Wygrałem, ale cóż to za wygrana, skoro oprócz mojego były tylko 3 inne.. Mam nadzieję, że dziś dopisze większa frekwencja!
temat: niedziela wieczur i humor popsuty
rymy: śniegowce - koniary - manowce - ofiary
#naczteryrymy #zafirewallem

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur
Wygrałem, ale cóż to za wygrana, skoro oprócz mojego były tylko 3 inne.. Mam nadzieję, że dziś dopisze większa frekwencja!
temat: niedziela wieczur i humor popsuty
rymy: śniegowce - koniary - manowce - ofiary
#naczteryrymy #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
25 213 270 - 56 = 25 213 214
5x8 + 8 + 8. Trzeba poddenerwować pewnych bogów (i Byka)
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Dziś mam (nie)przyjemność otworzyć LIX (słownie 59) edycję #nasonety ! Nie przedłużam, bo pewnie wygłodniali soneciarze już czekają. W tym tygodniu sonety będą tworzone na wzór 94 sonetu nie kogo innego jak Williama Shakespeare'a!
SONETY SHAKESPEARE’A
XCIV
Mocni cios zadać, co nie chcą obrazy,
Nie czynią tego, k’ czemu mają zakus,
Co wzruszą drugich, sami są jak głazy,
Zimni, niechwiejni, nieskorzy do pokus:
Ci łaski Nieba najsłuszniej dziedziczą,
Skarbów Natury strzegą od zniszczenia;
Ci są panami swojego wejrzenia,
Inni za czeladź ich cnoty się liczą.
Letni kwiat wonny lata jest rozkoszą,
Choć sobie żyje i gaśnie nie latu;
Lecz, gdy zarazy na kwiat się przenoszą,
Chwast najpodlejszy lepszy jest od kwiatu.
Zły czyn w kwas zmienia i słodycze miłe,
Gorzej od chwastów cuchną lilie zgniłe.
------------------------------------------
Zasady są myślę już wszystkim zdane, choć nie wiem czy lubiane. Otóż jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w powyższym sonecie. Zwyciezce wyłonią może plusy, może moje widzi misie, a może sztuczna inteligencja?! Kto wie? Bo ja nie wiem. Deadline - piątek 17.01, godzina nieznana. Powodzenia i oczywiście zapraszam i tych starych wyjadaczy i tych, którzy tylko nieśmiało gdzieś piorunują i może nawet skrobią do szuflady coś swojego, aby i oni coś napisali (byle nie za dużo, bo potem muszę to przecież podsumować, wiadomo xD).
#nasonety #zafirewallem #diproposta
Zaloguj się aby komentować
Tematem tej edycji jest makabreska, ale jakoś tak z tych wszystkich trupów temu tematowi towarzyszących wzięło mnie na tematy co prawda śmierci jakby bliskie, bo wiarę w to, co po śmierci. Wyszło poważniej niż planowałem, ale to nic, bo ja zazwyczaj i tak wszystko piszę pod wpływem jakieś impulsu niż planów, więc wyszło w sumie standardowo.
Nawet brak wiary w cokolwiek wymaga pewnej formy "wiary" — w nicość, pustkę lub brak celu, a więc tytuł odnosi się do trudności, jaką człowiek napotyka, próbując żyć bez przekonań, nadziei lub sensu. Przesłuchać możecie także piosenkę o tym samym tytule, oczywiście nie moją, która porusza podobne tematy, choć jest trochę bardziej ukierunkowana moim zdaniem.
Trudno nie wierzyć w nic
Chyba każdy jednak w coś wierzy
Czy to w tego na niebiańskim tronie
A może tego po tej mrocznej stronie
Wszyscy wierzymy, choć tak mało wiemy
Ta iskra jednak niech nas pocieszy
A może nawet niech ognisko zapłonie
Chociaż co ma wisieć nie utonie
To wiara potrafi robić wielkie rzeczy
A to czy i kogo Twa wiara skryła
Co tam ukrywasz pod ciemną zasłoną
Niech tylko Ciebie będzie cieszyła
Ważne jedynie by była Twą cnotą
A nie z przymusu ciasną obrożą
Wiara w nicość nie jest złą drogą
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
25 225 880 - 50 = 25 225 830
5x7 + 1 w ostatniej serii do równej liczby i 2x7 ze wczoraj
Dziwnie się robi bez tablicy teraz xD pierwsza seria to ze 2 razy nosem w podłogę przyjebałem, bo zakres ruchu mniejszy i ogólnie łatwiej się robi "zwykłe". Choć czuję się jakbym oszukiwał, bo teraz czuję jakbym robił 3/4 pompki przez to xd
#pompujwpoprzekziemi
Skąd ja to znam, ważne że nos cały 😁 ja akurat normalnie robię na hantlach. To potem bez też walę nosem o podłogę 😂
Może i jest łatwiej ale to nieistotne, ważne że się robi 😁 Teraz od grudnia, większość robię znów na hantlach z nogami na łóżku. Chyba, że mam gorszy dzień, barki bolą albo źle się czuję to robię zwykłe 😉
Zaloguj się aby komentować
25 229 940 - 50 = 25 229 890
14+14+12 z dziś (3x max) + 10 ze wczoraj
Chyba wrócę do metody bardziej wytrzymałościowej, gdzie jest 5 serii, ale powtórzeń max/2 w serii. Jakoś organizm nie chce współpracować w tej, no i nie wiem czy robienie na tablicy do pompek za każdym razem jest dobre
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
#piorawieczne
Witam,
Dziś przychodzę do Was z recenzją piór i atramentów. Proszę nie spodziewać się tutaj profesjonalizmu, bowiem jestem świeżakiem w tej dziedzinie.
Pióra
Skoro jestem nowy to postanowiłem nie przeznaczać za dużo na pióra (no może na pióra nie dałem za dużo, za to na atramentu? welp xD) i kupiłem 2 pióra na znanym portalu - Aliexpress. @Rozpierpapierduchacz mówił, że czym większy noname tym większa szansa na kupę, tak więc zamówiłem pióro znanej i popularnej firmy robiącej super tanie atramenty - Hero ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jako, że darmowa dostawa jest od 40zł, a pióro kosztowało zawrotne 26zł to postanowiłem coś dobrać. Wcześniej podobało mi się z ciemnego drewna pewne pióro, ale było bez marki, bez wyboru stalówki, no niezbyt coś za nim przemawiało, choć opinie jakieś tam pozytywne miał. Myślę sobie - dobra, 12zł kosztuje, nawet jakby miało nie pisać tylko drapać - będzie ładnie wyglądało na biurku, biorę! xD I tak oto stałem się posiadaczem 2 oto tanich piór. Oba na konwerter.
Hero Black Forest, stalówka EF (0.38mm) - Jest to pióro metalowe, z cieńką stalówką. Jest dość lekkie, zatyczka również oraz należy raczej do tych cieńszych. Zatyczka na "klik", która działa spoko, bo klik jest wyczuwalny. Niestety pierwsze wrażenia z pisania nie były takie super, bowiem nie miałem wtedy jeszcze lepszego papieru i na słabej jakości papierze to pióro drapie. Być może jest to wina rozmiaru EF, natomiast wrażenia nie były przyjemne. Dodatkowo, co zobaczycie niżej, atramenty nie są takie jak byśmy tego oczekiwali, są one jakby wyblakłe. Czarny Pelikan 4001 jako jedyny chyba działał na nim dość spoko, kolor był wystarczająco czarny. Dzisiaj razem z atramentami KWZ doszły mi także notatniki Rhodia, które papier mają lepszy i o ile atramenty nie zrobiły rewolucji na tym papierze, tak drapanie nie występowało lub bardzo sporadycznie było. Pisze się nim po prostu dość sucho, nawet mokre atramenty nie zmieniają tego za bardzo. Gdyby nie to, że kolory z niego wychodzą jak wychodzą to pewnie nie byłoby to złe pióro do pisania na codzień na lepszej jakości papierze, bo cienka kreska ma swoje plusy.
Noname, drewniane pióro, stalówka nie wiadomo, producent podaje 0.5mm, na słabej jakości papierze powiedziałbym, że to M, ale na lepszym może F. - Jest to pióro, które mimo, że jest tańsze to odpowiada mi dużo bardziej. Wygląd moim zdaniem jest super, jest to chyba drzewo sandałowe w ciemnym kolorze. Samo pióro jest średnio ciężkie, ale zatyczka metalowa jest ciężka, więc raczej do pisania bez niej. Stalówka ma napis "Genius Iridium", jest 2 kolorowe i ogólnie podoba mi się, bardziej niż w Hero. Pióro ma jeden minusik, który mi nie przeszkadza - gdy odkręcamy pióro konwerter zostaje w części tylnej, wystarczy go lekko ruszyć i odchodzi bez problemu, a konwerter nie pozwala na wylanie się atramentu, więc trochę pierdoła. Ogólnie piórem pisze się... fajnie! Feeling jest bardziej mokry, pióro bardziej sunie po papierze i pisze się przyjemnie. W sumie piszę tylko nim i okazało się, że 2x tańsze pióro za 12zł jest tym lepszym z tej dwójki.
Atramenty:
Po zamówieniu piór zamówiłem także atramenty. Jako, że nadal chciałem nie wydawać za dużo to zamówiłem znany i polecany Pelikan 4001. Ale nie jeden - 5. xD Każdy kosztował około 10zł na Aledrogo, więc wziąłem 5 różnych na testy. Dodatkowo chciałem spróbować lepszego papieru, dodatkowo nowy rok, więc chcę też zacząć Bullet Journaling, także zamówiłem 3 różne Rhodie, a wraz z nimi nie mogłem nie zamówić atramentów (hehe). Zamówiłem 8 próbek KWZ Ink (po 2ml każda), a więc polskiego producenta atramentów, ale nie mieli do wyboru "It smells like coffee", na którym mi zależało najbardziej to zamówiłem od razu całe opakowanie 60ml XD Nie będę tutaj opisywał każdego, ale każdy sprawdziłem dzisiaj, więc w komentarzu są zdjęcia ich i danym atramentem napisane są moje pierwsze, krótkie odczucia (może się odczytacie, nie jestem lekarzem). Ogółem najbardziej zawiodłem się na Pelikan 4001 Brilliant Brown, wszystkie KWZ Ink wypadły co najmniej dobrze, a niektóre świetnie!
No i papier - Rhodia póki co wypada bardzo dobrze, przyjemne i grubsze kartki bardzo dobrze współpracują z atramentami. Test był robiony właśnie na tym papierze, choć zanim go dostałem to sprawdzałem atramenty Pelikana na 3 różnych, gorszych papierach i różnice były spore (np. drewniane pióro na jednym papierze bardziej "lało" atrament, przez co linie były sporo grubsze).
Dzięki za przeczytanie jeśli komuś się tu udało dotrzeć!
Teraz tylko powstrzymać się od kupna innego, lepszego pióra za kilkaset złotych i będzie dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)





Zaloguj się aby komentować
25 235 270 - 70 = 25 235 200
70 uskładane
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Ma ktoś może pdf książki "Z tego się nie wyrasta. Kompendium ADHD"? Wiem, że jest to dość nowa książka, ale może akurat. Niestety nie znalazłem w sieci, a nie chcę wydawać pieniędzy, bo chcę się w końcu zdiagnozować, a w międzyczasie może ta książka pozwoliłaby mi trochę ogarnąć życie lub chociaż pomogła zrozumieć co w głowie siedzi. Ewentualnie za jakąś symboliczną kwotę ktoś podzieli się ebookiem lub chce kupić wspólnie?
Przy okazji polecicie jak względnie tanio przeprowadzić diagnostykę ( #krakow lub online)? Słyszałem, że psycholog/ psychoterapeuta online może załatwić sprawę, a później psychiatra, ceny jakie widzę to często 1000zł+ za samą diagnozę, ale też widuję bliżej 600-800zł. Mam dostęp do pliku z grupy fb o adhd, ale tam zazwyczaj są te droższe opcje. Z góry dzięki za polecenia osób/ sposóbów do diagnostyki
#ksiazki #adhd
@pingWIN masz tu fajny arkusz z polecajkami co do diagnozy (jest aktualizowany na bieżąco) https://docs.google.com/spreadsheets/d/1YGsRhHvxTreviIs1D1hS_o6-L4clWDBIkhuVyvLoIIs/htmlview?mibextid=xfxF2i
Zaloguj się aby komentować
Rok w rok...
Pod koniec roku dopada dołek
Z nowym rokiem plan wręcz boski
Teraz na pewno odejdą troski
Wystarczy tylko ruszyć tyłek
Na nowy rok nie będzie pomyłek
Me życie jak z instagrama fotki
Będę piękny i słodki jak te kotki
Będzie ze mnie nie byle osiłek
Tylko praca, nie jakieś pierdoły
Do tego stoicyzm, nie żadne kościoły
Aureliusz i Seneka od deski do deski
Lecz życie staje się jak film czeski
Naprawdę myślałeś, że Ci się uda głupcze?
Ledwo zacząłeś, a już wpierdalasz tłuszcze
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Takie okazje do zaduszenia rodziny, a brak #conaklaciewariacie? Biorę po 3ml perfum od każdej z drużyn i słucham Państwa!
U mnie testy nadgarstkowe z rozbiórki kolegi @loopie. Rano słońce świeciło, więc wleciał Le Sel d’Issey - Issey Miyake. Dość fajny, bardziej wiosenno-letni zapach, bo jest taki morsko-słony. Na pewno będzie używany w cieplejsze dni.
Natomiast chwilę temu wpadł cięższy zawodnik jakim jest Botafumeiro - Carner Barcelona, który po psiku aż cofnął, tak uderzył intensywnością xd Na szczęście trwało to tylko kilka sekund, nadal jest intensywny, ale nie drażniący. Jest to bardzo kadzidlany, balsamiczny zapach, z ciepłą drzewnością, może nawet przyprawowością, no świetnie to pachnie. Na wigilię miałem inne kadzidło (Incense Forest), które cenowo wypada sporo drożej, tam samo kadzidło było bardziej "czyste", troszkę lepszej jakości (tu też jest dobrej). Zaskoczyło mnie, że pachną niemal identycznie do takiego kadzidła, które dostałem z Omanu. Botafumeiro pachnie z tych dwóch cieplej, przez co moim zdaniem jest bardziej uniwersalny. Jestem raczej za młody na kadzidła, więc oba raczej będą trochę dziwnie na mnie brzmieć, ale podobają mi się i będę używał je na niektóre okazje
#perfumy #sotd

Zaloguj się aby komentować
25 241 000 - 30 = 25 240 970
3x10
Dostałem pod choinkę tablicę do pompek, więc trzeba było coś pocisnąć. Każda seria innym chwytem zrobiona, dość fajnie się robi póki co. Nadgarstki mam wrażenie, że mniej cierpią, a i zakres ruchu większy, więc klatka się fajniej rozciąga. Przejedzony i po kilku drinkach, więc nie było lekko, ale dowiezione. Wesołych!
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
24 242 800 - 60 = 24 242 740
3x10 i 3x10 z dwóch dni.
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
W końcu moja ranga wraz z nickiem dopełnia się z moim tłem profilu. Dzieło skończone. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
25 247 890 - 50 = 25 247 840
3x10 i 2x10 z dwóch dni.
Witam po przerwie. Skromnie, ale wrzucam, żeby się złapać na podsumowanie, a co za tym idzie zmotywować do dalszego robienia przez najbliższe wolne dni, co by wstydu nie było w podsumowaniu aż takiego
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
152 549 + 24 = 152 573
Dziś nawet pogoda dopisała, wczoraj nie zdążyłem przed zachodem, więc dziś nie mogłem nie skorzystać.
Może i nie byłem w tym roku ani razu na rowerze w listopadzie, ale za to w grudniu już tak!
Wydaje mi się, że jest to moja pierwsza jazda na rowerze w grudniu ever, no i zarazem chyba ostatnia w tym roku ;)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
#herbata
Cześć, chciałem kupić trochę herbat, wcześniej kupowałem ze strony czajnikowy no i spodziewałem się, że może dadzą jakąś promkę na black frajer, ale no niestety nic nie dali i tak się zastanawiam czy macie może do polecenia miejsce w dobrą herbatą w miarę akceptowalnej cenie?
Głównie interesuje mnie zielona herbata, oczywiście sypana, ew. oolong. Najbardziej póki co smakowała mi chyba Gunpowder Temple Of Heaven, więc fajnie jakby mieli taką i jakieś inne ciekawe, raczej czyste. Polecicie jakiś dobry sklep cena/ jakość? A może te z allegro sprzedawane w większych paczkach też są ok jakościowo (są zauważalnie tańsze)?
@Augustyn_Benc-Walski Ok, dzięki. Teraz kupiłem na próbę z tego kawaiherbata24 wyżej polecanego, zobaczymy. Raczej będzie podobne do Czajnikowy, ceny bardzo podobne. Ogólnie byłem raczej zadowolony, a myślałem, że czajnikowy jest bardziej znany stąd ceny ma wyższe i można dostać coś podobnego taniej lub w tej samej cenie lepszej jakości, ale właśnie widzę, że wcale nie jest drogi mimo marketingu chyba najlepszego z powyższych. Z tańszych to myślałem ewentualnie nad allegro, np. Kol-pol, gdzie taka Gunpowder jest za 44zł / kg, czyli wychodzi bardzo tanio, tylko no nie chcę raczej aż tyle tej samej herbaty, bo piłbym to za długo.
Zaloguj się aby komentować
25 296 150 - 60= 25 296 090
4x9 + 8 z dzisiaj (8 zamiast 9, żeby nie denerwować bogów równych cyferek), 2x8 ze wczoraj.
Ostatnio nie wychodzi mi kończenia dnia pompek, więc muszę zmienić strategię, która pozwoli mi zrobić sporo pompek w krótkim czasie, bo wcześniej zajmowało mi to pół dnia (1-2h przerwy między seriami). Dziś wpadły serie jedna po drugiej (2 minutowe przerwy) i nieźle się spompowałem, ale się udało. Było już blisko upadku, ale nie było upadku mięśniowego. W sumie jakiś tam rekordzik de facto wleciał dniowy, ale w planach jest po weekendzie robić te 50 na dzień. Pozdro
#pompujwpoprzekziemi
@pingWIN Ja początkowo robiłem pompki jakoś w międzyczasie, tu seria, tam dwie. Chodziło o to, żeby było dla mnie jak najlżej czasowo i siłowo. Miało być łatwo i przyjemnie, żeby wyrobić nawyk i udało się. Teraz to różnie czasem pompuje w międzyczasie, czasem robię trening, w którym robię całość. W każdym razie wydaje mi się najlepszą taktyką właśnie taka, żeby traktować to jako długoterminową inwestycję i robić tak jak Ci najłatwiej i najprzyjemniej, ale regularnie. Pompuje już ponad rok i nigdy nie doprowadziłem się do upadku mięśniowego, a efekty są fchuj dobre i widoczne
Zaloguj się aby komentować
Niech ktoś mnie oświeci, zanim zgaśnie mi światło
Nocą osiedle na jednej z krakowskich uliczek wydaje się być spokojnym, wręcz sennym. Jedynie światło kilku latarni przebija się przez mrok, rzucając nikłe, pomarańczowe smugi na puste chodniki. Jednak dla Edwarda Światło ta październikowa noc miała być inna. Zupełnie inna.
Edward, znany na osiedlu jako Edek lub Edzio, był to człowiek serdeczny, który miał w sobie coś z kronikarza lokalnej społeczności – zawsze wiedział, kto z kim rozmawia, kto się kłóci, a kto potajemnie kupuje papierosy, mimo że powinien rzucić. „Jasny Kiosk” nie był zwykłym punktem handlowym; był miejscem, gdzie mieszkańcy zaopatrywali się nie tylko w gazety czy zdrapki, ale też w nowinki z życia sąsiadów. Nazwa nie była przypadkowa. „To miejsce ma świecić przykładem!” – zwykł mawiać z nutą humoru, wyjaśniając, że kiosk nie tylko nosi jego nazwisko, ale jest też jednym z nielicznych punktów w okolicy, gdzie można kupić żarówki. Głównie były to produkty marki OSRAM – najszybciej schodzący towar, szczególnie wśród starszych mieszkańców osiedla.
Osiedle, na którym znajdował się kiosk, było enklawą starszych mieszkańców. Bloki z wielkiej płyty, które pamiętały czasy PRL-u, sprawiały wrażenie, jakby zatrzymały się w czasie. Na podwórkach rzadko widywało się dzieci, bo większość mieszkańców przekroczyła już siedemdziesiątkę. Pani Eugenia, jedna z najbardziej lojalnych klientek Edka, lubiła żartować, że „to osiedle to sanatorium, tylko bez pielęgniarek”. Miała 82 lata, ale energii mogłaby pozazdrościć jej niejedna młodsza osoba.
„Dla wielu z nas to miejsce było jak światełko w tunelu. Gdy wszystko inne zamykało się na noc, kiosk Edka świecił się, przypominając, że ktoś jeszcze czuwa.” – Mówi Eugenia.
Światło kiosku, które widać było nawet z oddali, nie było jednak jedynie kaprysem Edwarda. „To forma reklamy” – przyznaje właściciel. „Świecące okno sprawiało, że ludzie wiedzieli, gdzie przyjść za dnia, by kupić to, czego potrzebują.”
Ale tej nocy kiosk przyciągnął uwagę także kogoś innego.
Była godzina 21:37, jak twierdzi Edward. Akurat oglądał w swoim małym mieszkaniu, które znajdowało się zaledwie kilkadziesiąt metrów od kiosku „Ojca Mateusza”. Mówi, że lubi oglądać jakie to dziwne przestępstwa dzieją się w Sandomierzu, przynajmniej w porównaniu do jego nudnego osiedla. Zazwyczaj o tej godzinie kończył oglądać odcinek, a następnie szykował się do snu podśpiewując pod nosem „Barkę”, ale tym razem tuż przed złapaniem przestępcy przez ojca Mateusza nagle usłyszał dziwny hałas – coś jak tłuczone szkło. Myślał, że może to w telewizji lub jakiś sąsiad zbił szklankę, różnie to bywa ze starszymi sąsiadami w nocy. Zatrzymał się na chwilę, nasłuchując czy aby na pewno ma rację. Hałas powtórzył się. Przerywając oglądanie wstał z niechęcią i podszedł do okna, ale kiedy spojrzał przez nie, serce zamarło.
Przy kiosku dostrzegł postać. Była dziwnie ubrana – jakby wyciągnięta z zupełnie innej epoki. „To wyglądało jak nieśmieszny żart” – mówi Edward. „Mężczyzna miał na sobie coś, co przypominało strój dżentelmena z dawnych czasów, ale w jakby nieładzie. Marynarka była pomięta, a cylinder wyglądał, jakby znalazł go na targu antyków.”
Edek nie zastanawiał się długo. Wybiegł z domu, chwytając po drodze kij, który trzymał na swoje wyjścia do lasu na grzyby. Gdy dotarł na miejsce, widok, który go zastał, zaskoczył go bardziej niż sam fakt włamania.
Włamywacz nie zbierał łupów. Nie grzebał w kasie ani nie sięgał po paczki papierosów. Stał na środku kiosku, patrząc na żarówkę zawieszoną na sznurku pod sufitem, jakby to było coś, czego nigdy wcześniej nie widział.
„Co pan tu robi?” – zapytał Edward, ściskając kij. Mężczyzna odwrócił się powoli, a na jego twarzy malowało się zdumienie. „Dobry człowieku, proszę wybaczyć moje zachowanie” – powiedział spokojnym głosem. „Nie jestem złodziejem. Jestem podróżnikiem… i muszę przyznać, że nigdy nie widziałem czegoś takiego. Czy to jest… małe słońce?” – zapytał, wskazując na żarówkę.
Edward opuścił kij, zdezorientowany. „To jest żarówka” – odpowiedział. „Proszę pana, gdzie pan mieszka, że nie wie pan o czymś tak prostym jak żarówka?”
„Nie mieszkałem tu, w tych czasach” – odparł mężczyzna z powagą. „Nazywam się Tomasz Edison. Udało mi się przemieścić w czasie.”
Edward patrzył na niego z niedowierzaniem. „Podróżnik w czasie? Proszę pana, co pan opowiada? Jeśli jest pan zainteresowany żarówkami, mógł pan przyjść rano, to bym panu sprzedał!”
Edison uśmiechnął się lekko. „Nie mogłem się powstrzymać. To światło… jest takie piękne. Proszę mi wyjaśnić, jak to działa.”
Edward nie wiedział, czy się śmiać, czy zadzwonić na policję. Postać przed nim wydawała się jednocześnie niedorzeczna i… przekonująca. Postanowił nie oceniać pochopnie. „Skąd pan pochodzi?” – zapytał ostrożnie.
„Z końca XIX wieku” – odparł Edison z pełnym przekonaniem. „Moja fascynacja światłem doprowadziła mnie tutaj. Nie mogłem się powstrzymać, widząc to cudo. Proszę mi wybaczyć moje nietaktowne zachowanie, ale… jak to działa?”
Edward, choć zaskoczony, postanowił wyjaśnić przybyszowi działanie żarówki najlepiej, jak umiał. „To żadna magia.” – zaczął. „Tu jest żarnik, prąd płynie przez niego i… no, świeci. Rozumie pan?”
Edison słuchał z uwagą, kiwając głową, choć widać było, że część wyjaśnień była dla niego niezrozumiała. „Fascynujące” – mówił, oglądając żarówkę z każdej strony. „Nigdy bym nie pomyślał, że takie cudo jest dostępne dla każdego. Dziękuję za tę lekcję.”
Edward nie zadzwonił na policję. Zamiast tego pomógł Edisonowi posprzątać rozbite szkło i pozwolił odejść. Ale gdy wrócił do mieszkania, coś nie dawało mu spokoju.
„Edison” – powtarzał pod nosem. Nazwisko brzmiało znajomo, ale nie mógł sobie przypomnieć, skąd je zna. Następnego dnia opowiedział o wszystkim swojemu przyjacielowi, Mieczysławowi, który wybuchnął śmiechem. „Edwardzie, no proszę cię! Edison? To przecież wynalazca żarówki! Jakiś przybłęda zrobił sobie z ciebie żarty, a ty się dałeś nabrać.”
Edward nie był przekonany. Postanowił sprawdzić to sam. Wybrał się do biblioteki, by dowiedzieć się więcej o wynalazcy. Kiedy zobaczył zdjęcie Edisona w książce historycznej, zadrżały mu ręce. „To był on” – pomyślał. „Albo ktoś, kto wyglądał dokładnie jak on.”
Do dziś Edward zastanawia się, co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy. Czy rzeczywiście spotkał wynalazcę żarówki? A może padł ofiarą zmyślnej mistyfikacji? Jedno jest pewne – „Jasny Kiosk” już nigdy nie będzie taki sam. Jak sam mówi: „Kto w końcu jest wynalazcą żarówki? Edison z książek, którego być może spotkałem w moim kiosku? Czy on sam ukradł swój wynalazek? A może to nie on tak naprawdę wynazł żarówkę? To pytanie będzie mnie dręczyć do końca życia.”
Tym razem żadna żarówka nie wydaje się, aby miała go oświecić.
_______________________________________________
Liczba słów: 1000 (wg Word)
Czułem się jakbym wrócił do szkoły, gdzie też musiałem trochę na siłę dobijać słowa.
#naopowiesci #zafirewallem
@splash545 Oglądałeś serial Dark? Specjalnie dałem tu element paradoksu, że jakby to było prawdą, że był to Edison to właśnie powstaje pewna sprzeczność opisana przez Ciebie, ale też nie zupełnie, bo chciałem wpleść tutaj teorie, że Edison nie był prawdziwym wynalazcą żarówki. To już prowadzi do innych podejrzeń. Podróżując w przyszłość, a następnie w przeszłość zmieniając ją doprowadzamy także do zmian w przyszłości, w której byliśmy. To wszystko prowadzi do dylematów Edwarda i do końca nie wie co jest prawdą.
Zaloguj się aby komentować
25 297 420 - 50 = 25 297 370
10+9+8 z dziś, +15 i +8 z wcześniej
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować