszych postaci czy bardziej złożonych emocji.
Mimo to Projekt Hail Mary wciąga. To książka, którą czyta się dla przygody, dla pomysłu i dla tej specyficznej mieszanki nauki i survivalu w kosmosie. Dla mnie to świetne sci-fi o samotności, odpowiedzialności i ratowaniu świata - może trochę naiwne, ale właśnie dlatego tak dobrze się je czyta. Pozwoliło mi wrócić do dziecinnej naiwności, że każdy może być bohaterem.
Przedostatnia książka przeczytana w marcu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien no świetnie wyszło jak się poznawali a potem razem pracowali.
I nie przychodzi mi do głowy druga taka pozycja, gdzie w sytuacji jak się pierwszy raz spotykają nie zaczynają do siebie strzelać i rzucać jakimiś rakietami xD
No i super fajnie się skończyło, bardzo mi się podobało co główny bohater zrobił na samym końcu
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 01.04.2026
Dominik Broniek tworzy okładkę do nowego wydania pierwszego tomu Kronik Riyrii. Od piątego tomu będą wydania w dwóch wersjach okładkowych. "Wieża Koronna" Michaela J. Sullivana w 2026 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #michaeljsullivan

Zaloguj się aby komentować
575 + 1 = 576
Tytuł: Dewajtis
Autor: Maria Rodziewiczówna
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: e-book
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis
Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.
Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.
Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.
Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.
Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.
Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.
Prywatny licznik: 18/52
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo



Zaloguj się aby komentować