Zdjęcie w tle

pacjent44

Osobistość
  • 69wpisy
  • 2966komentarzy

Wyniesione z FB Krakowskiego Klubu Szachistów 1893

#szachy


WSTYD ŻENADA FRAJERSTWO NIE WRACAJCIE DO DOMU – takimi słowami dziennikarze „Faktu” zwykli witać kadrę piłkarską po powrotach z dowolnego Mundialu. Czy pierwszy akapit zawiera spojler? Czy te obelgi są słuszne? Czy faktycznie mamy powody do wstydu? Relacja z III rundy odpowie na wszystkie te pytania.

Na początek przydałoby się parę słów na temat naszych rywali. Kto trochę już w szachy gra, ten wie, że największym lękiem szachisty nie jest dostać w kojarzeniu jakiegoś radzieckiego arcymistrza zwanego powiedzmy Gennadij Michailovich Rozdupcew, który miażdży swoich rywali tak bardzo, że kiedy zabija w partii skoczka, to po wszystkim odryza mu łeb. Nie! Najgorszym przekleństwem jest być skojarzonym z małym, zdolnym dzieciakiem. Żaden wstyd nie może się równać temu, jaki czuje człowiek, który został zdominowany intelektualnie przez ośmiolatkę. Ten lęk paraliżuje kończyny, zalewa czoło potem i sprawia, że po takiej porażce jeszcze wiele lat będziesz budził się w nocy z krzykiem. No to wyobraźcie sobie, że graliśmy z drużyną takich mini-morderców.

GCKIP Czarna, bo o nich mowa, to klub, który od wielu lat produkuje potężnych juniorów jak z taśmy produkcyjnej i systematycznie wypuszcza na rynek kilku predatorów rocznie. Jak dementorzy w końcu podrosną, to formuje się z nich skład meczowy i jedzie na taką II ligę seniorów, żeby wykarmić te bestie krwią niewinnych emerytów, takich jak choćby autor tej relacji. Tegoroczny narybek miał średnią wieku około 12 lat i…czwarty numer startowy. Praktycznie każdy z tych zawodników nie osiągnął jeszcze 1.70 wzrostu, osiągając za to kilka medali Mistrzostw Polski Juniorów i rankingi grubo powyżej 2100 elo. Skoro wiemy już z jakim zagrożeniem musieliśmy się uporać, przejdźmy do stenogramu meczowego, a raczej zapisu z czarnej skrzynki.

Sebastian w swojej partii niestety zderzył się z tym, co sprawia, że juniorzy mają tak niechybną opinię. Jego rywal, obkuty w główną linię silnika Stockfish, pierwsze kilkanaście ruchów zagrał od ręki. Mimo, że dla każdego z zewnątrz ta pozycja wyglądała jak jeden z obrazów Hieronima Boscha, młodemu asasynowi nawet nie drgnęła powieka, podczas gdy Sebastian dwoił się i troił żeby utzymać białe w jakimś sensownym szyku. Niestety kosztowało to mnóstwo czasu i bląd popełniony pod presją zegara okazał się decydujący. 1:0 dla Czarnej.

Pod brutalnym ostrzałem znalazła się również Emilia, której rywal optycznie stał podejrzanie, wydawał się mieć figury w nieładzie, niby w pozycji naszej zawodniczki wszystko się zgadzało... gdy jednak przyszło do konkretów, białe zawsze miały na to wszystko jakieś „ale” i tym sposobem, ruch po ruchu czarne wpadały w coraz większy parter. Emilia próbowała złapać jakąkolwiek aktywność, ale rywal po prostu widział wszystko, dodatkowo maltretując naszą III szachownicę niezwykle głośnym, gruźliczym kaszlem. Niedługo potem króle powędrowały na środek i przegrywaliśmy już 2:0.

Na V stole byliśmy świadkami kolejnego z niezliczonych pojedynków w końcówce głównej linii obrony Caro-Kanna. Kuba zbudował solidny zamek i wydawać by się mogło, że o żadnej wygranej nie może być mowy, jednak podbramkowa sytuacja meczowa sprawiła, że nasz kapitan zamiast brać remis przyszarżował i w kluczowym momencie wsadził głowę prosto w lufę czołgu. Białe wiele się nie namyśliły i prostą kombinacją zostały z jakością więcej w technicznie wygranej końcówce. Katastrofa!

Autor tej relacji miał przed partią wiele powodów do niepokoju. Nie dość, że mój przeciwnik urodził się w 2012 roku, to jeszcze jak go zobaczyłem, stwierdziłem bez cienia wątpliwości, że jest on wielkości mniej więcej mojej lewej nogi. Takie rzeczy potrafią wjechać na psychikę, ale prawdziwie sponiewierany poczułem się w momencie, w którym dotarło do mnie, że to 40 kilo żywej wagi formalnie mnie ogrywa i to bez specjalnego wysiłku. Co prawda moją porażkę mogło nieco przybliżyć ofiarowanie trzech pionów z rzędu, niemniej bez tego moja pozycja była już mocno podejrzana. Po czwartej godzinie przegraliśmy zatem mecz, pytanie tylko jakim rezultatem.

Grający na pierwszym stole Dominik musiał wziąć na klatę najbardziej żarłoczną bestię z całego tego składu obwieszonych medalami dwunastolatków i wiadomo było, że lekko nie będzie. Rywal w lekko niesymetrycznej strukturze rozpoczął tak agresywny nacisk, że nasz lider chcąc wyswobodzić się z tego klinczu, praktycznie ubierał spodnie przez głowę. Niestety w ferworze manewrów czarne zapomniały o pionku c i kiedy ten osiągnął siódmą linię, było już za późno. Na koniec białe skończyły partię elegancką kombinacją – jak zwykle diagram żeby spróbować swoich sił znajduje się poniżej, białe zaczynają i wygrywają.

Ten mecz miał fazy otwarcia i gry o wszystko, przyszedł więc czas na fazę walki o honor. To, co odróżniało nas od reprezentacji piłkarskiej to szczera wola walki i Kasia mogłaby robić za symbol tej postawy. Broniąc kilkadziesiąt ruchów pozycji bez pionka, nasza VI deska już wydawała się ustawić fortecę nie do przejścia. Niestety, po kilku godzinach walki, na sekundach zdecydowała się na manewr, który co prawda upraszczał pozycję, ale do kompletnie przegranego układu. Tym samym 6:0 stało się faktem i mordercze podkarpackie dzieciaki zrobiły z nas mokrą plamę.

Co sprawiło, że mecz potoczył się tak niefortunnie? Wiele wniosków nasuwa się na język, ale jeden, kluczowy to pierwsze od dwóch rund zaniechanie wieczornego treningu wytrzymałościowo-motorycznego. Z naszej strony możemy powiedzieć, że sztab szkoleniowy wyciągnął wnioski i obiecujemy, że podobnego błędu więcej nie popełnimy. Jutro naszym rywalem będzie Skoczek Trojański Warszawa, miejmy nadzieję, że odbijemy się po tym mordobiciu. Link do transmisji jak zwykle w komentarzu, start równie jak zwykle o 15:00.

MVP meczowy, za wynik bez porażki i najlepszą grę we wczorajszym meczu trafia do naszego wspaniałego rezerwowego, Andrzeja Gbyla, którego brak na lidze to powód nostalgicznych westchnień i licznych toastów za jego imię. Twoje zdrowie, Andrzej!


autor Marcin Chmiel

f8b07a52-8a76-4401-9637-12355966f54e

W szachy ostatni raz grałem na podłodze sali gimnastycznej z radzieckim pułkownikiem i pamiętam, że to szalenie wymagający sport. Strasznie mnie następnego rana głowa bolała i miałem dziwne pragnienie.

Zaloguj się aby komentować

@pacjent44 Turbosłowanie jeszcze przed tym artykułem byli pośmiewiskiem całego środowiska naukowego, więc w sumie nie zmienia to zbyt dużo.

Zaloguj się aby komentować

#geopolityka


wyniosłem z FB, żebyście wy nie musieli. Ciekawe spojrzenie na obecny konflikt. Dużo w tym racji.


Słynny radziecki i rosyjski reżyser i scenarzysta EDUARD TOPOL (Edmond Topelberg) wystosował list otwarty do prezydenta USA Donalda Trumpa.

********

"Drogi Panie Prezydencie!

Drogi Donaldzie!!!

Jako autor pięćdziesięciu książek i tuzina filmów o Rosji uważam się za uprawnionego do poinformowania Pana przed spotkaniem z Putinem.

Powinien Pan wiedzieć, że nie może on powstrzymać wojny z Ukrainą, nawet jeśli da mu Pan swoją willę Mar-a-Lago w Palm Beach, Trump Tower w Nowym Jorku i tuzin swoich klubów golfowych.

I nie dlatego, że nie chce przerwania wojny, ale dlatego, że nie może.

Ponieważ zna rosyjską historię nie z podręcznika Medinskiego, ale tę prawdziwą:

Powrót wojsk rosyjskich z Europy do Rosji po zwycięstwie nad Napoleonem doprowadził do antycarskiego powstania „dekabrystów” w 1825 roku.

Porażka Rosji w wojnie rosyjsko-japońskiej doprowadziła do rewolucji 1905 roku.

Ucieczka miliona rosyjskich żołnierzy z frontu rosyjsko-niemieckiego podczas I wojny światowej doprowadziła do abdykacji cara Mikołaja II i rewolucji 1917 roku.

Pokój podpisany przez Lenina z Niemcami pozwolił bolszewikom na egzekucję całej rodziny carskiej.

Wraz z powrotem wojsk radzieckich z Afganistanu w lutym 1989 r. rozpoczął się upadek ZSRR.

Wiedząc o tym, Putin nie może zakończyć wojny z Ukrainą i sprowadzić swoich żołnierzy do domu.

Tylko możliwość pozostawienia w maju 1945 r. prawie całej armii w Europie jako wojsk okupacyjnych pomogła Stalinowi uniknąć powojennego puczu.

Oto Putin marzący o okupacji Ukrainy

Oto Putin marzący o zajęciu Ukrainy, a także krajów bałtyckich, Finlandii, Polski itp. w celu utrzymania swojej armii z dala od Moskwy.

Pamięta, jak 525 000 żołnierzy, którzy wrócili z Afganistanu w 1989 roku, zamieniło się w bandyckich „Afgańczyków”, którzy terroryzowali całą ludność ZSRR.

I wie, co się stanie, jeśli półtora miliona żołnierzy, którzy wiedzą, jak profesjonalnie zabijać, rabować i gwałcić, wróci do domu z ukraińskiego frontu.

Wojna z Ukrainą pozwoliła Putinowi pozbyć się dwóch milionów najbardziej aktywnych przeciwników jego reżimu, których zmusił do ucieczki z Rosji, a resztę młodych Rosjan albo wywiózł na front, albo zwerbował do służb karnych.

Dziś każda wojna - z Ukrainą, z krajami bałtyckimi, z NATO, z kimkolwiek - jest najlepszym sposobem na zmuszenie Rosji do podporządkowania się Putinowi i jego juncie.

Niestety, żaden z twoich doradców nie wyjaśni ci tego przed spotkaniem z Putinem, ale możesz sprawdzić moje argumenty z Jackiem Matlockiem i Michaelem McFaulem.

Nie chcę, żeby Putin - gebasznik, złodziej i morderca milionów ludzi - dalej bezczelnie mieszał ci w głowie, kłamał i oszukiwał mojego prezydenta.

Oczywiście nie jestem ani ekspertem wojskowym, ani politologiem, ale jestem pisarzem z dobrą pamięcią.

Pamiętam, jak Ronald Reagan, Margaret Thatcher i papież Jan Paweł II zdołali obniżyć cenę ropy do 9 funtów za baryłkę, dali Afgańczykom Stingery i w ten sposób powstrzymali Moskwę przed przejęciem Afganistanu i zniszczeniem ZSRR.

Jeśli chcesz powstrzymać Putina i imperialne ambicje co najmniej połowy ludności Rosji, musisz zrobić to samo - obniżyć cenę ropy do co najmniej 25 funtów za baryłkę i dać Ukrainie broń, która pomoże jej zmiażdżyć agresora.

A jeśli chodzi o chęć nawiązania partnerskich stosunków biznesowych między USA a Rosją, to może się to stać nie w słowach, ale w czynach za sto lat lub, ogólnie rzecz biorąc, nigdy.

Jeśli jesteś zainteresowany dlaczego, zadzwoń do mnie, a wyjaśnię.

Z poważaniem,


EDUARD TOPOL, obywatel Stanów Zjednoczonych i Izraela.

84a9533c-3849-4a8f-883f-0938034e59aa

@pacjent44 no i ma rację. Kacapia jak każdy tego typu ustrój może istnieć i kwitnąć tylko jak ma kogo grabić. Za sajuza to było łatwiejsze i bardziej oczywiste, bo mieli całą paczkę satelickich krajów, które drenowali z zasobów cisnąc prosto w oczy kity o przyjaźni, braterstwie i potrzebie pomocy. Potem im się "sprytny k⁎⁎wa" plan posypał i to był początek. Kacapia ustroju nie zmieniła, tylko nazwę, więc żeby się utrzymać dalej musieli mieć kogo grabić. Musieli mieć wodza i wroga. Stąd ciągłe atakowanie dosłownie wszystkich naokoło, stąd zamawiane ataki terrorystyczne na swoich własnych ludzi, stąd zielone ludziki na Ukrainie, w końcu stąd cała nie-ale-jednak-tak wojna. Może i niespecjalnie efektywna, ale jednak- jak to wojna- bardzo skutecznie hamująca upadek państwa. Bo jak wygrasz, to to ty będziesz decydował o wszystkim, a jak przegrasz- wtedy to se możesz być bankrutem w dowolnej skali, bardziej już i tak nie przejebiesz. Hitler zrobił ten sam numer w '39.


I Putin doskonale wie, że bez tego ruchu ten ich kaszlok z gównem się po prostu rozleci, a on nie wyląduje nawet na śmietniku historii, tylko podąży drogą wszystkie wielkich wodzów ruskich i żadna ilość kryjówek, ani złota go nie ocali przed gilotyną, szafotem albo rozstrzelaniem. Ta wojna na Ukrainie (i potencjalnie kolejne, które sobie planował po szybkiej, trzydniowej eskapadzie do Kijowa) to jest dosłownie jego być albo nie być, w dodatku zawieszone w niekończącej się pętli, bo nawet jakby podpisali ten pokój, nawet jakby jakimś cudem obie strony się zgodziły na wszystko i nawet były z tego zadowolone, to dla niego to dalej wyrok śmierci, bo- jak sam Topol to napisał- powrót armii z linii frontu to będzie jego koniec, tak jak to był zwiastun końca każdego poprzedniego litera. A nie doszliśmy jeszcze do tego co się odpierdoli na gruncie gospodarczym jak cała ta para straci gwizdek. I demograficznym- można sobie różne historyjki o wielkiej rassiji roić, ale nikt nie wciśnie takiego kłamstwa, że utrata ponad miliona mężczyzn w wieku reprodukcyjnym nic nie znaczy. Jedyny sposób jaki im został na przeżycie to dosłownie ucieczka w przód- wieczna wojna i może, kiedyś tak gdzieś tam jakaś zmiana nazwy z marionetkowym przekazaniem władzy że niby restart na nie wiem, Nowa Rosja czy coś.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu odnoszę wrażenie, że tym krajem rządzi gang. Opanował wszystkie struktury. Chcesz coś mieć, musisz wstąpić do gangu. Choćbyś tylko drzwi otwierał do klubu, to już jesteś ktoś, już masz siłę i ten spod czwórki, wiecznie pijany, po fajki ci skoczy. To jakaś patologiczna struktura obozowo więzienna, ale nauczyli się przez lata, jak cynicznie wygrywać słabości sąsiadów, jakieś prawa, umowy, demokracje smacje. Jakbym widział hasło przewodnie "jebać frajerów". W tym bandyckim zakonie, liczy się tylko piącha i kasa. Człowiek, to tylko cyfra, zawsze może wypaść oknem, bo się nie okrada szefów, a przynajmniej nie tak, by widzieli.

Ronald Reagan, Margaret Thatcher i papież Jan Paweł II zdołali obniżyć cenę ropy do 9 funtów za baryłkę, dali Afgańczykom Stingery i w ten sposób powstrzymali Moskwę przed przejęciem Afganistanu i zniszczeniem ZSRR.


Papież Polak dający talibom Stingery, to brzmi jak jakiś mem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pacjentnasztuki #tworczoscwlasna


ulotny


chuchasz na szybę. serce, palcem

rysujesz. znaki magiczne

ulatują żurawie z serwetek

a ty dopijasz się dopalasz 

w pocałunkach w dotknięciach

stygnie szkło na blacie

jeszcze drzwi się kołyszą

i ma się te naście lat. najwyżej

na palcach po życie

się sięga bezczelnie

bo jakże inaczej

o tym mówić

pisać

ścigać wiatr

w zdyszanym biegu

raz po raz jak fala przyboju

bić tę rzeczywistość

cb8e5046-a259-4421-b34e-7a590708c7ac

Zaloguj się aby komentować

@pacjent44 myślę że chodzi o Pieniądze. Walka z Parkerem (który na 90% obiłby Danego gdyby Dany nie rzucił L4 3 miesiące temu xD) nie sprzedałaby 90k biletów na Wembley. Z Kabayelem podobnie. Do tego mówi się że następna będzie 3 część z Furym - pojedynek który sportowo nie ma żadnego sensu ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#pacjentnasztuki #tworczoscwlasna


i nie dzieje się nic aż do końca


Pamiętam, jak się cieszyłem pierwszym tekturowym tornistrem. Spakowałem wszystko do niego, łącznie z Elementarzem Falskiego zabranym siostrze i tak spałem z ręką na tornistrze. Rano, pierwszy stałem pod drzwiami. Z plecakiem, w piżamie. Kazali mi zjeść śniadanie i się ubrać. Woźny w szkole miał straszne wąsy, a na imię Kazimiera. Jakaś duża pani go tak zawołała. Przyszedł z wielkim pękiem kluczy na kółku. Miał nam pokazać boks i coś go strasznie bawiło, a ja się nie umiałem boksować. Dopiero z P. "do pierwszej krwi" się nauczyłem, ale to trzy lata później. Ten boks, to była jednak klatka z siatki i tam trzymaliśmy wszyscy kurtki. Tak dla bezpieczeństwa.


Dwie pierwsze mi ukradli, a trzecią sam zgubiłem - nie pytaj, nie pamiętam. Pamiętam za to, że pani dyrektor kazała wszystkim klaskać, że niby nas witają. A potem śpiewali dziwną piosenkę o umieraniu i kulach w sercu. Nigdy jej nie słyszałem w radiu.

Ale do czego ja zmierzam. Otóż, miałem zapisane w planie lekcji "biologia" i w sali 214 (drugie piętro pokój 14) pani nam opowiedziała jak alkohol działa na białko, a więc na człowieka, bo człowiek składa się z wody i białka, chyba. I wtedy się dowiedziałem, że wódka ścina białko tak jak temperatura 61 stopni C. (Nigdy nie miałem takiej temperatury, nawet gdy potłukłem termometr) Niestety, nie pokazali tego eksperymentu, tylko kazali zaufać. To nie było trudne, w końcu cała szkoła opierała się na zaufaniu. Śmierci Mieszka pierwszego też nie widziałem, ani drugiego, ani Wisły.


frag. "Nigdy się nie wydam"


(sponsorem wpisu jest NIGDY)

7b43b9c9-3387-4744-a63c-d87664d06c8e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@pacjent44 Ja kiedyś miałem rynek w Krakowie dla siebie przez chwilę xD. W czasach covidowych lockdown przechodziłem przez rynek coś okolo 3 nad ranem bo miałem wczesny pociąg na lotnisko i zupełna cisza. Żadnych pijaczków czy innych przypadkowych ludzi. Aż przystanąłem na chwilę żeby się rozejrzeć bo nie mogłem uwierzyć.

Zaloguj się aby komentować

#glosnapuszczy


Czuję się jak Fafik szczekający z balkonu, gdy tak tu sobie piszę. Przypadkiem, dziś się dowiedziałem, że sprzedaż prywatna (Allegro, Olx etc.) jest opodatkowana pcc 2%, jeśli wartość zakupu przekracza 1000 zł. Tak, ja, kupujący mam obowiązek wypełnić pit jakiśtam (na mojej wsi nie ma oczywiście biura US, więc musze to ogarnąć w sieci) i odprowadzić (do bramy i pomachać?) te 30 zł. Najbardziej mi utkwiło tłumaczenie - podatek się należy, bo się pan wzbogacił... Nie wiem, miałem pieniądze (opodatkowane przecież), zamieniłem je na używany tapczan i stół i się magicznie k⁎⁎wa, wzbogaciłem?

Rozumiem, konieczność składek na funkcjonowanie mojego kraju, ale to jest... A sami to nazwijcie.

@zuchtomek ja się z tobą mogę zgodzić, ale w artykule stało inaczej. Przekraczasz 1000 zł i masz 2% do zapłaty. Może to błąd dziennikarski?

@pacjent44 widać, że kolega nigdy nie kupował gruzów po 2 tysiące złotych, starych motorowerów itp. dawałeś gościowi 2 koła, na umowie pisaliście 990 zł żeby podatku nie płacić i elo


No tyle, że wartość rynkowa musiała być podobna bo się chamy mogą przez 5 lat ubiegać o potwierdzenie, że na pewno za tyle kupiłeś bo wg ich książki to taki gruz kosztuje 3 tysiące i od tyłu podatek winien jesteś zapłacić

@pacjent44 ale wg mnie to nie jest tak, że jak opylisz 10 rzeczy po 100zl to musisz lecieć do US i się prosić żebyś podatek mógł zapłacić. Tu chodzi o sprzedaż jednego towaru za 1000 zł.

@pacjent44 płacisz podatek za to, że pracujesz, płacisz, jak coś kupujesz i jak k⁎⁎wa sprzedajesz, to też płacisz podatek. Złodziejstwo? No a jak!

Zaloguj się aby komentować

#turystyka #atrakcjeturystyczne


No kto by pomyślał. Nasi ludzie ślą cudne fotki, robią zrzuty inteligentnych zegarków, prześcigają w statystykach, a tu jakby druga, ciemniejsza strona podróży, pióra Doroty Masłowskiej.


Od 2 tygodni próbuję złapać ducha Belgradu, namacać go w pseudochłodnych porankach, które ukrywają w sobie żrąco gorące popołudnia. Z nich zaś, jak z jakichś piekarników,

wychodzą nic nie lepsze, czarne, parujące noce, aż wreszcie koło pierwszej pod budynek przyjeżdża śmieciarka i wśród odgłosów walącego się świata zabiera resztki dnia.

Belgrad to przekątne światła w zawiesinie spalin, kurzu i dymu ze smażących się czevapów oraz bimbające wszystkim z rąk zaparowane siatki z truskawkami.

Trąbiąco ryczące ulice, a nad nimi mroczne, obłażące tatry bloków i ich podbloków; jakieś zawiłe tarasy, granity, zapadnie, prostopadłościany, ostrosłupy.

W dole pasaże niby że handlowe jak ociekające jaskinie. W ich opustoszałych meandrach strzelnice i punkty xero, przeklęte sklepy sprzedające 3 t-shirty z napisem Love i Paris 2009, puste kafejki internetowe, obite manekiny, wijące się pod nogami strumyki i jeziorka ze zdezelowanych klim, małe jaszczurki.

Belgrad to ślepiący upał, pryzmy pękających w nim od czerwoności pomidorów; ciągłe przeczucie skrywającego się gdzieś za murem wilgotnego chłodnego pozbawionego furtki ogrodu.

Belgrad to wejście do autobusu, który pruje z wrzaskiem przez bulwar Despota Stefana, raz po raz wpadając z impetem w pęknięcia i zapadliny asfaltu; zamyśleni pasażerowie przyjmujący te szarpnięcia i tąpnięcia bez zdziwienia ani zainteresowania.

Albo całkowity brak autobusu przez ciągnące się

od miesięcy strajki studentów. Belgrad to nieodmiennie czarny humor Jeleny Jović, oczojebnie różowy krążek zachodzącego słońca nad rzeką, Bojan zakładający lampę na głowę,

śmieci, kwiaty, liście, spaliny, dźwigi, rozpierdol i wypełzające wszędzie na powierzchnię z cierpliwością rośliny ruderalnej piękno.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@pacjent44 kupić auto za 3 duże banki... od polskiego dealera xD

Ja jak sprzęt za 3k zł mam kupić od polskiej firmy to dwa razy się zastanawiam bo zawsze coś jest nie tak (tak jak teraz euro AGD przysłało mi zegarek po zwrocie xd).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować