
WujekAlien
- 3341wpisów
- 10150komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Jaka drożdżówa wariacie? ( ͡~ ͜ʖ ͡°) wygląda smakowicie
Zaloguj się aby komentować
1348 + 1 = 1349
Tytuł: Werdykt
Autor: John Grisham
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: ebook
Liczba stron: 480
Ocena: 6/10
Ksiązka numer 200 w tym roku ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
John Grisham po raz kolejny zabiera nas do świata amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, ale tym razem postanawia nieco odwrócić dobrze znany schemat. Bo co zrobić, kiedy przegrywa się proces sądowy, a do zapłacenia pozostaje kilkadziesiąt milionów dolarów? Można oczywiście złożyć apelację. Można też spróbować czegoś znacznie skuteczniejszego - kupienia sobie sędziego, który tę apelację rozpatrzy na naszą korzyść.
Historia rozpoczyna się w Missisipi, gdzie firma Krane Chemical zostaje zobowiązana do zapłacenia 41 milionów dolarów odszkodowania za skażenie wody, które przyczyniło się do śmierci i chorób mieszkańców niewielkiego miasteczka. Dla reprezentujących poszkodowanych prawników jest to ogromne zwycięstwo, ale właściciel korporacji, Carl Trudeau, nie zamierza tak łatwo rozstawać się ze swoimi pieniędzmi.
Zamiast jednak ograniczać się do tradycyjnej walki sądowej, postanawia wykorzystać zbliżające się wybory do Sądu Najwyższego stanu Missisipi. Skoro jeden z sędziów może zagrozić jego interesom, wystarczy zastąpić go kimś przychylnym. A że taka operacja kosztuje kilka milionów dolarów? Cóż, to nadal znacznie mniej niż 41 milionów odszkodowania, prawda?
I właśnie ten bezczelny, ale przerażająco logiczny mechanizm jest najciekawszym elementem książki.
Grisham pokazuje, jak przy odpowiednio dużych pieniądzach można manipulować opinią publiczną, finansować kampanie wyborcze i wpływać na ludzi, którzy teoretycznie powinni stać na straży sprawiedliwości. Co więcej, wszystko odbywa się pod hasłami uczciwości, wartości rodzinnych i obrony obywateli przed zepsutym systemem. Jak również pod płaszczykiem pięknie obowiązujących reguł i limitów.
Z drugiej strony zabrakło mi trochę tego, co najbardziej lubię w Grishamie - bohatera, którego losy naprawdę chciałbym śledzić. W "Kliencie" miałem Marka Swaya i Reggie Love, we "Wdowie" Simona Latcha, a tu mam wrażenie, że głownym i najlepiej napisanym bohaterem jest sam mechanizm machiny wymiary sprawiedliwości. To interesujące, ale niekoniecznie równie angażujące emocjonalnie jak bohater z krwi i kości.
"Werdykt" jest przez to bardziej thrillerem politycznym z lekką prawniczą nutą, niż klasyczną historią sądową, do jakiej przyzwyczaił nas Grisham. Rozprawa sądowa jest, ale my jej nie śledzimy, bo zostajemy na nią zaproszeni dopiero w momencie ogłoszenia tytułowego werdyktu. A co dziwniejsze, to ma to miejsce w pierwszym rozdziale książki. Dopiero później poznajemy powód procesu i skalę przestępstwa.
Książka ciekawa, nie czuć jej długości, choć to blisko 500 stron, czyli standard u Grishama, ale płynie się przez nią błyskawicznie.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 200/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
1347 + 1 = 1348
Tytuł: Turbulencje
Autor: David Szalay
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Muza
Format: ebook
Liczba stron: 144
Ocena: 7/10
Dwanaście historii, kilkanaście osób, podróż dookoła świata i niecałe 150 stron. David Szalay chce nam udowodnić, że nie potrzeba wielkiej objętości, żeby opowiedzieć o ludzkim życiu, samotności i przypadkowych spotkaniach, które potrafią połączyć zupełnie obcych sobie ludzi.
"Turbulencje" to nietypowa powieść, złożona z krótkich, pozornie niezależnych opowiadań. Wszystko zaczyna się od podróży samolotem z Londynu do Madrytu. Poznajemy jedną z pasażerek, fragment jej życia i problemy, z którymi się mierzy. W kolejnym rozdziale uwaga przenosi się na inną osobę, która wcześniej pojawiła się jedynie na drugim planie. I tak, przesiadając się z jednego samolotu do drugiego, podróżujemy przez kolejne miasta i kontynenty i czytamy o "turbulencjach" kolejnych pasażerów.
Największą zaletą książki jest właśnie jej konstrukcja. Szalay bardzo sprawnie pokazuje, jak nasze historie nieustannie przecinają się z historiami innych ludzi. Ktoś, kto dla nas jest jedynie przypadkowym współpasażerem, ma przecież własne problemy, rodzinę, marzenia i tragedie. Przez chwilę stajemy się częścią jego życia, żeby za moment zniknąć z niego na zawsze.
Podobało mi się to, jak wiele autor potrafi przekazać w tak krótkiej formie. Nie potrzebuje rozbudowanych opisów ani wielostronicowego przedstawiania bohaterów. Czasami wystarczy kilka zdań, żeby zarysować czyjąś sytuację i pozostawić czytelnika z pytaniem, co wydarzy się dalej.
I tutaj pojawia się mój największy problem z tą książką.
Historie kończą się często dokładnie wtedy, kiedy zaczynają robić się naprawdę interesujące. Ledwo zdążę poznać bohatera, zainteresować się jego problemami i zacząć zastanawiać nad dalszymi losami, a już siedzę w kolejnym samolocie, z kolejną obcą osobą na miejscu obok. Rozumiem ten zabieg i doceniam jego literacki zamysł, ale momentami zwyczajnie chciałbym dostać trochę więcej.
W rezultacie Turbulencje bardziej skłaniają do refleksji, niż angażują emocjonalnie. To zbiór krótkich spojrzeń na ludzkie życie, w którym najważniejsze wydarzenia często rozgrywają się gdzieś poza kadrem.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Aż musiałem sprawdzić co tam w Internecie lata na ten temat i jakoś mnie to nie zdziwiło, że memik wcale nie odbiega od rzeczywistości: https://studyinternational.com/news/trump-student-wharton/
“Professor Kelley told me 100 times over three decades that ‘Donald Trump was the dumbest goddam student I ever had,'”
“Dr. Kelley often referred to Trump’s arrogance when he told of this — that Trump came to Wharton thinking he already knew everything,” Di Prima added.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
294 676,29 - 1,32 - 2,17 - 1,49 - 1,46 - 2,04 - 1,26 = 294 666,55
Wtorek
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
A jednak wystarczyło poczekać na amerykanów grających po pracy, żeby granie na The Shipment stało się łatwe xD Wystarczyło do wylevelowania PPSH od 0 do 25 poziomu Prestige 1 ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #callofduty #codmw4 #gry #przegryw





@Legendary_Weaponsmith To jest ciekawe bo bardzo się zdziwiłem kiedy po raz pierwszy przeczytałem że były przypadki użycia pepeszy wśród irackich rebeliantów, ale jak można sprawdzić to nawet w czasach współczesnych zdarzają się takie sytuacje, chociażby w prorosyjskich "republikach". Ale zgadzam się że tutaj wygląda to kuriozalnie.
Zaloguj się aby komentować
@bojowonastawionaowca masz jeszcze miejsce na półkach?
Wyprzedajesz czasami coś?
Zaloguj się aby komentować
Nowy Shipment to jest gruba przesada, biorąc pod uwagę dostępne bronie #heheszki #callofduty #codmw4

@Taxidriver MW4 dopiero wyszło, więc w każdej klasie broni jest ich ledwie kilka, a niektóre dodatki, jak duże magazynki jeszcze się nie pojawiły. Największą robotę na Shipment robią goście biegający z nożem i rzucający nożem. A i tak gra się kończy jak ktoś ogarnie wheelsona, bo na tej mapie wystarczy rozjeżdżać graczy, nie trzeba nawet strzelać. Jedyna mapka, na której nie mam kill/death ratio powyżej 1.0
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
294 777,27 - 5,88 - 2,37 - 1,31 - 1,41 = 294 766,30
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Śniadanie u Tiffanego, mam nadzieję, że herbaciana policja nie wpadnie mi na chatę ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #herbata #smacznejherbaty

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Po weekendzie spędzonym z rodziną, z wielką przyjemnością mogę odpocząć w pracy xD #heheszki #spotkaniarodzinne #rodzina

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować