Zdjęcie w tle

pingWIN

GURU
  • 313wpisów
  • 4668komentarzy

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur

Tematem tej edycji jest makabreska, ale jakoś tak z tych wszystkich trupów temu tematowi towarzyszących wzięło mnie na tematy co prawda śmierci jakby bliskie, bo wiarę w to, co po śmierci. Wyszło poważniej niż planowałem, ale to nic, bo ja zazwyczaj i tak wszystko piszę pod wpływem jakieś impulsu niż planów, więc wyszło w sumie standardowo.


Nawet brak wiary w cokolwiek wymaga pewnej formy "wiary" — w nicość, pustkę lub brak celu, a więc tytuł odnosi się do trudności, jaką człowiek napotyka, próbując żyć bez przekonań, nadziei lub sensu. Przesłuchać możecie także piosenkę o tym samym tytule, oczywiście nie moją, która porusza podobne tematy, choć jest trochę bardziej ukierunkowana moim zdaniem.


Trudno nie wierzyć w nic


Chyba każdy jednak w coś wierzy

Czy to w tego na niebiańskim tronie

A może tego po tej mrocznej stronie

Wszyscy wierzymy, choć tak mało wiemy


Ta iskra jednak niech nas pocieszy

A może nawet niech ognisko zapłonie

Chociaż co ma wisieć nie utonie

To wiara potrafi robić wielkie rzeczy


A to czy i kogo Twa wiara skryła

Co tam ukrywasz pod ciemną zasłoną

Niech tylko Ciebie będzie cieszyła


Ważne jedynie by była Twą cnotą

A nie z przymusu ciasną obrożą

Wiara w nicość nie jest złą drogą


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

25 225 880 - 50 = 25 225 830


5x7 + 1 w ostatniej serii do równej liczby i 2x7 ze wczoraj


Dziwnie się robi bez tablicy teraz xD pierwsza seria to ze 2 razy nosem w podłogę przyjebałem, bo zakres ruchu mniejszy i ogólnie łatwiej się robi "zwykłe". Choć czuję się jakbym oszukiwał, bo teraz czuję jakbym robił 3/4 pompki przez to xd


#pompujwpoprzekziemi

Skąd ja to znam, ważne że nos cały 😁 ja akurat normalnie robię na hantlach. To potem bez też walę nosem o podłogę 😂

Może i jest łatwiej ale to nieistotne, ważne że się robi 😁 Teraz od grudnia, większość robię znów na hantlach z nogami na łóżku. Chyba, że mam gorszy dzień, barki bolą albo źle się czuję to robię zwykłe 😉

Zaloguj się aby komentować

25 229 940 - 50 = 25 229 890


14+14+12 z dziś (3x max) + 10 ze wczoraj


Chyba wrócę do metody bardziej wytrzymałościowej, gdzie jest 5 serii, ale powtórzeń max/2 w serii. Jakoś organizm nie chce współpracować w tej, no i nie wiem czy robienie na tablicy do pompek za każdym razem jest dobre


#pompujwpoprzekziemi

@pingWIN mi się wydaje, że walenie maxow na początku może demotywować. Ja przez pierwsze miesiące robiłem tak, że progresy były skromne ale było łatwo i przyjemnie za to regularnie. Wyczytałem to w Atomowych nawykach i u mnie się sprawdziło.

Zaloguj się aby komentować

#piorawieczne


Witam,

Dziś przychodzę do Was z recenzją piór i atramentów. Proszę nie spodziewać się tutaj profesjonalizmu, bowiem jestem świeżakiem w tej dziedzinie.


Pióra


Skoro jestem nowy to postanowiłem nie przeznaczać za dużo na pióra (no może na pióra nie dałem za dużo, za to na atramentu? welp xD) i kupiłem 2 pióra na znanym portalu - Aliexpress. @Rozpierpapierduchacz mówił, że czym większy noname tym większa szansa na kupę, tak więc zamówiłem pióro znanej i popularnej firmy robiącej super tanie atramenty - Hero ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jako, że darmowa dostawa jest od 40zł, a pióro kosztowało zawrotne 26zł to postanowiłem coś dobrać. Wcześniej podobało mi się z ciemnego drewna pewne pióro, ale było bez marki, bez wyboru stalówki, no niezbyt coś za nim przemawiało, choć opinie jakieś tam pozytywne miał. Myślę sobie - dobra, 12zł kosztuje, nawet jakby miało nie pisać tylko drapać - będzie ładnie wyglądało na biurku, biorę! xD I tak oto stałem się posiadaczem 2 oto tanich piór. Oba na konwerter.


  1. Hero Black Forest, stalówka EF (0.38mm) - Jest to pióro metalowe, z cieńką stalówką. Jest dość lekkie, zatyczka również oraz należy raczej do tych cieńszych. Zatyczka na "klik", która działa spoko, bo klik jest wyczuwalny. Niestety pierwsze wrażenia z pisania nie były takie super, bowiem nie miałem wtedy jeszcze lepszego papieru i na słabej jakości papierze to pióro drapie. Być może jest to wina rozmiaru EF, natomiast wrażenia nie były przyjemne. Dodatkowo, co zobaczycie niżej, atramenty nie są takie jak byśmy tego oczekiwali, są one jakby wyblakłe. Czarny Pelikan 4001 jako jedyny chyba działał na nim dość spoko, kolor był wystarczająco czarny. Dzisiaj razem z atramentami KWZ doszły mi także notatniki Rhodia, które papier mają lepszy i o ile atramenty nie zrobiły rewolucji na tym papierze, tak drapanie nie występowało lub bardzo sporadycznie było. Pisze się nim po prostu dość sucho, nawet mokre atramenty nie zmieniają tego za bardzo. Gdyby nie to, że kolory z niego wychodzą jak wychodzą to pewnie nie byłoby to złe pióro do pisania na codzień na lepszej jakości papierze, bo cienka kreska ma swoje plusy.

  2. Noname, drewniane pióro, stalówka nie wiadomo, producent podaje 0.5mm, na słabej jakości papierze powiedziałbym, że to M, ale na lepszym może F. - Jest to pióro, które mimo, że jest tańsze to odpowiada mi dużo bardziej. Wygląd moim zdaniem jest super, jest to chyba drzewo sandałowe w ciemnym kolorze. Samo pióro jest średnio ciężkie, ale zatyczka metalowa jest ciężka, więc raczej do pisania bez niej. Stalówka ma napis "Genius Iridium", jest 2 kolorowe i ogólnie podoba mi się, bardziej niż w Hero. Pióro ma jeden minusik, który mi nie przeszkadza - gdy odkręcamy pióro konwerter zostaje w części tylnej, wystarczy go lekko ruszyć i odchodzi bez problemu, a konwerter nie pozwala na wylanie się atramentu, więc trochę pierdoła. Ogólnie piórem pisze się... fajnie! Feeling jest bardziej mokry, pióro bardziej sunie po papierze i pisze się przyjemnie. W sumie piszę tylko nim i okazało się, że 2x tańsze pióro za 12zł jest tym lepszym z tej dwójki.


Atramenty:


Po zamówieniu piór zamówiłem także atramenty. Jako, że nadal chciałem nie wydawać za dużo to zamówiłem znany i polecany Pelikan 4001. Ale nie jeden - 5. xD Każdy kosztował około 10zł na Aledrogo, więc wziąłem 5 różnych na testy. Dodatkowo chciałem spróbować lepszego papieru, dodatkowo nowy rok, więc chcę też zacząć Bullet Journaling, także zamówiłem 3 różne Rhodie, a wraz z nimi nie mogłem nie zamówić atramentów (hehe). Zamówiłem 8 próbek KWZ Ink (po 2ml każda), a więc polskiego producenta atramentów, ale nie mieli do wyboru "It smells like coffee", na którym mi zależało najbardziej to zamówiłem od razu całe opakowanie 60ml XD Nie będę tutaj opisywał każdego, ale każdy sprawdziłem dzisiaj, więc w komentarzu są zdjęcia ich i danym atramentem napisane są moje pierwsze, krótkie odczucia (może się odczytacie, nie jestem lekarzem). Ogółem najbardziej zawiodłem się na Pelikan 4001 Brilliant Brown, wszystkie KWZ Ink wypadły co najmniej dobrze, a niektóre świetnie!


No i papier - Rhodia póki co wypada bardzo dobrze, przyjemne i grubsze kartki bardzo dobrze współpracują z atramentami. Test był robiony właśnie na tym papierze, choć zanim go dostałem to sprawdzałem atramenty Pelikana na 3 różnych, gorszych papierach i różnice były spore (np. drewniane pióro na jednym papierze bardziej "lało" atrament, przez co linie były sporo grubsze).


Dzięki za przeczytanie jeśli komuś się tu udało dotrzeć!

Teraz tylko powstrzymać się od kupna innego, lepszego pióra za kilkaset złotych i będzie dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

c85f253f-47ca-4169-a102-92edc272dd80
9803e0cd-cc1a-40c4-9a16-1176b0d1df27
e4355ac0-c77c-4e68-95ac-11a883c724de
ae7b9292-2c0f-4579-8c94-c86b7ea86d63
18607c89-3f3c-4f11-8b77-61dc443ba454

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ma ktoś może pdf książki "Z tego się nie wyrasta. Kompendium ADHD"? Wiem, że jest to dość nowa książka, ale może akurat. Niestety nie znalazłem w sieci, a nie chcę wydawać pieniędzy, bo chcę się w końcu zdiagnozować, a w międzyczasie może ta książka pozwoliłaby mi trochę ogarnąć życie lub chociaż pomogła zrozumieć co w głowie siedzi. Ewentualnie za jakąś symboliczną kwotę ktoś podzieli się ebookiem lub chce kupić wspólnie?


Przy okazji polecicie jak względnie tanio przeprowadzić diagnostykę ( #krakow lub online)? Słyszałem, że psycholog/ psychoterapeuta online może załatwić sprawę, a później psychiatra, ceny jakie widzę to często 1000zł+ za samą diagnozę, ale też widuję bliżej 600-800zł. Mam dostęp do pliku z grupy fb o adhd, ale tam zazwyczaj są te droższe opcje. Z góry dzięki za polecenia osób/ sposóbów do diagnostyki


#ksiazki #adhd

Zaloguj się aby komentować

Rok w rok...


Pod koniec roku dopada dołek

Z nowym rokiem plan wręcz boski

Teraz na pewno odejdą troski

Wystarczy tylko ruszyć tyłek


Na nowy rok nie będzie pomyłek

Me życie jak z instagrama fotki

Będę piękny i słodki jak te kotki

Będzie ze mnie nie byle osiłek


Tylko praca, nie jakieś pierdoły

Do tego stoicyzm, nie żadne kościoły

Aureliusz i Seneka od deski do deski


Lecz życie staje się jak film czeski

Naprawdę myślałeś, że Ci się uda głupcze?

Ledwo zacząłeś, a już wpierdalasz tłuszcze


#nasonety  #diriposta  #zafirewallem

@RogerThat Hah, przeszło mi to przez myśl pisząc to, że właśnie może to być akurat dobre, ale ciężko było mi znaleźć inny rym, żeby wybrzmiało to negatywnie xD

Zaloguj się aby komentować

Takie okazje do zaduszenia rodziny, a brak #conaklaciewariacie? Biorę po 3ml perfum od każdej z drużyn i słucham Państwa!


U mnie testy nadgarstkowe z rozbiórki kolegi @loopie. Rano słońce świeciło, więc wleciał Le Sel d’Issey - Issey Miyake. Dość fajny, bardziej wiosenno-letni zapach, bo jest taki morsko-słony. Na pewno będzie używany w cieplejsze dni.


Natomiast chwilę temu wpadł cięższy zawodnik jakim jest Botafumeiro - Carner Barcelona, który po psiku aż cofnął, tak uderzył intensywnością xd Na szczęście trwało to tylko kilka sekund, nadal jest intensywny, ale nie drażniący. Jest to bardzo kadzidlany, balsamiczny zapach, z ciepłą drzewnością, może nawet przyprawowością, no świetnie to pachnie. Na wigilię miałem inne kadzidło (Incense Forest), które cenowo wypada sporo drożej, tam samo kadzidło było bardziej "czyste", troszkę lepszej jakości (tu też jest dobrej). Zaskoczyło mnie, że pachną niemal identycznie do takiego kadzidła, które dostałem z Omanu. Botafumeiro pachnie z tych dwóch cieplej, przez co moim zdaniem jest bardziej uniwersalny. Jestem raczej za młody na kadzidła, więc oba raczej będą trochę dziwnie na mnie brzmieć, ale podobają mi się i będę używał je na niektóre okazje


#perfumy #sotd

60da17f5-bc51-4ecb-8387-3acaa7f521b5

po psiku aż cofnął, tak uderzył intensywnością xd Na szczęście trwało to tylko kilka sekund

@pingWIN brzmi jak tani arab, ale pamiętaj - arabów dużo jest, może złego miałeś XD

@wonsz Nie no, to nie było uderzenie alkoholu jak to bywa w arabach xD to było bardziej uderzenie trybularzem ze świężym kadzidłem w mordę XD

Zaloguj się aby komentować

25 241 000 - 30 = 25 240 970


3x10


Dostałem pod choinkę tablicę do pompek, więc trzeba było coś pocisnąć. Każda seria innym chwytem zrobiona, dość fajnie się robi póki co. Nadgarstki mam wrażenie, że mniej cierpią, a i zakres ruchu większy, więc klatka się fajniej rozciąga. Przejedzony i po kilku drinkach, więc nie było lekko, ale dowiezione. Wesołych!


#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

25 247 890 - 50 = 25 247 840


3x10 i 2x10 z dwóch dni.


Witam po przerwie. Skromnie, ale wrzucam, żeby się złapać na podsumowanie, a co za tym idzie zmotywować do dalszego robienia przez najbliższe wolne dni, co by wstydu nie było w podsumowaniu aż takiego


#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować

152 549 + 24 = 152 573

Dziś nawet pogoda dopisała, wczoraj nie zdążyłem przed zachodem, więc dziś nie mogłem nie skorzystać.

Może i nie byłem w tym roku ani razu na rowerze w listopadzie, ale za to w grudniu już tak!

Wydaje mi się, że jest to moja pierwsza jazda na rowerze w grudniu ever, no i zarazem chyba ostatnia w tym roku ;)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

fa42bf42-9bb7-432b-afb3-83f32777710b

Zaloguj się aby komentować

#herbata


Cześć, chciałem kupić trochę herbat, wcześniej kupowałem ze strony czajnikowy no i spodziewałem się, że może dadzą jakąś promkę na black frajer, ale no niestety nic nie dali i tak się zastanawiam czy macie może do polecenia miejsce w dobrą herbatą w miarę akceptowalnej cenie?


Głównie interesuje mnie zielona herbata, oczywiście sypana, ew. oolong. Najbardziej póki co smakowała mi chyba Gunpowder Temple Of Heaven, więc fajnie jakby mieli taką i jakieś inne ciekawe, raczej czyste. Polecicie jakiś dobry sklep cena/ jakość? A może te z allegro sprzedawane w większych paczkach też są ok jakościowo (są zauważalnie tańsze)?

@Earl_Grey_Blue Ok, dzięki. Może faktycznie spróbuję od nich tym razem wziąć zestaw. Widzę, że cesarska też jest cena, ale może spróbuję, skoro faktycznie taka dobra

@Augustyn_Benc-Walski Ok, dzięki. Teraz kupiłem na próbę z tego kawaiherbata24 wyżej polecanego, zobaczymy. Raczej będzie podobne do Czajnikowy, ceny bardzo podobne. Ogólnie byłem raczej zadowolony, a myślałem, że czajnikowy jest bardziej znany stąd ceny ma wyższe i można dostać coś podobnego taniej lub w tej samej cenie lepszej jakości, ale właśnie widzę, że wcale nie jest drogi mimo marketingu chyba najlepszego z powyższych. Z tańszych to myślałem ewentualnie nad allegro, np. Kol-pol, gdzie taka Gunpowder jest za 44zł / kg, czyli wychodzi bardzo tanio, tylko no nie chcę raczej aż tyle tej samej herbaty, bo piłbym to za długo.

Zaloguj się aby komentować

25 296 150 - 60= 25 296 090


4x9 + 8 z dzisiaj (8 zamiast 9, żeby nie denerwować bogów równych cyferek), 2x8 ze wczoraj.


Ostatnio nie wychodzi mi kończenia dnia pompek, więc muszę zmienić strategię, która pozwoli mi zrobić sporo pompek w krótkim czasie, bo wcześniej zajmowało mi to pół dnia (1-2h przerwy między seriami). Dziś wpadły serie jedna po drugiej (2 minutowe przerwy) i nieźle się spompowałem, ale się udało. Było już blisko upadku, ale nie było upadku mięśniowego. W sumie jakiś tam rekordzik de facto wleciał dniowy, ale w planach jest po weekendzie robić te 50 na dzień. Pozdro


#pompujwpoprzekziemi

@conradowl Dzięki, czas pokaże, czas pokaże Dziś trochę przesadziłem, bo słabo się czułem po tych pompkach, nie wiem już sam którego planu się trzymać

No i super, brawo Ty! 😁

Nie musisz się tak spieszyć. Z czasem samo przyjdzie szybciej, organizm się przyzywczai i będą mniejsze przerwy 😉

@pingWIN Ja początkowo robiłem pompki jakoś w międzyczasie, tu seria, tam dwie. Chodziło o to, żeby było dla mnie jak najlżej czasowo i siłowo. Miało być łatwo i przyjemnie, żeby wyrobić nawyk i udało się. Teraz to różnie czasem pompuje w międzyczasie, czasem robię trening, w którym robię całość. W każdym razie wydaje mi się najlepszą taktyką właśnie taka, żeby traktować to jako długoterminową inwestycję i robić tak jak Ci najłatwiej i najprzyjemniej, ale regularnie. Pompuje już ponad rok i nigdy nie doprowadziłem się do upadku mięśniowego, a efekty są fchuj dobre i widoczne

@splash545 Dzięki No teraz znowu muszę odpuścić na chwilę, bo znów zdrowie się popsuło, ale mam nadzieję, że wrócę we wtorek zdrowszy i właśnie już na spokojniej zacznę w formie z większymi przerwami, bo właśnie lepiej siadało

Zaloguj się aby komentować

Niech ktoś mnie oświeci, zanim zgaśnie mi światło


Nocą osiedle na jednej z krakowskich uliczek wydaje się być spokojnym, wręcz sennym. Jedynie światło kilku latarni przebija się przez mrok, rzucając nikłe, pomarańczowe smugi na puste chodniki. Jednak dla Edwarda Światło ta październikowa noc miała być inna. Zupełnie inna.


Edward, znany na osiedlu jako Edek lub Edzio, był to człowiek serdeczny, który miał w sobie coś z kronikarza lokalnej społeczności – zawsze wiedział, kto z kim rozmawia, kto się kłóci, a kto potajemnie kupuje papierosy, mimo że powinien rzucić. „Jasny Kiosk” nie był zwykłym punktem handlowym; był miejscem, gdzie mieszkańcy zaopatrywali się nie tylko w gazety czy zdrapki, ale też w nowinki z życia sąsiadów. Nazwa nie była przypadkowa. „To miejsce ma świecić przykładem!” – zwykł mawiać z nutą humoru, wyjaśniając, że kiosk nie tylko nosi jego nazwisko, ale jest też jednym z nielicznych punktów w okolicy, gdzie można kupić żarówki. Głównie były to produkty marki OSRAM – najszybciej schodzący towar, szczególnie wśród starszych mieszkańców osiedla.


Osiedle, na którym znajdował się kiosk, było enklawą starszych mieszkańców. Bloki z wielkiej płyty, które pamiętały czasy PRL-u, sprawiały wrażenie, jakby zatrzymały się w czasie. Na podwórkach rzadko widywało się dzieci, bo większość mieszkańców przekroczyła już siedemdziesiątkę. Pani Eugenia, jedna z najbardziej lojalnych klientek Edka, lubiła żartować, że „to osiedle to sanatorium, tylko bez pielęgniarek”. Miała 82 lata, ale energii mogłaby pozazdrościć jej niejedna młodsza osoba.

„Dla wielu z nas to miejsce było jak światełko w tunelu. Gdy wszystko inne zamykało się na noc, kiosk Edka świecił się, przypominając, że ktoś jeszcze czuwa.” – Mówi Eugenia.


Światło kiosku, które widać było nawet z oddali, nie było jednak jedynie kaprysem Edwarda. „To forma reklamy” – przyznaje właściciel. „Świecące okno sprawiało, że ludzie wiedzieli, gdzie przyjść za dnia, by kupić to, czego potrzebują.”


Ale tej nocy kiosk przyciągnął uwagę także kogoś innego.


Była godzina 21:37, jak twierdzi Edward. Akurat oglądał w swoim małym mieszkaniu, które znajdowało się zaledwie kilkadziesiąt metrów od kiosku „Ojca Mateusza”. Mówi, że lubi oglądać jakie to dziwne przestępstwa dzieją się w Sandomierzu, przynajmniej w porównaniu do jego nudnego osiedla. Zazwyczaj o tej godzinie kończył oglądać odcinek, a następnie szykował się do snu podśpiewując pod nosem „Barkę”, ale tym razem tuż przed złapaniem przestępcy przez ojca Mateusza nagle usłyszał dziwny hałas – coś jak tłuczone szkło. Myślał, że może to w telewizji lub jakiś sąsiad zbił szklankę, różnie to bywa ze starszymi sąsiadami w nocy. Zatrzymał się na chwilę, nasłuchując czy aby na pewno ma rację. Hałas powtórzył się. Przerywając oglądanie wstał z niechęcią i podszedł do okna, ale kiedy spojrzał przez nie, serce zamarło.


Przy kiosku dostrzegł postać. Była dziwnie ubrana – jakby wyciągnięta z zupełnie innej epoki. „To wyglądało jak nieśmieszny żart” – mówi Edward. „Mężczyzna miał na sobie coś, co przypominało strój dżentelmena z dawnych czasów, ale w jakby nieładzie. Marynarka była pomięta, a cylinder wyglądał, jakby znalazł go na targu antyków.”


Edek nie zastanawiał się długo. Wybiegł z domu, chwytając po drodze kij, który trzymał na swoje wyjścia do lasu na grzyby. Gdy dotarł na miejsce, widok, który go zastał, zaskoczył go bardziej niż sam fakt włamania.


Włamywacz nie zbierał łupów. Nie grzebał w kasie ani nie sięgał po paczki papierosów. Stał na środku kiosku, patrząc na żarówkę zawieszoną na sznurku pod sufitem, jakby to było coś, czego nigdy wcześniej nie widział.

„Co pan tu robi?” – zapytał Edward, ściskając kij. Mężczyzna odwrócił się powoli, a na jego twarzy malowało się zdumienie. „Dobry człowieku, proszę wybaczyć moje zachowanie” – powiedział spokojnym głosem. „Nie jestem złodziejem. Jestem podróżnikiem… i muszę przyznać, że nigdy nie widziałem czegoś takiego. Czy to jest… małe słońce?” – zapytał, wskazując na żarówkę.


Edward opuścił kij, zdezorientowany. „To jest żarówka” – odpowiedział. „Proszę pana, gdzie pan mieszka, że nie wie pan o czymś tak prostym jak żarówka?”


„Nie mieszkałem tu, w tych czasach” – odparł mężczyzna z powagą. „Nazywam się Tomasz Edison. Udało mi się przemieścić w czasie.”


Edward patrzył na niego z niedowierzaniem. „Podróżnik w czasie? Proszę pana, co pan opowiada? Jeśli jest pan zainteresowany żarówkami, mógł pan przyjść rano, to bym panu sprzedał!”


Edison uśmiechnął się lekko. „Nie mogłem się powstrzymać. To światło… jest takie piękne. Proszę mi wyjaśnić, jak to działa.”


Edward nie wiedział, czy się śmiać, czy zadzwonić na policję. Postać przed nim wydawała się jednocześnie niedorzeczna i… przekonująca. Postanowił nie oceniać pochopnie. „Skąd pan pochodzi?” – zapytał ostrożnie.


„Z końca XIX wieku” – odparł Edison z pełnym przekonaniem. „Moja fascynacja światłem doprowadziła mnie tutaj. Nie mogłem się powstrzymać, widząc to cudo. Proszę mi wybaczyć moje nietaktowne zachowanie, ale… jak to działa?”


Edward, choć zaskoczony, postanowił wyjaśnić przybyszowi działanie żarówki najlepiej, jak umiał. „To żadna magia.” – zaczął. „Tu jest żarnik, prąd płynie przez niego i… no, świeci. Rozumie pan?”


Edison słuchał z uwagą, kiwając głową, choć widać było, że część wyjaśnień była dla niego niezrozumiała. „Fascynujące” – mówił, oglądając żarówkę z każdej strony. „Nigdy bym nie pomyślał, że takie cudo jest dostępne dla każdego. Dziękuję za tę lekcję.”


Edward nie zadzwonił na policję. Zamiast tego pomógł Edisonowi posprzątać rozbite szkło i pozwolił odejść. Ale gdy wrócił do mieszkania, coś nie dawało mu spokoju.


„Edison” – powtarzał pod nosem. Nazwisko brzmiało znajomo, ale nie mógł sobie przypomnieć, skąd je zna. Następnego dnia opowiedział o wszystkim swojemu przyjacielowi, Mieczysławowi, który wybuchnął śmiechem. „Edwardzie, no proszę cię! Edison? To przecież wynalazca żarówki! Jakiś przybłęda zrobił sobie z ciebie żarty, a ty się dałeś nabrać.”


Edward nie był przekonany. Postanowił sprawdzić to sam. Wybrał się do biblioteki, by dowiedzieć się więcej o wynalazcy. Kiedy zobaczył zdjęcie Edisona w książce historycznej, zadrżały mu ręce. „To był on” – pomyślał. „Albo ktoś, kto wyglądał dokładnie jak on.”


Do dziś Edward zastanawia się, co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy. Czy rzeczywiście spotkał wynalazcę żarówki? A może padł ofiarą zmyślnej mistyfikacji? Jedno jest pewne – „Jasny Kiosk” już nigdy nie będzie taki sam. Jak sam mówi: „Kto w końcu jest wynalazcą żarówki? Edison z książek, którego być może spotkałem w moim kiosku? Czy on sam ukradł swój wynalazek? A może to nie on tak naprawdę wynazł żarówkę? To pytanie będzie mnie dręczyć do końca życia.”


Tym razem żadna żarówka nie wydaje się, aby miała go oświecić.


_______________________________________________


Liczba słów: 1000 (wg Word)


Czułem się jakbym wrócił do szkoły, gdzie też musiałem trochę na siłę dobijać słowa. Starałem się utrzymać zadaną formę narzuconą przez edycję, ale nie wiem czy w sumie się udało


#naopowiesci #zafirewallem

@moderacja_sie_nie_myje Dzięki, najwięcej trudności było w ilości słów. A owszem, ciekawe rzeczy. Taka ciekawostka: Podobno do tego kiosku Jan Paweł II nigdy nie zawitał! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@pingWIN wydaje mi się, że to nie mógł być Edison, bo skoro przybył do przyszłości, żeby podejrzeć działanie żarówki w kiosku to skąd by to światło istniało przed jego przybyciem skoro on je wynalazł? Tak czy siak spoko Debiut

@splash545 Oglądałeś serial Dark? Specjalnie dałem tu element paradoksu, że jakby to było prawdą, że był to Edison to właśnie powstaje pewna sprzeczność opisana przez Ciebie, ale też nie zupełnie, bo chciałem wpleść tutaj teorie, że Edison nie był prawdziwym wynalazcą żarówki. To już prowadzi do innych podejrzeń. Podróżując w przyszłość, a następnie w przeszłość zmieniając ją doprowadzamy także do zmian w przyszłości, w której byliśmy. To wszystko prowadzi do dylematów Edwarda i do końca nie wie co jest prawdą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

25 303 000 - 35 = 25 302 965


15+10+10


Dziś trochę bardziej zajęty dzień, więc nie mogłem sobie pozwolić jak zazwyczaj 5x7 z 1-2godzinną przerwą, stąd machnąłem szybko seryjkę bardziej siłową. Nawet jestem zadowolony, 9 dni temu zrobiłem 12 jako max, może 13 bym wyciągnął jeszcze, a teraz 15, ale pewnie jakbym chciał to 16/17 by siadło, ale chciałem jeszcze zachować siły na kolejne serie, no i mieć wynik równy xD


Wydaje mi się, że mimo wszystko zostanę przy starym systemie, bo widać że zwyczajnie działa, a więc jutro jeszcze 5x7, a przyszły tydzień 5x8, itd.


#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować

#perfumy


Czy ktoś z Was ma porównanie Zara Sunrise On The Red Sand Dunes vs wersja Intense? Lub jak u Was wypada trwałość jednych lub drugich?


Dziś byłem w sklepie, mieli tylko wersję Intense, zrobił pozytywne wrażenie, ładny zapach, po 4 godzinach już nawet bliskoskórnie nic po nim nie zostało i się zastanawiam czy zwykła wersja się jakoś wiele różni pod tym względem?


Wiem, że to tanie perfumy i nie ma co wymagać wszystkiego, raczej chcę ten zapach właśnie na szybkie wyjścia i siłownię, ale jestem ciekaw różnic między nimi. Pozdro

@pingWIN mój trzymał długo na bank +6h go czułem ale był z zestawu a butelka refill, nie wiem czy to ma znaczenie. Zapach i tak sprzedałem bo to cytrusowy odświeżacz z imbirem, bardzo nudny

@MICK3Y no tak, ja go bardziej rozważam jako zapach na siłownię czy tam luźno czasem po domu zarzucić, żeby szkoda nie było. Araby w tym stylu zazwyczaj mi śmierdzą, tu nie czuję takiej mocnej syntetyczności, która by mnie drażniła, potem w sumie jest taki spokojniejszy już (nie wiem jak zwykła, ale przynajmniej ta intense)

@pingWIN ktoś mi przypomniał tego posta grzmotem wczoraj XD chciałem tylko powiedzieć że sobie zakupiłem Marwe jako kolejnego klona Imagination bo też uwielbiam herbaciane nuty w perfumach (np. Al Wisam Day) I jest zajebisty, jakby się pozbyć nadmiaru cytrusów i imbiru i dodać herbaty zielonej. Bardzo przyjemny zapach i trzyma na ubraniach do prania

Mogliby tylko dodać więcej imbiru ale jest naprawdę dobrze

Zaloguj się aby komentować

@Soviel Dziś to nawet nawet, gorzej było wczoraj. Drugi dzień głowa bolała, na przeciwbólowych, ale myślę po południu - głowa już prawie nie boli, mam tylko 2 dni przerwy w tygodniu od pompek (wykorzystane), trzeba pompować.. xD

Zaloguj się aby komentować