Dzień 198., strona nr 385
- Bardzo cioci dziękuję za prezent...
- Nie ma za co!
- Ja też tak myślę, ale mama kazała, żebym podziękował...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki

Dzień 198., strona nr 385
- Bardzo cioci dziękuję za prezent...
- Nie ma za co!
- Ja też tak myślę, ale mama kazała, żebym podziękował...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
298 353 + 2 + 2 + 2 + 2 + 39 = 298 400
Co prawda jak na połowę maja w najcieplejszym polskim mieście temperatura jest całkiem niska, ale za to odczuwalna jest jeszcze lepsza. No i wiaterek dobrze dmucha, całe szczęście że powietrzem rodem z marca. Akurat się musiało zesrać, jak mam tydzień, gdy mógłbym więcej pokręcić.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
Dzień 197., strona nr 151
Podczas strasznej jesiennej ulewy, na przejście graniczne podjeżdża zmoknięty i zziębnięty motocyklista. Po sprawdzeniu dokumentów, celnik pyta go:
- Cigaretten? Narkotiken? Alkohol? Motocyklista na to:
- Nie, dzięki! Filiżankę kawy proszę...
Tag do obserwowania lub blokowania:
#wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
W niderlandach k⁎⁎wa, a gdzie.
Stacja pierwsza.
Pozdrowienia z najwspanialszego pubu na świecie. Dubbel smakuje jak dublet Ronaldo w finale z Niemcami w 2002. Rzekłbym, że niezły karambol.
#piwo



Zaloguj się aby komentować
294 776 + 2 + 2 + 68 = 294 848
Wiało z północy, więc pojechałem po tlen w stronę północy. Powrót był całkiem przyjemny, można było zapomnieć, że to kolejna jazda w długich bibsach, bluzie i zimowych skarpetach. Asfalty były za⁎⁎⁎⁎ste, jak i dziurawe jak sito. Not great, not terrible. Ostatnia jazda w tym tygodniu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dzień 196., strona nr 118
Przedstawiciel piekła proponuje niebu rozegranie meczu piłkarskiego.
- Głupi pomysł - odpowiada archanioł Gabriel. - Przecież wiesz, że wszyscy najlepsi piłkarze są w niebie...
Lucyfer:
- A wiesz, gdzie są wszyscy sędziowie?
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
294 489 + 2 + 2 + 45 = 294 538
Przypomniało mi się takie coś jak interwały i stwierdziłem, że pokręcę w oparciu o pomiar mocy. Błąd. Ruch samochodowy, światła, skrzyżowania, dawno nie miałem takiej paskudnej, irytującej jazdy. Plany treningowe zostawię sobie na zimę, bo w trybie ERG na chomiku, przy odpalonym serialu, jeździ się przyjemnie, a od dzisiejszego kręcenia gorsza była tylko pogoda. Nawet zdjęcia nie zrobiłem.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dzień 195., strona nr 355
Na pełnym morzu steward zwraca się do pasażera o pobladłej twarzy:
- Czy przynieść panu posiłek do kajuty?
- Nie trzeba. Proszę go od razu wyrzucić za burtę.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
293 895 + 2 + 2 + 6 + 2 + 2 + 3 + 3 + 104 = 294 019
Wtorkowe patatajowanie i wypad w stronę Sobótki. Wczoraj dalej się goiłem i pojechałem na siłownię.
Dobrze, że dzisiaj poskromiłem dzikie żądze i nie pojechałem na Przełęcz Tąpadła, bo ładnie by mnie zlało. Cały powrót goniłem, aby mnie te piękne chmurki nie dorwały. Ostatnia godzina to walka z absurdalnymi momentami podmuchami burzowego wmordewindu oraz narastającym bólem stóp. Nie podoba mi się to. Być może to była jedyna dłuższa jazda w tym tygodniu, bo weekend będzie offowy.
Z tej okazji wymyśliłem sucharka:
Dlaczego kolarze przestają się uśmiechać na początku sezonu?
Bo muchy wpadają w zęby.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Osiągnięcie
zostało zdobyte. Tak, to już ten moment...
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
Dzień 194., strona nr 368
Żona zomowca zażyczyła sobie na rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie opowiada kolegom w pracy:
- Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krzaków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...
- No i co?!
- Nic. Bez butów był, sukinsyn!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Dzień 193., strona nr 298
W czasach PRLu ksiądz miał papugę, którą uczył pieśní religijnych, a ona nic, tylko cały czas krzyczała „Zabić Stalina!".
Ksiądz się przestraszył i mówi:
- Nie drzyj się tak, bo ktoś usłyszy i do sądu nas pozwą!
Ale papuga dalej swoje i niestety sprawa wylądowała w sądzie. Ksiądz przerażony, już ma wizję Syberii i białych niedźwiedzi. Podchodzi do sędziego i mówi:
- Wysoki sądzie to nie ja, to papuga.
Sędziemu żal się księdza zrobiło, więc każe mu to udowodnić. Ksiądz podchodzi do papugi i mówi:
- Powiedz „Zabić Stalina"
Cisza...
Myśli sobie, myśli i wymyślił, że jak sędzia powie, to papuga respekt poczuje i będzie powtarzać...
Sędzia mówi:
- Zabić Stalina.
Cisza...
Myślą już obaj i wymyślili, że jak cała sala powie, to papuga powtórzy.
Sala krzyczy:
- Zabić Stalina!
A papuga:
- Słuchaj, Jezu, jak cię błaga lud...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
291 371 + 27 = 291 398
Na lody i piwko z różową. Pospałem dzisiaj 11 godzin, ale dla niektórych części ciała po wczorajszym to jeszcze za mało i plany na wieczorną szosę przełożę na jutro xD
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zawarte dane nie układają się w żadną spójną narrację. W sumie dobrze. Niespójność jest demokratyczna — dotyka wszystkich.
⚠️ Powtórzona wartość początkowa z poprzedniego wpisu: 291 306
⚠️ Wartość początkowa (291 306) jest inna niż końcowa (291 371) z poprzedniego wpisu
⚠️ Prawdopodobnie nieprawidłowa wartość końcowa
To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
Dzień 192., strona nr 213
Łowi rybak ryby i wyciąga złotą rybkę. Rybka mówi:
- Wypuść mnie, to spełnię twoje życzenie. Na to rybak:
- Chcę mieć „interes" do ziemi.
Rybka wskakuje do wody. Po chwili słychać bulgotanie i woda zaczyna się burzyć, Znienacka wyskakuje rekin i odgryza rybakowi nogi.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Jestem właśnie w wypożyczalni wideo i zobaczyłem taki tytuł. To jakiś poradnik dla mężczyzn? Ktoś widział i poleca?
#heheszki #kino #filmy

Zaloguj się aby komentować
Dzień 191., strona nr 513
Król lew postanowił wybudować na polanie basen dla swoich ale wymagało to to szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do urzędu, by sprawę załatwić, zwołał więc lew miejscową społeczność, by wybrała swego przedstawiciela. Zadecydowano w końcu, że będzie to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po ośmiu godzinach niedźwiedź wraca z urzędu. Lew pyta go, co tam załatwił, a on mówi, że nic.
- Jak to nic? Ty taki wielki i nic?!
Wydelegowano więc lisa, wszak chytry i przebiegły i sprytu ma dużo. Ale lis wraca po ośmiu godzinach i też nic. Lew mówi:
- To może wiewiórkę? Taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna.
Ale, podobnie jak poprzednicy, wiewiórka też nic nie załatwiła.
- No to koniec naszych marzeń - orzekł król lew. - A może ktoś jeszcze spróbuje, na ochotnika?
Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu:
-Przecież ty nic nie potrafisz załatwić!
Ale osioł się uparł i poszedł. Wraca pod dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem. Ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła, wszyscy pytają, jak on to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
289 841 + 388 = 290 229
Wrocław - Zakopane
Na tegoroczny, upośledzony kalendarzowo weekend majowy, zaplanowałem wyjazd w Tatry. Nie miało być to pierwsze podejście, bo chciałem wyruszyć już w sierpniu ub.r., ale wtedy plany pokrzyżowała... zbyt dobra pogoda, bowiem przygrzało na poziomie 32 stopni. W tym roku było blisko ponownego odwołania wypadu, a to wszystko przez fatalne prognozy na początku zeszłego tygodnia. Na szczęście te zupełnie się nie sprawdziły, a nawet do tego miało wiać w plecy. Gdy już prawie pakowałem żele do kieszonek, nieoczekiwanie pojawił się nowy problem - brzuch. Nie wiem po czym, ale całą środę i czwartek czułem dziwny ciężar w żołądku, a w ustach miewałem metaliczny posmak. W wyniku tego, byłem na niskotłuszczowej, jałowej diecie, ze znacznymi ilościami sucharów, verdinu, herbatek oraz ryżu. Mniam.
Stwierdziłem, że zobaczę rano na czym stoję, a w razie braku poprawy, najwyżej obrócę się na drugi bok i zasnę.
Szczęście jednak sprzyjało, udało się zjeść hummus i dwa serki wiejskie, więc pozostało spakować do końca mandżur i wyjechać. Wyjechałem punktualnie jak zawsze o 7:30, czyli o 8:20 i obrałem kierunek na Opole. Kręciło się na tyle dobrze, że ponownie rozpisana trasa (pic rel) została już na pierwszym punkcie nadgoniona mimo opóźnienia, z blisko 10 minutowym zapasem. Około 100. km zaliczyłem pierwszy tego dnia fakap, bowiem pierw musiałem poczekać na przejazd... wyścigu kolarskiego, a potem pojebałem trasę i ze 2 km jechałem po szutrze, który fragmentami miał wielkość tłucznia kolejowego.
W tym miejscu pozwolę sobie na mały off top. Zakupiłem przed tym sezonem opony Specialized Turbo T2/T5 i na chwilę obecną daję im 10/10. Zrobiłem na nich przeszło 2k km i w końcu mogę powiedzieć, że mam opony jakie chciałem - całkiem szybkie i bardzo odporne na przebicia.
Dojeżdżając do województwa Śląskiego, z wiatrem zaczęły dziać się jakieś niestworzone rzeczy, kręcił niemiłosiernie. Ogólna tendencja pozostała sprzyjająca, ale w niespodziewanych momentach dostawałem raz z północy, innym z południa, a czasem nawet w pysk. Dojechawszy prawie do Oświęcimia, przypomniał o sobie stary problem w postaci bólu stop, na co musiałem zaradzić zdjęciem butów i krótkim masażem. Po paru minutach było już ok i stopy dały o sobie zapomnieć. W tym miejscu wypada wspomnieć o jegomościu, który wyprzedził mnie podczas tego odpoczynku. Co prawda nie kręciłem na poziomie 30+, ale zbliżałem się do ancymona dosyć umiarkowanie prędko. Sądziłem, że jedzie na elektryku te 25 km/h, ale gdy w końcu go wyprzedzałem, zdziwiłem się, bo po pierwsze jechał na zwykłym góralu Kellysa z roczników '00, a po drugie sam jegomość okazał się być Panem 70+. Pogratulować formy, widać że coś było kiedyś kręcone, bo nawet kadencja była zadziwiająco wysoka.
Po dojechaniu w rejon Zatoru odbiłem na południe, przejeżdżając koło rodzinnej miejscowości kremuwkowego potwora bez warkoczyków, kierując się dalej w stronę Suchej Beskidzkiej. W tym momencie skończyła się złota godzina i wzorem chyba wszystkich dni tegorocznej wiosny, temperatura zaczęła pikować. Lekko schłodzony dotarłem po 21:00 do pierwszej otwartej pizzerii, w której po złożeniu zamówienia, przebrałem się na zimowo. Przerwa niespodziewanie się przedłużyła do godziny i obrałem kurs na Rabkę Zdrój, a dalej Nowy Targ. Od tego miejsca już praktycznie nie było płaskiego kręcenia, albo w górę, albo w dół. Zgodnie z przewidywaniami, o wiele przyjemniej było na podjazdach, bo zjeżdżając wiatr przeszywał wszystko co miałem na sobie, a trochę tego było.
Stopy: skarpetki zwykle, skarpetki zimowe z wełny merynosa, a na butach ocieplacze
Nogi: długie bibsy z lekkim ociepleniem
Góra: letnia potówka, potówka z długim rękawem, rękawki, koszulka, bluza i wiatrówka z długim rękawem.
Bezchmurne niebo dało pierwszą w tym sezonie jazdę na krótko oraz ponownie zimową noc.
Za Rabką czekał mnie chyba najtrudniejszy podjazd, jaki zrobiłem w życiu, a konkretniej jego końcówka. Ta mierzyła ok. 1,5 km długości, a zakres nachylenia najmniej wyniósł 7, a najwięcej 17%. Być może to kwestia 350 km w nogach, a może 15kg załadowanej kobyły, ale udaną wspinaczkę przypłaciłem czkawką xD
Kolejny zjazd do Nowego Targu, sprawił że wybrałem wygodniejszą opcję i zamiast bawić się w objazdówkę Tatr, skierowałem się prosto do Zakopca. Czasowo miałem 45 minut zapasu nad minimum, ale stwierdziłem że walka z delirką na każdym zjeździe nie ma sensu, zwłaszcza że te po Słowackiej stronie będą wielokilometrowe. W Zakopanem zameldowałem się po 3, zaliczając jeszcze pół godziny przerwy na Orlenie, gdzie wypiłem Doppio za... 6,84 zł o.O
A teraz wybaczcie, ale złapię parę minut drzemki, korzystając z tego, że w pociągu dobrze buja.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





@cazpereq w sumie teraz sobie liczę, że to mój czwarty wynik pod kątem długości
Ale wysiłkowo zdecydowanie stawiam wyżej Pragę z zeszłego roku, na koniec byłem już dojechany konkretnie, przetarcia, niewyspanie i ogólne przemęczenie. Do teraz pamiętam jak się zdziwiłem, gdy zobaczyłem cały peron ludzi ubranych na krótko, a mi z przemęczenia było zimno w nogawkach i bluzie.
Zaloguj się aby komentować
Dzień 190., strona nr 340
Wchodzi nietrzeźwy gość do baru i od progu woła:
- Drinki dla każdego, łącznie z barmanem!
Goście rzucają się do baru. Kiedy jest już po wszystkim, barman mówi:
- To będzie 100 złotych.
- Nie mam tyle.
Barman obił mu gębę i wyrzucił za drzwi. Następny dzień, ta sama sytuacja, gość zamawia drinki dla wszystkich, w tym dla barmana, nie płaci rachunku, dostaje w pysk i wylatuje za drzwi. Trzeciego dnia to samo.
Dzień czwarty, gość wchodzi i z miejsca:
- Drinki dla wszystkich!
Barman z przekąsem.
- A co z drinkiem dla mnie?
- Ty nie dostaniesz, bo jak wypijesz, to stajesz się agresywny.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Dzień 189., strona nr 71
Blondynka kupiła sobie nowe mieszkanie i pokazuje je swojej koleżance (także blondynce). W końcu obie zatrzymują się przy włączniku światła. Właścicielka mieszkania chwali się:
- Patrz! Mam tutaj taki fajny pstryczek. Jak raz nacisnę, to się świeci, a jak nacisnę drugi raz, to jest ciemno!
Koleżanka wpatruje się zafascynowana w to cudo, a potem pyta:
- No dobra, ale gdzie to światło jest, jak tu jest ciemno?
Właścicielka mieszkania, wcale nie zmieszana tym pytaniem, prowadzi koleżankę do kuchni, a tam otwiera lodówkę i mówi:
- Tu się chowa.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Niech mnie ktoś oświeci, bo nie mam już pomysłów.
Potrzebuję wybrać jedną z dwóch toreb podsiodłowych, ale obie nie są idealne i mają swoje mankamenty. Rzecz się głównie rozbija o tylne oświetlenie.
Co byście wybrali?
#rower #rowerowyrownik #bikepacking



Jeżeli ten evoc potrafi zluzować paski w trakcie jazdy to coś jest nie tak, bo mój majfrendowy rhinowalk, załadowany kilkoma kilogramami mięsa, na trasie powrotnej z mięsnego do Wrocławia w części po ujebach nie zmienia geometrii. No i ten stabilizator co @fonfi dał robi robotę, plus do mojego majfrendowego można jeszcze koszyki na bidony dokręcić. Za to mocowanie tego givi za⁎⁎⁎⁎ste, tylko wygląda na mniejszy...
Zaloguj się aby komentować
Dzień 188., strona nr 496
Siedzi orzeł na krawędzi urwiska i się kiwa. Potem odlicza do trzech i spada w dół. Tuż nad ziemią rozpina skrzydła i wzbija się w górę. Siada znów na krawędzi i znów się kiwa. Przychodzi sępi pyta:
- Co robisz?
- A, wyluzowuję się - pada odpowiedź.
- Mogę z tobą?
- Jasne - odpowiada orzeł i robi miejsce dla sępa. - Na trzy, kapujesz?
No to raz, dwa, trzy...
Skoczyli w dół i znowu tuż nad samą ziemią zaczynają wzbijać się w górę. Siadają z powrotem na krawędzi urwiska. Przychodzi zajączek i pyta:
- Co robicie?
- Wyluzowujemy się - pada odpowiedź.
- Mogę z wami? - pyta zajączek.
- Siadaj - odpowiadają orzeł z sępem i robią miejsce zajączkowi. Wprowadzili go w reguły zabawy i uzgodnili skok na trzy. Orzeł odliczył, skoczyli... Lecą wszyscy w dół, w pewnym momencie sęp pyta:
- Zając, a ty fruwać umiesz?
- Nie, a bo co?
- O, to ty dopiero luzak jesteś!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować