
PaJaC
- 67wpisów
- 132komentarzy

Zaloguj się aby komentować
#heheszki
LUDZIE TO JEST JAKAŚ MASAKRA
Myślicie, że te wasze ekskluzywne herbaty w piramidkach, liściaste, z liśćmi bergamotki z plantacji w Nepalu to jest szczyt technologii? Otwórzcie oczy, lemingi.
Właśnie odkryłem aferę, o której milczy główny nurt telewizji śniadaniowej i Wikipedia. Sprawa dotyczy fizyki kwantowej torebek herbacianych.
Kupiłem ostatnio te droższe herbaty liściaste w papierowo-jedwabnych torebkach. Zalałem wrzątkiem w moim ulubionym kubku z motywem świątecznym. Pięknie się parzy, woda ciemnieje, aromat unosi się w kuchni, poezja. No ale po dziesięciu minutach stwierdziłem, że ten wywar jest za mocny, więc postanowiłem przenieść torebkę do drugiego kubka (czystego, żeby rozcieńczyć wrzątkiem).
I W TYM MOMENCIE STAŁO SIĘ.
Ta j⁎⁎⁎na torebka wlatuje do drugiego kubka. I co? I W TEJ SAMEJ SEKUNDZIE MOMENTALNIE PRZESTAJE SIĘ ZAPARZAĆ.
Normalnie jakby ktoś odciął zasilanie w reaktorze. W pierwszym kubku woda była czerwona jak Braun i parzyła jak w lany poniedziałek, a w drugim? W drugim ta sama torebka, ta sama herbata, a woda robi się ledwo żółta, jakbym zalał fusy po starym i wycisnął o brzeg szklanki.
Zacząłem testować. Przezroczysta szklanka, stoper, termometr. Herbata w torebce ma wbudowany czujnik ciśnienia atmosferycznego i geolokalizacji makrocząsteczkowej. Dopóki tkwi w tym jednym, pierdolonym kubku, w którym została zapoczątkowana reakcja, to torebka zaparza herbatę z mocą 7 księżyców. Ale wystarczy, że przełożysz ją do drugiego naczynia — nawet jeśli zrobisz to płynnie, w ułamku sekundy, bez kontaktu z powietrzem — czujnik wykrywa zmianę mieszaniny i koniec.
Mało tego! Zrobiłem eksperyment ze słoikiem po ogórkach. Wrzucam tam tę samą torebkę, zalewam – słoik wyciąga z niej moc taką, że aż szkło drży, pozwala zaparzyć nawet dwie torebki naraz, bo słoik ma odpowiednią pojemność strukturalną. Ale przeniesiesz tę torebkę do dwóch małych szklanek jednocześnie (rozdzielisz strumień) – i nagle żadna z nich nie ma smaku. Woda smakuje jak ciepła kranówka z posmakiem kartonu.
Rozmawiałem z sąsiadem, co robi na polibudzie, to mi zbladł i kazał spalić router. Powiedział, że koncerny herbaciane (Lipton, Big-Active i tajemnicza mafia z Cejlonu) współpracują z Big pharmą i pachołkami z CERN-u. Specjalnie naszpikowują każdą torebkę nanochipami z grafenu, żebyś nie mógł zaparzać z jednej kilku i musiał wsadzać nowe torebki, bo z jednej „wykorzystanej” torebki nie wyciągniesz już ani kropli dobroci w nowym otoczeniu.
Kupiłem zapas herbaty liściastej z bazaru, trzymam ją w żelaznej puszce po kawie z PRL-u i sypię prosto na dno. Nie dam się ogłupić tym skurwysynom z korporacji herbacianych. A wy dalej pijcie swoje „nowoczesne” piramidki, grzańce i inne jebańce i dajcie się okradać z aromatu, barany.
Zaloguj się aby komentować
#samochody
w ogóle to nie mogę zrozumieć tej odwiecznej walki kierowców BMW z Audi
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #pocztapolska #zegarki
Śmiech przez łzy. We wtorek o 9:00 wysłałem list polecony priorytetowy 350km ode mnie. Tego dnia, kilka godzin później kupiłem też zegarek z japonii. Morał? DHL szybciej ogarnęło paczkę z zadupia koło Tokio i dostarczyło mi ją pod drzwi (4 dni licząc dzień zakupu!), niż poczta polska przetransportowała list priorytetowy poza obręb mojego miasta.
Nigdy więcej nie wybierajcie poczty polskiej. NIGDY
Zaloguj się aby komentować
#zegarki
Słuchajcie. Zegarki jakoś specjalnie nigdy mnie nie kręciły. Jasne że fascynowały jako mechanizm chociaż raczej przy komputerach w nanometrach nie mają szans. Zastanawiam się czy jest sens pakować się w zegarek (nie chcę powiedzieć że hobby bo nigdy mnie one specjalnie nie kręciły. Mam swoje perfumy, mam pióra wieczne tyle mi wystarczy).
Budżet do 4000 zł.
Preferowana używka. Może być starsza po przeglądzie albo kilkuletnia
Jeżeli nowy to na naprawdę dobrej promce
Może być coś z AliExpress. Totalnie nie obchodzi mnie marka, poza tym że te znane będą trzymały jakąkolwiek wartość, a te chińskie są praktycznie nie odsprzedawalne
O zegarkach wiem niewiele. Swego czasu podobały mi się automaty ale zrozumiałem że to po prostu drogi bezużyteczny bajer (nie nazwę tego zabawką bo trzeba o to chuchać i dmuchać).
Ale ja nie o tym. Szukam czegoś możliwie bezobsługowego, ale zarazem czegoś, co nie wygląda jak plastikowa zabawka do biegania. Mam małe nadgarstki, więc koperta maksymalnie 40 mm. Bezel też nie może odstawać nie wiadomo jak wysoko. Zainteresowały mnie kwarce z systemem radiowym i panelami słonecznymi jako bezobsługowe popychadło które można traktować jak długopis a to i tak będzie tykać dalej a w dodatku z niezauważalnym poślizgiem na dobę. Tylko właśnie z tego powodu plastikowych bajerów nie chce g-shocka.
Chcę mieć tylko jeden uniwersalny zegarek. Nie interesuje mnie w ogóle zbieranie i kolekcjonowanie tego sprzętu. W miarę podoba mi się zegarek Casio LCW-M170 lecz nie wiem czy spełnia on moje wymagania wystarczająco idiotoodpornego żeby go zaniedbywać i nie przejmować się tym czy kompresor albo udar w wiertarce spowodują jego uszkodzenie. Wiecie nie oczekuję warunków bojowych no ale nie chcę mieć takiej sytuacji że przez swoją niewiedzę zegarek zostanie uszkodzony przez wibracje albo inne czynniki na które amator po prostu nie zwraca uwagi. Też nie jestem fanem zegarków cyfrowych. No po prostu wygląda to tak staro że już wolałbym sprawdzać godzinę na telefonie. Zawsze pod ręką nowoczesny design i bezobsługowość.
Absolutnie nie chcę smartwatchy. W ogóle mnie nie interesują i nie chce mi się pamiętać o ładowaniu kolejnej pierdoły z tymi wszystkimi gadżetami, zacinającymi się ekranami.
@PaJaC na używkach się nie znam, ale 4000 to solidny budżet na nowy zegarek. Poprzeglądaj co Ci się podoba. W takich pieniądzach stylistycznie widzą mi się Certiny. Sprawdź też Tissot, albo Seiko, może Atlantic?
Z chinoli to San Martin – zegarki za 1000-1500zł a jakościowo są jak te za 5k z tradycyjnych marek.
W takim budżecie ściągnij sobie jakiegoś japońskiego Citizena, z serii Attesa CB1120 albo Exceed CB1080. Oba są tytanowe, czyli lekkie, zasilane słońcem, aktualizowane radiem, mają wieczny kalendarz, szafirowe szkło i rozmiar 38 mm, czyli w sam raz coś na mały nadgarstek. Posłuży bezproblemowo wiele lat i nikt w okolicy nie będzie miał niczego takiego.


Zaloguj się aby komentować
Na potrzeby mojego zdrowia psychicznego odpalam #zloteradyantka Czasem będę tutaj wrzucać genialne myśli mojego kolegi z naprawdę najróżniejszych tematów. Będzie o życiu, o kobietach, o samochodach, o elektronice i o całej reszcie rzeczy którymi postanowi mnie zaskoczyć. Myślą przewodnią tego hashtagu ma być: dopóki nie było internetu tylko rodzina wiedziała żeś głupi.
No to jedziemy.
"Jak samochód ma vanos i valvetronic to jest bezkolizyjny. "
No to mu mówię że: przecież jak ci rozrząd idzie to niektóre krzywki naciskają na zawory i koniec. Nic ich nie zwolni. A w dodatku valvetronic może i działa tylko na niskich obrotach ale za to jest przecież tylko na zaworach ssących.
Na to Antek: no ale przecież vanos zmienia kąt więc nie może dojść do kolizji.
Czy wszyscy właściciele BMW mają własną inżynierię niezależną od producentów ich 150 konnych bolidów z redukcją o dwa biegi żeby tira wyprzedzić?
#heheszki #samochody #bmw

Zaloguj się aby komentować
Mój kolega Antek to będzie żywa legenda. Może nawet kiedyś zrobię jakiś # z jego złotymi radami albo decyzjami
#heheszki

Zaloguj się aby komentować
#praca #prawo #pracbaza
Szukanie pracy w zawodzie to żart
Ehhh... Sam chodziłem po wszystkich prawnikach w moim mieście ponad 500k osób. Znalezienie pracy w kancelarii za najniższą krajową też graniczy z cudem. Trafiłem za pierwszym razem do takich notariuszek; dwulicowych hipokrytek. Aż mi się rzygać chciało, były jak taki memowy prywaciarz: Och no my ledwo wiążemy koniec z końcem, patrz jak jest źle... Wymagania jakbym skończył studia; mówiłem im że nie wiem wiele o notariacie i wymagam przyuczenia do pracy, one oczywiście spoko spoko a później miałem robić sam odrzucenie spadku jakiejś całej rodziny XDDDDD. Pomoc? Wytłumaczenie? NIE! XD Zrobiłem co umiałem a ta do mnie: NO I TY CHCESZ W KANCELARII NOTARIALNEJ PRACOWAĆ??? PRZECIEŻ TUTAJ JEST WIĘKSZOŚĆ DO USUNIĘCIA (może gdyby zechciała ruszyć swoje 4 litery i mi to wytłumaczyć oraz nadzorować to bym się czegoś nauczył ale PO CO). Przy tym całym gadaniu o tym jak to nie jest źle, ich dzień wyglądał następująco: Przychodziły do pracy, stękały jaki to ten zawód nie jest zły i jakie to one nie są wykorzystywane, później cały dzień przeglądały jakiś grażynacore na Facebooku, gadały z koleżankami i mężami, a pracą interesowały się dosłownie dopiero jak ktoś przyszedł na czytanie to jaśnie wielmożne panie raczyły się ruszyć i coś zrobić, albo przychodził ten jeden dzień w miesiącu kiedy to trzeba się rozliczyć ze skarbówką i znów obsługa jednego programu komputerowego od dekady to zbyt dużo. A tak to tylko pety i telefon.
Wspominałem o prywaciarstwie? To teraz najlepsze; ustawodawca i izby je uciskają i są takie uciemiężane, ale dom nad morzem jest do którego jedzie pół kraju w jedną stronę żeby kurki od wody zakręcić XDD A jej rozpieszczony dzieciak stwierdził że w tym kraju nie ma studiów odpowiadającym zainteresowaniu tego dzieciaka, więc 100% sponsoring od mamusi za studia na zachodzie czyt (opłacanie z kieszeni studiów, mieszkania ze znajomymi bo przecież szlachta w akademiku nie mieszka i imprez kilka razy w tygodniu, a dziecko zaryczane dzwoni o 13 godzinie bo imprezuje jak zwykle do późna, a na studiach każą się uczyć XDDD). Pęka mi d⁎⁎a? Nie, serce bo w tej całej swojej życiowej martyrologii nawet nie oddały mi za bilety za dojazd godzinę dzień w dzień. O wypłacie nawet nie mówię - przecież za co miałyby mi ją wypłacić :')
Ale udało mi się znaleźć w końcu pracę u radcy prawnego. Zwykły normalny facet, w pracy jest miło, wszystkiego uczył mnie od podstaw, tłumaczył mi i nadzorował, żebym coś z tego wyniósł. Gadamy o pasjach, sporcie, motoryzacji, gotujemy obiady do pracy (albo ja coś ugotuję, albo szef nam coś postawi). Normalna atmosfera. Życzę każdemu takiej pracy za którą tęskni jak ja obecnie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #takaprawda #rap
Ja wiem że pewnie jestem w jakiejś niszy, która słucha oldschoolowego polskiego rapu, ale jeżeli znajdzie się tutaj druga osoba, to change my mind.


@onlystat wiesz co ja miałem coś takiego że po 2014 roku jakoś te albumy ostrego spadały aż pewnego dnia zdałem sobie sprawę z tego że facet po prostu tworzy dalej muzykę bo ma w dupie jak to wyjdzie, robi to bo sprawia mu to przyjemność i faktycznie gdzieś tak od 2018 znowu jego albumy wróciły na takie tory które uważam za w porządku. Nie ma już takich fajnych skomplikowanych linijek, punchline'ów itd. ale widać że rozwija się w innym kierunku; jego beaty stale ewoluują, a co album to nowy pomysł. Po prostu przeszedł z rapu na bity. Podobała mi się inicjatywa noona, gdzie przy albumie z żytem którego na dłuższą metę nie da się słuchać brał sample z polskich starych winyli i jak to noon; do produkcji używał analogowego sprzętu. Jakość tych bitów jest niesamowita a i pomysł na polskie sample również wypalił. Jest cały album a w zasadzie to nawet playlista wszystkich utworów w wersji instrumental. Bardzo często gural wrzuca coś fajnego, chociaż jedne rzeczy wychodzą mu lepiej a drugie gorzej to i tak warto go przesłuchać. Na dniach JWP wrzuciło parę kawałków ale nie wiem czy to EP. Co prawda poza ero i siwersem to czuć że niestety cała reszta jest ze dwa poziomy niżej tak jak było zawsze według mnie. Nie żeby ero był wybitny, ale przy reszcie jakoś się trzyma. No i na deser Eldo któremu do ostatniej białej płyty bity robił właśnie ostry w takim starym boombapowym stylu. Eldo nie miał złej płyty i ta nowa również się broni
@PaJaC wow, zaciekawiła mnie część z jwp. Uważam nowy ich album za bardzo porządny, ale mógł bez problemu wyjść zarówno dziś jak i 10 lat temu i tak by był jednocześnie w czas i świeży. Dla mnie Łajzol technicznie i muzycznie przebija resztę już od jakiegoś czasu, jest najbardziej świeży, Kosi jest mocnym tekściarzem, Siwers stabilnie tekstowo, technicznie stabilnie, a od Erosa bije hiphopem i się tym chwapi i ma mega charyzmę. Każdy z nich jest na wysokim poziomie, ale w nieco innych aspektach. Dziwi mnie trochę twoja ocena, ale oczywiście szanuję i pozdrawiam serdecznie
Też mam ostatnio stagnację rapową i jak dropią takie rzeczy, można odzyskać chwilowo nadzieję.
https://youtu.be/HjtwIgoThxg?is=aAVJrD76XvenXiZQ tutaj nie ma nic o narkotyzowania się
Z nowej ,,starej szkoły" to tylko Gruby Mielzky do mnie przemawia.
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #perfumy
-2 punkty dla Diora Fahrenheita. Chociaż mnie mogliby utopić w Fahrenheicie, to jest to chyba jakiś magnes na wiadome okrycie głowy, wśród kobiet w wiadomym wieku.
Dwie się przykleiły
Pomocy.

Zaloguj się aby komentować
#heheszki #perfumy
W ostatnim poście chwaliłem Azzure Oud za odstraszacz na mohery MPK. Tym razem nie użyłem żadnych perfum i stało się to co widzicie. Obok mnie usiadła SAMICA w podobnym do mnie wieku.
Tak więc Panowie, najlepsze perfumy to żadne perfumy XD

Zaloguj się aby komentować
#heheszki #perfumy
French Avenue Azzure Oud to perfumy ostateczne.
Tak jak większość z nas, jestem bogatym, młodym mężczyzną, który po prostu wystarczająco mocno wierzy w siebie, wstaje rano, by mieć cały dzień na budowanie swojego imperium.
Dlatego jeżdżę autobusem.
I ZAWSZE jedyne osoby jakie siadają obok mnie to te stare baby, a niektóre z nich nawet k**wią petami. Serio. Są jak pasożyt którego nie da się pozbyć. Pora roku nie ma żadnego znaczenia. Lgną jak polak po zasiłek.
Ale wszystko zmieniło się od czasu zakupu tego świętego Graala. To jest moja ostoja spoku i miejsca. Gdy pierwszy raz zaaplikowalem je na skórę, wiedziałem że to nie są zwykłe perfumy. To moja przepustka do wolności w komunikacji zbiorowej. Dzięki nim żadna stara baba (inni i tak nigdy nie siadali) nie odważyła się mnie nawet spytać, czy miejsce obok mnie jest wolne.
Nigdy więcej starego knurska zajmujacego 1.5 krzesła. 0 smrodu włoszczyzny czy sapania.
Spokój.

@PaJaC Zdecydowanie Ajmal Amir 2, czy piedrolone Perverso od Baruti . Ale podejrzewam, że ten Paris Corner jest tak naprawdę całkiem "znośny dla nosiciela" i po prostu spełnia postulat: "co dać na babcię".
Kiedyś miałem w tramwaju taką sytuację, że babcia obok mnie zasypiała na moim ramieniu, kiedy tramwaj ruszał. Kiedy stawał, budziła się i równała do pionu. Nie za bardzo mi to przeszkadzało w celebrowaniu samotności, ale na pewnym etapie kilka osób zaczęło się w naszą stronę uśmiechać. Więc specjalnie dla nich, kiedy znowu przysnęła, objąłem ją ramieniem. Nie obudziła się do następnego przystanku, a 1/17 tramwaju miała chwilę radości.
Najgorzej, jak pierdykniesz coś naprawdę wartościowego i dziewczęta wracające z dyskotek uciekają, bo nie czują dubajskiej czekolady....
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#humorobrazkowy #gry
Mam takiego kolegę który złożył komputer za jakieś 7k/8k (ciężko powiedzieć w jednym tygodniu mówi jedno w drugim drugie, może wlicza inflację?) napierdala na nim tylko w LoLa i cieszy się bo ustawił sobie kolory na monitorze, klawiaturze, myszce i obudowie. Typ ma 24 lata i bmw w jego wieku na utrzymaniu xD

Zaloguj się aby komentować
#heheszki #religia #bekazkatoli
Paradoks Omnipotencji
> „Czy wszechmogący byt może stworzyć kamień, którego sam nie potrafi podnieść?”
Jeśli tak – to nie jest wszechmogący, bo nie może go podnieść.
Jeśli nie – to również nie jest wszechmogący, bo nie potrafi go stworzyć.
Ten paradoks często służy do dyskusji o granicach pojęcia „wszechmocy”.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#izrael #ciekawostki
A może Izrael rozwiązuje problem nielegalnych imigrantów w zarodku?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować