W 2012r właściciel lokalnego warsztatu w Ottawie w USA, na zalanej kopalni odkrywkowej stworzył małą wyspę na której umieścił swoje Volvo s80 z 2001r. Właściciel auta początkowo planował internetowy konkurs z pytaniem to, jak auto znalazło się na wyspie, ale ze względów bezpieczeństwa zrezygnował tego pomysłu. Auto zostało na wyspie i miało zostać reklamą jego warsztatu samochodowego.
Z czasem wyspa zyskała nazwę "Volvo Island" oraz stała się lokalną atrakcją turystyczną.
Heh, no to jest przynajmniej orginalne i nietuzinkowe. Ja natomiast akurat dzisiaj widziałem na ulicy Volvo z imienną tablicą "VOLVO". Ktoś wydał pareset cebulionów by wpisać se na tablicy oczywistą przecież markę auta. Nie ogarniam tych ludzi...
Z jednej strony ten inpost jest świetny, duża ilość paczkomatów, wygodne to i szybkie, defibrylatory nawet przy paczkomatach są, nawet można wyślą do paczkomatu za granicę.
A z drugiej strony propozycje napiwków dla kurierów, bo mają teraz nowe gorsze warunki pracy i mniej moga zarobić.
Co ciekawe w ćwierćfinale są dwa kluby z polskiej 3 ligi (Zawisza i Avia) oraz jeden klub z 2 polskiej ligi (Chojniczanka). Reszta klubów jest z ekstraklasy
Jak to mówił Kwinto w filmie Vabank "można kraść jako bankier, polityk, urzędnik, ale można też kraść par excellance jako złodziej. I to jest chyba uczciwsze." I panu ex-Boguckiemu się nie dziwię.
Wyścigowa legenda Sonny Hayes daje się namówić na powrót z emerytury, żeby poprowadzić zmagający się z problemami zespół Formuły 1 i zostać mentorem młodego mistrza kierownicy. Przy okazji dostaje szansę, by raz jeszcze stanąć na szczycie.
Filmowo nie wyróżnił się niczym nadzwyczajnym, ujęcia były fajne, montaż też niczego sobie, muzyka Hansa Zimmera świetna, aktorzy zagrali dobrze, ale oskarowych ról tutaj nie było. Zdecydowanie najgorzej wypadła tu fabuła, mocno naciągana i dość nonsensowna, ale trzeba brać pod uwagę to że oglądam F1 i mocno raziło mnie wiele absurdalnych wątków i zdziwiło mnie to, bo to film ze wsparciem Formuły 1 tzn. producenci mogli nagrywać ujęcia podczas weekendu wyścigowego, pokazano (epizodycznie) prawdziwych kierowców f1 czy dyrektorów zespołów, nawet Lewis Hamilton był jednym z producentów tego filmu, więc mylnie uznałem że ten film może być bardziej dla fanów F1.
Pewnie ocena byłaby trochę większa gdybym oglądanie F1 skończył na Kubicy w 2010r
Dla mnie też film super, dobre 8/10. Fanem F1 nie jestem, nie wiem nawet którzy to byli prawdziwi zawodnicy czy dyrektorzy zespołów a jeśli były jakieś głupoty techniczne to dawno w kinie przestałem oceniać po tym kino rozrywkowe.
juz przed premierą było wiadome, ze to nie jest film dla fanatyków f1 tylko niedzielnych widzów. Standardowy film sportowy z motywem od zera do bohatera i jako taki zasluguje minimum na 7.
@bartek555 i co z tego? konfa i pis mają wyznawców, a nie wyborców. Mogliby gówno jeść i się nim smarować i to by nie zaszkodziło im w "nieskazitelnym" wizerunku u tychże
@tomilidzons Jest tylko pewna niepokojąca sprawa: Tusk właśnie ogłosił, że dywersji dokonało dwóch obywateli Ukrainy, więc to jakby potwierdza słowa Berkovitza:
Wiem, że ci Ukraińcy byli sterowani z Moskwy, ale to trochę smutne, że znajdują się ukraińscy dywersanci, pracujący dla r0sji. W czasie II wojny światowej nigdy nie złapano w Anglii np. polskiego dywersanta, pracującego dla nazistowskich Niemiec. A na pewno też byli w trudnej sytuacji finansowej i mieli rodziny w Polsce, którym chcieli pomóc.
@Lemon_ nie wiem czy smutne, ale na pewno całkowicie normalne. Podczas drugiej wojny światowej żydzi palili żydów, Polacy kapowali na Polaków, Niemcy walczyli po stronie "wroga" w kontrwywiadzie. Robić smutną żabe kiedy nagle zrozumiało się, że świat i ludzie potrafią być chujowi to tak zabawna i durna zagrywka, że aż mnie skręca.
"Oj troche smutno, że Ukraińcy działają przeciw Ukrainie".
Ludzie. Ile Wy macie lat? 12?
W ruskiej armii za to masz polaków teraz, którzy jeszcze wrzucali swoje wyczyny na tiktoka. Taki świat, nie poradzisz.
Z tą Anglia to z kolei bardzo ciekawy argument. Pozwól, że zapytam - dopuszczasz do siebie świadomość, że olbrzymia rzesza Polaków jednak dla Niemiec podczas II wojny światowej pracowała - prawda?