575 + 1 = 576


Tytuł: Dewajtis

Autor: Maria Rodziewiczówna

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis


Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.


Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.

Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.


Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.

Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.


Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.


Prywatny licznik: 18/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

cbbdf751-4792-4a9f-a768-4585cb0b3418
f9ad254e-f754-4ed5-ba2f-77b4ced5809b
Wrzoo userbar

Komentarze (3)

@Wrzoo jedna rzecz - Poświcie prawnie należało do Czertwanów, serial trochę lepiej wyjaśnił tę kwestię i chodziło o to, że obawiając się konfiskaty majątku po powstaniu, stary Orwid opchnął Poświcie za butelkę wódki Czertwanowi, oczywiście z tym zastrzeżeniem, że jak wróci z zesłania/ucieczki (serial pokazuje, że Orwid trafił na zesłanie, ale książka nawet w zawoalowany sposób nie wyjaśnia kwestii, skąd tak naprawdę on się znalazł w USA) to dostanie majątek z powrotem.


A co do serialu, typowa budżetowa współczesna polska produkcja historyczna, czyli: odwzorowanie realiów XIX-wiecznej wsi polskiej takie sobie (nie wystarczy aktorów przebrać w kostiumy z epoki i kręcić serial w skansenie, by pod względem technicznym uznać go za dobrze zrealizowaną produkcję historyczną), aktorsko poziom nierówny - stara gwardia (Pieczyńska, Pakulnis, Baka i Sapryk) świetna, ale młode pokolenie - oprócz momentami Olszańskiej - grało jak na szkolnym przedstawieniu. Sama Olszańska nie potrafiła utrzymać na stałe amerykańskiego akcentu (gdzie jej do Ilony Ostrowskiej w Ranczu...), w dodatku od czasu do czasu robiła zupełnie niepasujące do postaci sukowate miny, zupełnie jakby zapomniała, że nie jest już na planie Pokolenia Ikea i nie gra korpobitch. Przełożenie fabuły na srebrny ekran wyszło OK, tylko tego żyda co kombinował jak puścić Czertwanów z torbami, zmienili na ruska.

@Vampiress dzięki za wyjaśnienie - ta kwestia własności Poświcia mi totalnie umknęła 🥲 Nawet nie wiesz, jak śmiechłam z tego żyda, który stał się Ruskiem xD ech, niby człowiek wiedział, jak to z tą ekranizacją będzie, a jednak się łudził…

@Wrzoo znak czasów i wyraz tego, kim jest obecny wróg Polski


A poza tym to niestety, TVP już od dawna nie potrafi kręcić porządnych seriali historycznych, Czas honoru to chyba ostatnia ich dobra produkcja z tego gatunku (chociaż też mocno budżetowa, kilka plenerów na krzyż praktycznie). Jeszcze żeby młoda ekipa aktorska umiała grać, to może poziom byłby wyższy...

Zaloguj się aby komentować