Zdjęcie w tle

Apaturia

Gruba ryba
  • 644wpisy
  • 1154komentarzy

Sezonowo dodaję ciekawostki. Regularnie i z premedytacją popełniam rękodzieło inspirowane fantastyką - zapraszam na tag #apaturiart (ɔ◔‿◔)ɔ ♥

Pierwsze spojrzenie po przeobrażeniu Larwa złotooka, aby się przeobrazić, chowa się w małym kokonie mierzącym zwykle od trzech do sześciu milimetrów - wewnątrz niego staje się poczwarką. Ścianki kokonu są zazwyczaj utkane dość luźno, więc często można ją zaobserwować wewnątrz. Po jakimś czasie, zwykle około pięciu dniach, z kokonu wychodzi w pełni rozwinięty, dorosły osobnik.


Poniższe zdjęcia zostały wykonane przez duńskiego fotografa Frederika Lecka Fischera. Kiedy dorosły złotook wyłania się z kokonu, jego skrzydła i czułki nadal przylegają do ciała, dopiero po „napompowaniu” hemolimfą zyskują właściwy wygląd – zwykle zajmuje to około godziny lub dwóch.


Żeby wydostać się na zewnątrz, owad nacina dookoła górną część kokonu na wysokości swoich żuwaczek. Wtedy też wygląda najbardziej uroczo


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

a5f2f5d2-1abe-4071-97f8-ec3312078e1f
19cfd2ef-527e-4970-ada6-7de8843fc6b7

lubię złotooki 

@jedzczarnekoty A moja małżonka ich nie lubi. Zazwyczaj mówi o nich w tak: "Te pieprzone zielone świnie znowu siedzą na szybach i na mnie patrzą ..."

Zaloguj się aby komentować

Zabójcze pierdy. Owady z rodzaju Lomamyia, znane popularnie jako beaded lacewings, to krewniacy złotooków żyjący głównie na obszarach tropikalnych i subtropikalnych naszego globu. Żarłoczne larwy jednego z gatunków tych owadów upodobały sobie termity i opracowały ciekawą metodę obezwładniania swoich ofiar: żeby unieszkodliwić termita, wydzielają ze swoich odwłoków trującą, gazową substancję.


Za jednym zamachem – czy może raczej, za jednym pierdem – jedna larwa jest w stanie unieszkodliwić do sześciu termitów, które po takim zagazowaniu przewracają się i nie są w stanie się podnieść. Paraliż trwa przez około trzy godziny, a jeśli nawet w tym czasie termit nie zostanie pożarty, tak czy inaczej ginie, najwyraźniej porażony na amen. Tylko największe termity są w stanie wyjść z tego cało, co najwyżej lekko oszołomione.


Jakby tego było mało, larwa przed użyciem swojej zabójczej broni stara się wycelować końcem odwłoka w okolice głowy termita, żeby zwiększyć skuteczność ataku. "Pierd" zaczyna działać na ofiarę po upływie od jednej do trzech minut.

Sama larwa jest w początkowych fazach rozwoju zaskakująco mała w porównaniu do przeciętnego termita, więc jej siła rażenia jest tym bardziej zdumiewająca. Wciąż jednak nie do końca wiadomo, co wchodzi w skład jej "pierda" i która dokładnie substancja czyni go tak zabójczym. W każdym razie, cokolwiek to jest, działa tylko na termity, a nie na inne owady.


Na zdjęciu dorosły owad z rodzaju Lomamyia.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dee1d428-ac48-41e5-a009-3f63e15a1629

Zaloguj się aby komentować

Jak wilk w owczej skórze, ale w świecie owadów – w ten sposób można by prawdopodobnie opisać larwy niektórych gatunków złotooków.


Larwy złotooków są żarłoczne i szczególnie lubią mszyce, w tym między innymi mszyce z rodziny bawełnicowatych (Eriosomatinae), które w miarę dorastania pokrywają przypominającym wełnę puszkiem. Jednak często bywa, że mszyce korzystają z ochrony mrówek. Mrówki w pewnym sensie "wypasają" mszyce: pilnują ich, bronią ich przed drapieżnikami, a czasem nawet przenoszą swoje mszyce na lepsze "pastwiska", w zamian korzystając z ich odżywczej spadzi.


Larwy niektórych gatunków złotooków chętnie polują na bawełnicowate – za pomocą swoich dużych, pustych wewnątrz żuwaczek nakłuwają ciało mszycy i wysysają je, dopóki nie pozostanie po nim pokryty puszkiem zewłok. Żeby oszukać mrówki i bezpiecznie dobrać się do mszyc, larwy zbierają zwłoki swoich ofiar, a następnie przytwierdzają je do swojego porośniętymi włoskami grzbietu. Taki kamuflaż nie tylko chroni larwę przed atakiem mrówek pilnujących swoich "stad", ale także zapewnia jej ochronę przed innymi drapieżnikami.


Zależnie od gatunku, larwy złotooków wykorzystują do maskowania także rozmaite inne materiały: fragmenty kokonów i wylinki innych owadów, fragmenty ciał innych owadów, wysuszone kawałki drewna, porostów i roślin, muszle ślimaków, a nawet żywe ślimaki (trzecie zdjęcie, C).


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

d2af2720-c81e-4744-b731-861808b57a50
81e8d08e-7630-4430-b002-e2b0035bda8c
ef6314e4-a295-4f46-a04b-e028580545db

Ciekawe jak one je przyklejają. Turlają się po tych zwłokach?

I znowu moją fascynację owadami podniosłaś na wyższy poziom 🙂

Zaloguj się aby komentować

Jajeczka na jedwabiu Samice złotooków składają jaja na roślinach, jednak żeby ich potomstwo mogło się bezpiecznie wykluć, muszą napracować się trochę bardziej niż wiele innych owadów.


Pierwszym problemem jest fakt, że jaja złotooka mogą zostać łatwo odnalezione i zjedzone przez inne owady, na przykład przez mrówki. Prosta zależność: złotooki często żyją tam, gdzie mszyce - a gdzie mszyce, tam są zwykle także mrówki, patrolujące łodygi i liście roślin. Niedobrze Na dodatek larwy złotooków są żarłoczne i jeśli wszystkie wyklują się mniej więcej w tym samym czasie i miejscu, mogą zacząć pożerać się nawzajem zamiast popełzać każda w swoją stronę.


Samice złotooków mają jednak na to wszystko sposób. Składają jaja pojedynczo i w odstępach, na dodatek każde z nich jest zawieszone w pewnej odległości od liścia lub łodygi na osobnej, lepkiej nici jedwabiu, tworzącej rodzaj szypułki. Mrówki, niczego nie podejrzewając, omijają nici-szypułki złotooków, nie mając pojęcia, że na końcu każdej z nich znajduje się smakowite jajo.


Dzięki takiemu systemowi larwy złotooków mają również mniejsze szanse na to, że tuż po wykluciu natkną się na swoje rodzeństwo i potraktują je jako pokarm.


Tutaj fajny filmik o tym zjawisku.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

2740e5d8-9f63-4936-a272-191426f7a0f2

@Opornik I nawet zmieniają kolory w trakcie zimowania Z zielonych stają się wtedy bardziej złotawe i żółte, żeby upodobnić się do otoczenia. Bardzo fajne stworzonka.

@Opornik u mnie w mieszkaniu też się często pojawiają w okresie zimowym. Przed oknami mam rząd starych drzew, pewnie tam bytują w okresie letnim

Zaloguj się aby komentować

Salto przy starcie Sposób, w jaki złotooki startują do lotu, jest zaskakująco skomplikowany – choć wydawałoby się, że dla niewielkiego, smukłego owada zaopatrzonego w dwie pary sporych skrzydeł wzbicie się w powietrze powinno być prostą sprawą.


Złotooki podczas startu mocno wybijają się ze środkowej i tylnej pary odnóży. Jeśli startują z pozycji, w której ich ciało jest ułożone w miarę równolegle do podłoża, po wybiciu obracają się "do pionu" i mniej więcej w tym momencie zaczynają poruszać skrzydłami. Jeśli jednak złotook startuje z pozycji, w której jest ustawiony głową do dołu – na przykład kiedy odpoczywa na źdźble trawy – po wybiciu wykonuje w powietrzu swego rodzaju salto, wciąż przy złożonych skrzydłach, i rozkłada je dopiero kiedy jego ciało ustawi się pod odpowiednim kątem do podłoża.


Podobne wybicie z czterech odnóży obserwuje się u niektórych innych gatunków owadów, między innymi u pośnieżka zimowego, znanego też jako pośnieżek lodowcowy (Boreus hyemalis).


Tutaj filmik z saltem złotooka w zwolnionym tempie. W tym też są momenty ze startującym złotookiem, plus całkiem urocza scena, jak wcina galaretkę owocową


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

c25c888a-492d-4638-9fc3-3d8c8e040052

Zaloguj się aby komentować

Dziś mija 51. rocznica śmierci J. R. R. Tolkiena. Tolkien zmarł w wieku 81 lat, niecałe dwa lata po śmierci swojej żony Edith.


Ostatni list Tolkiena, opublikowany później w zbiorze The Letters of J.R.R. Tolkien, został napisany 29 sierpnia - był adresowany do jego córki Priscilli i został wysłany z Bournemouth, gdzie Tolkien przebywał na urlopie:


Wed. Aug. 29th. 1973, at 22 Little Forest Road, Bournemouth.


Dearest Prisca,


I arrived in B’th. about 3.15 yesterday, after a successful drive with most traffic going north not seawards, & a curry-lunch shared by Causier [the driver], Mrs C. and David. It was v. v. hot here & crowded. The Cs. then went off to find ‘accommodation’ for 2 nights, and departed necessarily with all my luggage on what looked like a hopeless quest. They dropped me on the East Overcliff by the Miramar which nostalgically attracted me; but I went into the town & did some shopping, including having a hair trim. I then walked back to the Miramar at 4.45 – and things then began to go wrong. I was told Causier had called to find me about 4 p.m. which made me afraid that he was in difficulties. I also found that I had lost my Bank Card &: some money. ‘Reception’ were surprised but welcoming, comforted me with a good tea. Also assuming that I had been looking for something more than a tea, they told me they could have done nothing at all for me, but for a cancellation which would allow them to take me in on Tuesday Sep. 4 – but I said I would see. I took a taxi to 22 L.F.R. (which promptly lost its way) and arrived late to find the house crowded & lively — only the Dr. was away till evening. (Happy go-lucky folk.) Then I waited anxiously for Causier. It was nearly 7 before he (and Mrs C. & D) turned up – I suspect he too had lost his way – and said it had only taken him 15 mins to find v. g. rooms for 2 nights! In the meanwhile Martin Tolhurst (formerly of N[ew] College), now grown to an immensely tall, charming, and efficient man, had by telephone located my Bank Card etc. at The Red Lion Salisbury. So all was well, for the present. But I have accepted the Miramar offer, and shall not return to Oxford till Sep. 11. For various reasons: the chief being I wish to give Carr plenty of time to clean my rooms [at Merton College], which, and I too, were much neglected latterly; I wish v. much to visit various people here, also Chris Wiseman at Milford, and I am old enough to much prefer familiar surroundings.


My dearest love to you.


Daddy.


It is stuffy, sticky, and rainy here at present – but forecasts are more favourable.


#ciekawostki #historia #ksiazki #tolkien

5e4947d0-ea34-4796-b8e5-f17f546e01e2

Zaloguj się aby komentować

Złotookowate (Chrysopidae) to owady, na które prawdopodobnie każdy z nas się kiedyś natknął - ale nie zawsze wiedział, jak się dokładnie nazywają ani co porabiają W Polsce występuje ponad trzydzieści gatunków złotooków.


Złotooki mają delikatną budowę, wydłużone i wysmukłe ciało oraz duże, przejrzyste, gęsto użyłkowane skrzydła. Ich oczy mają charakterystyczny, metalicznie złoty połysk, stąd też ich nazwa. Zazwyczaj można je spotkać wszędzie tam, gdzie rosną drzewa, choć sporadycznie zdarza im się wpadać do domów - w środowisku naturalnym często niełatwo je dostrzec, bo z uwagi na zielone ubarwienie doskonale wtapiają się w kolory otoczenia.


Larwy złotooków są drapieżne i zwykle mają duży apetyt - ponieważ żerują między innymi na mszycach i roztoczach, są uważane za owady pożyteczne i bardzo pomocne w kontroli populacji szkodników. Dorosłe złotooki zwykle żywią się pyłkiem, nektarem i spadzią, jedynie w przypadku złotooków z rodzaju Chrysopa jest inaczej. Dorosłe osobniki z tego rodzaju, podobnie jak ich larwy, są drapieżnikami.


Na zdjęciu chyba najbardziej rozpowszechniony w Polsce złotook, a zarazem jeden z najładniejszych - Chrysopa perla.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

f60a513b-d1ea-4be6-8915-812c8ee61f98
da3fe3e8-d683-4770-a179-ddf99d183bf1

@Apaturia Masz informacje jakie schronienie można im zbudować, żeby im pomóc? Czytałem o dwóch sposobach i stąd pytanie.

@adamec Podobno schronienie dla złotooków powinno być pomalowane na czerwono, pomarańczowo lub brązowo, bo wtedy zostanie łatwiej dostrzeżone przez owady, ale nie wiem, na ile to pomaga. Inna sprawa, że trudno czasem ustalić, na ile schronienia i "hotele dla owadów" reklamowane w internetach są faktycznie przydatne - trzeba by zapytać kogoś, kto zna temat od strony praktycznej.

Zaloguj się aby komentować

Astrologowie ogłaszają tydzień złotooka! Populacja ciekawostek o złotookach zwiększa się


Poprzedni tydzień - ciekawostki o pająku topiku i innych pająkach wodnych:

Pająk topik i jego środowisko

Podwodne mieszkanie topika

Nietypowa różnica rozmiarów

Randka z sąsiadką - zaloty topików

Bagnik, nasz największy pająk

Ancylometes, największy wodny pająk

Desis, pająki żyjące w rytmie przypływów


Zapraszam na tag #7ciekawostekprzyrodniczych


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #pajaki

Zaloguj się aby komentować

Pająki żyjące w rytmie przypływów Niektóre pająki zamieszkują brzegi ciepłych mórz i oceanów - wśród nich można znaleźć gatunki, które nauczyły się synchronizować swój tryb życia z rytmem przypływów i odpływów, tak jak choćby pająki z rodzaju Desis.


Ich obszar występowania to przede wszystkim wybrzeża Australazji, Japonii, wschodniej i południowej Afryki oraz Indii. Pająki te wychodzą ze swoich kryjówek podczas odpływu, żeby polować na małe morskie bezkręgowce, głównie na skorupiaki w rodzaju obunogów i równonogów.


Kiedy zbliża się przypływ, pająki chowają się w swoich kryjówkach urządzanych w zakamarkach skał, pustych muszlach, norkach pierścienic i podobnych miejscach. Tam przędą sobie schronienie - komorę powietrzną, w której przebywają w czasie przypływu i do której wejście szczelnie zamykają od wewnątrz zanim dotrze do niego woda. Ustalono, że pająk Desis marina jest w stanie przeżyć w takiej zanurzonej pod wodą komorze nawet do dziewiętnastu dni. Pomaga mu w tym między innymi obniżona częstotliwość oddechu.


Jeden z gatunków z rodzaju Desis został nazwany na cześć Boba Marleya - to Desis bobmarleyi, pająk występujący na wybrzeżach północno-wschodniej części Queensland w Australii, odkryty w 2017 roku (ostatnie zdjęcie). Jego nazwa została zainspirowana piosenką "High Tide or Low Tide".


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

4b3758e0-d3f3-468d-b60b-ef20422ecb45
32434d0e-60b8-4191-8ae4-e80354236317
4c77f2d7-0edc-4bd0-aa4e-5a736730df7b

@maly_ludek_lego To nie był żaden drastyczny eksperyment Podczas badań terenowych przeprowadzanych wzdłuż linii brzegowej w Kaikoura (Nowa Zelandia) okazało się, że pająki chętnie zamieszkują kryjówki pod pewnymi glonami, Durvillaea antarctica. Tak się składa, że miejsca, gdzie rosną te glony, czasem dość długo znajdują się pod wodą, nawet do dziewiętnastu dni. Pająki dawały radę to przetrwać i na tej podstawie wyciągnięto wnioski.

Zaloguj się aby komentować

Największy wodny pająk Największymi pająkami, których życie jest ściśle związane ze środowiskiem wodnym, są pająki z rodzaju Ancylometes występujące na terenie Ameryki Środkowej i w północnej części Ameryki Południowej, w większości na obszarach Brazylii i Boliwii.


Pająki te, podobnie jak nasze bagniki, żyją na brzegach rzek, jezior, stawów i podobnych zbiorników wodnych. Potrafią przemieszczać się po powierzchni wody dzięki hydrofobowym włoskom pokrywającym końce ich odnóży, a także nurkować i pozostawać pod wodą przez około godzinę, korzystając w tym czasie z zabranego z powierzchni zapasu powietrza. Są też jedynymi na świecie pająkami poza pająkiem topikiem, które są w stanie prząść sieci pod wodą.


Największym pająkiem z tego rodzaju jest Ancylometes rufus (na zdjęciu), którego samice osiągają długość ciała do pięciu centymetrów, a rozpiętość odnóży do dwunastu centymetrów. Samce mają przeciętnie mniejszą długość ciała, ale za to dłuższe odnóża.


Pająki tej wielkości są w stanie polować na odpowiednio większe ofiary. Ancylometes polują zasadniczo na wszystko, co się rusza i co mogą pożreć - nie tylko na owady, ale także na małe ryby, żaby wodne i drzewne oraz na jaszczurki. Ich jad atakuje przede wszystkim mięśnie ofiary, wpływając na ich napięcie.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

9a7a62b1-1c1c-4599-aefd-7ef668564640

@opinia-rowna-sie-polityka W UK co najwyżej mogło się pojawić więcej bagników Z tego, co kojarzę, bagniki prawie zupełnie tam wyginęły, ale jakiś czas temu, dzięki programom ochrony i reintrodukcji, ich populacja ładnie podskoczyła.

Zaloguj się aby komentować

Dziś mija dokładnie sześć lat od pierwszego wydania "Upadku Gondolinu" J. R. R. Tolkiena Tekst po opracowaniu i zredagowaniu przez Christophera Tolkiena po raz pierwszy ukazał się drukiem 30 sierpnia 2018 roku.


Historię Gondolinu i jego zniszczenia Tolkien zaczął pisać już w 1917 roku, podczas wojny, kiedy przebywał w koszarach. Pierwszą wersję tej opowieści zapisał na tylnej stronie kartki z nutami do marsza wojskowego - to zarazem jedna z pierwszych historii związanych ze Śródziemiem, która została przelana na papier. Podobnie, jak w przypadku wielu innych opowieści z Pierwszej Ery Śródziemia, tak i ta była później przez Tolkiena wielokrotnie poprawiana i przerabiana.


Ilustracja: The Fall of Gondolin, John Howe.


#ciekawostki #ksiazki #tolkien #fantastyka #fantasy

b42d96a5-d5b9-4241-8014-0b629258a467

Zaloguj się aby komentować

Nasz największy pająk Oficjalnie największym rozmiarowo pająkiem występującym w naszym kraju (biorąc pod uwagę całokształt cech morfologicznych) jest bagnik nadwodny (Dolomedes plantarius), którego można spotkać w okolicach brzegów rzek, jezior i podobnych zbiorników wodnych, a także na podmokłych łąkach i torfowiskach.


Przeciętnie ciało bagnika dorasta do około dwóch centymetrów, a wraz z odnóżami pająk mierzy około siedmiu-ośmiu centymetrów. Podobne, choć zwykle nieco mniejsze rozmiary osiąga jego krewniak - również występujący w Polsce bagnik przybrzeżny (Dolomedes fimbriatus).


Tryb życia bagników jest ściśle powiązany z wodą Nie są co prawda stuprocentowo wodnymi pająkami i nie spędzają prawie całego życia pod wodą, jak pojawiający się w poprzednich postach pająk topik (Argyroneta aquatica), ale potrafią poruszać się po powierzchni zbiorników wodnych, a także nurkować. Nie budują sieci - aktywnie polują na swoje ofiary, wśród których znajdują się głównie wodne bezkręgowce, ale także małe ryby i płazy.


Bagnika najczęściej można zaobserwować na tafli wody lub na rosnących przy brzegu roślinach. Jest bardzo płochliwy i na widok człowieka najczęściej szybko się ewakuuje, ale w sytuacji bez wyjścia będzie się bronić i może ukąsić. Szczególnie skłonne do agresji są samice broniące kokonów jajowych - lepiej się do nich nie zbliżać. Ukąszenie bagnika jest uważane za bolesne, może też trudno się goić, a według niektórych doniesień wiąże się również z nieprzyjemnymi objawami nazywanymi tradycyjnie "wędkarskim kacem", utrzymującymi się nawet do kilku dni (ból głowy, mdłości, biegunka).


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki #polska

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

779844d8-74cd-4b88-8375-e1593ce7fb3c
4d3fbf60-0cc1-49ab-9304-d5e1c9dc90bd

Spotkałem go kiedyś. Był naprawdę ogromny, choć na zdjęciu tego tak nie widać. Rzeczywiście nad brzegiem jeziorka w środku lasu. Na Pomorzu.

ddb4227b-3e68-47e6-9c42-0186fcd0edd9

@enkamayo Tak, to samica z młodymi Przed wykluciem młodych samica tworzy tak zwany oprzęd, w którym umieszcza kokon z jajami - to właśnie ta pajęczyna.

Zaloguj się aby komentować

Randka z sąsiadką Podwodne zaloty pająków topików przebiegają dość nietypowo i nie chodzi tu tylko o to, że odbywają się pod wodą - czasami samiec-topik, przeciętnie sporo większy od samicy, w zamieszaniu myli swoją partnerkę z pokarmem i pożera ją w trakcie lub po zakończeniu godów. Topiki są pod tym względem unikatowe, ponieważ u innych pająków to działa na odwrót i to samiec musi uważać, żeby nie skończyć jako danie główne.


Początek znajomości jest jednak dość spokojny: po namierzeniu samicy, która przebywa w swoim podwodnym mikroapartamencie, samiec oznajmia jej swoją obecność i próbuje wprosić się do jej mieszkania. Według niektórych doniesień, czasem specjalnie buduje w tym celu tymczasowy podwodny dzwon po sąsiedzku, a następnie formuje w nim tunelowate przejście prowadzące do dzwonu samicy. Przy okazji oznajmia jej swoje zamiary, trącając odnóżami jej pajęczynę.


Po zaakceptowaniu i wpuszczeniu samca obydwa topiki zwykle opuszczają dzwon - niekiedy samiec wręcz wygania partnerkę na zewnątrz - i przez jakiś czas kontynuują zaloty, pływając dookoła. Potem para spotyka się ponownie w dzwonie samicy i przenosi znajomość na kolejny poziom. Po kilkukrotnej kopulacji samiec zwykle szybko się ulatnia, często po to, by poszukać kolejnej partnerki, natomiast samica (jeśli nie została pożarta) przygotowuje się do złożenia jaj. Umieszcza kokon w górnej części dzwonu, a później opiekuje się potomstwem przez około miesiąc.


Dzwon topika z kokonem na drugim zdjęciu.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

aad33317-9618-4ffb-9a15-91206f6944fd
d9a45907-9ed2-4f9c-ab33-1179046a3dbd

Zaloguj się aby komentować

Nietypowa różnica rozmiarów. U większości pająków samice są większe od samców, jednak pająk topik jest pod tym względem wyjątkiem – samce topików dorastają do około piętnastu milimetrów długości, natomiast samice zaledwie do ośmiu, są więc prawie o połowę mniejsze od swoich partnerów.


Różnica ta wynika prawdopodobnie z tego, że samce i samice topików prowadzą nieco inny tryb życia. Samce polują bardziej aktywnie: większy rozmiar ciała i dłuższe odnóża pomagają im sprawniej nurkować i przemieszczać się pod wodą, a także stanowią lepszą przeciwwagę dla bąbla z zapasem powietrza, który siłą rzeczy ciągnie pająka ku powierzchni. Samice natomiast są raczej domatorkami - spędzają większość czasu w swoich podwodnych schronieniach, prowadzą bardziej osiadły tryb życia i polują zwykle tylko wtedy, kiedy ofiara znajdzie się bardzo blisko ich siedziby.


Samice topików poświęcają też więcej czasu i energii niż samce na powiększanie dzwonu i uzupełnianie zapasu powietrza. To właśnie w schronieniu samicy koncentruje się „życie rodzinne” topików – tam para odbywa gody, tam też zostają złożone jaja i wykluwa się potomstwo.


Na zdjęciu para topików - samica po lewej.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

d420fdba-b652-4745-a44f-ae94a6fd15e8

@notak W wodzie przy brzegu jeziorek, stawów i podobnych zbiorników wodnych, gdzie jest dużo roślinności i w miarę czysta woda. Topiki nie są jakoś wybitnie rzadkie, ale są rozmiarowo małe i na dodatek chowają się wśród roślin, więc nie tak łatwo je obserwować w naturalnym środowisku. Często widać tylko, jak na ułamek sekundy wynurzają koniec odwłoka, żeby pobrać powietrze.

Zaloguj się aby komentować

Podwodne mieszkanie Spędzający większość życia pod wodą pająk topik (Argyroneta aquatica) jest znany z tego, że zarówno samce, jak i samice tego gatunku konstruują podwodne schronienia wypełnione powietrzem, zwane popularnie dzwonami.


Topik przędzie swoją pajęczynę pomiędzy roślinami podwodnymi, najczęściej niezbyt głęboko zanurzonymi, żeby mieć w miarę blisko do powierzchni. Pajęczyna ta ma nieregularny kształt i jest zbudowana nie tylko z cieniutkich nici pajęczego jedwabiu, ale także z przezroczystej, hydrożelowej substancji białkowej. Pod pajęczynę topik ściąga bąbelki powietrza – podpływa do powierzchni, wystawia odwłok nad wodę, a następnie przenosi utworzony wokół niego bąbelek do dzwonu. Powłokę powietrza utrzymują na jego odwłoku hydrofobowe włoski, które nadają mu srebrzysty kolor, stąd łacińska nazwa topika - Argyroneta, „prządka srebra”.


Skończona siedziba przypomina przezroczysty dzwon nurkowy i działa trochę jak sztuczne skrzela. Pomiędzy dzwonem a środowiskiem wodnym zachodzi bowiem wymiana gazowa regulowana różnicami ciśnień: do jego wnętrza przenika tlen, a na zewnątrz dwutlenek węgla. Kiedy dzwon się kurczy, topik wyrusza na powierzchnię po nowy bąbelek powietrza, żeby uzupełnić zapas.


Tutaj krótki filmik z topikiem budującym dzwon.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

cfc6024c-8b3a-4931-8c5c-8f846a67e11b

Zaloguj się aby komentować

Pająk topik (Argyroneta aquatica) to jedyny na świecie pająk, który większość swojego życia spędza pod wodą - jest to też przy okazji jedyny przedstawiciel rodzaju Argyroneta.


Istnieją co prawda pająki, które okresowo żyją pod wodą, ewentualnie od czasu do czasu zanurzają się w wodzie lub nawet nurkują, jednak żaden z nich nie jest tak mocno związany ze środowiskiem wodnym, jak topik. Topiki prawie nie wychodzą z wody: pod wodą polują, zjadają zdobycz, budują schronienie, odpoczywają, odbywają gody, składają jaja i zimują. Wynurzają się na krótko i praktycznie tylko wtedy, kiedy muszą uzupełnić zapas powietrza - pomimo znakomitego przystosowania do życia pod wodą, potrzebują powietrza atmosferycznego, żeby oddychać.


Pająk topik występuje na obszarze Europy i Azji - można go spotkać również w Polsce. Preferuje w miarę czyste, bogate w roślinność zbiorniki wodne i nie jest gatunkiem rzadkim, choć z powodu niewielkich rozmiarów i upodobania do chowania się wśród roślin nie zawsze łatwo go zaobserwować. Potrafi ugryźć, podobno dość boleśnie, a jego ugryzienie poza miejscowym obrzękiem może też czasem powodować gorączkę i nudności, choć są to raczej informacje oparte na starszych i nie do końca pewnych doniesieniach. Jad topika nie stwarza zagrożenia dla człowieka, a przypadki ukąszeń są ogólnie rzadko notowane.


Na zdjęciu topik w swoim podwodnym schronieniu.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

078da72e-5c3e-4eab-8e4c-c238aef7ecc1

Zaloguj się aby komentować

Astrologowie ogłaszają tydzień pająków wodnych! Populacja ciekawostek o pająku topiku i jego krewniakach zwiększa się


Poprzedni tydzień - ciekawostki o egzotycznych chrząszczach trylobitowych:

Owad jak trylobit

Gdzie te oczy?

Gamingowy chrząszcz trylobitowy

Rzadkie okazy

Wieczne larwy

Pancerz chrząszcza trylobitowego

W poszukiwaniu samców


Zapraszam na tag #7ciekawostekprzyrodniczych


#przyroda #natura #zwierzeta #owady #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Gdzie te samce? Historia badań nad chrząszczami trylobitowymi (Platerodrilus) sięga lat 30. XIX wieku, kiedy to zostały po raz pierwszy opisane, jednak opisy te dotyczyły wyłącznie charakterystycznych, "trylobitowych" samic. Na samce nikt się jeszcze wówczas nie natknął. Nie wiedziano, jak wyglądają i czy w ogóle przypominają swoje partnerki. Nikomu nie udało się ich zaobserwować.


Dopiero niemal sto lat później badacz Eric Mjöberg rozwikłał tę zagadkę - jednak z niemałym trudem. Początkowo próbował użyć dojrzałych samic chrząszczy trylobitowych do przywabienia samców: samice, uwiązane na cienkich sznurkach i zabezpieczone dodatkowo drucianą siatką o odpowiednio dużych oczkach, zostały umieszczone w środowisku naturalnym. Próby te jednak zawiodły i żadna z samic "na smyczy" nie zwabiła partnera.


Kolejne ekspedycje badawcze i próby wabienia samców nie przynosiły rezultatów. W końcu, po niemal dwóch latach pracy w terenie, Mjöberg postanowił spróbować innego podejścia - zaoferował nagrodę w wysokości 10 dolarów dla tego, kto dostarczy mu pierwszego samca chrząszcza trylobitowego. Nagroda, jak sam później pisał, bardzo zmotywowała współpracujących z nim lokalnych zbieraczy: po jakimś czasie jeden z nich przyniósł mu pewnego dnia zawiniętą w liść bananowca parę chrząszczy trylobitowych przyłapaną na kopulacji. Zagadka została rozwiązana i samiec został zachowany jako eksponat.


Chrząszcze trylobitowe zdecydowanie nie afiszują się ze swoim życiem prywatnym - kolejną kopulującą parę udało się badaczom zaobserwować dopiero kilkadziesiąt lat później, w 1993 roku.


Artykuł Mjöberga szczegółowo opisujący jego badania można znaleźć tutaj.


#ciekawostki #przyroda #natura #nauka #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

d9d2d388-a2ce-45a3-bdc9-27e6de0d3d01

Zaloguj się aby komentować

"Pancerz" chrząszcza trylobitowego (Platerodrilus) wydaje się masywny i wygląda dość ciężko. Przednia część ciała owada jest zbudowana z trzech szerokich, często zakrzywionych na końcach tarczek, natomiast tylna przypomina pokryty płytkami pancerny ogon z podobnymi do kolców wypustkami po bokach.


W rzeczywistości jednak ta zbroja jest stosunkowo lekka - chrząszcze trylobitowe są w stanie całkiem sprawnie się w niej poruszać, często podpierając się przy tym końcówką "ogona". Nie mają też problemu z podniesieniem całego ciała na sześciu cienkich odnóżach. Na drugim zdjęciu widok chrząszcza Platerodrilus foliaceus od spodu.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

fc66f199-2af5-4a42-a2ba-1140301cb8c4
109c45cd-c809-40c0-afb2-f19addd64549

Zaloguj się aby komentować

Wieczne larwy. Samice chrząszczy trylobitowych (Platerodrilus), podobnie jak samice niektórych gatunków świetlików, nigdy nie przeobrażają się do uskrzydlonej postaci dorosłej - stają się zdolne do rozrodu jako dojrzałe larwy i w takiej postaci spędzają resztę życia, odbywają gody oraz składają jaja. Jest to przykład tak zwanej neotenii.


Samce chrząszczy trylobitowych, w przeciwieństwie do samic, w ogóle nie przypominają trylobitów. Są dużo mniejsze i po przeobrażeniu do postaci dorosłej wyglądają jak niepozorne, uskrzydlone chrząszcze. Żyją też przeciętnie krócej od swoich partnerek.


Z uwagi na tak dużą różnicę w wyglądzie, do dziś trudno się zorientować, które samce i samice chrząszczy trylobitowych należą do tych samych gatunków - żeby to ustalić, trzeba wykonać analizę DNA poszczególnych osobników, względnie "przyłapać" parę podczas godów.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

1baca729-bbe0-475f-8682-d940ff428137

Zaloguj się aby komentować