Zdjęcie w tle

Wrzoo

Lider
  • 1088wpisy
  • 9774komentarzy
Wrzoo userbar

Czytam na #bookmeter, piszę w kawiarence #zafirewallem, o wodzie przypominam w #codziennepiciu

#piorawieczne


Piórkarze, pytanko: pamiętacie, jakie było Wasze pierwsze pióro?


W moim przypadku był to Parker Vector w ciemnoczerwonym kolorze, którego dostałam od rodziców, gdy szłam do pierwszej klasy podstawówki. Pamiętam do dziś tanie plastikowe opakowanie, w którym był sprzedawany. I strasznie nie lubiłam tego, że jego stalówka jest taka mikra, a pisał grubaśnie.

Pamiętam też moment, kiedy upadł prosto na stalówkę i już nie dało się nim za bardzo pisać. RIP.


Czemu akurat to pióro? Nie mam pojęcia, proces decyzyjny nie należał do mnie. Ale mama miała w tym czasie białego kulkowego Vectora, więc to pewnie ona zdecydowała.


#piora #parker #wspomnieniazdziecinstwa

dd508bb2-3f0d-48fc-bdfa-6bb1e6781386
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

365 + 1 = 366


Tytuł: Miecz Kaigenu

Autor: M. L. Wang

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

Liczba stron: 752

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5094458/miecz-kaigenu


Po pierwsze: walić wydawców, którzy wydają książki 700+ stron wyłącznie w formie papierowej. Barki mnie bolą od noszenia tego kloca.


A tak poza tym, to dzień dobry. Dziś przychodzę do Was z "Mieczem Kaigenu" — książką bardziej fantasy, niż science fiction, choć... chyba jest tu jakiś drobny element sci-fi.


Mamy świat względnie współczesny (jest telewizja, są telefony komórkowe) przypominający Japonię (choć kraina nazywa się Kaigen). W niewielkiej osadzie na wybrzeżu z woli cesarza żyje niezwykła społeczność: rodziny jijaków, czyli wojowników władających wodą, których zadaniem jest obrona tego strategicznego punktu w razie ataku innych krain. Żyją oni stosunkowo tradycyjnie: noszą kimona, szkolą się w walce na miecze, zasięg telefonów do nich nie dociera.


Powieść skupia się na jednym klanie Matsudów. Z początku obserwujemy losy Mamoru, 14-letniego dziedzica klanu, który próbuje spełnić oczekiwania ojca i nauczyć się technik walki lodem; następnie perspektywa przenosi się na matkę Mamoru, czyli Misaki — kobietę, która musiała porzucić swą wojowniczą przeszłość, zasznurować usta i stać się panią domu dla zimnego i niedostępnego męża. Wkrótce jednak obydwoje zostaną zmuszeni do zmiany sposobu swojego myślenia i przyjęcia zgoła innych ról.


To, co bardzo mi się podobało w tej książce, to rozbudowany świat i wielowątkowość (swoją drogą, autorka tworzyła już książki osadzone w tym świecie wcześniej, dlatego widać dopracowanko), a także skupienie na przemyśleniach i rozterkach bohaterów. Kulminacja powieści to w zasadzie parę rozdziałów pośrodku; autorka natomiast świetnie buduje i rozbraja świat przed i po tym wydarzeniu. Rzadko spotyka się taki typ narracji, dlatego wyjątkowo dobrze się ją czytało.


Na minus: konieczność korzystania ze słowniczka w trakcie lektury, bo autorka wprowadza sporo unikalnych pojęć (pragnę zaznaczyć, że ukłonem w stronę czytelnika jest wspomnienie o obecności tego słowniczka na samym początku książki. Diuno, patrz i ucz się), czasem czerstwe przemyślenia ze strony głównej bohaterki ("jestem beznadziejna, jestem do niczego" powtarzane co rusz) oraz wydanie książki wyłącznie w formie papierowej. Niektórym, swoją drogą, może się podobać to wydanie, bo barwione brzegi i w ogóle; ja nie jestem fanką, bo wraz z okładką tworzą dość... hm, kiczowatą całość.


Ogółem klimacik jest i polecam. Zastrzegam tylko, że fani akcji i walk będą może nieco mniej zadowoleni, bo nie ma ich tu aż tak dużo. Poza rozdziałami kulminacyjnymi jest to może jakieś 4-5 scen. Ale świat przedstawiony jest naprawdę intrygujący i jestem bardzo ciekawa, czy będą kontynuacje tej serii.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

61d25896-9cae-408c-888c-a4c7eb227c27
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Czy u Was też przesyłki wysłane Pocztą Polską (listy zwykłe i listy polecone) mają obecnie takie srogie opóźnienia? Powinny u mnie być od przynajmniej tygodnia, i się zastanawiam, czy sytuacja związana z protestami i zwolnieniami jest aż tak podła, że tyle czasu mija...


INB4 "Kto korzysta jeszcze z PP?" - no niestety, nie z własnej woli je odbieram.


#poczta #pocztapolska #kiciochpyta

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#uxplakaljakuzywal — choć dziś bardziej #cx, czyli #customerexperience


O retencji klientów słów kilka, czyli jak po 14 latach zmieniłam bank.


Do tego wpisu (poza własną frustracją) zainspirował mnie ostatni Meet-Up UX poświęcony tematowi retencji klientów, czyli utrzymaniu dotychczasowych klientów i generalnie zachęceniu ich, by nie odchodzili. I wydaje mi się, że bank na literę "m" tak średnio się tym przejmuje.


Mam wrażenie, że bankowość jest jedną z tych branż, w której retencja jest zazwyczaj bardzo wysoka. Ludzie nie są raczej skłonni zbyt często zmieniać bank — wiąże się to w końcu ze sporym dyskomfortem i obawami (niechęć do dopełniania formalności, trudność w wyborze odpowiedniego produktu, zawiłe warunki i tabele opłat i tak dalej).

A jednak procent takich osób rośnie — w 2023 roku 25% klientów zmieniło bank. Oprócz zmniejszenia poczucia bezpieczeństwa finansowego, ankietowani jako przyczynę odpowiedzi podają też niesatysfakcjonujące doświadczenia cyfrowe.


Tak było i w moim przypadku: od jakiegoś roku zaczęłam czuć, że obecny bank nie nadąża za moimi potrzebami. Przyczyn jest kilka: zmiana kosztów prowadzenia rachunku, zwiększenie prowizji za usługi, ale też niesatysfakcjonujący UX aplikacji, z której korzystam bardzo często. I choć przez wiele lat w NPSach dawałam obecnemu bankowi solidne 9, to obecnie jako klientka czuję, że bank mnie nie słucha. A otrzymał ode mnie sporo feedbacku (chociażby w postaci wpisu o wkurzającym mechanizmie potwierdzania przelewu, który doprowadza mnie do białej gorączki).


Stara szkoła internetu mówi, że najlepsze oferty otrzymują tylko nowi klienci, a stałym klientom oferuje się co najwyżej takie same warunki, jak na początku usługi. Spieszmy się takich kochać — bo w końcu odejdą. Nawet w tak konserwatywnej branży, jak bankowość.


Zastanawiam się, na ile banki mogą monitorować przepływ środków na koncie oraz reagować na, na przykład, zamykanie części produktów przez klienta. Bo jeśli mają taką możliwość, to... dziwię się, że nikt się ze mną nie skontaktował. Żaden dział satysfakcji nie odezwał się do mnie z pytaniem, czy wszystko w porządku. Jak by te 14 lat nie miało znaczenia.


...ale może jestem za małym robaczkiem w tym finansowym mrowisku.


#banki #bankowosc

d76e840f-917d-44d6-b075-84f2f1b74b3e
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#piorawieczne


Powiedziałam sobie, że jak dostanę pracę, to kupię sobie nowe pióro. No to kupiłam.


Od jakiegoś roku chodziło za mną absurdalnie drogie Kaweco Art Sport Hickory Brown (same sporty są dość tanie, natomiast pióra z kolekcji Art Sport są niemal czterokrotnie droższe). Najnowszy rzut tej kolekcji zawiera bardzo ładne piórka o mozaikowym wzorze, a mi w oko wpadł właśnie ten brązowy. Głównie dlatego, że od jakiegoś czasu zakochałam się w szylkretowym wykończeniu różnych rzeczy. No i chciałam mieć pióro, które pasuje mi do okularów, bo czemu nie.


Piórko przypomina formą klasyczne sporty. Materiał to polerowany akryl (choć gwint sekcji i ogółem ta część sekcji, która ukryta jest pod korpusem, są z nieprzyjemnego, surowego, matowego akrylu). Stalówka jest złota.


To, czym piórko różni się od klasycznych sportów, to wbudowany klips. W sportach jest on do dokupienia osobno, i nasuwa się go wówczas na skuwkę. Mnie te klipsy nigdy nie zachęcały, bo obawiałam się, że porysują powierznię skuwki. To rozwiązanie jest jednak fajniejsze.

Oprócz tego piórko nie ma charakterystycznej zębatki na końcówce korpusu, imitującej nakrętkę do regulacji przepływu. Tu końcówka jest gładka, co bardziej mi się podoba... choć w klasycznym sporcie lubiłam ocierać kciuk o tę zębatkę. No cóż. Będę musiała zacząć to leczyć albo znaleźć sobie inną fiksację.


Aby nie karmić swojej nerwicy natręctw, wybrałam taką grubość stalówki, jaką miałam w swoim żółtym sporcie, czyli F. Musimy się z nią jeszcze dotrzeć, żeby przyzwyczaiła się do mojego chwytu i kąta nachylenia przy pisaniu, ale to normalka.


Minus? Poza ceną, jedynym minusem jest to, że emblemat na górnym końcu skuwki jest nieco krzywo. Przeglądałam inne sporty w sklepie i one również nie były zbyt proste, natomiast w piórze za te pieniądze już bym się spodziewała większej precyzji.


Początkowo napoiłam pióro atramentem Robert Oster w kolorze "whisky", którego przedstawiona przez producenta barwa kompletnie nijak ma się do faktycznego koloru atramentu. I nie, @Rozpierpapierduchacz , to, że whisky ma taki kolor, nie tłumaczy tej absurdalnej różnicy między kleksem ze strony producenta a rzeczywistością, więc spadaj z tym argumentem. Jeśli byśmy poszli tym tropem, to drugi kolor, Toffee, byłby do niej bardzo zbliżony (no chyba, że ktoś je przypalone toffi). A nie jest — Toffee jest wyjątkowo ładnym średnim brązem.


Ogółem jestem zadowolona, piórko pasuje do okularów i ślicznie wygląda, leżąc na kalendarzu na moim biurku.


#kaweco #piora #pioro

c71a8604-3c41-45db-8af8-05af4f00e608
3c40e5bb-3b4f-4838-a0a5-884a852e4acb
02131a63-3a6d-4ba3-9cdc-55a1a429fec0
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Mamy piątek, a więc przyszedł czas na podsumowanie LXIV edycji zabawy #nasonety , zwane też #podsumowanienasonety


Udział wzięli:


  • człowiek wielu fachów i talentów @George_Stark z sonetami Jak się to wszystko zaczęło , Produktywność, czyli Bo kulki na Kurniku już mi się znudziły , Jabłuszko Sandomierskie , Memento Mori , Próżny sen i Lawina

  • żałobnik po Paszce @fonfi z sonetem Lament spod Pachy

  • hedonista @RogerThat z sonetami Erotyczna patelnia i Newton nieswoich czasów

  • wodzirejka tej edycji z sonetem Solą chodników proszę nie sypać, bo pieski szczypie w łapki

  • nieświadomy popełnionego przez siebie błędu @splash545 z wpisem czterorymowym , opatrzonym tagiem #nasonety


Aby zapobiec nadmiernemu mnożeniu się sonetów, należy jak najszybciej ukrócić tę edycję i wybrać męczennika kolejnej.

W tej edycji ukryte kryterium (ukryterium?) było proste — wygrywa ten wpis, który nie zawiera żadnego sonetu i znalazł się tu totalnie przypadkiem.


Dlatego też zwycięzcą LXIV edycji #nasonety zostaje @splash545 Kondolencje.


***


Ale nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła paru wyróżnień, niebędących wcale a wcale nagrodami pocieszenia.


Czekoladowy medal w srebrnym pazłotku

dla @RogerThat , bo gdyby nie wczorajszy wpis Splasha, to dyplom zwycięstwa przyznany zostałby Tobie, abyś mógł się nim pochwalić cioci. A tak to chociaż coś na osłodzenie łez.


Figurka z porcelany przedstawiająca żeliwny grzejnik

dla @George_Stark w podzięce za krótki wykładzik z materiałoznawstwa (wciąż mnie zadziwia Twoje ścisłe wykształcenie).


W połowie zdrapana zdrapka "Extra Pensja"

dla @splash545 - ewidentnie masz dziś szczęście, toteż jest szansa na dalsze niespodziewane wygrane.


Naprawdę fajny patyk

dla @fonfi - Paszka znalazła fajny patyk, ale Ty zasłużyłeś na fajniejszy.


Kremik do rąk

dla mnie, bo mam suche ręce.


Dziękuję wszystkim za udział i powodzenia w kolejnej edycji!


#zafirewallem

6ca04429-4398-435f-87db-f8b953d06dd2
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Solą chodników proszę nie sypać, bo pieski szczypie w łapki


Rzucam pod nowej siebie podwaliny

Choć kroki dalej ostrożnie stawiane

Omijając sidła, kroczę w nieznane

Z plastycznej, lecz miękkiej ulepiona gliny


Nim wezwą do nieba anielskie chorały

A lico okryje się kiru chmurą

Oddzielę przeszłość wyraźną cezurą

By nie dotknąć nawet żywotem banału


Wycisnę życie jak praskę z czosnkiem

I zadeklaruję formalnym wnioskiem

że oto, drodzy panowie i panie:


Oto jest moje najnowsze wydanie

Ze słońca i mrozu, z utworów jazzowych,

I sypanych solą chodników lutowych


#zafirewallem #tworczoscwlasna

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

318 + 1 = 319


Tytuł: Masło

Autor: Asako Yuzuki

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

Liczba stron: 520

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5132544/maslo


Na wstępie pytanie: czy na LubimyCzytać jest opcja zgłaszania błędów w opisie książki? Kolejny raz spotykam się z sytuacją, w której podana liczba stron różni się drastycznie do rzeczywistości. Jeśli ktoś wie, dajcie znać. :P


"Masło" przykuło moją uwagę już wcześniej (absolutnie żółta okładka z krówką to coś, co naturalnie wabi), a że otrzymałam tę książkę w ramach prezentu urodzinowego, to stwierdziłam — czemu nie. Nie jest to gatunek, po który zwykle sięgam, i nie lubuję się jakoś szczególnie w literaturze japońskiej, ale raz się żyje.


No i cóż. Doceniam pomysł autorki — powieść została zainspirowana rzeczywistą historią kryminalną. Główna bohaterka, Rika, jest dziennikarką, i pragnie przeprowadzić wywiad z niesławną Kajimaną, kobietą podejrzaną o zamordowanie trzech swoich partnerów. Kajimana skrupulatnie odmawia wszelkim dziennikarzom; zgadza się na rozmowę z Riką dopiero wtedy, gdy ta... prosi ją o przepis na gulasz (a w zasadzie Boeuf Bourguignon), którym miała poczęstować jedną ze swoich ofiar tuż przed jej zamordowaniem. Tak zaczyna się opowieść o dość dziwnej relacji między dziennikarką a podejrzaną z masłem w tle.


Nie jest to jednak powieść stricte o morderstwie, zbrodni i te pe. Chyba większą rolę gra tu poznawanie siebie, odkrywanie swojej kobiecości we współczesności, nadawanie sobie tożsamości, a także znaczenie przyjaźni.


Jednak jak to japońska powieść, jest trochę... dziwaczna, tu idąc w stronę nieco zwyrolskiej. Natomiast w porównaniu z innymi japońskimi powieściami, które miałam okazję czytać, ta wchodzi gładko. Wydaje mi się, że jest w tym spora zasługa tłumaczenia — odczuwam je jako wyjątkowo przemyślane i dobrze wykonane.


Prywatny licznik (od początku roku): 12/52


PS. Jakoś ostatnio sięgam po kobyły 500+ stron. Kolejna książka ma ponad 700. Zwariuję. 🫠


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #literaturajaponska #czytajzhejto

9de4ea85-8222-46b4-89b8-1dd83123e5f4
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Tym razem #uxplakaljakuzywal nie płakał.


O tłumaczu deweloperskim chyba wszyscy już słyszeli, za to dziś dowiedziałam się o powstaniu tłumacza wolnorynkowego:

https://tlumaczwolnorynkowy.pl/


Śmieszki śmieszkami, ale chciałabym zwrócić Wam uwagę na wybitny #UXWriting, na który nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie... obciążenie serwera strony.


Ten opis błędu jest roz-kosz-ny.


Chylę czoła przed osobą, która na niego wpadła i życzę tej osobie abonamentu w LuxMedzie z pakietem dentystycznym.


#ux #uxdesign #heheszki

959415cb-6020-407d-bb77-2d583c706455
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Trochę prywaty: zachęcam do przesłuchania najnowszego odcinka podkastu Hello Zdrowie, w którym wystąpiła moja bliska koleżanka Kama


Kama w #gdansk otworzyła pierwszy bar bezalko - Dromader Dry Bar - i wraz z Łukaszem Tchórzewskim (Alkoholik z TikToka) wypowiada się o trzeźwości, zmianie podejścia do alkoholu oraz stanie alkoholizmu w Polsce.


https://www.youtube.com/watch?v=zh1-TXs388Q


#alkoholizm #trzezwosc #podcast #podkasty

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Otwieramy ekspresowo LXIV edycję #nasonety , w której każdy może wziąć udział i zarymować z nami do wybranego utworu sonetopodobnego.


Utworem #diproposta będzie sonet urodzinowy:


Krystyna Konecka

279 urodziny


Czuję się zaproszona, gdzie w progach gościnnych

„szumne na osób dwieście stoły zastawiane.

Tu muzyka, tu tańce, tam teatra grane”…

Nie inaczej w Krakowskiej Pani urodziny.


Pamiętasz? Kiedy z tortu ów niziołek mały

lub z kwiatów ze skrzypcową schodził uwerturą?

Flotyllę statków wypełnionych konfiturą

kiedy niósł nurt tokaju kanałem z kryształu?


Fajerwerki? I baty na wodzie choroskiej

pływające? Uściski małżonka ojcowskie

i życzeń jenerała gorące szeptanie?


A my w Złotych Pokojach u ciebie, kochanie,

łyk kawy ze śmietanką z kapsli plastikowych

wychylamy. Gdziekolwiek jesteś – za twe zdrowie.




Zasady są bliżej znane lub nieznane, ale chodzi o to, by rymować z wyżej wymienionym utworem każdą linijką złotą.

Wygrywa zwycięzca.


#zafirewallem #tworczosc #poezja


PS. Bardzo przepraszam Was za zwłokę - nie wiem, jak to się stało, ale wpis z podsumowaniem kompletnie mnie ominął i dopiero teraz sprawdziłam, co się zadziało...

Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, dzień dobry!

Dziś są moje urodziny, i z tej okazji przyniosłam cukierki. Możecie brać po dwa.


A ja wznoszę szklaneczką wody toast za wszystkich zakochańców i schizofreników (EDIT: epileptyków!) — wszystkiego dobrego w dniu Waszego święta!


#codziennepiciu #urodziny #urodzinyzhejto

83f8171a-3259-499f-bc2e-b55d37de8447
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Na Lubelszczyznę jechało się wówczas jakieś 10 godzin


Zawsze chciałam pieska, co głową swą kiwa

Wibruje i trzęsie z drżeniami silnika

Patrzyłam, która kropla po szybie szybciej spływa

A w Trójce leciały piosenki Kazika


Na CPNie terkot dystrybutorów paliwa

Brat obok od dwóch godzin w tetrisa sobie pyka

Lato, 30 stopni, zaraz rozpoczną żniwa

Siostra mi zabrała ostatniego herbatnika


Coraz częściej wracam myślami do dnia

Gdy odbyła się ostatnia wyprawa bliskowschodnia

I jechaliśmy wszyscy na wakacje w jednym aucie


Po klisze dawne sięgam, marne wspomnień retusze

Zdjęciem nas u babci kolejny raz się wzruszę

Z uśmiechem łzę poświęcę za dawnym dniem tęsknocie


#zafirewallem #tworczoscwlasna

fae71418-e13a-400a-9d34-5e83e3f8712d
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

281 + 1 = 282


Tytuł: Córka niespodzianki

Autor: Katarzyna Olender

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Poligraf

Format: książka papierowa

Liczba stron: 552

Ocena: 3/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5165811/corka-niespodzianki


"Na luzie, Wrzoo, ta książka ma ciekawy opis i to, że pochodzi z self-publishingu, wcale nie świadczy o niej źle" - tak sobie mówiłam przed lekturą tego "dzieła". Oh well.


No dobra, ale o czym jest ta książka, bo z opisu wydawcy w sumie nie wiadomo? Jest sobie główna bohaterka Sky, której prawdziwe imię to Urana, ale w sumie ludzie zwracają się do niej oboma tymi imionami. Sky ma skrzydła, niebieskie włosy i pasujące do nich niebieskie oczy. Ach, i jest córką Posejdona i bogini niespodzianki. W sensie, ta bogini jest odpowiedzialna za niespodzianki, nie, że sama jest jakąś niespodzianką. A, i rozmawia z wiewiórkami (spoiler: ten wątek i owa umiejętność nie ma kompletnie znaczenia).


Jesteśmy w Polsce przyszłości, ludzie polują w niej na bogów. Sky, wyrzucona przez Zeusa z Olimpu za ogolenie mu brody, trafia do instytutu, w którym bada się pojmanych bogów. W teorii z misją rozwalenia tego instytutu, ale - niestety - daje się złapać i okazuje się być kolejną ofiarą. Poznaje tam Xenona - innego boga działającego pod przykrywką, który pracuje tam incognito jako kierownik jej projektu, a sekretnie stara się jej pomóc rozwinąć jej umiejętności. Bo Sky jest młodocianą boginią i jeszcze wszystkiego nie potrafi. Xenon jednak (oprócz tego, że stanowi kompletne przeciwieństwo Sky), ma też nie do końca jasne zamiary.


Pomijając absurdalność fabuły i wrażenie, że autorka chciała upchnąć tu wszystkie możliwe pomysły, które wpadły jej do głowy w trakcie pisania, to mamy tu jeszcze totalny chaos - czasami nie da się ogarnąć przejść między wydarzeniami, albo postaci, z którymi główna bohaterka jeszcze przed chwilą rozmawiała, nagle... znikają albo w milczeniu czekają (kojarzycie ten moment w anime, gdy bohater zaczyna jakiś monolog, a postać, z którą walczy, po prostu stoi i go słucha, zamiast go dobić?). Co więcej, dochodzą nieścisłości związane z mitologią grecką, drewniane postaci, czerstwe dialogi, i bodaj najgorszą rzecz — absolutny brak korekty, który przekłada się na błędy ortograficzne, pogubione ogonki i gramatykę rodem z Wattpada. Wisienką na torcie jest Kronos mówiący po śląsku.


Nie sięgajcie po tę książkę. Nie popełnijcie mojego błędu.


Prywatny licznik (od początku roku): 11/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

a215f8d9-f5f8-41ad-9fc3-bb6efdadb9e9
Wrzoo userbar

A, i rozmawia z wiewiórkami (spoiler: ten wątek i owa umiejętność nie ma kompletnie znaczenia).


Ma duże znaczenie. Podejrzewam, że to był punkt wyjścia do tej powieści. Wiele lat temu autorka pomyślała, że fajnie byłoby rozmawiać z wiewiórkami. Potem powstał pomysł na dziewczynkę rozmawiającą z wiewiórkami i na książkę. W miarę nabywania nowych informacji i nowych fascynacji pomysł ewoluował, aż wreszcie powstała książka. Mógłbym napisać "aż wreszcie wykrystalizowała się postać Sky i powstała książka", ale tak nie myślę. Myślę, że w trakcie pisania jeszcze się Sky krystalizowała.

I teraz tak.. Mam nadzieję, że Katarzyna Olender "nie wyrośnie z pisania książek". Że będzie próbować na jakichś mniejszych formach, że wydorośleje bardziej że znajdzie kogoś, kto przed publikacją udzieli jej informacji zwrotnej - zresztą pisząc o mniejszych formach miałem na myśli też odejście od selfpublishingu.

I fajnie byłoby, gdyby stałą się kiedyś (przynajmniej) przyzwoitą pisarką. Wtedy może wróci do tej Sky i napisze ją na nowo.

Tak ja sobie to wymyśliłem. Taki przebieg sytuacji wydaje mi się bardziej prawdopodobny niż umiejętność rozmowy z wiewiórkami. W rzeczywistym świecie.

@Wrzoo w ogóle przeniesienie greckiej mitologii na grunt polski to dla mnie dziwny pomysł, tak samo z resztą jak na amerykański, co ma miejsce w filmach z juesej. Skontaktowalaby się z jakimiś rodzimowiercami to może jakichś słowiańskich bogów by dała do fabuły. Może byłaby strawniejsza?

Zaloguj się aby komentować

#uxplakaljakuzywal


Myślałam, że takie pickery występują tylko w UXowych memach. Myliłam się


Przypominam: dobry UX to nie tylko danie użytkownikowi możliwości wprowadzenia danych w odpowiednim formacie, ale też uczynienie tej procedury maksymalnie wygodną. W tym przypadku mógłby to być suwak albo pole tekstowe do podania właściwej liczby.


Należy też zastanowić się, czy potrzebne są nam aż tak precyzyjne dane. Być może przyciski wyboru zakresu wagi byłyby bardziej odpowiednie.


Waga jest, swoją drogą, daną wrażliwą (i prawnie, i w odczuciu pytanego). Jeśli powód naszego pytania nie jest uzasadniony, to najlepiej o wagę w ogóle nie pytać.


#UX #UXWriting #uxdesign #formularze

ff26d295-1a0c-49b4-ac8b-2e2fcd14c2b3
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Nastał świata koniec, sąd boży

do nieba trafili wszyscy chorzy

koniec cierpień, nikt się nie leczy

tylko minister zdrowia w piekle beczy

NFZ


Publiczna służba zdrowia jest jak sąd boży,

Gdzie w wiecznej niepewności czekają chorzy,

Czy starczy limitów na zabieg co leczy?

Tam na końcu kolejki nieszczęśnik beczy…

Zaloguj się aby komentować

Siostry i bracia w #codziennepiciu , nadszedł dzień próby. Dzień walki. Dzień gniewu. Dies Irae.


...mam dziś o 11:10 badanie, do którego muszę być na czczo i nie mogę nawet napić się łyka wody.

(a i licho wie, czy tuż po będę mogła, bo znieczulenie ;_;)


Wypijcie za mnie, żebym dotrwała ;_;


#woda #codzienneniepiciu #zalesie

41ca8587-e267-47fb-83e9-f33de9bba0c0
Wrzoo userbar

@Wrzoo haha, też miałem dzisiaj badanie krwi! Ciekawe czy byliśmy w tej samej przychodni. Tylko że ja byłem o 8 rano, już mam wyniki.

Są świetne.

Zaloguj się aby komentować

251 + 1 = 252


Tytuł: Tak działa mózg. Jak mądrze dbać o jego funkcjonowanie

Autor: Joanna Podgórska

Kategoria: Zdrowie, medycyna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5074529/tak-dziala-mozg-jak-madrze-dbac-o-jego-funkcjonowanie


Ta książka chodziła za mną już jakiś czas, choć nie ukrywam — wolałabym przeczytać ją w formie e-booka. Głównie dlatego, że jest to naprawdę ciężki kloc (nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałam się z tak wysoką gramaturą papieru w książce, która nie jest albumem).


Autorka jest doktorką biochemii i neurochemii PAN, i jej rozległa wiedza na temat funkcjonowania mózgu i układu nerwowego po prostu wylewa się z tej książki. Przy tym napisana jest tak przystępnie, że nawet mimo gorszego samopoczucia i zmęczenia przyswajałam z niej ogromne dawki wiedzy. Czuć pasję!


W książce zapoznajemy się z podstawowymi mechanizmami funkcjonowania mózgu i reszty układu nerwowego — co się na nie składa, za co odpowiedzialne są poszczególne części mózgu, czym są neuroprzekaźniki i jak działają, jaki wpływ na mózg mają hormony oraz w jaki sposób komórki nerwowe się odnawiają, obumierają, tworzą połączenia.

W kolejnych rozdziałach autorka zagłębia się w to, jaki wpływ na nasz "układ sterowania" mają odżywanie, dobrostan jelit, sen, używki i sport.


Jest to niezwykłe kompendium wiedzy dotyczącej układu nerwowego i mózgu, po które naprawdę warto sięgnąć. Tak, jak wspomniałam, jest napisane przystępnie (choć początkowe rozdziały o biochemii mogą trochę odrzucić, bo występuje w nich sporo nieznanych laikowi nazw neuroprzekaźników — ale znów, nie jest to bolesne do czytania). No i miło się czyta o rzeczach, które są dla mózgu bardzo korzystne, a które robi się na co dzień


Prywatny licznik (od początku roku): 10/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #medycyna

792207cd-776a-4969-a48e-95a8e2ce787d
Wrzoo userbar

@Wrzoo jedyne co mi się rzuciło w oczy to "dr ASIA ..." To jakby podanie o zezwolenie na bron palna podpisac "Mariuszek Trynkiewiczek. " XD

Zaloguj się aby komentować