Pierwszą kwestią, która przysporzy ci najwięcej problemów, jest to, że wyrobiłeś sobie zwyczaj nieokazywania uwagi; w ślad za takim postępowaniem pojawi się nawyk odsuwania na później chwili, w której zaczniesz okazywać uwagę. Odkładając na później okazywanie uwagi, będziesz też stopniowo odsuwał od siebie szczęście obecne w twoim życiu, właściwe zachowanie oraz postępowanie w sposób zgodny z naturą. Jeśli odraczanie uwagi przynosi korzyści, jeszcze większy zysk zapewni całkowita rezygnacja z uwagi; jeżeli z kolei nie jest ono korzystne, dlaczego nie okazujesz uwagi przez cały czas? "Dziś mam zamiar się bawić". Czy zatem nie powinieneś się bawić, okazując przy tym uwagę? "Postanowiłem, że będę śpiewał". Cóż przeszkadza ci w podejmowaniu takich działań z uwagą? Czy istnieje jakakolwiek sfera życia, na którą nie rozciągałaby się uwaga? Czy jest coś, co zrobisz gorzej, okazując uwagę, a lepiej, gdy nie będziesz w ogóle uważał? Jakie rzeczy w życiu są robione lepiej przez tych, którzy nie korzystają z uwagi? Czy ten, kto obrabia drewno, robi to lepiej, gdy w ogóle nie poświęca tej czynności uwagi? Czy kapitan statku kieruje nim lepiej wtedy, gdy nie wykazuje się uwagą? Czy jakiekolwiek mniej znaczące działania są realizowane skuteczniej wtedy, gdy towarzyszy nam nieuwaga? Czy nie widzisz, że gdy pozwolisz swojemu umysłowi wędrować bez celu, nie masz już możliwości przywołania go, by okazać przyzwoitość, skromność lub umiarkowanie, lecz robisz wszystko, co przyjdzie ci do głowy, podporządkowując się swoim skłonnościom?
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
John 15:9-17
Jesus said to his disciples: “As the Father loves me, so I also love you. Remain in my love. If you keep my commandments, you will remain in my love, just as I have kept my Father’s commandments and remain in his love. "I have told you this so that my joy might be in you and your joy might be complete. This is my commandment: love one another as I love you. No one has greater love than this, to lay down one’s life for one’s friends. You are my friends if you do what I command you. I no longer call you slaves, because a slave does not know what his master is doing. I have called you friends, because I have told you everything I have heard from my Father. It was not you who chose me, but I who chose you and appointed you to go and bear fruit that will remain, so that whatever you ask the Father in my name he may give you. This I command you: love one another.”
Który przewoźnik? Bo miałem do czynienia z LOTem i w 2 tygodnie po feralnym locie miałem pieniądze na koncie, no i Wizzair który najpierw ukrywa wszelkie informacje na temat odszkodowań jak się tylko da, potem przez 3 miesiące jest cisza, żeby odpowiedzieć, że to nie ich wina, że na lotnisku nie mieli mechaników i w związku z tym odszkodowanie się nie należy (sytuacja nadzywczajna) xD
A potem dostałem informację że pewna firma ogarnia te pieniądze w tydzień za 25% haraczu. No i skorzystałem, żeby się właśnie przez rok nie bić z nimi
@bartek555 od formularza zacząłem, ale bez żadnego efektu. Pomógł kontakt z dedykowanym urzędem lotnictwa cywilnego. Nie wiem czemu tak, widać miałem pecha
Żyją zasady. Jakże inaczej mogły by umierać, jeżeli odpowiednie wyobrażenia nie zgasły, których ciągłe wzmocnienie od ciebie zależy. Mam moc wydawanie odpowiednich sądów o pewnej rzeczy. Jeżeli tę moc mam, po cóż się niepokoję? Co jest poza moim umysłem, to nie ma żadnego wpływu na mój umysł. Zrozum to - a odzyskasz na stałe spokój. Możesz zacząć życie nowe. Jeszcze raz przyjrzyj się sprawom tak, jak zwykłeś to czynić. Na tym bowiem polega odrodzenie życia.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.
John 16:12-15
At that time: Jesus said to his disciples, ‘I still have many things to say to you, but you cannot bear them now. When the Spirit of truth comes, he will guide you into all the truth, for he will not speak on his own authority, but whatever he hears he will speak, and he will declare to you the things that are to come. He will glorify me, for he will take what is mine and declare it to you. All that the Father has is mine; therefore I said that he will take what is mine and declare it to you.’
W skladzie gofra bowiem tylko maka orkiszowa, na wierzchu tapioka w mleku, posypka z preparatu z żelazem na deficyt. Nie jest takie słodkie na jakie wyglada, a działa.
@merti no tak, przepraszam, pisałem ja nie AI i bład jest oczywisty
(a czas na edycje minął @bojowonastawionaowca mogę prosić o korektę "zalazem -> żelazem ").
@g0r0madska z tym orkiszem to może być różnie, kiedyś takie goferki z mąki pełnoziarnistej zrobiłem to był problem z kichami, nie pamiętam w którą stronę
Mam teraz piękny blat z akacji, który jest o 10 cm węższy od wnęki w której stoi biurko. W sumie nie myślałem o tym wcześniej, ale zauważyłem, że jak przesunę blat do końca w lewo, to zostaje mi ta mała dziura, którą mógłbym jakoś zagospodarować.
3,6cm głębokości, 60cm długości i 10cm szerokości.
Najpierw pomyślałem żeby dorobić pasującą deseczkę, żeby powiększyć blat, ale ciężko by było zrobić to ładnie – zwłaszcza, że front blatu nie jest prostokątny.
Można by też zrobić jakiś spersonalizowany organizer (może z druku 3D) z wbudowanymi gniazdkami i/lub portami USB. Tylko nie mam umiejętności, żeby coś takiego zaprojektować. Planuję niedługo powiesić monitor na ścianie, więc stracę hub USB, który teraz mam w podstawce.
Albo mogę po prostu wstawić tam jakieś roślinki.
Co byście zrobili na moim miejscu? Najlepiej pewnie po prostu zostawić to tak, jak jest – wyrównane do prawej, żeby nie kombinować, ale może da się coś zrobić kreatywnego i estetycznego jednocześnie.
@lukmar najprościej dosunąć do prawej ale jakbym poszukał w stosie moich desek to bym może i znalazł jakiś kawałek pasujący z grubsza. Oczywiscie akazji nie mam ale wystrugałbym kawałek półki może z dwoma piętrami na jakieś bibeloty.