Dobry wieczór!
Kolega @pingWIN i ja proponujemy na dziś:
Rymy: dieta - feta - lód - cud
Temat: głód
Miłej zabawy
#zafirewallem #naczteryrymy
Dobry wieczór!
Kolega @pingWIN i ja proponujemy na dziś:
Rymy: dieta - feta - lód - cud
Temat: głód
Miłej zabawy
#zafirewallem #naczteryrymy
Sałatkowa będzie to dieta
sałata i beztłuszczowa feta
do picia prosto w lodowca lód
tutaj nie potrzebny będzie cud
Na konto wjechała poselska dieta,
knur już baluje, zaczęła się feta,
wóda się leje, w szklance jest lód,
głód mu nie grozi, wyborczy cud
Wpadła z delegacji dieta;
Znowu w kiblu w nosku feta.
Potem whisky no i lód -
Tak się kręci korpo-cud.
Zaloguj się aby komentować
No dobrze, dostałem jakimś rykoszetem piłeczkę od @George_Stark , chociaż ta właściwa jest teraz po stronie pani @KatieWee . Ale jest mi to nawet na rękę, że gramy w debla i to dwoma piłeczkami, więc podaję do pani @KatieWee zanim ona mnie uprzedzi i zdąży tę swoją właściwą piłeczkę gdzieś posłać, przez co ja stracę szansę na dobrego "ścina". I tym sposobem pani @KatieWee ma teraz dwie piłeczki. Ale podobno od nadmiaru głowa nie boli.
Ten pierwszy raz
Wchodzisz nieśmiało, jakby lekko przestraszona,
Tak tu przytulnie, miękki dywan się ugina,
O świecie - co za drzwiami - szybko zapominasz,
Jest tylko cisza, twoim oddechem mącona.
Przez szpary w zasłonach, światła odrobina
Półmrokiem sprawia, że stajesz - zawstydzona,
Wtedy dłoń na ramieniu kładzie Ci ona,
I szepcze: – Weź oddech, nie musisz się spinać.
Do fotela prowadzi, delikatnie sadza,
I jak się zachować dobrotliwie doradza,
A potem jeszcze mówi: – Katie mam na imię.
Już wiesz że zbyteczne były lęki twoje,
I już biblioteki się wcale nie boisz,
Choć ten pierwszy raz - to przeżycie olbrzymie.
#zafirewallem #nasonety #diriposta
Zaloguj się aby komentować
Szanowni Państwo,
uwaga koleżanki @KatieWee o zastanowieniu się nad formułą zabawy wydaje mi się słuszna, ale ja na szybko nie mam żadnego pomysłu, a później nie będę miał czasu, więc tę, XV edycję zabawy #naopowiesci poprowadzimy w formule dotychczasowej. Jeśli ktoś ma jednak jakieś pomysły, proszę śmiało pisać. Na przykład w komentarzach pod tym wpisem.
Żeby jednak może Państwa zachęcić do aktywności spróbujemy pobawić się parodią, pastiszem albo możemy to nawet uznać za za fanfiki, bowiem:
tematem tej edycji będzie Szeryf Kowalsky
a gatunkiem (jakże by inaczej!) western.
Liczba słów to od 10E1 do 10E4, że tak pozwolę sobie zaszpanować moją znajomością notacji naukowej, a w języku ludzkim oznacza to po prostu od 10 do 10 000.
Proszę się bawić dobrze!
#zafirewallem
#naopowiesci
Zaloguj się aby komentować
Szanowni Państwo,
w związku z tym, że w tej edycji wzięło udział dwoje uczestników - kolega @George_Stark oraz ja osobiście, wygrywa oczywiście kolega.
Może to czas na zastanowienie się nad formułą zabawy, tak żeby stała się bardziej atrakcyjna dla naszych kawiarenkowiczów?
Pozostawiam tę kwestię otwartą i przekazuję pałeczkę zwycięzcy
#podsumowanienaopowieści #naopowiesci #zafirewallem
@KatieWee Ja się przyznaję bez bicia, że po prostu to "opowiadanie historyczne" mnie trochę zbiło z pantałyku. Próbowałem się w konwencję wstrzelić, ale jakoś chyba nie mój gatunek i się poddałem. Może, jak to mawia @George_Stark , trzeba było olać zasady
Dziękuję serdecznie za edycję, ja się bawiłem przy pisaniu świetnie. Inni niech żałują, bo stracili taką okazję do zabawy.
Pozwolę sobie jeszcze zamieścić linki do opowiadań, bo ci podgrudziądzcy Prusacy nauczyli mnie jednak, że Ordnung muss sein.
Wanda autorstwa @George_Stark ;
Opowiadanie bez tytułu autorstwa koleżanki @KatieWee ;
Ja myślę, że wrócę, jak przeczytam te zaplanowane 12 książek w tym roku, bo na ten moment wolny czas podzieliłem na bieganie i czytanie, i już nic więcej nie mogę wcisnąć
Zaloguj się aby komentować
No jak ping-pong, to niech będzie ping-pong. Skoro dostałem piłeczkę od kolegi @fonfi, to wypadałoby ją odbić. Więc odbijam:
***
Proszę ja Ciebie
Kiedyś napisał, że się nań żona
spode łba patrzy, gdy pisać zaczyna,
gdy licząc sylaby palce wygina
w noc późną czasem – przy rozsuniętych okna zasłonach.
Pomimo tego: on tonie w rymach,
nawet gdy szkoła maturą majona,
gdy dziecku stresy pomaga pokonać,
to coś tam skrobnie. I poziom trzyma.
I za to właśnie należą się brawa,
bo w życiu (a życie to całkiem poważna sprawa)
dobrze jest mieć coś tak dla siebie.
Dziękuję, kolego, za rymy Twoje
i w naszej lidze (przyznajmy: oldboje)
na więcej liczę. Proszę ja Ciebie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
W zeszłym tygodniu troszkę zaspałem, to dzisiaj od razu zanim zapomnę, dzielę się z Wami wierszami (o zrymowało się :D). Niestety dzisiaj zastał mnie smutny widok, bo ramka była pusta. To znaczy z jednej strony fajnie, bo ktoś się poczęstował wszystkimi wierszami, ale z drugiej nie ma nic świeżego. Dlatego jedyne co to powiesiłem się z którymś swoim naczterorymowym wytworem i uzupełniłem przydziałem z centralnej dystrybucji.
PS. Dodam tylko, że Po-wieki mnie szczególnie urzekły. Uwielbiam taką zabawę formą. Aha no i te "mrące płatki" z Dotyku - no piękne.
——————————
Wiersze z "centralnej dystrybucji":
——————————
Po-wieki
W porywach (nie)wystarczalności
Układasz
Na wyciągnięcie chwili
Mimowolnie oderwane szep-Ty
Osieroconym wzruszeniem
Zamieniasz w korale
Krople spod przymkniętej
Powieki
Jak zdobienia
Ślady po których
Tam i z powrotem
Aż po
Wieki
Monika Miłosz
——————————
Kochanie
Miłość jak z "Pamiętnika"
lub za naszych dziadków
z filmów romantycznych
i ta z "Titanica"
Doświadczyć każdej z nich
chciałabym choć raz,
patrząc Ci w oczy
i zatopić się w nich
Razem na diabelskim młynie
lub dożyć starych lat
pocałunków przy zachodzie
nim miłość nie zatonie
Nikola Kieruj
——————————
Retro
W filmowym pocałunku zastygam
Powieki zamykają się
Naszym profilem
Dotknięte
Czarno białym momentem
A może sepii magią w starym filmie
Dotykasz moją nieskończoność
Jej wyobrażenie
Może
Muzyka mrowi pod skórą
Stary ekran śnieży
Powieki ważą
Już tonę
Tonę
Justyna Kasprzyk
——————————
Dotyk
Spadłeś rosą
na więdnącą różę
mrące płatki
zwilżyłeś czułością
zapłonęła...
być może na chwilę
ale kona
dotknięta miłością
Ina Jambroziak
——————————
#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania



Zaloguj się aby komentować
Książki
Książki kolejne jej wpadły w ramiona
Plecak już pełen, kręgosłup wygina
Z targów następnych wyjedzie drezyna
Zmieści się na nią zdobyczy choć tona
W bagażniku pomieści jej to chłopina
Bo Katie być lubi z książkami wożona
Bibliotekarka wspaniała, w zawodzie spełniona
Wie, że z czytania dobra jest dopamina
Dla czytelników taka jest moja rada:
Miej regał solidny gdzie się książki wkłada
Gdyż musi wytrzymać ciężaru ich brzemię
Najlepiej regałów by było choć dwoje
Gdy nie wystarczy, wstaw je też na balkonie
A co się nie zmieści to zakop to w glebie
@KatieWee czekamy na Twoje odbicie.
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Ja wiem, że piłeczka jest teraz po stronie pana @splash545 , ale jak już wcześniej zacząłem to nie mogłem nie skończyć. A jak już skończyłem no to głupio by było się nie podzielić. No to się dzielę. Z dedykacją dla @George_Stark .
Już witał się z gąską
Już byłeś pewien, żeś innych pokonał,
Bo sonet twój to poezji wyżyna,
Lecz czekaj, czekaj - wnet zrzednie Ci mina,
O błędzie swoim się szybko przekonasz.
I choćbyś nie wiem jak mocno się zżymał,
Że twoja sztuka to jest uwznioślona,
Publika będzie i tak niewzruszona,
Gdy On - od niechcenia - napisze ryma.
Bo jak do pisania Jerzy zasiada,
To słowem jak szpadą cios zaraz zada,
I twój wysiłek jak krew będzie w ziemię.
I podczas gdy rymy wymyślasz w znoju,
To on o żołądka napisze rozstroju,
Trzy albo cztery sonety, nie jeden!
#nasonety #zafirewallem #diriposta
xdd edycja dissowa byla jeszcze zanim postradales zmysly, znaczy "dolaczyles do grona aktywnych kawiarenkowiczow", ale tam to juz grubianskie troche teksty. A raz nas @spawaczatomowy pocisnol nie dal sie wyruchac bez walki.
Zaloguj się aby komentować
Niedawno przeczytałem ciekawe opowiadanie, które zaczynało się od "Mówią, że...". Bardzo mi wtedy ta konstrukcja przypadła do gustu, a dzisiaj jakoś tak sama wyskoczyła z czeluści pamięci. A jak już wyskoczyła i nie chciała się schować to trzeba było z niej zrobić użytek. Dlatego, zanim kolega @splash545 ogarnie się z odbiciem piłeczki to przychodzę z dedykacją na niego. No i może trochę dla @bojowonastawionaowca .
Tak mówią
Mówią, że wielka jest z niego persona,
Mówią, że spokój w nim mnichów tuzina,
Mówią, że innych mądrością zagina,
Tak mówią - poeci z kawiarni grona.
Lecz niech cię nie zmyli łagodna mina,
Gdy sonet tkają pajęcze ramiona,
To w lepkie rymy co rusz wpada ona,
Bojowa Owca, a on - Splash - ją dyma.
Gdy jej się dobiera lirycznie do zada,
Ta beczy cichutko, tym pieszczotom rada,
I ryje z rozkoszy swą raciczką ziemię.
A kiedy amory skończą oboje,
Z właściwym sobie stoickim spokojem,
W dal się udaje spełniony Splash. Biegiem.
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
#naopowiesci #zafirewallem
Cztery czarne koty obserwowały się z czterech kątów wysprzątanego idealnie podwórka. Któryś z nich był jej ciotką, ale nie wiedziała dokładnie który. Ciotka nie lubiła ludzi, lubiła za to koty, więc gdy przeszła na emeryturę postanowiła spędzić ją w futrze. Listonosz co miesiąc przynosił pieniądze, nie pytając o nic.
Lucyna przeciągnęła się na nieco niewygodnym leżaku i przez chwilę kontemplowała gałąź czereśni, której jasna wiosenna zieloność, powoli zaczynała przechodzić w głęboką zieloność letnią, co sugerowało całkiem przyjemnie zbliżanie się wakacji.
Dwa miesiące wolnego od kartkówek i wypracowań, wiecznie zadymionego pokoju nauczycielskiego i dyrektorki o piskliwym głosie rozjeżdżanej właśnie żaby - pomyślała niejasno, gdy nagle coś zaskrzeczało jak rozjeżdżana żaba, choć nieco dłużej.
-Ręka! -wrzasnął Wojtuś, hamując swym składakiem na żwirze przed furtką. Wojtuś, posiadacz poczochranej blond czupryny i rozbieżnego zeza oraz kawałka pola, na którym przeprowadzał różne eksperymenty rolnicze, które to eksperymenty przeprowadzał bardzo często w środku nocy z butelką w ręce, przyjechał do Lucyny wyraźnie zbyt wzburzony, by wyrażać się zrozumiałe.
-Aha? - rzuciła Lucyna zachęcająco. Nie żeby była ciekawa, ale Wojtuś, z którym chodziła do jednej klasy te paręnaście lat temu, był jednym z niewielu, którzy rozmawiali z nią normalnie. Być może to brak wyobraźni pozwalał mu przyjaźnić się z małą czarownicą, a może to kwestia ściąg, którymi chętnie się dzieliła.
Wojtuś wyglądał teraz na wielce wzburzonego.
-Ręka się pokazała! Rusza się! - wyrzucił z siebie.
- O! Gdzie? - Lucyna nie traciła czasu. Pytając Wojtusia wsuwała na nogi drewniaki i przeczesywała palcami lekko spalone trwałą włosy. Chwyciła jeszcze tylko paczkę papierosów i wsunęła je do kieszeni i była gotowa.
-W Drzewie.
-W Drzewie?! - chociaż w miasteczku i lasach je otaczających rosły tysiące drzew, ona od razu wiedziała, że chodzi o to jedno jedyne w swoim rodzaju Drzewo. Było dębem, ale żyło już tak długo, że chyba zdążyło już o tym zapomnieć. Lata powykręcały jego konary tak, że stało się ulubionym miejscem spotkań młodzieży. Można było siedzieć na Drzewie nawet w dwudziestkę, a ono nawet tego nie zauważało. To tam pili pierwsze piwo ukradzione któremuś z ojców i to tam palili pierwsze papierosy.
Drzewo wyglądało w ten słoneczny dzień tak jak zwykle - prawie już bezlistne, zmęczone już tym ledwie-życiem jakie prowadziło.
Jednak w dziupli, która powstała mniej więcej na wysokości pasa, rzeczywiście była ręka. Ręka starej kobiety, pomarszczona i guzłowata, lekko skrobała korę, jakby jej właścicielka próbowała zaczepić się o coś paznokciami i wydostać z drzewa, przy czym ręka i drzewo były ze sobą zrośnięte i właścicielki nie było tam widać.
Lucyna zbadała pień i obejrzała go z każdej strony, zrzuciła chodaki i wspięła się wyżej, ale ręka była jedyną niezwykłą rzeczą w Drzewie. Zeszła więc na ziemię, poprawiła spódnicę i zastanowiła się głęboko. Wojtuś stał spokojnie z rękami w kieszeniach i przełykał tylko ślinę, aż mu jabłko adama latało w górę i w dół.
Nagle dobiegło ich ciche mamrotanie, a gdy Lucyna przyłożyła ucho do Drzewa, zrozumiała, że to nie było mamrotanie, ale wrzask wściekłości, przytłumiony grubą warstwą kory:
-Wypuść mnie idiotko! Sterczysz tu jak cielę i gapisz się jak na malowane wrota! O, popamiętasz ty jak stąd wyjdę! Widziałam wszystko! Siedzę w tym drzewie trzysta lat, a takiej beznadziejnej czarownicy jeszczem nie widziała. Tobie tylko portki w głowie, a nie takie jak trzeba czarowanie! Wszystko widziałam! No ruszże się dziewucho, chyżo, wypuść mnie! - wiedźma zaklęta w drzewie wrzeszczała coraz głośniej, a Lucyna tymczasem - z dwoma wielkimi rumieńcami na policzkach - odwróciła się do Wojtusia.
-Nie zbliżajmy się lepiej, tym musi zająć się ktoś inny.
Dwa dni później burmistrz - który był kuzynem jej matki - wydał odpowiednie zarządzenie, a w tydzień później na miejscu była ekipa z piłami.
A Lucyna stojąc w kolejce do mięsnego przytakiwała:
-Tak, tak, okropna rzecz te korniki! Jak dobrze, że tak szybko się tym zajęli! Komuś mogło przydarzyć się jakieś nieszczęście!

@KatieWee Swietne opowiadanie
jasna wiosenna zieloność, powoli zaczynała przechodzić w głęboką zieloność letnią
Dzisiaj już mam zajęte, mój dzisiejszy dzień sponsorują szep-Ty. Ale jutro mam wolne. A w zasadzie to nie mam, bo właśnie się zajęło.
***
Czy kolega @George_Stark ma już zacząć organizować kolejną edycję?
Zaloguj się aby komentować
Z obawy przed tym, że w przeciwnym wypadku mógłbym kiedyś skończyć w Wiśle, postanowiłem spełnić zachciankę naszego kolegi-organizatora i zastosować się do zaproponowanych przez niego zasad. Nie byłbym jednak sobą, gdybym tych zasad nie wykorzystał przeciwko niemu:
***
Żeby się bawić naprawdę dobrze, należy zawsze pamiętać o zabezpieczeniu
Kiedy @moll do mnie ścinę wykona,
to cóż mam zrobić? – też będę ścinał.
A że jest ze mnie gracz-świnia
to piłka nasza, poezją natchniona,
niech nad Grudziądzem się znów zatrzyma.
Edycja ta sprytnie jest wymyślona,
choć w żaden sposób nie zabezpieczona,
że w tego, co był już, nie można znów ścinać.
Więc chciałem Splasza, naszego owada,
wywołać: niechże do biurka siada
niech coś pomyśli, podrapie się w ciemię,
i znów hurtowni otworzy podwoje!
I tylko jednej rzeczy się boję:
że tak ścinając, ścinam do siebie.
***
#nasonety
#zafirewallem
https://youtube.com/shorts/vaNcjjuBTag?si=CLfYUeCQ8D5gaWNJ
@moll to miało być pod wpisem z ankietą jak kto głosował. Ale też pasuje.
Zaloguj się aby komentować
Miało być na kolejną edycję, ale pomysł koleżanki @moll okazał się na tyle niepokojący twórczo, że nie mogłem się powstrzymać. W ten oto sposób wątek wizyty Cthuluhu w Grudziądzu zakończył się równie szybko, jak się zaczął, no ale trudno. W kolejnej edycji będę kombinował coś innego.
***
Wypróżnienie potwora
Długo ściśnięta żołądka błona
się od śniadania boleśnie napina,
perystaltyka działać zaczyna,
ścianka zwieracza już podrażniona.
Wolno, wolniutko – niemalże jak ślimak
moc trzewi została tam uwolniona,
niejeden w Grudziądzu od tego skonał,
niejedno ciało nurt Wisły otrzymał.
Zaś Cthulhu długo nie mógł był siadać,
znowu się w tonie Wisły zapada –
potworne było to wypróżnienie!
Coś trzeba było zrobić z tym gnojem:
budowniczowie mozołem swojem
tam Wieżą Klimek zwieńczyli wzniesienie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Po pierwsze, to piękne zasady nam kolega-organizator wymyślił! – gratuluję inwencji.
Po drugie to, jak to nasz kolega-mędrzec kiedyś napisał (i tylko przypadek sprawia, że kolega-organizator i kolega-mędrzec to ta sama osoba), a ja zapamiętałem: ty masz prawo wymyślić sobie zasady, a my mamy prawo mieć je w dupie, to do mądrości się zastosowałem i piłeczki posłanej mi zgodnie z zasadami tej edycji w tym wierszu nie odbijam, no bo wiersz te jest kolejną odsłoną Cyklu Grudziądzkiego.
Obiecałem Państwu Cthulhu, no to niech będzie o Cthulhu. Jest to jednak nasz Cthulhu: polski, biało-czerwony, jak Wisła zanieczyszczona zanieczyszczeniami azotowymi i olejem opałowym. A skoro jest to Cthulhu nasz, polski, no to jak Polak: głodny, to zły (i mądry po szkodzie, i tak dalej). No i dumny jestem z siebie, że udało mi się w ostatnim wersie połączyć to wszystko z motywem przewodnim naszej Kawiarni, który, z jakiegoś zupełnie niezrozumiałego dla mnie powodu, dawno się w mojej twórczości nie pojawił.
Proszę bardzo:
***
Przebudzenie potwora
Jak ośmiornica – acz podkurwiona,
albo Lewiatan, który w głębinach
głowy szczękami ludziom ucina.
Może zły jeszcze – trochę jak żona.
Przez wieki kimał, lecz już nie kima.
Głodny – skurczona żołądka błona,
śniadania jakiegoś by sobie dokonał:
z Wisły wypełzła wodna gadzina.
Prześledźmy jego trasę po śladach:
przez Grudziądz pełznąc, ludzi tam zjadał,
a w jego żołądku był chyba tasiemiec,
bo na przystawkę zjadł dwudziestu troje:
– Oj, Cthulhu! – chory jest z ciebie pojeb
i teraz będziesz miał zatwardzenie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Kawiarenka Pana Jerzego
Możemy należeć do poetów grona,
Jego w tym wina lub przyczyna,
Że tworzyć zaczęła niejedna rączyna,
A w tworach tych różne znamiona!
Sam słowa Jerzy także wygina,
Bez wiersza pęknie czy inaczej skona,
Choć Wisła w Grudziądzu już zatrupiona,
Kolejnym topielcem zadaje tam klina.
I dzieje kolejna się maskarada,
Bo gdy nie wierszem - nad prozą przepada.
W jego utworach się pławię i ginę!
A teraz, z Wami, w kawiarence stoję,
A to są Jerzy zasługi Twoje,
Sam nie wiesz co w Tobie i w nas jeszcze drzemie
Ze specjalną dedykacją dla @George_Stark
#nasonety #diriposta #zafirewallem
@moll "Pan Jerzy" podchodzi pod zakłócanie ciszy wyborczej i prowadzenie agitacji - Art. 498. Kodeksu Wyborczego
Zaloguj się aby komentować
@splash545 ha! Tym razem nie na ostatnią chwilę
Czar miłości
Gdy co dzień cierpisz, od samotności wciąż konasz,
A płeć przeciwna rumieńcem wstydu cię spina,
To nieważne czyś chłopak czy może dziewczyna,
Bo zaraz, za chwilę, uratuje cię ona!
Czy to samolot? Czy jakaś może ptaszyna?
Czy świst to wirników od ruskiego jest drona?
Nie! To leci z pomocą - jak superman - ona,
@moll , hejtoswatka na miotle, przestrzeń przecina!
I wnet samotności i cierpieniu kres zada,
Amantów i amantek zbierze się gromada,
Czar miłości rzuci - bo ma go w zaklęć tomie.
A kiedy na randce już siądziecie we dwoje,
To zamiast z czułością w oczęta patrzeć swoje,
Patrzeć będziecie - na jej karkówkę łakomie.
#nasonety #diriposta #zafirewallem
@moll No pod taką presją czasu to już dawno nie pisałem/ Zwłaszcza, że widziałem, że się odgrażasz, że zaraz odbijesz
Czy jakaś może ptaszyna?
Właśnie! Ktoś może wie, czy nasza Ptaszyna odleciała do Afryki, bo mamy wyjątkowo zimny maj?
Zaloguj się aby komentować
Zjadłbym gofera
Kto dobrze gotuje? No pewnie, że ona!
Czy jest to karkówka, placek, czy gęsina,
czy będą to żaby, czy z żuka chityna -
Smakuje cudownie i rośnie opona!
Czy ma taki talent? Czy zaprzęga dżina?
Skąd zna te przepisy? Czy jej szepcze wrona?
Czy też do roboty goni z uuk gibona?
To wszystko nieważne! Każdy chętnie wcina!
Każdy kto jest chudy, to u @moll nie jada
A po jej grochówce trzęsie się fasada!
Jadłem raz jej placek, stąd tę kuchnię cenię!
No i na sam koniec prośbę taką wkroję:
@moll paczkomat pusty z mięsem wyślij słoje!
Mogą być też gofry, pamiętaj lecz o dżemie!
@moll teraz Twój ruch! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#zafirewallem #nasonety

Zaloguj się aby komentować
Mam zaszczyt rozpocząć LXXVII edycję zabawy #nasonety . Edycja ta będzie nosić nazwę PING-PONG i jak sama nazwa wskazuje będzie polegać na odbijaniu piłeczki.
Co to konkretnie oznacza? Już śpieszę z odpowiedzią! Rymujemy klasycznie do podanego niżej utworu, jednak tematem wiersza ma być konkretna osoba, a że pozwolę sobie na rozpoczęcie zabawy, to początkowo będzie to @moll .
Teraz każdy chętny ma za zadanie tworzyć sonety związane z @moll . Może być to sonet stricte o niej lub o tym czym się zajmuje np. gotowanie, czytanie, hodowla jaszczurki w foliaku (sonety mają być sympatyczne i zabawne). Natomiast zadaniem @moll jest odbicie piłeczki i napisanie sonetu na temat innego kawiarenkowicza, wtedy tematyka sonetów skupi się na osobie wybranej przez nią. Jeśli jednak @moll zdecyduje się nie napisać sonetu o kimś innym, trudno... po prostu wygra tę edycję! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ostatnia osoba, która nie zdąży bądź nie będzie chciała odbić piłeczki do kolejnego gracza - wygrywa!
Mam nadzieję, że zasady są zrozumiałe. Życzę dobrej zabawy.
* proszę o wybieranie w miarę aktywnych kawiarenkowiczów - soneciarzy, żeby była szansa na odbicie piłeczki
A to #diproposta od mojego ulubionego poety, który ma zawsze dobry Staff do zabawy nasonety:
Pokusa
W dłoni masz różę, w włosach perły winogrona,
A usta purpurowe, wilgotne od wina.
Na mchy mnie wabisz, naga wśród lasu dziewczyna,
Żądnie wyciągasz ku mnie tęskliwe ramiona.
Pręży cię nadmiar pragnień, luk twych biódr przegina,
Uwypukla dwa śnieżne wzgórza twego łona,
Na których, jak całowań pamięć zróżowiona
Zdwojony pąk różany usta me zaklina.
Czyś ty łaska, czy zguba, zbawienie czy zdrada,
Nie wiem. Wiem jeno: rozkosz w ramiona mi pada.
Ponęty moc i groźby czar ku tobie prze mię.
Dreszcz najsłodszy, że pragnę i razem się boję!
Bo ileż upojniejsze są mi róże twoje,
Że całując je nie wiem, czy w nich wąż nie drzemie
#zafirewallem

@RogerThat może tak, może nie, ale nie rozpedzalbym się z wyborem tego jegomościa na cel, bo znając życie pewnie będzie wolał wkleić losowy sonet i rozpocząć kolejną edycję niż samemu coś skrobnąć. Jeszcze jak sam będzie tematem sonetów przez całą edycję to będzie tylko łechtać jego próżność, więc mam wątpliwości.
O kurde! Świetny pomysł!
Trzeba brać się za robotę, tylko rozsądnie. Żeby nikt dwa razy sonetem nie dostał.
Zaloguj się aby komentować
O kurka wodna, dobra - jedziemy z rymami!
Rymy: piesek - podłoga - droga - osesek
Temat: kemping
Powodzenia!
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja
Pan Pomidor, taki śmieszny piesek
Dba, by w kartonach była podłoga,
Gdyby zawiodła kupy dłuższa droga,
A do słoika trafił każdy zjedzony osesek
Pojedźmy na kemping, fajnie będzie
W namiocie tropik obsikał piesek,
Przecieka teraz przetarta podłoga,
Zamiast jeziora - krajowa jest droga,
I jeszcze drze się jakiś osesek.
Gdzieś w oddalił ujada piesek
karimata to znowu jest podłoga
oddalona znacznie jest droga
zatrucie pokarmowe ma osesek
Zaloguj się aby komentować
No dzień dobry.
Kolejna już edycja zabawy #nasonety dobiega końca i już widzi finisz. Widzi go, bo zaraz wychodzę i nie będę miał czasu później zrobić podsumowania. Była to edycja XXXXXXXVI lub jak ktoś woli LXXVI, słownie siedemdziesiąta szósta. Z racji okrągłej rocznicy (nikt mi nie wmówi, że taka nie jest) i z racji tego, że mieszkam we Wrocławiu, i z racji tego, że tak wcześnie jest, to postanowiłem nieco zautymatyzować wyłonienie zwycięzcy.
A z racji tego, że hejto down i na kompie nic nie mogę zrobić, a nie widzę opcji, żebym umiał zrobić to na telefonie - niestety nie podlinkuję sonetów biorących udział w tej edycji. Ale zapraszam na tag. A w tej edycji brali udział:
Dżordżi z sonetami "Śpiący się budzi" oraz "Akomodacja oka" (do zaburzenia akomodacji u okulisty używa się atropiny, czyli mrocznej substancji, która daje chore jazdy, jak się zje wilcze jagody).
splaszu z sonetem "Klątwa".
Oraz fonfi z sonetem "Literat(ka).
Oraz rzutem na taśmę RogerThat z sonetem" Dentysta".
I teraz zwycięzca. Bez precedensu również wezmę udział w zawodach.
Turututu
Dziś jest mecz Śląsk Wrocław v Jagiellonia Białystok. Jak wygra Śląsk, to wygra @George_Stark. Jak wygra Jaga, to wygra @fonfi. Jak będzie remis, to wygra @splash545 (jako poprzedni organizator ma fory). A jak mecz zostanie odwołany, to wygram ja, RogerThat. Czy nie jest to uczciwe? As simple as I can make it.
Pozdrawiam cieplutko.
Pisanie na telefonie to jakiś dramat.
#zafirewallem #podsumowanienasonety
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
@RogerThat To chyba będzie jedyny raz w życiu kiedy obejrzę mecz piłki kopanej. Bo te drużyny to piłkę nożną grają, prawda?
@fonfi tak. Właśnie zapomniałem dodać, że skoro wszyscy się śmieją z ekstraklapy, to zmuszę hejto do oglądania xdd tak naprawdę sam też nie śledzę, ale wiem, że legia to stara...
Dziękuję za piękną edycję.
Ja zostawię listę z linkami tutaj, w komentarzu, bo czasami wracam do starych sonetów, a tak jest je łatwiej znaleźć.
Śpiący się budzi - @George_Stark
Akomodacja oka - @George_Stark
Klątwa - @splash545
Literat(ka) - @fonfi
Dentysta - @RogerThat
Zaloguj się aby komentować
Dentysta
Losy mych zębów niezwykle zawiłe
Czuję się wśród uniwiązany jak w matni
Takie słabe zęby to zasługa genów matki
I ogólnie rodziców, bo mnie przecież spłodzili
Dentysta mój mnie już z synem myli
Mam tam abonament, tak po prostu łatwiej
Gdy się pojawiam - oszczędzamy małe gadki
Znamy się jak konie, wieleśmy razem wiercili
Gdy znowu wychodzę od niego z twarzą mętną
Nie myśl, żem skrzywdzon, po prostu wciąż trawię
Pył z moich zębów, obniżam swe tętno
Myślę z nadzieją, że kiedyś naprawię
Ostatniego, i więcej nie będziemy się trudzić
Lecz wtedy się obsrywam, a potem mnie matka budzi.
#nasonety #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować