Eh te pierwsze Dziewicze podejścia...
Ja mojego zmywałem ze 3 razy, ciągle powtarzając sobie "niemożliwe żeby to nie schodziło, SZOROWAŁEM!"
#perfumy #perfumemy #heheszki #humorobrazkowy


Eh te pierwsze Dziewicze podejścia...
Ja mojego zmywałem ze 3 razy, ciągle powtarzając sobie "niemożliwe żeby to nie schodziło, SZOROWAŁEM!"
#perfumy #perfumemy #heheszki #humorobrazkowy

Zaloguj się aby komentować
Witam perfumiarskq brać!
Siedząc sobie na mojej prywatnej domowej saunie (</flex>) przejechałem paluchem po żywicy, pic rel, i poniuchałem. Ku mojemu ogromnemu zdumieniu, żywica pachnie żywicą. Ale taką suchą, polską, z polskich iglaków. I pomyślałem sobie że mało przychodzi mi do głowy perfum które na piedestale mają te właśnie nutę. Mówiąc mało mam na myśli praktycznie tylko Endless Forest, nazywany Endless Tartak, autorstwa polskiego perfumiarza JMP.
Macie jeszcze jakieś typy na taki profil zapachu?
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
W mojej odśnieżarce do śniegu, żeby zdjąć potężne wystające rączki, trzeba najpierw zdemontować koła xd super rozwiązane
#zalesie #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Zasada prosta, kto pierwszy wskaże jakąś odlewkę, to ja ją zarzucam xd
#perfumy #glupiezabawy #glupieperfumowezabawy

Zaloguj się aby komentować
Ciekawostka poszerzająca horyzonty: W Norwegii jakiś chłop uparcie srał do dołków na polu golfowym w latach 2005-2015. Nigdy nie udało się go złapać, a jego motywy pozostają nieznane.
Nazywany bywa The Serial Pooper
Zarząd pola golfowego zainstalował mocne lampy żeby go odstraszyć ale j⁎⁎⁎ny ninja assasin miał poczucie misji, więc właził na drzewa i sięgał z nich do lamp żeby je odpiąć i móc w ciemności i spokoju robić swoje.
https://www.vice.com/en/article/someone-has-been-shitting-in-the-holes-of-a-golf-course-for-10-years/
https://www.upi.com/Odd_News/2015/07/24/Mystery-pooper-targeting-holes-of-Norwegian-golf-course/2881437763634/
#ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #chyba #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Wczoraj zrobiłem ankiete pod tytułem "kto mnie kojarzy a kto nie, a jeśli tak to z czego".
Link: https://www.hejto.pl/wpis/w-sumie-ciekawy-watek-rozpoczal-michal-g-1-ktorego-niestety-nie-kojarze-sorrki-x
Statystyka:
W badaniu wzięło udział 117 uczestników.
20 osób wybrało zdecywaną opcję potwierdzającą.
60 osób, czyli ponad połowa badanych, wybrało wprost że nie zna.
37 osób zdecydowało się kliknąć w wentyl bezpieczeństwa "optopedau".
Nawet zakładając że KAŻDY kto kliknął w opcje 3 faktycznie miał na myśli chęć potwierdzenia odpowiedzi, to nadal ponad połowa nie kojarzy mojego nicku. W sumie myślałem że robię spam, ale wychodzi że może jednak jeszcze nie xdd
Ciekawe wnioski:
1. Mimo że pierwsza połowa moich wpisów była oparta tylko o tag perfumiarski, tylko 2 osoby wskazały to jako skojarzenie. Dodatkowo mój nick służy tam w ramach mema za jednostkę oznaczającą zdecydowanie zbyt hojny oprysk, więc spodziewałem się że to skojarzenie będzie wiodło prym xd
Podejrzewam że:
- Perfumiarze siedzą w swoim sosie i nie patrzą na wpisy spoza własnego tagu (ja tak długo miałem)
- Ludzie spoza tagu albo mają go zablokowanego albo szybko scrollują bez patrzenia kto co pisał.
2. Mimo że mój Japoński Ogródek miał ledwie parę wpisów, to pewnie przez to że prowadzę ostatnio tag cobarcolrobi (nie taguję żeby sobie tam nie śmiecić xd) w ludziach wyrobiło się skojarzenie z tym DIY i aż 3 osoby wspomniały o tym. Tutaj padły takie rzeczy jak: czerwony mostek, kamienna lampa ogrodowa, czy japoński klimat.
3. Pizza - huh, to też małe zaskoczenie. Był moment że bardzo często spamował zdjęciami pizzy, a moje wypieki były raczej ciepło odbierane. Pare razy zostałem gdzieś wspomniany, czy polecany był mój poradnik pizzy.
4. Kolejny szok - Moje zdjęcia w Google Street View. Szok dlaczego? Bo to był tylko pojedyńczy gównowpis na którym się o tym pochwaliłem xD Nie sądziłem że się przyklei do mnie.
5. [Co najmniej] raz zostałem pomylony z kim innym xd
Z rzeczy które nie padły a spodziewałem się że padną:
- Duży wolumen piorunów zebrałem na recenzjach książek w tym roku, myślałem że ktoś właśnie to wskaże jako skojarzenie.
- NIKT nie wspomniał że kojarzy mnie jako chłopa który oberwał piorunem w dom i miał spaloną całą instalacje elektryczną, a jestem często mentionowany pod wszystkimi postami z piorunem, więc spodziewałem się że padnie XD
- Myślałem że hejtowi spawacze skojarzą że kupiłem spawarkę i ćwiczę bieda spawy, ale w sumie zrobiłem tam 2 wpisy to może nie xd
- Bieganie. No dobra, mam chwilę stopki, ale naprawdę liczyłem że ktoś pomyśli "o to ten co biega półmaraton rano przed pracą" xd
- "pułapki" w postaci długich ciekawych opisów/przygód/past które na koniec okazują się recenzją perfum XD lubiłem Was na to łapać hehe
Ogólnie ciekawy eksperyment :v Przynajmniej dla mnie, Was to pewnie nie obchodzi xd
No i mam wrażenie że świeższe rzeczy bardzo mocno nadpisują te stare (np japoński ogród mimo paru wpisów miał więcej wspomnień niż cała moja działalność perfumiarska, a z kolei pojedyńczy wpis o google maps został częściej poruszony niż pojedyńczy wpis o oberwaniu piorunem, mimo że ten drugi wzbudził większe reakcje w momencie publikacji). Możliwe że wynika to z naturalnej retencji użytkowników, a może po prostu "Paaanie, kto by to pamiętał".
#hejto #glupiehejtozabawy #gownowpis

Ja Cię kojarzę akurat z pizzy, a tag perfumiarski mam zablokowany, więc nawet nie wiem, że się psikasz
@Barcol ja kojarzę z dyskusji dietetycznych w różnych miejscach i recenzji książki o przetworzonym żarciu
@Barcol znam ale pytanie było "Czy znasz tego typa @Barc" a ja żadnego @Barc nie znam więc kliknąłem ze nie znam. Nawet takiego usera nie ma.
Zaloguj się aby komentować
1596 + 1 = 1597
Tytuł: Magical World of Moss Gardening
Autor: Annie Martin
Kategoria: technika
Format: e-book
Liczba stron: 240
Ocena: 7/10
Ta książka była... Specjalna xD
Ale po kolei: "@Barcol czy Ty nie masz co czytać naprawdę!?" - pytanie zasadne i na miejscu.
Gdy nie czytałem, to często wyobrażałem sobie jak poprzez książki będę kiedyś łapał wiedzę w niszowych dziedzinach. Jakoś wydawało mi się że ustrukturyzowana forma książki jest o wiele bardziej jakościowa niż wertowanie shortsów na YouTube, ale w gruncie rzeczy... Ciężko powiedzieć. Książki czytam dla fabuły, a hobby rozwijam przez fora.
Ale mech, ten przeklęty mech! Jakoś nie mogłem znaleźć w polskim internecie jak go uprawiać.
ZGRZYYYYT
"@BARCOL ALE PO CO CHCESZ UPRAWIAĆ MECH, TO DZIADOSTWO SAMO ROŚNIE"
No dobra, valid point. ALE DLACZEGO ROŚNIE MI NA ETERNICIE? Czemu rośnie na kamieniach? Podobno nie ma korzeni, jak to możliwie? Czy mogę sobie zrobić "trawnik" z mchu? Czym jest ten mech? To nie jest trujące? Podobno nie ma korzeni, jak to możliwe? Czy to prawda że mech nie boi sie roundapu?
Im dłużej myślałem o mchu tym mniej wiedziałem. Uznałem, że muszę się dokształcić. Nie może być tak, że znam mech całe życie, a NIC o nim nie wiem.
No i znalazłem te oto książkę. Odpowiada na wszystkie pytania które wymieniłem, oraz na wieeele niezadanych.
Autorka jest absolutnym mchowym świrem, TAKIM TOTALNYM. Wiecie, rozpoznaje łacińskie nazwy po zdjęciu mchu, to jeszcze ujdzie. Jak ktoś wymienia dach albo burzy budynek to jedzie ratować mchy, to już dziwne. Ale jak opisywała że czesze swoje mchy szczoteczką do zębów zęby je ładnie wymodelować to już pękłem xD
Książka ma całkiem sensowną strukturę: najpierw jest wstęp ogólny, potem opisy wielu ogródków z mchu w USA, potem długi rozdział o 20-paru mchach z ich opisem i zdjeciami, potem o uprawie, szkodnikach... No taki kompletny poradnik mchu.
Wiedzieliście jak rozmnaża się mech? To jest dopiero szalone, sprawdźcie sobie na wikipedii. Spoiler: Serio sprawdźcie xD co drugie pokolenie mchu ma inną płeć, raz rozmnaża się płciowo, a raz nie, ma normalne plemniki co podróżują jak ma mokro... Po⁎⁎⁎⁎ne xD
Książka ma dużo pięknych zdjęć (oraz jedno ujęcie sarnich bobków z bliska) - nie polecam sięgać po nią na czarno białym czytniku.
Ekscytacją autorki wydaje się udzielać w trakcie czytania. Przychodzi taki moment że myślisz "OMG wywalę cały trawnik a wstawię mech!" na szczęście później są też opisane minusy i obowiązki związane z takim przedsięwzięciem i już się odniechciewa.
Polecam!
#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto #mech

Zaloguj się aby komentować
1595 + 1 = 1596
Tytuł: Koty Ultharu
Autor: H. P. Lovecraft
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377313787
Liczba stron: 244
Ocena: 5/10
Noooooo, jak książka się zaczęła to nie sądziłem że finalnie dostanie 6 xd
Większość tego świata snu to o kant d⁎⁎y potłuc, i to tak serio.
Dla przykładu:
"Stefan był marzycielem, nagle statek z białym dziadem wziął go na pokład i popłynęli do Whalwoxidhw która była krainą pełną szczęścia ale potem popłynęli do Osnajahvakapcusn która byla pełna zdziwienia ale Stefan chciał popłynąć jeszcze do Ykwjzyababwi która była zakazana ale stary dziad powiedział "nie płyńmy" ale Stefan się uparł i popłynęli ale wypadli za mapę świata i wtedy się obudził i w sumie nie wiadomo co się stało."
Brzmi jakbym miał udar? No więc przepraszam za spoiler ale streściłem Wam właśnie jedno z opowiadań z książki...
Dokładnie tak one wyglądają, jedno po drugim.
To skąd opinia "6" czyli "dobra"?
A no bo po dobrym tuzinie takich opowiadań nagle przychodzi "W poszukiwaniu nieznanego Kadath" które po pierwsze ma jakiś sens, po drugie jakaś akcje, po trzecie jest całkiem fajne, a po czwarte nagle nadaje też sens wszystkim tym bzdurnym opowiadaniem, bo umieszcza je w faktycznej przygodzie. Przestają być światotwórczym ujściem ciśnienia grafomana a stają faktycznym tłem dla jakichś wydarzeń i historii.
Nie nagradza to reszty książki ale zostawia czytelnika z lekkim wrażeniem że "coś jednak zostało naprawione".
Jakbym zaczął od tej książki to zniechęciłbym się okropnie do Lovecrafta. W sumie zmieniam ocenę na 5 :v
Nie wszystkie opowiadania były tak totalnie *słabe* to fakt, ale z *dobrych* było tylko jedno.
Świat snu? Nie dla mnie.
#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto #lovecraft

Zaloguj się aby komentować
W sumie ciekawy wątek rozpoczął @michal-g-1 (którego niestety nie kojarzę, sorrki xd) na temat "kto mnie kojarzy i z czego" i też chciałem się doczepić do tego tematu xD
Ponad 500 wpisów, czasem się produkuję jak dziki żeby dostarczyć jakiekolwiek content. Na ile to skutkuje? Kto mnie kojarzy, i jeśli już, to z czego?
Nooo, poza perfumowymi świrami, tam każdy się zna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A ŻE MAM QUESTA NA 150 PLUSÓW TO MOŻE TYM WĄTKIEM PARĘ ZŁAPĘ :v
Zapraszam do elaboracji w komentarzu
#hejto #glupiehejtozabawy

@Barcol ja cie kojarze z aplikacji do trenowania tenisa na sucho i "rozwijania" hejto. Stary co ty sie przejmujesz, to są anonimowe konta. Anonimowe sa po to, zeby nikt nas nie rozpoznawal
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt Tōrō, wpis 10
Ej nie tylko że odlew się w miarę udał, to jeszcze forma przeżyła i mogę robić kolejne xddd
Na zdjęciu widać czubek kamiennej latarni. Normalnie te czubki miały kształt cebuli, ale ja uznałem że dodam troszke detalu, bo reszte latarni mam bardzo brutalistyczną.
Tymczasem wziąłem się za odlewanie słupa, więc kolejny wpis chyba będzie już ze zdjęciem w plenerze a nie w pierdolniku garażu!
#majsterkowanie #diy

Zaloguj się aby komentować
Jedno z moich małych osiągnięć to że mam na google street view 2 zdjęcia w tym samym miejscu xd W 2012 i w 2023 roku.
#chwalesie


@Barcol Gościu mieszka pod przysłowiowym mostem, nic dziwnego, że jest przy każdych odwiedzinach Google Maps. Przynajmniej nie musi spłacać kredytu hipotecznego i czynszu do spółdzielni.
Zaloguj się aby komentować
Aaaa strzelę se Old Fashioned zanim zapomnę jak alkohol smakuje
#pijzhejto #alkohol

Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt Tōrō, wpis 9
Historia wyszukiwania:
Dzien 1: "patynowanie betonu metody"
Dzień 27: "czy żywica polimerowa szkodzi na jelita"
Początkowo myślałem że wytrawię styropian z wnętrza tej formy, ale wstępne testy sugerują że może uda mi się po prostu ściągnąć tą żywicę.
#diy #majsterkowanie

Zaloguj się aby komentować
Surface Pressure to najlepsza piosenka z Encanto i jestem zmęczony udawaniem że tak nie jest
https://www.youtube.com/watch?v=tQwVKr8rCYw
#muzyka
Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
UWAGA ROZWIĄZANIE ZAGADKI
Pod ostatnim wpisem trafił mi się @pierdonauta_kosmolony i wziął i zgadnął. To co robię to azjatycka kamienna latarenka do ogrodu, w języku japońskim zwana Tōrō i to stąd właśnie nazwa projekt T. U mnie będzie betonowa a nie kamienna, może nie oszpeci podwórka. W komentarzu dam zdjęcie wariantu świątynnego, którym się początkowo inspirowałem (ale jednak zmieniam podejście i będzie stało na słupie!)
A tymczasem
Projekt Toro, wpis 8.
Dziś będę wytaczał element który nazywa się hōshu i jest ozdobnym zwieńczeniem całej latarenki. Normalnie ma kształt cebuli ale ja stwierdziłem że będę "fancy" i zrobiłem coś co wygląda znacznie gorzej ¯\_(ツ)_/¯
Nie wiem czy w ogóle wyjdzie mi dobry szablon a potem dobry odlew, zobaczymy. W ostateczności zaniecham ten kształt i zostawię kleksa na dachu xdd
Póki co tokarka się sprawdziła, zaraz to otoczę olejem a potem poszukam najbliższego silikonowi materiału jaki tylko znajdę w tym pierdolniku.
#majsterkowanie #diy


Zaloguj się aby komentować
WCHODŹCIE WE MNIE WY PRZEKLĘTE KALORIE, MA BYĆ WZROST NA WADZE, W NOSIE MAM METABOLIZM, WAGA MA IŚĆ W GÓRĘ
#hejtokoksy #grubnijzhejto #heheszki

Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt T wpis 7.
Tak jak obiecałem, jest elektryka w środku.
Kurde w głowie było bardziej imponujące xddddd
Może przemaluję na biało, czy coś. Zobaczymy jak stanie w ogrodzie.
Tymczasem muszę "trochę" posprzątać, bo mi się zrobił taki chlew w warsztacie, że nieprzyjemnie się wchodzi.
#majsterkowanie #diy

@Barcol No dobra, po dłuższej analizie stwierdzam że to będzie element-cokol ogrodzenia bramowego w którym będzie zamontowany domofon lub czujnik do bramy
@Yes_Man nie xd przy obecnym stanie Waszych komentarzy to obawiam się że skończę, postawię projekt na miejscu, uruchomię dumny, a komentarze będą w stylu "ale co to jest"
Zaloguj się aby komentować
Moja domyślna masa ciała to 82kg. Jest to dla mnie poziom bazowy do którego organizm dąży. Jako dziecko (i nastolatek [i dwudziestoparolatek]) byłem typowym ektomorfikiem chudym jak patyk, z tendencją jedynie do nabierania odrobiny brzucha na zimę. Nie wiem więc jakim cudem roztyłem się za pandemii do 100kg xd Znaczy wiem, policja pałowała za wyjście do sklepu więc siedziałem na d⁎⁎ie i grałem w gry, zamawiając burgery z uber eatsa. Tylko że ja zawsze żarłem dużo. DUŻO. Jestem jedną z tych przepadlistych bestii które już za dzieciaka zjadały połowę dostępnych dla wszystkich karczków z grilla i pytały kiedy będzie kiełbasa. Raz po skończeniu zamawienia w knajpce jedzenia kelnerka zapytała mnie gdzie będzie siedzieć czwarta osoba, to przyniesie sztućce (to NIE jest żart, to dosłownie jej cytat). No ale pandemia to też brak ruchu, i to był zapalnik. Tak czy siak, zdecydowałem się zrzucić. Pomogły mi choroby przyniesione ze żłobka, ale to osobna historia xD No i jak sobie chudłem z tych 100kg na 69kg to miałem przystanek 82kg. Bardzo ciężko mi było się przebić, dopiero stabilne 1800kcal w połączeniu z bieganiem, siłownią, i dad-duties pozwoliło mi kontynuować te podróże po amplitudzie.
No ale udało się, zbiłem tłuszczyk do zera (znaczy pewnie do 10% a nie do zera, ale wiecie OCB), 69kg przy 187cm, pora odbudować. Wszedłem na masę, żrem jak szalony, ćwiczę dużo, szybko odbiłem do 82kg spowrotem. No i od tamtej pory trochę sobie odpuściłem "trzymanie michy". Pilnowałem tylko żeby białko nie spadało poniżej 160g, a poza tym żarłem jak świniak. Słodycze w opór, fastfoody w opór, wszystko z potrójnym masłem i majonezem. Wiem wiem, najprostsza droga do zalania, ale póki widzę newbie gains a zalany nie jestem, to napierdzielam. Już wiem że redukowanie idzie mi dobrze więc nie martwię się na zapas. Przestałem liczyć kalorie, bo po prostu jadłem do przejedzenia. A potem jeszcze dopijałem szejka z białka i masła orzechowego.
Po miesiącu takiej rozpusty wszedłem na wagę.
82.2kg
Nosz kurła.
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Jak pewnie wiecie, robię sobie w ogrodzie taki zakątek orientalny, aka staw, mostek i bambusy. Staw jezcze nie zarybiony, ale nawet sama woda i roślinki to już sporo naprawdę fajnego klimatu. Tylko mam z tym stawem pewien wstydliwy problem - boję sie go. I nie, nie że wpadnę i się utopię, bo on jest płytki, ale... No boję sie samego stawu. Na początku jak go zalałem to często lampiłem sie w niego udając, że medytuję, czy coś. Może faktycznie medytowałem. Spokojna tafla wody odbijająca wszystko co jest po drugiej stronie, oraz... część rzeczy których nie ma. A mówiąc konkretniej to drzewo xd no przysiągłbym że widziałem w nim drzewo, którego nie ma po drugiej stronie. I to nie że raz czy dwa mi się ujebało, tylko regularnie. Gdy szybko przejechałem wzrokiem - było. Gdy patrzyłem dłużej - nie było. Pomyślałbym, że mi się jakaś schizofrenia rozwija, ale jak gadałem z sąsiadem to powiedział że drzewo owszem, dawniej tam rosło, ale spaliło się w pożarze, tragicznym zresztą, i może po prostu widziałem to z okna jako gówniak i odcisnęło mi się na tyle mocno że teraz mi je tam mózg dokleja. Nie powiem, psuło mi to drzewo odbiór całości. Nawet mniej chętnie tu przychodziłem bo jak tylko mignęło mi drzewo to przypominała mi się ta tragedia z podpaleniem. Super staw do relaksu: przywołujący traume i ciarki. No ale uznałem, że jak się przemogę i przyzwyczaję to przestanę mieć haluny - i w sumie pomogło. Nie widziałem już ani drzewa ani nikogo wiszącego na gałęzi. Ale dziś staw spłatał mi figla i zaczął... Reagować z opóźnieniem. No przysięgam. Miałem wrażenie jak na kamerze bezpieczeństwa, że gdy obracam głowę w stronę stawu to jeszcze widzę jej ruch. Pewnie dalej bym to analizował i oglądał ale ten paskudny uśmiech z jakim patrzyło na mnie moje odbicie, przelał szalę goryczy. Pi⁎⁎⁎⁎le taki ogród, zalałem wszystko benzyną i podpaliłem, nie chcę czegoś takiego, nie chcę tak żyć, TO NIE BYŁA MOJA WINA TO NAPRAWDĘ NIE BYŁA MOJA WINA. NIE WIEDZIAŁEM CO SIĘ STANIE, SKĄD MIAŁEM WIEDZIEĆ, BYŁEM DZIECKIEM
#creepypasta #pastaalewłasna #opowiadanie #tworczoscwlasna #gownowpis #pasta

Zaloguj się aby komentować