Zdjęcie w tle

pingWIN

GURU
  • 304wpisy
  • 4567komentarzy

Quidquid Latine dictum sit, altum videtur

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

25 247 890 - 50 = 25 247 840


3x10 i 2x10 z dwóch dni.


Witam po przerwie. Skromnie, ale wrzucam, żeby się złapać na podsumowanie, a co za tym idzie zmotywować do dalszego robienia przez najbliższe wolne dni, co by wstydu nie było w podsumowaniu aż takiego


#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować

152 549 + 24 = 152 573

Dziś nawet pogoda dopisała, wczoraj nie zdążyłem przed zachodem, więc dziś nie mogłem nie skorzystać.

Może i nie byłem w tym roku ani razu na rowerze w listopadzie, ale za to w grudniu już tak!

Wydaje mi się, że jest to moja pierwsza jazda na rowerze w grudniu ever, no i zarazem chyba ostatnia w tym roku ;)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

fa42bf42-9bb7-432b-afb3-83f32777710b

Zaloguj się aby komentować

#herbata


Cześć, chciałem kupić trochę herbat, wcześniej kupowałem ze strony czajnikowy no i spodziewałem się, że może dadzą jakąś promkę na black frajer, ale no niestety nic nie dali i tak się zastanawiam czy macie może do polecenia miejsce w dobrą herbatą w miarę akceptowalnej cenie?


Głównie interesuje mnie zielona herbata, oczywiście sypana, ew. oolong. Najbardziej póki co smakowała mi chyba Gunpowder Temple Of Heaven, więc fajnie jakby mieli taką i jakieś inne ciekawe, raczej czyste. Polecicie jakiś dobry sklep cena/ jakość? A może te z allegro sprzedawane w większych paczkach też są ok jakościowo (są zauważalnie tańsze)?

@Earl_Grey_Blue Ok, dzięki. Może faktycznie spróbuję od nich tym razem wziąć zestaw. Widzę, że cesarska też jest cena, ale może spróbuję, skoro faktycznie taka dobra

@Augustyn_Benc-Walski Ok, dzięki. Teraz kupiłem na próbę z tego kawaiherbata24 wyżej polecanego, zobaczymy. Raczej będzie podobne do Czajnikowy, ceny bardzo podobne. Ogólnie byłem raczej zadowolony, a myślałem, że czajnikowy jest bardziej znany stąd ceny ma wyższe i można dostać coś podobnego taniej lub w tej samej cenie lepszej jakości, ale właśnie widzę, że wcale nie jest drogi mimo marketingu chyba najlepszego z powyższych. Z tańszych to myślałem ewentualnie nad allegro, np. Kol-pol, gdzie taka Gunpowder jest za 44zł / kg, czyli wychodzi bardzo tanio, tylko no nie chcę raczej aż tyle tej samej herbaty, bo piłbym to za długo.

Zaloguj się aby komentować

25 296 150 - 60= 25 296 090


4x9 + 8 z dzisiaj (8 zamiast 9, żeby nie denerwować bogów równych cyferek), 2x8 ze wczoraj.


Ostatnio nie wychodzi mi kończenia dnia pompek, więc muszę zmienić strategię, która pozwoli mi zrobić sporo pompek w krótkim czasie, bo wcześniej zajmowało mi to pół dnia (1-2h przerwy między seriami). Dziś wpadły serie jedna po drugiej (2 minutowe przerwy) i nieźle się spompowałem, ale się udało. Było już blisko upadku, ale nie było upadku mięśniowego. W sumie jakiś tam rekordzik de facto wleciał dniowy, ale w planach jest po weekendzie robić te 50 na dzień. Pozdro


#pompujwpoprzekziemi

@conradowl Dzięki, czas pokaże, czas pokaże Dziś trochę przesadziłem, bo słabo się czułem po tych pompkach, nie wiem już sam którego planu się trzymać

No i super, brawo Ty! 😁

Nie musisz się tak spieszyć. Z czasem samo przyjdzie szybciej, organizm się przyzywczai i będą mniejsze przerwy 😉

@pingWIN Ja początkowo robiłem pompki jakoś w międzyczasie, tu seria, tam dwie. Chodziło o to, żeby było dla mnie jak najlżej czasowo i siłowo. Miało być łatwo i przyjemnie, żeby wyrobić nawyk i udało się. Teraz to różnie czasem pompuje w międzyczasie, czasem robię trening, w którym robię całość. W każdym razie wydaje mi się najlepszą taktyką właśnie taka, żeby traktować to jako długoterminową inwestycję i robić tak jak Ci najłatwiej i najprzyjemniej, ale regularnie. Pompuje już ponad rok i nigdy nie doprowadziłem się do upadku mięśniowego, a efekty są fchuj dobre i widoczne

@splash545 Dzięki No teraz znowu muszę odpuścić na chwilę, bo znów zdrowie się popsuło, ale mam nadzieję, że wrócę we wtorek zdrowszy i właśnie już na spokojniej zacznę w formie z większymi przerwami, bo właśnie lepiej siadało

Zaloguj się aby komentować

Niech ktoś mnie oświeci, zanim zgaśnie mi światło


Nocą osiedle na jednej z krakowskich uliczek wydaje się być spokojnym, wręcz sennym. Jedynie światło kilku latarni przebija się przez mrok, rzucając nikłe, pomarańczowe smugi na puste chodniki. Jednak dla Edwarda Światło ta październikowa noc miała być inna. Zupełnie inna.


Edward, znany na osiedlu jako Edek lub Edzio, był to człowiek serdeczny, który miał w sobie coś z kronikarza lokalnej społeczności – zawsze wiedział, kto z kim rozmawia, kto się kłóci, a kto potajemnie kupuje papierosy, mimo że powinien rzucić. „Jasny Kiosk” nie był zwykłym punktem handlowym; był miejscem, gdzie mieszkańcy zaopatrywali się nie tylko w gazety czy zdrapki, ale też w nowinki z życia sąsiadów. Nazwa nie była przypadkowa. „To miejsce ma świecić przykładem!” – zwykł mawiać z nutą humoru, wyjaśniając, że kiosk nie tylko nosi jego nazwisko, ale jest też jednym z nielicznych punktów w okolicy, gdzie można kupić żarówki. Głównie były to produkty marki OSRAM – najszybciej schodzący towar, szczególnie wśród starszych mieszkańców osiedla.


Osiedle, na którym znajdował się kiosk, było enklawą starszych mieszkańców. Bloki z wielkiej płyty, które pamiętały czasy PRL-u, sprawiały wrażenie, jakby zatrzymały się w czasie. Na podwórkach rzadko widywało się dzieci, bo większość mieszkańców przekroczyła już siedemdziesiątkę. Pani Eugenia, jedna z najbardziej lojalnych klientek Edka, lubiła żartować, że „to osiedle to sanatorium, tylko bez pielęgniarek”. Miała 82 lata, ale energii mogłaby pozazdrościć jej niejedna młodsza osoba.

„Dla wielu z nas to miejsce było jak światełko w tunelu. Gdy wszystko inne zamykało się na noc, kiosk Edka świecił się, przypominając, że ktoś jeszcze czuwa.” – Mówi Eugenia.


Światło kiosku, które widać było nawet z oddali, nie było jednak jedynie kaprysem Edwarda. „To forma reklamy” – przyznaje właściciel. „Świecące okno sprawiało, że ludzie wiedzieli, gdzie przyjść za dnia, by kupić to, czego potrzebują.”


Ale tej nocy kiosk przyciągnął uwagę także kogoś innego.


Była godzina 21:37, jak twierdzi Edward. Akurat oglądał w swoim małym mieszkaniu, które znajdowało się zaledwie kilkadziesiąt metrów od kiosku „Ojca Mateusza”. Mówi, że lubi oglądać jakie to dziwne przestępstwa dzieją się w Sandomierzu, przynajmniej w porównaniu do jego nudnego osiedla. Zazwyczaj o tej godzinie kończył oglądać odcinek, a następnie szykował się do snu podśpiewując pod nosem „Barkę”, ale tym razem tuż przed złapaniem przestępcy przez ojca Mateusza nagle usłyszał dziwny hałas – coś jak tłuczone szkło. Myślał, że może to w telewizji lub jakiś sąsiad zbił szklankę, różnie to bywa ze starszymi sąsiadami w nocy. Zatrzymał się na chwilę, nasłuchując czy aby na pewno ma rację. Hałas powtórzył się. Przerywając oglądanie wstał z niechęcią i podszedł do okna, ale kiedy spojrzał przez nie, serce zamarło.


Przy kiosku dostrzegł postać. Była dziwnie ubrana – jakby wyciągnięta z zupełnie innej epoki. „To wyglądało jak nieśmieszny żart” – mówi Edward. „Mężczyzna miał na sobie coś, co przypominało strój dżentelmena z dawnych czasów, ale w jakby nieładzie. Marynarka była pomięta, a cylinder wyglądał, jakby znalazł go na targu antyków.”


Edek nie zastanawiał się długo. Wybiegł z domu, chwytając po drodze kij, który trzymał na swoje wyjścia do lasu na grzyby. Gdy dotarł na miejsce, widok, który go zastał, zaskoczył go bardziej niż sam fakt włamania.


Włamywacz nie zbierał łupów. Nie grzebał w kasie ani nie sięgał po paczki papierosów. Stał na środku kiosku, patrząc na żarówkę zawieszoną na sznurku pod sufitem, jakby to było coś, czego nigdy wcześniej nie widział.

„Co pan tu robi?” – zapytał Edward, ściskając kij. Mężczyzna odwrócił się powoli, a na jego twarzy malowało się zdumienie. „Dobry człowieku, proszę wybaczyć moje zachowanie” – powiedział spokojnym głosem. „Nie jestem złodziejem. Jestem podróżnikiem… i muszę przyznać, że nigdy nie widziałem czegoś takiego. Czy to jest… małe słońce?” – zapytał, wskazując na żarówkę.


Edward opuścił kij, zdezorientowany. „To jest żarówka” – odpowiedział. „Proszę pana, gdzie pan mieszka, że nie wie pan o czymś tak prostym jak żarówka?”


„Nie mieszkałem tu, w tych czasach” – odparł mężczyzna z powagą. „Nazywam się Tomasz Edison. Udało mi się przemieścić w czasie.”


Edward patrzył na niego z niedowierzaniem. „Podróżnik w czasie? Proszę pana, co pan opowiada? Jeśli jest pan zainteresowany żarówkami, mógł pan przyjść rano, to bym panu sprzedał!”


Edison uśmiechnął się lekko. „Nie mogłem się powstrzymać. To światło… jest takie piękne. Proszę mi wyjaśnić, jak to działa.”


Edward nie wiedział, czy się śmiać, czy zadzwonić na policję. Postać przed nim wydawała się jednocześnie niedorzeczna i… przekonująca. Postanowił nie oceniać pochopnie. „Skąd pan pochodzi?” – zapytał ostrożnie.


„Z końca XIX wieku” – odparł Edison z pełnym przekonaniem. „Moja fascynacja światłem doprowadziła mnie tutaj. Nie mogłem się powstrzymać, widząc to cudo. Proszę mi wybaczyć moje nietaktowne zachowanie, ale… jak to działa?”


Edward, choć zaskoczony, postanowił wyjaśnić przybyszowi działanie żarówki najlepiej, jak umiał. „To żadna magia.” – zaczął. „Tu jest żarnik, prąd płynie przez niego i… no, świeci. Rozumie pan?”


Edison słuchał z uwagą, kiwając głową, choć widać było, że część wyjaśnień była dla niego niezrozumiała. „Fascynujące” – mówił, oglądając żarówkę z każdej strony. „Nigdy bym nie pomyślał, że takie cudo jest dostępne dla każdego. Dziękuję za tę lekcję.”


Edward nie zadzwonił na policję. Zamiast tego pomógł Edisonowi posprzątać rozbite szkło i pozwolił odejść. Ale gdy wrócił do mieszkania, coś nie dawało mu spokoju.


„Edison” – powtarzał pod nosem. Nazwisko brzmiało znajomo, ale nie mógł sobie przypomnieć, skąd je zna. Następnego dnia opowiedział o wszystkim swojemu przyjacielowi, Mieczysławowi, który wybuchnął śmiechem. „Edwardzie, no proszę cię! Edison? To przecież wynalazca żarówki! Jakiś przybłęda zrobił sobie z ciebie żarty, a ty się dałeś nabrać.”


Edward nie był przekonany. Postanowił sprawdzić to sam. Wybrał się do biblioteki, by dowiedzieć się więcej o wynalazcy. Kiedy zobaczył zdjęcie Edisona w książce historycznej, zadrżały mu ręce. „To był on” – pomyślał. „Albo ktoś, kto wyglądał dokładnie jak on.”


Do dziś Edward zastanawia się, co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy. Czy rzeczywiście spotkał wynalazcę żarówki? A może padł ofiarą zmyślnej mistyfikacji? Jedno jest pewne – „Jasny Kiosk” już nigdy nie będzie taki sam. Jak sam mówi: „Kto w końcu jest wynalazcą żarówki? Edison z książek, którego być może spotkałem w moim kiosku? Czy on sam ukradł swój wynalazek? A może to nie on tak naprawdę wynazł żarówkę? To pytanie będzie mnie dręczyć do końca życia.”


Tym razem żadna żarówka nie wydaje się, aby miała go oświecić.


_______________________________________________


Liczba słów: 1000 (wg Word)


Czułem się jakbym wrócił do szkoły, gdzie też musiałem trochę na siłę dobijać słowa. Starałem się utrzymać zadaną formę narzuconą przez edycję, ale nie wiem czy w sumie się udało


#naopowiesci #zafirewallem

@moderacja_sie_nie_myje Dzięki, najwięcej trudności było w ilości słów. A owszem, ciekawe rzeczy. Taka ciekawostka: Podobno do tego kiosku Jan Paweł II nigdy nie zawitał! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@pingWIN wydaje mi się, że to nie mógł być Edison, bo skoro przybył do przyszłości, żeby podejrzeć działanie żarówki w kiosku to skąd by to światło istniało przed jego przybyciem skoro on je wynalazł? Tak czy siak spoko Debiut

@splash545 Oglądałeś serial Dark? Specjalnie dałem tu element paradoksu, że jakby to było prawdą, że był to Edison to właśnie powstaje pewna sprzeczność opisana przez Ciebie, ale też nie zupełnie, bo chciałem wpleść tutaj teorie, że Edison nie był prawdziwym wynalazcą żarówki. To już prowadzi do innych podejrzeń. Podróżując w przyszłość, a następnie w przeszłość zmieniając ją doprowadzamy także do zmian w przyszłości, w której byliśmy. To wszystko prowadzi do dylematów Edwarda i do końca nie wie co jest prawdą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

25 303 000 - 35 = 25 302 965


15+10+10


Dziś trochę bardziej zajęty dzień, więc nie mogłem sobie pozwolić jak zazwyczaj 5x7 z 1-2godzinną przerwą, stąd machnąłem szybko seryjkę bardziej siłową. Nawet jestem zadowolony, 9 dni temu zrobiłem 12 jako max, może 13 bym wyciągnął jeszcze, a teraz 15, ale pewnie jakbym chciał to 16/17 by siadło, ale chciałem jeszcze zachować siły na kolejne serie, no i mieć wynik równy xD


Wydaje mi się, że mimo wszystko zostanę przy starym systemie, bo widać że zwyczajnie działa, a więc jutro jeszcze 5x7, a przyszły tydzień 5x8, itd.


#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować

#perfumy


Czy ktoś z Was ma porównanie Zara Sunrise On The Red Sand Dunes vs wersja Intense? Lub jak u Was wypada trwałość jednych lub drugich?


Dziś byłem w sklepie, mieli tylko wersję Intense, zrobił pozytywne wrażenie, ładny zapach, po 4 godzinach już nawet bliskoskórnie nic po nim nie zostało i się zastanawiam czy zwykła wersja się jakoś wiele różni pod tym względem?


Wiem, że to tanie perfumy i nie ma co wymagać wszystkiego, raczej chcę ten zapach właśnie na szybkie wyjścia i siłownię, ale jestem ciekaw różnic między nimi. Pozdro

@pingWIN mój trzymał długo na bank +6h go czułem ale był z zestawu a butelka refill, nie wiem czy to ma znaczenie. Zapach i tak sprzedałem bo to cytrusowy odświeżacz z imbirem, bardzo nudny

@MICK3Y no tak, ja go bardziej rozważam jako zapach na siłownię czy tam luźno czasem po domu zarzucić, żeby szkoda nie było. Araby w tym stylu zazwyczaj mi śmierdzą, tu nie czuję takiej mocnej syntetyczności, która by mnie drażniła, potem w sumie jest taki spokojniejszy już (nie wiem jak zwykła, ale przynajmniej ta intense)

@pingWIN ktoś mi przypomniał tego posta grzmotem wczoraj XD chciałem tylko powiedzieć że sobie zakupiłem Marwe jako kolejnego klona Imagination bo też uwielbiam herbaciane nuty w perfumach (np. Al Wisam Day) I jest zajebisty, jakby się pozbyć nadmiaru cytrusów i imbiru i dodać herbaty zielonej. Bardzo przyjemny zapach i trzyma na ubraniach do prania

Mogliby tylko dodać więcej imbiru ale jest naprawdę dobrze

Zaloguj się aby komentować

@Soviel Dziś to nawet nawet, gorzej było wczoraj. Drugi dzień głowa bolała, na przeciwbólowych, ale myślę po południu - głowa już prawie nie boli, mam tylko 2 dni przerwy w tygodniu od pompek (wykorzystane), trzeba pompować.. xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

23 309 790 - 30 =23 309 760


5x6


Zauważyłem, że sporo zmienia ułożenie rąk, niby nawet mała zmiana, a trudniej i inne mięśnie bardziej czuć. Raczej jeszcze nie chcę się bawić w różne wariacje pompek, mówię tu raczej o małych, niezamierzonych do końca zmianach


#pompujwpoprzekziemi

Zauważyłem, że sporo zmienia ułożenie rąk, niby nawet mała zmiana, a trudniej i inne mięśnie bardziej czuć. Raczej jeszcze nie chcę się bawić w różne wariacje (...), mówię tu raczej o małych, niezamierzonych do końca zmianach

@pingWIN NNN

Jak ten kurwa zjebany google podpowiedział "na" i użył domyślnego kiedy wpisałem "w"? Od dłuższego czasu wydaje mi się że coś mam nie tak z palcami ale kurwa no...

@pingWIN te 45 stopni, następnie np pompki z podwyższenia (kanapa, step), większy % masy ciała podnosisz. Jeszcze jak ładnie do tego cały core ciała zepniesz to nie trzeba wiele, by się "spompować" Dobrze!

@pluszowy_zergling No staram się właśnie trzymać brzuch w miarę napięty jak i resztę ciała, raczej podwyższeń nie planuję robić, bo chcę dojść do fajniejszej liczby powtórzeń

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie powinienem tego robić, ale...


Ma ktoś do odlania poniższe zapachy w sportowych cenach ? Najlepiej od jednej osoby:

Hacivat - Nishane 10ml (lub 5ml, w zależności jaka cena, ktoś widziałem ma za 6,3zł ale może ktoś ma więcej zapachów)

Uomo - Salvatore Ferragamo 5ml

Uomo Signature - Salvatore Ferragamo 5ml

Mirsaal of Trust - Afnan 5ml

Leather Oudh - Orientica 5ml

Botafumeiro - Carner 5ml


Preferuję olx, chętnie też się wymienię za inne


#perfumy

Zaloguj się aby komentować

23 312 450 - 50 = 23 312 400


Dzisiejsze 30 (5x6) + wczorajsze 20 (12 + 4 + 4).


Chcę przetestować jeden plan treningowy, więc po części rezygnuję ze swojego wyzwania, na rzecz długotrwałego progresu, a łączenie obu byłoby bez sensu (musiałbym robić 7 serii i więcej). Będę wrzucał od środy już raczej łączone z kilku dni, aby Was nie wkurzać wynikami typu 35, 45 itd.


#pompujwpoprzekziemi

Rób ile chcesz i wpisuj ile chcesz, nie tylko ja jestem wyznawcą bogów równych cyferek, będziemy poprawiać, nie przejmuj się

@Byk Ok, skoro mam przyzwolenie już od 2 osób to będę wrzucał ile by nie było, dzięki Choć nie ukrywam, sam lubię równe cyferki hah

Dawaj jak masz ochotę, zawsze to piorunki jak więcej wpisów, reklama dla innych (bo częściej się wpisy przewijają), a cyferki to może właśnie z jakimś wynikiem się wstrzelisz jak będą nierówne sam wrzucę dzisiejsze by się zmotywować na jutro

Zaloguj się aby komentować

Ahh te Piratebay niezliczone skarby

płyną terabajty poprzez zakazane nurty

provider montuje mi już neta spowalniające garby

aj tam, ściągnę jeszcze coś, najwyżej wyrzucę za kosza burty

ab04b37e-7e93-49e0-8e7a-43dac288c64f

Zaloguj się aby komentować

25 315 710 - 10 = 25 315 700


Best I can do is 10 pompek. W sumie nie wrzucałbym, ale grzech nie wyrównać tego. Tym samym po chorobie zaczynam od nowa swój challenge od dziś, a więc startuję dziś od 10, jutro 20, itd.


#pompujwpoprzekziemi

@TheCaptain masz rację, skopiowałem zmieniając 2 liczby, a zapomniałem o początkowej. Wynik był dobry, tylko początek zły, bo brałem z poprzedniego wpisu gdzie było -340 😄 dzięki, edytowałem

@pingWIN polecam aplikację 100pompek. Zwiększa Ci delikatnie ilość. Mnie to pomogło. Zaczynałem od ok. 20 w 5 seriach, teraz robię ok. 70. Nadal wynik lata świetlne za czołówką z tego tagu, ale cieszę się bo progres jest.

Zaloguj się aby komentować

Gdzieś czytałem te sonety

powtarzają się wciąż rekordy

wszystko to, to odgrzewane są kotlety

płynie cyfrowy pot, czat GPT robi na akordy

Zaloguj się aby komentować