Zdjęcie w tle

George_Stark

Gruba ryba
  • 746wpisy
  • 3812komentarzy

#nasonety to zabawa bardzo miła i przyjemna. Chyba, że zdarzy mi się ją wygrać, no to wtedy mniej. W każdym razie tym oto wpisem uroczyście otwieram już (ależ ten czas leci, kiedy się wierszydła kleci!) LXXXII edycję zabawy #nasonety , czyli zabawy miłej i przyjemnej (choć czasami mniej), wspomnianej w poprzednim zdaniu.


Ponieważ ostatnio wymieniliśmy w naszej wspaniałej kawiarni #zafirewallem kilka zdań o pani Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (a nawet o jej twórczości!), w tym tygodniu weźmiemy na warsztat (albo na tapet; lub, jeśli ktoś woli na tapetę, to też można) wiersz pana Juliana Tuwima. Ale wiersz o tejże wspomnianej autorce właśnie:


***


Julian Tuwim

Do Marii Pawlikowskiej


O, staroświecka młoda pani z Krakowa!

Strzeż się ! Biskup pieni się i krzyczy: horrendum!

Na łąkę wychodzisz nocą po kwitnące słowa,

Tajne czynisz praktyki, aby pachniały ambrą i lawendą.


Czy to prawda, że warzysz wrotycz i nasięźrzał

W księżycowej, źródłosłowej wodzie?

Już w to pono synod krakowski wejrzał

I wieść gruchnęła w narodzie.


W fiołkowych olejkach i w różanych

Warzysz słowa-hiacynty i słowa-akacje,

W jakim to grimoirze, w jakich księgach zakazanych

Wyczytałaś owe inkantacje?


Co tak szepczesz słodko w wierszach kolorowych,

Że się lud bogobojny wzdryga?

Ach, na stos cię weźmie mistrz ogniowy,

Quia es venefica et striga!


Ćmy czartowskie, powiernice twoje,

Znoszą miód, kwiatom wyczarowany,

A potem barwią się, szumią, pachną trujące miłosne napoje

W wierszach, jak w retortach szklanych.


***


Ładny, prawda? Tylko: ci poeci to byli jednak albo złośliwcy, albo lekkoduchy, ponieważ pisali te swoje wiersze w układzie rymów ABAB (na pewno mi na złość!) i teraz trudno zrobić z tego zgrabne czternaście wersów, które by się ładnie rymowały. W związku z tym, znów: albo dwanaście (końcówki pogrubione) albo szesnaście: (końcówki pogrubione oraz końców pogrubione i pochylone) wersów bierze udział w konkursie.


Zasady natomiast są takie, że piszemy przez tydzień, to jest do przyszłego piątku, 04.07.2025 do godziny, o której wrzucę podsumowanie, ale nie wiem o której to będzie nawet w przybliżeniu.


Zwycięzcę wyłonię natomiast bardzo subiektywnie, bo – w związku z tym, że popełniłem ostatnio błąd taktyczny i poszedłem do pracy – wygra osoba która napisze wiersz o pracy. Jeśli takich osób będzie więcej niż jedna, wówczas wygra ta, która (w mojej ocenie) napisze o pracy bardziej (nie mam pojęcia co się pod tym kryterium kryje, za tydzień będę się nad tym zastanawiał). Jeśli natomiast nikt nie napisze o pracy, to i tak wygra ta osoba, która (w mojej ocenie) napisze o pracy bardziej. Innymi słowy: wygra ten, który (w mojej ocenie) napisze o pracy najbardziej. Werdykt postaram się uzasadnić.


Dziękuję za wypowiedź, zapraszam do zabawy, proszę się bawić dobrze.


#diproposta

Zaloguj się aby komentować

Pamiętacie ten fantastyczny film? Mnie się właśnie przypomniał, więc napisałem:


***


Kostka przeznaczenia


Ten film wspaniały z tym Jackiem Blackiem!

Ja byłem wtedy młodym chłopakiem,

któremu diabeł filmowy rzekł: – Odnajdź

tę kostkę! – U diabła zawsze posługa groźna,


więc moja dusza się wtedy zlękła,

że trafi do siódmego kręgu piekła;

że ją głupota sprzedała Złemu.

Ale znalazłem kostkę. Na Temu.


Pan Chińczyk jednak fuszerę odwalił,

gdy grać zacząłem – gryf się zapalił,

a z pudła gitary lakier mi spływał.


Diabła zaś kara była dotkliwa:

za to, że misja skończyła się klęską,

to mnie pokarał muzyką anielską.


***


#nasonety

#zafirewallem

Było tak: przyszedł mi jakoś tak na początku tej edycji do głowy ten pierwszy wers i przypomniało mi się to zdjęcie, które jest do wpisu rel. No i męczył mnie ten wers i – pierwszy chyba raz w życiu – napisałem kilka wersji tego samego wytworu, bo chciałem żeby było ładnie. No i czas konkursowy powoli dobiega końca, więc zamieszczam co mam.


A ze zdjęciem to było tak, że rzeczywiście jechałem kiedyś w Holandii do pracy. Jechałem rowerem (i to nawet nie z powodu chęci „życia jak lokals”, ale zwyczajnie nie miałem wtedy samochodu) i mijałem taki piękny widok. I nawet się na chwilę zatrzymałem, i nawet się nim zachwyciłem, i nawet go wtedy sfotografowałem, na co dowód niżej. No a później jednak – nie wiedzieć czemu? – pojechałem dalej. Ciekawostka natomiast jest taka, że Holendrzy raczej nie używają ekranów akustycznych. Raczej usypują wały, a na tych wałach kwitną później maki albo pasą się owce (akurat nie mam zdjęcia, a nawet szukałem). Bo Holendrzy trawy też raczej nie koszą, a przynajmniej nie poza centrum miast.


***


Czerwone maki przy ścieżce rowerowej w Venlo


Kiedyś mnie wiosna witała makiem,

a ja popełniłem – niestety! – gafę,

bo choć urzekła mnie czerwień przydrożna

decyzja ma była, no cóż – nierozsądna:


czerwona fietspad* przez Venlo biegła,

ja spiąłem się w sobie (i w łydkach ścięgna)

i popędziłem – nie wiedzieć czemu? –

ku kołchozowi (wówczas mojemu).


A tak bym się tam w te maki uwalił! –

bym pojadł, bym popił i lulki palił,

i czułbym się niczym we wodzie ryba.


Lecz od leżenia euro nie wpływa.

Na szczęście Holandia to już jest przeszłość –

dziś bym tam został. Niech w pracy się pieprzą!


***


* – fietspad to w języku niderlandzkim ścieżka rowerowa


#nasonety

#zafirewallem

#diriposta

e8760b1a-07a9-4317-811b-b73d55e9c761

A wiecie, moi Drodzy, że w literaturze polskiej motyw topienia (choć niekoniecznie w Grudziądzu) był, niestety, już wcześniej obecny? Tutaj przykład topienia się z najniższych możliwych pobudek:


***


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ofelia


Ach, długo jeszcze poleżę

w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,

zanim nareszcie uwierzę,

że mnie nie kochano po prostu.


#zafirewallem

@George_Stark ten wiersz pochodzi z tomiku Pocałunki, jednego z moich ulubionych.

Lilka jest w nim rozchwiana, niepewna i zagubiona, a każdy wiersz aż krzyczy o tęsknocie za bliskością.


Wodne motywy przewijają się przez cały tomik:


Morze jest dzisiaj smutne. Westchnienia się żalą

przy brzegu porośniętym siwo-złotą sierścią.

Jak pierś wznosi się fala i ginie za falą.

Morze wzdycha falami. Ziemia — moją piersią.

Zaloguj się aby komentować

Podobno jest tak, że woda wysusza skórę. Stąd należy używać kremów nawilżających (lub myć się rzadziej, albo przynajmniej myć się w piasku). Kiedy połączyłem ten fakt z pogranicza biologii, kosmetologii i hydrologii z fantastycznymi pomysłami kolegi @splash545 wyszło mi coś takiego, choć wcale tego nie planowałem:


***


Sucho


Jerzy się schował na plaży za krzakiem

żeby zabawić się mógł z flisakiem.

Choć męska miłość nie jest mu zdrożna,

jednak w Grudziądzu nie bardzo tak można.


Nie żeby była jakaś tam grzeszna,

bywa po prostu ciut niebezpieczna

bowiem właściciel trupiego haremu

kupił ostatnio bejsbola na Temu:


– „Nie będą mi się tutaj pedalić!

Podbojem kobiet należy się chwalić,

kobiety mężczyzna powinien zdobywać!”


Cóż jednak, kiedy kobieta nieżywa

choć w Wiśle pływa, to jej się przeschło.

A kiedy sucho, to będzie piekło.


***


#nasonety

#zafirewallem

#diriposta

Zaloguj się aby komentować

A, coś nie umiem napisać żadnego błyskotliwego wstępu. Dziś będzie więc po prostu o nieszczęśliwej miłości i o tym jak można się z niej wyleczyć. A wszystko to – jakże by inaczej! – w grudziądzkiej scenerii:


***


Krzywa


Na plaży grudziądzkiej się schował za krzakiem,

zabawiał się swoim fiflakiem (flakiem)

i marzył, że siostra miejscowa (położna)

powie mu kiedyś: „Tak, Jerzy. Można”.


Chodziły słuchy, że była uległa,

że ponoć już pod wieloma legła,

więc Jerzy myślał: „właściwie czemu

każdemu można, tylko nie jemu?”


I Jerzy tak się do siostry zapalił,

że z tego wszystkiego aż sobie zwalił

(choć w wyobraźni sobie używał).


Siostra natomiast (z łaciny krzywa)

do Wisły weszła, bo tak ją piekło.

Jerzego już jednak to nie obeszło.


***


#nasonety

#zafirewallem

#diriposta (pamiętałem!)

@George_Stark po wstępie bylem prawie, że pewien, że z miłości można się wyleczyć poprzez utopienie i uważam, że byłaby to trwalsza metoda niż ta opisana przez autora.

Poza tym po słowach: zabawiał się swoim - sądziłem, że będzie - flisakiem.

Zaloguj się aby komentować

Trochę ze względu na kronikarski obowiązek, trochę ze względu na konieczność dania ujścia wrażeniom, trochę z radości (to głównie ostatni wers, bo w sumie szkoda, że tak krótko i że już się skończyło), a też i trochę po to, żeby podziękować:





O Grudziądzu


Jedna linia tramwajowa

jednak o numerze dwa,

Kopernika tylko głowa,

no i rzeźba flisaka,

który w ręku dzierży kij.

Kijem tym dostaniesz w ryj

gdybyś z Wisły chciał uciec:

– „Ej! Pod wodę!” – <kijem w łeb>.


I jeszcze Trynka i Klasik Burger,

i wymarzony ormiański burdel,

oraz teoria kiełbasy pieczenia.

I towarzystwo! Bowiem znaczenia

miejsce nabiera dopiero przez ludzi.

I może więcej nie będę już nudził,

tylko: że też browarów* żem się opił.

I: dobrze, że nikt się nie utopił.





* – browary bezalkoholowe; tak wyjaśniam, gdyby ci, którzy pili alkoholowe z jakiegoś powodu coś źle zapamiętali


#zafirewallem

#hejtopiwo

#hejtopiwogrudziadz

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ poezja (w moim rozumieniu) opiera się na emocjach, a są takie emocje, które już nawet nie wywołują gniewu, bo to się człowiek już dawno zdążył przyzwyczaić, to, żeby nie zwariować, chociaż ponarzekać sobie czasami warto:


***


Do prezesów-kolejarzy


Do prezesów-kolejarzy:

Wy parszywe małe fiutki!

To zaniedbań waszych skutki,

że se mogę tylko marzyć:


o byczeniu się na plaży,

żeby w górach wydać dutki,

o wyjeździe choćby krótkim.

Czy pasażer jest wam wraży?


Ani się dotrzeć da do Poznania,

na dworcach też już niejeden zbaraniał

czytając rozkład – męczarnie potworne!


Wrażeń z podróży się nie da zapomnieć,

punktualności nie śmiem tu wspomnieć.

Ech, kupię se, k⁎⁎wa, choć Tiguana!


***


#nasonety

#zafirewallem


O! Mam też ładną piosenkę w temacie kolejowym!

@George_Stark ja się nauczyłem, że jak chce się jeździć czy to pociągiem czy autobusem to należy celować w Warszawę, a potem stamtąd dojedzie się wszędzie.

Zaloguj się aby komentować

Dobrze, to jeszcze Grudziądzki Cykl, a teraz cyk! – i do spania.


***


Regaty


Wypadł więc z łódki na jednym z wiraży

denat z ciałem o głowę za krótkim

(ta krótkość ciała to były skutki

nieuważności więziennej straży).


Grudziądzki Związek tam Kajakarzy

dostarczył łódki, pagaje, dulki,

w szranki stanęły miejscowe trupki,

każdemu medal z tych regat się marzył.


W wyniku tego wodnego ścigania

do równowagi doszło zachwiania:

wektory sił się stały niesforne.


Piachy niż woda bardziej wyporne,

zwłoki na plaży leżą dostojne,

taki był efekt regatowania.


***


#nasonety

#zafirewallem


EDIT: Kurde, zapomniałem dać linka do tej pierwszej strofy.

Zaloguj się aby komentować

Znów pozwolę sobie zlekceważyć tradycję (Tradycjo! – nie mścij się na mnie, bądź wyrozumiała!) i zacząć czymś innym niż kolejną osłoną Cyklu Grudziądzkiego. A pozwolę sobie na to z tego powodu, że niezwykle wyrafinowana gra słów związana z tytułem wiersza di proposta (łódka – wódka, chyba sami rozumiecie) nie pozwoliła mi się powstrzymać żeby nie napisać tego, co zamieszczam poniżej. Tym bardziej, że ta niezwykle wyrafinowana gra słów przypomniała mi o pięknej piosence, która to piosenka opowiada o tym, że kiedy mężczyzna wraca do domu pijany, to nigdy nie jest to jego wina. Proszę bardzo:


***


Wódka


Każdemu mężczyźnie się czasem zdarzy,

że go koledzy namówią do wódki,

a choć postronek żony jest krótki,

to chłop się przecież musi odważyć


żeby nie ciśli mu od pantoflarzy,

choć wie, że jutro poczuje skutki,

choć wolałby może gazetę i butki,

to z kolegami wieczorem barzy.


I niech tam sobie żona zabrania,

niech kary daje, odmawia dania,

potrzeby z wiekiem to i tak skromne.


I niech spać nawet nie chce koło mnie,

w postanowieniu wytrwam niezłomnie,

a w razie czego przyjmie mnie mama.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark Matko bosko - przeczytałem "to z kolegami wieczorem Parzy", ale jak przemyłem okulary to "barzy" (piękne słowo) zdecydowanie lepiej pasuje

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ okazało się, że nawet i w Kielcach są Punkty Wymiany Poezji, to postanowiłem skorzystać, a skoro skorzystałem, to postanowiłem się tym skorzystaniem pochwalić i w związku z tym chwaleniem się pozwolę też sobie użyć tagu kolegi @fonfi #punktwymianypoezji , choć ja w opiekuństwo wrobić się nie dam.


Zdjęcia Państwu prezentuję, zdjęcia z mojej dzisiejszej podmianki w kolejności następującej: przed, po oraz to co znalazłem. Podejmuję też próbę transkrypcji (? - nie wiem czy to właściwe słowo, ale brzmi mądrze, niech więc zostanie) dzisiejszego znaleziska. Próba ta była trudna i nie zakończyła się pełnym sukcesem, bo znalezisko cokolwiek wyblakło, co świadczy o tym, że chyba wisiało tam przez jakiś czas nietknięte, a to z kolei obrazuje poziom kulturalny stolicy Województwa Świętokrzyskiego.


Czy to żmija

z ust nieznanych [?]

pluje jadem

[?][?]


I z powietrza

do płuc wsącza

szyję z sufitem

złącza?


..

-

..

.....


Rak to

czy żmija


kołomyja


#zafirewallem

473f0549-e363-4270-9131-3962545529ae
e0218a1f-5880-4726-80bb-f8ee096c968c
744c846a-ef7a-4b46-9859-7bfe3eafa177

@George_Stark Ty lepiej pokaż co swojego powiesiłeś. A tagiem to proszę się - kto chce - częstować do woli, bo nie roszczę sobie żadnych specjalnych praw własności (właścicielskich?) do niego

Zaloguj się aby komentować

Ech. Miało być, w ramach zachęty, o patriarchacie. Nie wyszło. Ale doświadczenie w przekuwaniu własnych porażek na sukcesy pozwala mi dokonać retorycznej wolty i zachęcić pisząc, że kiedy wiersz wychodzi zupełnie inny niż planowało się, że ma wyjść, to jest jeszcze lepiej niż kiedy wychodzi dokładnie taki, jakim się go planowało:


***


O kobiecie

czyli Prośba szczera, wynikająca z potrzeby serca, ale trochę jednak butna


Samice. Dziewczęta. Kobiety. Panie.

Spójrz dookoła: one są wszędzie!

I czasem myślisz o boskim błędzie,

gdy z wszystkich jedna ci w w sercu zostanie.


Dlaczego mi, Panie, żebro zabrałeś?

Ja szanowałem twoje jabłonie,

ja nie myślałem nawet o żonie,

rzec można: ja żyć samemu umiałem.


A jednak Ewę wybaczam Tobie,

nie jestem na Ciebie nic zagniewany

bo cóż lepszego niż być kochanym?


Więc może zostaw ten Eden sobie,

a nam na Ziemi, gdy życia staje

we dwoje pozwól cieszyć się rajem?


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobra, ktoś tam zawalił, ale nie szukamy winnych tylko wprowadzamy działania naprawcze skoro już mam dzień spamowania:


rymy: zawalił - palił - mądrali - górali

temat: Qué horas son mi corazón, bo akurat mi się włączyła piosenka Manu Chao , a po polsku to będzie (chyba) coś jak "Która jest godzina, moje serce?". Albo coś takiego.


#naczteryrymy

#zafirewallem

@George_Stark Pytanie formalne:

Czy jak jest w rymach słowo "palił", to można stosować "zapalił" czy "rozpalił" ?

@bori można nawet "odpalił", a nawet "pal ił", a nawet można "zawaliła - paliła". Jak to @George_Stark nieraz już pisał, zasady są po to, żeby je łamać. Najwyżej mandat dostaniesz

Podajcie sobie ręce, nieważne kto zawalił

Może za dużo wypił a może się upalił

Gdzieś mam tych co zawsze wiedzą która godzina mądrali

Ważne że ciągnie go do rymów jak do dutków górali.

Zaloguj się aby komentować

Dobra, do trzech razy sztuka. A poza tym to chciałem dać świadectwo, że nawoływania naszego stoickiego lobbysty przynoszą jakieś tam rezultaty:


***


Teraz

czyli O przyszłości


Kula u nogi. Albo sól w ranie.

Albo i piach. Nie w oczy nawet, a raczej wszędzie

gdy w przyszłość patrzysz i pytasz: co będzie?

Płacz będzie. Płacz będzie i zębów zgrzytanie.


Pamiętasz czasy, gdy się nie bałeś?

Może nie czasy, choć krótki moment

kiedyś nie skomlał „pod twą obronę”,

kiedy po prostu coś budowałeś?


Później coś twoje pochłonął ogień.

Przetrwałeś, choć od poparzeń rany

wciąż bolą. I zaszły w tobie jakieś tam zmiany

i bać się zacząłeś.


- - - - - - - - - - - - - Nie bój się! – bowiem

i teraz pójdzie na zmarnowanie.

A z tego teraz przyszłość powstanie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie pomyślałem, że dawno nie było nic erosomańskiego, więc należałoby to nadrobić, więc proszę:


***


Po winku


Czesi do głowy przyszło ruchanie.

Mąż Czesi zaraz z roboty przybędzie,

Czesia już marzy, że ją posiędzie,

jak kiedyś że będzie. Jak randkowanie.


Kupiła świece i winko małe,

łoże pachnące już pościelone,

nawet koronki już odkurzone,

choć przyżółcone – jak draski. (Zapałek!)


– Ależ mnie wkurwił, wyobraź sobie! –

krzyczy po winku Henio pijany,

żal mu się ulał od dawna zbierany


bo życie jego, prawdą a Bogiem,

daleko leży od życia z bajek.

Zwłaszcza, że mu po winku nie staje.


***


#nasonety

#zafirewallem


***


Tylko tak się zastanawiam, kto ma w tej historii gorzej? Henio czy może jednak Czesia? A może oboje mają, jak to w małżeństwie bywa, źle dokładnie po równo?


No i chciałem się podzielić inspiracjami muzycznymi, bo imiona bohaterów zaczerpnąłem z hitu, którym zachwycałem się na początku mojej studenckiej kariery (a, szczerze mówiąc, dziś, po wielu latach, zachwyciłem się nim ponownie) a także trochę receptą zalecaną przez pana Piotra Bukartyka na chandry i zmartwienia wszelakie .

Zaloguj się aby komentować

Sam się dziwię, że tej heraklitowej myśli jeszcze w Cyklu Grudziądzkim do tej pory nie wykorzystałem. A może już wykorzystałem i tylko tego nie pamiętam? Wszystko możliwe, wszak pamięć jak rzeka, a już moja pamięć to nawet jak Wisła, bo czasami zdaje się być z lekka wysychająca, nie mówiąc o tym, że brudna i pełna gówien wszelakich:


***


Wszëtkò płënie


A pomyśl, zanim nad Wisłą staniesz

gdy do Grudziądza kiedyś przybędziesz,

bo choćbyś nawet już w świecie był wszędzie,

to nie masz siły na rzeki wołanie.


Mówiłeś, że się niczego nie bałeś,

że Scylla, Charybda, syreny szalone,

że stanąłbyś nawet do walki z Trytonem.

A tu z odwagą przeszarżowałeś.


O żałobnikach zapomnij i grobie –

nie będziesz przecież ziemi oddany,

wieczny spoczynek ci został zabrany,


będziesz poruszał się z prądem, na wodzie,

i może północne odwiedzisz znów kraje?

Płyń, były człowiecze! Pantha rei! – dalej!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Kochani!


Rzeczywistość mnie dopadła znienacka, żyć zacząć trzeba, a nawet jakoś dziwnie żyć się chce, jednak aktywności niektóre trzeba ograniczyć. Nie będzie więc długo.


W ogłoszonej przed dwoma tygodniami XV edycji zabawy #naopowiesci wzięło udział dwoje uczestników:


koleżanka @moll , która napisała o Czyśćcu Szeryfa

oraz kolega @moderacja_sie_nie_myje3 , który zastanawiał się To Czyściec czy Raj?.


Uczestnikom za udział serdecznie dziękuję, komisja miała problem, poziom był wyrównany itepe. W wyniku losowania w postaci rzutu monetą (dwa euro - zaznaczam, żeby potwierdzić autentyczność i sprawiedliwość losowania) kończącą się właśnie edycję wygrywa koleżanka @moll . Gratuluję!


#naopowiesci

#podsumowanienaopowieści

#zafirewallem

@George_Stark wygrać przez rzut monetą wydaje się adekwatne do sytuacji, dziękuję serdecznie


I dziękuję @moderacja_sie_nie_myje3 za współuczestnictwo!

Zaloguj się aby komentować

Z ciepłymi wspomnieniami z wczoraj (i tymi ciepłymi mniej – ile komu mam oddać kasy? ), naładowany poetycką energią (choć Wisły akurat nawet na odcinku warszawskim wczoraj nie widziałem), z radością przedstawiam Państwu kolejną odsłonę Cyklu Grudziądzkiego:


***


Wieczne wczasy Marka Nowaka


Jeden w Busóudvarze co rok dunajuje,

drugiego pociąga Rzeka Wawrzyńcowa Święta,

komuś w rzece Pinios zmoczyła się pięta,

inny jeszcze latem nad Nidą wędkuje.


Tylko Marek Nowak w brodę sobie pluje,

choć powód do plucia nie bardzo pamięta,

pamięć w chwili zgonu jego usunięta,

próżno sobie zgon swój przypomnieć próbuje


gdy nad Wisłą spędza swe pośmiertne wczasy,

w Grudziądzu, gdzie – na urlop jadąc – zboczył kiedyś z trasy,

by się schłodzić w wodzie w ten upał cholerny.


Marku! Drogi Marku! – będziesz wiecznie straszył!

Zawsze blisko wody, tak jak wąż mokasyn,

miastu, tak jak rzeka, zawsze będziesz wierny.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Skoro nie ma (jeszcze!) nowego sonetu, a kolega @fonfi dzieli się piękną poezją pana Andrzej Poniedzielskiego, to ja podzielę się równie pięknymi (choć pięknymi pięknem trochę jednak innym) utworami pana również Andrzeja, ale Bursy:


Pierwszy:


świergotków jest mniej niż sikor

wróbli jest więcej niż szczygłów

ale najwięcej na świecie

jest skurwysynów


(piękne na cztery rymy, swoją drogą)


***


Drugi:


Pantofelek


Dzieci są milsze od dorosłych

zwierzęta są milsze od dzieci

mówisz że rozumując w ten sposób

muszę dojść do twierdzenia

że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek


no to co


milszy mi jest pantofelek

od ciebie ty skurwysynie.


***


Tyle chciałem, bo akurat mam chwilę i mi się nudzi.

Dziękuję.


#zafirewallem

@George_Stark niepokojący dobór - skądinąd pięknych - wierszy, zwłaszcza w kontekście umieszczenia ich w jednym poście ze mną i @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo,


uwaga koleżanki @KatieWee o zastanowieniu się nad formułą zabawy wydaje mi się słuszna, ale ja na szybko nie mam żadnego pomysłu, a później nie będę miał czasu, więc tę, XV edycję zabawy #naopowiesci poprowadzimy w formule dotychczasowej. Jeśli ktoś ma jednak jakieś pomysły, proszę śmiało pisać. Na przykład w komentarzach pod tym wpisem.


Żeby jednak może Państwa zachęcić do aktywności spróbujemy pobawić się parodią, pastiszem albo możemy to nawet uznać za za fanfiki, bowiem:


tematem tej edycji będzie Szeryf Kowalsky

a gatunkiem (jakże by inaczej!) western.

Liczba słów to od 10E1 do 10E4, że tak pozwolę sobie zaszpanować moją znajomością notacji naukowej, a w języku ludzkim oznacza to po prostu od 10 do 10 000.


Proszę się bawić dobrze!


#zafirewallem

#naopowiesci

Zaloguj się aby komentować