#cobarcolrobi
Projekt Tōrō, wpis 11
No, w sumie yako tako xd zobaczymy po zmroku jak wyjdzie, a teraz trzeba kolejne
#majsterkowanie #diy


#cobarcolrobi
Projekt Tōrō, wpis 11
No, w sumie yako tako xd zobaczymy po zmroku jak wyjdzie, a teraz trzeba kolejne
#majsterkowanie #diy

Zaloguj się aby komentować
Miałem zutylizować gumową alpakę bo była dziurawa, ale jak uciąłem łeb to uznałem że fajny, więc go nałożyłem na budde, i pasuje idealnie xdd
ciekawe kiedy się żona kapnie
#heheszki #zonabijealewolnobiega

Zaloguj się aby komentować
Za gorąco dziś żeby przejśc obok ołtarzyka Kourosów obojętnie!
A co u Was?
#conaklaciewariacie #perfumy
Zaloguj się aby komentować
424 + 1 = 425
Tytuł: Wędrówki Tappiego po Mruczących Górach
Autor: Marcin Mortka
Kategoria: literatura dziecięca
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: książka papierowa
Liczba stron: 176
Ocena: 6/10
Ta mi się jakoś tak średniej w sumie widziała xd
W sensie nadal jest lekka i infantylna i można dziecku czytać, ale ta jest miejscami jakby straszniejsza i ma więcej momentów które trzeba lekko cenzurować przy trzyipółlatce.
No ale generalnie nadal jest klikat Tappiego mocno, uniwersum lekko poszerzone, nawet babcia Tappiego się pojawia xdd
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Uprzejmie donoszę że pod tym postem można sobie Naświetlić Kropka jeśli komuś zalega nienaświetlony. Proszę tylko pilnować żeby ekran nie zgasł przez 15 minut.
#heheszki #glupiehejtozabawy #hejto30plus #pdk #portaldlastarychludzi

Zaloguj się aby komentować
Chuop na cheat meala zasłużył
#gotowanie #hejtokoksy #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
EJJ!! Dobre Crocsy ktoś wyrzucił!
Tylko... Czemu?
Zacznę od d⁎⁎y strony, i to dosłownie.
Wiecie, że Atlantyk wygląda jak kobieta? I to nie jest tylko wykopkowa pareidolia! Oddalcie sobie mapę, oddalcie na maksa, i zobaczcie. Pośladek w Zatoce Gwinejskiej, od granicy Angoli z Namibią bardzo wyraźna linia uda, a po drugiej stronie równika dwa potężne Cycerony: jeden skierowany z profilu w stronę USA, a drugi prosto w nas, z bardo wyraźnie zaznaczonym sutkiem w postaci Cabo Verde. Ba widać nawet prawę przedramie w postaci morza Karaibskiego, oraz dłoń w zatoce Meksykańskiej, a nawet i opadający na twarz fragment grzywki z południowej grenlandii.
No dobra, jednak jest to wybitna pareidolia, żadnej kobiety tam nie ma, ale jak raz ją zobaczycie to będzie tam na zawsze. Może jakiś rysownik Hejtowy chciałby to lepiej zaznaczyć, w każdym razie ja do tego sutka chciałem nawiązać.
Na oceanie, niedaleko Senegalu leży sobie Cabo Verde, a po polsku Wyspy Zielonego Przylądka, na których to znajduje się państwo pod niemal tą samą nazwą. Najczęściej jak już się tam leci to na Sal, ale od paru lat można też dostać się na o wiele bardziej surową Boa Vista, gdzie głównie na zachodniej plaży znaleźć można parę hoteli. Jeśli kiedyś byście tu trafili to warto wybrać się na wycieczkę po całej wyspie, mają takie atrakcje jak np ręcznie kładziona "Rota 66 Caboverdiana" gdzie (ponoć) samymi rękami wybrukowali prostą po horyztont drogę, albo Praia da Atalanta czyli plażę TUŻ przy której leży wrak statku Cabo Santa Maria, który to miał wieźć gazety pornograficzne do Brazyli, no ale się rozbił i gnije. Oprócz tego klimatyczne małe wioseczki, prawdziwe pustynie, ogromne plaże, ciężko się nudzić.
Drobną ciekawostką jest, że lotnisko na Boa Vista jest tak malutkie, że samolot w pełni zatankowany nie byłby w stanie wystartować z powodu masy, więc startuje prawie pusty, i osiada 15 minut dalej na Sal, żeby się zatankować przed powrotem do Europy. W sumie ciekawe dlaczego nie wydłużą pasa, skoro dookoła nie ma nic tylko piach, no ale może byłaby to zbędna inwestycja.
Jak już wspomniałem, większość hoteli leży na zachodnim wybrzeżu, ale nie wszystkie. Wschodnie jest całkiem puste, na północnym znalazłem jakieś domki na wynajem pośrodku niczego (serio xd), natomiast teraz chciałem napisać o południowym, bo to tam się ulokowałem, w hotelu o nazwie Riu Touareg. O nim samym nie będę pisał, ot hotel jak hotel, ale stanowi on jedyną zabudowę na całej tej potężnej plaży (nie tylko długiej ale i bardzo szerokiej). Sprawia to wrażenie przepotężnego osamotnienia i jeśli oddalimy się nieco dalej brzegiem i przypomnimy sobie, że znajdujemy się na środku oceanu, z dala od lądu kontynentalnego (tak się mówi w ogóle?) i bez zasięgu telefonu, to człowieka łapie taka sama "małość" jak czasem w nocy patrząc w gwiazdy, tylko że o nieco innym posmaku.
Dziś wyskoczyło mi to wspomnienie sprzed roku i przypomniałem sobie smutny detal jaki zobaczyłem przypadkiem, czyli parę klapków.
Pewnego ranka zdecydowałem się pobiec w prawo na mapie, a więc w lewo z perspektywy człowieka patrzącego na morze, a więc na wschód, mówiąc językiem precyzyjnym. Fale w tych okolicach są przepotężne więc bieg był iście hawajski. Po chwili dotarłem do miejsca gdzie fale bardzo mocno uderzały o kamienisty klif, roztrzaskując się o niego z hukiem jeszcze mocniejszym niż po drodze doń.
Przed samym klifem zauważyłem wspomniane Crocsy, pozostawione w pozycji "ściągam klapki i wskakuję do morza!" na tym totalnym odludziu, tuż obok trzaskających o klify fal. Chyba oczywiste dlaczego nikt po nie nie wrócił.
Warunki atmosferyczne zdążyły zmienić ich kolor w ciemno brudny, ale nie zdecydowały się ich ruszyć.
Zostawiły ten pomnik tragicznej decyzji w spokoju, co uczyniłem i ja, biegnąc spokojnie dalej. Niedaleko, na wspomnianym klifie właśnie, był usypany ładny kurchan z lokalnych kamieni. Ciekawe czy ma to związek z tymi klapkami.
Jeśli jakimś przypadkiem bylibyście kiedyś w tymże własnie hotelu, to jeśli to nie problem to chętnie dowiedziałbym się czy klapki nadal tam leżą, załączam widok street view na to dokładnie miejsce: https://maps.app.goo.gl/KEKPgq8f1jSCZPVv9
Od jakiegoś czasu moje wspomnienia są bardzo mocno skorelowane z zapachami. Może inaczej - zawsze tak miałem, ale było to na zasadzie "ooo coś mi pachnie jak ten jeden wieczór w Bieszczadach gdy miałem 7 lat" ale nie umiałem tego nazwać. Od paru lat mam bardzo skuteczne medium dla wspomnień zapachowych, czyli znany nam wszystkim pachnący alkohol.
Tym co towarzyszyło mi przez cały wyjazd była próbka Bvlgari Aqva Amara, którą otrzymałem wtedy od @Vilified a której to kolejną sztuką obecnie dysponuję dzięki wielkiej uprzejmości @dziadekmarian, których to obu pozdrawiam!
Myślę, że jest to zapach idealny do tego typu miejsc: świeży i cytrusowy, ale nie słodki. Taki gorzki świeżak. Wnoszący zarówno egzotykę cytrusów, jak i mineralne słone wodne nuty, balansujące te cytrusy.
Naprawdę ciężko mi go czegoś porównać; nie jest niczym co przychodzi do głowy na hasła "świeżak cytrusowy" ani też na "zapachy morskie", jest czymś innym, ale bardzo udanym. Szkoda, że tak oryginalna kompozycja spotkała się z wycofaniem, ale może to właśnie to pozwoliło nabrać jej tej legendy? Może nawet bym go nie powąchał gdyby nie wycofanie? Może gdyby nadal był na półkach to po prostu pogodzilibyśmy się z faktem, że takie coś istnieje, i stanowi co najwyżej tanią ciekawostkę?
A nostalgia to najlepsza przyprawa.
#barcolwoncha odcinek #92 Bvlgari Aqva Amara
#gownowpis #grupaobnizaniapoziomu

@Barcol Kurde, ja niby na wakacjach nie jestem, ale biegnąc dziś z rana do łazienki wdepnąłem bosą nogą w kurhan z kocich rzygów...
Chyba nigdy nie byłem w tak pustym miejscu. A ta kobieta - zwłaszcza gdy patrzysz na wersję mapy z zaznaczonymi izobatami (linie oznaczające poziom głębokości wód), to trudno to potem wygonić z głowy. Super sposób, by zapamiętać wszystko na mapie:)
Zapomniałem, że mam Amarę. Dziś użyję!
Zaloguj się aby komentować
Zasłyszałem śmieszną obserwacje "wyceniliśmy projekt na 2 kwartały i 3 devów, ale AI zrobiło połowę z tego w miesiąc. Drugą połowę wycieniamy na półtora roku"
#ai #heheszki #nieheheszki #programowanie
Zaloguj się aby komentować
Cambered bar mi przyszedł na domową siłownię, ale będzie klata męczona ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
#hejtokoksy #chwalesie #domowasilownia #silownia

Zaloguj się aby komentować
Parę lat temu nie podejrzewałem u siebie żadnego ADHD. Ba! Myślałem nawet, że to nieistniejąca choroba stworzona do tłumaczenia niegrzecznych dzieci.
Zasłyszane objawy zbywałem klasycznym "Przecież każdy tak ma!".
Przyjaciel który też ma ADHD (ale w przeciwieństwie do mnie - zdiagnozowane) opowiadał mi o objawach, ponownie zapalała się lampka "ejjjj, to nie KAŻDY tak ma?" oraz kilka opisów tak trafnych że nawet nie zdawałem sobie sprawy że to jakaś prawidłowość. Zresztą pewnie da tu pioruna xd
Anyway, gdy świadomość tej przypadłości (tak to nazywać?) się rozwinęła w społeczeństwie, to wszyscy dookoła zaczęli mi stawiać tę diagnozę, bo chyba jestem jakimś sztandarowym przypadkiem.
Ale dlaczego o tym piszę?
Bo wczoraj padł ciekawy rekord. Wpadła do nas koleżanka ze swoim chłopem, którego nie znałem.
O 14:30 go poznałem
O 18 zapytał czy myślałem o lekach na ADHD
XD XD XD
[PS. Oczywiście w żadnym momencie nie wspominałem o ADHD - sam na to wpadł. Po pierwsze nie mam oficjalnej diagnozy żeby się tym "przechwalać" publicznie, po drugie nienawidzę jak ludzie generują całą swoją osobowość wokół wad nad którymi nie pracują i jeszcze wrzeszczą że są neurospicy.]
[PS2. Tak, wiem że w tym poście zaprzeczyłem temu co zadeklarowałem w pierwszym PS, ale sami przyznacie że nie dało się tego posta napisać bez tego]
[PS3. Odpowiedź na jego pytanie: Nie, nie myślałem o lekach. Czuje się świetnie i funkcjonuję poprawnie. Nauka walki z prokrastrynacją kosztowała mnie pewnie z 15 lat życia, i tonę stresu, ale czuję, że nie poszedłem na łatwiznę xD A lubię myśleć o 100 rzeczach naraz i realizować 50 z nich równolegle]
To chyba mój coming out
#adhd #heheszki #gownowpis
@Barcol sam gdy zacząłem zgłębiać ADHD z każdym przeczytanym tekstem, objawem jestem wręcz przekonany, że sam to mam. A całe życie myślałem, że jestem wręcz przeciwieństwem. Gadałem na ten temat z siostrą i kuzynką, które mają zdiagnozowane i one same mnie wypychają na diagnozę ale co mi to da? Że dostanę jakieś tabletki bez których sobię radzę od 40 lat? Jedyne nad czym chcę pracować i zaczyna mi to powoli wychodzić to właśnie prokastynacja. Ale tu też jest haczyk, bo większość rzeczy które robię na ostatnią chwilę wychodzi lepiej niż miałbym to zrobić od razu bez presji czasu xD
Zaloguj się aby komentować
Pizzki se upiekłem
W tym jedną z: keczupem, kiełbasą, cebulką, i musztardą xddd i wyszła pyszna
#pizza #gotujzhejto #gotowanie


Zaloguj się aby komentować
24 585 110 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 = 24 584 710
Chyba z całego miesiąca xd
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Tak, niestety to prawda. Osiągnięcie
zostało odblokowane.
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
119 473 371 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 - 250 = 119 468 871
Dzięki za dodawanie w seriach ekipo od @Marvin!
Dzisiaj prezentuje Wam poprawione sushi. Jak prawdziwe, ale lepsze. Zamiast ryżu dałem twaróg. Pewnie ktoś już tak jadł i nie jestem pierwszy xd Ale bardzo dobre, nawet żona spróbowała jeden i mówi że jest pozytywnie zaskoczona.
Wrzucam też update od 8 lutego.
No i postęp w #czterystaklinkow 59/400
#pletwalztwarogu
#gotowanie
#gotujzhejto
#kuchniafusion
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Short o marynowaniu cebuli xddd
Jak tacy ludzie funkcjonują
#heheszki #gownowpis #co

@Barcol komuś klikały się przypadkowe podpowiedzi na klawiaturze qwerty to nie tylko o tym jak to się stało na puszkach to nie tylko woda perfumowana dla małżeństw czy w Polsce w tym temacie o co w przypadku tego co on tak częstych odwiedzin w w tym temacie to nie tylko o innych rodaków którzy nie ma co to za sygnatura porcelany sygnatura i jak zwykle przy zmianie waluty w Polsce w latach trzydziestych ubiegłego wieku
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Kupiłem se beczkę na wodę, ale... Nigdy nie uciekniemy od TEGO jednego skojarzenia xd
#ogrodnictwo #heheszki #czarnyhumor

Zaloguj się aby komentować
Z następujących zadań:
Przez 3 dni z rzędu dołącz do #(zycie jest dobre) i wymień rzeczy, za które jesteś wdzięczny/a z danego dnia
Przeorganizuj domową biblioteczkę według koloru lub gatunku
Zjedz przynajmniej 5 pączków z okazji Tłustego Czwartku
Ostatnio żarłem pączki a dziś zrobiłem nieco porządku na biblioteczce. Może nie jest idealnie ale wedle okładki i gatunku jako tako xdd Domagam się zaliczenia.
#domowabiblioteczka
#zimowewyzwania

Zaloguj się aby komentować
Dobra, mieszać żywicę epoksydową!
#ksiazki #heheszki

Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
340 + 1 = 341
Tytuł: Prawo Caine’a
Autor: Matthew Woodring Stover
Kategoria: fantasy, science fiction
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
Piąta i ostatnia część serii Akty Caina, rozpoczętej genialną 10/10 książką Bohaterowie Umierają, którą zresztą ponownie polecam bo jest totalnie samowystarczająca i można na niej przestać xd
Prawo Caina wyjaśnia bardzo dużo rzeczy które w poprzednich częściach były jedynie wspomniane, takich jak Końska Wiedźma, porozumienie z Piricantche (czy jak się to pisze), dużo lokalnej teologii, itp.
Problemem jest ponownie to że dialogi są prowadzone tak żeby czytelnik przypadkiem nie zrozumiał. Cain zdaje sobie sprawę z faktycznego znaczenia tego co usłyszał i mówi "ożesz w mordę" podczas gdy czytający to ja mam takię "hę?". Trochę to męczące. Co prawda finalnie (czasem nawet w tym samym dialogu) rzeczy jako tako się kleją do kupu, ale i tak było to lekko męczące.
Druga rzecz to sposób prowadzenia narracji. No więc akcja tutaj dzieje się na chyba kilkunastu liniach czasowych, z czego dodatkowo część w krainach niematerialnych, część nadpisuje historyczne wydarzenia, a większość nawet nie jest dobrze umiejscowiona w czasie. Wprowadza to ogrom chaosu. Widziałem na internecie komentarze że to największy wyraz kunsztu autora itp. No sorry ale ja sie totalnie nie zgadzam, to jest pierdolnik.
Analogicznie plany i motywy bohatera też są jakieś takie... Niezdefiniowane. Wiadomo, Cain to Cain, showman który lubi zaskoczyć (chociaż czy zaskoczenie nadal będzie zaskoczeniem skoro spodziewaliśmy się że musi tam być? I że musi być "w jego stylu"?).
Mimo tych wad utrudniających czytanie, książka była dobra. Było sporo jatki, sporo plottwistów, sporo wyjaśnień, zakrawających lekko o retcon, ale bardzo pasujących do tego świata.
Nadal mam ból d⁎⁎y że jedyny przyjaciel Caina z pierwszej części został w drugiej zamieniony w zwykłego gnoja, a w trzeciej zapomniany xd No ale widocznie zmieniła się wizja.
Całą serię oceniam na 8/10 albo i 9/10, gdzie pierwszą część będę polecał każdemu do przeczytania (ponownie: można na niej spokojnie skończyć!).
OK, OSTATNI AKAPIT: Miałem dać 6/10 ale jak tak kalibruje względem poprzednich moich ocen... To ta książka jednak serio była dobra, po prostu chaotyczna. Może to cecha nie wada. No i z raz czy dwa złapałem się na tym że mnie północ zastała z czytnikiem w rękach, na nudnych książkach tak nie mam xD Dobra, dam 7.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować