Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1536wpisy
  • 5811komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Promocja ebooków wydawnictwa TAJFUNY z rabatami -30% na stronie ARTRAGE.

Kilka słów wyjaśnienia o akcji:

Jak część z Was pewnie wie, jeden z największych dystrybutorów książek w PL stał się niewypłacalny na ten moment. Ten dystrybutor, według wydawnictwa Tajfuny, wisi im ok 400 000 zł.

I choć nie grozi im w związku z tym upadek, jest to sytuacja, eufemistycznie mówiąc, nieprzyjemna i mająca niebagatelny wpływ na płynność firmy.

A ponieważ TAJFUNY lubimy i cenimy, chcielibyśmy jakoś pomóc w tej trudnej chwili.

Dlaczego jednak poprzez przecenienie ich ebooków? Bo tak możemy. Rabat 30% to rabat podstawowy otrzymywany od wydawnictwa dla ebookowego detalisty w ramach zawartej umowy, o ile nie umówimy się na większy w ramach dodatkowej akcji promocyjnej.

Nie ustalamy więc dodatkowego rabatu, oraz rezygnujemy w ramach tej akcji z jakiejkolwiek marży dla siebie. Po to, by uzyskać jak najlepszy wynik dla przyjaciółek z Tajfunów i wesprzeć ich zagrożoną płynność finansową.


LINK do promocji

Wszystkie ebooki objęte promocją znajdziecie na screenach poniżej.


Jeśli wolicie wydania fizyczne to najtaniej znajdziecie je w ZNAKu - TU lub w ŚWIECIE KSIĄŻKI - TU


#ksiazki #ebooki #promocjeksiazkowe #czytajzwujkiem

603f4f4a-e6c1-4226-a220-a6f18b78da66
9e7bcd63-ae02-4ef9-9bcf-eee8d348d838
639c841a-3b6a-42d9-a6bf-9973f5b8693d
1c15d5d5-3d00-4dab-a9a5-947f5fcba100

Nawet chciałem kupić od nich Piercing ale okładka jest tak absolutnie słaba w porównaniu do wydań zagranicznych że nie mam ochoty ich wspierać. Mimo wszystko szkoda, mam nadzieję że wyjdą na prostą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poniżej znajdziecie rozpiskę #czytelniczebingo ze wszystkimi tytułami i linkami do wpisów na Bookmeter:

  1. Książka, która sprzedała się w milionach - Stephen King - "Bastion" (5/10)

  2. SF, w którym technologia jest moralnym problemem - Robert A. Heinlein - "Luna to surowa pani" (6/10)

  3. Audiobook - Kaveh Akbar - "Męczennik" (6/10)

  4. Polecajka z Hejto - Kamel Daoud - "Huryska" (8/10)

  5. Książka nagrodzona - Jokha Alharthi - "Ciała niebieskie" (6/10)

  6. Książka z elementem grozy - William Hope Hodgson - "Kraina nocy" (7/10)

  7. Powrót do autora, którego już lubisz - Neal Shusterman - "Głębia Challengera" (10/10)

  8. Książka autora z Dalekiego wschodu - Haruki Murakami - "Norwegian Wood" (7/10)

  9. Klasyk fantasy, którego nie czytałeś - Marek Baraniecki - "Głowa Kasandry" (6/10)

  10. Space opera z prawdziwego zdarzenia - Dan Abnett - "Wywyższenie Horusa" (6/10)

  11. Książka krótka, ale intensywna - Petra Dvorakova -" Wrony" (9/10)

  12. Książka autora z Ameryki Południowej - Adolfo Bioy Casares - "Sen o bohaterach" (8/10)

  13. Twój wybór - Jean-Baptiste Andrea - "Czuwając nad nią" (9/10)

  14. Książka starsza od ciebie - Albert Camus - "Dżuma" (8/10)

  15. Reportaż o kraju, o którym wiedziałeś niewiele - Michał Lubina - "Chiński obwarzanek" (7/10)

  16. Świeżaczek, książka wydana w lub po 2025 - Petra Dvorakova - "W rany" (8/10)

  17. Biografia/Autobiografia/Memoir - József Debreczeni - "Zimne krematorium" (9/10)

  18. Pierwszy tom serii - Wojciech Chmielarz - "Wampir" (5/10)

  19. Nietypowy system magii lub technologia - China Mieville - "Dworzec Perdido" (9/10)

  20. Kryminał bez klasycznego detektywa - Lynda La Plante - "Wdowy" (7/10)

  21. Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś - Paweł Kozioł - "Azard" (7/10)

  22. Powieść historyczna - Leonora Nattrass - "Czarna kropla" (8/10)

  23. Książka, która została zekranizowana - Aro Sainz de la Maza - "Kat Gaudiego" (7/10)

  24. Książka spoza strefy komfortu - Aron Beauregard - "Fleja" (1/10)

  25. Zbiór opowiadań - Bartek Biedrzycki - "W cieniu drzew" (5/10)


Najlepsze książki:

  1. Neal Shusterman - "Głębia Challengera" (10/10)

  2. Petra Dvorakova -" Wrony" (9/10) + Jean-Baptiste Andrea - "Czuwając nad nią" (9/10)

  3. China Mieville - "Dworzec Perdido" (9/10)


#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

47bb7e14-75b8-4f82-8e33-4a5df0075aba

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Naszło mnie ostatnio na przeczytanie "Księgi Prochu" Philipa Pullmana i zebrania jej w papierze.
Oczywiście w polskim wydaniu jest już niedostępna, a oryginalne wydanie wygląda tak (╯°□°)╯︵ ┻━┻

#piekloperfekcjonistow #ksiazki #pojebiemniezaraz

b4f297ed-0fc8-4e45-a0ca-9ddb98e41d72

Zaloguj się aby komentować

219 + 1 = 220


Tytuł: Czuwając nad nią

Autor: Jean-Baptiste Andrea

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 9/10


O książce pisali już @bojowonastawionaowca (TU) i @JapyczStasiek (TU), więc ja się skupię na czymś innym przy moim podsumowaniu.

Andrea pisze powieść-spowiedź. Głos bohatera - rzeźbiarza, który po dekadach wraca do własnej historii - jest cichy, pełen skromności i lekkiego wstydu. Nie unosi się nad życiem, tylko je czyści jak kamień przed pracą dłutem: centymetr po centymetrze. Największą siłą książki jest właśnie ta perspektywa "po czasie" - bez tromtadracji, z uczciwym uznaniem błędów i tego, że nie da się ich naprawić, z podejrzliwością wobec własnej pamięci. Ale także z bardzo krótkimi lakonicznymi opisami wspomnień, w których podkreśla tylko to co ważne, bez zbędnych słów czy ucieczek w dygresje.


To także piękna historia zwyczajnego życia i pięcia się po drabinie społecznej detalami. Andrea nie opowiada o awansie wielkimi gestami, robi to przez drobiazgi: zapach pracowni, pył na mankiecie, spostrzeżenia, których nikt innych nie zauważa, pierwszą zamówioną figurę, reakcję klienta, która zmienia cenę i pozycję. Rzeźba jest tu jednocześnie ekspresją "kim jestem" i buntem "kim nie chcę być" - pracą przeciwko oczekiwaniom innych, ale też przeciwko własnym iluzjom. Ale nie same rzeźbiarstwo jest tu najważniejsze, a to co się dzieje między kolejnymi uderzeniami dłuta.


W tle i w środku - alkohol. Nie jako efektowny rekwizyt, tylko ucieczka, gdy życie skręca nie tam, gdzie miało. Bohater nie jest z tej przyczyny ani demonizowany, ani rozgrzeszany. Andrea pokazuje mechanikę nałogu: małe wymówki, drobne porażki, powolne osuwanie się, które niszczy relacje, talent, zdrowie. To bardzo wiarygodne, bo niepodkręcone i zwyczajne, wpadające w nawyk.


Jest też miłość-przyjaźń z kobietą "spoza jego ligi". On idzie w górę, ona spada w dół i dopiero gdzieś pośrodku ich trajektorie się przecinają ponownie. Autor unika melodramatu - ukazuje czułość, ale nie łzawość. Ta relacja jest latarnią i przestrogą zarazem: pokazuje, że sukces bez oparcia kosztuje, a bliskość bez opieki - parzy.


Jeśli miałbym szukać zastrzeżeń, to momentami bohater przeciąga ciszę - jego skromność, zamknięcie w sobie bywa ucieczką w półsłówka. Zdarza się też, że opisy pracy z kamieniem lekko spowalniają rytm. A czasem nie słyszymy o tym nic. Ale bilans jest oczywisty: to rzadko spotykana powieść o tym, jak codzienność i charakter rzeźbią człowieka nie mniej niż on rzeźbi swój kamień.


Poruszająca, pięknie napisana opowieść o pamięci, wstydzie, pracy i miłości, która nie potrzebuje fajerwerków, by zostać pod skórą. Dla mnie - trafiona idealnie i będąca jednocześnie świetnym zwieńczeniem #czytelniczebingo


Osobisty licznik: 25/128

#czytelniczebingo - 25/25 - Bingo skończone
Pole 13 - Twój wybór


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

aa39bc27-3548-4772-83b4-a41cbd49935b
6b7a4a69-e3bb-47b4-a855-43e4e3d07f71

@cyberpunkowy_neuromantyk @WujekAlien bez przesady, chociaż może jakiś ekstra kwartalny challenge w ramach #klubczytelniczy? Kto wie?

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien z zasady lepiej jest dać wpierdol niż dostać


Przynajmniej ja bym wolał. Ale prawda, najpierw trzeba dostać tube żeby móc się z czystym sumieniem napierdalać, żeby nie było, że Ty zacząłeś

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Promocja wydawnictwa INSIGNIS z rabatami do -80%.
A przy zakupach za minimum 150zł - darmowa dostawa.


LINK do promocji


Wśród książek w promocyjnych cenach znajdziecie pozycje z takich serii jak:
Assassin's Creed, World of Warcraft, Droga Szamany, Świat Przeistoczonych, uniwersum Metro 203X, Kulawe Konie, Diddly Squat czy Świat według Clarksona

#ksiazki #promocjeksiazkowe #czytajzwujkiem

aa99fbdd-d041-4fb3-9bca-77040eaf2107
6f7114a1-6618-4a56-a90f-0e14426e5d24
8090d893-3911-4d58-881f-53460a5a2955
3f15cf24-cc27-44ae-ad99-72f00ffbb4be

Ehh, szkoda, że Metro już chyba umarło. Nie pomogła ani sytuacja z orkami, ani najwidoczniej spadająca popularność serii, choć być może oba te aspekty napędzały się wzajemnie. Nie są to jakoś wybitne książki (kilka naprawdę niezłych się trafiło), ale nie żałuję spędzonego z nimi czasu.

Z jakiegoś dziwnego powodu kupiłem kiedyś całego Warcrafta, choć w żadną z gierek nie miałem okazji obcować.

Asasyn to co innego - za młodego brałem wszystko jak leci i wspaniale rozbudowywało to cały świat kapturników z gier.

@Cerber108 Chciałem się wkręcić w Metro 2033 i całe uniwersum, ale jakoś mnie nie przekonało. Assassynów uwielbiam, mam od 3 części wszystkie kolejne gry w wydaniu kolekcjonerskim, a książki dodają sporo smaczków do tej historii, może po za ostatnią, która była jakoś tak mocno obok.

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo IX ogłasza przedsprzedaż premier i dodruków zaplanowanych na luty i marzec.


Przedsprzedaż zaczyna się dziś o 19:00 i potrwa do 13 lutego 2026 r. Objęte są nią następujące książki:


NOWOŚCI:

  • Clark Ashton Smith, "Kroniki Zothique" (weird fiction, dark fantasy)

  • Jan Lemański, "Ofiara Królewny" (baśń, satyra, Młoda Polska)


Seria "MISTRZOWIE GROZY"

  • Edgar Allan Poe, "Zagłada Domu Usherów"

  • Joseph Sheridan Le Fanu, "Zielona herbata"

  • Edith Wharton, "Później"


oraz DODRUKI:

  • Tadeusz Miciński, "W mroku gwiazd"

  • Krzysztof Grudnik, "Okultyzm i nowoczesność"

  • Joris-Karl Huysmans, "Tam (Là-bas)"

  • Clark Ashton Smith, "Kroniki Averoigne"

  • Bram Stoker, "Klejnot Siedmiu Gwiazd"

  • Rudolf Stratz, "Zamek Vogelöd"

  • Wojciech Gunia, "Dom wszystkich snów"

  • Algernon Blackwood, "Wierzby"

  • Artur Machen, "Wielki bóg Pan"


LINK do strony z przedsprzedażą


Książki znajdują się aktualnie w PRZEDSPRZEDAŻY, która potrwa do 13 lutego 2026 r. i w tym czasie obowiązuje niższa cena promocyjna, od 14 lutego cena książki zostanie podwyższona.


Wydanie pierwsze w oprawie twardej jest ręcznie numerowane oraz zawiera dodatkową zakładkę.
Jego nakład jest uzależniony od wyników przedsprzedaży. Po 14 lutego do kupienia pozostaną jedynie nadwyżki nakładu zamówionego do tego dnia, po których wyczerpaniu wydanie w oprawie twardej nie będzie w najbliższym czasie dostępne. Wysyłka zamówionych egzemplarzy odbędzie się w pierwszej połowie marca 2026 r.


Pochwalcie się, co wybraliście


#ksiazki #czytajzwujkiem #wydawnictwoix #zapowiedziksiazkowe

c00485af-b9ea-494b-a0aa-a9a775fab9f2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

211 + 1 = 212


Tytuł: Dworzec Perdido

Autor: China Mieville

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i s-ka

Format: e-book

Liczba stron: 648

Ocena: 9/10


Są takie książki, które nie tyle się czyta, co w nich zamieszkuje. "Dworzec Perdido" wciągnął mnie właśnie w ten sposób: jakby ktoś otworzył właz do kanału pod miastem i powiedział: "wskakuj i chłoń to, co tu znajdziesz". Nowe Crobuzon - miasto bohater - nie jest ładne, nie jest wygodne i nie jest moralne. Jest za to gęste, lepkie od pary, sadzy i głosów. Jest brudne w sensie dosłownym i społecznym. Fascynujące w taki sposób, w jaki fascynuje przemysłowa ruina, kiedy odkrywasz, że w środku wciąż coś pracuje. Dawno żadne fantasy nie zachwyciło mnie tak bardzo bogactwem świata, który jest jednocześnie przenikający i nielitościwy, choć odkrywamy tylko jego mały skrawek - a jednak daje poczucie, że dla każdego znajdzie się w nim miejsce. Tyle że nie każde miejsce jest warte tego, żeby w nim zostać.


Nowe Crobuzon jest miastem-bohaterem, ale nie takim, które dostaje romantyczny filtr. Ono ma temperaturę ulicy i maszynowni: z jednej strony bazary, dzielnice zamieszkałe przez gatunki, których nie da się wrzucić do jednego worka z typowymi rasami fantasy, z drugiej - infrastruktura: dworce, tory, magazyny, fabryki i całe połacie przestrzeni, które wyglądają jakby cywilizacja dawno tu przegrała, a mimo to dalej się uparcie kręci i nie poddaje. Wrażenie jest takie, jakby miasto było organizmem: ma swoje organy (dzielnice), swoje infekcje (przemoc, bieda, uzależnienia), swój układ odpornościowy (milicja, mechanizmy kontroli), a także własne mutacje. Mieville świetnie rozumie, że metropolia nie musi być scenerią. Może być czymś, co naciska na bohaterów, zmienia ich, popycha do decyzji, których w spokojniejszym świecie nigdy by nie podjęli.


To organiczne podejście nie kończy się na metaforze. Świat "Dworca Perdido" ma obsesję na punkcie ciała: tego, co żywe, przerabiane, sklejane i wymuszane. Najbardziej poruszający (i jednocześnie najbardziej obrzydliwie fascynujący) jest motyw przetworzonych - ludzi i istot przerabianych przez system na narzędzia, ostrzeżenia, tanich robotników. Kara staje się tu technologią państwa: wymierzoną nie tylko w wolność, ale w anatomię, w wygląd, w przyszłość. To jest brudne fantasy w najlepszym znaczeniu: nie brudne, bo przeklina, tylko brudne, bo dotyka tego, co władza robi z ciałem, gdy przestaje uznawać osobnika za człowieka.


A jednak ta książka nie opiera się wyłącznie na budowie świata. Ma w sobie wyraźny, napędzający całość wątek kryminalny i to jest jeden z tych momentów, kiedy Mieville pokazuje klasę. Z jednej strony mamy narkotykowy podbrzusze miasta: obieg, który działa jak osobny układ krwionośny, z własnymi bossami, przemocą i paniką, kiedy zaczyna brakować towaru. Z drugiej pojawiają się "ćmy", które mordują ludzi w sposób, który jest koszmarem psychologicznym dla innych mieszkańców. Ich ataki mają w sobie coś z kryminału i epidemii naraz: są ofiary, są ślady, są plotki, jest narastająca paranoja, jest pytanie "kto następny?" i jest desperackie szukanie reguł, zanim reguły zjedzą miasto od środka. Najmocniejsze jest to, że mordy nie są tylko scenami grozy - one przestawiają miasto: zmieniają jego rytm, jego oddech, jego noc. Czujesz, że Nowe Crobuzon, choć na co dzień cyniczne, zaczyna reagować jak organizm w gorączce i z nią walczyć.


W tle działa klasyczny może trochę oklepany motor fabuły: naukowiec z ambicją większą niż zdrowy rozsądek, zlecenie "niemożliwe do wykonania", więc bardziej kuszące niż zwykle i konsekwencje, które rozlewają się na wszystko i które poniosą wszyscy mieszkańcy. Wątek przetworzonego gerudy, który za złamanie prawa został pozbawiony skrzydeł, a teraz chce je odzyskać z pomocą nauki, twórzy główną oś fabuły i sprawia, że nie da się od niej oderwać. Tyle że tutaj nauka nie jest czysta ani heroiczna. Jest brudna, warsztatowa, półlegalna. I tu dochodzę do czegoś, co uwielbiam w tej książce: do jej technologii. Technologia w "Dworcu Perdido" jest wspaniale hybrydowa. To nie jest steampunk, w którym wystarczy dodać mosiądz i zębatki. To świat, w którym para miesza się z chemią, biologią i czymś, co jest jednocześnie magią i nauką - taumaturgią, praktykami, które nie pytają o granice, tylko o to, czy zadziała. Laboratoria pachną jak rzeźnie i warsztaty, a wynalazek może być zrobiony z tego, co da się kupić, ukraść albo wyżebrać. Jednocześnie jest tu technologia wysokiego poziomu, ale w wersji Mieville’a: Rada Konstruktów jako zbiorowa inteligencja maszynowa zrodzona ze złomu i przypadku. To genialne odwrócenie typowej fantazji o AI: zamiast sterylnego komputera - świadomość, która buduje się z odpadów miasta, rozumie je po swojemu i negocjuje jak obcy byt polityczny. To zaskoczenie, gdy twój robot sprzątający gdzieś w kącie, zaczyna odpowiadać i rozumieć pytania. Technologia staje się tu częścią ekosystemu: coś powstaje, bo miasto wyrzuciło śmieci i dało pole temu, żeby w śmieciach obudziła się myśl.


Do tego dochodzą elementy stricte magiczne, ale znów - nie w formie zaklęć. Magia w "Dworcu Perdido" ma charakter narzędziowy i często jest równie obca jak biologia. Tkacz to przykład idealny: byt, który nie jest czarodziejem, tylko czymś spoza ludzkiej logiki, działającym według własnej estetyki. W kontakcie z nim widać, że magia u Mieville’a nie służy spełnianiu życzeń. Ona jest jak zjawisko naturalne: można ją wykorzystać, ale równie łatwo można zostać przez nią potraktowanym jak element układanki, który da się przesunąć bez pytania o zgodę.


I chyba dlatego ta książka tak mocno mi zagrała: bo to fantasy, które nie udaje, że świat jest po to, żeby bohater miał przygodę. Tu bohater ma przygodę, bo świat jest tak skomplikowany i tak nieuczciwy, że musi go przeżuć, a nie pokona. Nowe Crobuzon ma miejsce dla każdego - dla ludzi, dla khepri, dla garud, dla przestępców, dla uczonych, dla odmieńców i dla tych, którzy powstali z odpadów. Tyle że to miejsce bywa ciasne, bywa upokarzające, bywa śmiertelne. I nawet jeśli uda się wygrać z potworem, to nie znaczy, że wygrało się z miastem.


A i zapomniałem o najważniejszym, w tym mieście ludzie są tylko jedną z wielu współistniejących ras i nikogo nie dziwi, że człowiek (Isaac) jest w związku z khepri (kobietą z głową chrabąszcza), a ich związek jest jedną z tych rzeczy, która oboje trzyma przy życiu. Nie jest to książka lekka ani przyjemna, ale jest magiczna w tym, jak potrafi połączyć brud, zachwyt, obrzydzenie, kryminał, horror i politykę w jeden organizm. "Dworzec Perdido" to jedna z tych powieści, po których człowiek ma ochotę wyjść na ulicę i przez chwilę patrzeć na miasto inaczej - jak na coś, co żyje obok nas. I czasem na nas i wbrew nam.


Jest to 1 tom trylogii Nowe Crobuzon.


Osobisty licznik: 24/128

#czytelniczebingo (24/25) - pole 19 - Nietypowy system magii lub technologia
Nie mam w pracy dostępu do PPT z bingo, więc wrzucę screena do 25 książki


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

600c7dc1-e845-440d-bd56-58e1a9f1957b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WatluszPierwszy jeśli doda 4 japońskie książki, to wszystkie pozostałe też zyskują ten 40% rabat, a mają całkiem niezły wybór

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien te rude to potwory są. W dzikim parku za moim osiedlem sąsiadka wywiesiła karmniki. Specjalne z zabezpieczeniami, żeby tylko ptaki mogły korzystać. A te ryże potwory wkładają tam łapy, wywalają na ziemię ziarno i wyjadają

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien elegancki burger, elegancki bekon, a ja napiszę, że elegancki talerz podkreśla smakowitość dzieła :)

Zaloguj się aby komentować