Takie okazje do zaduszenia rodziny, a brak #conaklaciewariacie? Biorę po 3ml perfum od każdej z drużyn i słucham Państwa!


U mnie testy nadgarstkowe z rozbiórki kolegi @loopie. Rano słońce świeciło, więc wleciał Le Sel d’Issey - Issey Miyake. Dość fajny, bardziej wiosenno-letni zapach, bo jest taki morsko-słony. Na pewno będzie używany w cieplejsze dni.


Natomiast chwilę temu wpadł cięższy zawodnik jakim jest Botafumeiro - Carner Barcelona, który po psiku aż cofnął, tak uderzył intensywnością xd Na szczęście trwało to tylko kilka sekund, nadal jest intensywny, ale nie drażniący. Jest to bardzo kadzidlany, balsamiczny zapach, z ciepłą drzewnością, może nawet przyprawowością, no świetnie to pachnie. Na wigilię miałem inne kadzidło (Incense Forest), które cenowo wypada sporo drożej, tam samo kadzidło było bardziej "czyste", troszkę lepszej jakości (tu też jest dobrej). Zaskoczyło mnie, że pachną niemal identycznie do takiego kadzidła, które dostałem z Omanu. Botafumeiro pachnie z tych dwóch cieplej, przez co moim zdaniem jest bardziej uniwersalny. Jestem raczej za młody na kadzidła, więc oba raczej będą trochę dziwnie na mnie brzmieć, ale podobają mi się i będę używał je na niektóre okazje


#perfumy #sotd

60da17f5-bc51-4ecb-8387-3acaa7f521b5

Komentarze (17)

@pingWIN hej hej!


Nie znam Botafumeiro, a tyle już było okazji do spróbowania.. Nawet w koszyku trzymałem w dobrej cenie. Cza spróbować.


U mnie Ormonde Jayne - Nawab of Oudh Intensivo. No lubię różę, kocham kardamon. Już się gapię na flakony.

Binet-Papillon Nº 10 Malt Night-Fighter. Nie myślałem że dym i mandarynka to może być takie fajne połączenie. Niestety u mnie sie trzyma 4-5 godzin max.

po psiku aż cofnął, tak uderzył intensywnością xd Na szczęście trwało to tylko kilka sekund

@pingWIN brzmi jak tani arab, ale pamiętaj - arabów dużo jest, może złego miałeś XD

@wonsz Nie no, to nie było uderzenie alkoholu jak to bywa w arabach xD to było bardziej uderzenie trybularzem ze świężym kadzidłem w mordę XD

Zaloguj się aby komentować