Była już czerwona księga alchemiczna - teraz jest i niebieska
#apaturiart #handmade #rekodzielo #tworczoscwlasna #diy #magia #alchemia



Sezonowo dodaję ciekawostki. Regularnie i z premedytacją popełniam rękodzieło inspirowane fantastyką - zapraszam na tag #apaturiart (ɔ◔‿◔)ɔ ♥
Była już czerwona księga alchemiczna - teraz jest i niebieska
#apaturiart #handmade #rekodzielo #tworczoscwlasna #diy #magia #alchemia


Zaloguj się aby komentować
Prawdopodobnie najstarszy przykład motywu carpe diem, który pojawił się w literaturze - fragment Eposu o Gilgameszu, wersja z ok. 1900 - 1800 p.n.e. ze starobabilońskiej tabliczki z Sippar:
Gilgameszu, w jakim celu błądzisz? Życia [nieśmiertelnego], którego szukasz, nie znajdziesz. Kiedy bogowie tworzyli ludzkość, śmiercią obarczyli rodzaj ludzki, a życie [wieczne] zachowali dla siebie. [Ale] ty, Gilgameszu, pozwól napełnić się brzuchowi swojemu, dzień i noc bądź radosny. Każdy dzień ustanów świętem, dzień i noc tańcz i baw się. Niech czyste będą szaty twoje, głowę umyj i wykąpany bądź w wodzie. Zwróć uwagę na dziecko trzymające cię za rękę, żonie pozwól radować się w objęciach [twoich]. To jest przeznaczeniem [ludzkości]!
Kontekst: Gilgamesz, bohater i władca Uruk, pogrąża się w żałobie po śmierci przyjaciela i postanawia wyruszyć na pełną niebezpieczeństw wyprawę, której celem jest zgłębienie sekretu nieśmiertelności. Siduri - kobieta warząca i sprzedająca piwo, do której Gilgamesz przychodzi po radę - próbuje przekonać go, że powinien sobie odpuścić i zamiast tego po prostu żyć tak, jak przeznaczone jest żyć śmiertelnikom, czerpiąc z życia tyle radości, ile się da.
#ciekawostki #ksiazki #historia #cytaty #ciekawostkihistoryczne
Zaloguj się aby komentować
Codicillus, czyli alchemia na warsztacie
Chciałam zrobić jej porządną sesję zdjęciową, ale kiedy w końcu znalazłam na to trochę czasu, światło było już niesprzyjające - może jutro uda mi się lepiej wstrzelić. Tymczasem jedna fotka dla zobrazowania efektu. Trochę się namęczyłam z formowaniem i malowaniem tych wypukłych zawijasów z glinki, ale wyszły dokładnie tak, jak miały wyjść
Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart . Po obfotografowaniu skrzynka będzie szukać nowego domu, więc jeśli ktoś chciałby ją sobie już zaklepać (lub zamówić podobną), zapraszam do kontaktu
#handmade #rekodzielo #diy #tworczoscwlasna #hobby #magia #alchemia

Zaloguj się aby komentować
Athelas, czyli królewskie ziele
Athelas mieli przenieść do Śródziemia Numenorejczycy. Na Północy ziele to rosło tylko w miejscach, gdzie niegdyś żyli potomkowie Numenorejczyków - z czasem już tylko Dunedainowie, Strażnicy Północy, przechowywali pamięć o jego leczniczych właściwościach. Liście athelas miały przyspieszać gojenie ran i co ważniejsze, miały moc przywracania zdrowia tym, których owionął zgubny Czarny Dech Nazgûli. Szczególnie silnie objawiały swoje właściwości w rękach królów Gondoru, być może przez ich odległe pokrewieństwo z elfami.
We Władcy Pierścieni ziele athelas ratuje zdrowie i życie wielu bohaterów. Aragorn używa go, by opatrzyć ranę Froda zadaną ostrzem Nazgûla na Wichrowym Czubie, a także później, podczas opatrywania ran Froda i Sama po wydostaniu się z Morii. W Minas Tirith athelas przywraca zdrowie Faramirowi, Eowinie, Merry'emu i innym, których podczas walki z sługami Saurona dotknął Czarny Dech.
Jeśli chodzi o rośliny znane ze świata rzeczywistego, które mogłyby przypominać athelas, rozważano jak dotąd co najmniej kilka odpowiedników. Chyba najczęściej jest wymieniana bazylia (Ocimum basilicum), której łacińska nazwa również oznacza "królewską roślinę" - od greckiego basileus, "król". Podobnie jak Tolkienowski athelas, bazylia jest silnie aromatycznym zielem i ma właściwości lecznicze, jednak nie bardzo pasuje do opisu pod względem wyglądu liści czy preferowanych siedliska: ma intensywnie zielone liście i woli słoneczne stanowiska od zacienionych zarośli. Wśród innych propozycji na odpowiednik athelas pojawiają się też takie rośliny, jak żywokost (Symphytum), golteria (Gaultheria) czy pomocnik (Chimaphila).
Ziele athelas pojawiło się również w ekranizacjach Władcy Pierścieni i Hobbita, gdzie jako jego odpowiednika użyto najprawdopodobniej bakopy (Chaenostoma cordatum). Bakopa to bylina z Afryki Południowej, w naszych stronach uprawiana jako roślina ozdobna. Ma małe, zielone liście i drobne białe kwiatki.
#ciekawostki #tolkien #wladcapierscieni #lotr #hobbit #rosliny #botanika #fantasy #fantastyka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Wiosenne słoneczko przyjemnie przygrzewa, ale jednak nic nie rozgrzewa tak, jak odrobina smoczego ognia
Ten projekt trochę czekał na wykończenie, ale w końcu się doczekał. Jeśli ktoś widziałby ją u siebie na półce, skrzynka jest dostępna za 380 sztuk złota plus koszty przesyłki
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart .
#rekodzielo #handmade #diy #tworczoscwlasna #fantastyka #fantasy #tolkien





Zaloguj się aby komentować
Wiosenne kwiaty w Legendarium Tolkiena
Tolkien w Guide to the Names in The Lord of the Rings wyjaśnił, że wyobrażał sobie kwiaty simbelmynë jako rosnące nisko w darni, podobnie jak sasanka zwyczajna (Pulsatilla vulgaris), ale bardziej przypominające pod względem wyglądu zawilce gajowe (Anemone nemorosa). Zawilce rzeczywiście wyglądają jak białe gwiazdki – wczesną wiosną często zakwitają masowo. Nazwa łacińska zawilca, anemone, oznacza dosłownie “córkę wiatru” i nawiązuje do tego, że kwitnące zawilce poruszają się przy najlżejszym powiewie wiatru i łatwo gubią swoje delikatne płatki.
W ekranizacji Petera Jacksona kwiaty simbelmynë, które są widoczne w pobliżu grobów władców Rohanu, to w większości sztuczne, jedwabne kwiaty poprzycinane do odpowiedniego kształtu – jednak do sceny, w której następuje zbliżenie na kwiat, użyto naturalnego zawilca.
Inny wiosenny kwiat, który zainspirował fikcyjne kwiaty Śródziemia, to śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis). Wspomniane w Silmarillionie kwiaty niphredil, które po raz pierwszy rozkwitły w dniu narodzin Lúthien i które stały się niejako jej symbolem, miały przypominać delikatne przebiśniegi koloru białego i “najbledszej zieleni”.
Elanor, inne kwiaty Śródziemia przypominające małe, złote gwiazdki, zostały w pewnym sensie zainspirowane przez kwiaty o zdecydowanie mniej poetycko brzmiącej nazwie, przynajmniej w języku polskim – mianowicie przez kwiaty kurzyśladu (Anagallis, od niedawna Lysimachia - drugie zdjęcie). Nazwa “kurzyślad” nawiązuje do tego, że na oglądanym pod światło liściu układ nerwów przypomina kurzą łapkę.
Tolkienowskie elanor są opisywane jako piękne, małe kwiaty szczególnie cenione wśród elfów. Miały rosnąć w najwspanialszych elfickich królestwach Śródziemia – w Gondolinie i w królestwie Doriathu, a później także w Lothlórien. Niekiedy oprócz charakterystycznych, złotych kwiatów wytwarzały także srebrne – to połączenie złota i srebra sprawiało prawdopodobnie, że kojarzyły się elfom ze wspomnieniem złotego i srebrnego światła Drzew Valinoru.
#ciekawostki #tolkien #wladcapierscieni #lotr #silmarillion #ksiazki #fantastyka #fantasy #rosliny
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Dziś przypada Tolkien Reading Day - czyli Światowy Dzień Czytania Tolkiena
Ilustracja: mural z Rivendell przedstawiający walkę Isildura z Sauronem (autor: Alan Lee).
#ciekawostki #ksiazki #tolkien #lotr #wladcapierscieni #fantastyka #fantasy

Zaloguj się aby komentować
Śnieżny cierń
Aeglos u Tolkiena nie jest „przyjemną” rośliną – cień jego wysokich łodyg zaopatrzonych w liczne, rozgałęziające się ciernie jest opisany jako ponury. W opisie Amon Rûdh pojawia się obok innych roślin, które wydają się symbolicznie zapowiadać tragiczny los Túrina Turambara.
Zwyczajny kolcolist (Ulex) pojawia się w kilku miejscach we Władcy Pierścieni. Jest wymieniony jako jedna z roślin rosnących nieopodal wschodniej bramy Morii, później pojawia się także w opisie posępnej, częściowo wypalonej okolicy północnego Ithilien i bujnych, kolczastych zarośli, przez które Gollum prowadził Froda i Sama do Mordoru. W przekładzie Marii Skibniewskiej nazwa tej rośliny została przetłumaczona jako „kolczoliść” lub po prostu jako „kolczaste krzewy”.
Kolcolist, w szczególności kolcolist zachodni (Ulex europaeus) jest szeroko rozprzestrzenioną rośliną, która rzeczywiście często jest związana z okolicami, gdzie miały miejsce pożary. Dorasta do trzech metrów wysokości i kwitnie na żółto. Szybko się rozrasta, stabilizuje glebę i chroni ją przed erozją. Staje się jednak łatwo rośliną inwazyjną.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #tolkien #wladcapierscieni #lotr
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Astrologowie ogłaszają tydzień roślin w twórczości J. R. R. Tolkiena! Populacja ciekawostek botaniczno-literackich zwiększa się
W tym tygodniu wypada Tolkien Reading Day, stąd taka tematyka
#7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Problem z koniczyną
It was the middle of the afternoon before they noticed that great patches of flowers had begun to spring up, all the same kinds growing together as if they had been planted. Especially there was clover, waving patches of cockscomb clover, and purple clover, and wide stretches of short white sweet honey-smelling clover. There was a buzzing and a whirring and a droning in the air. Bees were busy everywhere.
W opracowaniu Flora of Middle-Earth wyróżnione rośliny zostały zidentyfikowane jako różne gatunki koniczyny: purple clover - koniczyna łąkowa (Trifolium pratense), white sweet honey-smelling clover - koniczyna biała (Trifolium repens). Z identyfikacją cockscomb clover był pewien problem, ponieważ wygląda to na jakąś nazwę zwyczajową, jednak prawdopodobnie chodzi tu o koniczynę krwistoczerwoną (Trifolium incarnatum). Dlaczego? Tak się składa, że kwitnąca koniczyna krwistoczerwona przypomina trochę inną roślinę kwitnącą na czerwono - celozję, zwyczajowo nazywaną po angielsku cockscomb - stąd mogła wziąć się nazwa cockscomb clover.
Kwitnące koniczyny w ogrodzie Beorna miałyby jak najbardziej sens. Beorn hodował pszczoły, a kwiaty koniczyny, w szczególności koniczyny białej, są miododajne i są chętnie uprawiane w okolicach pasiek. Co prawda, pszczoły nie odwiedzają raczej koniczyny łąkowej, bo z uwagi na budowę jej kwiatów nie mogą dosięgnąć do jej nektaru, ale ponieważ pszczoły Beorna były dużo większe niż normalne, pewnie nie stanowiłoby to dla nich problemu
W polskim tłumaczeniu mamy natomiast inny zestaw roślin:
Było już dobrze po południu, gdy spostrzegli wśród traw całe łany kwiatów, a że te same odmiany rosły razem, wyglądało to na dzieło ludzkiej ręki. Najwięcej spotykali koniczyny białej i czerwonej, a także rozkołysane kępy szelężnika grzebieniastego i polne goździki pachnące miodem. W powietrzu roiło się, brzęczało i bzyczało.
Zatem cockscomb clover przetłumaczono tu jako "szelężnik grzebieniasty". Szelężnik (Rhinathus) i pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum) to rośliny łąkowe, pasożytnicze, niemające znaczenia w pszczelarstwie i raczej nieuprawiane w ogrodach - więc raczej średnio by tu pasowały. Goździk polny (Dianthus campestris) użyty w tym tłumaczeniu też nie bardzo odpowiada white sweet honey-smelling clover, ponieważ i ten, i niemal wszystkie podobne goździki mają kwiaty różowe, a nie białe
#ciekawostki #tolkien #hobbit #ksiazki #rosliny #przyroda #botanika
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Pudełko na specjalne zamówienie z ręcznie modelowaną repliką monety i lekko wypukłymi imitacjami cegiełek na wieczku i po bokach. Odwzorowanie monetki - drachmy perskiej - jest odrobinę większe od jej rozmiaru rzeczywistego i ma około 4 cm średnicy. Przyznam, że opracowanie takich detali w glince było pewnym wyzwaniem, ale rezultat okazał się wart wysiłku i moneta wyszła całkiem podobna do oryginału
Od wewnątrz skrzynka wyklejona ciemnoczerwonym filcem - na życzenie osoby zamawiającej nie malowałam powierzchni wewnątrz, drewno zostało tylko oszlifowane i polakierowane. Oby więcej takich projektów w historycznych / archeologicznych klimatach
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart .
#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #chwalesie i trochę #numizmatyka #historia #archeologia




Zaloguj się aby komentować
Szczęście, ale jakie? Przesądy związane z czterolistną koniczyną
Według niektórych przesądów celtyckich czterolistna koniczyna miała nie tylko przynosić szczęście, ale i zapewniać temu, kto ją nosi, dar widzenia niewidzialnych lub ukrytych w innych postaciach wiedźm, wróżek i duchów. Miała także zabezpieczać właściciela przed ich szkodliwym wpływem. W Kornwalii wierzono na przykład, że jeśli w jakimś domu dziecko zostanie podmienione przez czarodziejskie istoty, czterolistna koniczyna położona w kołysce zmusi je do zabrania odmieńca i oddania ludzkiego dziecka.
W XIX-wiecznym angielskim tekście poświęconym roślinom można znaleźć fragment mówiący o tym, że kobiety parające się magią zbierają czterolistne koniczyny nocą przy pełni księżyca, a potem mieszają je z werbeną i innymi składnikami – choć nie sprecyzowano dokładnie, w jakich celach – z kolei młode dziewczęta mają w zwyczaju szukać czterolistnej koniczyny za dnia, pragnąc zapewnić sobie dzięki niej szczęście.
#ciekawostki #przyroda #rosliny #folklor #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Koniczyna łąkowa (Trifolium pratense) dostarcza dużo nektaru i pyłku - jednak nie każdy owad potrafi się do niego dobrać. Kwiaty koniczyny są zaopatrzone w długie rurki, przez co do nektaru są w stanie dosięgnąć jedynie owady o odpowiednio długich aparatach gębowych, przede wszystkim trzmiele.
Pszczoły z reguły ignorują koniczynę, jednak jeśli w okolicy nie mają dostępu do lepszych kwiatów i do tego nie mają zbyt dużej konkurencji ze strony trzmieli, potrafią wyrabować koniczynowy nektar. W tym celu wygryzają z boku korony kwiatu niewielki otwór i tamtędy wypijają nektar - nie zbierają jednak przy tym pyłku, więc nie dokonują zapylenia.
Miód koniczynowy nie należy do najpopularniejszych w naszym kraju. Powstaje z nektaru zebranego przez pszczoły z różnych gatunków koniczyny, głównie z koniczyny białej i / lub z koniczyny łąkowej. Miód z koniczyny białej ma słomkowy, jasnożółty kolor i jest słodki, natomiast z koniczyny łąkowej ma lekko łososiowy odcień i jest delikatnie kwaskowy. Przez długi czas starano się wyselekcjonować odmiany koniczyny łąkowej, których kwiaty miałyby krótsze rurki i były łatwiej dostępne dla pszczół, jednak dopiero niedawno się to udało.
Bonus - relaksujący timelapse z rosnącą koniczyną łąkową, od nasiona do kwiatu: https://www.youtube.com/watch?v=E933DSpP9Ds
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #miod #owady
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Koniczyna, która chowa się pod ziemię
Koniczyna podziemna wygląda niepozornie i przypomina trochę zwykłą, trójlistną koniczynę o włochatych listkach. Większość innych koniczyn jest zapylana przez owady, jednak ten gatunek radzi sobie sam - wytwarza drobne, mało atrakcyjne dla zapylaczy, ubogie w nektar kwiaty najczęściej schowane pod listkami. Po przekwitnięciu kwiatów na szypułkach zawiązują się nasiona otoczone łupinkami. Wydłużające się ku dołowi szypułki po jakimś czasie wpychają łupinki z nasionami pod ziemię (drugie zdjęcie), żeby tam dojrzewały.
Ten gatunek koniczyny występuje dziko przede wszystkim w centralnej i południowej Europie, jednak z czasem trafił też na inne kontynenty. W Australii koniczyna podziemna upowszechniła się jako cenna roślina pastewna, przede wszystkim za sprawą żyjącego na przełomie XIX i XX wieku Amosa Williama Howarda, który rozpropagował jej zastosowanie w australijskim rolnictwie. Po jakimś czasie odkryto jednak, że niektóre odmiany koniczyny podziemnej, szczególnie te starsze, zawierają dużo izoflawonów - fitoestrogenów, które negatywnie wpływają na zdrowie i płodność u owiec. W związku z tym zaczęto skupiać się na wyselekcjonowaniu takich odmian koniczyny podziemnej, które mają niższy poziom izoflawonów lub nie mają ich wcale, i które mogą być bezpiecznie siane na pastwiskach.
#ciekawostki #przyroda #rosliny #botanika #rolnictwo
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
20 marca - czyli dzisiaj - między 10:01 a 10:02 przypada początek astronomicznej wiosny
Obrazek: Maxfield Parrish (1870-1966), Blue Fountain
#ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Rekordowa koniczynka
Po kilku latach w jednej z ogrodowych kępek Watanabe znalazł liść koniczyny o dwudziestu listkach i wtedy też przyszedł mu do głowy pomysł na pobicie rekordu. Zadanie nie było jednak łatwe. Poprzedni rekord należał do Shigeo Obary, również Japończyka, któremu udało się uzyskać koniczynkę o pięćdziesięciu sześciu listkach.
Kluczem do sukcesu okazało się cierpliwe selekcjonowanie i krzyżowanie kolejnych egzemplarzy koniczyny białej (Trifolium repens), u których pojawiało się dużo nadmiarowych listków. Okazało się jednak, że im bliżej rekordu, tym trudniej było skłonić koniczynę do współpracy - na końcowym etapie rośliny wytwarzały zwielokrotnione listki bardzo losowo, a czasem wytwarzały wyłącznie potrójne. W 2021 roku Watanabe zbliżył się do rekordu, uzyskując w jednej kępie koniczynkę o pięćdziesięciu pięciu listkach.
Dwa lata później jego wysiłki zostały uwieńczone sukcesem i w jednej z kępek odkrył rekordową koniczynkę z sześćdziesięcioma trzema listkami. Niektóre z nich były tak małe, że podczas pierwszego liczenia zostały przeoczone, niemniej po oznaczeniu każdego listka nie było już wątpliwości.
#ciekawostki #przyroda #rosliny #botanika #rekordyguinnessa
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


@myoniwy Koniczyna ma długie łodygi płożące się po ziemi - jeśli któraś roślina ma skłonność do wytwarzania nietypowych liści, to faktycznie jest możliwe, że pojawi się ich kilka na tej samej łodydze. Jeśli jeszcze na dodatek taka roślina rozsieje się w sąsiedztwie, to rośnie prawdopodobieństwo, że wielolistne koniczynki będą się tam pojawiać częściej niż gdzie indziej.
Zaloguj się aby komentować
Czterolistna koniczyna jest tradycyjnie uznawana za szczęśliwą
Na występowanie nadmiarowych listków u koniczyny wydają się również mieć wpływ czynniki środowiskowe. Zaobserwowano między innymi, że nawożenie gleby dużą ilością fosforanów i dostarczanie rozpuszczonych w wodzie auksyn – hormonów roślinnych stymulujących wzrost - powoduje, że koniczyna częściej niż normalnie wytwarza nietypowe liście.
Zwykło się przyjmować, że statystycznie szansa na przypadkowe znalezienie czterolistnej koniczyny wynosi 10000:1. Przeprowadzone w 2017 roku badania obejmujące przeszło pięć i pół miliona liści koniczyny z sześciu krajów europejskich wykazały jednak, że szansa na znalezienie czterolistnej koniczynki powinna być nieco większa – około 5000:1. Statystycznie jeden na 5076 badanych liści koniczyny miał cztery listki, jeden na 24390 miał pięć listków, a jeden na 312500 – sześć listków.
Co więcej, w niektórych kępkach czterolistne koniczyny spotyka się częściej niż w innych. Jeśli roślina wytworzyła co najmniej jeden “szczęśliwy” liść, jest szansa, że wytworzy ich więcej – czasem można więc znaleźć kilka poczwórnych liści wyrastających z tej samej łodygi. Aktualny udokumentowany rekord to 451 czterolistnych koniczynek znalezionych w jednym miejscu w ciągu godziny.
Szczęściu w przydomowym ogrodzie można też nieco dopomóc. Istnieją specjalnie wyselekcjonowane odmiany koniczyny, które częściej od innych wytwarzają liście o czterech listkach. Jako fałszywe czterolistne koniczynki bywają też czasem sprzedawane podobnie wyglądające liście innych roślin, które w ogóle nie są koniczynami – jak marsylia czterolistna (Marsilea quadrifolia, drugie zdjęcie) czy szczawik czterolistny (Oxalis tetraphylla, ostatnie zdjęcie).
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #nauka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować
Podręcznik do mrocznej magii w wersji pudełkowej
Tradycyjnie decoupage z grafiką opracowaną we własnym zakresie, plus ręcznie formowane i malowane detale wypukłe w formie czaszek, węży, a także imitacje książkowych okuć i zwięzów. Po bokach wypukła imitacja metalizowanych stron, na "grzbiecie" wypukły wzór wężowej łuski, a na "okładce" wzór z pasty szklistej przypominający magiczny diagram. Wnętrze również zdobione, z przegródkami i wyściółką z ciemnozielonego wełnianego filcu. Z boku metalowe zapięcie.
Jeśli ktoś by się kiedyś zastanawiał, jak wygląda u mnie pudełko z maksymalną możliwą ilością zdobień, jakie jest w stanie pomieścić, to ten egzemplarz jest właśnie takim przykładem
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart . To konkretne pudełko za moment pojedzie do nowego domu, ale jeśli ktoś chciałby złożyć zamówienie na podobną (lub inną, zależnie od upodobań) skrzynkę, zapraszam do kontaktu
#rekodzielo #fantastyka #fantasy #handmade #diy #tworczoscwlasna i trochę #sztuka #art





@emdet Starałam się dobrać font tak, żeby pasował wizualnie do tych wszystkich zawijasów w ramce i na detalach
Zaloguj się aby komentować
W Polsce rośnie dziko ponad dwadzieścia gatunków koniczyn, jednak na całym świecie jest ich niemal trzysta
Kwiaty koniczyny mają rozmaite kolory. W Polsce chyba najbardziej znana jest koniczyna biała
W Polsce zadomowiło się również wiele koniczyn, które początkowo pojawiły się u nas jako rośliny uprawne i później zaczęły dziczeć. Jednym z piękniejszych przykładów jest koniczyna krwistoczerwona, zwana też inkarnatką (Trifolium incarnatum, ostatnie zdjęcie), o intensywnie czerwonych kwiatach
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #kwiaty #polska
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych





Zaloguj się aby komentować
Shamrock, czyli trójlistna koniczynka
Nazwa shamrock wywodzi się od irlandzkiego seamróg lub seamair óg – “młoda koniczyna”, “koniczynka”. W tradycji irlandzkiej święty Patryk, jeden ze świętych patronów Irlandii żyjący na przełomie IV i V wieku, używał podobno w swoim nauczaniu potrójnego listka koniczyny, kiedy wyjaśniał Irlandczykom istotę i tajemnicę Trójcy Świętej. W źródłach pisanych legenda ta została co prawda odnotowana dopiero w XVIII wieku, jednak symboliczny związek trójlistnej koniczynki z przypadającym 17 marca Dniem Świętego Patryka najprawdopodobniej istniał w kulturze irlandzkiej już wcześniej.
Podczas obchodów Dnia Świętego Patryka shamrock tradycyjnie przypinano do płaszcza lub do nakrycia głowy. Święto kończyło tak zwane “topienie koniczynki”
#ciekawostki #przyroda #rosliny #historia #irlandia #ciekawostkihistoryczne
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować