Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
John 20:24-29
Thomas, one of the Twelve, called the Twin, was not with them when Jesus came. So the other disciples told him, ‘We have seen the Lord’. But he said to them, ‘Unless I see in his hands the mark of the nails, and place my finger into the mark of the nails, and place my hand into his side, I will never believe.’ Eight days later, his disciples were inside again, and Thomas was with them. Although the doors were locked, Jesus came and stood among them and said, ‘Peace be with you.’ Then he said to Thomas, ‘Put your finger here, and see my hands; and put out your hand, and place it in my side. Do not disbelieve, but believe.’ Thomas answered him, ‘My Lord and my God!’ Jesus said to him, ‘Have you believed because you have seen me? Blessed are those who have not seen and yet have believed.’
#moda #lata90 ale mi się przypomniało, pozdro @vredo
blaszki z palników od zapalniczek zaciskane dookoła daszka czapki bejsbolówki
agrafki. całą nogawkę spodni miałem w kolumnie agrafek (około setki). później nawet nosiłem naszyjnik z agrafek, dopiero po kilku latach do mnie dotarło, jaka to była głupota nosić to tak blisko tętnicy szyjnej
ps. jeśli macie jakieś fotografie tych artefaktów, to uprzejmie proszę się podzielić
Przyrzekamy sobie oto długie podróże morskie i po zwiedzeniu obcych brzegów nierychly powrót do ojczyzny, myślimy o służbie wojskowej i o późniejszej nagrodzie za wszystkie trudy obozowe, planujemy różne inne zajęcia i posuwanie się poprzez jedne urzędy ku drugim, gdy tymczasem u boku naszego stoi już śmierć. A że zawsze myślimy o niej wyłącznie jako o cudzej, przeto spotykane przez nas niekiedy przykłady zakończenia życia nie zatrzymują się w umyśle naszym dłużej niźli przez czas, gdy im się dziwimy.
A czyż można się zachowywać bardziej nierozsądnie niż dziwić się, że któregoś dnia stało się coś takiego, co przecież może stać się dnia każdego?
Zaraz po operacji piszę do żony że wszystko Ok, chwilę potem dzwonię i słyszę że płacze.
"Nie no spokojnie, pisałem że wszystko ok, lepiej niż myślałem"
"Nie o to chodzi, wujek X zmarł".
Co się stanęło: Akurat jak byłem operowany wujek pojechał odebrać psa od córki.
Zaparkował, otworzył drzwi, wystawił nogę z auta....
Sąsiadka idącą po zakupy widziała jak wysiada.
Wraca, a wujek nadal w tej samej pozycji, siedzi w fotelu, noga wystawiona...
Od razu zadzwoniła po pogotowie. Zgon na miejscu, zawał na 99%, stwierdził mi lekarz z którym tu sobie pogadałem.
Z jednej strony, prosta szybka śmierć, zero bólu, daj tak Boże każdemu, z drugiej - porypane no, jakby ktoś wtyczkę wyciągną jak w tej scenie w Matrixie.
Kolega opowiadał o przypadku swojego taty.
Wrócił z podwórka tak kilkanaście minut przed godziną 17. Wszedł do łazienki wziął prysznic, wyszedł z łazienki, przebrał się w świeże ubranie, poszedł do salonu włączył tv.
Żona do niego z kuchni mówi "a co ty tak dziś wcześnie przyleciałeś..." (w sensie, że już na podwórku nic tam nie pracuje, zawsze się krzątał do wieczora) nie odezwał się nic, słyszała jak pogłaśnia trochę tv, zaczynał się "teleexpres"...
Ona coś tam przygotowywała do jedzenia. Po paru minutach dosłownie pyta "chcesz herbaty, albo kawy bo wodę wstawiam..." cisza. Powtórzyła trochę głośniej "słyszysz kawę chcesz albo herbatę?" cisza...
Weszła do pokoju a mąż śpi w fotelu (jeszcze ciepły, ale już snem wiecznym) z pilotem tv na kolanie.
Próba obudzenia, jedna druga a gość wiotki, telefon, pogotowie, mąż zasłabł, szybko pomocy... Koniec pozioma linia ciągła....
Później dopiero za jakiś czas jak to rozkminiali to poskładali dwa dziwne zachowania, że dzialo się już coś złego, dziwnego wtedy. Nie odebrał komórki jakieś pół godziny wcześniej od syna, też nie oddzwonił, a nie robił nic takiego żeby nie usłyszeć, drugie to, że nic się nie odezwał do żony jak do niego mówiła a też nie było możliwości żeby nie usłyszał co też było sytuacją nienaturalną.
Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań i chodź! Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.
Matthew 9:1-8
At that time: Getting into a boat Jesus crossed over and came to his own city. And behold, some people brought to him a paralytic, lying on a bed. And when Jesus saw their faith, he said to the paralytic, ‘Take heart, my son; your sins are forgiven.’ And behold, some of the scribes said to themselves, ‘This man is blaspheming.’ But Jesus, knowing their thoughts, said, ‘Why do you think evil in your hearts? For which is easier, to say, “Your sins are forgiven,” or to say, “Rise and walk”? But that you may know that the Son of Man has authority on earth to forgive sins’ — he then said to the paralytic — ‘Rise, pick up your bed and go home.’ And he rose and went home. When the crowds saw it, they were afraid, and they glorified God, who had given such authority to men.
Ścięgno podłopatkowe udało się naprawić bez brania ścięgna z pod kolana, a ścięgno mięśnia dwugłowego bicepsa udało się wprowadzić i zakotwiczyć z powrotem bez obcinania.
To się nazywa bicipital groove deepening i jest rzadko stosowane bo jest trudniej, zazwyczaj po prostu obcinają ścięgno i zakotwiczają w nowym miejscu - tenodeza.
No nic, ćpam se OxyNorm (mam to w pompie, hy hy, hyhyhy...)
@Deykun Ryga nie myślała nad uporządkowaniem nazw ulic i nie przemianowała Antonijas iela na, nie wiem, ulicę bohaterów Ukrainy, Borysa Niemcowa, Anny Politkowskiej, ofiar zamachów w blokowiskach z 1999? Myślę, że rosyjska mniejszość na Łotwie byłaby wdzięczna ( ͡° ͜ʖ ͡°)