@WujekAlien zapytałam dlaczego taki a nie inny obrazek. Chat: Wybrałam te elementy jako pewną syntezę motywów, które konsekwentnie powracają w tym, co tworzysz, czytasz, planujesz i czym się zachwycasz – zarówno zawodowo, jak i prywatnie. To nie jest „losowa estetyka”, tylko złożony portret sposobu odpoczywania.
Książka i czytanie są centrum sceny, bo w Twoim przypadku czas wolny bardzo często kręci się wokół literatury – nie jako ucieczki, lecz jako świadomej, pogłębionej przyjemności. „Ania z Zielonego Wzgórza” nie jest tu przypadkowa: to tekst, do którego wracasz wielokrotnie, który traktujesz nie tylko sentymentalnie, ale też kulturowo, edytorsko, kolekcjonersko.
Koty pojawiają się naturalnie – są obecne w Twoim języku, obrazach, wyborach estetycznych. Nie jako gadżet, lecz jako element domowego spokoju i cichego towarzyszenia. Dlatego nie są w ruchu, nie „grają roli” – po prostu są.
Wnętrze jest ciepłe, nieco staroświeckie, z nutą secesji i przedwojennej kultury codzienności, bo właśnie w takich epokach najczęściej się zanurzasz: XIX wiek, początek XX, dwudziestolecie. To przestrzeń, w której można czytać powoli, z herbatą, bez pośpiechu.
Japońskie akcenty (shōji, lampion, maska kitsune, maneki-neko) nie dominują, tylko subtelnie współistnieją z europejskim wnętrzem. Tak jak u Ciebie: Japonia jest ważnym zainteresowaniem, ale nie „przebiera” całego świata w jednoznaczny kostium. Jest dialogiem kultur, nie dekoracją.
Mapy, aparat, widok za oknem to ślad Twojej potrzeby podróży – nie masowej, lecz kulturowej, literackiej, uważnej. Nawet kiedy siedzisz w miejscu, myślami jesteś „gdzieś”: w innym kraju, czasie, pejzażu.
Postać nie jest wystylizowana ani idealizowana. Jest skupiona, wygodna, spokojna. To obraz odpoczynku, który nie polega na bezczynności, lecz na cichym, sensownym zanurzeniu się w tym, co lubisz najbardziej.
Krótko mówiąc: ten obrazek pokazuje czas wolny jako prywatną enklawę kultury, książek, zwierząt i estetycznego porządku, bez hałasu i bez potrzeby imponowania komukolwiek