Komentarze (36)

@WujekAlien Każden jeden myśli, że wystarczy wpisać Excela w CV i tak podbić stawkę drabiny eskalacyjnej, ale nie tędy droga. Nie taktyka, a rozwiązania SYSTEMOWE.


Ja zresztą rozmawiałem o tym z ludźmi w Pentagonie i oni mówią wprost: kto kontroluje pivoty, ten kontroluje projekcję siły we wszystkich arkuszach.


I teraz proszę zobaczyć - wpisywanie w CV Excela to wejście na drabinę eskalacyjną kompetencji bez zabezpieczenia logistycznego. W pewnym momencie ktoś krzyknie, że tu macro jest potrzebne i co wtedy? Nagle okazuje się, że nie ma głębi strategicznej w arkuszu, nie ma kontroli nad węzłami danych, nie ma nawet świadomości, gdzie są huby informacyjne.


Kissinger pisał, że stabilność systemu zależy od kontroli przepływów i zdolności do zarządzania ich strukturą. W korporacji tym systemem jest właśnie arkusz.


Dlatego tera prawdziwe pytanie nie brzmi, czy masz Excela w CV.

Pytanie brzmi, czy rozumiesz geometrię systemu danych, czy tylko stoisz na jego peryferiach. XD

@bojowonastawionaowca nic nie poradzę. Jak słyszę słowo pivot, to od razu wskakuje do głowy drabina eskalacyjna, huby informacyjne, Kissinger i projekcja siły. XD

@bojowonastawionaowca 

proszę, tylko nie Bartosiak...

To dobry chłopak, zaczął w Polsce dyskusję na tematy strategii pańśtwa. Może do 3 wojny światowej nie wejdziemy jak do drugiej.

@Legendary_Weaponsmith bzdura, dyskusje o strategii były od zawsze, on je strywializował, ubzdurzył I sprowadził pod strzechy - i teraz każdy idiota powie parę mądrych słówek i będzie myślał, że jest wielkim strategiem i geopolitykiem.

I niby od kiedy to Polska "weszła" do 2WŚ? Że niby my kogoś zaatakowaliśmy czy z własnej woli zostaliśmy zaatakowani?

@bojowonastawionaowca W 2 WŚ weszliśmy co najmniej kilkoma głupimi zagrywkami "geopolitycznego karła", zrobionymi na własne życzenie - moim ulubionym wątkiem jest rozjebanie sobie relacji z Czechosłowacją i Litwą. Żadne z nich nie musiało nas lubić, ale my też nie musieliśmy udowadniać że nie mają nas za co lubić. A sojusz z Czechosłowacją mógłby znacząco zmienić ścieżkę do Konferencji Monachijskiej i sam jej wynik, co mogłoby wojnę jaką znamy powstrzymać w zarodku.


Thx for listening to my tedtalk.

@bojowonastawionaowca @eloyard ja tylko chciałem powiedzieć, że w 2ww weszliśmy pod wieloma względami nieprzygotowani. I weszliśmy w sensie, że tak nas ta wojna zastała.


Nie znam się na tym na tyle żeby gdybać czy weszliśmy czy nie i w jaki sposób.

@Legendary_Weaponsmith Pomijając, że powodzenia z przygotowaniem do wojny państwa, które 21 lat wcześniej trzeba było skleić z 3 części, było sporo uboższe niż sąsiad z zachodu, a na dodatek było w zasadzie otoczone z 3 stron dwiema potęgami, które nie życzyły sobie istnienia Polski. Szkoda się bawić w sci-fi czy mogło być inaczej. Ale naprawdę porównywanie tegu stanu do sytuacji obecnej, gdzie mamy jedną z większych armii pancernych Europy, gdzie należymy do najbardziej zintegrowanej struktury międzynarodowej na świecie, gdzie jesteśmy od dawna w czołówce państw wydających pieniądze na zbrojenia w najpotężniejszym sojuszu wojskowym w historii, gdzie mamy stałą obecność wojsk sojuszniczych na terenie kraju - to uważasz za analogię do IIRP? I to wszystko zadziało się bez tego Bartosiaka, on niczego poważnego nie zaczął

@bojowonastawionaowca porównanie polega na tym, że w tej chwili mamy dobre lub co najmniej poprawne stosunki ze wszystkimi sąsiadami poza oczywistymi kurwami.


Nie odnoszę się do Bartosiaka, bo nic jego chyba już z 5 lat nie widziałem - mówię o stricte moich własnych przemysłeniach.


A co do przemyśleń: pamiętaj że mimo tego, że II RP była pobojowiskiem dekad poprzednich, to Niemcy 1938 wcale też nie były szczytem potęgi. Nawet w 1939 znaczna część logistyki opierała się na koniach, a głównym czołgiem przecież nie był nawet Panzer IV czy III, a I i II czyli odpowiedniki naszych tankietek. Oraz Pz38(t). I tu jest crux mojego plucia się o II WŚ i II RP - nie mieliśmy możliwości decyzji czy wejdziemy do wojny czy nie. Już od lat 20. było pewne, że konflikt w końcu wybuchnie. Ale mieliśmy wpływ na to w jaki sposób wejdziemy do wojny. I wejście do wojny z normalnymi relacjami z krajami Bałtyckimi, a PRZEDE WSZYSTKIM z Czechosłowacją by zmieniło naszą sytuację diametralnie.


Po 1. Wspólne, racjonalne, sojusznicze stanowisko Polski i Czechosłowacji by wytrąciło Francji i Wielkiej Brytanii możliwość łatwego Appeasementu poświęcając Czechosłowację. To jest moim zdaniem pewnik. Może nie zagroziliby wojną Niemcom wprost, ale nie mogliby zmusić Czechosłowacji do poddania się.


Po 2. W związku z tym cała Polska południowa granica zabezpieczona - Hitler nie byłby w stanie przełamać się przez Sudety w głąb Czech.


Po 3. Hitler nie ma dostępu do Czeskiego uzbrojenia, surowców, siły roboczej oraz Niemców Sudeckich - to wszystko wydatnie zwiększyło potencjał Niemiec.


Po 4. W sytuacji ataku - miałby o wiele większe problemy na dwa różne sposoby:

a) atakuje w 1938 - jest wybitnie do tego nieprzygotowany. Całkiem możliwe że armia dokonuje zamachu stanu albo przed atakiem albo po pierwszych niepowodzeniach.

b) zbroi się aż jest gotowy... ale to rozpierdala mu gospodarkę - III Rzesza działała w trybie rabunkowo-wojennym przez znaczną część swojej ekspansji, nie wspominając o późniejszych fazach. Mógł mieć zamach stanu nawet nie stricte wojskowy po prostu przez to że doprowadza kraj do ruiny, nie mogąc łatać problemów na bieżąco siłą roboczą, surowcami i przemysłem z krajów podbitych.


Po 5. ZSRR wcale nie palił się do wojny aż tak mocno. Wiedzieli że po czystkach są w dupie. Wiedzieli że już raz bęcki zebrali. Wiedzieli, że Polska ma sojuszników na zachodzie. W przypadku braku nawet słabego, ale zawsze wytłumaczenia "Hiena Europy" - wobec silnego sojuszu Polsko-Czechosłowackiego (nie z miłości przecież, a z musu), nie byliby skorzy do ataku.


Po 6. Konieczność walki bez Czeskiego sprzętu i ludzi których pozyskali, a także na zdecydowanie bardziej niekorzystnym układzie granic, wymagałoby użycia większych sił i środków do ataku. Albo odwlekając go w czasie (czyli znów: rozpierdalając głębiej gospodarkę) albo wymagając użycia większych sił na teatrze działań, znacznie osłabiając granicę z Francją.


Podsumowując: nie jest absurdem rzucenie hasła że głupoty II RP na arenie międzynarodowej przekształciły w długą, drugą, wojnę światową konflikt który mógł być regionalnym lub nawet mogłoby do niego nie dojść.


Na tym polega crux mojego prywatnego podejścia do wejścia w II WŚ - wejścia na chujowszych zasadach, niźli możnaby inaczej.

@eloyard zgadzam się, ale jest jedno ale - analiza wsteczna zawsze skuteczna Takie były czasy, że Europa Centralna była zdominowana przez państwa autorytarnie rządzone, które w obawie o swoją świeżo uzyskaną niepodległość opierały się na nacjonalizmie. Poza tym w pamięci były zarówno spory z Czechosłowakami o Śląsk Cieszyński, jak i z Litwinami o Litwę Środkową, bo jak przystało na świeżo utworzone państwa granice bywały bardzo płynne i często i gęsto wybuchały o nie spory, co nie sprzyjało współpracy międzynarodowej.


Więc o ile masz rację, że współpraca czechosłowacko-polsko-litewska miałaby dużo sensu, o tyle była po prostu niemożliwa w ówczesnych warunkach historycznych


A obecne warunki polityczne, gospodarcze czy wojskowe są o wieeeeeeeeeeeeeeeeeeele inne niż ówczesne i nie mają żadnego porównania

@bojowonastawionaowca a to, że wszystko i wszyscy byli zjebani i "era powszechnej szczęśliwości, dobrobytu i wzajemnego szacunku" to nawet jeszcze na dobre w bajkach się nie pojawiła to oczywiste. Ale faktem jest: były możliwości rozegrania tego lepiej. Dużo zjebano. Zresztą tak samo chyba na Podcast Wojenne Historie już co najmniej dwa fajne podcasty odsłuchałem nt. Sił Zbrojnych IIRP - do jakiego stopnia niekompetentna i rozrzutna to była organizacja, i ogólnie, ale w szczególności w zakresie kawalerii "która musi być bo musi hurr durr, bo Pfan Mharszałek Biłzudzgi lubił koniki i szabelkom mahadź"


Tak. Teraz jesteśmy w "złotej erze" - pod praktycznie każdym względem poza relatywną siłą i powierzchnią.

@eloyard szanuję Twoją wiedzę historyczną Może i nie zawsze się zgadzamy w niektórych poglądach, ale ukłony dla Ciebie Z chęcią bym poczytał więcej, ale bez mojego udziału w dyskusji, bo moja wiedza jest zdecydowanie niewystarczająca xD

@Dziwen dementuję, #narysunki nie dorobiły się żadnego Excela, raz, że tylko i wyłącznie na szczęście jednorazowo wygrałem, a dwa, że nie miałem kiedy ogarnąć Excela

Zaloguj się aby komentować