Jakieś chude te wróble w tej Grecji. Ale jak widać można tu żyć. W zasadzie czuje się jak w domu. Słońce, ptaki, cykady... Czego chcieć więcej?
#wrobeldextera


Jakieś chude te wróble w tej Grecji. Ale jak widać można tu żyć. W zasadzie czuje się jak w domu. Słońce, ptaki, cykady... Czego chcieć więcej?
#wrobeldextera

Zaloguj się aby komentować
Teraz rzeczywistość wydaje mi się nierealna. Nieraz zadaje sobie pytanie, o co tutaj chodzi? Co właściwie się wydarzyło? Patrzę na te planetę i wydaje mi się jak by to była maszynka do mielenia mięsa. Wszędzie wokół dramaty, niezliczone może cierpienia. Wszystko jest takie dziwne. To jak by znaleźć się w oku cyklonu.
#feels #zalesie
@DexterFromLab najlepsze jest to, że zasiedlający tę planetę cały czas nakręcają tę maszynkę do mielenia mięsa. Mniej lub bardziej świadomie, na to pytanie trudno mi odpowiedzieć. Ale, jak pomyślę sobie że frazes "trzeba się cieszyć z małych rzeczy" można odebrać na dwa sposoby to z jednej strony lepiej mi się żyje. A z drugiej - no właśnie - można go odwrócić i powiedzieć że "można się też smucić z małych rzeczy". I to drugie mnie martwi, że tę maszynkę ludzie nakręcają dookoła nas, na każdym kroku. Przez swoją obojętność, egoizm, frustrację wylewaną na kogoś kto się napatoczy, a najlepiej ekspedientkę w sklepie czy innego kierowcę. Albo niesegregowanie śmieci "bo ja nie muszę" a potem dziwienie się że środowisko czy po prostu otoczenie dookoła zmienia się tak a nie inaczej. Mnie ta ilość rozkmin ostatnio przytłacza, ale powtórzę tylko że trzeba być dobrym człowiekiem. Nawet jak dookoła wszystko temu nie sprzyja, być miłym, uśmiechnąć się, pochwalić kogoś, pomóc. To daje pewną radość.
Zaloguj się aby komentować
Rower jedzie do mamy. Niestety odwołali mi pociąg.
#rower #diy

Zaloguj się aby komentować
Jakiś czas temu myślałem sobie że jestem po jednej stronie rzeczywistości. Kiedy mój ojciec jeszcze żył i cierpiał. Myślałem wtedy że będę po innej stronie, kiedy jego nie będzie i cierpienie też minie. Dzisiaj jestem po tej stronie rzeczywistości i myślę sobie że byłem kiedyś po tamtej. Po tej stronie rzeczywistości, kiedy upłynął już czas, minęło cierpienie. Nie ma mojego ojca. A ja jestem dalej sobą taki sam jak wtedy tak i teraz. #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Dlaczego jest raczej coś niż nic? Dlaczego powstaje materia, świadomość? Gdyby wszystko było super proste, po prostu nic by nie istniało. A jednak istnieje. Wydaje mi się że rzeczy zdarzają się bo są możliwe. Jeśli coś jest możliwe to wydarzy się w nieskończonym czasie i w niejskonczonej przestrzeni. Czym więc jest nicość, czy może istnieć prawdziwa pustka? Czy możliwe jest nieistnienie? Wszystko w tym świecie przemija a jednak świat ciągle odradza wszystko na nowo. Najdziwniejsze dla mnie jest to że istnienie choć zbudowane z materii jest tak różnorodne. Nie ma 2 jednakowych ludzi, jednakowych planet czy układów słonecznych. Wszystko jest różnorodnością. Bogactwo form wyłania się ponad pustkę.
#filozofia #rozkminy
@DexterFromLab Nie ma 2 jednakowych ludzi, jednakowych planet czy układów słonecznych.
Dlaczego tak twierdzisz? Z tego co wiem, oglądamy sobie drobniutki wycinek wszechświata. Jeśli nawet w abstrakcji ludzkiej fantazji pojawiła się idea teleportacji, to dlaczego nie można mieć swojego odpowiednika, na odpowieniku Ziemii, gdzieś tam daleko? wg jednego mechanizmu teleportacji jest kwantowe odwzorowanie rzeczywistości.
Zaloguj się aby komentować
Czas to iluzja. Powstałe w umyśle wrażenie. Podobnie jak naturą światła nie jest kolor który widzimy w naszym umyśle, podobnie naturą czasu to co czujemy w naszym umyśle.
#rozkminy
Jeżeli udałoby ci się ułożyć wszystkie cząstki we wszechświecie, nadać im takie same amplitudy drgań, kierunki ruchu (i zapewne kilka innych właściwości jakich jeszcze nie znamy) jakie miały np 100 lat temu to cofnąłbyś o 100 lat czas. Ogólnie jak się zagłębić w tematykę czasu to mózg w pewnym momencie wysiada.
To co tobie wydaje się rzeczywistością dla kogoś innego może wydawać się zupełnie inne. Skąd w ogóle pewność, że to co widzisz inni widzą tak samo. Zawsze mam rozkmine apropo kolorów. Powiesz, że coś jest zielone i druga osoba się z tobą zgodzi ale czy to na pewno takie samo zielone? Tego nie wie nikt :D
Zaloguj się aby komentować
Moja zaradność w tej smutnej sytuacji jest niesamowita. To pokazuje że nawet w najgorszych opałach można znaleźć jakieś rozwiązanie.
Peace Brothers! #pdk

Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem taki rowerek dla mamy. Jeszcze muszę ponaprawiać ryski na ramie i podłączyć światło pod przetwornice z baterii bo spaliłem wyjście na lampę przypadkiem.
#rower #elektronika

Zaloguj się aby komentować
Dla wielu z nas przyjdzie taki moment, że będziemy liczyć ostatnie tygodnie, dni i godziny życia, które nam pozostały. Co wtedy zrobić? Niestety wiem, co to oznacza. Jeśli kiedyś dopadnie Cię ciężka choroba lub starość, umieranie może być długotrwałym procesem. Może trwać dni lub miesiące, a świadomość, że jest to nieuniknione, jest trudna do przyjęcia. Jeśli masz bliskich, warto spisać testament u notariusza. To oszczędzi im później wiele pracy z urzędami, oświadczeniami, umowami i być może kłótniami. Trzeba się z tym pogodzić.Jeżeli żyło się z kimś przez wiele lat i nigdy się nie okłamywaliście, nie warto teraz tego zmieniać. Jeśli wierzysz w coś, warto skontaktować się z zaufanym duchownym – księdzem, rabinem czy nauczycielem buddyjskim, w zależności od wyznania. Warto poszukać wsparcia w tej sferze. Jeśli jesteś niewierzący, warto przemyśleć kilka spraw, które mogą być dla Ciebie ważne.Ciesz się ostatnimi dniami i rób to, co sprawiało Ci przyjemność, na przykład zorganizuj ognisko. Moment śmierci jeszcze nie nadszedł, więc spędzaj czas z rodziną i rozmawiaj o tym, w co wierzycie i co może czekać po drugiej stronie. Zachowaj spokój – panika i tak nic nie zmieni. Umieranie może być bolesne, ale są leki uśmierzające ból, o których warto pamiętać. Każdy wtedy czuje strach – nie ma na to mocnych.Zastanów się, z kim chciałbyś się pożegnać, poproś starych przyjaciół o odwiedziny i pożegnaj się z nimi. Przemyśl, jakie informacje mogą przydać się innym po Twojej śmierci, i zbierz je w jednym miejscu. Odejść z godnością jest ważne, zwłaszcza jeśli możesz być z kimś bliskim w ostatnich chwilach. Nie zabieramy ze sobą nic z tego świata – żadnych rzeczy ani pieniędzy. Wszystko zostawiamy za sobą. Warto walczyć do momentu, gdy cierpienie jest jeszcze znośne. Kiedy staje się nie do zniesienia, warto odejść – umierający ma ogromny wpływ na to, kiedy odejdzie. Siłą woli można czasem jeszcze zyskać kilka godzin, ale czy warto? Moim zdaniem nie.
Wszystkim wam życzę spokojnej śmierci, bez cierpienia w odpowiednim czasie, ale przede wszystkim dobrego życia pełnego miłości i mądrości.
#zalesie #rozkminy
@DexterFromLab Mam 37 lat. I cóż, dzisiaj żyjesz - jutro gnijesz. Już pogodziłem się z tym że mnie nie będzie. Tak samo jak mnie nie było przez miliardy lat pyk jestem pyk i mnie nie będzie. Cóż jest godzina 00:04 przy szklance czystej ideolo na pseudo fizjologiczne wysrywy. Przeżyłem śmierć rodziców,dziadków i nie tylko.Więcej mam grobów do odwiedzenia niż tych z którymi mógłbym porozmawiać. Więc trochę nabrałem perspektywy. I cóż jak ktoś się mnie zapyta w co wierze to jest mi łatwiej odpowiedzieć w co nie wierze. Otóż nie wierzę w żadne religie, nie wierzę że ktokolwiek ma jakiekolwiek pojęcie o tym czy Bóg isnieje a na pewno o tym czego od nas chce. Jakieś kurła kazania, rytuały, sakramenty jeden wuj żeby tylko usprawiedliwić wał. Tyczy się to katolików, muzułmanów, samozwańczych kaznodziei, hary kriszna cokolwie.
Natomiast istnieje zasadnicze pytanie, czy Bóg jest czy go nie ma? Jeśli go nie ma i założyć ateizm w jego najczystszej postaci, iż jesteśmy zlepkiem samoświadomych atomów które znikną w czeluści zapomnienia to moim zdaniem w większej perspektywie nic nie ma sensu. Wtedy kompletnie nic nie ma znaczenia, to czy pójdę do roboty, czy będę złym człowiekiem i kogoś odjebie, czy wszyscy razem z Putinem wcisną czerwone guziki i rozjebiemy się w atomowej apokalipsie- nie ma znaczenia.
Więc nie wierzę bo to zbyt duże słowo ale mam nadzieję że może k⁎⁎wa jednak coś jest po zgaśnięciu światła.
@DexterFromLab też przeżyłam nagłą, niespodziewana śmierć Taty i mogę powiedzieć, że rozwaliła ona życie naszej rodziny. Mnóstwo otwartych, niepozalatwianych spraw, prenesji, późniejsze próby wymyślenia czego by chciał Tata. Nie chciałabym tego dla mojej rodziny, więc już teraz zapisałam się do notariusza, podzieliłam majątek, wykupiłam ubezpieczenie porządne na siebie, tym bardziej że zaczynam jazdy motorem więc prawdopodobieństwo jest wyższe, że się przyda
Zaloguj się aby komentować
Posłuchajcie pieśni mego ludu
https://m.youtube.com/watch?v=Lvx5i_ugbBI&pp=ygUIZW11IHNvbmc%3D
#ptaki #muzyka #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Kurcze, powiem szczerze że zakochałem się w ptasiorach. Bardzo podoba mi się ich natura, psychika, wygląd i zachowanie. Wszystkie są wspaniałe. A zaczęło się od tego że podniosłem z betonu pisklaka co wypadł z gniazda. Powiem że było warto, budzić się w nocy i dokarmiać go. Wspaniałe było jak na mnie reagował i jak przylatywał. Jestem pewien że zawsze kiedy znajdę ptaka w potrzebie to mu pomogę. Siedzę teraz i oglądam filmy o ptakach. Teraz wpadł mi na tapetę emu i jestem zachwycony. Żałuję że nie mieszkam na wsi.
#ptaki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siedzi wróbel na gałęzi,
I coś pod nosem rzęzi.
Cierka, że brzydka pogoda,
Że w parku niewygoda.
Że mu nie dają ziarna,
Że krzywo patrzy sarna.
Siedzi wróbel na gałęzi,
I coś pod nosem ględzi.
Że nie lubi, gdy rosa jest zimna,
Że go ciśnie, gdy potrzeba silna.
Że sąsiad ćwierka od rana,
Że ma już dość tego barana.
Wróbel zaćwierkał radośnie,
Rozgościł się na sośnie.
Pojadł świeżych odrostów,
Podrapał się trochę o ostów.
Wpadł wróbel na pomysł taki,
Żeby narobić draki.
By świergotać aż do nocy,
Akrobacje wyczyniać co w mocy.
Podenerwować kota,
Co młode ptaszki łomota.
Być wolnym ptaszkiem radosnym,
Mieć władzę nad losem własnym.
I by odchować młode,
I młodym ptakom dać swobodę.
I tak się kręci życia treść,
By życie zgodnie z sobą wieść.
Takie jest wróble przeznaczenie,
By doświadczyć życia spełnienie.
#wrobeldextera #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Mam widaomość z ośrodka pomocy dzikim ptakom
Doszedłem do tego jak to się stało, że śmierdziuch go dziabnął. Otóż jest tak że ptaszek usiadł sobie na siatce i nie spodziewając się obrotu spraw został złapany zębami przez kota. Pani z ośrodka potwierdziła że mają ten sam problem, i często się zdaża, że jednak jakaś kuna kot czy lis dopadnie im jakiegoś ptaka.
Co do kotów dostałem namiar na osobę w moim mieście która zajmuje się zdziczałymi kotami, i może uda się coś z tym zrobić. Koty tutaj grasują i wyjadają ptaszki, a ja mam tutaj przed balkonem wróbelki, kosy, kawki, grzywacze, sroki a koty po prostu na nie polują.
#wrobeldextera
@DexterFromLab Ja mam w okolicy jakąś dobrą duszę która chyba odstrzeliwuje sroki. Swoją drogą te szkodniki są pod ochroną z absolutnie niewiadomych dla mnie przyczyn. Kiedyś było pełno srok a teraz jak jedna na tydzień przyleci to już dużo, za to pojawiło się pełno małych ptaków, wróbli, modraszek, kosów i jeszcze inne których nie znam. Wszystkiego dobrego życzę brublowi i opiekunowi.
Memika Ci zrobiłem w nagrodę.

Mój kot jest wychodzący, wypuszczam ja nie po to, żeby polowała na ptaki, ale żeby miała dobre kocie życie. W zamknięciu jest kompletnie nieszczęśliwa, przez co nieszczęśliwi są też ludzie mieszkający z kotem, który załatwia sprawy obok kuwety albo pod biurko, jako akt protestu.
Ale ja nie o tym w sumie. Ona rzeczywiście poluje, głównie przynosi mi myszy i czasem szczura, ptaszka niestety też raz czy 2 jej się zdarzyło ale ma dzwonek więc raczej ptaszki dają radę uciec :) ale ostatnio widziałam ją parę razy przez okno, jakby uciekajaca przed sroka właśnie. Odchodziła od tej sroki i co parę sekund odwracała się, żeby sprawdzić czy sroka dalej tam jest. A sroka kicala sobie zaraz za nią (odległość moze na pół długości kota). Nie wiem czy to zawsze ten sam ptak ale moje kotku wyraźnie się jej boi.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Samolot z balsy dla córeczki. Takiego nie kupicie w żadnym sklepie
#modelarstwo #hobby

Zaloguj się aby komentować
Oddałem wróbla do ośrodka
Był taki plan że ogarnę większą wolierę w lesie przed wypuszczeniem u znajomego. Ale no niestety los tak chciał.
Jak go oddawałem to wróbel był najedzony, ruchliwy. No ale niestety robił sie obrzęk wokół rany. Jutro zadzwonię spytać jak się miewa.
#wrobeldextera
Zaloguj się aby komentować
Wrzucam jeszcze raz wiersz o kleszczu bo pewnie większość odfiltruje i nie zobaczy mojej nocnej poezji.
Wierszyk o kleszczu, czytajcie do końca:
Ostatnio życie mnie nie rozpieszcza,
Byłem dziś w lesie i złapałem kleszcza.
D⁎⁎a mu spuchła, bo opił się krwi,
W dziwnym letargu ten kleszcz teraz tkwi.
Zaczął jęczeć, że boli go d⁎⁎a,
Jęczy i sapie, wygląda na trupa.
Współczuję tej bestii z całych mych sił,
Teraz ze smutkiem będzie się bił.
Krew moja zatruta przez różne zmartwienia,
Kleszcz coraz mocniej popada w cierpienia.
Po coś, biedaku, pił mojej krwi,
Teraz już tylko żal zostanie ci.
Szukałeś posiłku, znalazłeś sromotę,
Do końca życia popadniesz w biedotę.
Ukąsić w lesie chciałeś jelenia,
Lecz zamiast tego masz teraz cierpienia.
Idź, kleszczu drogi, krzyż ci na drogę,
Napij się teraz na drugą nogę.
Biednemu piach w oczy, i c⁎⁎j mu w d⁎⁎ę,
Kleszcz zdechnie ze smutku i padnie trupem.
A ja tak siedzę, i koń z walony,
Ty czytasz wiersz ten, popierdolony.
Nie będzie puenty tej opowieści,
Nie znajdziesz głębi w tej durnej treści.
Straciłeś czas na głupot czytanie,
Po tym już nigdy ci pindol nie stanie.
#wiersz
Zaloguj się aby komentować
Dla wszystkich którzy zmartwili się losem wróbelka. Zjadł, jest silny i staje na nóżki. Ranki pozasychały. Będzie dobrze.
#wrobeldextera
Zaloguj się aby komentować
Jakoś go dziabnął kot przez siatkę. Ma ranę na brzuchu. Nie wiem jak mu się to udało ale zrobił to. Gonie te głupie sierściuchy jak mogę. One ciągle tu przychodzą. Nie wiem czy się wyliżę, na razie przemywamy to octaniseptem.
#wrobeldextera

Zaloguj się aby komentować