Zdjęcie w tle

Wrzoo

Lider
  • 1112wpisów
  • 9980komentarzy
Wrzoo userbar

Czytam na #bookmeter, piszę w kawiarence #zafirewallem, o wodzie przypominam w #codziennepiciu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Rodzina pojadła, wszyscy poszli sobie grać w Monopoly, a ja mogłam w tym czasie spokojnie posprzątać, naczynia pomyć i nakryć do obiadu 💛 nieironicznie absolutnie najlepsza część świąt.


A teraz książeczka i czytanko, póki się wszystko nie przetrawi 💛


#gownowpis #swieta #wielkanoc

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanienasonety


Szanowni,


Pora zakończyć bieżącą, LXXII edycję naszej zabawy #nasonety, w której rymowaliśmy do utworu Jana Kasprowicza.


Udział wzięli:


  • Szanowny @George_Stark wraz ze swoimi sonetami Mokry (z)gon, Gadzie pożądanie,

  • Szanowny @splash545 wraz ze swoim sonetem Sonet o kapuście,

  • Szanowny @moderacja_sie_nie_myje3 wraz ze swoim sonetem bez nazwy, lub o roboczym tytule Niestety, nie wytrzymałem


***


Przed ogłoszeniem wyników zapraszam na komunikat od sponsora tego wydarzenia, producenta leku Febrisan:


Przepraszam Cię, Kochanie, że Cię zaraziłam


Mój luby

Kochaj mię

W traumie

Choroby


Jak z tuby

Smarkanie

Zaflegmię

Cię, ślubny


Febrisan piję

Na kaszel prochów

Tonę zużyję


Wnet Ciebie trzasło.

Ty żonę własną

Od morderstwa uchów


***


Jak zapowiedziałam, że w tej edycji warto się postarać, tak widzę, żeście się pięknie postarali.

Otóż kryterium wygranej w tej edycji jest najmniejsza liczba zdobytych piorunków. A tak się składa, że najmniej zdobył ich @moderacja_sie_nie_myje3 — gratulacje i kondolencje!


***


Nagrody pocie... wyróżnienia? A pewnie, że są.


@splash545 otrzymuje Srebrny Szybkowar do przygotowywania pysznych gołąbków w trymiga. Bo jak kapusta, to gołąbki.


@moderacja_sie_nie_myje3 staje się dumnym właścicielem Tombakowej Gwiazdki Szeryfa - symbolu prawa, sprawiedliwości i porządku. Może nie oficjalnego, ale symbolu.


@George_Stark — za swój podwójny wkład w tę edycję otrzyma ode mnie parę Grudziądzkich Butów z Krokodylej Skóry. Tylko nie leć w nich samolotem, bo straż graniczna może je zatrzymać.


Pięknie dziękuję za udział i życzę Wam, żebyście się nie pochorowali.


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostkimedyczne


Pokrzywka wodna (uczulenie na wodę) — wyjątkowo rzadkie schorzenie dermatologiczne, w którym kontakt skóry z wodą – niezależnie od jej temperatury czy źródła – wywołuje swędzące bąble i zaczerwienienia.


Objawy pojawiają się zwykle w ciągu 20-30 minut od ekspozycji i ustępują po około godzinie. W skrajnych przypadkach reakcje mogą wystąpić nawet po kontakcie z potem, łzami czy śliną.


Nie istnieje jednoznaczna metoda leczenia pokrzywki wodnej. Terapia skupia się na łagodzeniu objawów i ograniczaniu kontaktu z wodą. Stosuje się m.in.:


  • leki przeciwhistaminowe (czasem w zwiększonych dawkach),

  • kremy barierowe chroniące skórę,

  • fototerapię,

  • w niektórych przypadkach kortykosteroidy lub propranolol.


Dotychczas opisano mniej niż 100 przypadków tej choroby na świecie, a jej przyczyny nie są do końca znane. Prawdopodobnie reakcja alergiczna wynika z interakcji wody z substancjami obecnymi na skórze lub w jej strukturze.


Klasyfikuje się też zbliżone jednostki chorobowe — świąd wodny oraz jego zaostrzoną wersję, aquadynię.


#medycyna #alergia #uczulenia


CC: @bojowonastawionaowca

ed1b74dc-56d9-40ea-b925-ea43453ca312
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nasonety


Dzień dobry, cześć i czołem. Każdego z Was witam w LXXII Edycji Najlepszej Zabawy Pod Słońcem Na Sonety!


W tym tygodniu dość niespodziewanie wróciła zima, zimno, ciemności i przykrości. A skoro zimno i ciemności, to strachy. I z racji strachów mam dla Was Jana Kasprowicza. I jego duby. Smalone. Ot, taka #diproposta .


Jan Kasprowicz

VI ("Co?... naprawdę?... Eh! smalone duby!...")


"Co?... naprawdę?... Eh! smalone duby!..."

"Jako żywo! wiecie, że nie kłamię:

Jak mgła siny stał przy samej bramie -

Widać nie ma spokoju duch Kuby.


Albo wtenczas, gdym z Bartkowej huby

Wracał do dom - święte krzyża znamię! -

Ten pies czarny!... te dwa węgle w jamie!

Panie! chroń mnie od powtórnej próby!"


I tak gwarzą, a deszcz w okna bije,

Drzwi coś skrzypią, słychać szczęk łańcuchów.

Wicher jęczy, pies w podwórku wyje.


Na kominku resztki ognia gasną,

Północ wciska się w izdebkę ciasną,

Strach przejmuje w tę godzinę duchów...




A że kryteria wygranej pozostaną nieznane do finału, to uprzedzę Was tylko — warto się postarać ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)


#zafirewallem #poezja

9c17dbdb-1467-4592-be7d-2e6cb3ce1e09
Wrzoo userbar

@Wrzoo jeśli w końcu czas przyjdzie

by pleść duby smalone

nigdy nie wierz głupocie

bo co autor widzi, a patrzy, a nie chce

no coś tam wiersz napisze, połechce

nic chyba dobrego z tego nie wyjdzie

konkluzja, sprawdzone:

pewnie lepiej niż w bagnie

kąpać się w błocie

Zaloguj się aby komentować

666 + 1 = 667


Tytuł: Krąg kobiet pani Tan

Autor: Lisa See

Kategoria: Powieść historyczna

Wydawnictwo: Filia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5174217/krag-kobiet-pani-tan


Chiny, przełom XV i XVI wieku. Młoda dziewczyna z szanowanego rodu trafia na wychowanie do dziadków, którzy są lekarzami. Dziadek zajmuje się tradycyjną "męską" medycyną, zaś babcia - medycyną kobiecą. Główna bohaterka zaczyna uczyć się od niej metod diagnozowania, sporządzania lekarstw i leczenia kobiet wiedząc, że po zamążpójściu nie będzie mogła praktykować medycyny. Los chce jednak inaczej.


Książka Lisy See to kawał naprawdę dobrej literatury kobiecej. Mamy bohaterki z krwi i kości, każda z własnymi motywacjami. Mamy mężczyzn, którzy dominują ten świat. A przede wszystkim świat Chin dynastii Ming — pełen jedwabiów, konwenansów, konkubin, herbaty i półsłówek. Może się wydawać, że w tym nieprzyjaznym kobietom świecie nie ma miejsca na przyjaźń. A jednak jest to książka przede wszystkim o sile siostrzeństwa.


Powieść ta została oparta o historię prawdziwej chińskiej lekarki, Tan Yunxian. Obszerne posłowie wskazuje, jak duży research wykonała autorka przed i w trakcie pisania powieści.

Pochłonęłam ją w trzy dni, tak że czyta się lekko i przyjemnie.


Prywatny licznik (od początku roku): 21/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #literaturakobieca

895d58f4-1d12-4287-8d5d-8161f4c1e246
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Około miesiąc temu do skrzynki moich rodziców trafił zaadresowany do mnie list od Wydawnictwa Media Rodzina.


Tego listu ani moi rodzice, ani ja się kompletnie nie spodziewaliśmy. Co więcej, moi rodzice nie mieli pojęcia, czego może on dotyczyć (mój tata wręcz założył, że to jakaś fundacja prosząca o 1,5% podatku). Jednak z każdym przeczytanym zdaniem uśmiech na mojej twarzy rósł.


Throwback do roku 2001. 8-letnia ja wynajduję w czasie wakacji artykulik w jakiejś gazecie, w którym autorzy zachęcają do przesyłania im listów o tym, dlaczego czytelnicy kochają Harry'ego Pottera. Na kartce w kratkę staram się jak najstaranniej napisać, jakie wrażenie wywarły na mnie pierwsze przygody czarodzieja z Hogwartu. Przyklejam znaczek i wysyłam list, nie mówiąc nic rodzicom.


Niedługo później otrzymujemy odpowiedź od wydawnictwa, że mój list zostanie opublikowany w książce "Kochamy Harry'ego Pottera. Listy czytelników". Jako jeden z niewielu zostanie wstawiony do książki w formie skanu. Wraz z tatą jedziemy do Krakowa (to moja pierwsza podróż kuszetką), by na Wawelu uczcić premierę książki i przyznanie Joanne K. Rowling Orderu Uśmiechu.


Joanne K. Rowling nie przyjechała na to wydarzenie, ale pojawili się Piotr Fronczewski, który był głosem audiobooka, oraz Andrzej Polkowski, który przetłumaczył Harry'ego. Spotkanie z nim zasiewa w mojej głowie ziarno, by w przyszłości zająć się tłumaczeniami.

Książkę z otrzymanymi od nich autografami zostawiam w pociągu powrotnym. Na otarcie łez rodzice kupują mi nowy egzemplarz.


Marzec 2025 — otwieram list od wydawnictwa Media Rodzina, które przygotowuje się do obchodów 25-lecia wydania polskiego tłumaczenia pierwszego tomu przygód Harry'ego i ponownie kontaktuje się z osobami, które pamiętają tamte chwile.

Wspominam premiery kolejnych tomów — stanie w kolejce do księgarni, kiedy sprzedaż rozpoczynała się o północy albo o świcie w dniu premiery. Wspominam też noce spędzone z latarką pod kołdrą i klejenie grzbietu trzeciego tomu, bo rozleciał się od częstego czytania. Dalej stoi na mojej półce.


I choć nie udało mi się dojechać na nagrania związane z dzisiejszymi obchodami 25-lecia premiery polskiego wydania "Kamienia Filozoficznego", to list od wydawnictwa wywołał we mnie ogromne wzruszenie. Przypomniał mi, jak ważną rolę w moim życiu grały te książki, jak wpłynęły na moje życie, i to, że ja też zagrałam w nich drobną rolę.


Wszystkiego najlepszego, Harry.


#ksiazka #ksiazki #urodziny #harrypotter #rocznica

d92c3953-8caf-4f4a-96d5-80a67349340b
Wrzoo userbar

Wzruszył mnie twój wpis, serio. Ja jako dzieciak w 2004 na urodziny dostałem tą książkę i wstyd się przyznać że to była pierwsza rzecz którą sprzedałem na allegro bo książka mnie nie interesowała. 20lat później znam wszystkie części na pamięć, kocham serię Harry Potter i lubię filmy.

Super historia. Specjalnie wielkim fanem HP nie jestem, lubię owszem ale to chyba już za stary byłem na tę "magię", bo dzieciaki znajomych (lvl 8 i 10) jak obejrzały pierwszy film to były tak oczarowane, że zaczęły też czytać.

Zaloguj się aby komentować

Wiersz z cyklu "Konkurs na najbardziej gówniany czterowiersz z nosaczem"


Wraca stary knur z roboty

Pioter, masz tutaj pięć złoty 

Nim ojciec padnie ze zmęczenia 

Wpierw ugasi inne pragnienia

Wesołe jest życie bezrobotnego staruszka


Już jakiś czas nie mam roboty.

Walutą Polski jest polski złoty,

nie warty jednak mojego zmęczenia.

Nie mam ja wcale pracy pragnienia.

Zaloguj się aby komentować

Mam ostatnio smaka na ryby


Czasami chciałabym być ukleją

Co nie przejmuje się, że wichry wieją

Że walają w kniei stare drzewa

A gałęzie giną w suchych kostrzewach


I nie narzeka na ceny paliwa

Nie martwi się, że złe będą żniwa

Że trzeba wystrzegać się podłych złodziei

Nic z tego nie rusza małej uklei


Jak ryba bez zmartwień bym sobie żyła

Bez ocen innych ryb, że chuda, otyła

Że czoło me marszczy wieczna sromota

Bo nie inwestuję w lokaty i złota


Tymczasem z talerza zerka seriola

Skończyła się strasznie jej rybia rola

Bo dała się złowić na haczyk nęcący

Robakiem smaczniejszy los obiecujący


#zafirewallem #nasonety #poezja #tworczoscwlasna #diriposta


PS. A sonet powstał w odpowiedzi @splash545 — może dziebko stoicki nawet wyszedł

9bb512c8-a248-4987-9540-560c95c7b8e5
Wrzoo userbar

@Wrzoo faktycznie dosyć stoicki. A oprócz tego bardzo mi się podoba, że jego bohaterem jest taka mało poetycka ukleja. Prawdopodobnie to pierwszy wiersz o uklei w historii!

Zaloguj się aby komentować

638 + 1 = 639


Tytuł: Ogniem i mieczem

Autor: Henryk Sienkiewicz

Kategoria: Powieść historyczna

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

Liczba stron: 982

Ocena: 8/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/244204/ogniem-i-mieczem


Trochę mnie tu nie było, ale złożyły się na to dwa czynniki. Pierwszy: nowa praca, więc mniej wolnego czasu; drugi: zabrałam się za "Ogniem i mieczem", które pochłonęło mnie po całości.


Od razu się przyznam — nie jestem jak @sireplama i nie czytałam Trylogii Sienkiewicza jako szóstoklasistka; ale może to i dobrze, bo pewnie nic bym z niej nie zrozumiała i nie zapamiętała. Nie czytałam jej w zasadzie nigdy, i było to dla mnie jakimś takim powodem do wstydu. A że od jakiegoś czasu chętniej sięgam po klasykę i nadrabiam zaległości, to zdecydowałam się ruszyć i tę kobyłę.


"Ogniem i mieczem" opowiada o czasach powstania Chmielnickiego (XVII wiek), o bitwach i oblężeniach z nim związanych (Żółte Wody, Korsuń, Lwów, Beresteczko, Zbaraż), o stosunkach polsko-kozackich w tamtym czasie, o trudnej polityce wewnątrz kraju, ale też o braterstwie szlachciców i miłości, której wciąż są rzucane kłody pod nogi.


I ojej, co to była za lektura. Początki były ciężkie — język Sienkiewicza jest dla nas już lekko archaiczny, przez co pierwsze zdania trzeba było czytać po 2-3 razy. Bardzo pomocne były przypisy z ebookowego wydania tej książki od Wolnych Lektur, ponieważ nawet gdy pojęcie powtarzało się w kolejnych rozdziałach, to znowu dawano do niego przypis. Dzięki temu można za każdym razem sprawdzać, co oznacza "hadko" i "rankor", bo te słowa po prostu nie wchodzą do głowy.


Ciekawie jest spojrzeć na tę powieść przez pryzmat "Iliady" i "Odysei" — gdzieś mignęło mi, że Sienkiewicz czerpał z eposów Homera, i faktycznie da się wyczuć nawiązanie do nich. Mamy je chociażby w postaci dążenia Skrzetuskiego do odnalezienia Heleny, konfliktu Skrzetuski-Bohun, epickiego opisu walk, a także pewnej dozy humoru.


Cieszę się, że się przekonałam i sięgnęłam po tę książkę. W szkole nie miałam obowiązku jej przeczytania (a wiadomo, status lektury zabija radość z czytania większości książek), zaś teraz mogłam ją odkryć na własnych warunkach, pośmiać się, czasem zapłakać i pomyśleć, że ten Bohun faktycznie nie taki zły, choć łobuzem strasznym był. Polecanko.


Prywatny licznik (od początku roku): 20/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #lektura #sienkiewicz

04ce6479-6685-48f3-be6e-4e7ce8c86743
Wrzoo userbar

@Wrzoo jezusmariapeszek... Co ja Wam tam bajdurzyłem po piwkach?! Jakąś edycję radia Erywań zrobiłem.


Ja Krzyżaków czytałem jako gówniak, nie trylogię :] I to było we wczesnej podstawówce - 7, 8, 9 lat, tak plus minus.


Aczkolwiek pamiętam, że w przedszkolu za Małego Księcia i Winnetou się zabrałem.


A co do zrozumienia co czytam, to za wytłumacza służyła, maltretowana co dwie minuty, mama xD

@Wrzoo Dziwna kategoria książek. Jak poleżą to się robią lepsze, dużo smaczniejsze. Jak oni robią takie książki? xD

@Wrzoo Już nie pamiętam dokładnie, ale w latach szkolnych przeczytałem trylogię w niesamowicie szybkim tempie.


Później byłem prymusem z języka polskiego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostkimedyczne


Aniridia to zaburzenie polegające na niewykształceniu się tęczówki, czyli struktury mięśniowej regulującej ilość światła wpadającego do oka. Może mieć podłoże genetyczne albo spontaniczne. Dotyka 1 na 40 000-100 000 ludzi.


Defekt ten wiąże się z wieloma problemami i stanowi poważne ryzyko dla zmysłu wzroku osoby nim dotkniętej. Aniridii może towarzyszyć zaćma, oczopląs, amblyopia (tzw. leniwe oko), woloocze (czyli powiększenie gałki ocznej). Osoby nią dotknięte cierpią zwykle na światłowstręt.


Leczenie przyczynowe nie istnieje, natomiast kilka lat temu dopuszczono do użytku sztuczne tęczówki, które minimalizują światłowstręt i poprawiają estetykę. Z uwagi na częstość występowania jaskry wykonuje się u osób z aniridią zabiegi usuwania jaskry. Poza tym stosuje się okulary przeciwsłoneczne i soczewki mające chronić oczy.


Na zdjęciu po lewej — oko dotknięte aniridią bez tęczówki, po prawej — oko zdrowe.


#medycyna #oczy #choroby

1be83423-d1cf-4a98-a3b3-1f1f08207597
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#uxplakaljakuzywal


"Jaki jest mój ulubiony kolor? No Chopin, oczywiście, choć lubię też Daikokaten."


Kiedy szukałam w necie informacji, ile kolorów rozróżnia ludzkie oko, liczby wahały się od 160 do aż 10 milionów.


I choć nasze mózgi lubią grupować podobne kolory tak, by łatwiej je przetworzyć (np. brązy, czerwienie, żółcie), to z jakiejś przyczyny sklepy internetowe chcą umożliwić nam filtrowanie przy pomocy pełnego spektrum barw — na przykład 330. W końcu 330 znajduje się bliżej tej dolnej granicy rozróżnianych kolorów, co nie?


Żarty żartami, ale niedziałające i nieprzemyślane filtry to zmora mniejszych ecommerce'owych graczy.


Klient nie ma czasu na przeglądanie całej gamy produktów — jeśli nie udostępnimy mu dobrego filtrowania, nie tylko nie znajdzie tego fajnego produktu, który chcemy mu sprzedać, ale też odbije się i zacznie szukać towaru gdzieś indziej.


I choć niezadbanie o odpowiednie opisy oraz parametry do filtrowania przyniesie chwilową korzyść w postaci zaoszczędzonego czasu przy wprowadzaniu produktu, to odbije się to na wyższym bounce rate i porzuconych koszykach.


A gorsze chyba jest tylko to, że wraz z rozwojem sklepu, naprawienie tego błędu zajmie o wiele więcej czasu — bo najprawdopodobniej będziemy mieć więcej produktów do aktualizacji.


Co robić?


1. Zadbać o dobrą architekturę informacji już na początku istnienia sklepu.

2. Jeśli nie udało się tego zrobić na początku jego istnienia, to naprawić ten błąd jak najszybciej.

3. Używać filtrów zrozumiałych dla klienta. W opcji na bogato świetnym rozwiązaniem jest stworzenie ich na podstawie testów z klientami, np. w postaci sortowania karteczek. W opcji budżetowej — zobaczyć, jak robi to konkurencja i wyciągnąć wnioski.

4. WAŻNE: poinformować wszystkie osoby wprowadzające produkty do sklepu o konieczności odpowiedniego tagowania produktów (unikając przy tym tworzenia niepotrzebnych nowych filtrów).

5. Nie używać nazw kompozytorów jako nazw kolorów.


#ux #webdesign #ecommerce #IA #architekturainformacji

6b0f455d-89d3-40fd-85dd-d4ac7f14e1c0
Wrzoo userbar

@Wrzoo Tymczasem Allegro zmieniające parametr Rozmiar z ogólnego dla 2137 kategorii ze słownikiem mającym ok. 1000 elementów do specyficznych dla każdej kategorii z ograniczonym słownikiem po raz chyba piąty w ciągu kilku lat... by za kilka miesięcy znów zmienić zdanie XD

ff6a68cc-e42b-4cd6-83f6-1ac112914026

@Wrzoo Te formularze do wybierania kolorów to chyba największy rak przy kupowaniu ubrań przez internet. Przewijanie przez całą listę zastanawiając się co muszę jeszcze zaznaczyć żeby zobaczyć wszystkie granatowe marynarki.


Najgorzej jeżeli przy tym 3/4 strony się odświeża ilekroć dodam jedną opcję w filtrze.

Ja zrobiłem kolorki, jedynie jak się wybierze zielony to pokazuje też niebieski z żółtym. dx


W ogóle nazywanie kolorów na podstawie obrazków to ciężki temat. Jak mam herby i generuje paletę to generator czasami wrzucić zielony dla niebiesko-żółtego herbu jak dobierze za małą paletę.


Zielony? Wrzuci jakiś #1ba672 co jest jakieś morskie i trzeba jakoś sklasyfikować hex na nazwę z bazy i trzeba liczyć odległości od potwierdzonych kolorów i dać najbliższą.


W moim przypadku błędem jest użycie generatora palet dla herbów, trzeba wszystkie kolory próbkować osobno żeby zrobić rozdział na żółty i niebieski porządnie.


Klasyfikacja koloru to trudny temat uxowo i programistycznie.


https://deykun.github.io/maps/norges-heraldikk?c=green

beb57557-69da-48db-ac15-9b013bda9053
1234bd11-f7e5-43a9-b627-9d47737169ed

Zaloguj się aby komentować

#czytelnikplakaljakczekal — dramat w czterech aktach bez widoków na kulminację


Jest sobie takie wesołe wydawnictwo jak Świat Książki. Świat Książki wydaje m.in. ładną serię klasyki literatury polskiej i obcej. Być może widzieliście je na półkach księgarni — wyróżniają się wzorzystymi okładkami, niektóre zaś mają też barwione albo złocone brzegi.


No i jakoś w ubiegłym roku zauważyłam, że w ramach tej serii ma być wydana jedna z moich ulubionych powieści, czyli "Chłopi". Premiera 24 kwietnia 2024. Spoko, luzik. Poczekam.


No ale niestety, nie dla chłopki "Chłopi". Świat Książki leci sobie ostro w kulki akurat z tą jedną pozycją.


Premiery ciekawszych książek, które chcę kupić albo przeczytać, zwykle zapisuję sobie w kalendarzu. I, no niestety, wydawnictwo to zdecydowało się znowu zmienić termin w zasadzie w ostatniej chwili. Już łudziłam się trochę, że 26 marca (podany we wrześniu ubiegłego roku) okaże się tym ostatecznym, no bo ile można przekładać? Co więcej, sprawdzałam ten termin bodaj w poniedziałek — jak byk stało 26 marca.


Mamy 26 marca, i co? I pstro — premiera przełożona została kolejny raz. Znów na wrzesień.


O dalszych terminach będę meldować.


#ksiazki #ksiazka #swiatksiazki #zalesie

e262f529-f9b0-4302-8ef7-535fed01d656
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

546 + 1 = 547


Tytuł: Web accessibility. Wprowadzenie do dostępności cyfrowej

Autor: Wojciech Kutyła

Kategoria: Informatyka

Wydawnictwo: Helion | OnePress

Format: książka papierowa

Liczba stron: 232

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5184466/web-accessibility-wprowadzenie-do-dostepnosci-cyfrowej


Książka typu "branżowa" — jest to poradnik dotyczący projektowania stron i aplikacji pod kątem accessibility, czyli dostępności. W świetle dyrektywy EAA (European Accessibility Act), która wchodzi w życie już w tym roku, książka może mieć kluczowe znaczenie dla "spóźnialskich" w temacie dostępności.


Nie jest to jednak książka dająca gotowe rozwiązania i wskazująca, co i jak konkretnie ma wyglądać. Ma ona na celu głównie zmianę sposobu myślenia osób zajmujących się tworzeniem produktów cyfrowych (programistów, designerów, UX-owców itp.) tak, aby wziąć pod uwagę dostępność już na samym początku procesu projektowego oraz w trakcie dokonywania wszelkich iteracji.


Jako wprowadzenie jest bardzo dobra. Mi brakło trochę mięska, ale autor podpowiada kierunki, gdzie można owe mięsko uzyskać.


Minusem tej książki są linki w przypisach. Autor zdecydował się każde ze źródeł przekierować przez swój skracacz linków, przez co nie jesteśmy w stanie poznać kontekstu danego przypisu. Przykładem będzie tu gwiazdka przy słowie "yolo". Zaintrygowana, co może się kryć pod tym linkiem, przepisałam go ręcznie na telefonie i okazało się, że... przekierowuje on po prostu do hasła "YOLO" na Wikipedii. Mogłabym uniknąć straty czasu na przepisywanie tego linka, gdyby autor umieścił w przypisie URL bezpośrednio z Wikipedii (albo chociaż informację o tym, do czego dany link odnosi).


Prywatny licznik (od początku roku): 19/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #accessibility #ux

3cdb571b-705d-4792-b1b0-47c58a4cfab0
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

539 + 1 = 540


Tytuł: Wyszło jak zwykle... Rozbrajająca historia Polski

Autor: Krzysztof Pyzia

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Bellona

Format: książka papierowa

Liczba stron: 302

Ocena: 3/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5109457/wyszlo-jak-zwykle-rozbrajajaca-historia-polski


Ta książka nosi dwa znamiona bestii: jest z wydawnictwa Bellona i znalazłam ją na bookcrossingowej półeczce w bibliotece. Pan Krzysztof podobno prowadzi poranną audycję w Radiu ZET — być może to też jest znamieniem bestii, ale nie słucham tego radia, więc nie wiem. No, ale pomyślałam sobie, że hej, to książka z ciekawostkami historycznymi, co tu może pójść nie tak?


Niestety, dużo. Pomijam kwestię ciekawostek — są, jakie są. Niektóre znałam, niektórych nie. Jednak... wyobraźcie sobie polskie kabarety w formie książkowej. To generalnie ta książka przedstawia sobą ten typ "rozrywki" dla dziadersów.

Pan Krzysztof nie włada, niestety, zbyt wyrafinowanym poczuciem humoru. Jeśli początek książki ma być tym, co wciągnie czytelnika, to pan Pyzia postawił na "seks, ruchanie, k⁎⁎⁎sy, czy chodzi o penis" z absolutnie najbardziej boomerskimi żarcikami, jakie da się powtórzyć setny raz.


Cytując:

A do tego Walezy uwielbiał nosić żółte i pomarańczowe berety. Można by rzec, że był to zatem Pierwszy Moher RP!


"Seks to piękna sprawa, kocham coraz mocniej, Ciebie ciągle w łóżku chcę...", kojarzycie? Nie, to nie Kochanowski. Zresztą... Pewnie nie znacie tych słów, wiadomo. W końcu to tekst piosenki disco-polo, a przecież w naszym kraju nikt nie zna disco polo, dopóki na weselu nie poleje się wódka. Nagle wszyscy dosrają olśnienia i tańczą oraz śpiewają...


Gdy Emnilida chciała coś załatwić u męża, to jakby to powiedzieć... Wieczorem nie bolała jej głowa. O tak, to dość dyplomatyczne określenie.


I tak dalej, i tym podobne. Od poziomu tego humoru, który autor próbuje wcisnąć wszędzie, swędzą zęby. Dodajmy do tego multum literówek i błędów, pomieszane akapity, przypisy w niewłaściwych miejscach, dziesiątki "..." na końcach zdań i okropne poczucie straty czasu na tę lekturę. A temat wdzięczny i ciekawy.


Prywatny licznik (od początku roku): 18/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

989b2ce0-b3ca-47c1-ac45-469882d52203
Wrzoo userbar

@Wrzoo nie oceniaj książki po okładce, mówią, ale ja bym tej książki nawet na wyprzedaży w namiocie w miejscowości nadmorskiej nie wzięła (a mam tendencję do odwiedzania tychże w okresie wakacyjnym). Już z daleka jedzie pazdzierzem. No i faktycznie jest jak w tytule książki, pewnie miało być dowcipnie i ze swadą, a wyszło jak zwykle... Niemniej podziwiam za wytrwałość w czytaniu tego i za to piorun

@Wrzoo Wystarczy, że z Bellony. Tego, k⁎⁎wa, śmietnika orientującego się wyłącznie na kasę. Bez granicy żenady.

Zaloguj się aby komentować