Akcja dzieje się w niewielkiej wiosce, wiele lat po wydarzeniach mających miejsce w Gothic II: Noc Kruka. Tytułowy bohater, ciągle komplikuje sobie życie i poprzez swoje lenistwo, egoizm, i zarozumialstwo pogrąża w coraz większym chaosie. Od pozornie niewielkich wyzwań à la Bear Grylls, po niebezpieczne romanse i incydent dużego kalibru, kończąc na… O nie! Sprawdźcie sami!
Oglądam ten trailer Crimson Desert i chyba nie bardzo ogarniam o czym ma być ta gra.
Raz na poważnie, potem znowu jakieś lisoludzie i jarmarczne świecidełka. Walki rodem z jrpg, bossowie jak z soulslike'ów, do tego magia z harrego pottera i świat będący połączeniem Asasynów i Zeldy. Do tego jeździ się koniem, pociągiem i lata na smoku albo z jetpackiem. Mózg rozjebany! xD
Szczerze mówiąc trudno mi nawet ocenić czy to gra dla mnie. Przyznaję, że twórcom inspiracji i odwagi nie brakuje i albo to będzie ciężki hicior albo jakieś ch.. wie co ¯\_(ツ)_/¯
OpenTTD #openttd (Open Transport Tycoon Deluxe) zmienia zasady dystrybucji na #steam oraz #gog - od teraz gra jest dostępna tylko jako płatny zestaw z oryginalnym Transport Tycoon Deluxe, rzekomo dostosowanym do nowych komputerów (czyli miałaby działać na Windows 11 i Linuksie). Samo OpenTTD pozostaje darmowe, ale trzeba je ściągnąć ze strony (lub repozytoriów, jeżeli ktoś gra na Linuksie).
O ile nie widzę niczego złego w odgrzewaniu starych kotletów (zarówno w formie remasterów, jak i portu starej gry na nowe systemy), o tyle ten ruch ze strony Atari (bo nie wierzę w to, że twórcy OpenTTD wspaniałomyślnie zaproponowali, żeby ich gra była tylko w płatnym zestawie) to jest czyste sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo. Z resztą komentarze pod artykułem, jak i pod Transport Tycoon Deluxe mówią same za siebie.
Gdyby ktoś nie był na czasie - OpenTTD nie używa żadnych komponentów ani oryginalnego kodu (kiedyś trzeba było użyć plików z oryginalnej gry - tak jak w VCMI czy CorsixTH).
Jak sprawa wygląda z użytkownikami, którzy mają OpenTTD już przypisane do konta stream? Odpalam gierki raz na pół roku, więc jestem ciekaw, czy będzie nadal widnieć w mojej biblioteczce.
Tym razem niewielka, jak się okazało, gra w budowanie miasta.
Niewielka w sensie ilości mechanik, budynków, jednostek itd. Może to nawet zaleta, że nie jesteśmy zalani milionem statystyk, parametrów, zależności.
Ot, można powiedzieć - standard. Trochę budynków mieszkalnych, rolniczych, przemysłowych. Do tego budowa wojska, murów, portów, mostów. Nie ma levelowania budyków i jednostek.
Do każdego budynku mamy przypisanych pracowników, żonglujemy priorytetami, przenosimy materiały z magazynu do magazynu.
Kurcze, wychodzi, że nawet teochę tych mechanik jest
Do tego atakują nas Wikingowie, trolle (ale nie ruskie), smoki(!), więc trzeba stawiać te mury, wieżyczki, koszary.
Można handlować z AI, walczyć z nimi.
Wszystko to już kiedyś było, nie ma tutaj jakiejś nowej mechaniki, ale to, co jest, zostało łądnie połączone.
Grafika typu low-poly, więc nie każdemu podejdzie.
Muzyka gdzieś tam plumka, ale nie jest denerwująca.
Ogólnie, taka gra do chillu, bo tempo nie jest mordercze, a czasami wręcz jest zbyt wolne.
Kolonie, rozwój, nauka, trochę terraformowania… wiadomo. A potem ktoś spojrzał przez okno kopuły i powiedział: "ej… to coś się rusza".
Możesz stanąć po stronie ludzi próbujących utrzymać kolonie… albo po stronie obcych, którzy uważają, że ludzkość trochę za bardzo rozpanoszyła się po galaktyce.
Grudniowe mazanie headtakers z wilkami. Wrzucam dopiero teraz, bo myślałem że naniosę kilka poprawek ale nie mogę się za to zabrać. A w podkładzie już czekają od kilku tygodni 10 blood claws, których mam ambitny plan pomalować jeszcze przed wyjściem 11. edycji xD
#warhammer40k #warhammer40000 #warhammer
„Battlefield 6” w trybie hardcore to jest zupełnie inna jakość rozgrywki. I żałuję, że tak późno odkryłem ten tryb - pewnie dlatego, że wymaga serwerów społecznościowych, które jak dzisiaj grałem, nie są zbyt popularne. Ale da się grać i rozgrywka jest dzięki temu przecudowna.
Nie ma minimapki, oznaczać wrogów może chyba tylko recon. Apteczka w końcu ma sens - po trafieniu życie nie odnawia się samoistnie, więc support w drużynie jest obowiązkowy.
O wiele łatwiej się ginie, ale to dobrze, ponieważ dzięki temu o wiele łatwiej się zabija przeciwników. : D
No i pojazdy. NARESZCIE CZOŁG MOŻE ZOSTAĆ ZNISZCZONY DWOMA TRAFIENIAMI Z RPGA W TYŁ POJAZDU. A dowolna APC spada na strzała. No coś cudownego. Do tego jest o wiele większa immersja, ponieważ nie ma widoku z „trzeciej osoby”.