
Furto
- 1092wpisów
- 3893komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Dzień 110., strona nr 116
Podczas strzyżenia klient zauważa siedzącego na progu psa, który z uwagą śledzi każdy ruch fryzjera.
- To pański pies? - pyta.
- Nie.
- To dlaczego on tak na pana patrzy?
- Bo jak wczoraj odciąłem klientowi ucho, to on je potem zjadł.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
245 889 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 = 245 909
DPD z tego tygodnia, bo nie wiem czym jutro pojadę.
Małe post sciptum. Piszę z tej cieplejszej połowy Polski, w której temperatury za dnia zbliżają się do zera stopni. Co mi z tego, że wracałem właśnie przy -4, skoro odczuwalna to jakieś -11. Zwłaszcza ostatnie 3 dni to jakiś dramat.
Pozostaje złożyć szczere gratulacje wszystkim świrom, którzy w tym tygodniu kręcili dłuższe pracodomy lub nawet rekreacje. Jesteście zdrowi jebnięci
#rowerowyrownik
Wyniki są ze sobą sprzeczne. Prawie jak ludzie, tylko mniej emocjonalnie.
⚠️ Powtórzona wartość początkowa z poprzedniego wpisu: 245 746
⚠️ Wartość początkowa (245 746) jest inna niż końcowa (245 889) z poprzedniego wpisu
⚠️ Prawdopodobnie nieprawidłowa wartość końcowa
To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl .
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
Dzień 109., strona nr 348
Żona do męża na widok baterii pustych butelek:
- Skąd one się wzięły w twoim pokoju?
- Nie mam pojęcia. Przecież wiesz, że nigdy nie kupuję pustych butelek.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
7202 + 33 =7235
Marvin zaraz będzie furczał, ale agresywnie koryguję licznik przez poniższego dubla xD
D13
Kolejny trening, tym razem opisany jako "jedź se szybko lub wolno, ale niezbyt szybko", co oczywiście zjebałem, bo chcąc nadgonić wczorajsze 400 kcal więcej niż założone, pokręciłem dosyć intensywnie.
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować
Niby nihil novi, że światowe kino nie jest w najlepszej kondycji, ale że tacy "Grzesznicy" pobiją historyczny rekord oskarowych nominacji (16), tylko pokazuje jak bardzo ta forma jest kiepska. To był dobry, może bardzo dobry film, ale 16 - naprawdę? 6 bym zrozumiał, ale to brzmi jak żart.
W Oskary ogólnie mam wyjebane, ale to mnie rozśmieszyło.
#filmy
Zaloguj się aby komentować
Wyświetlił mi się taki wpis, który wprawił mnie w małe osłupienie:
Nie po drodze mi z dużą częścią towarzystwa, które zrobiło potężną zbiórkę dla marznącego w ciemnościach Kijowa.
Nie zmienia to jednak faktu że wynik ten zbiórki jest imponujący, a postawa Polaków godna najwyższego uznania. Zebrano już ponad 5 mln zł.
I boli mnie, że jednocześnie prawica boi się w dużej mierze nawet wspominać o krwawieniu (i zamarzaniu) Ukrainy, bo boi się reakcji szurów. O uruchamianiu własnej zbiórki nie ma nawet mowy. W prawej infobańce temat niemal nie istnieje.
Dlaczego nie istnieje? "Prawi" boją się, że wyrzyga się na nich jakiś Skalik, albo inny Rola nazwie "ukropoliniakiem" i stracą kliki i głosy. Że będą musieli odganiać się od roju trolli i internetowej patusiarni.
Że to zaprzeczenie etosowi, na który powoływano się na prawicy od dekad - wolności "waszej i naszej, pomocy, bycía adwokatem i ramieniem dla słabszych sąsiadów nie muszę wspominać. Haniebne.
Tak, tu jesteście. W garści patusów. Z zatkanymi uszami i zamkniętymi oczami.
Autorem jest Wojciech Mucha z Gazety Polskiej. Jakim cudem taki rodzynek się tam ostał? Przypominam, że GP wy⁎⁎⁎⁎ła kogoś takiego jak Terlikowski, który co jakiś czas pokazywał, że dawno mu do Terlika z dawnych lat i wie co to RiGCz.
Czy istnieją jeszcze inni tacy prawicowcy, znacie takich? Przyznają się oni do takich (innych?) poglądów wśród "swoich", czy wszyscy są jak z jednej kserokopiarki?
#polityka #wojnanaukrainie
Zaloguj się aby komentować
Dzień 108., strona nr 360
Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opalają, podjeżdża chłop traktorem i pyta:
- Panie władzo, przejadę tędy?
- A pewnie, że pan przejedziesz - odpowiada policjant.
Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi ze zdziwieniem do drugiego:
- Ty patrz, on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Ile można przejechać na rowerze w rok?
W 2025 roku, zdecydowanie dla mnie najlepszym, przejechałem 7843 km (z trenażerem!). Co prawda wypadłem na koniec roku na 2 miesiące, ale i tak wpadłby pewnie jakiś 1k km.
Prawdopodobnie rekordzistą Hejto jest @onpanopticon który zrobił chyba 12k km, ale jeździł od któregoś tam maja. Na potrzeby wpisu przyjmijmy, że jeżdżąc cały rok zrobiłby 18-20k km.
Profesjonalni zawodnicy kręcą ponoć 25-35 tysięcy rocznie.
Wspominany tutaj kiedyś Szymon Lubiński, zrobił w ubiegłym roku minimalnie ponad 50 tysięcy kilometrów. Tak, blisko 1000 km tygodniowo, gdzie na przykład mój najlepszy miesiąc to 1250 km, a @onpanopticona chyba 2500 km. Szczecinianin jest konio-świrem, który klepie krótkie czasówki z prędkością mi po 50 km/h+ i wygrywa czasem w zawodach za granicą.
Jednak wyżej wymieniony na pewno nie przejechał najwięcej w Polsce, bo pewien kozak z Trójmiasta, którego nazwiska niestety nie pamiętam, zrobił jakiś 1000 km więcej.
Jak dużo ostatniej dwójce zabrakło do rekordu świata?
W c⁎⁎j.
Amerykanda Amanda Coker, od maja 2016 do maja 2017 roku przejechała na rowerze 139 326 kilometrów. Nie regulujcie monitorów, informacja jest prawidłowa, robiła dziennie średnio 381 km. Była imponująco regularna, bowiem jej najdłuższy przebyty dobowo dystans wyniósł 486 km.
Gdzie jeździła?
Non-stop po ok. 11-kilometrowej pętli po Fleetwoods Park na Florydzie.
Co jeszcze bardziej zdumiewające, po pobiciu rekordu o prawie 17 tysięcy kilometrów, wcale się nie zatrzymała. Około dwa miesiące później, pobiła rekord przejechania 100 tysięcy mil (160934 km) w jak najkrótszym czasie, czego dokonała po 423 dniach. Obydwa rekordy uznawane są przez World UltraCycling Association i Księgę Rekordów Guinnessa.
Coker jeździła w tym czasie na rowerze szosowym, triathlonowym oraz poziomym.
Co jest jeszcze warte uwagi, w 2011 roku została poważnie ranna z winy kierującego autem i z powodu uszkodzeń kręgosłupa oraz głowy, wróciła do jazdy na rowerze dopiero po 4 latach.
#rower #szosa #ultra #ciekawostki

@Furto Szalone wartości, ale podziwiam. Sam czasem na rowerze pojeżdżę, ale głównie po lasach, bo na zwykłą drogę nie wjadę, bo się po prostu boję o życie. Serio. Przez co nie bardzo mam dokąd jechać. Jakiś czas temu mocno zazdrościłem tym wszystkim pedalarzom, których mijałem na krętych, wąskich i stromych drogach w Andorze, bo widoki mieli pierwsza klasa, ale i kondycję również, bo pod górkę ładnie darli.
Pewniej się czuję, idąc po krawędzi klifu czy innej półce skalnej, będąc samotnie w górach niż na drodze między samochodami
Natomiast, jak już kolega @onpanopticon napisał, jeżdżąc w pętli, aby nabijać kilometry, to bym również zwariował. Więc u mnie rower to sporadyczna przygoda.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień 107., strona nr 203
Dwóch facetów, przyjaciele od dzieciństwa. Jeden z nich jest niestety częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, że zrobiłbym dla ciebie wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym więc do ciebie małą prośbę, czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie wogień.
-Dziękuje ci, mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, w końcu jednak poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy:
- Obie?!
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
7066 + 24 = 7090
D12
W moim planie treningowym, co około miesiąc wypada tydzień regeneracyjny. Już na weekend nie mogłem się go doczekać, bo pojawiły się pierwsze symptomy przemęczenia. Wczoraj był off, a na dzisiaj przypadła "godzinna rolka" na 130 watach.
(Nie)stety należę do ludzi, którzy ciągle muszą stawiać sobie nowe wyzwania, bo inaczej notują regres. Powoduje to, że takie kręcenie którego nie czuć, wcale nie jest łatwe. Odpaliłem zatem coś płaskiego na Mywhooshu, na tv serial, a sam skupiłem się nad poprawą pozycji na lemondce, bo od czasu powrotu po operacji, ciągle mnie "prostuje". Może to być kwestia samego trenażera, no ale wkurwia mnie to, a jak było rok temu na chomiku, niestety nie pamiętam.
#stacjonarnyrownik
Zaloguj się aby komentować
Dzień 106., strona nr 148
Dwóch polskich wędkarzy siedzi w łódce na środku jeziora.
- Ryby brały tutaj tak wspaniale, że koniecznie musimy kiedyś wrócić jeszcze w to miejsce.
- Dobrze, ale jak nam się uda je odnaleźć, gdy już stąd odpłyniemy?
- Mam na to sp na to sposób - mówi polski bystrzak, wyciąga z torby ołówek i kreśli nim krzyżyk na wodzie.
- To nie lepiej postawić znak na dnie łódki? - sugeruje kolega.
- A skąd wiesz, że następnym razem wypożyczą nam tę samą?
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Dzień 105., strona nr 455
Kapral pyta szeregowca:
- Z czego zrobiona jest lufa karabinu?
- Ze stali.
- Dobrze. A z czego zrobiony jest zamek karabinu?
- Też ze stali.
- Źle.
- Jak to źle?
- Spójrzcie sami, szeregowy, co tu w książce napisali: "Zamek zrobiony jest z tego samego materiału".
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
@Furto @Amhon Ani rysy, ani pieniądze nie są problemem, gdy podejdzie się do tego stoickim rozsądkiem.
Ludzie spinają się o jakieś drobiazgi, a jakieś drobne kwoty różnicy wcale nie są problemem (szczególnie wtedy, gdy zarabia się więcej, niż się wydaje), a rysy i tak będą, gdy się rzeczy rzeczywiście używa.
@Furto ostatnio sprzedając elektronikę za 5500 do negocjacji dostałem propozycję okazyjnego odkupu w cenie 3500, odpisalem typkowi że nie sprzedam za tyle i niech głupa szuka gdzie indziej, a sprzedam dokładnie za tyle co wystawione.
Rozesmial się i mówi że jeszcze 100 zł dołoży jak ktoś da tyle co w ogłoszeniu.
Tydzien temu wyslalem mu potwierdzenie wpłaty a typek mnie zablokował
Faktycznie przy pierdołach za 2k od prywatnych sprzedawców to trochę lipnie się "negocjować", ale jako osoba ktora zawsze gardziła targowaniem się, jestem obecnie w momencie, gdzie skupuję trochę rzeczy, jak maszyneria, samochody, etc. Większość tych rzeczy, już przy samym telefonie i informacji "gdybym brał od ręki, tak żebyśmy nie marnowali sobie czasu, jaka byłaby to kwota?" to średnio jest to około 10% mniej. Ani razu nie usłyszałem "tyle, ile w ogłoszeniu". Ot, większość ogłoszeń o wyższej wartości (powiedzmy 30k+) jest po prostu zawyżanych i te kwoty nie mają nic wspólnego z faktyczną wartością, a ogłoszeniodawcy liczą na to, że ktoś się natnie. To nie tyczy się tylko handlarzy.
Zaloguj się aby komentować
6805 + 28 = 6833
D11
1,5h tlenówki.
#stacjonarnyrownik
Zaloguj się aby komentować
Dzień 104., strona nr 482
O północy na cmentarzu spotykają się dwaj nieboszczycy.
- Chodź! - mówi jeden. - Ktoś przy furtce motor zostawił, to się przejedziemy.
Wsiedli więc na motor, ale po chwili drugi z nich mówi:
- Poczekaj tutaj. Ja zaraz przyjdę.
Po paru minutach wraca z dwoma nagrobkami.
- Po co ci te kamienie?!
- A co! Bez dokumentów chciało się jechać?
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto #heheszki
Zaloguj się aby komentować
6778 + 27 = 6805
D10
Piękny to był trening, nie zapomnę o nim aż do jeszcze cięższego xD
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować
Dzień 103., strona nr 260
Idzie Masztalski z całkiem opuchniętą gębą i dźwiga dwie walizki.
- Ty, Masztalskiski - pyta Zeflik - kto ci tak gęba urządził?
- Teściowa mnie sprała.
- Ach! Jak mnie by tak teściowa sprała, to jo bych ją poćwiartowoł!
- A ty myślisz, że co jo tu niesa?
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj coś tak mi weszło na głowę, że aż się podzielę tym z Wami.
Mały słowniczek słowem wstępu:
No więc tak, trafiłem wczoraj na forum rowerowe podróże, do wątku poświęconego MRDP 2025. Na ostatniej stronie widniał wpis jednego z uczestników wyścigu, który odpisał użytkownikowi, który kibicował mu tylko z uwagi na miejsce zamieszkania.
Wklejam poniżej tę wypowiedź, usuwając jedno z pierwszych zdań oraz ostatnie. Dlaczego - napiszę później.
Cześć,
nie wiem, co prawda, kto kryje się pod tym NIK-iem, ale ponieważ wyczytałem, że mi kibicowałeś, to czuję się zobowiązany do wyjaśnienie mego tak wczesnego DNF-u.
[... ]
Zdążyłam nawet na przedstartową kolację, szybkie pakowanie pożyczonej w Poznaniu od Sebastiana torby Tailfina, doładowanie do pełna Di2 i rano z Danielem i Markiem Kammem jadę na start, nieco przejęty, w końcu trzy lata trenowałem ... no i ten mój wiek.
100 m przed latarnią w Rozewiu czuję, że coś przerzutka nie chce zmienić przełożenia. Wszyscy ustawiają się już do zdjęcia, sprawdzam - Di2 MARTWE.
Daniel pociesza mnie, Lechu wracaj do willi, naładuj i wystartujesz później.
Gdybym był kobietą, to bym się rozryczał, a tak zacisnąłem zęby i wracam na miejsce noclegu.
Ładuję baterię ca 2 godz. i jadę ponownie na miejsce startu, O godz. 14:30 zjawia się pani z obsługi MRDP, robi mi zdjęcie z odnotowaniem godziny startu i nerwowo ruszam, ciągle przeliczam w myślach, gdzie oni przez te 2,5 godz. już mogą być, pewnie czołówka ma już za sobą ze 120 km, no kiedy mogę kogoś dogonić.
Na tych rozważaniach schodzi mi jazda po Kaszubach, gonię jak głupi, parę razy w nerwach gubię trasę, w Żabce w Kolbudach zjadam coś na ciepło i przelatuję Żuławy z wiatrem w plecy w ekspresowym tempie. W rejonie Elbląga pierwsze prawdziwe oberwanie chmury. We Fromborku, już w ciemnościach i w deszczu mijam przed sklepem pierwszą migającą lampkę. W Braniewie na Orlenie, po 200 km, już jestem 10-ty od końca.
Podbudowany ruszam z werwą, mijam Gronowo i gdzieś na 2015 kilometrze Di2 zdycha. Z przodu mała tarcza, z tyłu przedostania z dołu. Z pogoni nici. Młynkuję 24 km/h, z góry nawet nie warto kręcić. Przeganiam jeszcze chyba 3 osoby i docieram na 283 kilometrze do Orlenu w Bartoszycach. Uprosiłem panie z obsługi, by pozwoliły w hydroforni podłączyć Di2 do prądu.
Dogoniłem jeszcze Daniela i kilku innych kolegów ultrasów. Siedzę smętnie i patrzę, jak inni dojeżdżają, jedzą, piją i ruszają dalej. Po 1,5 godz. stwierdzam, że to bez sensu. "Proszę pani, czy tu jest jakaś stacja? - Nie, najbliższa w Korszach". Sprawdzam połączenia do Grudziądza. Najbliższe za 50 min - łapię podładowany rower i gnam 28 km na pociąg. Na dworcu jestem o godz. 06:00, 10 minut przed odjazdem pociągu do Olsztyna i dalej do domu.
PS.
Di2 (na gwarancji) w serwisie u Kwiatkowskiego w Toruniu naprawiano miesiąc. Wymieniono baterię na nową, rano wszystko martwe. Wymieniono okablowanie - rano wszystko martwe. Komputer nie pozywał błędu. Wymieniono przerzutkę na GRX-a, wszystko chodzi jak w zegarku - znowu jeżdżę!
[...]
Pozornie zwykła relacja, opisująca pech autora. Poniżej jednak wkleję wycięte fragmenty wypowiedzi, które skłoniły mnie do wrzucenia tego tutaj
Dzień przed startem wyjechałem autem do Poznania na ślub mojej wnuczki Marysi. Po ślubie w poznańskim ratuszu wskoczyłem do auta i popędziłem do Rozewia.
Tyle, że na następnym MRDP będę miał już ... lat. To chyba już nie wypada.
Autorem wpisu jest Pan Lech Flaczyński - według listy startowej MRDP, urodzony w roku 1948. Nie wiem czy da się to jakkolwiek cenzuralnie skomentować. Mimo niepowodzenia, zwrócie uwagę na wytłuszczony fragment - 28 kilometrów w 40 minut, mając blisko 300 km w nogach.
Oznaczam @Ragnarokk - wiem że lubisz takie ciekawostki
#ciekawostki #rower #szosa #ultra #mrdp
https://starachowicki.eu/artykul/-lech-flaczynski-rodem-n1440239 - 76 lat obecnie. Chore gówno. Podziwiam w opór
Gdybym był kobietą, to bym się rozryczał, a tak zacisnąłem zęby i wracam na miejsce noclegu.
Natomiast gdybym był mężczyzną to bym usiadł i pomyślał co może się odjebać na trasie ultra maratonu na dobrych kilka tysięcy kilometrów, zamiast wierzyć w to co producent zapisał w karcie produktu.
Ja nie wiem, też mi gościa żal, ale od początku jak się to czyta to jest takie grube wtf. Ludzie się srają że hydraulika o kant d⁎⁎y potłuc, bo jak j⁎⁎⁎ie w trasie to lipa, a tu typ z niewymiennym zasilaniem przerzutek robi yolo I jeszcze smętne wpisy wrzuca że się zesrało ¯\_(ツ)_/¯
@wonsz nie no, zupełnie się nie zgodzę. Piszesz o "niewymiennym zasilaniu", jakby typ nie wziął dętki na zmianę. Tymczasem jest to najpopularniejsza elektroniczna grupa szosowa na świecie, która sprzedaje się w pierdyliardach egzemplarzy i lwia cześć użytkowników nie ma żadnego problemu z działaniem.
@Furto czej, może czegoś nie zrozumiałem, ale na szybkiego gdzieś tam w linka klikłem i wyszło mi że sram podobno robi to lepiej. Niemniej jeśli Shimano robi to na tyle dobrze że można klik-klak baterie wymienić to wciąż jest jakiś temat z dupy imho.
Co więcej - specjalnie wrzuciłem przykład hydrauliki bo nie od jednej osoby co więcej jeździ niż wokół komina słyszałem, że jak jebnie toś waćpan w dupie i tylko linka, a najlepiej też rama stalowa bo amelinium to w Peru na wsi nie pospawasz. Sam jeżdżę tylko na hydro i zero problemów. I teraz nagle typ się przymierza do jakiegoś 2k+ lekko na prawie strzała i chuj, lecimy na bateryjkach...no kurwa ale nie rozumiem
Zaloguj się aby komentować