Zazwyczaj było tak, że wielkopiątkowcy (uczestnicy reprezentujące kraje, które założyły Eurowizję, a które kwalifikują się do finału z automatu) mieli występy dopiero podczas finału. Fajnie, że ich wrzucili do półfinałów.
A Hiszpania nawet przyjemna. Dobry bicik do potupania nóżką w barze plażowym na Ibizie.
Nie, żebym kiedyś była. Ale gdybym stała w kolejce po wodę, to do tego bym tupała.
Zaczynamy drugi dzień tygodnia. A jak zaczynać, to najlepiej z #codziennepiciu
Jak Wam minął poranek? Chaotycznie czy na spokojnie? Niezależnie od tego, jak wystartowaliście, zaopiekujcie się samymi sobą i wypijcie jeszcze szklaneczkę czegoś nawadniającego. Najbliżej pewnie macie kranowiankę, ale o ciekawych alternatywach chętnie posłucham!
PS. Dzisiaj pierwszy półfinał Eurowizji, w którym występuje Justyna Steczkowska. Mam nadzieję, że będzie WYSOKO ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #pdk
@Wrzoo Ty no nie rozumiem tego Twojego mema... "Gdy ktoś próbuje cię przekonać, że źródlana nawadnia tak samo, jak mineralna". Jak konstatuje z załączonego obrazka masz przeświadczenie, że jest inaczej. Tylko że nie Woda źródlana nawadnia tak samo skutecznie jak mineralna, obie tak samo dobrze uzupełniają płyny w organizmie, z tym że z różną domieszką minerałów.
Piękne słońce na niebie oznacza, że już pora na #codziennepiciu
Jak Wam minął poranek? Zjedliście już śniadanko? A czy przy okazji uzupełniliście piciu? Jeśli tak, to jestem ciekawa, co udało się Wam już wypić. A jeśli jeszcze nic, to jest to idealny moment na szklaneczkę czegoś nawadniającego — na przykład pysznej kranowianki!
PS. Od 10 minut siedzę i próbuję wymyślić dobre postscriptum., więc dzisiaj go nie będzie.
Dziś idąc na spacer z takim piciu pod ręką chyba zainspirowałam jakąś parkę. Chłopak mijając mnie skomentował "może wejdziemy do sklepu po coś do picia"
Długo się wahałam, czy dać tej książce 6/10, ale jednak... Nie, nie mogę.
Jest to kontynuacja — drugi i zarazem ostatni tom serii o Song Lan, dziewczynie, która ma misję, magiczną okarynę, kocha się w typie z demonem w środku i w sumie sama ma demona w środku.
Teraz z tym typem się trochę nie lubią, bo chłop przyjął demona do środka z własnej woli, a jej podobnego demona wprowadziła do organizmu matka. No ale mają wspólny cel — wyzwolić Hiny (sic!) z jarzma Elantian (generalnie biali ludzie typu Anglicy). Tylko że ona chce to zrobić, zabijając przy okazji czterech bogów-demony. Z czego dwa siedzą w niej i tym gościu. A on nie bardzo chce się ze swoim demonem żegnać.
Historia jest, niestety, czasem pisana bardzo siermiężnie (wciąż zastanawiam się, skąd grupa uciekinierów z ichniej szkoły magii i czarodziejstwa, bez środków do życia i bez dobytku, była w stanie skombinować jedzenie, nie napotykając wcześniej na żadnych ludzi). Niektóre rzeczy przewidujemy w momencie zawiązania wątku. Mniej-więcej 80 stron przed końcem dowiadujemy się, jaki plan uratowania świata obiera główna bohaterka, i porównując to z wcześniejszym tempem akcji miałam wrażenie, że autorka się nie wyrobi z dokończeniem tej historii. Kulminacja historii odbywa się ekspresowo na w zasadzie 15 stronach.
Dodatkową bolączką tej książki (i poprzedniej zresztą też) jest siermiężne tłumaczenie. Ja wiem, że Fantasy/YA to nie jest wybitny gatunek literacki zasługujący na przekład z górnej półki, no ale... nie. Momentami łapałam się za głowę, jak drętwo można przełożyć narrację i dialogi.
A, jak byście się zastanawiali: ani ciemna gwiazda, ani biel popiołu nie występują w historii.
Plusem jest zachęcająca okładka, ciekawy zamysł i — może dla niektórych — barwione brzegi. Z drugiej strony, nie czuć jakości: niektóre strony były słabo odbite. Dość rzadko się to już obecnie spotyka, a jednak.
Obudzeni i wyspani w tę piękną sobotę? No to #codziennepiciu się kłania
Pewnie już od dawna jesteście na nogach, dlatego tym bardziej zróbcie ukłon w stronę swojego nawodnienia i w chwili przerwy wypijcie szklaneczkę swojego ulubionego nawadniającego medium.
...wiecie, co polecam. ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
PS. Bonusowe wyzwanie: dać też pić kwiatkom, jeśli tak jak ja zapomnieliście o nich na tydzień...
Dotrwaliśmy do piątku! A jak piątek, to #codziennepiciu
Komu szklaneczkę wody? Mam dużo! Jeśli jeszcze nie napiliście się niczego nawadniającego, to teraz jest ten moment — szklana w dłoń i pićkamy!
PS. 8:30, czekam na tramwaj do roboty, jest zimno i brzydko, jakaś kobieta już z samego rana męczy inną osobę swoim telefonem... a z naprzeciwka zerka na mnie ona. Jest nawodniona i uśmiechnięta. Kobieta sukcesu.
I ja też chcę taka być. Ale nie za wszelką cenę.
Pociągam łyk kranowianki zabranej z domu. Teraz to ja jestem nawodniona i uśmiechnięta.
Czołem, #trojmiasto #gdansk #gdynia ! Z uwagi na to, że w maju mamy w Trójmieście gościa, a jest nim @Sweet_acc_pr0sa, to wypadałoby się spotkać po dłuższej przerwie.
Obrany termin to 24 maja (sobota), miejsce i godzina TBD. Proponuję Pułapkę w Gdańsku, ale zobaczymy, jak będzie z rezerwacją miejsc.
Dzień dobry, cześć i czołem! Już jest — Wasze #codziennepiciu
Komu w drogę, temu czas. A komu czas, temu woda. Napiliście się już dzisiaj czegoś nawadniającego? Jeśli macie za sobą tylko kawusię, to warto dodać do niej jeszcze wodę. Najlepiej smakuje świeżo nalana!
PS. Zauważyłam, że w biurze nie piję tyle wody, co w domu, bo... nie zabieram tam ze sobą swojej ulubionej butelki. A z dużych szklanek już nie pije się tak fajnie. No i to oznacza tylko jedno: muszę sobie po prostu kupić drugą butelkę. Każdy powód dobry, co nie?
@Wrzoo Zielona muszynianka, to nadwoda. Smakuje na zimno i w temperaturze pokojowej. Może odstać w szklance dwie doby, a i tak smaczna. Do tego minerały… ahhh. Idę się napić. XD
@Wrzoo ja zainstalowalem sobie w zegarku #garmin aplikację nawadnianie i dla mnie to był gamechanger. Co jakiś czas przypomina, widzę ile dziś wypiłem, samopoczucie w górę.
W zegarku na ręce mogę szybko dodać ilość wypitej wody więc sprawdza się lepiej niż apka w telefonie bo telefon nie zawsze pod ręką + odblokowanie, znalezienie apki, no jest po prostu szybciej.
Ja wiem, że jest wcześnie rano, ale już warto wykonać swoje #codziennepiciu
Jak Wam mija poranek? Wyspaliście się i wypoczęliście? A maturzyści nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Natomiast jeśli jeszcze czujecie znużenie, to być może pomoże Wam szklaneczka wody. Albo i dwie — można zaszaleć.
PS. Na maturę można zabrać ze sobą butelkę wody, jednak nie może ona mieć etykiety i powinna w czasie trwania egzaminu stać obok nogi stolika, przy którym się siedzi.