Zdjęcie w tle

wombatDaiquiri

Gruba ryba
  • 538wpisów
  • 7101komentarzy

Tech enthusiast. Not a real human.

@wombatDaiquiri niech spierdala. Wywołał wojnę to niech teraz ją skończy. NATO to układ obronny, jeśli ktoś zaatakuje członka NATO. Członka NATO nikt nie zaatakował. Niech się wali na chce pomarańczowa małpa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Odnośnie gościa zatrzymanego przez ICE który umarł na zakażenie zęba https://www.lemonde.fr/en/international/article/2026/03/05/haitian-man-dies-in-us-immigration-custody-due-to-untreated-toothache-brother-says_6751118_4.html


Pamiętam ze jak mi wychodziła ósemka dolna lewa to nie domywałem jej na początku, przez co wdało się zakażenie. K⁎⁎wa pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, a było to z 10 lat temu. Myślałem ze jeśli nie znajdę prywatnie dentysty na już to jebne głowa w chodnik żeby mnie na sorze przyjęli. Dobrze ze żyje w kapitalistycznej Polsce i mogłem zapłacić tygodniowa pensje za ulgę.


#gownowpis #polityka

@wombatDaiquiri miałem kiedyś ósemkę, która zaczęła się wyżynać do końca (w większości wyszła) i j⁎⁎⁎na spowodowała opuchliznę dziąsła zaraz za nią, przez co to dziąsło na nią nachodziło - ból był tak przeogromny, że nie mogłem spać, jeść, pić, resztami sił znalazłem lekarza przyjmującego w weekendy (to chyba była niedziela tak wgl) i prawie dosłownie doczołgałem się do gabinetu.


Dostałem komputerowe znieczulenie z końską dawką, a mimo to mdlałem z bólu na fotelu - pamiętam dwa razy jak lekarz w lekkiej panice (a raczej po prostu pośpiechu) podnosił mi nogi do góry, żebym został z nimi, a nie odpłynął. Musieli mi wypalić dziąsło i to tak dobre 2-3 cm :v

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wydaje mi się ze życie z #depresja jest takie jakieś nie wiem. Twój mózg przestaje myśleć ze może być dobrze. Jak jesteś w najwyższym punkcie życia, to nie cieszysz się z tego, tylko boisz ze zaraz spadniesz. Jak dzieje się coś złego, to wydaje się ze nigdy się nie zmieni i już zawsze tak będzie.


Jeśli chodzi o leki, to wydaje mi się, że każdy powinien spróbować innej substancji psychoaktywnej niż alkohol, najlepiej pod okiem lekarza.


Kiedyś zapytałem psychiatry, kiedy się jest pacjentem, a kiedy narkomanem. Psychiatra odpowiedział, ze to zależy czy bierzesz dawkę przepisana przez lekarza. Taka różnica między psychiatra ulicy, który chce sprzedać jak najwięcej, a psychiatra lekarzem, który przynajmniej miał zajęcia z etyki.


Mam kilka diagnoz, bo jestem nieufny, ale co do zasady eksperci się zgadzają. Łeb zjebany.

@wombatDaiquiri Dobry psychiatra powinien szukać sposobu dla pacjenta na jak najmniejszą/najsłabszą dawką leku. W Polsce są niestety psychiatryki w których pacjenci na dzień dobry dostają końskie dawki dla zasady a.. same rozpoznanie chorób jest bardzo ograniczone (mam w głowie konkretny psychiatryk, ale z pewnych powodów nie mogę go wskazać )

@wombatDaiquiri Jak jesteś w najwyższym punkcie życia, to nie cieszysz się z tego, tylko boisz ze zaraz spadniesz. Jak dzieje się coś złego, to wydaje się ze nigdy się nie zmieni i już zawsze tak będzie.

To ja tak całe życie funkcjonuje. Zawsze myślałem, że wszyscy tak mają

Zaloguj się aby komentować

algorytmiczna botanika idzie do przodu. Na screenie "drzewka" wygenerowane za pomocą "stochastycznych L-systemów". Strona 28 z książki którą linkowałem ostatnio.

#programowanie #ciekawostki #nauka #biologia #rosliny #hobby #tworczoscwlasna

d03346e8-305a-4fee-a2b7-8f505ad0a508

@wombatDaiquiri Pamiętam jak uczyłem się programować to mega mnie bawiły podobne rzeczy i też implementowałem różne algorytmy ręcznie w Pythonie i potem je wizualizowałem. Testowałem czasy przebiegów, optymalizowałem itp. Kiedyś mnie to bawiło. Teraz po tych wszystkich godzinach spędzonych na CRUDach i debugowaniu JSa to mi się już nie chce xD.


Ale żeby nie było to nie jestem jak koledzy wyżej bo w '86 to mnie nawet w planach nie było bo rodzice się jeszcze nie znali xD.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio mnie zainteresował temat symulacji rozwoju roślin i znalazłem bardzo fajna książkę na ten temat więc się z Wami podzielę: https://algorithmicbotany.org/papers/abop/abop.pdf


Jak będę miał efekty implementacji to oczywiście również wrzucę, póki co opanowałem dodawanie pionowych segmentów gałęzi, czyli bardziej walka z silnikiem niż algorytmami.


Teraz pora na symulowanie żółwia i wrzucenie kilku sekwencji z książki do odtworzenia, żeby coś ciekawego się na ekranie pojawiło. Kto w logo programował ten wie ocb #pdk


#programowanie #ciekawostki #nauka #biologia #rosliny #hobby

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Szanuję Was Tomeczki, więc znowu przychodzę z prośbą o polecajkę. Tym razem chciałbym z Waszą pomocą stworzyć listę "formatywnych dzieł kultury" które kolektywnie uważamy że warto polecić do analizy albo spróbowania młodym chłopakom, żeby mieli z czego wyrosnąć na ludzi. Myślę bardziej o płycie "Kilka numerów o czymś" niż "Panu Tadeuszu". O kontrybucję w społeczności typu klan gry MMO a nie wolontariat w schronisku.

Z góry dziękuję


https://www.youtube.com/watch?v=HCHvGI0-ypA


#gownowpis #sztuka #muzyka #pytanie #pytaniedoeksperta #gry #filmy #ksiazki #polskirap

@wombatDaiquiri

Film - Na zachodzie bez zmian Serial - Ted Lasso lub The office (niby komedie, ale dzięki wielowymiarowym postaciom jednak głębsze dzieła) Książka - Kwantechizm 2.0 Muzyka - Łona - Miej wątpliwość

Ostatnio z różową zrobiłem coś takiego do obejrzenia z wyrostkiem jak lista filmów "must be"! Checklista powstała, z realizacją "leżę"... 🙃

c7011bcb-d10c-4219-8d8b-036ef82da260
1fd537bd-2fef-43d5-a079-7a29ff105652

@wombatDaiquiri z filmów mogę polecić "kidulthood" i drugą część "adulthood" bardzo fajnie pokazuje, ze wszystko co robimy ma konsekwencje, szczególnie gowniakom, którzy myślą, ze są Panami Świata. Polecam poszukać i obejrzeć, kiedyś był ciężko dostępny.

Zaloguj się aby komentować

Zimno, wietrznie, jedzenie absolutnie obrzydliwie, a na stołówce j⁎⁎ie kiblem.


Dobrze ze chociaż papieroski klikane można popalić.


#podroze #podrozujzhejto #urlop #wakacje #dominikana

7ff76574-b715-4ce1-98f9-20784993f783
6aa99522-d41e-4f6c-83e8-e380f0a21aa6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W pytę jest - ja nawet jakbym dostał milion farbek i za⁎⁎⁎⁎sty model figurki, to na koniec i tak by wyglądało jak stolec utoczony z plasteliny xD

Zaloguj się aby komentować

Czasem ludzie pytają mnie „wombat, tak dobrze ci się żyje, może ja bym sobie też po godzinach dorobił na tym #programowanie ?”


Ja w takiej sytuacji zawsze polecam przeczytanie pierwszego rozdziału „Automate the Boring Stuff with Python” https://automatetheboringstuff.com/ i wrócenie do mnie żeby przerobić pytania z końca rozdziału. Do tej pory nikt jeszcze nie wrócił.


#pytanie do Was Tomeczki, czy macie jakąś inną rekomendację? Zakładam że problem jest w moich rozmówcach, ale może są też jakieś nowsze, ciekawsze, łatwiejsze, darmowe materiały do polecania zainteresowanym #naukaprogramowania ?

@AureliaNova jestem przeciwny uczeniu po Polsku. Moim zdaniem angielski to niezbędny pierwszy krok, jeśli go nie masz to zacznij od zajęć z angielskiego.

@wombatDaiquiri też się zgadzam. To jedyny znany mi przypadek polskiej książki technicznej, która nie ssie. Ale podpinam się pod apel: chcesz się czegoś nauczyć, rób to po angielsku.

@wombatDaiquiri serce na tacy wyłożyłem żeby przyjaciół i znajomych nauczyć programowania jak ssało jak po⁎⁎⁎⁎ne. Przygotowałem zadanka, organizowałem spotkania, własne książki dawałem. Jeden znajomy skorzystał, reszta olała.

@wombatDaiquiri Też kiedyś polecałem tę książkę nawet jeśli nie lubię Pythona oraz go nie znam dobrze xD. Ale zawsze uprzedzałem, że realistycznie nie ma szans żeby byli się w stanie nauczyć bezboleśnie i w krótkim czasie całej potrzebnej wiedzy żeby móc w tym zarabiać na boku i że jeśli chcą to jedynie aby sobie napisać coś dla siebie do pomocy w pracy np. automatyzując jakieś excele albo dla hobby. Ewentualnie polecałem też naukę JS bo wydaje mi się, że dla takich osób jest lepszy bo szybciej widać "widoczne rezultaty" w postaci jakiś prostych stron a zanim dojdą do GUI w Pythonie to im się znudzi xd.

Od czasu powstania gen AI to mówię, że już zwyczajnie nie warto poza hobby ponieważ większość prostych rzeczy które chcieli by zautomatyzować ogarnie im już AI.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy czas poniżej 5 minut na cięcie 100g makaronu z wyrobionego wcześniej ciasta zostanie w tym roku osiągnięty? #gotowanie #gownowpis #tworczoscwlasna

1d139faa-2d4d-4739-9f6e-eb97e4821182
0d5d3c6d-b010-4b66-a564-403d897c6138

sub5 w 2026

24 Głosów

Zaloguj się aby komentować

adeptom #programowanie polecam myśleć o testach jednostkowych jako "zbiorze aksjomatów o kodzie których znajomości oczekujesz od próbujących rozwijać twój system".

dodatkowe twierdzenie do udowodnienia w swojej duszy dla chętnych - #sztucznainteligencja nie chce nic, więc większość testów jednostkowych które proponuje jest k⁎⁎wa bez sensu xD

#autyzm #psychiatria #komunikacja

prompt: zaproponuj wpis na portal społecznościowy hejto na temat "co to testy jednostkowe"

Pewnie każdy coś słyszał, ale krótko i po ludzku

Co to są testy jednostkowe?

Testy jednostkowe to małe, automatyczne sprawdziany dla kodu.
Biorą najmniejszy sensowny kawałek programu (funkcję, metodę, klasę) i sprawdzają, czy:

  • dla danych wejściowych X

  • zwraca wynik Y

  • zawsze i przewidywalnie

To trochę jak test smaku w kuchni:

zanim podasz danie gościom, próbujesz łyżeczką sosu, a nie czekasz aż ktoś się zatruje.

Po co to komu?

  • szybciej rozumiesz własny kod (i cudzy)

  • zmiany nie psują rzeczy, które już działały

  • refaktoryzacja przestaje być rosyjską ruletką

  • mniej „działało u mnie”

Czego testy jednostkowe NIE robią:

  • nie sprawdzają UI

  • nie testują całego systemu

  • nie zastępują myślenia

Najczęstszy błąd:
„Napiszę testy na końcu”
(spoiler: na końcu już się ich nie pisze)

Dobrze napisany test jednostkowy to:

  • szybki

  • deterministyczny

  • czytelny

  • testuje jedną rzecz

A najlepszy moment na testy?
w chwili, gdy kod jeszcze boli od świeżości

Jeśli chcesz, w kolejnym wpisie mogę:

  • pokazać zły vs dobry test

  • albo wytłumaczyć testy bez frameworków i buzzwordów

@wombatDaiquiri


Biorą najmniejszy sensowny kawałek programu

To jest mega nieoczywiste. Moim zdaniem AI często testuje zbyt nisko, betonując kod.


To jest mega artykuł na ten temat - w Pythonie, ale imo lang agnostic. Cała książka też sztos.

https://www.cosmicpython.com/book/chapter_05_high_gear_low_gear.html


Generalnie narzucanie architektury dla kodziku to jedna z ważniejszych rzeczy przy vibe-codowaniu.

Ja ogólnie lubię TDD i wydaje mi się, że to najlepszy sposób na AI. Odpalasz takiego gemini cli i mowisz aby na podstawie wymagań (tutaj uzupelniasz) napisał Ci testy. Sprawdzasz czy mają sens i potem w kolejnej iteracji mówisz aby zaimplementował kod jtóry przejdzie testy i spełni wymagania. Potem każda poprawka to najpierw poprawa testów, a dopiero potem zmiany w kodzie. Takie coś u mnie się sprawdza

@dotevo


mowisz aby na podstawie wymagań (tutaj uzupelniasz)


Czyli dosłownie przekazujesz logikę testów a AI je tylko tłumaczy na język programowania? Czy w ogóle piszesz test i mówisz „uzupełnij przykłady dla następujących warunków brzegowych”? Pragnę zwrócić jedynie Twoją uwagę na fakt, ze całe „myslenie” tj. „podejmowanie decyzji na podstawie ekspertyzy” nadal w swoim podejściu odpowiadasz sam.

@wombatDaiquiri ależ oczywiście. Zresztą osobiście mało używam AI w pracy. Za to do hobbistycznych projektów owszem bo mocno przyśpiesza pracę, a przy tym trenuję sobie jak pracować z AI.


Wydaje mi się, że dałoby radę napisać jednego dobrego prompta, który zrobi wszystko. Używam gemini-cli i piszę mu tylko "W pliku readme.md masz opis projektu, zaimplementuj go używając TDD w języku XYZ. Projekt będzie gotowy gdy ...., pamiętaj o podziale na moduły oraz kod musi być w języku angielskim". Potem mieli cały dzień i na koniec wychodzi coś sensownego. W prompcie najlepiej wprost powiedzieć na co musi zwrócić uwagę. Np. bezpieczeństwo, testy e2e, dokumentację itd.


Druga sprawa to czego używasz do kodowania? bo wg mnie chatgpt jest słaby, gemini ok, claude najlepszy - ale za free mało można.

@wombatDaiquiri Mój problem z UT (po nastu latach pracy w zawodzie) jest taki, że są to duplikaty większości aksjomatów które w kodzie... już są. W kodzie.


Kod produkcyjny jest sam w sobie właśnie takim aksjomatem. Więc dodanie duplikatu powoduje w wielu (nie wszystkich!) wypadkach marnowanie czasu na pracę "żeby testy przeszły" po najmniejszej zmianie: czy to funkcjonalnej, czy refaktorze.


Dlatego z mojej perspektywy podwójnie chore są "progi pokrycia testami jednostkowymi" które spotykam w różnych firmach.


Gdyby tylko zamiast nad testami UT spędzić więcej czasu nad kodem produkcyjnym, przygotowaniem zmian... : ).


UT nie są zupełnie bezużyteczne. Nie wszystko da się łatwo wyczytać z kodu, wyłączam z tego zbioru UT na bardzo nietypowe edge case'y (typu reprodukcje bugów) i testy modułowe (które de facto nie są UT, ale to często te same narzędzia i ten sam run).

@baklazan ja osobiście potrzebuje „sanity check” ze każdy komponent który napisałem działa tak jak sie spodziewam zanim będę składał komponenty ze sobą. Ale ja pracuję też dość głęboko w infrastrukturze dużych serwisów, więc mogę mieć zboczenie na bezawaryjność.


Natomiast zazdroszczę ludziom którzy są przekonani ze napisali to co chcieli po tym jak to napiszą xD

@wombatDaiquiri Nigdy nie jesteś pewien na 100%, więc testy są konieczne: po prostu z reguły UT są najmniej użyteczne. Generalnie chodzi o to żeby tworzyć zmiany małymi krokami, używając do tego bardzo małych commitów, jednocześnie nie zmieniając zachowania tam gdzie nie trzeba.


Podam Ci przykład jak do tego podchodzę:

Zmiana w aplikacji rozszerzającej zachowanie jakiegoś modułu.

Zaczynasz od refactorów, które mają nie zmieniać zachowania klasy. Każdy refactor to osobny commit. Każdy commit musi być czysty (tzn nie zawierać innych zmian, nie będących częścią tego co robisz), więc np:
- osobny commit na uporządkowanie zmiennych w funkcji, tak, żeby dało się jej część wyciągnąć robiąc niewiele więcej niż kopiuj-wklej,

- osobny commit na wydzielenie metody,

- itd.

Generalnie osobny commit na każdy krok refactoringowy. Podobnie przy dodawaniu nowego kodu, idealnie byłoby podzielić go na kawałki.


Każdy commit musi działać! (przechodzić wszystkie testy itp)


Z reguły zmiany wprowadzające zmianę zachowania są na końcu takiego brancha/patchsetu i powinny być tryawialne: żebyś był w stanie szybko je wycofać, ale też szybko wyłapać jakiś problem.


Wiadomo - przeoczysz wiele błędów. Ale jeśli przy każdym commicie przejrzysz zmiany które zrobiłeś, zmniejszasz szansę na wprowadzenie regresji, i to wielokrotnie. Pomaga przy tym pisanie dobrych opisów commitów: opisując nie "co zrobiłem" tylko "po co to zrobiłem" - to "co zrobiłeś" widać w commicie, zwłaszcza jeśli jest mały i prosty. Pytanie "dlaczego ten commit zrobiłeś" jest jeśli nie nieoczywiste to na pewno trudne do zgadnięcia. Finalnie: odpowiedź na to pytanie wiele razy sprawiła że wywaliłem dane zmiany jako kompletnie niepowiązane ; D.


To jest workflow do którego się trzeba przyzwyczaić, wymaga dużo czytania i rozumienia kodu, ale bardzo szybko powoduje, że nie dość że robię o wiele mniej błędów, to do tego bardzo dobrze rozumiem co się dzieje w kodzie - żeby przygotować dobry patchset musisz dobrze zrozumieć co robi kod w którym pracujesz.


Prywatnie zmieniło to moje podejście do pisania kodu o 180 stopni. Jeśli zaczniesz stosować ten workflow i nabierzesz wprawy zaczynasz pisać kod paradoksalnie bardzo szybko i bez błędów - nie marnuję czasu na debugowanie, bo najczęściej nie mam po co go robić.


I powoduje że UT są po prostu upierdliwe, bo przenoszę ciężar z "napisz kod produkcyjny i opisz go testami" na "napisz kod produkcyjny tak żeby działał i nic nie popsuł". Testuję go najczęściej tylko manualnie wysokopoziomowo, czasem piszę i odpalam testy modułowe/systemowe.

Zaloguj się aby komentować

Widzę w sobie defekt, którego nie umiem póki co rozwiązać inaczej niż farmakologicznie.


Istnieje pewna „bariera” myśli których głupio mi pomyśleć na trzeźwo. Są to przeważnie dobre rozwiązania dla mnie lub mojego otoczenia, ale takie które wychodzą poza „normę”.


No bo jak tłumaczyć bliskiemu ze ból po rozstaniu z partnerem będzie chwilowy, a jedyną alternatywą jest cierpienie do końca życia? Niezależnie od tego co powiem, na pewno po moich słowach będzie mu przykro.


Bardzo często dotyczy to też stawiania granic. Jestem turbo efektywny, więc wielu ludziom staram się pomoc. Czasem ze stratą dla siebie, a czasem po prostu ponad siły. No bo jak to tak, odmówić komuś gdy mogę mu ułatwić życie a mnie w gruncie rzeczy kosztuje to niewiele? A tak to, ze życie nie polega na nabijaniu punktów wdzięczności u otoczenia.


Trzy razy pisałem i kasowałem akapit, ze fajnie ze mogę kupić leki w aptece. No k⁎⁎wa w kraju pierwszego świata nie powinno to nikogo dziwić xD czekam na wyniki badań klinicznych z psychodelikami.


#psychiatria #narkotykizawszespoko #autyzm #420 #marihuana (nie wiem czy trzeba dodawać nsfw do takich wpisów)

247248b6-c8ee-429f-b6a5-2f34eb4be1d3

@wombatDaiquiri brzmi to jak silny konflikt między rozumem a nadodpowiedzialnością za cudze emocje. Widzisz sensowne, czasem trudne prawdy, ale „bariera” pojawia się tam, gdzie boisz się, że ktoś poczuje się źle. i ten koszt bierzesz na siebie. To nie defekt myślenia, tylko lęk przed byciem sprawcą czyjegoś bólu.

Pomaganie ponad siły i trudność z granicami wyglądają jak regulowanie własnej wartości przez bycie użytecznym. Farmakologia raczej obniży tylko lęk przed konfliktem niż „naprawi” problem.

oddziel prawdę od odpowiedzialności za cudze uczucia. Można mówić rzeczy trudne i nie robić krzywdy. Granice to nie brak empatii, tylko empatia wobec siebie.

Zaloguj się aby komentować