O 11 mam sprawę rozwodową, dzisiaj ostatni dzień jako "mąż"
Tak wiec Elo tomki i kasie zostanę wypisany z grona "dorosłych" xD
#zwiazki #rozwod #gownowpis
O 11 mam sprawę rozwodową, dzisiaj ostatni dzień jako "mąż"
Tak wiec Elo tomki i kasie zostanę wypisany z grona "dorosłych" xD
#zwiazki #rozwod #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Byłem dziś z różową u teściowej. Nie lubię baby, bo potrafi być bezinteresownie złośliwa.
Tak sobie siedzimy przy kawce i gadamy o pierdołach i zeszło na drożyznę w gastro. Rzuciłem żartem, że różowa powinna mnie zaprosić gdzieś i poczuć ten rachunek za kolację. Na to teściowa złapała okazję do prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olenia i mówi, że no tak, ty dom jeszcze wykańczasz, to BIEDAK jesteś i na nic kasy nie masz.
Gul mi trochę skoczył i mówię, tak? To niech szanowna wypierdoli prawie bańkę w gotówce w trzy lata, to pogadamy. No ale teściowa łatwo broni nie składa. No właśnie, jakbyś na dom nie wydał, to miałbyś na kolację.
I to nie był żart, ona naprawdę tak myśli. Mieć milion i nie mieć, to razem dwa miliony do roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lenia.
Nie ukrywam, że trochę przykro się zrobiło. Ale jaki z tego morał?
- kto ma teściową, ten się w cyrku nie śmieje
- kobiety są totalnie oderwane od rzeczywistości - wszystko samo się robi, facet sra kasą w kiblu, a jakiekolwiek kwoty wykraczające poza to, co w miesiącu przepierdolą w sklepach, to jest dla nich totalna abstrakcja.
#zycie #zwiazki #pieklokobiet
@kitty95
Współczuję. Miałem podobną prawie-teściową: potrafiła narzekać na chłopaka młodszej siostry mojej byłej dziewczyny, że ten w wieku dwudziestu jeden lat nie ma swojego samochodu (sprzedał z jakichś tam powodów) i pożycza od swojej mamy. A najlepsze jest to, że drugie auto z mężem kupili zaledwie parę lat temu - wcześniej mieli wspólne. ; )
Nawet nie chcę wiedzieć, co musiała myśleć o mnie - osobie, która nigdy nie miała własnego samochodu, bo go nie potrzebowała. :')
A to nie mogłeś jak wujek Zbyszek, ten wiesz, co miał taką zieloną nyskę i tego kuzyna-pijaka, wziąć pożyczkę zakładową i kupić pod miastem ładny kawałek ziemi za pięć tysięcy jak on zrobił w 1996? Potem się tam pobudował, trochę załatwił z pracy, trochę po rodzinie pożyczył i ma, taki zaradny chłop. A ty co, tylko w ten kąkuter klikasz, za robotę byś się wziął i własnymi rękami zapracował.
Moja teściowa też niewiele rozumie z obecnej rzeczywistości, zdarza się.
Zaloguj się aby komentować
Ależ miałem dzisiaj sen - "shit test" 😂
Ostrzegam, że #gownowpis
Normalnie jak z trudnych spraw. 😂
Śniło mi się, że z jakiegos powodu jestem znowu na rynku matrymonialnym i jestem na randce z jakąś kobieta (dla uproszczenia nazwijmy ją Katarzyna), w bardzo gustownej restauracji. Katarzyna była ot taką zwykłą kobieta, lekko atrakcyjną.
Ja w garniturze, ona w sukience - świeczki, winko i te sprawy.
Był jakiś niemrawy czit czat między nami i przyszło do jedzenia posiłku. Dostałem swoje danie i kelnerka powiedziała Katarzynie, że musi uzbroić się w cierpliwość, bo jej danie przyjdzie za jakieś 20 minut.
Nie zastanawiając się zbyt długo, Katarzyna, zrobiła haps przez stół, wzięła sobie mojego steka z ziemniaczkami i zaczęła go konsumować. Moja mina w tamtym momencie wyglądała mniej więcej tak - > 😮
Zaczęło się we mnie powoli gotować, ale nic nie powiedziałem. 😡
Po konsumpcji mojego złocistego steka, Katarzyna oddala mi ziemniaczki.
Ja powiedziałem, że nie będę jadł po kimś.
No to Katarzyna powiedziała, że skoro brzydzę się jeść po niej, to jak w ogóle możemy stworzyć razem związek?!
No to w takim razie koniec randki! - powiedziałem oburzony 🫣
Katarzyna złożyła ramiona i zrobiła się bardzo smutna. Powiedziała, że jest oburzona moimi manierami i zachowaniem i co ja sobie w ogóle myślalem - chciała sprawdzić jak zareaguje na zabranie mojego talerza i jak generalnie zachowam się w nieprzyjemnej sytuacji. Próbowałem ja pocieszać, ale bez skutku.
Koniec.
Tak trochę dla rozrywki rozmawiałem dzisiaj o tym ze swoją różową IRL i powiedziała, że w sumie wielu facetów zażartowałoby sobie z tej sytuacji i na chilu pozwoliłby różowej zjeść ich posiłek, nawet na pierwszej randce i zachowałem się niepoprawnie. 🙃
No i teraz pytanie do Was, szczególnie do facetów - jak byście zachowali się w takiej sytuacji? Jestem trochę ciekaw 😁
#sny #heheszki #zwiazki #gownowpis #tinder #randki

Zaloguj się aby komentować
Skumajcie taką dziwną akcję. Laska, o której pisałem, że była u mnie na sylwestrze i chętna do densów i tak dalej - wydziarana, sztuczny biust (w wieku k⁎⁎wa 28 lat), wysportowane ciało, cera gładziutka, generalnie laska z CKM. Byliśmy razem na imprezie, potańczyliśmy, fajnie. Ale na dłuższą metę przy rozmowie - średnio rozgarnięta.
I tak sobie rozkminiam. Dlaczego mężczyźni w ogóle interesują się relacjami z takimi dziewczynami? Myślą ku⁎⁎⁎em?
Ja to bym chciał taką prostą blondyneczkę, co śmiga w czarnych, wytartych spodniach, białych adidasach i skórzanej kurtce, co jak się uśmiechnie to się światło samo zapala. Taka prosta dziewczyna z ładną buzią, z poczuciem humoru. No k⁎⁎wa, ideał inny niż wszystkie chłopy.
Dlaczego laski w ogóle tak mocno się malują, walą sobie zabiegi upiększające, chirurgiczne, tatuują sobie rękaw (łapa) itd? Przecież takie naturalne piękno jest dużo lepsze. Taka prosta Karolinka ze szczerym uśmiechem to dużo lepszy materiał niż najlepsza suka, przy której 90 % chłopów pała staje xd
#zwiazki #randkujzhejto #takaprawda #logikarozowychpaskow
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
- Zrobiłam ci herbatę.
— Dzięki! Posłodziłaś?
- Nie.
— Dałaś cytrynki?
- Nie.
— Wsypałaś herbatę?
- . . .
#herbata #logikarozowychpaskow #pieklomezczyzn #opornikcontent #zwiazki


Zaloguj się aby komentować
Kolejna fajnie zapowiadająca się relacji i to z tego samego miasta, dodatkowo napisała pierwsza. Kilka randek, było wszystko dobrze, na początku praktycznie nie przestawała do mnie pisać. Pierwsza, druga, trzecia randka wszystko fajnie i umówiliśmy się na kolejną. Nadal ze sobą cały czas pisaliśmy, raz ona zaczynała pierwsza, raz ja. Ogólnie kontakt był codziennie. Ostatnio coraz mniej pisała, odpisywała po kilku godzinach i krótko jakby miała mnie w d⁎⁎ie. Już wiedziałem, że jest coś na rzeczy. Ostatnie wyjście, było znowu fajnie, a na następny dzień ghosting. Napisałem do niej kolejnego dnia, odpisała tylko krótkim zdaniem po kilku godzinach. Po tym nie pisałem pierwszy i czekałem, czy może napisze sama. Oczywiście, że nie napisała xD
Dlaczego wy dziewczyny nie potraficie napisać, że kończycie znajomość? Czy wy jesteście, aż takie głupie, że was to przerasta? Ja tyle razy pisałem dziewczynom, z którymi nie chciałem się spotykać, że to nie to i tyle. Koniec, normalnie fizyka kwantowa.
Jak drut w 2025 roku ląduje u psychiatry przez te randkowanie. K⁎⁎wa prawie 10k wypłata w dziurze na podlasiu, za⁎⁎⁎⁎ste zdrowie, sylwetka, zero nałogów i nikogo nie mam, a wszyscy inni z patusami na czele są w związakach. Pi⁎⁎⁎⁎le to życie
https://www.youtube.com/watch?v=CDvY6TPQw-Y
#zwiazki #tinder #rozowepaski #logikarozowychpaskow #randkujzhejto
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Odjebało się na tym sylwestrze. Zaprosiłem tę moją koleżankę, wpadła z kumpelą. No i generalnie usiadły gdzieś tam sobie kawałek dalej. Ja zaznaczałem chłopakom, że to tylko moja koleżanka. No i jeden mój kumpel trochę wstawiony coś tam ją bajerował. A ona ma specyficzny sposób bycia i takie coś na pograniczu flirtu to dla niej takie koleżeńskie podkręcanie beki, czego moi koledzy nie rozumieją. Finalnie tańczyliśmy sobie i gadaliśmy, a ja się najebałem solidnie i nazwałem ją atencjuszką i laską, co się musi dowartościować. Wkurwiła się, ale nie wyszła.
Na drugi dzien było mi w c⁎⁎j wstyd. Powiedziała, że jej jest bardzo przykro, bo zastanawia się od jakiego czasu tak o niej myślę i że to nie wzięło się znikąd. Wytłumaczyłem się jakoś. Przyjęła przeprosiny. Potem powiedziałem co mi trochę nie leży w tej relacji i że nie podoba mi się, że czasami przekracza jakąś granicę, bo tym bardziej, że kiedyś się spotykaliśmy, a kolegami jesteśmy "po fakcie". Powiedziała, że ona tak dla żartów i nie jest w jej intencji, by mnie wykorzystywać i traktować jako takiego, co można sobie go owinąć wokół palca. Powiedziałem jej, że nie będę kłamał, ze zawsze mi się podobała i że jest naprawdę super, ale nie przeszkadza mi to, żeby zachować pewien dystans i po prostu być przyjaciółmi.
Powiedziała, że tak, kiedyś się spotykaliśmy, ale wtedy uznała, że raczej byśmy się w ten sposób nie dogadali (randkowalismy 7 miesięcy temu temu, ze 2 miesiące temu odnowiliśmy kontakt i od tego czasu jest on naprawdę dobry i sama napisze czy wyjdzie z inicjatywą)i że jej bardzo zależy na naszej relacji i jestem pierwszą osobą w życiu, w której z randkowania ktoś stał się jej kumplem i że nie chce tej relacji stracić i że można na mnie liczyć i ona się tym samym odwdzięcza (to akurat prawda, można na niej polegać jak potrzebuję pomocy). Szczerze mnie to bardzo zdziwiło, zwłaszcza taka szczerość. Ale też zasmuciło. Po wszystkim co odjebałem jeszcze zapytała czy podjechać do mnie z makiem. Dziś rano pytała jak się czuję i czy wszystko okej.
Ogólnie to raczej sytuacja jest taka, że "coś więcej" nigdy nie będzie. A ja niestety chyba coś do niej czuję. Powiedziałem to nawet jej przyjaciółce na sylwestrze, ale nie chcę tego rozpamiętywać. Byłem 6 lat w związku i po prostu jeszcze nie rozumiem przyjaźni damsko-męskiej. Najgorsze jest właśnie to, że ona ma wszystkie cechy, które ja sobie bardzo cenię. Przede wszystkim to, że można na niej polegać, nie obnraża się, ma dystans, poczucie humoru, jest wygadana i pomysłowa. No bardzo szkoda, że taka dziewczyna mi się najwyraźniej nie trafi.
Jeszcze taka ciekawostka. Na tym sylwestrze była też dziewczyna mojego przyjaciela ze swoją koleżanką. Laska naprawdę petarda -9/10. Wydziarany rękaw, spore i sterczące cycki, fajna d⁎⁎a, ładna, naprawdę atrakcyjna, jak z okładki playboya. I ona ze mną tanczyla, to generalnie pozwalała sobie na dużo i mi też, wcześniej raz byliśmy na imprezie to też bardzo wyrażała zainteresowanie. I wiecie co? Fizycznie jest atrakcyjniejsza od tej mojej kumpeli, ale miałem/mam to kompletnie w d⁎⁎ie.
Od momentu jak przestaliśmy się spotykać, mam jakąś blokadę na inne laski, kompletnie nie czuję vibe'u randkowania. Może dlatego, że 2 miesiące po rozstaniu po 6 latach ktoś mi się mega spodobał i zostałem odrzucony? C⁎⁎j wie. Od kiedy odnowiliśmy kontakt, każde moje spotkanie z nią kończy się tak, że na drugi dzień mam doła i całą noc mi się śni.
Jestem przyjacielem dziewczyny, która jako pierwsza w życiu skradła mi serducho. Nawet moja ex, z którą spędziłem 6 lat nie działała na mnie nawet w 20 % tak jak ma to miejsce tutaj. I najgorsze jest to, że nic z tym nie zrobię. Kontaktu nie chcę ucinać, bo ją naprawdę lubię i nie chcę nikogo rozczarowywać ani zawieźć, tym bardziej, że to naprawdę taka osoba, do której zadzwonię o 3 w nocy "Anonka, przyjedź po mnie, jestem po imprezie i nawalił transport" i ona przyjedzie. Ehhh. Mogłaby chociaż brzydka być.
Jest jakieś 2 % szans na to, że z takiej relacji, zwłaszcza że oznacza to wejście drugi raz do tej samej rzeki, będzie coś więcej. 98 % szans, że zostaniemy kolegami.
#zwiazki #sylwesterzhejto #randkujzhejto #zycie #gownowpis #zalesie
@Lopez_ stary, bierz się za cycatą. Nawet jak ci z nią nie wyjdzie to ta twoja wymarzona zobaczy, że jednak dobry materiał z ciebie i w dłuższej perspektywie z nią będziesz. Wydaje się to po⁎⁎⁎⁎ne ale tak to działa, sam to przerabiałem. A jeśli nawet nie chwyci zarzutki to będziesz z cycatą. Win - Win
Zaloguj się aby komentować
Śmieszna ta Wwa, 80% cip po trzydziestce pyta się czy chodzisz albo chodziłeś na terapię xD
Jak ja mam im wytłumaczyć że mam kochających rodziców a w dorosłym życiu nikt mnie specjalnie nie skrzywdził? XD
#zwiazki #tinder #warszawa #psychoterapia
Bo traumy sprzedają tylko bijący rodzice xD
Trauma to nie jest wydarzenie w życiu tylko przeżycie tego co cię spotyka
Więc okoliczności są sprzyjające lub nie, ale królewicz z dobrego domu może być straumatyzowany, a osoba w której domu się piło i biło może nie być
Ale tłumaczę jakiemuś typowi z internetuw który nie może se znaleźć baby i nazywa je wszystkie cipami żeby się lepiej poczuć, i kto tu jest głupi, hehe, ja
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Moja koleżanka, o której pisałem kilka razy, że coś tam czuję chemię i tak dalej, że odnowiliśmy kontakt po jakimś czasie jak sie spotykaliśmy i miał być koleżeński (była ze mną na weselu) nagle się ostatnio zaczęła odzywać, przychodzi do mnie na sylwestra (napisała czy może wbić) i teraz nagle pyta czy we dwójkę pójdziemy na imprezę tydzień po sylwestrze.
Nie no k⁎⁎wa ja nie umiem w taki friendship z laską, tym bardziej, że ona jest strasznie specyficzna w tym koleżeństwie i flirtuje. W sumie nie wiem nawet jak się zachować
Ja to chyba jestem za prostym człowiekiem
#zwiazki #randkujzhejto
Zaloguj się aby komentować
Ten kraj to istny cuckoldstan i matriarchat. Mój kumpel ma żonę i 2 dzieci. Od początku średnio mi pasowała ta jego laska, ale chłop miał parcie na takie fajne, rodzinne życie - żona, dzieci i tak dalej. No, ale zaczęło się psuć po kilku latach. On zapierdala nadgodziny, żeby zarobić na rodzinę, ona sobie dorabia na czarno. I jeszcze chłop ma w tym domu przejebane xD
Ostatnio odwiedziłem go z kumplem. Na koniec owy kolega stłukł szklankę jak zbieraliśmy się do wyjścia. Posprzątaliśmy elegancko, pożegnaliśmy się, generalnie byliśmy na piwku i graniu na konsoli. I co? Potem laska zrobiła mu awanturę stulecia, doszło do szarpaniny, w którym zaczęła go nagrywać i mówić "nikogo tu nie było, upiłeś się i mnie uderzyłeś" XD
Do sedna. Laska hipotetycznie od niego odchodzi. Dostaje minimum 1700 zł alimentów na 2 dzieci przy jego zarobkach, do tego 1600 zł socjalu. Mamy już 3300 zł. Do tego 400 zł wychowawczego dla samotnej matki. Laska idzie do pracy za najniższą krajową i ma minimum 7200 na życie. Betabankomatów chętnych na 33 letnią babę brakować nie będzie, mimo dwójki dzieci. Więc w moment może się ustawić. Nawet wychowując je sama w średniej wielkości mieście, wynajmując 2 pokojowe mieszkanie, da sobie bez problemu rade.
Tymczasem co czeka chłopa? Rozprawa rozwodowa z oczernianiem, za które laska nie odpowie w razie przegranej, zszargane nerwy i rozjebana psycha, ograniczanie widywania się z dziećmi + nastawianie matki dzieci przeciw ojcu,c o jest właściwie pewne, bo dzieci idą zawsze z matką, a ojciec to ten, co przychodzi 1-2x w tyg i zakłóca domowy mir, zabierając je do siebie. No i do tego alimenty i ciężar bycia samotnym tatusiem, która kobieta takiego by chciała? Przecież w tym kraju panuje takie przekonanie, że to winny zawsze jest mężczyzna.
Mamy w tym kraju antymęską propagandę i co jeszcze mamy? Wiek emerytalny 60 lat dla kobiet XD Może miało to sens dla obecnych emerytek, które rodziły 2-4 dzieciaków, ale ja sobie nie wyobrażam w żaden sposób zapierdalać na te wszystkie korpo sojaczki 30+, które wychowują Yorka i mają przebieg jak 20 letni Volskwagen, a mimo to ich podejście do dzieci, które wpoiła im globalistyczna propaganda, jest przyczyną niżu demograficznego.
Niższy wiek emerytalny, socjale, prawo po ich stronie, a w zamian całe nic, za to ty masz na to zapierdalać xD
#polska #gownowpis #przemyslenia #takaprawda #logikarozowychpaskow #p0lka #emerytura #zus #zwiazki
@Lopez_
Współczuję mężczyznom, że trafiają na takie kobiety. Ale też sami je wybierają.
Kiedyś poszedłem na randkę z dziewczyną. Było miło, spotkanie dobrze wspominam. Przed drugim spotkaniem popisałem z nią o „Historii małżeńskiej”, którą akurat obejrzałem.
Powiedziała, że jakby ją mąż zdradził, to puściłaby go z torbami. Nie mam skłonności do zdrad, jednakże przeraziło mnie, że można być tak zawistnym. Dlatego odpuściłem dalszą znajomość.
Dla porównania jak kumpla zdradziła dziewczyna, to on też ją zdradził w rewanżu, a potem kazał spieprzać. X)
Zresztą ten sam kumpel doradził (choć to kontrowersyjna porada), żeby po paru latach związku sprowokować bardzo poważną kłótnię w celu sprawdzenia, jak się druga osoba zachowa.
Nie nazwałbym 3700 z dwójką dzieci bez pracowania wygraniem życia, albo 7200 przy jednoczesnej próbie ogarnięcia dwójki dzieci, pracy i domu.
Dopiero sytuacja gdzie znajdzie sobie betabankomat z mieszkaniem można uznać za jakąś wygrana.
Co do chłopa - jeżeli jest głupi to jego sprawa, wcale mi go nie szkoda, wystarczyło nie pchać się w dzieci a nie robić ich dwójkę. O ile jako osoba aseksualna i możliwe że aromantyczna mogę zrozumieć motywację jakie kierują potrzebą bycia w związku przez mężczyznę to już dzieci są rzeczą mocno opcjonalna i ten instynkt jeżeli występuje można inaczej realizować. Dla mnie dzieci mają sens, jeżeli mężczyzna jest w topce zarobków i stać go na utrzymywanie dzieci i trad wife w domu oraz zapewnienie startu w dorosłość dzieciom a nie na gołodupca który musi klepać nadgodziny.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, chciałem odnieść się do panującej opinni że tinder jest ch⁎⁎⁎wy.
Otóż mam inne odczucie, korzystam z niego od mniej więcej miesiąca, w tym czasie wyszedłem na kilkanaście spotkań, kilka z nich skończyło się randka, a kilka innych czymś wiecej
Generalnie zdjęcie mam jedno, i to ch⁎⁎⁎we a cały czas wpadają mi pary. Wiadomo często różnej maści bazylię jednak jest też dużo fajnych dziewczyn
Niektóre nawet piszą pierwsze,
Na żadnym że spotkań nie musialem "stawiać" kobiety wręcz wymagają aby mogły płacić za siebie no a ja nie będę im tego odbierać
Generalnie jestem zadowolony, może za jakiś czas wrzucę "ładniejsze" zdjęcia aby sprawdzić jaki wtedy będzie odzew
No i pisze to z punktu widzenia mieszkańca stolicy, w mniejszych miastach może jest inaczej
Ale ten ich gold to must have, chociaż 6 dych za pół roku to nie jakoś drogo więc kupilem xD
#tinder #zwiazki #randki #warszawa #sweetsiepuszcza
@Sweet_acc_pr0sa sytuacja na rynku świń nie jest już aż tak tragiczna?
@Sweet_acc_pr0sa
Jak jest się ładnym, to na pewno jest łatwiej. : D
Mnie Tinder po prostu męczy - trudno jest mi znaleźć kogoś, kto mógłby do mnie pasować. Jak korzystałem, to przesuwałem w prawo może jeden profil na 20-30? Albo nawet rzadziej. A jak już się udało z kimś sparować, to rozmowy bywały dość drętwe. I ja nie jestem wygadany, i dziewczyny nie wykazywały się zainteresowaniem moją osobą - nic na siłę.
Zaloguj się aby komentować
Najbardziej w życiu cenię sobie, że mam rodzinę i przyjaciół na których mogę liczyć. Moje ziomeczki (trzymamy się kilkanaście lat, widując się 1-2x w tyg regularnie, nawet mimo tego, że niektórzy mają długoletnei związki - to już także moje koleżanki) organizują sobie wyjazd integracyjny, taka agroturystyka. Zapierałem się, żeby nie jechać, bo po prostu nie mam ochoty na weekend melanżu przed sylwestrem, którego organizuję w domu i i tak wszyscy będą. Zasłaniałem się, że nie mam kasy.
Siedziałem z chłopakami przy piwie i powiedzieli mi "pieniądze to najmniejszy problem. Ile potrzebujesz? Masz problemy?Tysiąc? Pięć? Pożyczymy ci, oddasz kiedy będziesz miał, obojętnie, nawet w ratach, może być i za rok. Bo my chcemy, żebyś tam z nami był i żebyśmy razem fajnie spędzili czas i odpoczeli". No k⁎⁎wa powiem wam, że się prawie oczy zaszkliły. Hajs mam, pojadę na połowę tego wyjazdu (bo praca, tu nie ma wymówki), bo jednak stwierdziłem, że potrzebuję odpocząć.
Na rodzinę też mogę liczyć. Ostatnio rodzice dostali po śmierci babci pieniądze z ubezpieczenia. Co zrobili? Podzielili po równo między mnie, siebie, a siostrę (ja 28 lvl, ona 33 lvl), choć nie musieli.
Z częścią rodziny świąt nie spędzamy, bo ciocia mieszka 200 km dalej i zabiera babcię (mam 3 młodsze kuzynki, tam dom tętni życiem, my spędzamy wigilię w kameralnym gronie). Mimo to złożyli nam życzenia, wszystkie ciotki i wujkowie. Po świętach kuzynki pisały do mnie jak święta, co słychać itd. Na urodziny (miałem ponad tydzień temu), mimo bycia starym zgredem dostaję od nich prezenty (wino/whisky, a od chrzestnej to nawet przelew, od lat prosze, by nie wysyłała mi kasy).
Wiecie co jest w takiej sytuacji ciężkie? Znaleźć babę, która się dopasuje do tego xD Graniczy z niemożliwością. Ja hipotetycznie dostaję telefon o 1 w nocy od mojego przyjaciela, czy przyjadę 100km dalej, bo auto mu się popsuło, to wsiadam i jadę. To samo oni robią dla mnie. Z rodziną mamy też tak, że jeden stanie za drugim i własną klatką zasłoni. No i ja będąc nauczony takiego poświęcenia dla swoich ludzi, wymagam tego samego od mojej potencjalnej drugiej połówki. Problem w tym, że w 90 % przypadków ludzie po prostu tacy nie są, a ja żyję w bańce.
#rodzina #zycie #zwiazki #gownowpis #przemyslenia
@Lopez_ nie wiem, jak teraz się pewne granice wiekowe przestawiły, ale ja miałem podobnie do 30 roku życia. Niestety, na 30ke nikt z znajomych, ani rodziny, nagle nie chciał jechać na mój wyjazd urodzinowy - a to już dzieci, a to dziewczyna, a to kariera. Więc to dopiero było mobilizacją, aby znaleźć Sobie kogoś i się cieszę, bo na ten moment, z znajomymi spotykam się czasem raz na rok, rzadziej lub wcale - rozwody, wyjazdy do innych krajów, alkoholizm i śmierć, albo średnio się czuli przy dzieciach, może zazdrość o rozwój osobisty, nie wiem. Niestety z wiekiem, zauważam, że znajomi raczej zanikają, a wracają jedynie, jak czegoś im potrzeba lub chcą się pochwalić, z kilkoma wyjątkami. Czy tak będzie u Ciebie, oczywiście, nie wiem, ale nie stawiałbym w życiu też wszystkiego na jedną kartę.
Zaloguj się aby komentować
Kiedy wiadomo, że jest się z kimś w związku?
#pytanie #zwiazki #tinder #randkujzhejto #rozowepaski
Zaloguj się aby komentować
Z cyklu żona bije ale za to dobrze gotuje ;)
#jedzenie #uk trochę #zwiazki i trochę #chwalesie
No i powinno być jeszcze #azjatki ;)

Zaloguj się aby komentować
Czy wszystkie kobiety w wigilię dostają nerwicy czystości?
Wczoraj "rzuć okiem czy taki stan salonu jest zadowalający czy coś jeszcze posprzątać póki jestem w trybie bojowym"
"Nie trzeba, jest ok"
Dzisiaj: "jak Ty możesz w takim syfie siedzieć, weź to ogarnij!"
Praktycznie nic od wczoraj się nie zmieniło, a nawet jest częściej, bo kubek pozmywałem ^^
Dosłownie jakbym z moją matka żył ^^
#swieta #wigilia #sprzatanie #zwiazki
@Loginus07 najlepsze jest to, że lepiej byłoby na codzien utrzymywać jako taki porządek, zamiast robić akcje sprzątanie w nerwach i na wyścigi, bo ludzie przyjdą i trzeba sprawiać pozory.
Kiedyś próbowałem niczego nie sprzątać po swojej babie, ale ja w takim syfie nie jestem w stanie funkcjonować. To jak zapasy w błocie ze świnią. Problem w tym, że świni się to podoba.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ja to mam w życiu tak. 28 lvl. Z jednej strony chciałbym poznać kogoś, w kim się zakocham i z kim spędzę życie. Z drugiej strony chcę być sam i nie chcę się rozczarować ani być zranionym. Na początku tego roku rozpadł mi się 6 letni związek i mam teraz do siebie wyrzuty, że zawiodłem jako potencjalna głowa rodziny (moja duma urazona, bo kochać jej nie kochalem w sumie).
No i ogólnie tak. Mam mieszkanie (jeszcze w nim nie mieszkam, bo jestem z rodzicami na dole, nie ruszam po babci jeszcze nic, za szybko) w dużym domu rodzinnym, mam samochód, mam pracę, kasy mi wystarczy, ale chcę zarabiać lepiej, więc myślimy z ziomkami o własnej działalności, opcjonalnie jeszcze zdobędę trochę doświadczenia i będę miał coś naprawdę dobrze płatnego.
No i jak już będę mieszkał na swoim i zarabiał więcej, to chyba wtedy dopiero mogę kogoś poznać. Dlaczego? C⁎⁎j wie, może będę czuć się stabilnie, a może rozsądek mi podpowiada, że trzeba założyć rodzinę, bo czas mnie goni, a jak będzie dobrobyt, to i baba nie odejdzie. Może nie będę się wtedy bać, że nie dam rady, że muszę kombinować jak zapewnić potencjalnej rodzinie godny byt, no c⁎⁎j wie.
Pogodziłem się z tym, że już nigdy się tak prawdziwie nie zakocham, ani nikt we mnie, więc zostało mi mysleć pragmatycznie i znaleźć kogoś, z kim się dogadam i będę mógł z nim współdzielic życiowe plany.
Poza tym, jest jedna osoba, która mi po rozstaniu zamieszała w głowie, dziś mamy koleżeńskie relacje i nawet chodzimy na wspólne imprezy okolicznościowe, ale laska straumatyzowana po poprzednim związku i też jest ciągnięcie kontaktu i relacji, ale kiedy robi się za poważnie, to jest zaraz dystans.
#zycie #zwiazki #gownowpis
Zaloguj się aby komentować