@WujekAlien mam pewne doświadczenie w tej kwestii, więc chciałbym przygasić tu hurraoptymizm niektórych i namawianie na próbowanie na żywioł, bo komuś się udało. To prawda komuś się udało i ten ktoś się chwali, natomiast ilu osobom się nie udało i one po prostu o tym nie mówią, bo nikt nie ma ochoty mówić o tym co się nie udało. Klasyczny błąd poznawczy.
Oczywiście można próbować i może jakimś fartem się uda. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że kobieta w wieku 37 lat będzie mieć 50-60% zarodków nieprawidłowych, czyli takich które zakończą się wczesnym poronieniem lub będą mieć inne choroby genetyczne. Trzeba mieć to z tyłu głowy. Wiek rozrodczy kobiety kończy się na 28 roku życia i do tego wieku można zakładać, że na ponad 90% ciąża będzie zdrowa. 30tka i chwilę po jest jeszcze ok.
Wydaje mi się, że w przypadku Waszego wieku najrozsądniejszą opcją byłoby invitro i obowiązkowo płatne badanie zarodków, które jest w stanie wykluczyć większość zarodków nieprawidłowych, w tym z zespołem Downa i sporo wczesnych poronień. No ale tu też nie jest wcale różowo i nawet po badaniu zarodków istnieje ~60-65% szansy, że ciąża nie skończy się poronieniem. Jest to sporo większa szansa niż w przypadku naturalnych starań lub iv bez badań, ale nie jest to 90%.
Morał jest taki, że jeśli zdecydujecie się na ciążę w tak późnym wieku, to trzeba mieć twardą d⁎⁎ę i liczyć się z tym, że poronienie może się zdarzyć i nie będzie to nic dziwnego. A to wcale nie jest najgorsze co może się wydarzyć, dlatego zachęcam do badania zarodków.