Tak się czuję wychodząc dzisiaj do roboty. W sensie jeszcze nie wyszedłem, ale mentalnie już jestem gotowy. Prawie. XD
#alezwieje hotel #zalesie i #sowapogodzinach , a po części #gownowpis bo #wiejejakwkieleckim


To tylko przerwa...
Tak się czuję wychodząc dzisiaj do roboty. W sensie jeszcze nie wyszedłem, ale mentalnie już jestem gotowy. Prawie. XD
#alezwieje hotel #zalesie i #sowapogodzinach , a po części #gownowpis bo #wiejejakwkieleckim

Zaloguj się aby komentować
Dobrze wygląda ta rodząca się hejto-sekta. XD
#heheszki #archiwumburzowegoswiatla #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
1468 + 2 = 1470
Tytuł: Rytm Wojny tomy 1 + 2
Autor: Brandon Sanderson
Seria: Archiwum Burzowego Światła
Kategoria: Fantasy
Wydawnictwo: Mag
Format: Audiobook
Ocena: ??/10 paciorków duszy
Rytm Wojny to wyjątkowo trudna książka do oceny. Właściwie dwie książki, bo mówimy przecież o polskim wydaniu podzielonym na części, choć fabularnie nie ma to większego sensu. Trudność wynika głównie z jej nierówności. Górki potrafią sięgać wyżej niż w poprzednich tomach, ale doliny są tak głębokie, że momentami to najsłabszy fragment całego Archiwum Burzowego Światła. Mimo to, wciąż przebija dla mnie poziom większości innych autorów.
Jak zwykle postaram się opisać swoje wrażenia bez spoilerów.
W poprzednich recenzjach wspominałem, że Dawca Przysięgi zamyka pewien rozdział tej opowieści. Nie chodziło mi o to, że bohaterowie kończą walkę, a raczej o to, że po poznaniu kluczowych faktów i rozwiązaniu głównych wątków, przechodzimy do kolejnego etapu historii Rosharu. Rytm Wojny tylko mnie w tym utwierdził, bo tym razem akcja nie zaczyna się jak wcześniej tuż po poprzednim tomie, lecz rok później. I ten przeskok w czasie - dla mnie - kompletnie rozbił początek książki. W filmach obowiązuje zasada "pokaż, nie mów". Tu przez ten przeskok zabrakło właśnie tego "pokazania". Zamiast uczestniczyć w wydarzeniach, słyszymy o nich z drugiej ręki, przez co tracą emocjonalną siłę. Niektóre zmiany w bohaterach wydają się nielogiczne i niezasłużone, jakby ktoś im zresetował rozwój. To powodowało u mnie dysonans poznawczy, bo zamiast progresu, dostajemy regres. Tak bardzo mnie to irytowało, że przerwałem słuchanie na miesiąc, mniej więcej przy 25% książki.
Gdy do niej wróciłem okazało się, że potem jest lepiej, choć musicie wiedzieć, że ja nie jestem wielkim fanem Sandersona. Nie znam innych jego książek, nie zagłębiam się fanatycznie w lore. Moje zainteresowanie dotyczy tylko Archiwum. Dlatego pewnie doceniłem te części, których nie doceniają fani, jak 3 i 4. W nich skupiamy się dużo bardziej na jednej lokacji i bohaterach, których polubiłem. Ich przeżycia, walka, również ta wewnętrzna z zaburzeniami staje się czymś ciekawym. Opis depresji jest tak dokładny, że aż trudno nie było widzieć w niej swojej przeszłości, swoich wspomnień, a mówimy przecież o świecie fantasy.
Jednym z największych minusów Rytmu Wojny jest brak poczucia zagrożenia. Po zakończeniu Dawcy Przysięgi spodziewałem się wojny totalnej, a tymczasem dostajemy głównie drobne potyczki i niewielką stawkę. Śmierć nie jest wszechobecna, a wrogowie tracą dawną grozę. Dopiero z czasem napięcie rośnie, a końcówka sprawia, że stawka wzrośnie do poziomów nieosiągalnych w poprzednich tomach. Szkoda tylko, że trzeba było na to tak długo czekać. No i jeszcze te spoilery, które Sanderson sam wrzuca w swoje teksty - cholera wie, po co. Czasem fajnie byłoby wiedzieć tyle, co nasi bohaterowie, ale Brandon wrzuca cytat na początku rozdziału, który dosłownie jest spoilerem i trudno się w takim przypadku nie wkurzyć.
Z negatywnych rzeczy mogę też wymienić coś, co dla wielu osób, które odłożyły tę serię po Dawcy Przysięgi, może okazać się pozytywne. Rytm Wojny jest pisany tak, by przypominać o ważnych wydarzeniach z poprzednich książek. Dlatego trudno się tu zgubić, nawet jak ktoś zapomniał akcję z poprzednich tomów, ale ma to też negatywny aspekt. Jeżeli tak jak ja, nadrabiacie szybko te książki, Rytm Wojny będzie wkurzał powtarzaniem czegoś, co wy nadal pamiętacie. Mnie to mocno wkurzało, choć rozumiem po co to było. Chyba sporym problemem było to, że najczęściej przypominanie następowało w dialogach, które brzmiały tak, jak pisane przez słabych autorów. Nienawidzę, gdy postać A mówi do postaci B coś w stylu: "A pamiętasz kochanie, jak kilka lat temu zrobiłam to i to, z takimi konsekwencjami" "A no tak, pewnie, że pamiętam i stało się to i to dalej". Serio mam wrażenie, że było przynajmniej kilka takich dialogów i nadal mnie to wkurza.
Rozczarowały mnie też retrospekcje. W poprzednich tomach dodawały głębi, zaskakiwały i miały realne znaczenie dla teraźniejszości. Tutaj są słabsze, dotyczą wydarzeń, które już po części znamy, więc zniknął element tajemnicy. Ostatnia scena jest miła, ale to nadal najsłabsze retrospekcje w całym Archiwum.
Ale... Rytm Wojny nie jest taki zły, jak może się wydawać po tej ścianie tekstu wyżej, czego i tak nikt nie przeczyta. Zwroty fabularne są jednymi z lepszych w serii. Były miejsca, gdzie miałem łzy w oczach, były takie, gdzie w pozytywny sposób gotowałem się ze złości. Jeżeli pewnych postaci było zbyt mało w Archiwum, tu najprawdopodobniej dostaną coś do roboty, a jedna kompletnie zmieniła to, jak patrzyłem na jej punkt widzenia. Są takie rzeczy, które poniekąd mieliśmy przed oczami, ale dopiero tutaj nabiorą sensu i będziemy mieć taki "o kurna" moment. Serio, Sanderson może lubi spoilery, ale to jak potrafi zaskoczyć jest niesamowite i nie ma żadnej opcji, że wpadniecie sami na to, co wam pokaże pod koniec tego tomu. No, chyba że macie szczęście, albo diagram.
Te mocne strony całkowicie zrekompensowały mi wcześniejsze rozczarowania. Dlatego nie wystawiam oceny - nie potrafię. Rytm Wojny jest jednocześnie genialny i frustrujący, ale ta genialność wygrała. Przez większość czasu było dobrze, a pod koniec - wspaniale.
A no i fajnym aspektem jest to, że na dobrą sprawę dostajemy bohaterów z obu stron, którzy nie są do końca jednoznaczni. Pod tym względem ta część miała mojego ulubionego "złola", a może dwóch. Jeden, który poniekąd był metaforą depresji, a inny, zdawał się być czymś więcej, niż tylko osobą na służbie "tych złych". Lubię jak "złol" ma własną moralność, która nie zgrywa się w 100% z "zespołem" dla którego gra i tu coś takiego dostajemy. Poprzednio mam wrażenie, że pod tym względem było dość prosto. Złol był złolem, którego nie dało się lubić. Tu potrafiłem być w szoku poznając prawdziwą motywację takiej postaci.
Nadal uznaję, że do cieszenia się Archiwum Burzowego Światła nie jest wymagana znajomość Cosmere, czyli innych serii autora. Tak, są wzmianki o innych światach, a nawet postaci, które z nich pochodzą, ale można je w spokoju odkrywać tutaj, a jak was zaciekawią, sięgnąć po ich dedykowane książki.
Moje bezspoilerowe recenzje z uniwersum ABŚ:
Droga Królów
Słowa Światłości + Tancerka Krawędzi
Dawca Przysięgi
Odprysk Świtu
#bookmeter > #dziwensieodchamia < #ksiazki #archiwumburzowegoswiatla #brandonsanderson #cosmere

Zaloguj się aby komentować
@Rozpierpapierduchacz ja to tak widzę. XD
#heheszki #manacieopowiesci @xepo
Na podstawie tego: LINK

Zaloguj się aby komentować
Trochę #hejtomeme #heheszki i #czerstwyhumor . XD

Zaloguj się aby komentować
Ja czekający aż @Statyczny_Stefek doda wpis o tym, jak bardzo w pytę jest #archiwumburzowegoswiatla , żebym mógł dodać przerobioną grafikę świadków Jehowy i napawać się kolejnym małym sukcesem mojej misji nawracania na dobre #ksiazki . XD


Zaloguj się aby komentować
W sumie jak mi wczoraj mignął ten filmik z informacją, że ktoś będzie dobrze wspominany, to absolutnie nie pomyślałem, że chodzi o Daniela. Razem z Wasylem Iwanczukiem stworzyli dla mnie jeden z najbardziej emocjonalnych szachowych momentów, jakie pamiętam - nie jestem najstarszy, to może znacie inne. Na filmiku możecie zobaczyć, jak Iwanczuk walczył o to, by pokazać, że mimo wieku nadal może, a Daniel Naroditsky, by udowodnić po raz kolejny, że Kramnik* nie miał racji, oskarżając go o oszukiwanie w partiach internetowych. Wasyl przegrał tę partię bo skończył się jego czas.
Widziałem, że dodaliście już info o jego śmierci, ale chciałem też dodać swoje 3 grosze. Mam tylko nadzieję, że jeżeli to faktycznie wina tego, co z jego życiem robił Kramnik, to nie zachowają dla siebie przyczyny śmierci i pokażą gdzie może prowadzić to co robi nawet z bardzo młodymi zawodnikami ten szaleniec.
Danya zdawał się być jedną z najmilszych postaci tego środowiska. Szkoda, że tak to się skończyło, a przecież miał zaledwie 29 lat.
#szachy
* Kramnik jest byłym mistrzem świata, który w pewnym momencie oszalał i zaczął uznawać, że każdy kto z nim wygrywa, o ile ma niższy rating, na 100% oszukuje. Nadal mimo swojej memiczności ma spore grono akolitów, którzy prześladują zwłaszcza te bardziej znane "ofiary" jego "procedury".
Zaloguj się aby komentować
Dzisiejsze #perypetiedziwena sponsoruje @bartas . Gratulujemy. XD
Pewnie moje ostatnie, ale ciul. XD
#heheszki #memy @entropy_

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z góry przepraszam kolegę @radziol , że podkradłem tu templatkę mema, ale te pomysły z komentarzy nie mogły się zmarnować. XD
#perypetiemanata #heheszki #memy #hejtomeme @Rozpierpapierduchacz @fonfi


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czy ta piosenka kiedykolwiek mi się znudzi? Cóż. XD
W tym przypadku jest to wersja kilku artystów, między innymi zespołu AWOLNATION. Pewnie większość z was bardziej lubi oryginał Scorpionsów, a dla mnie obie wersje są cudne. XD
(Wind of Change)
#muzyka #dziwennetakietam #awolnation
Zaloguj się aby komentować
Jako, że nasz kolega @pingWIN ma gorszy czas, bo męczy go jesień, postanowiłem, że tematem dzisiejszego #naczteryrymy będzie sposób, by go rozweselić. Miałem tylko jakieś 40min, to namalowany obrazek tematyczny jest ... no ale musi starczyć. xD
Temat: Rozweselamy @pingWIN - punkty bonusowe za kreatywność w sugestiach co może zrobić, by docenić obecną porę roku.
Rymy: dzień - jesień - się - tę
Trochę większa wolność rymowa, by dać wam pole do popisu. No chyba, że kolegi nie lubicie. Wtedy nie trzeba rozweselać... No przecież, że go lubicie. xD
------
Dobra zrąbałem rymy. Trzeba przeżyć, bo miałem ciężki dzień. xD
#zafirewallem i trochę #dziwenrysuje

Wreszcie się stało, nadszedł ten dzień,
On już zapłakany krzyczy: "tylko nie jesień!"
Zacisnął poślady, w garść zebrał się!
Lont się dopalał - jeb - opuścił armatę.
@pingWIN czyli klasycznie. xD
I cyk, drag and drop obrazków. Mam nadzieję, że nikt mi tej opcji nie usunie. xD


@Dziwen Ale piękny obrazek spod pędzla samego DziVinci'ego
Długi, deszczowy dzień
Ponury, toż to jesień
Coraz mniej chce się
Dziękuję za sztukę tę
Choć krótki i ponury staje się dzień,
I w życie wepchnęła się jesień,
To nie dam szarości zdeptać się,
Ciepło w @pingWINa się wtulę.
Zaloguj się aby komentować
W sumie nie wiem czy to się komukolwiek spodoba, ale właśnie YouTube z jakichś powodów wreszcie wrzucił mi w feeda coś interesującego. Niżej macie filmik, na którym specjalista od oszustw w kasynach odpowiada między innymi na pytania o to:
jak oszukują klienci,
jak kasyna mogą oszukiwać,
jak liczy się karty,
jak sprawdza się czy kości nie mają obciążników i jak się je podmienia, żeby nikt nie zauważył,
jak znaczy się karty na różne sposoby,
czy da się przewidzieć gdzie wyląduje kulka w ruletce,
jak oszukiwać podczas tasowania kart,
itp. itd.
W sumie mówi też dlaczego liczenie kart jest nielegalne, ale to chyba oczywiste [Nie jest, ale kasyna nie lubią jak wygrywasz].xD
#ciekawostki #kasyno #hazard #karty #sowapogodzinach
dla mnie gamba dziala na najgorszy sort ludzi ; cpunow co nie maja jaj cpac, wiec w sumie dobrze ze ich dymaja.
Ogólnie liczenia nie da się udowodnić. I czy można zdelegalizować liczenie? Po prostu, kiedy kasyno widzi, że liczysz, to ci utrudnia grę - na przykład tasuje od nowa karty po zużyciu zaledwie 2 z 6 talii (gra się 6 taliami), abyś nie miał szans policzyć (im dalej w grę, tym liczenie zaczyna dopiero nabierać sensu).
Pierwsze pięć minut - talii kart nie trzyma się w rękach, tylko w "bucie" - wpiszcie sobie. Ręce zawsze na stole - to podstawa pracy krupiera. Jak chcesz coś zrobić, to pokazujesz, że masz czyste ręce - coś, czyli na przykład poprawić marynarkę. Niechlujne odcinanie żetonów? Musiałbyś mieć po swojej stronie także inspektora, czyli gościa, co cię nadzoruje. I kamery być może, bo patrzą.
Zaloguj się aby komentować
Dziwen właśnie ukończył pierwszy sezon
I to było zdrowo porąbane, ale w dobry sposób. xD
Historia dzieje się w obecnym uniwersum seriali od DC, a opowiada o grupie przestępców, którzy zostają zmuszeni do powstrzymania Circe, czyli jakiejś tam czarownicy z Temiskery (wyspa Wonder Woman). Jeżeli kojarzy się to wam z Suicide Squad, to dobrze, bo Creature Commandos w zasadzie są tym samym, ale składają się z "nieludzi", by nie łamać praw człowieka.
Ten animowany serial to w zasadzie dla mnie była karuzela emocjonalna, która co chwila taplała się we krwi i latających wnętrznościach, bo całość nie dość, że potrafi chwycić za gardło, to dodatkowo mówiąc kategoriami filmowymi, mamy tu do czynienia z kategorią R, ale pisaną fontem Impact z pogrubieniem. W przeciwieństwie do takiego The Boys tu mam wrażenie, że każda krwawa scena nie miała szokować tym, że hur dur mamy krew i flaki, tylko podkreślać pewne rzeczy, albo pokazać, że czasem śmierć nie czeka na bohatera z monologiem na pół odcinka.
To co dodatkowo bardzo mi się spodobało to fakt, że tak naprawdę przez dłuższy czas nie wiadomo co myśleć o czymkolwiek i kimkolwiek. Podświadomie tworzysz wizję psychopatów, potem to się zmienia i zaczynasz widzieć ich tragedie, by autor znowu zachwiał tą wizją i pokazał, że to mimo wszystko potwory i tak co chwilę. Dziwny humor przeplata się z tragedią na 2 planie.
Zakończenie też jest pozytywem. Nie było oczywiste i sam fakt, że ..... sprawia, że czekam na więcej i nawet narobiło mi ochoty do rozpoczęcia Peacemakera, bo sporo postaci z tego co widziałem przeplata się w tych serialach.
Zostawiam wam intro, które trochę nakreśla klimat tej animacji, choć ten bywa też dużo mroczniejszy. A no i Alan Tudyk okazał się mega zaskoczeniem. Jego postaci często mają taki dziwny, głupkowaty humor, a tu był on bardzo wyważony.
A no i warto wspomnieć, że jak jest się redneckiem, to ten serial może miejscami obrażać.
Całość to 7 odcinków po 23min każdy.
#seriale #serialeanimowane #dccomics #creaturecommandos #dziwenoglada

Zaloguj się aby komentować
Nie wiem czy wiedzie o co prosiliście. xD
@roadie @Gepard_z_Libii xD
#perypetiedziwena #heheszki @bojowonastawionaowca #sheeeep #hejtomeme
https://www.hejto.pl/wpis/kojarzycie-tego-mema-z-rysunkiem-uszatego-faceta-z-napisem-shieeeet-czy-sheeeet-

Zaloguj się aby komentować
Takie tam coś, bez kontekstu. XD
#perypetiedziwena #perypetiemanata #heheszki #czerstwyhumor #hejtomeme @Rozpierpapierduchacz

Zaloguj się aby komentować
WIELKI TEST WIEDZY O #hejto
Przychodzi facetka do klasy i z zaskoczenia i wyciągamy karteczki. Dzisiaj wspomnimy sobie o tagach i tym, co zrobić, by odpowiednie osoby zawsze zostały zawołane. Znacie odpowiedź? Na dole tego wpisu jest moje wyjaśnienie.
-----------
#wielkitestwiedzy
#dziwenzadajepytanie
#pytanie #powiadomienia
-----------
ODPOWIEDŹ:
hejto domyślnie nikogo nowego nie woła w momencie gdy nowe #tagi lub nazwy użytkowników zostaną dodane w czasie edycji wpisu, który został już wcześniej opublikowany. Żeby takie tagi zadziałały trzeba niestety wpis usunąć i dodać nowy. W przypadku przykładowego @hejto-los wystarczy zostawić jeden wpis z losowaniem i zawołać w kolejnym odpowiednie osoby. Zwłaszcza zwracam się tu do operatorów z tagu #hejtozeszyt , bo zdarza się wam niechcący wykluczyć kogoś z zabawy. W przypadku nazw użytkowników, zamiast dodawać je w edytowanym wpisie, wystarczy zawołać w komentarzu.
No dobra, to po co @bojowonastawionaowca tak ciśnie o te tagi, jak one nie działają? Otóż w przypadku blokowania działają poprawnie, bo nie jest to powiązane z powiadomieniami. Jeżeli dodam tag polityczny do wpisu, który go nie miał, to nie zostanie on wyświetlony tym, którzy mają ten tag zablokowany. Więc o ile nie zawoła, to przynajmniej zablokuje.

Zaloguj się aby komentować
Matko bosko dopiero dzień się zaczął, a już ktoś zadzwonił. XD
Ech, ten czas zapiernicza. XD
----------
#urodziny #dzwoncieposmieciarke #perypetiedziwena


Zaloguj się aby komentować
O kurna. XD
Z cyklu jak oszukać małpę na 7 sposobów. XD
-------
#heheszki #czerstwyhumor #sowapogodzinach #gownowpis

Zaloguj się aby komentować