Ej, @CzosnkowySmok, jak na makietę wygląda całkiem solidnie, nie wiem co myśleć



Czytam Nad Niemnem dla opisów przyrody.
Ej, @CzosnkowySmok, jak na makietę wygląda całkiem solidnie, nie wiem co myśleć


Zaloguj się aby komentować
Cała Kawiarenka na wyjeździe w Lublinie: spotkanie, wiersze, zabytki, muzeum, piwko, dobre jedzonko, cebularze itp.
Katie: Aaa!!! Nowe, nieznane wcześniej antykwariaty!!!
([MANTRA] Kupuj tylko cienkie i lekkie, cienkie i lekkie, cienkie i lekkie, bo kto to ci to wszystko do pociągu właduje
#ksiazkikatie

Zaloguj się aby komentować
Gościu na siedzeniu obok schował buty i założył klapki, wyciągnął kawę, bułkę i pętko kiełbasy i bierze raz gryza bułki, raz kiełbasy.
Babka kilka siedzeń dalej opiernicza syna, że nie podbił legitymacji.
Podróż rozpoczęła się 20 minut temu
Kocham jazdę pociągami, oferuje wrażenia niedostępne nigdzie indziej
#pociagi #pkp
Zaloguj się aby komentować
Lubimy czytać zamieściło kilka dni temu listę najlepszych książek dla dzieci wszech czasów stworzoną przez BBC: BBC poprosiło o udział w stworzeniu zestawienia 177 ekspertów – 133 kobiety, 41 mężczyzn i 3 osoby, które nie wskazały swojej płci. Byli to autorzy, krytycy literaccy i wydawcy pochodzący z 56 krajów, jak czytamy, „od Austrii po Uzbekistan”. Głosowano na 1050 tytułów, każda z osób wskazywała dziesięć, a potem głosy podliczano i stworzono z nich ranking.
Większość z tych książek znam, ale wielu nie umieściłabym na liście "najlepszych" czy "dla dzieci".
Bez pogrubienia te, których nie znam i nie mogę o nich podyskutować (chociaż według Pierre Bayarda, znajomość treści jest ważniejsza niż samo przeczytanie. Jego esej o czytaniu zdumiewa mnie bardziej z każdą stroną. Polecam)
„Tam, gdzie żyją dzikie stwory”, Maurice Sendak
„Alicja w Krainie Czarów”, Lewis Carroll
„Pippi Pończoszanka”, Astrid Lindgren
„Mały Książę”, Antoine de Saint-Exupéry
„Hobbit, czyli tam i z powrotem”, J.R.R. Tolkien
„Zorza polarna”, Philip Pullman
„Lew, czarownica i stara szafa”, C.S. Lewis
„Kubuś Puchatek”, A.A. Milne
„Pajęczyna Charlotty”, E.B. White
„Matylda”, Roald Dahl, Quentin Blake
„Ania z Zielonego Wzgórza”, L.M. Montgomery
„Baśnie”, H.H. Andersen- znam wiele baśni Andersena, ale o który wybór tutaj chodzi?
„Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, J.K. Rowling
„Bardzo głodna gąsienica”, Eric Carle
„Ciemność rusza do boju”, Susan Cooper - właśnie sobie kupiłam, więc dowiem się czy jest tak dobra, żeby być wyżej niż Czarnoksiężnik z Archipelagu
„Przybysz”, Shaun Tan
„Małe kobietki”, Louisa May Alcott - ma swoje wady (a patrząc z dzisiejszej perspektywy nawet ogromne), ale to słodka historia o rodzinie i tym co ważne
„Charlie i fabryka czekolady”, Roald Dahl
„Heidi”, Johanna Spyri
„Dobranoc, księżycu”, Margaret Wise Brown
„Pinokio”, Carlo Collodi
„Czarnoksiężnik z Archipelagu”, Ursula K. Le Guin
„Zima Muminków”, Tove Jansson
„Gdzie jest moja czapeczka?”, Jon Klassen - nie znam wielu książeczek dla małych dzieci. Moje dziecko było już duże, kiedy wydawnictwa zaczęły masowo wydawać naprawdę dobrą literaturę dla najmłodszych, czego ogromnie żałuję
„Tajemniczy ogród”, Frances Hodgson Burnett
„Gęś, śmierć i tulipan”, Wolf Erlbruch
„Bracia Lwie Serce”, Astrid Lindgren - noszę w sobie głęboką traumę po tej książce. Po przeczytaniu jej całymi miesiącami bałam się zasypiać. Jest piękna, ale powinno się ostrzegać dzieci przed przeczytaniem.
„Harry Potter i więzień Azkabanu”, J.K. Rowling
„Brown Girl Dreaming”, Jacqueline Woodson (brak polskiego tłumaczenia)
„Trzej zbójcy”, Tomi Ungerer
„The Snowy Day”, Ezra Jack Keats (brak polskiego tłumaczenia)
„Tygrys, który przyszedł na herbatę”, Judith Kerr
„Ruchomy zamek Hauru”, Diana Wynne Jones
„Fałdka czasu”, Madeleine L'Engle
„Wodnikowe Wzgórze”, Richard Adams
„Północ w tajemniczym ogrodzie”, Philippa Pearce
„Baśnie”, Jacob Grimm, Wilhelm Grimm - to ma być książka dla dzieci? Pomijając to, że pisane były jako ciekawostki etnograficzne, to kolejny raz nie ma tutaj konkretnego wyboru. Nie wiem który normalny rodzic chciałby czytać dziecku te wszystkie porąbane historyjki o słomce i kiełbasie. Uwielbiałam braci Grimm jako wczesna nastolatka zafascynowana śmiercią, rozkładem i purenonsensem, dlatego własnemu dziecku tego nie czytałam.
„Piotruś Królik”, Beatrix Helen Potter
„Domek przy torach”, Edith Nesbit
„Iksy i Zera”, Malorie Blackman
„BFG”, Roald Dahl
**„**Regulamin na lato”, Shaun Tan
„Momo”, Michael Ende
„Byczek Fernando”, Munro Leaf
„Władca Pierścieni”, J.R.R. Tolkien - dla dzieci? serio?
„The Owl Service”, Alan Garner (brak polskiego tłumaczenia)
„Ronja, córka zbójnika”, Astrid Lindgren
„Niekończąca się historia”, Michael Ende
„Pańczatantra”, praca anonimowa
„Wyspa skarbów”, Robert Louis Stevenson
„Mary Poppins”, Pamela Lyndon Travers
„Zaczarowane baletki”, Noel Streatfeild
„Najmocniej na świecie”, Trish Cooke
„Idziemy na niedźwiedzia”, Helen Gillian Oxenbury, Michael Rosen
„Opowieść o Cebulku”, Gianni Rodari
„Drzewo darów”, Shel Silverstein
„Gruffalo”, Julia Donaldson, Axel Scheffler
„Julián Is a Mermaid”, Jessica Love (brak polskiego tłumaczenia)
„Kometa nad Doliną Muminków”, Tove Jansson
„W Dolinie Muminków”, Tove Jansson
„Wiedźmy", Roald Dahl, Quentin Blake
„Paddington”, Michael Bond
„O czym szumią wierzby”, Kenneth Grahame
„Roll of Thunder, Hear My Cry", Mildred D. Taylor (brak polskiego tłumaczenia)
„Karlsson z Dachu”, Astrid Lindgren
„Wielka podróż małego Mila”, Norton Juster
„Kot Prot”, Theodor Seuss Geisel (Dr. Seuss)
„Cudowna podróż Edwarda Tulana”, Kate DiCamillo
„Piotruś Pan i Wendy”, James Matthew Barrie
„Baśnie tysiąca i jednej nocy”, praca anonimowa - ale że całe? To się czyta tygodniami.
„Z pomieszanego archiwum pani Basil E. Frankweiler”, E. L. Konigsburg
„When Hitler Stole White Rabbit”, Judith Kerr (brak polskiego tłumaczenia)
„Shum bola”, G'afur G'ulоm (brak polskiego tłumaczenia)
„Ernest and Celestine”, Gabrielle Vincent (brak polskiego tłumaczenia)
„Iskry w mojej głowie”, Elle McNicoll
„Mikołajek”, René Goscinny, Jean-Jacques Sempé
„Kary Klejnot”, Anna Sewell
„Tajemniczy opiekun”, Jean Webster
„No Kiss for Mother”, Tomi Ungerer (brak polskiego tłumaczenia)
„Moja rodzina i inne zwierzęta”, Gerald Durrell
„Jacob Have I Loved”, Katherine Paterson (brak polskiego tłumaczenia)
„The Lorax”, Theodor Seuss Geisel (Dr. Seuss) (brak polskiego tłumaczenia)
„Bajki Babci Gąski”, Charles Perrault
„Małe trolle i duża powódź”, Tove Jansson
„Czarnoksiężnik z Krainy Oz”, Lyman Frank Baum
„Just William”, Richmal Crompton (brak polskiego tłumaczenia)
„Państwo Głuptakowie”, Roald Dahl, Quentin Blake
„The Mouse and His Child”, Russell Hoban (brak polskiego tłumaczenia)
„Tylko w mojej głowie”, Sharon M. Draper
„Dolina Muminków w listopadzie”, Tove Jansson
„Mały domek w Wielkich Lasach”, Laura Ingalls Wilder
„Danny, mistrz świata”, Roald Dahl
„The Snowman”, Raymond Briggs (książka zawiera same ilustracje, bez słów)
„Fala”, Suzy Lee
„The Balck Brothers”, Lisa Tetzner (brak polskiego tłumaczenia)
„Aksamitny królik”, Margery Williams
„Przykry początek”, Lemony Snicket
„Księga cmentarna”, Neil Gaiman
„American Born Chinese”, Gene Luen Yang (brak polskiego tłumaczenia)
„Harun i Morze Opowieści”, Salman Rushdie
Podsumowując: tworzenie takich list jest absurdalne, a granica tego co ludzie uważają za literaturę dla dzieci jest płynna.
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Właśnie ewakuujemy się ze szkoły, ktoś rozpylił jakiś gaz, dzieciaki kaszlą i się duszą, ja pierdzielę
#pracbaza #cotusieodpierdala

Zaloguj się aby komentować
Za facebookową stroną Baba od polskiego:
W ostatnim odcinku „Familiady“ padło po raz drugi legendarne pytanie: „Więcej niż jedno zwierzę to...“. Mamy więc bardzo dobrą okazję, aby porozmawiać o tym, czym jest wspólnota kulturowa i kontekst kulturowy.
Na początek warto wspomnieć o tym, jakie odpowiedzi uznano za poprawne:
Owca (43 punkty)
Lama (31 punktów)
Stado (19 punktów)
Dla kogoś całkowicie niezwiązanego z tematem takie odpowiedzi to całkowity bełkot. Czemu niby więcej niż jedno zwierzę to miałaby być owca albo lama?
I tutaj dochodzimy do sedna. Każda społeczność opiera się na wspólnocie kulturowej, czyli na pewnych fundamentach, na których jest zbudowana tożsamość określonej grupy/społeczności. W przypadku „Familiady“ i pytania, które padło w trzytysięcznym odcinku, takim fundamentem jest kultowa już odpowiedź na pytanie właśnie o więcej niż jedno zwierzę, która stała się memem. Myślę, że nie muszę linkować do fragmentu teleturnieju z 2004 r.
To pytanie stało się ważnym elementem wspólnoty kulturowej, zarówno dla fanów „Familiady“, jak i dla ludzi, którzy znają memy (czyli aktywnie partycypują w kulturze, dekodując symbole kulturowe). Pytanie o „więcej niż jedno zwierzę“ stało się fundamentem kultury i jest zrozumiałe w określonym kontekście. Na przykład było zrozumiałe dla niektórych uczestników Familiady, którzy wiedzieli, że pytanie nie dotyczy watahy czy pary (literalne odczytanie), lecz właśnie legendarnych odpowiedzi z tamtego odcinka teleturnieju (odczytanie metaforyczne, wymagające zrozumienia intencji nadawcy oraz świadomości istnienia fenomenu odpowiedzi „owca“ i „lama“; oczywiście nie dla wszystkich było to jasne).
Dzięki wspólnocie kulturowej jesteśmy w stanie zrozumieć symbole, czyli elementy, które należy traktować metaforycznie, a nie dosłownie. Mało tego, więcej niż jedno zwierzę to doskonały przykład tego, jaką rolę odgrywa znajomość symboli kulturowych. Jeżeli ich nie znamy, to nie rozumiemy w pełni, co się dzieje wokół nas. Podobnie dzieje się oczywiście w literaturze – aby zrozumieć, o co w niej chodzi, trzeba znać fundament, do którego się odnosi dany tekst. Z tego względu trudno zrozumieć opowiadanie „Górą Edek“ bez znajomości „Tanga“, „Tango“ bez znajomości „Wesela“ czy ideę mesjanizmu bez znajomości Biblii.
„Więcej niż jedno zwierzę“ to nie jest tylko śmieszny film z durną odpowiedzią. To jest poważny symbol kulturowy, który – nie bójmy się tego powiedzieć – swoją rozpoznawalnością wykracza znacznie poza widownię „Familiady“. Ten kultowy moment plasuje się gdzieś na przecięciu uniwersum teleturnieju prowadzonego przez Karola Strasburgera i świata memów; nie jest to mem niszowy, lecz rozpoznawalny niemal przez wszystkich. Myślę, że gdyby ktoś pokusił się o stworzenie encyklopedii polskości, na pewno powinno tam się znajdować hasło „więcej niż jedno zwierzę“.
Polska kultura jest piękna
#niemoje #memy #ciekawostka #jezykpolski (widzisz owco jak się staram

@KatieWee - dla tych, którzy nie wiedzą - od tego się zaczęło: https://youtu.be/SBADBg\_KhK0
@KatieWee na YouTube jest wiele filmików z zadawanym pytaniem więcej niż jedno zwierze. Nie jest to po raz drugi!
Zaloguj się aby komentować
Bajka nieregulaminowa, która nie bierze udziału w konkursie:
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma dolinami mieszkała czarownica, która miała wszędzie cholernie daleko.
Mieszkała w małej chatce ukrytej gdzieś głęboko w lesie. Kiedy koleżanki spotykały się na Łysej Górze na plotki, wino i tańce, ona siedziała w domu i patrzyła w ogień, w którym pomimo zakłóceń (miała bardzo słabe łącze fajerowe) mogła oglądać jak dziewczyny się bawią.
Gdy kolejny raz tego dnia zerwało jej połączenie kiedy chciała wrzucić do sieci przepis na muchy w konwaliowym sosie, czarownica wstała, tupnęła nogą i postanowiła przeprowadzić się w bardziej cywilizowane okolice. Nie wiedziała jednak dokąd dokładnie i nie potrafiła wybrać miasta, w którym miałaby zamieszkać. Postanowiła więc poprosić o pomoc swoich domowników. Miała ich wielu, bo wszyscy chcieli zamieszkać z czarownicą, która tak dobrze gotowała.
-Sowo, sowo co mieszkasz na strychu, pomóż mi wybrać miasto w którym powinnam zamieszkać!
Sowa zleciał ze strychu, ułożył swoje jak zwykle poczochrane pióra i odrzekł:
-Byłem raz w mieście, gdzie zbrodnie były na porządku dziennym. Z przyjacielem szukaliśmy winnych, ale okazało się, że wszyscy byli czemuś winni. Nie polecam ci tego miejsca czarownico, to nie jest miasto dla takich jak ty - i odleciał radośnie pohukując.
Czarownica podrapała się po głowie i zawołała pannę rusałkę o włosach jak brązowe wodorosty.
-Rusałko, co mieszkasz w stawie za domem, pomóż mi wybrać miasto w którym powinnam zamieszkać!
-Byłam raz w mieście, gdzie było pełno wody - słodkiej, słonej, do wyboru - rzekła rusałka. -Ale było tam też pełno ludzi, trochę za dużo jak dla mnie - i rusałka zostawiając po sobie mokre ślady pobiegła do malutkiego, zarośniętego rzęsą stawu.
Czarownica nieco się zasępiła. Co teraz?
Wezwała więc smoka z zielonymi łuskami:
-Smoku, co mieszkasz pod schodami, pomóż mi wybrać miasto w którym powinnam zamieszkać!
Smok przeciągnął się po kociemu i uśmiechnął:
-Czarownico, ja znam pewne piękne, pełne zabytków miasto, które jest pełne smogu, którego smoki nie lubią. Pomimo starożytnego klimatu nie polecam! - i machnąwszy skrzydłami odleciał. Zrobił kółko pod sufitem chatki i płynnym ruchem wleciał pod schody, gdzie zwinął się w kłębek i ułożył na swoim posłaniu.
No nikt nie mówi mi nic dobrego o dużych miastach, może wybiorę jakieś mniejsze?- pomyślała czarownica i zawołała ducha poety. Duch zalągł jej się w biblioteczce - prawdopodobnie przyniosła go w zakupach z antykwariatu. Poradniki mówiły jak pozbyć się takiego paskudztwa, ale czarownica polubiła swojego ducha i nie miała zamiaru sięgać po wodę święconą.
-Duchu poety, co mieszkasz w biblioteczce pomóż mi wybrać miasto w którym powinnam zamieszkać!
Duch westchnął i odezwał się jękliwym głosem - Znam jedno nieduże miasto, ale ono wkrótce umrze. Nie warto się do niego przeprowadzać - i duch poety z wizgiem wleciał do biblioteczki by stukać o szkło w środku nocy, co jest podstawowym zajęciem duchów.
Czarownica miała mętlik w głowie.
A może zapytam sierotkę?
-Sierotko, co mieszkasz pod biblioteczką, pomóż mi wybrać miasto w którym powinnam zamieszkać!
Sierotka z dwoma długimi warkoczami wychyliła się spod biblioteczki.
-Pochodzę z miasta gdzie ludzie bez żadnego wstydu mówią wierszem do innych ludzi. Nie myśl nawet o tym, nie warto - i schowała się żeby po ciemku cieszyć się książkami, które udało jej się podebrać z biblioteczki.
Czarownica, odrobinę rozczarowana spojrzała na krasnoludka, który tuptał właśnie przez pokój zajęty własnymi sprawami.
-O, krasnoludku, co mieszkasz pod progiem pomóż mi wybrać miasto w którym powinnam zamieszkać!
Krasnoludek zdjął czapkę i podrapał się po głowie.
-Są miasta które mają ładne rzeki, co ładnie wychodzą na zdjęciach. Lepiej się jednak cieszyć tym co się ma, a nie pragnąć tego co wydaje się być lepsze u innych - i wziąwszy swojego miniaturowego psa na smycz udał się pod próg.
Czarownica, co wszędzie miała daleko, usiadła zmartwiona przy stole i spojrzała przez okno na ogród, gdzie rosły tysiące krzaków róż, skąpanych niedawnym deszczem. Staw mienił się jasno w jesiennym słońcu, a meduza, która zamieszkała w nim zeszłego lata machała radośnie mackami. Kilka motylich wróżek uwijało się wokół ostatnich jesiennych astrów.
Czarownica pomyślała, że nigdzie indziej nie znajdzie tak wielu przyjaciół.
-Chyba jednak tu zostanę. A koleżanki będą musiały uruchomić swoje miotły i przylecieć do mnie!
663 słowa
#naopowiesci #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
W piątek na cmentarzu spotkałam dziada proszalnego. Myślałam, że to zjawisko już zniknęło, ale dalej ma się dobrze. Pan na klęczkach żebrał o pieniądze na chore dziecko (tak stało na kartce, którą położył przed sobą).
Dziady proszalne stanowiły zupełnie normalny widok w przedwojennej Polsce. Starzy ludzie nie mieli zbyt wielu możliwości na zarobienie pieniędzy, był to też często jedyny sposób na utrzymanie dla kalek.
I choć bardzo często kalectwo było tylko udawane, ludzie chętnie wręczali dziadom pieniądze, szczególnie zaś w okolicach święta zmarłych. W niektórych częściach kraju wierzono, że Bóg chętnie słucha modlitw dziadów, więc obdarowywano ich jedzeniem i pieniędzmi, za które oni mieli modlić się za bliskich zmarłych obdarowującego.
Dziady pojawiały się na wszystkich świętach kościelnych, wiedziały, którzy księża pozwalają na żebranie pod kościołem i wędrowały od odpustu do odpustu.
#ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszy wpis sponsoruje pan Iwaszkiewicz:
Temat: plejady
Rymy: wierzy-zdaje-bieży-maja
Miłej zabawy!
#naczteryrymy #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
938 + 1 = 939
Tytuł: W sieci z róż
Autor: Elinor Glyn
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Kazimierz Kotlarski
Liczba stron: 183
Ocena: 6/10
Rok wydania: 1922
"Wtedy Tamara przypomniała sobie, że była kobietą światową, i że umiała zachować pozory; zwróciła się więc do przyjaciółki i rzekła wesoło, że bawi się doskonale, ale jej delikatne nozdrza drżały raz po raz aż do końca balu."
O, nie macie nawet pojęcia jak bardzo potrzebowałam właśnie takiego straszliwego romansidła!
To musiał być bestseller, bo ma wszystko co potrzeba: bogatą, piękną i młodą wdowę z Anglii, przystojnego rosyjskiego księcia, który lekceważy konwenanse, egzotyczny Kair, nocne spotkanie pod Sfinksem, bale i przejażdżki wielbłądem, rosyjską dekadencję i wyższe sfery, tajemnice i niedopowiedzenia, no po prostu sam miód!
Tak dobrego złego romansu nie czytałam dawno, bo i też dawno nie miałam ochoty na takie rzeczy:)
Autorka, Elinor Glyn urodziła się w 1864 roku w dobrej rodzinie. Jej książki otaczała aura skandalu, nie tylko dlatego, że jej bohaterki same wybierały swoje drogi życiowe, ale raczej dlatego, że pojawiał się w nich prawdziwy erotyzm, na przykład ukradkowy pocałunek na balu w obnażony karczek
Książki Glyn uznawane były za literaturę niskich lotów, jednak miała ona gigantyczny wpływ na popkulturę tamtych czasów. Po osiągnięciu ogromnego sukcesu w dziedzinie literatury wyjechała do Hollywood gdzie została jedną z najważniejszych scenarzystek w latach dwudziestych. Ponoć to ona wylansowała Rudolfa Valentino!
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
937 + 1 = 938
Tytuł: Korzenie
Autor: Miika Nousiainen
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
ISBN: 9788366505681
Liczba stron: 420
Ocena: 6/10
Finowie są znani z tego, że raczej nie są zbyt wylewni. A jeżeli jakiś Fin uważa innego za zamkniętego w sobie, to znaczy, że tamten to prawdziwy mruk. No i taki jest nowo odnaleziony brat Pekki- dentysta nazywający się Eska.
Bracia próbują poznać historię rodziny, szczególnie ważną dla Eski, którego adoptowano gdy miał trzy lata. Kolejne spotkania z członkami rodziny dają im puzzle do złożenia całej układanki.
To książka z gatunku literatury zaangażowanej. Miałam nadzieję na uroczą i zabawną historyjkę, a dostałam niekoniecznie wyważoną opowieść o poszukiwaniu tożsamości przyprawioną sporą dawką aktualnych problemów poruszających fińską (i nie tylko) opinię publiczną.
Były w niej jednak fragmenty, które mnie poruszyły - to były te opowiadające o zabiegach dentystycznych. Były rzeczywiście przerażające.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Marzęcin w gminie Kłodawa to wieś, która już nie istnieje.
Marzęcin dawniej nazywał się Marienspring i był kwitnącą wsią niemiecką z gospodą, remizą, szkołą i boiskiem.
Potem jednak przyszedł styczeń 1945 roku, a wraz z jego końcem także armia radziecka. Wieś w odwecie za zasadzkę Niemców została doszczętnie spalona. W jednym z płonących domów zginęła dziewięcioletnia Erika Sommerfeld, której poświęcono kamień pamiątkowy.
Jeździmy zapalić znicz w miejscu gdzie urządzono lapidarium. Czasem jest tam jakieś światełko, częściej jednak nie.
I tak to się żyje na tych Ziemiach Odzyskanych.
#wszystkichswietych #swietozmarlych




@KatieWee No cóż, gdyby przed napaścią na Polskę ogarnęła ich refleksja, że powiększanie ich Lebensraum może zakończyć się ich klęską, to by tak radośnie nie popierali swojego wodza. Ale nie, tam ani starzy ani młodzi nie mieli takich refleksji, dopóki wygrywali to radośnie popierali swojego wodza. No i wyszło jak wyszło.

Zaloguj się aby komentować
Zapraszam na moje osobiste podsumowanie Targów Książki w Krakowie.
W mediach społecznościowych pojawiają się opinie mniejszych, bardziej niszowych wydawnictw, że targi w Krakowie już się skończyły. Że są jedynie miejscem gdzie nastolatki mogą zobaczyć swoje łatpadowe idolki. Że nie ma już miejsca na dyskusję o książkach, bo jedyni dorośli jacy się pojawiają to znudzeni i wściekli rodzice noszący za swoimi córkami kurtki i coraz bardziej wypchane merchem torby. Że dobra literatura już się nie sprzedaje. Że nastolatki odstraszają dojrzalszych czytelników. I tak dalej, i tak dalej.
Ja też źle znoszę piszczące nastolatki, ale widzę w nich raczej doskonały materiał na czytelniczki bardziej ambitnej literatury. Takie targi tworzą w nich wrażenie należenia do ogromnej, zwykle raczej pozytywnie postrzeganej wspólnoty. Jeżeli dostaną kilka miłych słów pod swoimi zdjęciami z targów na Instagramie, to mogą jeszcze bardziej pozytywnie kojarzyć czytanie.
Ja po prostu jestem dobrej myśli i na wszystkich targach po prostu spokojnie przepycham się między stadami rozchichotanych dziewczynek.
Ja poczekam, cierpliwa jestem.
Zakupy zrobiłam raczej nieduże. W zeszłym tygodniu kupiłam sobie 76 używek z biblioteki w Szczecinie i zaczynam już powoli dochodzić do wniosku, że jeżeli mam w tym mieszkaniu zmieścić jeszcze trochę książek, to powinnam przestać gotować albo się kąpać, bo jedyne wolne miejsca są w łazience i w kuchni…
#ksiazki #ksiazkikatie i jak zwykle trochę #pokazkota

Moje wrażenia po x latach pojawienia się ponownie są trochę podobne - gdyby nie to, że można ciekawe promocje znaleźć, to bym żałował przyjścia. Targi przestały mieć charakter wydarzenia a zaczęły być weekendowym bazarem - to bardzo na minus.
Z drugiej strony też uwazam, że tłumy dzieciaków raczej są fajnym sygnalem. I kopem w dpę dla boomerów - tu zdjęcie pingwina "teraz popularność czytania już mi nie pasuje". Bo jakoś to właśnie to narzekające pokolenie nie czyta praktycznie nic, nawet mało ambitnego, przez co rynek wygląda jak wygląda. Poza tym na te kilka dyskusji o literaturze też tłumy nie waliły, co jakby świadczy o tym, że Targi się dostosowaly do odbiorcy, a nie na odwrót.
Zaloguj się aby komentować
W związku z tym, że kolega @moderacja_sie_nie_myje jest w tym tygodniu bardzo zajęty, to na mnie spada zaszczyt napisania #podsumowanienaopowieści
Udział w tej edycji wzięło troje uczestników:
@George_Stark z opowiadaniem bez tytułu
@moll z opowiadaniem A... B... C... Dariusz
@splash545 z opowiadaniem Pożeraczka książek, którym wywołał w moi serduszku mnóstwo zawodowej (i nie tylko) radości
W związku z tym, że kolega @moderacja_sie_nie_myje wyznaczył jasne kryteria zwycięstwa (liczba piorunów), to zasłużoną nagrodę odbiera nasza ukochana koleżanka @moll , gratuluję!
#naopowiesci #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Szłam rano do pracy i jakaś babeczka na ulicy powiedziała do kolegi - "Jak to dobrze, że już dzisiaj czwartek!", a ja przez chwilę jej wierzyłam.
To były piękne trzy sekundy
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziękuję Państwu za głosy na mój wierszyk.
Przyłączając się do Kawiarenki nie sądziłam, że będę pisać o kupie i d⁎⁎ie, a tu się okazuje niespodziewanie, że nawet mnie za to doceniacie XD
Rymy: Anka-ranka-lewa-Ewa
Temat: kochanka
Miłej zabawy!
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Szanowni Kawiarenkowicze!
Oto ogłaszam całkowicie podziemne i nieoficjalne przedspotkanie w Krakowie
Wiem, że cześć z nas pojawi się w w przyszły weekend w mieście Kraka z okazji zbliżających się Targów Książki https://ksiazka.krakow.pl/ , więc zapraszam!
Spotkajmy się w sobotę 26 października o 19 pod Smokiem.
Potem zobaczymy co dalej
Ze swojej strony zapewniam całkowicie nieprofesjonalnie prowadzony slam dla wszystkich odważnych
Ktoś chętny?
#zafirewallem #hejtowoda

Zaloguj się aby komentować
W piątek mieliśmy apel z okazji dnia Komisji Narodowej.
Czekałam przed drzwiami do sali gimnastycznej gdy zaczepił mnie Nikoś z piątej klasy:
- A pani to jest nauczycielką?
Miałam ochotę odpowiedzieć, że nie i jak przychodzę do nich na zastępstwa to całkowicie nielegalnie, ale jakoś udało mi się odpowiedzieć:
-Tak, chyba tak, słoneczko.
-To chyba wszystkiego najlepszego!
No to chyba wszystkiego najlepszego wszystkim nauczycielom

Zaloguj się aby komentować
Mam dzisiaj wolne, więc to oczywiste, że sąsiad właśnie dziś postanowił przewiercić się do środka ziemi.
Kochany sąsiedzie, życzę Ci wszystkiego dobrego i żebyś jak najszybciej dowiercił się tam gdzie pragniesz.
#stoicyzm
Zaloguj się aby komentować