Aby mi nikt nie pisał, że walę tylko w PiSiorów xD
Powinni ja wybatożyć.
#bekazlewactwa #polityka


Aby mi nikt nie pisał, że walę tylko w PiSiorów xD
Powinni ja wybatożyć.
#bekazlewactwa #polityka

Zaloguj się aby komentować
„Nie węgiel, tylko kochany węgiel” – powiedział Jarosław Kaczyński na spotkaniu z górnikami i zapowiedział, że będą budowane nowe kopalnie, jak PiS wróci do władzy. Prezesowi PiS towarzyszył Jacek Sasin – ten sam, który doprowadził do postawienia w stan likwidacji 14 kopalń, gdy kierował Ministerstwem Aktywów Państwowych, co potwierdził nawet ówczesny rzecznik ministerstwa Karol Manys. Polska dopłaca do sektora górniczego około 9 miliardów złotych rocznie. Znaczy się polscy podatnicy dopłacają.
#bekazpisu #bekazkonfederacji #polityka

Zaloguj się aby komentować
הײַנט איז מײַן געבורצטאָג, און צו דער דאָזיקער געלעגנהייט װינטש איך אַלעמען דאָס בעסטע! :)
#urodziny

Zaloguj się aby komentować
Osiągnąłem wiek, w którym o wiele łatwiej jest, by zamiast ch**a stanęło serce.
#heheszki #boogiejokes #hejto40plus #hejto50plus
Zaloguj się aby komentować
77 + 1 = 78
Tytuł: Warhammer 40,000: Space Marine 2
Developer: Saber Interactive
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania: 2024
Gatunek: Akcja, Strzelanki
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 8 godz. 29 min.
Ocena: 8.5/10
Warhammer 40,000: Space Marine 2 to petarda i gra, która pod każdym względem zostawia „jedynkę” daleko w tyle. O ile tamta pierwsza część potrafiła się po pewnym czasie już trochę dłużyć, o tyle przy SM2 bawiłem się tak dobrze, że po napisach końcowych czułem wręcz niedosyt – ta gra była dla mnie po prostu za krótka!
Graficznie to jest absolutny obłęd, ale to, co najważniejsze, dzieje się w samym gameplayu. W końcu, po tylu latach, ktoś zrobił walkę wręcz na takim poziomie, na jaki te wielkie chłopaki zasługują. System starć białą bronią jest tak miodny, że niektóre całe etapy przechodziłem z uśmiechem na ustach, mając w łapie tylko miecz łańcuchowy albo wielki młot. Do tego dochodzą genialne, brutalne finishery, hektolitry krwi rozbryzgiwanej na ekranie i czysta, niczym nieskrępowana satysfakcja z rozwalania Tyranidów.
Fani uniwersum będą wniebowzięci. Fabuła jest naprawdę fajna, pełna tajemnic i osobistego dramatu bohaterów, a przy tym gra wręcz ocieka klimatem Warhammera. Kapitalnie rozbudowano tu lore – dowiadujemy się masy rzeczy o innych postaciach, planetach, dawnych wojnach, a nawet o tym, ile lat mają poszczególni Marines i skąd pochodzą.
No i genialnym posunięciem było dodanie pełnego co-opa. Możliwość przejścia kampanii oraz specjalnych misji w jednym oddziale ze znajomymi to strzał w dziesiątkę. Nie ma nic lepszego niż wspólny wjazd w hordę wrogów, rzucanie sucharami na diskordzie i wyzywanie kumpli od heretyków, kiedy akurat powinni cię podnosić.
Space Marine 2 to absolutny must-have dla każdego fana uniwersum i po prostu genialna gra akcji. Brutalna, dynamiczna, piękna i niesamowicie grywalna, zwłaszcza w towarzystwie znajomych.
Ku chwale Imperatora!
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
77 + 1 = 78
Tytuł: Warhammer 40,000: Space Marine
Developer: Saber Interactive
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2011
Gatunek: Akcja, Strzelanki
Użyta platforma: Xbox Series X/S oraz PC
Czas do ukończenia: 7 godz. 38 min
Ocena: 5/10
Będzie krótko bo nie warto się za bardzo rozpisywać, a już skończyłem SP2 i tam będzie więcej :-)
Gra nie jest zła. Ale zdecydowanie widać jej wiek. Dla "nowoczesnego" gracza to jest niezły skansen i bywa irytujący.
Trochę się dłuży. Grafika raczej nie powala (tak wiem, 2011:) Gameplay też mocno średni (nie da się skakać, postać jest ociężała, broń białą to chyba dla ozdoby bo jest bezużyteczna). Gra jest raczej wymagająca, nawet na najłatwiejszym poziomie, a ostatni boss jest wręcz niemoralnie trudny.
Szkoda, że gra nie nauczyła mnie za wiele o świecie WH40k. Tego oczekiwałem najbardziej. Jak masz okazję, nie masz niczego innego do zagrania, postać z tej gry jest również w w SP2 i jej historia się jakoś tam łączy.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

A ja przeleciałem przez nią bez większego wow. Fakt, świetnie oddany jest ... ciężar broni, jak walisz do robali z czegoś co brzmi jak działko 20mm to jest moc, ale dla mnie cała gra to były kolejne hordy w różnych sceneriach. Nie miałem nigdy większej styczności z W40k to i może dlatego.
Pojebałem wpisy, chodziło mi o dwójkę.
Zaloguj się aby komentować
Olka Szczęśniak o dobrej stronie motocyklistów.
Nawet śmieszne :)
#heheszki #motocykle
Zaloguj się aby komentować
605 + 1 = 606
Tytuł: 28 lat później - Część 2: Świątynia kości
Rok produkcji: 2026
Reżyseria: Nia DaCosta
Czas trwania: 1h 49m
Gatunek: Horror (?)
Ocena pierwsza połowa: 2/10
Ocena druga połowa: 8/10
28 lat później – Część 2: Świątynia kości to jest dla mnie proble, bo ten film to dosłownie dwie zupełnie różne produkcje sklejone w jedną całość.
Pierwsza połowa to czyste 2/10. Słabizna i głupota. Jasne, można zrozumieć, po co twórcy to nakręcili i co chcieli tym fragmentem zbudować, ale wyszło to okropnie. Nie znoszę filmów, które pokazują bezmyślne okrucieństwo tylko po to, żeby zaszokować widza – od razu przypominają się najgorsze momenty z serii Hostel. Co gorsza, tutaj ten cały sadyzm nie był nawet nakręcony w jakiś efektowny czy widowiskowy sposób. Było po prostu szaro, nudno i bez pomysłu.
Za to druga połowa? Wszystko zmienia się o 180 stopni, kiedy na ekranie zaczyna dominować Ralph Fiennes. Gość jest po prostu genialny. Wizualnie wygląda jak totalny wariat i sam szatan, ale jego zachowanie to czysta klasa – działa jak zimny, kalkulujący (i nieco szalony) naukowiec. I to jest dokładnie to, czego najbardziej brakowało w obu filmach z tej serii. Najłatwiej jest przecież pokazać upadek cywilizacji, krew i ludzi skaczących sobie do gardeł. Prawdziwą sztuką w kinie postapokaliptycznym jest pokazanie sensownej próby ratowania tego świata, która ma ręce i nogi. Fiennes wnosi do tej historii upragnioną logikę i totalnie ratuje drugą część seansu.
Ten film to niesamowity rozkrok. Jeśli oceniać go przez pryzmat całości, to równe połówki dają nam coś w okolicach mocnego średniaka. Ale ze względu na drugą część i popis Fiennesa, po prostu trzeba to zobaczyć – nawet jeśli przez pierwsze kilkadziesiąt minut trzeba mocno zgrzytać zębami.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kino #zombie

Zaloguj się aby komentować
604 + 1 = 605
Tytuł: Super Mario Galaxy Film
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Animacja
Reżyseria: Michael Jelenic, Aaron Horvath
Czas trwania: 1h 38m
Ocena: 6/10
Wizualnie to jest absolutny kosmos – dosłownie i w przenośni. Illumination znowu dowiozło niesamowite kolory, a galaktyczne światy, planety i całe Obserwatorium Komety wyglądają obłędnie. Dla fanów gier upchnięto tutaj taką masę smaczków, że momentami można dostać oczopląsu. Pojawienie się Rosaliny (w oryginale z głosem Brie Larson), uroczych Lumasów, Bowsera Jr. z jego pędzlem, a nawet takich niespodzianek jak Honey Queen czy Wart sprawia, że wyłapywanie tych wszystkich detali w tle daje chyba nawet większą frajdę niż samo śledzenie fabuły. No i Yoshi oraz Luigi w stroju żaby robią świetną robotę.
Problem polega na tym, że twórcy trochę przesadzili z ilością postaci i wątków. Przez to, że chcieli pokazać absolutnie wszystko na raz, scenariusz stał się strasznie chaotyczny i rwany. Historia o ratowaniu porwanej Rosaliny jest do bólu prosta i momentami ma się wrażenie, że to po prostu zlepiona seria ładnych animacji, które pędzą na złamanie karku. Pierwsza część z 2023 roku miała jednak trochę lepiej poukładane tempo.
Mimo wszystko, jeśli szukasz czegoś totalnie bezspinowego na wieczór z dzieciakami, gdzie Ty będziesz się cieszył z nawiązań do gier z dzieciństwa, a reszta rodziny dostanie piękną, kolorową rozrywkę, to ten film idealnie spełni swoje zadanie. Solidne 6/10 – wizualna uczta, która fabularnie trochę nie domaga, ale i tak warto sprawdzić.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kino

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
To jest 10/10 :)
W 2017 Andy Serkis ponownie odegrał Golluma, żeby wyśmiać Donalda Trumpa. Wtedy to było jeszcze łatwe zadanie, teraz Trump sam z siebie robi taką karykaturalną parodię prezydenta USA, że naprawdę trudno jest aktorom i komikom przebić taki poziom absurdu.
#memylotr #lotr #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Zdaniem Błaszczaka „miękiszon Zero” musiał uciec najpierw na Węgry, a teraz do USA, bo okrutny dyktator Tusk już go osądził i wydał wyrok. I biedny śmiertelnie chory Ziobro skonałby w męczarniach w więzieniu, gdyby nie uciekł. Ale ukrywanie się za granicą nagle cudownie uzdrowiło zbiega.
Taka ciekawostka okolicznościowa – nieżyjący już Ludwik Dorn, który swego czasu był tak blisko związany z PiS i braćmi Kaczyńskimi, że sam nazywany był „trzecim bliźniakiem”, stwierdził kiedyś, że „Mariusz Błaszczak to chodzący deficyt intelektualny”.
#polityka #nierobkurwyzlogiki #bekazpisu #bekazkonfederacji
Zaloguj się aby komentować
A może być tak wszystkich przestępców wysłać za granicę i pozamykać więzienia...
#heheszki #polityka #memy





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dlaczego Zbigniew Ziobro nie ma odwagi stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości i bronić się w sądzie, skoro twierdzi, że jest niewinny? Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk próbuje tłumaczyć swojego uciekającego kolegę tym, że rzekomo nie mamy w Polsce niezależnych sądów i niezawisłych sędziów.
W polskich sądach orzeka obecnie 9129 sędziów. Lech Kaczyński mianował ok. 4000 sędziów, Andrzej Duda – 3672, Karol Nawrocki – 222. Czyli wychodzi na to, że prezydenci PiS mianowali ponad 86% obecnych sędziów! Mamy rozumieć, że pisowscy prezydenci mianowali samych nieuczciwych, przekupnych i sterowalnych sędziów?
#bekazpisu #bekazkonfederacji #polityka
Nota moderatora @bojowonastawionaowca (za użytkownikiem @serel): "Część z sędziów powołanych przez LK jest już na emeryturze - dostali nominacje nawet 20 lat temu. BK powołał ok 2100 sędziów (wg Gemini, nie weryfikowałem dokładnie), więc suma powołanych jest o ok 800 wyższa niż od orzekających. Jeśli wszystkich odjąć od LK, to wyjdzie nie 86%, a 77% sędziów aktualnie orzekających zostało powołanych przez prezydentów z PiS."
No tak. Ta zabawa z sędziami to była zwykła ściema. A najśmieszniejsze była taktyka zera że jak mu się nie podoba werdykt to sędziego na dyscyplinarke.
Połowa ludzi która idzie do sądu jest niezadowolona z werdyktu. Zgadnijcie dlaczego. I to już otwiera pokaźny elektorat do zagospodarowania
Jest naprawdę sporo mitomanow. Z mojego podwórka powiem że jedne petent nie mogl otrzymać to czego chciał. Po prostu to było prawnie niemożliwe, to se ubzdural że dojedzie mojego znajmoego. On ma wejścia. Pisał skargi a w nich jakieś popierdolone rzeczy o kastach w której niby jest mój znajomy i reszta itd i myślicie że taki nie zagłosuje na pisiorow jak mu kadza o złych sądach
Znajomegk troszkę to przygniotło no bo co. Pracujesz w tu jakiś popierdoleniec ci grozi wręcz. Dlatego k⁎⁎wa uważam że ludzie to debile i nie warto sobie nimi zawracać glowy
Zaloguj się aby komentować
Znalazłem fajną aplikację na Linuxa: yt-dlp
sudo apt install yt-dlp
Pozwala zapisać w formacie mp3 muzykę z każdej playlisty (w sensie dźwięk z filmików, jak są audiobooki, czy podcasty to też będzie działać).
#selfhosted #mp3 #muzyka #raspberrypi

Zaloguj się aby komentować
– Dlaczego piwniczaki tak bardzo lubią pizzę? – Bo to jedyny trójkąt, na jaki mogą liczyć w życiu...
#heheszki #boogiejokes
Zaloguj się aby komentować
#krakow #zwierzeta
Zaloguj się aby komentować
75 + 1 = 76
Tytuł: Replaced
Developer: Sad Cat Studios
Wydawca: Microsoft Games (chyba).
Rok wydania: 2026
Gatunek: 2D platformówka?
Użyta platforma: Xbox Series X/S
Czas do ukończenia: 12h 34min
Ocena: 8.5/10
To jedna z tych gier, które kupują cię samym wyglądem i dźwiękiem, zanim w ogóle zdążysz nacisnąć start. Jeśli szukałeś klimatu prosto z lat 80. wymieszanego z ciężkim cyberpunkiem, to trafiłeś idealnie. Gra faktycznie ma ten specyficzny, deszczowy i neonowy vibe, który od razu przywodzi na myśl filmowego (i growego) Blade Runnera.
To, co tutaj naprawdę „robi robotę”, to oprawa audiowizualna. Ta elektroniczna, syntezatorowa muzyka w połączeniu z genialnym pixel-artem 2.5D tworzy gęstą atmosferę, od której trudno się oderwać. Historia, w której wcielamy się w sztuczną inteligencję uwięzioną w ludzkim ciele, wciąga od początku i sprawia, że chcesz dowiedzieć się, co jest dalej. Masz wrażenie, że uczestniczysz w czymś więcej niż tylko prostej platformówce.
Niestety, im dalej w las, tym bardziej czuć, że mechanicznie gra nie nadąża za swoją urodą. Walka po pewnym czasie staje się po prostu nudna i powtarzalna – brakuje jej głębi i tego „mięsa”, które mają najlepsze gry akcji. Dodatkowo gra wydaje się być niepotrzebnie przeciągnięta. Gdyby wyciąć z niej trochę zapychaczy i skrócić czas przejścia, byłaby prawdziwą perełką. Mimo to, dla samej historii i wizualiów, warto przez to przebrnąć.
Jeśli przymkniesz oko na to, że walka nie porywa, a niektóre fragmenty trochę się ciągną, dostaniesz jedną z najbardziej stylowych gier ostatnich lat. To takie interaktywne doświadczenie w świecie, który wygląda jak marzenie fana sci-fi z lat 80. Mimo wad, zdecydowanie polecam sprawdzić, chociażby dla samej oprawy.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #xbox

@boogie Miałem dzisiaj dodać jej krótką reckę. Ode mnie solidne 6/10. Przepiękny pixelart, światło, niezły klimat i dystopijny, cyberpunkowy świat. Niestety fabuła taka-se, podobnie jak walka (chociaż animacje i finishery sztosik) i sekwencje zręcznościowe. Kilka wątków było ciekawych i naprawdę szkoda, że bardziej nie skupiono się na fabule.
Czuć niestety zmarnowany potencjał, niemniej jednak polecam.
Podrzucam niżej kilka screenów bo gra jest naprawdę ładna.


Zaloguj się aby komentować
Finspan to gra, która ewidentnie idzie wydeptaną ścieżką swojego „ptasiego” poprzednika (Wingspan), ale przenosi nas pod wodę. To idealna opcja, jeśli nie masz ochoty na ślęczenie godzinami nad instrukcją – faktycznie wystarczy kilka tur, żeby załapać mechanikę i zacząć sensownie planować ruchy. Jest to klasyczne „budowanie silniczka”, które wchodzi bardzo naturalnie.
Tematyka ryb jest dość neutralna – dla jednych to relaksujący klimat, dla innych (dla mnie) po prostu nuda bez większych emocji. Jeśli liczysz na epicką przygodę, to tutaj jej nie znajdziesz. Wizualnie gra jest poprawna: grafiki są czytelne i estetyczne, ale nie mają w sobie tego „czegoś”, co kazałoby się nimi zachwycać. Wykonanie jest rzemieślnicze – solidne, ale bez polotu.
To solidny „średniak” na spokojny wieczór. Jeśli nie szukasz w grach adrenaliny, a po prostu chcesz sprawnie pokładać karty w sensowne kombinacje, to Finspan spełni zadanie. Nie jest to jednak tytuł, który zmienia życie czy wywołuje wypieki na twarzy.
Ocena: 6,5/10
#grybezpradu #gryplanszowe



Zaloguj się aby komentować