
AndzelaBomba
- 930wpisów
- 3994komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Nie żyje Alain Delon. Aktor, który zapisał się w historii kina za sprawą takich filmów jak "Lampart", "Rocco i jego bracia" Luchino Viscontiego, "Zaćmienie" Michelangelo Antonioniego czy "Samuraj" i "W kręgu zła" Jeana-Pierre'a Melville'a, miał 88 lat.
#kino #filmy #wiadomosciswiat #francja

Zaloguj się aby komentować
#memy #heheszki #humorobrazkowy #pasjonaciubogiegozartu

Zaloguj się aby komentować
#memy #heheszki #humorobrazkowy #pasjonaciubogiegozartu

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #heheszki #spotify #gotowanie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
699 + 1 = 700
Tytuł: Czyż nie dobija się koni?
Autor: Horace McCoy
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 9788381165761
Liczba stron: 152
Ocena: 6/10
L.A., czasy Wielkiego Kryzysu. Robert, marzący o karierze reżyserskiej młodzian bez powodzenia szukający choćby drobnego angażu w Hollywood, spotyka Glorię, zgorzkniałą dziewczynę z silnymi tendencjami samobójczymi, która również bezskutecznie usiłowała się wkręcić do świata filmu. W nadziei na zaistnienie oboje biorą udział w maratonie tanecznym.
To krótka powieść, składająca się głównie z dialogów i zwięzłych opisów, mająca jednak drugie, wciąż aktualne dno. Uczestnicy maratonu tanecznego, robiący z siebie małpki cyrkowe bardziej z chęci zaistnienia, niż rzeczywistej desperacji, silnie kojarzyli mi się z dzisiejszymi aspirującymi influencerami, którzy tak samo potrafią się upodlić w reality shows czy na YT, robiąc kasę i zasięgi przede wszystkim stojącym za tego rodzaju przedsięwzięciom ludziom.
Aczkolwiek dla mnie osobiście cała historia, a zwłaszcza finał, były zbyt oszczędnie napisane i pozbawione emocji, by powieść mnie zachwyciła. Może dla odmiany film mi się bardziej spodoba
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

O, ale mi się przypomniało!
Mnie się ta książka, z tego co pamiętam, ogromnie podobała. Właśnie ze względu na oszczędność środków, ale też ze względu na konstrukcję. Lubię ten zabieg, który pewnie się jakoś nazywa, ale ja nie wiem jak, kiedy od początku wiadomo co się stało, a pytaniem, na który odpowiada cała reszta historii jest "jak do tego doszło?".
@moll
Ja wiem co to jest retrospekcja, może jestem dureń, ale nie aż taki.
Chodziło mi bardziej o zabieg kompozycyjny, tak jak jest klamra kompozycyjna, tak napisanie całej książki w ten sposób pewnie też się jakoś nazywa. Inaczej nie mieliby co robić na tych filologiach, jakby takich bzdur nie wymyślali.
Zaloguj się aby komentować
698 + 1 = 699
Tytuł: Kochanek Wiekiej Niedźwiedzicy
Autor: Sergiusz Piasecki
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: LTW
ISBN: 9788375651294
Liczba stron: 300
Ocena: 8/10
Oparta w dużej mierze na wątkach autobiograficznych historia Władka, młodego weterana, który kilka lat po wojnie z bolszewikami przyjeżdża na pogranicze polsko-radzieckie i zaczyna parać się przemytem. Wraz z głównym bohaterem poznajemy barwny, choć niebezpieczny świat ówczesnych kontrabandzistów.
Nie będę się rozpisywać, szczerze polecam tę powieść. Świetna, wciągająca historia, oddająca realia życia na pograniczu w sposób tak sugestywny, że można poczuć się, jakby samemu chodziło się nocami z kontrabandą.
Niezwykłe są okoliczności, w jakich powieść powstała, których skrócony opis można znaleźć w tym artykule na Wiki https://pl.wikipedia.org/wiki/Sergiusz_Piasecki
W ogóle, podczas lektury pomyślałam sobie, że Netflix, zamiast kręcić nowe ekranizacje książek, które dobrych adaptacji filmowych już się doczekały (Znachor, Pan Samochodzik i templariusze), miałby pole do popisu przy zekranizowaniu Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy. Do tej pory powstały tylko 3 filmowowe adaptacje – 2 włoskie, praktycznie niedostępne w całości w necie, oraz jedna polska, która, sądząc po średniej na Filmwebie, nie wyszła najlepiej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

@AndzelaBomba Film widziałem, książkę czytałem kilka razy, film poza kilkoma bohaterami za wiele wspólnego nie ma z książkowym oryginałem. Gajos daje radę, ale on chyba nigdy nie zagrał słabo, klasa sama w sobie. Książka i tak była dość upruderyjniona, niemal żadnych wulgaryzmów, scen łóżkowych niewiele i żadnej dosłownej ginekologii.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #heheszki #krakow #warszawa

Zaloguj się aby komentować
690 + 1 = 691
Tytuł: Człowiek do przeróbki
Autor: Alfred Bester
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
ISBN: 9788381880985
Liczba stron: 296
Ocena: 4/10
W odległej przyszłości, w której ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny, Ben Reich, prezes dużej korporacji, planuje morderstwo swojego biznesowego rywala. Jednak w planach zabójstwa sporo mu bruździ fakt, że część ludzi rozwinęła u siebie zdolności telepatyczne, przez co ciężko jest popełnić zbrodnię i nie zostać od razu ujętym przez telepatów pracujących w policji. Mimo to, Reichowi udaje się oszukać system i zamordować wroga. Ale czy będzie mógł wiecznie cieszyć się bezkarnością?
Pomysł na powieść intrygujący i nowatorski, niestety, wykonanie mu nie dorasta. Moim zdaniem, powieść cierpi na dwie poważne bolączki:
-
Kretyńska i nieudolnie poprowadzona intryga kryminalna. Reich już na etapie planowania i przeprowadzania zbrodni wykazuje się totalną amatorszczyzną, a po zabójstwie popełnia tak idiotyczne błędy, że cały czas się dziwię, jakim cudem go nie aresztowano. Facet praktycznie na pierwszym przesłuchaniu sam się wkopuje. Przy tym gościu Stirlitz to geniusz kamuflażu. I nawet końcowy plot twist, wywracający wszystko o 180 stopni, nie ratuje wątku kryminalnego (może dlatego, że sprawia wrażenie wziętego totalnie z dvpy).
-
Postacie są czarno-białe i nakreślone tak grubą krechą, że już bohaterowie Atlasa zbuntowanego są lepiej skonstruowani i mają więcej głębi charakteru. Reich mógłby spokojnie zostać członkiem Drużyny R, jego antagonista detektyw Powell, z gębą pełną frazesów o praworządności, sprawia wrażenie żywcem wyrwanego z powieści milicyjnej, a Barbara, rzekomo kluczowy świadek przeciwko Reichowi, od początku jest tu wyłącznie po to, by na koniec Dobry Glina miał się z kim spiknąć. Z postaciami drugoplanowymi wcale nie jest lepiej, bohaterowie, którzy rzeczywiście mogliby wnieść więcej do fabuły, dostają za mało czasu antenowego, by rzeczywiście namieszać.
Ktoś tu może powiedzieć, że przecież powieść jest z lat 50. i nie należy oczekiwać nie wiadomo czego. Jednak problemy, które wymieniłam wyżej, nie są związane z czasem powstania książki – w końcu w latach 50. istniały już zarówno kryminały z dobrze poprowadzoną intrygą, jak i utwory z wiarygodnie przedstawionymi postaciami.
W Człowieku jest zarysowanych kilka ciekawych konceptów, jak choćby niewyjaśniony do końca wątek powszechnej telepatii, które w rękach innego pisarza mogłyby stać się składowymi dobrej, frapującej powieści. Niestety, tutaj służą za tło kiepskiej i przewidywalnej intrygi. Jakbym miała polecić tę książkę, to tylko w ramach ciekawostki dla osób, które lubią klimaty retro SF.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
683 + 1 = 684
Tytuł: W górach szaleństwa
Autor: H.P. Lovecraft
Kategoria: horror
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
ISBN: 9788374703918
Liczba stron: 163
Ocena: 6/10
W latach 30. grupa amerykańskich naukowców wyrusza na Antarktydę, by przeprowadzić badania geologiczne. W trakcie ekspedycji natrafiają na dziwne skamieliny oraz pozostałości po tajemniczej, mającej miliony lat cywilizacji. Wkrótce badacze w bolesny sposób przekonują się, że wśród antarktycznych ruin czai się ogromne niebezpieczeństwo.
Jak dla mnie opowiadanie dość nierówne. Początek wciągał i trzymał w napięciu, ale druga część była zdecydowanie zbyt przegadana. Mam wrażenie, w tym utworze lepiej sprawdziłaby się klasyczna narracja trzecioosobowa zamiast retrospekcji. Lepiej też czytać W górach szaleństwa jako część zbioru opowiadań z uniwersum Lovecrafta - ta historia to raczej wstęp do/wyjaśnienie pewnych aspektów mitologii Cthulhu, a nie stricte samodzielna powieść.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #heheszki #jenniferlopez

Zaloguj się aby komentować
679 + 1 = 680
Tytuł: Brudne lata trzydzieste. Opowieści o wielkich burzach pyłowych
Autor: Timothy Egan
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788381912907
Liczba stron: 400
Ocena: 4/10
W latach 30. przez Wielkie Równiny w Stanach Zjednoczonych przetaczały się regularnie burze pyłowe, ochrzczone mianem Dust Bowl. Były one spowodowane dwoma czynnikami: wieloletnią suszą oraz erozją gleb, będącą z kolei skutkiem zbyt intensywnej eksploatacji preriowych gruntów w dwóch poprzednich dekadach. W wyniku dusterów miliony hektarów ziemi rolnej wyjałowiły się, a setki tysięcy rolników mieszkających w regionie zbankrutowały i musiały opuścić rodzinne farmy. Burze pyłowe przyniosły też falę zachorowań i zgonów na pylicę wśród mieszkańców prerii. Kryzys był tak poważny, że zmusił administrację Roosevelta do podjęcia stanowczych i szeroko zakrojonych działań mających powstrzymać pogłębianie się katastrofy ekologicznej.
Temat na reportaż ciekawy i mało znany w mainstreamie, niestety wykonanie koszmarne. Pod względem narracyjnym panuje tutaj jeden wielki bałagan – na jednej stronie mamy opis zasiedlania prerii, by stronę później przeskoczyć do historii Dżona Korniszona, który założył farmę w Oklahomie, by na następnej stronie znów wrócić do ogólnej opowieści o osadnictwie na Wielkich Równinach, by stronę później czytać z kolei o tym, jak Peggy Sue wyszła za mąż. I tak przez 300 kolejnych stron. Dużo powtórzeń i informacji, które nie wnoszą do reportażu kompletnie nic (jak np. historia Bonny i Clyde’a, których z Dust Bowl łączy tylko to, że ich „kariera” przypadła na lata występowania dusterów). Czy ten reportaż w wersji oryginalnej widział w ogóle edytora? Bo mam wrażenie, że Egan wysłał po prostu robocze notatki do wydawnictwa, a plik od razu powędrował do druku.
Daję czwóreczkę tylko za temat i kilka ciekawych historii (jak ta o osadnictwie Niemców nadwołżańskich). Autor zmarnował świetną historię i jak ktoś szuka więcej informacji o Dust Bowl, niech lepiej rozejrzy się za jakimś innym źródłem.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować














