Zdjęcie w tle

Dziwen

GURU
  • 924wpisów
  • 8290komentarzy

Tak naprawdę to jeste Samiec DROZDA

Niżej jest efekt mojego małego eksperymentu z malowaniem nocnych gór w Ibis Paincie. Zauważyłem, że ktoś rysował cienie pewnym domyślnym pędzlem, którego nigdy nie używałem, bo wydawał się słaby, a tu proszę. Nazywa się Dip Pen (Bleed) jak coś.

Zaczynałem od dość walaszkowej idei na konkurs, która przekształciła się w takie coś. To chyba dobrze. Mnie się podoba, choć sporo bym tu poprawił, ale już mnie łapa boli. XD


Miejscówka całkowicie zmyślona w czeluściach mojej głowy. Pewnie byłoby lepiej, gdybym użył jakiegoś wzorca, ale ja już tak mam, że jara mnie za bardzo opcja tworzenia od zera, trochę jak Bob Ross. XD


A no i najważniejsze. Tematem były stopy, ale nie było napisane, że muszą być ludzkie. Po angielsku podnóże góry to foot of the mountain, czyli uznałem, że jest wystarczająco blisko. @ErwinoRommelo oceni. XD


#narysunki #tworczoscwlasna #dziwenrysuje #perypetiedziwena

1b2c3b03-f7e4-4f32-8103-f67caa27ff37

Zaloguj się aby komentować

468 + 1 = 469


Tytuł: Rzecz o ptakach

Autor: Noah Strycker

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Długość: 9h 29min

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10


Przyznam szczerze, że pod pewnymi względami jest to jedna z najgorszych książek, jakie ukończyłem w życiu (bo złych lub przeciętnych najczęściej po prostu nie kończę). W zasadzie dobrnąłem do końca chyba tylko dlatego, że jest tak powszechnie polecana jako jedna z najlepszych pozycji o ptakach. Jeśli to faktycznie jedna z najlepszych, to aż boję się tych gorszych. No, ale zacznijmy od początku.


O czym właściwie jest ta książka? Wrzucę po prostu opis ze strony „Lubimy wkurzać tragicznym UI”:


W dzisiejszych czasach cechy uznawane za tradycyjnie ludzkie, zdają się już takimi nie być. Czy stwierdzenie, że ptaki wykazują również zachowania analogiczne do ludzkich emocji, byłoby zbyt daleko idące? „Inteligencja, altruizm, samoświadomość, miłość... Jak pisze autor: Badając ptaki, ostatecznie dowiadujemy się czegoś o nas samych.


Czy o tym jest ta książka? Moim zdaniem nie - i stąd moja niska ocena. Nie jest to jednak aż tak tragiczny tytuł, żeby schodzić jeszcze niżej w mojej skali. W praktyce dostajemy miks ciekawostek o ptakach, które z czasem coraz częściej stają się tylko pretekstem do „głębokich” przemyśleń autora oraz opowieści o ludziach, ich naturze i psychologii.


Żeby nie być gołosłownym, jeden rozdział zawiera w sumie może kilka zdań o omawianych ptakach i ich charakterystycznej cesze, a całą resztę stanowi wykład o dylemacie więźnia i jemu pokrewnym zagadnieniom u ludzi, jak i o altruizmie, przy którym Stryker stwierdza coś w stylu, że lepiej wierzyć, że on naprawdę istnieje, bo alternatywa jest straszna. No nie jest.


Autor często używa porównań, żeby wyjaśnić pewne ptasie zachowania - i to też mocno mnie męczyło. W jednym rozdziale spędza sporo czasu na tłumaczeniu zasad awansów w tenisie oraz różnicy między systemem pucharowym a kołowym, żeby… Wybaczcie, ale tak mnie tym zmęczył, że nawet nie wiem, do czego właściwie miało to prowadzić. To najbardziej jaskrawy przykład, ale podobnych dygresji jest tu mnóstwo.


Największym kuriozum jest dla mnie to, że w książce o ptakach jest po prostu za mało ptaków. Początek jest jeszcze całkiem niezły i tej ludzkiej narracji prawie nie ma, ale z każdym kolejnym rozdziałem jest jej coraz więcej, a autor ma też tendencję do zapętlania się w tych samych wnioskach, kończąc rozdziały jakimś moralizatorskim stwierdzeniem wyciągniętym z książek Coelho. Wiem, trochę wrednie tak napisać z mojej strony, ale serio, niektóre stwierdzenia pasowałyby do telewizji śniadaniowej.


Nie mogę się przyczepić do sposobu, w jaki tłumaczy ludzkie aspekty psychologiczne czy neurologiczne - w tych uproszczonych pojęciach raczej nie ma błędów. Akurat czytam teraz „Zachowuj się” Sapolsky’ego, więc mam jakieś porównanie. Pytanie tylko, czy tego właśnie oczekujemy od ornitologa i książki o ptakach.


Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś może uznać tę książkę za interesującą. Im dłużej jednak o niej myślę, tym bardziej mam wrażenie, że można by ją zastąpić filmem o gołębiach z kanału Uwaga! Naukowy Bełkot i kilkoma artykułami na angielskiej Wikipedii - a człowiek tylko zaoszczędziłby czas. Zwłaszcza jeśli kogoś interesują ptaszki chwastówkowate, bo to im trafił się rozdział o dylemacie więźnia.


Trochę rozgrzeszę przez to, że to pierwsza książka autora, a do tego napisana na czyjąś prośbę jak miał 26 lat. Mimo wszystko nie polecam.


Książkę mam za darmo w klubie Audioteki. Gdybym za nią zapłacił, to pewnie płakałbym bardziej. xD


#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #ptaki #ornitologia


ad5809b0-4a07-4ba2-9539-7093d162e648

Zaloguj się aby komentować

@Dziwen była już dyskusja, czy aby komitet kolejkowy, nie byłby lepszym rozwiązaniem, ale znając życie to i tak by nie pomogło xD

Zaloguj się aby komentować

@Dziwen dementuję, #narysunki nie dorobiły się żadnego Excela, raz, że tylko i wyłącznie na szczęście jednorazowo wygrałem, a dwa, że nie miałem kiedy ogarnąć Excela

Zaloguj się aby komentować

Cóż. Nie jest to może najpiękniejsze, ale takie ziomeczki dzisiaj ustrzeliłem na wyprawie do większego lasu. Trafiła się nawet rodzina @bojowonastawionaowca , czego się nie spodziewałem w takim miejscu. Muszę przyznać, że szybkość tych ptaszków mocno testowała mój starzejący się refleks. xD


Aparat to Panasonic Lumix DC-FZ82D, czyli no takie o użądzenie. Matryca 1/2.3'' więc cudów nie będzie, ale przyznam, że dużo mi z nim wygodniej, niż z czymś większym.


> #dziwencykafoty <
#ptaki #fotografia #zwierzaczki #smiesznypiesek

7e0d3c83-8f12-442c-afba-4871b7e4044a
7bfad2b2-bdd8-481f-a223-afdd3c2c2c87
6ba1082c-cc35-4a9a-9294-eca718ca364d
65aafca6-71b2-4979-8ba9-4b349832212d
829010a4-2abf-4e5e-9429-21eaf9b133f9

Zaloguj się aby komentować

435 + 1 = 436


Tytuł: Nie widzę przeszkód

Autor: Marcin Ryszka, Jakub Białek

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Długość: 6h 24min

Liczba stron: 320

Ocena: 10/10



Z mojej perspektywy "Nie widzę przeszkód" to nie do końca biografia. Owszem, życie Marcina Ryszki jest mocną bazą dla tej książki, ale w praktyce bliżej jej do poradnika. Pozwala nie tylko lepiej zrozumieć część osób niewidomych lub z innymi niepełnosprawnościami, lecz także uczy, jak się wobec nich zachowywać i czego unikać. Odpowiada na pytania, których ludzie często boją się zadać, żeby kogoś nie urazić. Dlatego to nie tyle książka znakomita literacko, co niesamowicie potrzebna - daje wiedzę, której próżno szukać gdzie indziej, a wszystko podane jest przez śmieszka, jakim jest Marcin i spisane przez Kubę Białka, który ma całkiem fajny styl.


Autor jest osobą niewidomą, byłym mistrzem w pływaniu, a obecnie dziennikarzem i - o ile się nie mylę - nadal zawodnikiem Wisły Kraków w blind footballu, czyli piłce nożnej osób niewidzących. W tej książce odpowiada na różne pytania na podstawie własnego życia oraz doświadczeń swoich kolegów o różnym stopniu niepełnosprawności, nie tylko związanej ze wzrokiem.


Sam wzrok stracił jeszcze jako małe dziecko i wielu rzeczy nigdy nie było mu dane zobaczyć. Mimo to w snach potrafią gonić go niedźwiedzie - choć nigdy żadnego nie widział.


Jak to jest, gdy gaśnie światło? Czy niewidomi coś widzą? Czy mają sny? Jak zachwycają się czymś, co wizualnie jest piękne? Czy igrzyska paraolimpijskie to „szachy dla debili”? Jak korzystają z telefonu i odpisują na wiadomości w mediach społecznościowych? Jak mogą grać w piłkę nożną? Jak odpowiadać na ich pytania? Jak to jest zgubić się w nowej lokacji i musieć krzyczeć, żeby ktoś pomógł, bo miejsce wydaje się puste? Czy osobie niewidomej można powiedzieć "do widzenia"?


To tylko część pytań, na które dostajemy odpowiedzi. Przy okazji poznajemy też anegdoty związane z pytaniami zadawanymi przez innych ludzi, na przykład podczas rozmów o pracę - i niektóre z nich sprawią, że z pewnością pomyślicie o kimś bardzo niepochlebnie.


Przykład pouczającej historii? Marcin często musi pytać osoby stojące obok, jaki tramwaj lub pociąg właśnie nadjechał. W wielu opisanych sytuacjach dostawał błędne odpowiedzi. Ludzie słysząc pytanie "Czy to tramwaj nr 4?" albo "Czy ten pociąg jedzie do Radomia?", odpowiadali szybko "tak", bez większego zastanowienia. Ryszka korzysta z nawigacji w telefonie i po wejściu do pojazdu orientował się, że jedzie w zupełnie złą stronę. I co wtedy? Marcin jest osobą zaradną, więc zwykle potrafił z takich sytuacji wybrnąć, a na kolei często trafiał też na życzliwych ludzi, którzy mu pomagali. Nie każda osoba niewidoma ma jednak tyle szczęścia.


I co ważne - Ryszka nie opowiada tej historii po to, żeby pokazać, że ludzie są źli albo że odpowiadają byle jak, żeby ktoś się odczepił. Raczej pokazuje zarówno nam, jak i innym osobom niewidzącym, jak można to zmienić. Zamiast pytać, czy coś gdzieś jedzie, dziś pyta dokąd coś jedzie. Na takie pytanie nie da się odpowiedzieć odruchowym "tak".


Takich pouczających historii jest w tej książce mnóstwo. Jest w niej jednak również krytyka części środowiska osób z niepełnosprawnościami. Marcin jest w tej pozycji, że może sobie na to pozwolić bez obawy o lincz. Są bowiem grupy, które wykorzystują swoją niepełnosprawność i bywają zbyt roszczeniowe wobec świata. Żyją w przekonaniu, że skoro los coś im odebrał, to w ramach rekompensaty wszystko im się należy. Sam autor przyznaje, że w młodości też miał podobne podejście, ale z czasem zrozumiał, że to ślepa uliczka. Że w gruncie rzeczy szkodzi to tym wszystkim, którzy mają realne potrzeby.


Ogólnie polecam tę książkę z całego serca. Mam wrażenie, że dzięki niej - mimo własnych doświadczeń z osobami z niepełnosprawnościami - po prostu stanę się trochę lepszy. Czasem bardziej pomocny, a czasem mniej, kiedy sytuacja tego wymaga. Bo ta książka jest też o tym, że nie wszystkimi trzeba się opiekować. Bardzo często poradzą sobie sami, a nadmierna nadgorliwość może być czymś negatywnym.


Nie potrafię ocenić jej na mniej niż 10/10. To jedna z tych książek, które po prostu są potrzebne - a innych podobnych pozycji ze świecą szukać.



#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #niepelnosprawnosc

48a45278-972e-4390-9634-b72f71141141

@Dziwen


Ciekawym, którzy chcieliby sprawdzić, jak to jest być niewidomym chociaż przez chwilę, polecam „wystawę” „W stronę ciemności” w krakowskim Centrum Nauki i Zmysłów WOMAI.


Spędza się prawie godzinę w zupełnych ciemnościach i wykonuje różne czynności, jak na przykład rozpoznawanie przedmiotów czy przejście przez ulicę - na szczęście nieprawdziwą. :')

Czasami posłucham jego podcastów, mimo że nie interesuje mnie Wisła Kraków https://youtube.com/@studioreymonta Ciekawe są jego wstawki jak opowiada jak ludzie żartują sobie z nim że dobrze że nie widział jakiegoś meczu, albo którąś akcje muszą mu opowiedzieć dokładniej koledzy z radia Kraków, bądź dziewczyna, bo po komentarzach czy nie jest w stanie tego dokładnie wyłapać. Chyba już powszechnym żartem na kanale jest że Marcin nie widzi przeszkód

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W ogóle jako, że jestem niezorganizowany jak cholera (i miałem autobana), a z komputera korzystam może raz w tygodniu, trochę z obsuwą się wam czymś pochwalę, a może bardziej pochwalę osoby, które mnie tym obdarowały. Strasznie miłe, że kotokolwiek w ogóle pomyślał o czymś takim, a nie ukrywam, że tłumaczenie meksykańskiej przyjaciółce dlaczego na półce mam robionego na drutach, różowego buttpluga było ciekawym doświadczeniem. xD

Po wygraniu #popularitycheck dostałem paczkę od @Wrzoo i jak się okazało kilka osób dorzuciło się do puli rzeczy, które w niej znalazłem.


Figurson od @myoniwy obecnie dzielnie broni warsztatu, a im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi imponuje, że udało się go tak ogarnąć, bo ma idealną postawę, a proces chyba nie wybacza błędów. Przynajmniej tak zakładam, że wywalenie błędnego spawu może być trudne. Widzę potencjał na dołączenie do Pracowni "SPECJALNEJ TROSKI", bo widać, że kolega @myoniwy ma talent. Przepraszam, że tyle mi zeszło, ale mam nadzieję, że lepiej późno, niż wcale. Piękna robota i dziękuję. :D

Z resztą @Wrzoo trochę zaszalała, a co najgorsze sprawiła, że będę sobie kupował samochodziki LEGO, bo miałem za dużo frajdy ze składania. No i miała rację, u somsiada nie mamy takich poradników bezpieczeństwa, więc dzięki niej już wiem, jak sobie radzić z kryzysem. xD

Trochę fantów zafundowali nasi admini, czyli @kris i @ebe za co też dziękuję. :)
@fonfi zapewnił odznakę której używali podobno wszyscy na zjeździe hejtopiwa, więc wysokie progi, ale pasuje. Przyjaciółka nie mogła przestać się śmiać z lore tej zabawki. xD
Co się stało z dosłownie 2kg mieszanki mafijnej od @Yes_Man muszę przemilczeć, na pocieszenie miałem pomoc. xD

Zdjęcie nr 2 nie jest aktualne, bo fanty rozjechały się po różnych miejscach w domu.


Tak więc przepraszam, że to tyle trwało, dziękuję za wszystko, a przede wszystkim za list, który sprawił, że pozostałem na hejto - bo niestety chodziły mi po głowie różne myśli od dłuższego czasu. Jego treść zostawię dla siebie, ale wychodzi na to, że był czymś, czego potrzebowałem. Efekt macie w postaci Pracownii "SPECJALNEJ TROSKI". :)
------

#meaculpa


99ae1546-9ba0-4115-bc8a-04de326bec5a
fb2411cb-a079-49f6-a745-6e6b54e3e624

@Dziwen Nie chciałem przesadzać, ale tak podejrzewałem że będzie za mało

Wychodzi na to że możecie z @bojowonastawionaowca stanąć do walki w konkursie "jedzenie #mieszankamafijna na czas"

@Dziwen Dobrze, że zostałeś. Byłoby bardzo szkoda.


Za rok po prostu @bojowonastawionaowca wprowadzi do regulaminu #popularitycheck że udziału nie bierze organizator i żaden z pozostałych przy życiu zwycięców i nie będzie ryzyka podwójnej klątwy.

Zaloguj się aby komentować

To było nieuniknione. Jak się powiedziało A, to trzeba też powiedzieć By, a potem wrzucić mema w tag #stoicyzm i liczyć na to, że nikt się nie oburzy, bo to co was krzywdzi, to tylko wyobrażenie, a nie realna intencja. Tak więc #stoicmeme którego sponsorem stał się @splash545 . No i #perypetiedziwena . To też. xD
--------------

#czerstwyhumor #heheszki #hejtomeme i trochę #takaprawda

a5bfeaf8-20ae-4fd8-9501-df71eb158215

Zaloguj się aby komentować

wincy pewnie nie będzie

@Dziwen Wujas, wiesz ilu jeszcze użyszkodników masz do przelecenia? Dziel się swoim talentem. Aha, ale @Dziwen a to nie narysujesz

Zaloguj się aby komentować

Trochę bazgrołów. Tak po prostu. Testowałem sobie kilka nowych stylów. XD

Z tego splasha to aż dumny jestem. XD


#perypetiedziwena #dziwenrysuje


@bojowonastawionaowca @Rozpierpapierduchacz @Oolie @entropy_ @splash545

427a187d-cff4-4552-94e4-bc129db0093d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

419 + 1 = 420


Tytuł: Lewandowski. Prawdziwy

Autor: Sebastian Staszewski

Kategoria: biografia, nieautoryzowana biografia

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Długość: 20h

Liczba stron: 712

Ocena: 8/10


Nie jestem fanem biografii samych w sobie ani autora, który często w programach po prostu mnie irytował. Do sięgnięcia po tę książkę skłoniła mnie głównie ciekawość - nie tyle życia Lewandowskiego, co tego, jak zostało ono opisane i skąd biorą się tak polaryzujące opinie na temat tej pozycji. I muszę przyznać, że mnie wciągnęła, choć nie umiem powiedzieć dlaczego. No i w sumie mam za darmo w klubie audioteki.


Staszewski otwarcie nie przepada za Robertem, a sama książka nie ma autoryzacji. O ile więc pojawiają się w niej sporadycznie wypowiedzi napastnika Barcelony, to ostatecznie autor decydował, co i w jaki sposób zostanie przedstawione - co, jak można się domyślać, mogło skończyć się zwykłym paszkwilem. Tak się jednak nie stało. Książka sprawia wrażenie bardzo obiektywnej i prezentuje wydarzenia oraz oceny z wielu różnych punktów widzenia. Autor często też weryfikował pewne rzeczy na korzyść Roberta, a gdy ten kłamał, jest to wprost komunikowane.


Na wstępie zaznaczę, że polaryzujące opinie wynikają głównie z nastawienia czytelnika. Jeśli ktoś gardzi Robertem, znajdzie tu powody, by robić to jeszcze bardziej. Jeśli ktoś go lubi - być może polubi go jeszcze bardziej. Jeżeli ktoś uważa, że piłka nożna to jedno wielkie szambo, również znajdzie tu argumenty potwierdzające swoją opinię.


Jeśli wcześniej nie przepadaliście za reprezentacją Polski, to po tej książce możecie znienawidzić ją jeszcze bardziej. I niekoniecznie przez samego Roberta - choć tu wiele zależy od podejścia. Jeśli chlańsko i brak profesjonalizmu na zgrupowaniach uważacie za coś normalnego, Lewy może jawić się jako antagonista, bo nie pił, dbał o siebie i zwracał na to uwagę kolegom. Jeśli patrzycie na to odwrotnie, być może uznacie go za jedyny pozytywny element tej układanki. Z mojej perspektywy gniazdo żmij, w którym wszyscy brudni, choć niektórzy tylko trochę, a inni taplają się w błotku jak szczęśliwe prosiaczki.


Mam wrażenie, że równie dużo co o samym Lewandowskim książka mówi o tej brudniejszej stronie futbolu, realiach pilskiej piłki i o tym, jak nawet pozytywne intencje potrafią zostać odebrane negatywnie, gdy ktoś nie ma odpowiednio otwartego charakteru. W przynajmniej kilku opisanych sytuacjach widziałem coś z własnych doświadczeń - momenty, w których przez mój autyzm ktoś mnie źle zrozumiał i powstała drama oparta na zwykłym nieporozumieniu. Gdy pierdoła urasta do rangi przestępstwa na lata.


Nie jest tak, że po tej książce współczuję Robertowi, ale wyłania się z niej obraz, że jeśli jesteś introwertykiem, a dodatkowo nie najlepiej czytasz emocje innych, to masz pod górkę. Nawet jeśli wejdziesz na absolutny szczyt, ludzie i tak będą twoje osiągnięcia cenić mniej niż podobne sukcesy ekstrawertyków. Być może to moja projekcja, ale tak odczytałem część wypowiedzi rozmówców autora. Momentami miałem też wrażenie pewnego lawirowania wokół tezy, że ekstrawertyzm jest czymś "normalnym", a introwertyzm już nie. Nie pada to wprost, ale takie odniosłem wrażenie, co może być moją projekcją. Nie jest tego dużo - może kilka stron na ponad 700 - ale dało mi to trochę do myślenia. Nie tyle o tym, czy ekstra/intro są złe, a o tym, że żyjemy w społeczeństwie, które nadal którąś z tych opcji postrzega jako gorszą.


Osób udzielających się w książce jest bardzo wiele. Pojawiają się przedstawiciele Borussii, Bayernu, Barcelony, Lecha, piłkarze i w zasadzie wszyscy ludzie, których można by się tu spodziewać - poza Zbigniewem Bońkiem, który odmówił. Łącznie ponad 250 rozmówców.


Ocena wysoka, bo nie ma tu typowego dla biografii pudrowania rzeczywistości. Niektóre sprawy opisane są z zaskakującą szczegółowością - na przykład dokładne liczby i mechanizm oszustwa podatkowego w Niemczech czy kulisy rozmów kontraktowych wraz z konkretnymi sumami i bonusami. Lewy nie jest świętoszkiem i ma swoje za uszami, choć niekoniecznie w tych sprawach, za które najczęściej obrywa w mediach.


Moja opinia o nim się nie zmieniła i pozostaje neutralna. Nie ukrywam jednak, że ocena kilku innych postaci po lekturze tej książki poleciała z neutralnej prosto na dno.


Fajny kontrast do całej kariery Lewego dał rozdział o Barcelonie. Patrząc na to jak surowo opisywali go koledzy z Bayernu, Gavi opowiadający o tym, że traktuje go jak ojca, wydawało się w opór miłe. Nawet jak na boisku nie zawsze wszystko gra i pewnie Lewy długo już tam nie zabawi.


#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #pilkanozna #fcbarcelona #bayernmonachium #lechpoznan

f3adfa2f-5b7d-4eb6-ace3-7e451c4c93d3

@Dziwen Czytałem, dobra pozycja. Szczególnie wątki o kadrze mnie zmroziły. Pudrowane vlogi ŁączyNasPiłka w kontraście do wewnętrznych wojenek, trenerów kretynów, kłótni o pieniędze, nocnych imprezach, alkoholu. No i Lewy, który jest mówiąc wprost zimnym, chłodnym w kalkulacji człowiekiem prącym naprzód niezależnie od strat, ale może właśnie dlatego stał się tak wielki? Niemniej polecam!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Dziwen a tak w kontrze do lizania się, to ja mogę dać negatywny komentarz - jak dasz pioruna na telefonie to animacja źle działa xD

Zaloguj się aby komentować

Czas zamknąć naszą szalenie obfitą w prace, pierwszą edycję hejto #narysunki . Nie ukrywam, że jak planowałem taki tag i społeczność, byłem przekonany, że to temat niszowy, a tu proszę. Spore i przede wszystkim pozytywne zaskoczenie.


Edycję miała wygrać praca z największą ilością piorunków i wypadło na:


Owcę zaklętą w Excela stworzoną przez @bojowonastawionaowca która zdobyła aż 133.


Gratuluję. Zgodnie z zasadami masz 48h na rozpoczęcie kolejnej edycji z tematem, który uznasz za fajny. Zdecyduj też, jak określisz kto wygrał. Powodzenia. xD


Trzeba przyznać, że sporo się dowiedzieliśmy o naszym parzystokopytnym i przynajmniej część z tych rysunków można traktować, jak taśmy prawdy. xD


Nadesłane prace w kolejności od pierwszej do ostatniej:
RACICZKOWCA - @sireplama
OWCA z irokezem - @SignumTemporis
Owca Wojenna - @Bjordhallen
Jagnięcy wałek (czyli jak owca dorobiła się hajsu) - @Trupus
NIE RYSUJE BO CHLAM - @Opornik
TERA TO JUŻ NIE CHCĘ - @MsHyde
NIEBO NIE? - @dradrian_zwierachs
Nie Beeeeeeeeęędę Rysować - @zjadacz_cebuli
OWCA ROZSIERDZONA - @pingWIN
Krągłe Bee - @Prytozord
Owca Niebieska - @aerthevist
Owca NEGATYWna - @Sweet_acc_pr0sa
TAGUJ K⁎⁎WA - @onpanopticon
KOPYTEM K⁎⁎WA? - @voy.Wu
Łyżwowe taśmy prawdy - @onpanopticon
Owca rysowana w CADzie - @scorp
Owca Wyścigowa - @Autorytet
Owca Schrödingera - @aerthevist
No ciężko rysować raciczkami - @Asya
BO NIE i C⁎⁎J! - @SpokoZiomek
A POD MANATEM MAM TWOJĄ OPINIĘ - @entropy_
Owczy rzut dimetryczny ukośny - @bori
Owca z czytnika - @Wrzoo
Owca pożerająca własne kredki - @2138
Bo raciczkami rozłał tusz na kartkę - @WujekAlien
Owca Kawasaki - @ErwinoRommelo
Owca ze Sparty - @pigoku
GDZIE JEST OWCZE PIÓRO?? - @KatieWee
Owca z paskiem na oczach, czyli kryminalista - @g0r0madska
Owca zbyt dostojna - @Kaligula_Minus
Owca w psychiatryku - Ja i anonimowy Stefek, którego prawdziwej tożsamości nie zdradzę. xD
O czym Owca myśli? - @dradrian_zwierachs
Pierdylam! Nie Robię. I Już! - @Fafalala
Owca co czyma kredens - @Shivaa
NIE UMIEM w RYSOWANIE - @mles
Owca zaklęta w Excela - @bojowonastawionaowca
Owca rysowana kalkulatorem - @Banan11
KOLEJNE TAŚMY PRAWDY - @Piechur
Owca Animowana - @BiggusDickus
Owca w ramach wiosennego wyzwania - @pingWIN
Happy little accident - @cyberpunkowy_neuromantyk


Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Może kogoś, kto ma mnie na czarnolisto, nie sprawdzałem.

Dziękuję wszystkim za udział, heheszki i za motywowanie do wspólnej zabawy. Mam nadzieję, że wszyscy zobaczymy się w kolejnej edycji.


#tworczoscwlasna #rysunek #malarstwo #pixelart

1fa975fb-2aca-4084-b57a-5db1b980129e

Zaloguj się aby komentować

Uprzejmie przypominam, że jutro zamkniemy owczą edycję #narysunki w okolicy godziny 12:30, więc macie ostatnią szansę na udział i połechtanie ego @bojowonastawionaowca . XD


Obrazki na "ścianę" wybrałem dość losowo.


#perypetiedziwena #ogloszenie @cyberpunkowy_neuromantyk xD

223120cb-45e6-46f3-8720-df1fb07792fd

Zaloguj się aby komentować