110418 + 83 + 6 = 111507
Miało być ok. 200, później - przez pogodę - 110, ale stanęło na 83 km, bo równanie 5 minut do pociągu, kontra 30 km więcej i godzina czekania na peronie, mogło przynieść tylko jedno rozwiązanie.
#rowerowyrownik #szosa

110418 + 83 + 6 = 111507
Miało być ok. 200, później - przez pogodę - 110, ale stanęło na 83 km, bo równanie 5 minut do pociągu, kontra 30 km więcej i godzina czekania na peronie, mogło przynieść tylko jedno rozwiązanie.
#rowerowyrownik #szosa
Zaloguj się aby komentować
109651 +32 + 2 +2 + 2 + 2 +23 + 2 + 9 + 24 = 109749
Niedzielna przejażdżka z lubą, DPD, interwały i niepełny dzisiejszy komin. Dlaczego niepełny? Gdyż na zakręcie jedna ze szprych przegrała pod moją ciężką d⁎⁎ą, w wyniku czego koło poszło w "8".
Zatem będę wdzięczny za namiar na serwis w rejonie Wrocławia, który do soboty zamontuje mi szprychę i wycentruje koło.
Edit. Zdjęcia dla atencji xD
#rowerowyrownik #szosa #rower


Zaloguj się aby komentować
106440 + 3(2+2) + 242 = 106694
Po majówce brakowało czasu na wszystko. Zaliczone 3 dpd, 2 siłownie, ale na rower "ciągle coś". Do tego znowu idealnie się rozjechały plany z kumplem - on kompletnie nie mógł jechać w sobotę, a ja w niedzielę, a więc pozostało pojechać samemu.
Po raz kolejny, słaba ostatnia noc, a niestety poprzednia nie była dużo lepsza, więc już rano czułem, że nogi "nie są świeże". Jakby tego było mało, poranna dezorganizacja sięgnęła nieba, od budzika do wyjazdu minęło ponad 1,5h, nawet słuchawki musiałem ładować na ostatnią chwilę.
Trasę dobrałem nieco pod zapowiadane warunki atmosferyczne, a konkretnie wiatr, o czym później.
Po wyjeździe kręciło się w porządku, nie forsowałem tempa. Na całej trasie miał być jeden większy podjazd w pierwszej fazie oraz mniejsze pagórki w drugiej. Już na 50 km większe podjazdy były dwa, bo znowu się wje***em w odcinek rajdu samochodowego i trzeba było wracać i wybrać drugi zjazd XDD
10 minut później złapałem drugiego w sezonie kapcia, na prawym zakręcie nie szło zauważyć szkła, które znalazło się tam, bo jakiś pijany idiota musiał rozbić butelkę.
Ruch na trasie nie był duży, jechało się przyjemnie. Niestety wkrótce pojawił się znowu ból "pod" prawym kolanem. Siodełko wcześniej opuściłem o 1,5 cm, teraz ośrodek bólu dawał się we znaki nieco niżej, pomagało rozmasowywanie, choć w pewnym momencie myślałem, że trzeba będzie skracać trasę. O dziwo, po przerwie obiadowej w barze, ból przeszedł i pozostał lekki dyskomfort, nie wpływający na szczęście na kręcenie. Na ok. 140 km miałem lekki kryzys, myśląc - niestety mylnie - że to ostatni w tym dniu, gdyż dojeżdżały mnie wspomniane wcześniej pagórki: dół - góra - dół - góra. Najciężej było ok. 190-210 km, bo opóźnienie spowodowane późnym wyjazdem i flakiem poskutkowało tym, że wiatr zgodnie z prognozą obrócił się i musiałem jechać z wmordewindem. Efektem były kolejne pauzy, w odstępie 10 minut jazdy zaliczyłem dwie przerwy uzupełniające braki sezamków i musów w żołądku. W końcu, po nawrocie w kierunku domu jechało się już bardzo dobrze i udało się dotrzeć przed 19.
Życiówka "odświeżona", druga dwusetka, a także ósma dwusetka w tym sezonie.
#rowerowyrownik #szosa





Zaloguj się aby komentować
Uwaga, będzie dosyć długo.
_TLDR: nie będzie, bo Polacy za mało czytają. _
Jakieś 20 lat temu, za dzieciaka, mieliśmy swoją paczkę ok. 10 osób, które czasem w komplecie, a czasem nie, regularnie "grały w gałę". Kopanie na dwie bramki, kopanie na jedną, kopanie bez bramek, kopanie połączone z "chowanym", czy kopanie w ścianę w tunelu. To ostatnie trwało zazwyczaj max 5 minut, bo wybiegał któryś z wkurwionych sąsiadów. Ogólnie rzecz biorąc kopaliśmy ile się dało. Wszyscy mieszkaliśmy raczej blisko siebie, byliśmy w podobnym wieku, ale czasem "stada się łączyły" i graliśmy w jesczze więcej osób. Bywało, że graliśmy z chłopakami o kilka lat starszymi. No i był tam taki jeden chłopak, niczym nie wyróżniający się, o dość charakterystycznej ksywie, powiązanej mocno z nazwiskiem. Żaden tam przyjaciel, raczej znajomy, no ale też żaden "jednorazowy anonim", którzy czasem wpadali z innej ośki.
Przeprowadziłem się na drugi koniec miasta i spotkałem go kilka lat później na siłowni. Był 2x większy ode mnie, mimo, że pół głowy niższy. W łapie miał chyba ze 45 cm, a mógł mieć wtedy ok. 20 lat. Pogadaliśmy z 15 minut i sporo z tej rozmowy wyniosłem. Poza paroma standardowymi Q&A w stylu "co tam", sporo mi powiedział na temat treningu siłowego. Wówczas nie wiedziałem NIC na temat tego jak powinien wyglądać, były to standardowe treningi z kumplami z klasy, czyli 2x pakiernia w tygodniu i 0,5l na weekend. Czasem więcej - alko oczywiście, nie treningów. Dowiedziałem się, że nie ma co marnować czasu na maszynach, że progres czeka na strefie wolnych ciężarów, powiedział o ćwiczeniach izolowanych i złożonych, dał nawet namiar na forumkę KFD. Było to tak dawno temu, że nikt sobie nie wyobrażał, że ówcześni bohaterowie "dzienników treningowych pro", za kilka lat będą robili z siebie idiotów na YT, mając grubo ponad 50 w łapie. Taki Minikox nie miał w planach przenosin na "syfy" #pdk, a także nie robił nóg, "bo nie założyłby jeansów".
Rzecz jasna to było tylko 15 minut gadki, ale myślę, że mogę powiedzieć, że to była pierwsza popchnięta kostka domina, która dużo dała mi perspektywie czasu. Nie od razu, ale rzadziej imprezowałem, ułożyłem plan treningowy, z maszyn została okazjonalna suwnica.
Dzisiaj dowiedziałem się, że nie żyje, zmarł na majówkę, w wieku 33 lat. Ktoś powie, że się zdarza, że są wypadki. Jasne, że tak. No, ale on przećpał. Ktoś powie, takie czasy i taka moda. Tu także można się zgodzić, ale on przećpał "nie byle co". Kojarzycie te filmy z USA, z ćpunami w klimatach zombie? To go właśnie zawinęło - fentanyl. Nie będę tu moralizować, rozumni wiedzą, że #narkotykinigdyspoko
Dbajcie o siebie.
#mikrokoksy #
Zaloguj się aby komentować
104007 + 14 = 104 021
Majówkowo vol. 2.
#rowerowyrownik


Zaloguj się aby komentować
103490 + 23 = 103513
Majówkowo, nad morzowo.
Załączam zdjęcie bolidu. Szimanuchy są, nexus bodajże, 3-biegowy.
#rowerowyrownik


Zaloguj się aby komentować
102149 + 2(2+2) +128 = 102285
Miała być lekka przejażdżka, a skończyło się samow3,14erdolem.
Pierw okrutny ruch w mieście i średnia 20 km/h.
Następnie 20 km idealnego wmordewindu, jazda po płaskim 22 km/h XDD Do tego tyłek nadal się regeneruje po niedzieli, musiałem często stawać.
Potem podjazdy - nie wiem co się ze mną dzieje, ale jakbym zaczynał je lubić.
Górki objechane, a tu od stawania na pedałach zaczynają łapać skurcze stóp wtf. Konieczne co chwila przerwy. Szybka kontrola sytuacji: 19:20, do celu 70 km, a miałem być w domu do 21... Prosta decyzja, skracam trasę z zaplanowanych 132 km.
Na szczęście wiatr i profil trasy mi sprzyjają. Ostatnie 50 km pokonane w tempie 30+, udało się finalnie poprawić średnią z poniżej 24. Skurcze stóp olewam, lekko tylko odpuszczam na minutę. Czuję się trochę jak narkoman po strzale, tętno przebija co rusz 160 bpm, choć w sumie w słuchawce mam ponad 200 xD
Finalnie wychodzi 128 km, więc skrót gruby poszedł xD
Teraz majówkowa przerwa od roweru, ale nie wiem jak jutro usiedzę 500 km w roli kierowcy xD
Kwiecień zakończony z 890 km, a w sezonie zaliczona 7 setka (w tym 1. 200km).
#rowerowyrownik #szosa





Zaloguj się aby komentować
101139 + 202 = 101341
Wróciła wiosna, więc można znowu pośmigać.
Zaplanowana dłuższa jazda, budzik ustawiony na 5:00, co zakończyło się standardowym obudzeniem przed 1:00, po 3 i 18 minut przed alarmem, klasyczne emocje 😂 Wyjazd krótko po 6, jeśli chodzi o ubiór to zdecydowałem się na mix: średniej grubości skarpety, bibsy, a pod koszulką, cienki long sleeve termo od UA. Rozwiązanie się sprawdziło, jedynie w pewnym momencie przed 8:00, czułem lekki chłód w palce u stóp. Droga przebiegała pięknie, mały ruch samochodowy (wzmógł się dopiero po 10:00), przyjemne widoki. Zaplanowane 3 większe podjazdy na trasie, a największy, blisko 10 kilometrowy... zaliczony w połowie, bo rajd samochodowy i wyłączony odcinek picrel xD Trzeba było zatem zmienić trasę. Po ostatnim podjeździe niepotrzebnie docisnąłem, co skończyło się lekkimi skurczami parę km przed domem. Forma rośnie, wkrótce czas na dłuższe podróże. Pozdrower :)
#rowerowyrownik #szosa





@Furto 200km, brawo. Choć to przewyższenie dla mnie abstrakcyjne, sam wczoraj 75km zrobiłem i 1300 w górę a tu nawet 1km nie ma
Prawdziwy konkret. Mój rekord przewyższenia jest nieco mniejszy, ale uważam, go za nieco "oszukany", gdyż cała trasa była jak delikatna harmonijka, nie było większych podjazdów, no może poza jednym.
Mam taką jedną rzeźnię zmontowaną na komoocie, ale to raczej nie w tym sezonie...
Edit. Komoot coś tamto źle podliczył, tam nie było 1km przewyższenia 😂 W takim razie rekordem pozostaje ok. 1100 metrów, na 60 km trasie w rejonie Polanicy.


Na nogi po rowerze polecam masażer, najlepiej taki o mocy 200W. Totalny gamechanger, po 15 minutach masażu regeneracja jest 2-krotnie szybsza.
Co do ruszania pod górkę, jest tylko jeden patent: ustawić się prostopadle do drogi i podjechać "po płaskim" 2-3 m. Na pocieszenie powiem, że w zwykłych spd jest łatwiej to zrobić niż w spd-sl. :)
Zaloguj się aby komentować
100529 + 3(2+2) + 32 + 24 = 100597
Luźna przejażdżka w środę i interwały wczoraj.
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
99883 + 24 + 37 =99944
Niech już to go**o znad Skandynawii wraca skąd przybyło. Piątkowa przejażdżka w lekkim deszczu, która odbyła się tylko dlatego, że pewna mądra głowa kiedyś wymyśliła trening interwałowy. Dzisiaj pogoda przyjemna, poza celsjuszem - 3 stopnie 22. kwietnia, zimowa czapka, skarpety i przesadnie schłodzony nos.
Zdjęć nie ma, bo szkoda było telefon wyciągać.


Zaloguj się aby komentować
Siema, jesteśmy z drugą połówką w Warszawie i szukamy lokalu na kolację. Ktoś coś poleci? Najlepiej ścisłe centrum, cenowo tak +/- 150 zł.
@Furto https://czerwonywieprz.pl/
polecam drinka wg receptury Bruce'a Willis'a, nie pamiętam już nazwy.
No i proletariackiego burgera z jakiejśtam wołowiny, te dwie rzeczy zapadły mi w pamięć a byłem tam dobre 3 lata temu
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siemanko, witam ponownie, zrobiłem sobie przerwę od SoMe, ale czas powrócić do tego miłego grona :)
98233 + 26 (2+2) + 2 + 26 + 29 + 61 + 100 + 35 + 38 + 62 + 35 + 105 + 18 + 36 + 100+ 35 + 132 + 35 + 14 + 101 + 33 = 99273
Póki co bardzo dobre rozpoczęcie roku, wpadł już pierwszy tysiak, do tego doszło nie uwzględnione tutaj kilkaset km z trenażera. Postawiłem w tym roku na samoedukację rowerową, uczę się jeździć na tętnie, a nie ciągle żyłować organizm. Tempo względem zeszłego roku nieco spadło, ale nieznacznie, waga niestety stabilna, choć ostatnio drgnęła, obecnie jest 110 kg. Wrzucam parę ładniejszych fotek z tegorocznych wyjazdów. Do zoba!
#rowerowyrownik





Zaloguj się aby komentować
Można mieć na temat Twittera oraz jego właściciela różne zdanie, ale to że konteksty są dopinane nawet do reklam, na których TT przecież zarabia, to jest coś przezajebistego.

Zaloguj się aby komentować
Podsumowanie roku ode mnie, jeśli chodzi o sportowe aktywności.
Co by nie był spamu:
#stacjonarnyrownik
4415 + 7 + 23 + 25 + 25 + 24 + 18 + 30 + 19 + 29 + 30 = 4665
#rowerowyrownik
83972 + 2 + 2 + 2 + 3 + 7(2+2) + 12 + 2 +13 +4 +2 = 84042
Zazczne od regresu:
#hejtokoksy - do końca marca było idealnie, żadnego przegapionego treningu, co się stało potem? Nie wiem. 2022 kończyłem ze 144 treningami. Do 07.04 było ich 41. Udało się zrobić płaską ze 130, przysiad z 200, a MC (na heksie, z górnego chwytu) z 220 kg. Następnie przyszła redukcja, i co? 2023 kończę z 88 treningami XDDD Postanowienia roczne bywają próżne, ale 120 w przyszłym roku to minimum.
Niesmaku nie ma za to na rowerze, mocne 8/10:
- na dystansach do 50 km średnią prędkość poprawiłem z 26,5 km/h do blisko 32,
- najdłuższy trip: 212 km,
- 15 tras 100km+,
- najtrudniejszy wyjazd? 15 lipca i 149 km w góry, przy 30 stopniach o 9 rano, powrót pociągiem. Blisko 15 litrów wody w ciągu całego dnia,
- łączny dystans: 4862 km - 4396 klasyczek, 466 trenażer.
Dodatkowo:
- sporo się nauczyłem w gospodarowaniu energią,
- nauczyłem się jeść i dbać o płyny,
- poroawilem mental, niezmiennie głowa jest zawsze najsłabsza 8),
- upewniłem się że trzeba zjechać poniżej 100kg...
-... a także jeszcze bardziej spiąć się z rozciąganiem.
Czego sobie jeszcze życzę? Poprawy odporności, bo sięgła blisko dna, gdyby nie półpasiec udałoby się zrobić 5000 km, a i kilka treningów mi wyleciało przez to.
Do zoba w 2024
Zaloguj się aby komentować
Co wyraża więcej niż 1000 słów? Rafaello. Co wyraża więcej niż 1000 słów w zakresie pluralizmu szczujni? Poniższe zdjęcie.
#polityka
nota moderatora: celem sprostowania, wszystko wskazuje że jest to portret prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego https://www.hejto.pl/wpis/co-wyraza-wiecej-niz-1000-slow-rafaello-co-wyraza-wiecej-niz-1000-slow-w-zakresi?commentId=09187b3e-2f51-43e6-a9b0-422f793a0a9f

@Furto Bardzo symboliczne w kontekście tego, że to gabinet prezesa. Takie jakby powiedzenie "Pamiętaj, Kaczyński patrzy"
@Furto tak z rysów patrząc, to chyba bardziej portret prezydenta Lecha Kaczyńskiego aniżeli jego brata - ale mogę się mylić.
Jednak wszędzie piszą o "portrecie jednego z braci" więc pewnie Lech, bo jedynie sugerują że może to być Jarosław - a gdyby był, to afera byłaby jeszcze większa XD
Zaloguj się aby komentować
Fantastyczne były te akcje brauna i ćwięki. Dzięki nim można w 2 dni poblokować 90% śmietnika na hejto, który z jakiegoś powodu nie zagrzał miejsca na portalu-matce.
#polityka
Zaloguj się aby komentować
O 17:00 zawyją syreny radiowozów w całej Polsce, na cześć policjantów którzy wczoraj zmarli.
Szkoda, że nie zawyły ku pamięci Natalki, która zmarła w wyniku ich skrajnej niekompetencji. Szkoda, że nie zostały uruchomione także ku pamięci Igora Stachowiaka, Dmytra Nikiforenki, Łukasza Łągiewki, Bartosza Sokołowskiego, a także Pani Natalii F. - zamordowanych na wrocławskich komisariatach.

Swoją drogą te pierwsze dwa asy, które typa zatrzymywały to powinny chyba mieć jakieś zarzuty o pośrednie przyczynienie się do zgonu tych finalnych dwóch. Mają na niekompetentnych łapach krew jak ten co strzelał.
@DirtDiver chyba że ten rewolwer nie był strzelającego. Generał trzymał "głośnik" w pokoju to może inny jezdza z kowbojskimi pistoletami. Nie wiem jak często nieoznakowane radiole robią za więźniarki i czy są szanse że policjanci mogli mieć z tyłu prywatny sprzęt o którym zapomnieli.
Taaa, polska policja. Jak byłem z kolegami w innym mieście, to po rejestracjach sami zajechali na parking spytać po co się kręcimy nie u siebie i się dziwili czemu nie chcemy im dać dowodów do "rutynowej kontroli" xD
A jak zgłaszałem pijanego kierowcę, to było:
-ale skąd wiesz, że on pijany?
-no, jedzie przez 5 km oboma pasami slalomem
-a może źle się czuje,
-stałem obok niego na światłach i widać, że jest pijany, wiem jak wygląda człowiek pod wpływem alkoholu, człowieku mam lat ile mam,
-nooo dobra wyślę patrol...
(opieszałość przez ponad pół godziny, tak żeby delikwent spokojnie dojechał na podwórko)
-no... to teraz jest na terenie prywatnym i nie możemy nic zrobić xD
Mam kilku znajomych policjantów i tylko jeden jest ogarnięty i poszedł można powiedzieć z powołania (nawet po studiach), a reszta to debile jakich mało (albo wielu) i dla etatu zrobią wszystko, bo to ich szczyt kariery. Żeby zobrazować poziom głupoty pozostałych czterech: jeden na badania kału przyniósł całego kloca w opakowaniu po lodach (to nie żart xD). K⁎⁎wa, człowiek ma telefon z internetem cały czas w kieszeni i może wpisać taką frazę w google jak "badanie kału", a gość nie wiedział i przyniósł pół kilo gówna na badania w pudełku po Algidzie xD
Nie bez powodu nazywa się ich psami. Sami pracują na taką reputację.
Zaloguj się aby komentować
4335 + 31 + 49 = 4415
Siłownia wróciła, no to waty spadają...
W dalszym ciągu ustawiam przerzutkę, dziś udało się poprawić nieco naciąg linki i w końcu nigdzie nie szumi pomiędzy biegami, ale za to straciłem najmniejszą zębatkę XD
U siebie, rób jak... też na odpierdol.
#stacjonarnyrownik
Zaloguj się aby komentować
4274 + 27 + 34 = 4335
Tylko dwie, lajtowe jazdy w tym tygodniu, bo na początku znowu coś szwankowało mi zdrowie.
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować