Hejto.pl
Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 928wpisów
  • 4851komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Siema,

Krótki wpis, żeby wylać gorzkie żale. Zapraszam na #piechurwedruje - wyjątkowo bez zdjęć.

---------

Miejsce: Wieliczka (Podgórze Krakowskie)

Data: 3 stycznia 2024 (piątek)

Staty: 8km, 2h, 130m przewyższeń (biegiem jakieś 50 min)


Dzisiaj biegłem czarnym szlakiem w Wieliczce, który jest również opisany jako Wielicki Szlak Wielkiej Wojny i przebiega m.in. przez wzgórze Kaim, na którym znajduje się obelisk, oraz przez fragment cmentarza.


Co za gówno. Nie jestem w stanie zrozumieć po co powstają takie syfiaste szlaki? Dla kogo one są? Żeby jeszcze rzeczywiście zahaczał o jakieś fajne miejsca, lub prowadził przez przyjemną okolicę lub park, ale nie - jakieś 95% trasy to chodnik lub rozwalający się asfalt przebiegające przez osiedla domków, wzdłuż ruchliwej ulicy, czasem obok torów kolejowych, w brudzie, syfie i nędzy.


Podsumowując - bardzo, ale to bardzo nieinteresująca trasa. Gdyby komuś wpadło do głowy (jak mi), żeby ją jednak przejść albo przebiec, to sugeruję zastanowić się kilka razy, bo zwyczajnie szkoda czasu.


Trasa dla zainteresowanych.


#spacer #wieliczka #krakow #podgorzekrakowskie

Co mi biegasz po okolicy? Lasek przy pomniku to syf, kiła i mogiła. Tam jedynie na górze trochę kamienia wysypali i niby jest pięknie, ul Winnicka to nędza i rozpacz, postawili wodociągi, a droga jaka była na 3 domy taka była a w między czasie 3 osiedla powstały, wodociągi i wszyscy jeżdżą na stację w Bogucicach. Tragedia i tyle.

@ciszej @DerMirker @Tomekku To, jak zmasakrowano wzgórze, to jedna sprawa, ale ja obiegłem cały ten gówniany szlak i zwyczajnie jest do d⁎⁎y xD Autentycznie nie ma niczego ciekawego na całej trasie, poza tym, że przy klasztorze Franciszkanów jest szansa na potrącenie przez pociąg.

Zaloguj się aby komentować

156,83 + 4,2 + 13,7 = 174,73


Nareszcie się udało pyknąć ponad dychę - powolutku i bez spiny. Kurczę, bieganie po chodniku/asfalcie to jednak niebo a ziemia w porównaniu do mojego lasku. Przysięgam, że bardziej męczą mnie te 4 kilometry, które zwykle robię, niż dzisiejszy bieg. Może pod koniec miesiąca rzucę się na dwie dyszki


#sztafeta #bieganie

97cec6bc-a8c7-468b-ab2b-b1fd58852565

@Piechur bardzo ładnie, gratki. Ja tak miałem jak po pół roku biegania po skarpach poszedłem biegać do lasu 5km skarpy = 10 w lesie. A do biegania po chodniku raczej się nigdy nie zmuszę.

Zaloguj się aby komentować

42 813,94 + 4,2 = 42 818,14


Ostatnie bieganie w grudniu. Podsumowanie tego roku:


  • Zacząłem biegać od początku listopada i udało mi się każdego tygodnia (poza ostatnim - chorobowym) wyskakiwać trzy razy. Może to głupie, ale jednak wrzucanie dystansów na tym tagu dodaje mi motywacji

  • Jeszcze nie do końca polubiłem się z bieganiem i do tej pory były może cztery razy, kiedy autentycznie czułem z niego przyjemność. Mam zamiar kontynuować, bo świetnie działa jako podtrzymanie kondycji do wychodzenia w góry, co jest dla mnie o wiele fajniejsze

  • W ciągu najbliższych dwóch miesięcy będę musiał sobie kupić nowe buty, bo moje sześcioletnie Adasie z Decathlona powoli się rozwalają.


Dzięki wszystkim za motywację i życzę świetnych wyników i wytrwałości w Nowym Roku


#sztafeta #bieganie

@Piechur Jeszcze może kiedyś odkryjesz grupowe treningi biegowe

Trochę to dziwne, wydolność po kilku miesiącach regularnych treningów osiąga zupełnie inny poziom, fajna sprawa, polecam i niech Ci wyjdzie to wszystko na zdrowie ^_^

Zaloguj się aby komentować

@Marchew Imho lepiej w raczkach, ale dopiero jakoś od 1k wysokości. Jest jednak dość ślisko, a komfort chodzenia zwiększa się niesamowicie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Droga z Łącka na Koziarz bardziej jesienna niż zimowa. Pod szczytem trochę śniegu, ale ogólnie to jest go jak na lekarstwo.


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidsadecki

7b8f207c-3568-4039-922d-4f7dcff7288e

Gdzie dokładnie jest ta wieża? Chodziłem kiedyś co roku z Zabrzeży na Koziarz i to był raczej zarosnięty i nieuczęszczany szlak. Niestety od ~20 lat tam nie bylem

Zaloguj się aby komentować

Nowy rok planuję misternie

Zaskoczyć mnie może jedynie sraka

Otóż samobója zrobię subtelnie

Nie poinformuję nawet na d⁎⁎ie krwiaka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Eksperymenty z nowym formatem w #piechurwedruje

---------

Miejsce: Stare Wierchy, Maciejowa (Gorce)

Data: 20/21 lipca 2024 (sobota/niedziela)

Staty: 1 dzień - 11km, 5h50, 450m przewyższeń,

2 dzień - 3km, 1h, 70m przewyższeń


Dwudniowa wycieczka z Myszą z noclegiem w schronisku PTTK na Maciejowej. Fajna trasa z ładnymi widokami, czterolatki powinny być w stanie ją przejść.


Informacje praktyczne:


  • W miejscu startu jest sezonowy (?) nieoficjalny parking - gospodarz udostępnia za opłatą swoje pole, na którym można zostawić samochód. Ja płaciłem 20 zł za dobę.

  • Nocleg w schronisku najlepiej rezerwować z dużym wyprzedzeniem, w sezonie miejscówki szybko się rozchodzą. Ja rezerwowałem miesiąc wcześniej, spaliśmy w pokoju wieloosobowym (młodej w ogóle to nie przeszkadzało). Pościel dodatkowo płatna, chyba że ma się swój śpiwór.

  • Zapłaciłem za dwa łóżka, ale ostatecznie spaliśmy na jednym, bo młoda się obudziła w nocy. Warto wziąć to pod uwagę przy wyprawie z dzieckiem, bo spokojnie można zapłacić tylko za jedno łóżko.

  • Zatyczki do uszu to konieczność.


Co było fajne:


  • W większości przyjemna, zalesiona trasa.

  • Po drodze na Maciejową przerwa na Starych Wierchach i chill out na kocyku.

  • Małe, ale niezwykle urokliwe schronisko na Maciejowej z pięknym widokiem na Tatry i Beskidy. W schronisku wszystkie potrzebne udogodnienia - miejsce na ognisko, stołówka, prysznic (jeden, ale jest).

  • Krótka trasa drugiego dnia, Mysz nie zdążyła zacząć marudzić na bolące nogi.


Co było trochę wkurzające:


  • Podejście na Stare Wierchy momentami strome. Mysz często narzekała i dramatyzowała, na szczęście poza dużą ilością czasu (nigdzie się nie spieszyło), miałem też zapas żelków.

  • Odcinek z parkingu/pola do rozejścia szlaków zielonego i żółtego to asfalt i utwardzona droga (jakieś 2km).

  • Dużo os - z jednej polanki, na której rozłożyliśmy się na kocu, musieliśmy wręcz uciekać, bo Mysz wpadła w panikę.


Polecam na rodzinny wypad. Mojej młodej tak spodobało się nocowanie w schronisku, że już układa plan na przyszły rok.


Trasa dla zainteresowanych.


#gory #wycieczka #gorce #wedrujzhejto

6bad82bc-c3b2-483b-8a6b-20ae8a278235
9a58cf07-3b0d-4d35-a9dc-701d9f68e6c7
33d4dd1a-a08c-4ed5-a957-9c849a7c706d
f849986b-17cf-48b9-8553-3811f53174c4
89bcb09a-295a-4310-8075-fff90728e7b5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatni spam ode mnie na dzisiaj. Czekamy z tatą w B-B na powrotny do domu.


Nareszcie udało się dowalić fajną trasę: Wisła - Barania Góra - Skrzyczne - Klimczok - Bielsko-Biała. Start wczoraj o 21 z Wisły, 19h łażenia, 57 km, 2,240 m przewyższeń, także mamy dość, przynajmniej na jakiś czas


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidslaski

93799300-e969-4b64-b875-49ea8963bae9

@Piechur fajnie! Ja że starym jedynie gdzie byłem to na zamku w Chęcinach :/


Jak już mój chłopok będzie większy to go będę zabierał na takie wycieczki, ale nie w góry bo nie lubię gór :D

@pluszowy_zergling Kurde, nieźle! Myślę, że 13h na spokojnie, pytanie jakie będą warunki Jak sobie policzyłem, to sam tę wczorajszą trasę zrobiłbym pewnie w 16h, a to by było dalej marszem, także biegiem do wykręcenia jeszcze szybciej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,


Pytanie do rodziców - mieliście albo macie problemy z atakami paniki swoich dzieci przy wizytach u lekarzy? Jak sobie z nimi radziliście? Czy to coś, co po prostu musi przejść?


Mysz, prawie lvl 5, była i jest bardzo chorowita, przez co najróżniejszych wizyt u lekarzy, badań i pobierań krwi mieliśmy do tej pory dużo. Doszło do tego, że od roku przy jakichkolwiek wizytach dostaje histerii, nad którą nie da się zapanować. Nic nie daje przygotowywanie jej, odgrywanie scen w domu, mówienie, tłumaczenie, przytulanie, obiecywanie różnych rzeczy, branie ulubionych zabawek. Wszystko jest w porządku do momentu przekroczenia drzwi - sama układa plan co będzie robić, wie, co się będzie działo. Jednak, gdy tylko wchodzimy do gabinetu dostaje korby, ucieka, chowa się, wiotczeje, wrzeszczy, płacze, wyrywa się i kopie. Uspokaja się dopiero po wyjściu, zwykle dość szybko, i potem trochę się wstydzi o tym mówić. Części badań i zabiegów zwyczajnie nie da się w takich warunkach zrobić i kończy się na wielokrotnym umawianiu wizyt.


Mieliście bądź macie podobne doświadczenia? Nie wiem, czy to już się kwalifikuje do psychologa? Mam obawy, czy dokładanie kolejnego lekarza to dobre rozwiązanie.


#dzieci #rodzicielstwo

@Piechur

Nie wiem, czy to już się kwalifikuje do psychologa?

Kwalifikowało się już w momencie pierwszej histerii. Próbowaliście ale wam nie wychodzi, więc lepiej chyba zapytać specjalisty, jak temu zaradzić.


Psycholog to nie lekarz, więc nie dokładasz kolejnego. Nie przedstawiałbym też dziecku, sytuacji w ten sposób że idzie do lekarza. Zwyczajnie, idzie porozmawiać z wyrozumiałą Panią na temat paniki jaką ją ogarnia w gabinecie. Mało tego, w żadnym momencie nie zestawiałbym tego z lekarzem, czyli nawet nie używał słowa "gabinet" żeby nie wywołać choćby skojarzenia z lekarzami. Coś powoduje traumy, więc nie będzie chętna jeżeli jakkolwiek przemknie jej myśl że u psychologa też ją mogą czekać takie traumy. Oddzielić grubą kreską, nie wspominać a jak zapyta to powiedzieć że to jest kompletnie co innego niż wizyta u lekarza.

@Mikel Chyba będziemy musieli tak zrobić, dzięki za wszystkie rady. Pewnie bym nie przypilnował i użył terminów "gabinet" i "lekarz", słuszna uwaga, żeby się pilnować.

Nie wiem, czy to już się kwalifikuje do psychologa?

Tak, zdecydowanie. Olanie tego może z małego problemu zrobić duży problem długoterminowo.

Mam obawy, czy dokładanie kolejnego lekarza to dobre rozwiązanie.

Psycholog/terapeuta to nie lekarz. Dziecku to najlepiej to przedstawić jako wizytę towarzyską, a nie leczniczą.


Tylko warto gruntownie poszukać kogoś dobrego, bo niestety jest sporo niekompetentnych ludzi, a na rynku jest straszny niedobór.


@Piechur

@LondoMollari Nie chcę tego olać, zależy mi na dziecku. Dzięki za uwagi dotyczące tego, jak to przedstawić.


Tylko warto gruntownie poszukać kogoś dobrego, bo niestety jest sporo niekompetentnych ludzi, a na rynku jest straszny niedobór.

Bardzo, bardzo niepokojące

A próbowałeś umawiać pediatrę na wizyty domowe? Może w domu będzie lepiej znosiła badania i z czasem uda się ją zaprowadzić do gabinetu.

@Gaashak W tym ostatnim okresie mamy w sumie takich lekarzy, których niestety do domu umówić się nie da. Z pediatrami te wizyty jeszcze jako tako wyglądają, bo chodzimy większość czasu do tych samych, chociaż też bywa różnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

W #piechuroglada nadrabianie zaległości firmowych.

----------

Tytuł: Get Out

Reżyseria: Jordan Peele

Moja ocena: 3.5/5


Czarnoskóry facet jedzie ze swoją białą dziewczyną do jej domu rodzinnego, aby po raz pierwszy poznać jej rodziców. Początkowa niezręczność wkrótce przekształca się w rosnący niepokój, gdy wokół zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy.


Fajny film. Na różnych stronach jest kategoryzowany jako horror, ale chyba bliżej mu do thrillera. Świetnie zagrane główne postacie, zwłaszcza matki i córki. Jordan Peele, znany głównie ze swojej komediowej kariery z Mad TV oraz bycia członkiem duetu Key & Peele, zręcznie posługuje się obrazem, umiejętnie buduje napięcie i bawi się z widzem (żeby nie powiedzieć - widzem). Sam koncept jest oryginalny i odjechany. Trochę przeszkadzała mi postać kolegi głównego bohatera, który stanowił comic relief - wyglądało to trochę tak, jakby reżyser nie pokładał wystarczającej nadziei w gatunku, jakim jest horror, a główny motyw uważał za na tyle dziwny, że aż śmieszny, i sam nie mógł traktować go poważnie. To znaczy, jest śmiesznie, ale uważam, że nie potrzeba było tego dodatkowo wytykać tą postacią. Nie jestem na tyle rozeznany w amerykańskiej kulturze i problemach społecznych, żeby w pełni docenić to, co film próbuje skomentować, ale zdołałem chyba nieco z niego wyciągnąć. Polecam jako fajną rozrywkę na piątkowy wieczór przy chrupkach.


#filmy #kino #recenzje #horror

49e13b9d-7389-47f2-a897-99b8bdb20997

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Na szybkości podsumowanie #piechurwedruje w ramach #poradnikpiechura


---------

97. Wpis: Lubogoszcz

Wnioski:


  • Dość często robienie pętli na krótkich trasach oznacza dość długie odcinki prowadzące asfaltem - czasem lepiej wejść i zejść tą samą drogą.

98. Wpis: Ciecień

Wnioski:


  • Trasy z małymi dziećmi w nosidłach nie powinny być dłuższe niż 2-3h, żeby nie zamęczyć pociech.

  • Warto prześledzić wcześniej planowaną drogę, w jej pobliżu mogą znajdować się ciekawe rzeczy (ja będąc pierwszy raz na Ciecieniu nie wiedziałem, że zaraz obok jest polanka z widokiem).


99. Wpis: Szpilówka

Wnioski:


  • Na wycieczkę z dziećmi, zwłaszcza jeśli na uwzględniać ognisko, najlepiej zarezerwować sobie cały dzień i przygotować się na to, że marsz będzie powolny z wieloma przerwami.

100. Wpis: Wysoka

Wnioski:


  • Nie trzeba mieć namiotu, żeby nocować w górach pod namiotami - w bazach zwykle można je wynająć za naprawdę psie pieniądze, warto jednak wcześniej zadzwonić i dopytać o dostępność i warunki rezerwacji.

  • Baza namiotowa pod Wysoką jest świetna i ma wszystkie wygody, jakich potrzeba - zadaszoną kuchnię, miejsce na ognisko, źródełko, zlew do mycia naczyń, a nawet prysznic.


101. Wpis: Kotoń Zachodni, Kotoń

Wnioski:


  • Niektóre szczyty leżą poza wyznaczonymi szlakami i trzeba do nich dojść. Zwykle takie miejsca są odpowiednio oznaczone tabliczkami z informacją "Szczyt" lub "Do szczytu".

  • Chodzenie leśnymi ścieżkami poza oznaczonymi trasami nie zawsze należy do najprzyjemniejszych i trzeba liczyć się z tym, że będą kompletnie zarośnięte.

  • 30% asfaltu na trasie to, moim zdaniem, stanowczo zbyt dużo, żeby trasa była przyjemna.


102. Wpis: Nosal, Zawrat, Świnica, Kasprowy Wierch

Wnioski:


  • Planując dłuższą trasę w Tatrach dobrze zacząć ją z samego rana - można liczyć na mniej zapchane szlaki i łatwiejszy powrót samochodem.

  • Łańcuchy i klamry bardzo uatrakcyjniają wycieczkę, jednak jeśli ktoś ma lęk wysokości, mogą nie być najlepszą opcją.

  • Idąc w Tatry zawsze warto mieć ze sobą krem z filtrem, słońce potrafi mocno przygrzać, czego często się nie czuje. Smarowanie karku i twarzy to dobra praktyka.

  • Zanurzenie stóp w zimnym potoku na koniec trasy to coś, co polecam każdemu.


-------

Przy 20 kończę, obiecuję


#spacer #wycieczka #wedrujzhejto #pasja

1a0a244d-3240-4fe7-842b-ece1be4d17dc

Zaloguj się aby komentować